Dodaj do ulubionych

żale i żale bez końca!

17.10.14, 09:00
Co to za osobowość jakaś pochrzaniona, czy wszystkim się tak na starość robi? Moja szanowna rodzicielka wybrała mnie sobie na słuchacza, żale płyną nieustające z jej ust. Każdy temat przekształca się "a ten mnie oszukał" "a tamta mnie okradła" itd, itp. I to nie jakimś głosem neutralnym, tylko podniesionym, oburzonym, nie można jej przerwać. Tłumaczenia, że nie ma sensu rozpamiętywać tego co się nie da zmienić nic nie daje. Całe życie tak miała, a na starość jeszcze gorzej. Wszyscy winni, tylko nie ona, pożyczyła pieniądze kuzynce o której wiadomo że naciąga i nie oddaje (mówiłam, błagałam prawie żeby jej pieniędzy nie dawała bo nie zobaczy ich już więcej) i teraz ma temat, jaka to ona poszkodowana a tamta świnia.
Jak się odciąć? Jak zrobić żeby zrozumiała, że nie ma sensu rozdrapywanie starych ran, niektóre sprawy sprzed 30-40 lat!
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:03
      Jak zrobić żeby zrozumiała, że nie ma sensu rozdrapywanie stary
      > ch ran, niektóre sprawy sprzed 30-40 lat!


      a czemu chcesz by to zrozumiała ?
      niech sobie ma żal, skoro tak czuje
      nastaw się jak na słuchanie nudnego radia- jednym wleci, drugim wyleci, bez emocji-ona będzie zadowolona i wygadana, Ty nie będziesz się wkurzać że nie możesz jej zmienić. Nie zmieniaj.
      • barbibarbi Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:07
        ja już ze 30 lat tego słucham w kółko, ciągle te same tematy, na starość jeszcze się nasiliło, ehhhh
      • demonii.larua Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:10
        Niby tak, tylko że to bywa bardzo męczące. Tak jakby część takiej niedobrej energii przelewała się na Ciebie. Moje obie mamy mają takie fazy, marudząco-żalące się. Jak przekroczą granicę akceptowalną dla mojego dobrego samopoczucia, to niestety egoistycznie je napominam. Wtedy na jakiś czas są bardziej uśmiechnięte. Tak jakby od czasu do czasu trzeba było nimi potrząsnąć.
        • agnieszka77_11 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:18
          demonii.larua napisała:

          > Moje obie mamy mają takie fazy, marudząco-żalące się.

          U mnie moja mama. Teściowa z tych co to nie męczą innych swoimi dołami i chwała jej za to.

    • kozica111 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:13
      To czym będzie żyła?
    • broceliande Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:13
      Starsza, Twoja Mama?
      Bo ludzie taka mają na starość - nic do przodu, tylko oglądanie się do tyłu, że coś było źle (czasem, że dobrze też) 30 lat temu.
      Ja napiszę tak, jak zwykle... Chciałabym jeszcze mieć mamę, żeby tak wysłuchiwać wszystkiego w kółku.
      Po prostu słuchaj, trudno.
      • lola211 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:23
        > Po prostu słuchaj, trudno.
        A nie, nie.
        To jest stresogenne i wpływa na nastrój słuchajacego.

        Moja matka jest wiecznie chora.Nie ma dnia, zeby ja cos nie bolalo.Na dzis mamy temat watroby.Pewnie ma raka, bo ja boli.Według niej.Jak znam zycie pojdzie na USG i sie okaze ,ze wyniki sa ok.
        Temat zdrowia a raczej chorób jest tematem ulubionym.Dla niej.Bo dla mnie wrecz przeciwnie.
        Nie pozwalam na rozwiniecie wątku.Zmieniam od razu temat, ignoruje jej informacje na temat aktualnego samopoczucia.Inaczej bym zwariowala.Ona nie oczekuje rady co zrobic,zeby sie wyleczyc(kazda rade od razu torpeduje) tylko ubóstwia gadac o przypadlosciach.Bo ja nie o tym,to nie miala by o czym.Smutne.Nie wolno dac sie w to wciagnac dla wlasnego zdrowia psychicznego.
        • aqua48 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 09:28
          Nie słuchaj, wychodź, odkładaj słuchawkę, zmieniaj temat, mów, że Cię to męczy, stresuje, że masz wystarczająco dużo własnych problemów, że nie chcesz słuchać cudzych i wolisz porozmawiać o czymś miłym.
        • agnieszka77_11 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:23
          lola211 napisała:

          > To jest stresogenne i wpływa na nastrój słuchajacego.

          Dokładnie.

        • noname2002 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:27
          > Moja matka jest wiecznie chora.Nie ma dnia, zeby ja cos nie bolalo.Na dzis mamy
          > temat watroby.Pewnie ma raka, bo ja boli.Według niej.Jak znam zycie pojdzie na
          > USG i sie okaze ,ze wyniki sa ok.
          > Temat zdrowia a raczej chorób jest tematem ulubionym.Dla niej.Bo dla mnie wrecz
          > przeciwnie.

          O, wypisz, wymaluj moja mama. Też ucinam wszelkie komunikaty na temat jej zdrowia, bo to ją tylko nakręca.
    • marychna31 to wiek a nie zła wola... 17.10.14, 09:34
      Niektórym tak się z wiekiem dzieje....

      Ja codziennie wysłuchuję i staram się dopasować do nastroju i wyczuć, co aktualnie będzie lepsze - przytakiwanie "że tak-okropne" czy zaprzeczanie "ależ życie jest piękne" i staram się nie brać tego wszystkiego do siebie tym bardziej, ze moje problemy są bardzo realne.
      • lola211 Re: to wiek a nie zła wola... 17.10.14, 10:10
        Wiek, jasne..
        Moja matka tak sie zachowywala juz w wieku lat 50- ciu, teraz tylko sie to poglebia.To nie wiek, a charakter.
    • eo_n Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:32
      Moja też tak ma. Na szczęście nie w takim natężeniu, ale jednak jest zdecydowanie z tych w kółko narzekających. I też nie mogą się z tym uporać. Już jak słyszę ten ton głosu, coś mi się w brzuchu zaczyna wywracać. Czasem przez to wcześniej kończę rozmowę. Mówiłam już jej szczerze, że mnie to męczy. Trochę pomogło, ale nie za dużo. Gdybym nigdy nie zwracała uwagi, to pewnie też byłoby hardkorowo, jak u Ciebie.
      I potwierdzam - tego się nie da po prostu wpuszczać i wypuszczać. Właściwie cały czas mam problem z nastawieniem do niej przez to narzekanie, nie potrafię neutralnie odebrać telefonu od niej, bo zaraz mam w głowie pytanie, czy dziś znów się zacznie, czy jednak akurat wyjątkowo nie... sad Bo jak sama dzwonię, to wiem, w co się pakuję wink i wybieram moment, kiedy ewentualne żale do świata bardzo mnie nie wytrącą z równowagi.
      • barbibarbi Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:13
        Ja po większej dawce dostaję rozstroju żołądka, normalnie jestem chora. Już jako dziecko musiałam słuchać tych żali, i to już jest prawdziwe świństwo faszerować dziecko własnymi frustracjami. I zawsze, ale to zawsze ktoś jest winny, a ona nie. A tak naprawdę prawie wszystkie nieszczęścia jakich doświadczyła, to miała na własną prośbę, no bo jak np można dać komuś pieniądze o kim się wie, że nigdy nikomu nie oddaje? Ja zawsze jej radzę jak ma postąpić, nie dać się naciągnąć, nie dać się wciągnąć w banku np w polisolokaty, a potem się dowiaduję, że ona garnki na pokazie kupiła za kilka tysięcy i znowu jest poszkodowana i ma temat na kilka lub kilkanaście lat. Ręce opadają.
    • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:37
      a mama ma coś innego w życiu poza tymi żalami? bo moze trzeba by jej jakies zajęcie znaleźć?
      moja babcia tez tak sie żali i żali (z tym że ona wymysla). bo w sumie o niczym innym nie ma co gadac - o czym, o tym co w telewizji grają?...
      • lola211 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:06
        Taka narzekaczka odbierze to jako zamach na jej zycie, no chcesz ja wykończyc, bo ona taka stara, słaba i w ogóle.
        • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:08
          trzeba małymi krokami. moze umie szydełkować to niech zrobi wnusi czapkę. albo cos tam. jak sie zajmie to moze przestanie wydziwiac.
          chociaz nie wiem. moj egzemlarz jest nieuleczalny, ale taki ma charakter po prostu. zycia lekkiego nie miała, wiec jest dodatkowo zgorzkniała, ale wredna była całe życie, a im starsza, tym gorzej.
    • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:40
      ugotuj grzybowa

      wszystkie problemy z tesciowymi czy inna rodzina da sie rozwiazac przy pomogy grzybowej
      • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:50
        tylko te muchomory to teraz tak cięzko znaleźć...
        cały swiat zszedł na psy, mowie pani, pani kochana...
        • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 10:53
          no nachodzic sie i naszukac trzeba ale warto
        • totorotot Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:50
          w sklepach z dopalaczami bywają
          • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:30
            ale takich grzybkow szkoda marnowac na tesciowatongue_out
          • aquella Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 16:37
            nie lepiej nazrywać psiaków? to dopiero będą wizje do posłuchania
    • lelija05 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:03
      Pokonaj ją jej własną bronią - sprawdzone. Gdy zacznij mówić, Ty przerwij i nawijaj, ale musisz mieć naprawdę gadane, odpowiednia gestykulacja też wzmocni efekt. Może jeszcze pochlipać teatralnie, że już nie wyrabiasz itp.
      • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:12
        najlepsza rada big_grin
        moze byc walka o glowna role w tym teatrze big_grin
        jesl o mnie chodzi to ukrocilam to bardzo mocno- kiedys mama zaczela swoje wywody w obecnosci mojej i mojej corki. corka probowala sie wtracic, a ja do niej: kochanie, nie przerywaj babci, tak nie wolno, babcia ma dzis gorszy dzien i potrzebuje sie pozalic i ponakrecac, nie kazdy lubi sie dobrze czuc. Od tamtego razu koniec. Wczesniej byly proby wychodzenia, udawania, ze nie slysze, potakiwania itp
        • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:20
          gorzej jak babcia NAPRAWDE potrzebowała sie wyżalić.
          • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:26
            alez oczywiscie ze potrzebowala- kazdego dnia! tylko nie kazdy chce tego sluchac i nie kazdy potrafi sie na tyle oddzielic emocjonanie, aby kazdy dzien byl pozniej zeputy przez zale i zly humor babci
            chyba, ze jacys masochisci...
            • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:48
              z lekka przeraża mnie wizja w ktorej nie mozna sie wyżalić własnej córce, bo ona nie chce tego słuchac.
              • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:53
                ale sa jakies granice zalenia sie
                • dziennik-niecodziennik Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:08
                  jakie?
                  odmówisz swojej matce w ciężkim dołku wysłuchania? to komu ona ma sie wyżalić jak nie Tobie (zwłaszcza jesli ojciec nie żyje)?
                  • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:29
                    ale jesli ten ciezki dolek trwa cale zycie i powodem dramatu sa za malo czerwone pomidory albo za bardzo zielona salata a g za malo brazowe to chyba przezyje bez wysluchania suspicious?
                  • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:35
                    gdyby moja mama byla w ciezkim dolku, a nie byla po prostu cierpietnica, to bym jej pomogla
                    ale zbyt cenie swoje zrowie psychiczne i mojego dziecka
                    ona musi sie ogarnac i ogarnela, wlasnie w ten sposob- poprzez uswiadomienie jej problemu i postawienie sprawy jasno, pomoglam jej
                  • noname2002 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:07
                    jakie?
                    > odmówisz swojej matce w ciężkim dołku wysłuchania? to komu ona ma sie wyżalić j
                    > ak nie Tobie (zwłaszcza jesli ojciec nie żyje)?

                    Ale ile można słuchać o biegunce(ze szczegółami!) i że to na pewno rak?
                    • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:09
                      big_grin haha
                      ja mam lepszy powod do narzekania (by moja mama)
                      potrafila narzekac na swoja kuzynke z jakiego owodu, zgadnijcie? Bo ona widzi wszystko w czarnych barwach i ciągle narzeka i jej sie rzez to zyc odechcialo big_grin
                      • mia_siochi Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 15:27
                        naomi19 napisała:

                        > big_grin haha
                        > ja mam lepszy powod do narzekania (by moja mama)
                        > potrafila narzekac na swoja kuzynke z jakiego owodu, zgadnijcie? Bo ona widzi w
                        > szystko w czarnych barwach i ciągle narzeka i jej sie rzez to zyc odechcialo big_grin


                        Siostro!
        • kanga_roo Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:39
          OMG, ja mam ze swoimi to samo. babcia ma lat 90, i narzeka chyba mniej niż mama (65). ja nie neguje tego, że coś ją boli, że coś nawala. mnie też boli i tez nawala. ale uważam, że trzeba się ogarnąć, leczyć, co się da, likwidować objawy, gdzie się nie da leczyć, i zająć się przyjemniejszymi rzeczami. do tego tata z upodobaniem się bada i leczy... generalnie odbieram ich stan jako jedno wielkie niezadowolenie. nie mają jeszcze siedemdziesiątki, kurcze!
          tylko przy wnukach zgrywają "super-dziadków", i tylko przy nich się realizują. ale wnuki mają swoje zajęcia (szkoła, przedszkole), mieszkają 30 km od dziadków, i nie będą ich co chwilę odwiedzać, ani u nich mieszkać.
          • leanne_paul_piper Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 11:56
            OMG, ja mam ze swoimi to samo. babcia ma lat 90, i narzeka chyba mniej niż mama
            > (65). ja nie neguje tego, że coś ją boli, że coś nawala. mnie też boli i tez n
            > awala. ale uważam, że trzeba się ogarnąć, leczyć, co się da, likwidować objawy,
            > gdzie się nie da leczyć, i zająć się przyjemniejszymi rzeczami.

            Moja matka ma to samo. Ja choruję przewlekle na kilka chorób i nie opowiadam o tym całemu światu (jakbym spróbowała matce, to by była awantura, bo tylko ona ma prawo chorować), a moja matka zatruwa otoczenie swoimi opowieściami i to nawet przy jedzeniu. Szczęście, że widzę ją na skypie nie częściej niż raz w tygodniu i słucham jednym uchem a drugim wypuszczam.
    • antychreza Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:06
      Z lekka mnie przeraziłyście. Czyli własna matka nie może pożalić się córce, bo to źle wpłynie na samopoczucie córki. Kiedy moja mama mi się żali, a ma na co bo od 10 lat zdrowie jej się systematycznie sypie, to nie odbieram tego jako dręczenie, tylko normalną rozmowę z najbliższą osobą. Tak samo jak ja żalę się mamie, że ciąża zrobiła mi ze zdrowiem to tamto i owamto. Ale my się z mamą lubimy i poza żaleniem się mamy jeszcze inne tematy. Mam nadzieję, że ze swoimi dziećmi też się będę lubiła i nie zgaszą mnie jak będę chciała opowiedzieć co mnie boli.
      • eo_n Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:13
        Bo albo obie lubicie narzekać, albo Twoja mama po prostu czasem na coś się skarży, jak każdy, a nie traktuje narzekania jako życiowej filozofii. Inaczej wiedziałabyś o czym piszemy.
        • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:36
          albo po prostu dobray sie dwie cierpietnice, tak tez moze byc, przescigaja sie, ktorej ciaza bardziej zaszkodzila wink
          • agnieszka77_11 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:21
            Każdy może mieć gorsze dni i potrzebuje się wygadać niezależnie od wieku i płci. Każdego coś może boleć, każdy na coś choruje i można o tym z kimś porozmawiać. Gorzej, gdy ktoś ma takie dni codziennie. Ok, życie nie zawsze jest różowe, wiele ludzi ma ciężko, ale ja spotykam już nawet takie 30latki, które uwielbiają się żalić i narzekać i nienawidzę przebywać w ich towarzystwie, bo czuję, że i moje samopoczucie siada. One mają teraz 30lat, a co będzie za kolejne 30?
        • antychreza Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:43
          Mama każdą rozmowę (a rozmawiamy codziennie) zaczyna od tego, że dziś boli ją to, to i tamto i miała cukier pińćset, a dzieciak od sąsiadów z góry znów zaczął biegi po mieszkaniu o 6 rano. A w ogóle wkurza ją psica bo ściągnęła jej kanapkę z talerza (to akurat całkiem zabawne, szczególnie jak sobie wyobrażę wyraz pyska psicy podczas ściągania) albo wlazła na balkonie do donicy i rozniosła ziemię po całym mieszkaniu i babcia znów wczoraj odwaliła jakiś numer, więc tata wrócił od niej zdenerwowany i się pokłócili. I przechodzi do normalnej rozmowy. To jest dla niej ważne, ona jest dla mnie ważna, to słucham co ma do powiedzenia, choć może i wolałabym pogadać od razu o czymś innym.
          • mejerewa Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:54
            Każdy opowiada o istotnych dla siebie sprawach, mimo że dla innych to mogą być bzdury.
            Na takiej samej zasadzie dziecko opowiada o szkole, że Piotrus go popchnął, pani nakrzyczała, Ola wysypała chrupki, a rysunek się nie udał. I mąż opowiada o pracy, czy treningu i wcale nie muszą to być interesujące sprawy, a często też żale.
            No a wy? To samo robicie, tylko zamiast dzwonić do matki, tworzycie wątek na forum.
            I żalicie się na nauczyciela, inne matki w szkole, na chorobę, kota, pieszych, przypaloną zupę itp. I potem ktoś to musi czytać i komentować smile
            • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:01
              po pierwsze wlasie nie musi czytac i nie musi komentowac
              po drugie co innego konkretne problemy a co innego wieczne narzekanie na wszystko
              • mejerewa Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:06
                > po pierwsze wlasie nie musi czytac i nie musi komentowac

                to ironia była smile

                Jak się wczytać w niektóre wątki, to niczym się nie różnią od narzekań matek i teściowych. Im by się też przydało forum albo infolinia do wygadania się, skoro nie mogą liczyć na dzieci.
                PS. Sama też nie znoszę takiego zatruwania innym życia wiecznym narzekaniem.
                • noname2002 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:00
                  Im by się też przydało forum albo infolinia do wygadania się, skoro
                  > nie mogą liczyć na dzieci.

                  Albo chociaż koleżanki, niechby sobie razem omawiały którą bardziej boli.
                  • mejerewa Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:31
                    > Albo chociaż koleżanki, niechby sobie razem omawiały którą bardziej boli.

                    A jak nie ma koleżanki (bo trzeba się umawiać, zapraszać na herbatę, wydawać pieniądze na telefon), to zawsze można pójść do przychodni. Tam w poczekalni będzie z kim się licytować, kto ma gorzej.
                    • echtom Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 15:46
                      > to zawsze można pójść do przychodni.

                      Weź to wypluj - przez to normalny pacjent z anginą czy zapaleniem płuc nie może przez dwa dni dobić się do lekarza tongue_out
                      Prawda jest taka, że istnieje oferta dla osób starszych - koła gospodyń, kluby seniora, imprezy kulturalne, wykłady, spotkania z ciekawymi ludźmi itp. Nie wspomnę o paniach 70+, które udzielają się społecznie czy mają jakieś hobby, bo znam takie osobiście. No ale jak wcześniej ograniczyło się życie do jazdy obowiązkowej praca-dom-dzieci, to potem zostaje nuda i narzekanie. Obserwacje prowadzę na naprawdę dużej reprezentatywnej próbie osób starszych w otoczeniu wink
          • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:55
            no czyli nie masz pojecia o czym mowimy big_grin
            skargi na konkretne wydarzenia i przejscie do normalnej rozmowy to nie to samo co wieczne permamentne narzekanie na wszystko
          • barbibarbi Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:23
            ale u ciebie repertuar się zmienia, są to codzienne tematy a że mama choruje to są tematy chorobowe. Ale ile można słuchać o tym samym sprzed 40 lat? Że ten i tamten, to świnia, złodziej i zrobił to i tamto, opowiadanie może trwać i trwać godzinami, ja znam na pamięć zdarzenia i ludzi i w kółko to samo. Moja mama może gadać godzinami, nie potrzebuje nawet mojego uczestnictwa, kiedyś wyszłam do garażu i wróciłam po 40 minutach, a ona nie zauważyła, że mnie nie ma i cały czas gadała o tym samym, oczywiście oburzonym i podniesionym głosem. No ile można?
            • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:42
              moj hicior :
              jest osoba z normalna waga i codziennie sie wazy ( waga jak zwykle plus minus pol kilo pokazuje)
              i albo marudzi ze jest taka strasznie gruba i od tego umrze albo ( jak jest pol kilo na minusie) to ze tak strasznie schudla nie wie od czego i pewnie umiera suspicious
              • noname2002 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:02
                jest osoba z normalna waga i codziennie sie wazy ( waga jak zwykle plus minus p
                > ol kilo pokazuje)
                > i albo marudzi ze jest taka strasznie gruba i od tego umrze albo ( jak jest pol
                > kilo na minusie) to ze tak strasznie schudla nie wie od czego i pewnie umiera

                Moja w obu przypadkach diagnozuje u siebie raka smile
            • agnieszka77_11 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:05
              barbibarbi napisała:

              > Moja mama m
              > oże gadać godzinami, nie potrzebuje nawet mojego uczestnictwa, kiedyś wyszłam d
              > o garażu i wróciłam po 40 minutach, a ona nie zauważyła, że mnie nie ma i cały
              > czas gadała o tym samym, oczywiście oburzonym i podniesionym głosem.

              big_grin
            • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:28
              no to masz fajnie bo wystarszy ze zalozysz sluchawki z fajna muzyka albo ebookiem
              ode mnie oczekuja uczestnictwa i opowiedzenia sie po jednej ze stron uncertain
      • echtom Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:44
        > Czyli własna matka nie może pożalić się córce, bo to źle wpłynie na samopoczucie córki.

        Przy stałym kontakcie z wampirem energetycznym uruchamia się zwykły instynkt samozachowawczy.
        • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:49
          albo instynkt mordercy suspicious
        • naomi19 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:10
          O to to. Nawet jesli jest to wlasna matka czy dziecko.
      • kanga_roo Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:02
        ależ może się pożalić. natomiast mam wrażenie, że u mojej to jest takie "tak mi źle", podczas gdy obiektywnie wcale źle nie jest. tylko ona - jak my wszyscy - nie potrafi spojrzeć obiektywnie. ja mam od dłuższego czasu kompletnie przechlapane, jestem maksymalnie zarobiona, bywa, że godzina na hamaku to cały odpoczynek w ciągu weekendu, ostatnio niestety nie regeneruję się tak, jak kiedyś, i po tygodniu niedosypiania czuję się fizycznie źle przez następne dwa tygodnie, a i tak muszę jakoś funkcjonować. może to, i parę innych spraw do kompletu, powoduje, że nie mam chęci na jakiekolwiek zwierzenia, bo wiem, że narzekanie nic mi nie da (wiem też, że moje problemy jednym uchem wlecą, a drugim wylecą, a czepianie będzie o coś zupełnie innego) i ciśnie mi się na usta "ogarnij się, a jeśli nie chcesz, to ciesz się tym, co masz". ale widzę jakiś taki, bo ja wiem, brak celu w życiu? to bardzo człowieka zmienia. mając przed sobą - statystycznie - 10-15 lat w dobrym zdrowiu warto się chyba czymś zająć. czymś więcej niż dom i ogród. nie mam zbyt wysokiego mniemania o mojej teściowej, ale kobieta jest aktywna, i widzę, że to zupełnie inna jakość życia.
        • agnieszka77_11 Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 14:02
          kanga_roo napisała:

          > mojej teściowej, ale kobieta jest
          > aktywna, i widzę, że to zupełnie inna jakość życia.

          Tak samo moja teściowa. Pełna energii, uśmiechu, pasji, życia. Chwyta szczęście z całych sił, ile tylko może. Przy niej na prawdę zapomina się o problemach. Ona swoim zachowaniem pokazuje także mi (młodszej, czasem wątpiącej), że nie ma limitu na szczęście tylko trzeba go szukać, a nawet starość będzie miała sens.
    • echtom Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:46
      > Całe życie tak miała, a na starość jeszcze gorzej.

      Masz odpowiedź.
    • riki_i Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:49
      Czytam ten wątek i zachodzę w głowę, dlaczego taka Morgen jeździ po mnie jak po starym kundlu, gdy piszę, że im kobieta starsza tym bardziej narzeka, ma fochy i rozkminy i traci radość życia.

      Gdy piszecie o własnych matkach , doskonale to dostrzegacie.

      Gdy zaś jest mowa o podstarzałych singielkach, poruszenie tego tematu wywołuje burzę.

      Ps. Wiadomo mi, że Wasze matki niekoniecznie są same i że mają dużo więcej lat niż te singielki z sąsiednich wątków. Chodzi mi tylko o pewną naturalną przypadłość biologiczną - że im człowiek starszy tym bardziej narzeka.
      • rhaenyra Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 12:57
        bo to nie ma nic wspolnego z wiekiem ani plcia
      • leanne_paul_piper Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:00
        Ale to nie chodzi o wiek, tylko o charakter. Myślisz, że jak ja mam prawie 40stkę i nie opowiadam o swoich sprawach intymnych (a zdrowotne do takich należą) to nagle po 60tce walnie mi na łeb i zacznę? Nie, albo człowiek ma taki styl bycia i charakter i to na starość się jedynie pogłębi, albo pozostanie pogodnym człowiekiem do śmierci, bo zawsze taki był.
        Mój prawie 70cio letni ojciec, kiedy go nie zapytać, jak się miewa, odpowiada, ze dobrze albo jakoś leci. A jest potwornie schorowany.
        • kanga_roo Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:07
          ja mam tak samo. mówię to "w porządku/dobrze" jakoś tak odruchowo, jak w angielskim smile
          a moja mama zawsze mocno przeżywała swoją osobę, tylko dość długo myślałam, że jest wyjątkowa w swych odczuciach, przygodach i przejściach, i stąd to przejmowanie się. ale teraz ja jestem w wieku, w którym ona była, kiedy miałam naście lat, i widzę, że to rzeczywiście kwestia podejścia.
      • barbibarbi Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 13:28
        Ja mam wrażenie, że na starość po prostu wyostrzają się negatywne cechy charakteru, jak ktoś był oszczędny to robi się skąpy, jak był zazdrośnikiem to będzie zawistnikiem itd. Jak ktoś był optymistą to na starość będzie pogodną babcią opowiadającą wnukom jak to pięknie kiedyś było.
        • guderianka Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 15:29
          możesz mieć rację
          więc jeśli tak, to i Ciebie ten proces nie ominie
          pamiętaj o tym za każdym razem jak mama będzie smęcić wink
          • echtom Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 15:49
            Mam świadomość, że to tak działa, i staram się pilnować wink
      • guderianka Re: żale i żale bez końca! 17.10.14, 15:30
        Bo co innego jak napisze to kobieta a co innego jak facet na kobiecym forum ? tongue_out
      • marychna31 riki 17.10.14, 17:22
        Stwierdzenie: "kobieta singielka na starość więcej zrzędzi" to taka dość pokrętna "prawda" Prawda jest taka, że na starość się więcej z reguły narzeka niezależnie od płci i stanu cywilnego.
        Żonaty facet z wiekiem zrzędzi dokładnie tak samo jak samotna kobieta.
        • riki_i Re: riki 17.10.14, 20:45
          Mimo wszystko twierdzę, że żonaty facet z wiekiem zrzędzi mniej niż stary kawaler / stary rozwodnik.

          Znam takiego jednego , co sobie postawił pensjonat nad morzem i wynajmuje pokoje. Znajomych też czasem zaprosi, ale chętnych mało, bo znieść go dłużej niż 2 dni jest niezłym wyczynem. Parogodzinne rytuały śniadaniowe, mentorowanie, nagłe ataki furiackiej złości.... dużo by pisać. Łagodnieje tylko jak mu się uda jakąś urlopowiczkę dopaść , co z racji wieku i ww. przywar nie zdarza się często.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka