lidka73
22.10.14, 08:48
Jestem prawie gotowa to zrobić z kilku powodów.
Przede wszystkim - absurdalność tematów zadań domowych przekroczyła moje granice tolerancji. Przykłady, proszę bardzo, klasa piąta:
-napisz modlitwę do Pana Boga w formie sms-a z podziękowaniem za dar przyjaźni
-opisz dlaczego rodziny wielodzietne są błogosławione
-wykonaj różaniec z materiału artystycznego (jarzębina, makaron, koraliki )
-ułóż rymowaną modlitwę z prośbą o łaskę wiary
-opisz jak dążysz do świętości
-narysuj jak wspomagasz wspólnotę parafialną
- napisz list do błogosławionej Karoliny Kózki. List ma zająć kartkę A-4 i być utrzymany w tonie radosnym, pogodnym i dziękczynnym.
Dla niezorientownych w żywotach osób błogosławionych- w/w Karolina wolała zostać zamordowana niż zgwałcona. A pani katechetka według notatki w zeszycie ujęła to tak: "oddała życie w obronie dziewictwa" Tłumaczenie jedenastolatkowi o co tak właściwie chodzi , za co on ma jej dziękować i jak można pisać do osoby zamordowanej w tonie radosnym- było kroplą, któa przepełniła moją, że tak powiem, czarę irytacji religią i panią katechetką.
Poza tym bezustanne zadawanie kolejnych modlitw, litanii i różnych innych bzdur na pamięć i odpytywanie z nich w atmosferze egzaminu magisterskiego. Dziecko poświęca czasem więcej czasu na cholerną religię niż na historię i przyrodę.
Czy któraś z Was ma doświadczenia z wypisywaniem z religii i załatwianiem osławionych lekcji etyki? Jakieś procedury? Jakieś rady? Zacząć od dyrektora czy od katechetki?