Dodaj do ulubionych

Sytuacja sprzed godziny

    • guderianka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:14
      Nigdy nie dzwonię do kolegów- których żon dobrze nie znamy ( ja nie znam i M nie zna) o takiej porze. Nawet do tych znajomych staram się nie wydzwaniać jeśli sytuacja nie jest naprawdę pilna. Zgadzam się -ogólnie-z Triss. Nie chodzi o brak zaufania do męża- raczej o uświadomienie pani, gdzie jest jej miejsce. Na pewno nie przy słuchawce , z obcym mężem na drugim końcu linii, w niedzielny wieczór, rozmawiając o pierdołach. Bo co ważnego mogło to być ? Zwłaszcza, że pani nie jest przyjaciółką znaną od wielu lat, z którą może męża łączyć jakaś więź , sympatia i zażyłość.
      • 3-mamuska Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:41
        Wiesz pogadaj z mężem.
        Rozumem cie bo faceci często myślą ze to nic, bonon jest tylko miły i nic wiecej, a baba sie pcha na sile.

        Dziwna jest reakcja meza, bo skoro dzwoniła bo cos pilnego to czemu od razu nie oddzwonił?
        Jesli np. Ktos do mnie dzwoni lub np. Znajomi meza próbują sie do niego dobić i dzwonią w koncu do mnie, bo on nie odbiera. To gdy mu przekazuje to on oddzwania od razu skoro ktos sie dobija znaczy ze pilne i trzeba oddzwonic.

        Tej sytuacji maz nie jest winnien tylko babsko ,takie co naplujesz w gębę a ona powie ze deszcz pada. Moj maz tez miał taka.

        I niestety dopóki maz nie zrozumie co panią kieruje to nic nie zrobisz.
        On jest "niewinny " bo przeciez tylko rozmawiają, a pani jest szczęśliwa bo żonaty facet daje sie przyjaźnić to znaczy ze potrzebuje , bo sie z zona nie dogaduje.

        uswiadom mężowi ze wysyła sygnały tej pani ze jest chętny.
        I ze ci sie to nie podoba.

        Moze znajdź sobie powiernika i dzwońcie i piszcie do siebie w niedzielne wieczory tak zeby maz widział moze to mu otworzy oczy .
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • iskierka3 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:49
        Wieloletnia przyjaźń też się musi kiedys zaczacwink poza tym kto ocenia pilność sytuacji? Zona? W zyciu bym nie pomyslala, ze z cudzym mężem nie można rozmawiac o 21. A z samotnym mozna? i nie pomyśli, że go podrywam? Szczerze mówiąc, jesli mam wykonać telefon to ostatnia rzecza, na ktora zwracam uwage jest stan cywilny osoby do której dzwonie. NIe wydzwaniam po nocach ani po porankach bez emergency i uważam, że wystarczy. Notabene do mnie zadzwonił kiedyś kolega o północy, o pierdołę. Gdyby mąż następnego ranka urządził mi scenę z rzucaniem telefonem, uznałabym, że ma guza mózgu.
        • guderianka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 18:42
          No to Ty
          Każdy/każda jest inny/a
          • iskierka3 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 18:58
            No. Na szczęscie nie wszyscy robią z igły widływink
            • guderianka Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 19:01
              Na szczęście nie dla każdego taka sytuacja to igła wink
    • priszczilla Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 10:35
      Jeślibym czuła się zaniepokojona takim telefonem (a to zależy od wielu czynników), to normalnie bym chłopu powiedziała, kto dzwonił i że mnie pogłębiająca się zażyłość z tą kobietą niepokoi, i zapytała co zamierza z tym zrobić.
    • ina_nova Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:17
      >Nie wiem co mam myśleć, naiwnie wierzę że to ona jest ta złłłłłłła a mój mąz nie.

      Wszak to ona ci przysięgała, a twój mąż nie obiecywał nic a nic.
      • rhysmeyers22 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:50
        sama nie wiem ,z jednej strony wietrzyć wszędzie podstępy i romanse to paranoja ale z drugiej ludzie tez potrafią być niezłymi mendami i czasem ufasz komus a on okazuje się zwykłym gnojkiem.to chyba zależy od okoliczności no i fakt od sily uczuc i tego jak facet postrzega ten związek i jak się w nim czuje .ja bym obserwowala ,na pewno nie wyskakiwala z morda od razu bo jesl cos jest na rzeczy to się będzie tylko lepiej kryl
        • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:59
          Zapaliłaby mi się lampka kontrolna, ponieważ to nie jest normalne żeby koleżanka, która nie jest przyjaciółką ani współpracownicą dzwoniła do obcego faceta o 21 w niedzielę. Szczególnie jeśli mąż pracuje od pn-czw to bardzo by mi się nie podobało, gdyby ktoś zakłócał nam wspólny czas. Rozumiem, może się zdarzyć pilna sprawa w pracy ale w tym przypadku oni już razem nie pracują.

          Poinformowałabym misia, że sobie takich telefonów nie życzę i wypytała na okoliczność znajomości z dziunią.
    • guderianka Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:53
      No dokładnie, muszę czytać uważniej- giną mi takie "smaczki" jak ten wink
      z drugiej strony- to ( chyba) tylko jedna tego typu "złota myśl"- czy ogólna tendencja wątku ?
      • priszczilla Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 11:54
        Wydaje mi się, że Totorot zaleca zbliżony scenariusz.
        • rosapulchra-0 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:33
          Totorot ubliżała w tle dziuni podczas rozmowy z jej mężem.
          • totorotot Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:39
            rosapulchra-0 napisała:

            > Totorot ubliżała w tle dziuni podczas rozmowy z jej mężem.

            Nie ubliżałam, tylko zachęcałam go do powrotu do kochania sie. smile
            Innym razem poprosiłam aby może zaprosił pania do nas na herbatkę/
            A innym razem czy znowu dzwoni jego psychofanka, a potem juz nie dzwoniła ;D
            • rosapulchra-0 Re: Postawcie się w sytuacji 13.10.14, 12:46
              Napisałaś, że używałaś słów poniżej krytyki, a ponieważ potrafisz zakląć siarczyście, to też dlatego to ubliżanie przyszło mi na myśl smile
    • elle.hivernale Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 11:55
      Ja bym po prostu zapytała męża o co chodzi z panienką, ale ja mam ten komfort, że mój nie wymyśli niczego ex promptu, tak, żebym się nie zorientowała, że kręci wink
      • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:00
        Zapaliłaby mi się lampka kontrolna, ponieważ to nie jest normalne żeby koleżanka, która nie jest przyjaciółką ani współpracownicą dzwoniła do obcego faceta o 21 w niedzielę. Szczególnie jeśli mąż pracuje od pn-czw to bardzo by mi się nie podobało, gdyby ktoś zakłócał nam wspólny czas. Rozumiem, może się zdarzyć pilna sprawa w pracy ale w tym przypadku oni już razem nie pracują.

        Poinformowałabym misia, że sobie takich telefonów nie życzę i wypytała na okoliczność znajomości z dziunią..
        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:11
          Jak o męzu myśli sie misio, to fakt czas zacząć pakowac walizki.Misia, albo własne.
          • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:35
            Yhm a jak o żonie myśli się słoneczko to znak że powinna zacząć myśleć o diecie czy co ?
            • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:38
              Słowo misio nie est pieszczotliwe, a obrażliwe. Zwłaszcze ematki powinny już to wiedzieć.
              • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 23:57
                Nom. Sie nie mieści w dobrym tonie i jest na indeksie.
            • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:43
              wioskowy_glupek napisała:

              > Yhm a jak o żonie myśli się słoneczko to znak że powinna zacząć myśleć o diecie
              > czy co ?
              >

              big_grinbig_grinbig_grin
            • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:06
              gorzej. o operacji plastycznej.
              wszak na słońce też nie mozna patrzeć, bo oczy bolą...
              • m_incubo Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:38
                big_grin
    • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:02
      Masz ciężko.
      Bo znawczynie forumowe uznały,ze mąz ma romans, jak nie w tej chwili to kwestia dnia gdyż
      Rozmawia z kolezanką
      Koleżanka zwierzą się
      Kolezanka zadzwoniła po 21
      Koniec w domu sielanki,powinnaś wymusić zmianę pracy(wyjazdowa to znak, że ma tam już kogoś),sprawdzać tel i kontrolowac pana nawet jak zyskasz opnie wariatki.

      Kiedyś niespodziewanie odwiedziła mnie siostra. Jest w Polsce ze 4 razy w roku i zawsze robi po przyjeździe taki seprajz. Gadki, kręcimy jakieś dziwaczne drinki i nagle mój mąż zrywa się i goni do sklepu po limonke.
      A siostra, że pewnie wyszedł,zeby zadzwonic do pani jakiejś hahaha
      I gdybym rozkminiała, to mogłoby to stac sie problemem prawda? A on przyniósł limonkę. I brak oznak romansów. Ale mogłam zaczac fiksować, bo mogłam coś przeoczyć, a siostra tak spojrzała i czegos się dopatrzyła, cos jak panie z forum.
      • lilly_about Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:36
        Przecież on mógł być umówiony z babą w spożywczym. Albo płacąc za limonke mógł dzwonić do innej i szeptać jej wulgaryzmy do ucha. Albo ona podwiozła mu limonke pod wasz dom i w aucie przez 10 minut podziwiał jej uroki. Nie pomyślałas? wink
        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:39
          O widzisz, co dwie głowy to niejednawink
      • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:38
        Yhm i porównujesz paranoję swojej siostry, która widzi coś dziwnego w pójściu po limonkę do drinków z tym, że obca nie zaprzyjaźniona baba wydzwania o 21 w niedzielę do żonatego faceta ? W dodatku na pewno nie w sprawach służbowych.
        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:41
          Tak porównuje. Bo w obu przypadkach jest opinia innych.
        • mozambique Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:08
          wiesz . widocznie baba musi sie boelsnie na sobei pzrekonac co to zanczy byc zdradzaną zeby przestac uroczo trakotwac obca kobiete co sobie lubi do poduszki porozmawiac z zonatym facetem

          natomiast kazda e-matka ktora miala kiedys romans z zonatym ( lub zajętym) facetem wie ze takei telefony to dosc typowa oznaka zaznaczania wlasnej przestrzeni i "praw" do faceta , albo chociaz próba nabycia takich praw
      • inguszetia_2006 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:47
        gryzelda71 napisała: i nagle mój mąż zrywa się i goni do sklepu po limonke.
        Witam
        Dobry Boże! On obraca sprzedawczynię! Idź do lustra, ostrożnie tylko, by nie przydzwonić porożem w żyrandol;-P
        Pzdr.
        Ing
        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:57
          Dziewczęta! Otworzyłyscie mi oczy, o ja głupia ci..... hahahahaha
        • capa_negra Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 20:54
          > gryzelda71 napisała: i nagle mój mąż zrywa się i goni do sklepu po limonke.
          > Witam
          > Dobry Boże! On obraca sprzedawczynię! Idź do lustra, ostrożnie tylko, by nie pr
          > zydzwonić porożem w żyrandol;-P
          > Pzdr.
          > Ing


          Cudooowne smile
        • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 00:00
          "Dobry Boże! On obraca sprzedawczynię! "
          To jest nic, koło nas w spożywczaku jest sprzedawca...
    • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:53
      > odebrałam telefon męża.
      I już wiadomo, że z tobą jest coś nie tak.
      • cosmetic.wipes Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:54
        Dokładnie. Własciwie od tego należałoby zacząć ten wątek.
        • iskierka3 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 14:53
          To samo mialam napisac - ja bym raczej nie odebrala tylko zawolala meza, ze mu tel dzwoni. Albo odebrala gdyby mual nie dobiec i grzecznie dala go do telefonu. Albo przeprosila, ze nie moze teraz podejsc i ze oddzwoni. W ogole bym nie wnikala jto dzwonu, co ma do powiedzenia i jakie z mezem wiaza go relacje.
          • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 00:04
            I tu się uwidacznia nieskończone spektrum wyobrażeń na temat tego, co jest "normalne".
            Dla mnie widzisz jest całkiem normalne odebranie telefonu męża, kiedy on nie może, w celu podania telefonu jeśli się da, zapytania co przekazać, samodzielnemu załatwieniu sprawy z kimś z przyjaciół, którym jest serdecznie wszystko jedno czy mój czy jego numer akurat wybrali. Mąż tez odbiera mój telefon i nic mi to nie przeszkadza. Córka też odbiera.
            Nie jest dla mnie natomiast normalne wciąganie nieswojego męża we własne problemy emocjonalno-uczuciowe i wydzwanianie do niego w weekendy w celu zwierzania się na ten temat.
            Ot, różnorodności ludzkiej psychiki.
      • lilly_about Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 12:57
        A to swoją drogą!
      • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:00
        deelandra napisał(a):

        > > odebrałam telefon męża.
        > I już wiadomo, że z tobą jest coś nie tak.

        Dlaczego nie tak? W moim domu jest zupełnie normalne, że jak ktoś np. dzwoni do mnie, a ja nie mogę odebrać, to robi to mąż i na odwrót. A i zdarza się odbierać mój telefon moim dzieciom. Ja w tym nie widzę niczego dziwnego, ani tym bardziej zdrożnego.
        • lilly_about Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:13
          No tak, ale twój małżonek nie odbiera twojego telefonu po to, by cię kontrolować.
          • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 15:40
            lilly_about napisała:

            > No tak, ale twój małżonek nie odbiera twojego telefonu po to, by cię kontrolowa
            > ć.

            Ani on mnie nie kontroluje, ani ja jego. Nie widzę sensu w śledzeniu, czytaniu smsów, mailii, podsłuchiwaniu rozmów itp. To samo on.
        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 13:27
          Takie zasady mamy odnośnie stacjonarnego. Komórka jest prywatna i tylko własne odbieramy. Owszem mozemy podać, czy zwrócić uwagę, ale nie odbieramy.
          • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 14:26
            No ale to są wasze zasady. W domu autorki mogą być inne. U mnie też jest zasada, że odbieramy swoje telefony komórkowe nawzajem. Wyjątkiem jest tylko komórka męża, której nie odbieram nigdy, chociaż mam na to przyzwolenie.
            Ale w sumie ematka niezawodna jest. Czekałam, aż ktoś podejmie ten wątek, to była tylko kwestia czasu big_grin
            • iskierka3 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 14:56
              Bo jak ktos ma inne zasady to i wyrazi zdziwienie, wielkie rzeczy. Natomiast to co niektore babki tu proponowaly - odebrac, splawic i nie powiedziec mezowi o telefonie to jakis kosmos. Taki maz powinien uciec w podskokach. Rzucajac za soba swiece dymne.
              • 3-mamuska Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:29
                Nigdy nie dzwonię do kolegów- których żon dobrze nie znamy ( ja nie znam i M nie zna) o takiej porze. Nawet do tych znajomych staram się nie wydzwaniać jeśli sytuacja nie jest naprawdę pilna. Zgadzam się -ogólnie-z Triss. Nie chodzi o brak zaufania do męża- raczej o uświadomienie pani, gdzie jest jej miejsce. Na pewno nie przy słuchawce , z obcym mężem na drugim końcu linii, w niedzielny wieczór, rozmawiając o pierdołach. Bo co ważnego mogło to być ? Zwłaszcza, że pani nie jest przyjaciółką znaną od wielu lat, z którą może męża łączyć jakaś więź , sympatia i zażyłość

                Ja mysle tak samo.
                • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:35
                  Co to w ogóle za pomysł, że jakaś koleżanka zaczyna odczuwać nieodpartą potrzebę zwierzania się z zawirowań uczuciowych żonatemu facetowi, do tego stopnia że nie może się powstrzymać przed telefonem wieczorem w weekend?!
                  Do rozkmin emocjonalnych dorosłych bab służą przyjaciółki, mamusia, siostra ewentualnie czy jakiś psycholog. Jeszcze na forum mogłaby sobie popisać czy rzewny list do redakcji spłodzić.
                  Przepraszam, cóż jej ów pan żonaty miałby powiedzieć, bo klimaty Marek powiedz, co myśli Franek, bo on chyba chce/nie chce ze mną chodzić, to późna podstawówka raczej.
                  • iskierka3 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:51
                    Może chce opinii faceta a może chce go poderwać istotnie. Kto ją tam wie. Widać ma potrzebę skoro gada. Natomiast wydaje mi się, że większość facetów raczej byłaby znudzona gdyby takie rozmowy się powtarzały i sami ucieliby kontakt.
                    • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 00:11
                      To zależy, jak takie rozmowy są prowadzone. Na początku nie wypada odmówić a nawet jest pewien urok wtajemniczenia. Następnie podawane w zaufaniu fakty zaczynają być mniej lub bardziej oburzające (na tę świnie, która je robi) i pan w sumie to na prawdę pani współczuje. Współczuje- to pomógłby jakoś, zaczyna się więc skupiać na problemie. I staje się tym lepszym, który jest tak kontrastowo inny od świni, który pomaga, ratuje wręcz, bez którego ta pani emocjonalnie by się chyba załamała...

                      Jeśli niektórym mężatkom brakuje wyobraźni, żeby zrozumieć, że to możliwe, to tym gorzej dla nich.
                      • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 12:38
                        Oczywiście, że tak. I im bardziej wrażliwy i dobry facet, tym łatwiej wpada w takie sidła.
            • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 17:36
              Własnie widzę ileż zamieszania może powstac z tego kazdy każdego komórkę odbierasmile
              ięc ciesz się ze mam inne zasady.
        • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 21:03
          > Dlaczego nie tak? W moim domu jest zupełnie normalne,

          W twoim domu akurat nic nie jest normalne.
          • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 22:08
            deelandra napisał(a):

            > W twoim domu akurat nic nie jest normalne.

            Byłaś w nim, że tak autorytatywnie to stwierdzasz? suspicious
            • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 06:40
              Byłam, jesteś tak ekshibiscjonistyczna w opisywaniu swojego życia, że o to naprawdę nietrudno.
              • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 06:48
                No to jednak zdecydowanie nie byłaś. A teraz przeproś i wyjdź, bo pleciesz androny, jak stara pacjentka szpitala psychiatrycznego. Poczekam jeszcze na stek bluzgów, jaki masz w zwyczaju rzucać w stronę twoich interlokutorów - poziom twoich wypowiedzi nieraz udowodnił poziom twojej kultury, delikatnie to określając.
                A biorąc pod uwagę fakt, że nie tylko w moim domu odbiera się telefony bliskich, gdy sami nie mogą tego zrobić, to raczej twoje zwyczaje są cokolwiek oderwane od rzeczywistości i normalnego życia. No ale co kto lubi.
                • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 06:59
                  > No to jednak zdecydowanie nie byłaś.
                  oł rili?

                  > A teraz przeproś i wyjdź,
                  cmoknij mnie kiciu

                  > ony, jak stara pacjentka szpitala psychiatrycznego.
                  ja się nie wstydzę swojej choroby psychicznej, jeśli to miała być próba obrazy to pechowo trafiłaś, rzekłabym, że wyjątkowo źle

                  > Poczekam jeszcze na stek bl
                  > uzgów, jaki masz w zwyczaju rzucać w stronę twoich interlokutorów - poziom twoi
                  > ch wypowiedzi nieraz udowodnił poziom twojej kultury, delikatnie to określając.
                  Nie potrzebuję bluzgać, żeby kogoś obrazić, co więcej, jak bym cię obraziła, podejrzewam, że byś się nawet nie zorientowała. Poziom SWOJEJ kultury udowodniłaś powyżej, więc o czym my rozmawiamy?

                  > A biorąc pod uwagę fakt, że nie tylko w moim domu odbiera się telefony b
                  > liskich, gdy sami nie mogą tego zrobić,
                  po co? telefon to nie smycz, ani nie kajdanki, jak osoba x dzwoni do y a y nie odbiera to y może oddzwonić w dogodnym dla siebie czasie. bo co? bo ważne? ważna to jest operacja pękniętego wyrostka, większość rzeczy na tym świecie może znakomicie poczekać.

                  > to raczej twoje zwyczaje są cokolwiek o
                  > derwane od rzeczywistości i normalnego życia.
                  być może, ale zauważ, że dzięki nim nie stwarzam sobie gó...anych problemów jak autorka postu-matki

                  > No ale co kto lubi.
                  Ty większości rzeczy w swoim życiu najwyraźniej nie lubisz, więc powinnaś być ostatnia w kolejce do pouczania kogokolwiek.
                  • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 07:02
                    Nie wysilaj się więcej, bo naprawdę robisz z siebie koncertową idiotkę. A ja nie mam zwyczaju tracić czasu na takie indywidua jak ty. EOT.
                    • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 13:47
                      No i kto tu bluzga myszko? Jesteś tam samo zabawna jak zwykle.
                      Dlatego twoje wątki omijam szerokim łukiem, najlepiej przez sąsiednie województwo.
                  • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 12:42
                    deelandra napisał(a):

                    po co? telefon to nie smycz, ani nie kajdanki, jak osoba x dzwoni do y a y nie odbiera to y może oddzwonić w dogodnym dla siebie czasie. bo co? bo ważne? ważna to jest operacja pękniętego wyrostka, większość rzeczy na tym świecie może znakomicie poczekać.

                    Ale w wielu domach telefony komórkowe są odbierane przez członków rodziny. Nie rozumiem, dlaczego miałby to świadczyć o braku normalności.
                    • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 13:46
                      A ja nie rozumiem PO CO robić?
                      Mnie osobiście wkurza jak dzwonię do osoby X a odbiera osoba Y. A już nie daj Boże progenitura tychże.
                      • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 13:58
                        A mnie nie wkurza. Normalna sprawa. Może jakieś ziółka na uspokojenie sobie aplikuj?
                        • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 17:11
                          Nie, ale serio po co mam odbierac kom męża, czy córki?
                          • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 17:22
                            Bo np mnie o to prosi. Dziecko lub mąż. Albo ja proszę któreś z nich, jeśli sama nie mogę w danym momencie odebrać. Czasem, idąc np w jakieś miejsce typu zajęcia z jogi, czy na siłownię, celowo zostawiam komórkę i proszę domowników, że jakby ktoś dzwonił, to żeby odebrali. Gdy mąż schodzi np do piwnicy, też zostawia telefon, bo w piwnicy nie ma zasięgu i prosi o odbieranie. Dla nas normalna sprawa. smile
                            • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 17:37
                              Czyli odbierasz poproszona, a nie dlatego ze dzwoni. No jest różnica.
                              • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 00:16
                                Odbieram zawsze wtedy, gdy mąż nie może, a ja tak. Nie musi mnie o to prosić za każdym razem. wink
                                • gryzelda71 Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 09:31
                                  No i tego nie ogarniam powiem szczerze. Po co? Przecież za chwile zerknie mąż i oceni czy oddzwonić, czy olać.
                                  Kurcze tyle wątków o tym jak to ematki drzwi nie otwieraj,a bo nie umowiony ktoś, a tel mężów dzieci nagle się odbiera bo?
                                  • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 12:57
                                    Bo mamy taki zwyczaj, wystarczy?
                            • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 07:35
                              Misterni, w moim domu jest dokładnie tak samo. I nikt żadnej chorej poruty z tego powodu nie robi.
                              IMHO, trzeba mieć naprawdę naptane w głowie, żeby szukać jakichś chorych akcji z powodu odebrania telefonu współmałżonka czy dziecka.
                        • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 21:57
                          A mnie wkurza i to jest chyba oczywista oczywistość, że jak dzwonię do kogoś to nie po to, żeby wpaść na jego żoneczkę/mężusia/najsłodsze (w ich mniemaniu) dzieciątko.
                          Jakby ktoś odebrał mój telefon, dostałby w ucho.
                          • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 00:17
                            Mówiłam, ziółka panie tego, ziółka wink.
                            • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 07:45
                              Może inaczej powiem, bo widzę, że nie rozumiesz.
                              Jeżeli w czasie rozmowy w grupie osób mówisz:
                              - Marku, jak ci idzie w pracy?
                              Na co odzywa się jego żona:
                              - Tak, świetnie, dzięki, że pytasz.
                              To czy jest to dla ciebie komfortowa i normalna sytuacja?
                              Z telefonem dla mnie jest tak samo.
                              • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 12:50
                                to zwieksz ilosc tabletek dziecino bo to nie jest ta sama sytuacja
                                • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 13:00
                                  totorotot napisała:

                                  to nie jest ta sama sytuacja

                                  To też.
                                • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 20:02
                                  jak spojrzałam na twojego przebrzydłego nicka to se przypomniałam, że jest opcja blokowania takich miernot
                                  • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 23:28
                                    to blokuj albo wypie...j
                                • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 07:38
                                  totorotot napisała:

                                  > to zwieksz ilosc tabletek dziecino bo to nie jest ta sama sytuacja
                                  >
                                  >
                                  100/100! big_grin
                              • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 12:59
                                Ależ rozumiem, o co ci chodzi. Ale najwyraźniej to ty nie rozumiesz, że może być inaczej i to również jest norma.
                                • deelandra Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 20:02
                                  Jak widać w wątku-matce owe normy stwarzają problemy oderwane od rzeczywistości. Moje są najwyraźniej zdrowsze.
                                  • misterni Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 00:50
                                    W mojej rodzinie nie stwarzają i są mojsze od twoich norm.
                            • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 07:37
                              misterni napisała:

                              > Mówiłam, ziółka panie tego, ziółka wink.

                              To beznadziejny przypadek - tu już nie pomoże wink
    • arkanna Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 18:27
      odp zbiorczo. Wczoraj juz nie rozmawialam z mezem ale dziś poruszyłam temat. Cytuję męża" jestem już trochę zmęczony Jolką, nie ma dnia żeby z czymś do mnie nie dzwoniła itd. Zarzeka się że to tylko koleżanka. Kiedyś wspólnie pracowali , mnóstwo wspólnych zadań i wyjazdów. Teraz ona odeszła do innej firmy ale kontakt pozostał. Od momentu rozstania z facetem te telefony się nasiliły, a mąż jest tym zmęczony. Mówi że całkowicie kontaktów nie chce ucinać bo jedna branża a lepiej nie palić za sobą mostów. I naiwnie sądzę ze ona tez nie złych zamiarów.

      Dziewczyny ja mu wierzę, bo sama utrzymuję kontakty z trzema kolegami z poprzedniej firmy ,ba nawet ostatnio jeden nocował podczas nieobenosci meża. Fakt mojego męża znają i wodke razem pili smile A co do niej , to mam nadzieję ze ona tez traktuje mojego meza jak kumpla.A jak okaże się inaczej to jej nogi z d... powyrywam.Ale wszystko w swoim czasie
      • lelija05 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 23:43
        Tak się zafiksowały w tych swoich racjach, że żadna nie zwróciła uwagi na twój post big_grin

        No i fajnie, że podchodzisz do tego w ten sposób.
        • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 07:41
          Ja zwróciłam, ale ponieważ przyszła taka na de.. i narobiła smrodu, to nie dziwię się innym forumkom, że napisały co myślą o niej i jej metodach.
          Autorko wątku - dobrze postępujesz.
      • ruda_owca Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 12:05
        > A jak okaże się inaczej to jej nogi z d... powy
        > rywam.Ale wszystko w swoim czasie

        Ona cos ci obiecywala, czy o co chodzi? Mezowi bedziesz mogla nogi wyrywac.
        • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 07:43
          A paniusia niewinna jak lelija? suspicious Wpycha się między małżonków i knuje jak tu zepsuć małżeństwo i odebrać ojca dziecku. Normalnie bidula jak się patrzy.
    • capa_negra Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 20:49
      OJP jaki dramat..
      Nie dość, że zadzwoniła to jeszcze o zgrozo była MIŁA.
      Nosz qrva.
      Czy wyście poszalały z tymi obsesjami na temat potencjalnej zdrady???
      A gdzie elementarne zaufanie do współmałżonka??
      Do mnie SYSTEMATYCZNIE dzwoni kolega rozwodnik i zwierza się ze swoich perturbacji emocjonano - seksualnych.
      Raz mąż przy tym jest, raz nie .... i jak może to jeszcze doradzi z męskiego punktu widzenia, a czytając wasze rady to powinien przynajmniej kolegę zhu..jo..wać, mnie spakować i dalej nie wiem bo mi się całego wątku czytać nie chciało
      • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 23:13
        Wiesz to też może być tak,ze w sumie dla mnie niewiele jest relacji damsko męskich bez pewnej otoczki hm. Nie wiem, jak to nazwać, zainteresowania pozaplatoniczego? Więc raczej mało mam kolegów i takiej samej powściagliwości oczekuję od męża. Gdybym miała kumpla, co mi sie zwierza do podusi, mogłabym go zacząć za bardzo lubić. Albo kopnąć w zadek aby nie wysłuchiwać jego banialuk. Tak więc jesli mój maż by miał cierpliwość do wysłuchiwania pie...tow o czyimś złamanym serduszku to znak, że coś się dzieje.
        Ależ mi to zawile wyszło.
      • goodnightmoon Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 12:54
        capa_negra napisała:

        > Do mnie SYSTEMATYCZNIE dzwoni kolega rozwodnik i zwierza się ze swoich perturbacji emocjonano - seksualnych.

        Tak z ciekawości - ile wy macie lat???
        Ja takie coś robiłam mając ok. 14-17, dobijając 20-ki nauczyłam się (lepiej lub gorzej) rozwiązywać swoje emocjonalno-seksualne problemy sama lub prosząc o radę w konkretnej sprawie kogoś zaufanego.

        Wg mnie kolega jest zwyczajnym egoistą - zamiast pójść do psychologa, truje d**ę tobie.
        A ty nie masz nic lepszego do roboty, niż systematyczne wysłuchiwanie zwierzeń kolegi-rozwodnika? Przepraszam, może to co napisałam brzmi złośliwie, ale jestem zwyczajnie ciekawa i bardzo zdziwiona.
    • rosapulchra-0 Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 22:08
      mia_siochi napisała:

      > Jakaż żałosna i prymitywna reakcja big_grin
      >
      > Normalni ludzie nie miewają takich pomysłów big_grin
      >
      >
      100/100
    • jakw Re: Sytuacja sprzed godziny 13.10.14, 22:13
      Na szczęście mój mąż nie jest tak przewrażliwiony na punkcie telefonów moich kolegów z pracy o różnych dziwnych porach. Telefony wyłącznie służbowe. A zwierzeń sercowych jednego kolegi wysłuchiwaliśmy w pokoju przez kilka lat.
      Rozważałaś, że sprawa z telefonem może mieć podłoże wyłącznie służbowe?
      • wioskowy_glupek Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 10:03
        Nie może, bo napisała, że razem nie pracują a skoro tak to nie ma powodów do telefonów służbowych o 21 w niedzielę.
        • jakw Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 12:03
          wioskowy_glupek napisała:

          > Nie może, bo napisała, że razem nie pracują a skoro tak to nie ma powodów do te
          > lefonów służbowych o 21 w niedzielę.
          Może kobita ma jakiś problem służbowy i desperacko poszukuje rozwiązania na poniedziałek. Do mnie już wydzwaniało kilka razy koleżeństwo z kolejnej pracy z prośbą o pilną poradę.
    • ola.poniedzialek Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 00:08
      ja bym na twoim miejscu pogadała szczerze z mężem, albo od razu stwierdziła, że twoim zdaniem nie wygląda to na przelotną znajomość z koleżanką z pracy, i że twój mąż jest tylko spowiednikiem, a ona mu się wyżala. i czekałabym na jego reakcję, w ten sposób zbadasz grunt, bo ona coś za miła była, a co to takie niby pilne żeby dzwonić wieczorem, bo raczej nic w pracy, a jak się będzie głupio tłumaczył, to wtedy się będziesz zastanawiać co dalej...
    • 1yna-taka Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 10:17
      Nie bądz naiwna utnij to szybko, u nas w pracy były dwie takie męczennice, a szef spowiednik pocieszał je naturalnie w swoim łożu.
      • totorotot Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 10:34
        Ale to znaczy dobry szef, który dba o komfort pracownika smile
    • lauren6 Re: Sytuacja sprzed godziny 14.10.14, 20:01
      Piątek wieczór. Dzwoni telefon. Odebrałam. Dzwoni kolega z pracy pożalić się, że go żona zostawiła. Wchodzi mój mąż. Wyrywa mi słuchawkę, rzuca nią o dywan, na szczęście ekran się nie stłukł. Wyzywa od głupich c*p, mówi że mnie poje... jeśli myślę, że będzie tolerował moich KOLEGÓW.

      Co czynić kochane brawo, co robić? Kocham misia, ale nie wiem czy jego reakcje są normalne i nie świadczą przypadkiem o jakiejś chorobie psychicznej????!!!!
      • minor.revisions Re: Sytuacja sprzed godziny 15.10.14, 00:20
        widzisz różnicę między zadzwonieniem raz czy nawet dwa albo trzy, bo kogoś zostawił mąż, a wydzwanianiem do kogoś przez parę tygodni w tej sprawie? Można się dać wypłakać raz, dwa, trzy. Znieczulić wspólnie przy gorzale. Porozmawiać konstruktywnie-naprawczo, w sensie - co dalej ósma klaso. Ale regularne telefony tylko do małżonka przez parę tygodni w tej sprawie - no sory, co oni mogą tyle czasu omawiać?
        • anorektycznazdzira Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 08:30
          O, tototo.
          Fascynuje mnie, że ludzie nie czują tej różnicy.
          • triss_merigold6 Re: Sytuacja sprzed godziny 16.10.14, 08:46
            I z powodu, że zostawił chłopak (nie mąż) wydzwania się do ludzi z dawnej roboty?! Naprawdę?
            Wydawało mi się, że w pracy, na miejscu, ewentualnie można wysłuchać jeśli ktoś ma gorszy nastrój i chce się wyżalić, ale wydzwanianie z tym w weekendy to nadmierna poufałość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka