Dodaj do ulubionych

"Mamo, pobawimy się?"

24.10.14, 16:06
Czy tylko ja jestem wstrętną, wyrodną matką, która dostaje gęsiej skórki na te słowa (sześcioletniego) syna?? Jestem już stara, nie mam ochoty walczyć na miecze czy zasuwać na czworakach z samochodzikiem po podłodze. Mogę poczytać, pójść na rower czy spacer, polepić czy porysować, takie różne. Ale dziecięcych zabaw nie znoszę i nie chcę się w nie bawić. Sprawę rozwiązałoby rodzeństwo, ale to już niewykonalne. Mam poczucie winy sad
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:10
      Ja też nie lubię dziecięcych zabaw. Mogę czytać, gadać, lepić i rysować nawet, kotłować się na kanapie, tańczyć i śpiewać, skakać na trampolinie, iść na spacer, ale ustawiać cholerne Pet Shopy i robić im bal urodzinowy, nieee....
      Na szczęście mam dwie sztuki, świetnie sobie radzą same z tymi zabawami.

      Kolegów zapraszajcie?
    • slonko1335 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:11
      >Sprawę rozwiązałoby rodzeństwo
      o naiwności...jakby było rodzeństwo to by wołali tak oboje, dodatkowo kłócili się które pierwszewink

      nie mam ochoty walczyć na miec
      > ze czy zasuwać na czworakach z samochodzikiem po podłodze
      o to całkiem podobnie jak ja-tyle, ze ja nie mam poczucia winy ale moje dzieci już wiedzą, że ze mną takie zabawy nie wchodzą w grę...
    • zlotarybka_1 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:15
      U mnie jest na topie Littlest Pet Shop. Nie mam juz sily. A na wieczor jest zaplanowana wigilia zwierzakow i oczywiscie jestem zaproszona uncertain
      • zlotarybka_1 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:17
        p.s. rodzenstwo nie ma wstepu na "impreze"
        • hanka20074 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:24
          U nas często zapraszam koleżanki córki do wspólnej zabawy bo ja jasno powiedziałam dziecku że w te pet shopy, kucyki pony czy inne cholerstwa się nie bawię,i jużbig_grin
      • snowdust Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:34
        A na wieczor jest zap
        > lanowana wigilia zwierzakow i oczywiscie jestem zaproszona uncertain

        big_grin big_grin
        • anika772 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 20:51
          Skąd ja to znam.
          Urodziny pet shopów, otwarcie zoo dla zwierzaków schleicha, rozpoczęcie wiosny kucyków...
          Bywam zapraszana, na szczęście dość rzadko.
    • maslova Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:31
      Też nie cierpię tego typu zabaw. Jestem do dyspozycji moich dzieci w ramach rysowania, układania puzzli, klocków, gier planszowych itp. Żadne "udawanki" nie wchodzą w rachubę, dzieci o tym doskonale wiedzą i w tym temacie muszą radzić sobie same. Wyrzutów sumienia nie mam, w końcu rodzice też mają prawo do nielubienia czegoś, prawda?
    • agnieszka77_11 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:33
      Też tak mam. Lubię czytać książki i inne plastyczne zajęcia. A wszelkich dziecięcych nie lubię. Ale za to do tych zabaw jest tata, który odnajduje się doskonale w świecie klocków, rycerzy, smoków i pościgów big_grin
      • agnieszka77_11 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 16:38
        i grać bardzo lubię, ale kotłowania na kanapie nie za bardzo bo czuję się poturbowana po tych zabawach wink
    • mruwa9 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:02
      i wlasnie dlatego jestem zwolennikiem wielodzietnosci z jak najmniejsza roznica wieku miedzy dziecmi..
      (moi rodzice NIGDY takiego tekstu nie slyszeli)
      • ivaz Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 18:00
        W życiu nie bawiłam się z bratem mimo małej różnicy wieku, za to biliśmy się o wszystko, współczuję teraz mojej mamie bo w domu był ciągle był wrzask, chyba że nas rozdzilono, wtedy każde bawiło się spokojnie u sibie w pokoju.
      • stacie_o Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 21:52
        moi mieli 5 z niedużą różnicą wieku, pomiędzy sąsiadujacymi, bo skrajne to wiadomo wink owszem nigdy nie słyszeli pobaw się ze mną, ale do wyrzygu słyszeli: mamo, tato bo on, ona... hitem było bo na mnie dmucha, bo się patrzy, bo jest tu także nigdy nie wiadomo.
        • eliszka25 Re: "Mamo, pobawimy się?" 25.10.14, 03:48
          hehe, skad ja to znam big_grin. owszem, pobaw sie ze mna raczej nie slysze. jesli juz, to wlasnie chca zeby poczytac czy cos porobic plastycznie, ale jak ich wscieklizna napadnie, to jest no stop: "mamo, a on mnie uderzyl/klepnal/on sie gapi/nie chce sie zamienic/zabral mi klocki/" oraz tysiac innych. jak mnie juz kompletnie szlag trafi, to rozganiam po pokojach i gdy syrena w postaci mlodszego sie wylaczy jest max 5 minut spokoju wink do nastepnego "mamooooo, a on....."
    • lafiorka2 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:04
      bawiłam się z nimi jak byli mali.Teraz bawią się sami.A twój 6 latek nie potrafi bawic sie sam?
      Mój 4 latek wiecznie sam się bawi.Potem ma problem z posprzątaniem,ale potrafi sie zabawic kilka godzin.
    • mid.week Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:13
      Jestem matką a nie omnibusem. Od takich zabaw moja córka miała zawsze inne dzieci. Próby wrobienia mnie w towarzyszenie trwały krótko. Jasno i krótko wyjasniłam podział ról. Koleżanki się pięknie bawią ale nie kupią zabawek, nie miziają za uszkiem i nie zrobią frytek. Mama robi te wszystkie fajne rzeczy, ale nie bawi się zabawkami. Amen. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że powinnam mieć wyrzuty sumienia z tego powodu wink
    • snowdust Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:31
      Dokladnie o tej kwestii dzis myslalam! I nawet chcialam zakladac watek reklamujacy instytucje rodzenstwa. Szkoda ze u Ciebie niewykonalne bo naprawde rozwiazuje to wiele podobnych rozterek.

      Dzis, z dwulatkiem i pieciolatkiem na stanie, jednym ciagiem, bez przeszkadzania, pytan, nawolowywan z ich strony: pozmywalam gore naczyn, nalozylam farbe na wlosy, chodzilam w niej pol godziny, poczytalam gazete, wypilam kawe i teraz od 15 min siedze z laptopem.

      A jak to rozwiazac z szesciolatkiem? Hmm, na pewno pozbyc sie wyrzutow sumienia. A zeby sie ich pozbyc to pewnie trzeba szczerze oddanym spedzic jakis czas na wspolnej zabawie. A pozniej zachecac do zabawy samodzielnej. Wiem co czujesz bo jak kocham swoje dzieci miloscia ogromna tak zabawy w pieska, kosmos, garaz, itp nudza mnie niewiarygodnie.
      • bbuziaczekk Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:35
        Mam to samo z tym ze tego rysowana, lepienia itp. tez nie lubie. Wracam zmeczona po pracy na 3 zm, nie ma mnie w domu po 10-11 godzin a w domu jeszcze obowiązki. Maz tez pracyjacy na zmiany i nie chce mi się, nie bawi mnie to.
        Mlody za 3 m-ce skończy 6 lat ale ma jeszcze siostrę prawie 4 letnia.
        Razem zabawia się na chwile. Glownie ich zabawy to jest awantura, bijatyki, zlosliwosci, klotnie. Wiec jeszcze gorzej niż jakby było jedno dziecko. Bo niedosc ze ciagle marudzą ze się im nudzi to jeszcze robia sobie na zlosc.
    • eo_n Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 17:53
      Mam identycznie. Ale mimo wyrzutów sumienia nie daję się. Wychodzę z założenia, że dziecko może się uczyć, że nie każdy lubi to co ona. Czytać? OK Grać? OK Iść gdzieś razem? OK Ale nie będę się bawić lalkami!!!
    • kj-78 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 18:10
      Ja tez tak mam, mimo dwojki z mala roznica wieku. Czasem sie sami pobawia, a tak to kazde chce z mamusia i kazde w co innego... Z jednym byloby latwiej tongue_out
      • zlotonaiwnych Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 18:22
        Młody bawi się sam, bawi...ale czasem chciałby z kimś. Owszem, koledzy są zapraszani, ale przecież nie codziennie. Bardzo bym chciała, żeby miał rodzeństwo - niestety, jest dzieckiem dojrzałych rodziców z racji problemów zdrowotnych, a teraz to już mam czterdziechę i za późno nawet by było...
    • flicek Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 18:22
      Tez tak mam, ale... bawie sie. Najgorsze z najgorszych to dla mnie zabawy w Kopciuszka albo Krolewne Sniezke (takie odgrywanie bajki), ale tez sie czasem pobawie. Choc obie corki wiedza, ze moje ulubione zabawy to czytanie lub kolorowanie smile
    • klubgogo Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 19:15
      Ja też jestem tą wyrodną matką, która lalkami się z córką nie bawi i przez 6 lat nigdy nie bawiła. Nie lubię, nie kreci mnie to, nie potrafię. Uwielbiam za to gry, spacery, czytanie, mogę nawet gonić się z dzieckiem w berka, udawać potwora i takie tam.
      Dziecko jest jedynakiem, nie mam poczucia winy.
      • bei Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 19:30
        Nie jesteś wyrodnąsmile
        Zawsze mozna zaproponowac by pol czasu bawić się w Twoją zabawę ( no krojenie plastikowym nozem pietruszkismile, malowanie ściany wodą z plynem do naczyń, produkcję piany do czyszczenia dywanu, budowania najwyzszej wieży z książek ( Ty w czasie zabawy wycierasz z kurzu polkę) itd.
        Wowczas jest przyjemność zabawy z dzieckiem i pożyteczne konieczne manewry domowe.
        Bitwa morska jest kończona wycieraniem podlogi - i juz masz umytą podlogę w laziencesmile itp
        • klubgogo Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 20:52
          No, "współpraca" sprawdza się najlepiej w kuchni, choć tu w stronę bałaganu idzie, ta cała mąka, kakao. Ale za mopa dziecko też chętnie sięga big_grin
    • karme-lowa Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 19:31
      Nie, nie jesteś wyrodną matką albo.....jesteśmy nimi razemtongue_out
      Ja mam sześcioletnią córkę i na hasło: mmmmamo, pobaw się ze mną konikami lub lalkami dostaje spazmów.
      Podobnie jak Ty mogę z córką biegać, rysować, uczyć czytać, jeździć na rowerze, sankach itp.
    • echtom Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 20:45
      > Sprawę rozwiązałoby rodzeństwo, ale to już niewykonalne. Mam poczucie winy sad

      Pocieszę Cię - to tak nie działa smile Ja lubiłam czytanie dzieciom, zabawy edukacyjne typu układanie puzzli i wszelkie wspólne wyjścia od sanek do kina. Od zabaw ruchowych i plastycznych było przedszkole i opiekunki.
    • kamunyak Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 22:00
      Moi synowie, z małą róznica wieku, zawsze domagali się zabawy ze mną, zabawa ze soba im nie wystarczała. Tak więc rodzeństwo to nie zawsze jest TO.
      Tez nie za bardzo mi sie chcialo ale cóż....
      Tak jeszcze z 5, 6 lat, prognozuje.
      • najma78 Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 22:25
        Nie bawie sie i dzieci o to nie prosza bo maja kolegow do zabaw. Od 1-go roku zycia chodzily do przedszkoli, opiekunek gdzie byly inne dzieci itp. My z dziecmi jezdzimy na wycieczki rowerowe, zwiedzamy, chodzimy na basen, na lyzwy, rolki (jezdzimy z nimi) ogolnie w plenerze, w domu gry planszowe np monopoly, scrabble, domino itp. Zabwkami, klockami itp nie bawie sie z dziecmi bo z tego dawno wyroslam i teraz nie bede sie zmuszac. Bez przesady. Maz owszem lubi czasem pobawic sie klockami, kolejka itp.
    • drosetka Re: "Mamo, pobawimy się?" 24.10.14, 22:36
      smile ja nie znosiłam również zabaw syna samochodzikami, gormitami itp, biegania za piłką..teraz mam 3 latkę i duużo chętniej daję się namówić, szczególnie na przebieranki i zabawy w domku barbie, kolorowanie ksieżniczek, szycie nowych ubranek dla barbie, sama takich zabawek nie miałam, wiec nadrabiamsmile
    • mamasiasiulki Ha, ha, ha, ha!!! :-DDD 25.10.14, 14:01
      U mnie rodzeństwa w bród (dzieci mam czworo), a i tak co rusz ktoś mi głowę suszy... Najlepsza jest najmłodsza. Siedzę przy niej, bawię się znienawidzonymi lalkami, ale jeśli przez minutę lalka nic nie "mówi" lub nie "robi" to jest "ale mamusiu, baw się ze mną!"

      A tak ogólnie, to mnie pocieszyłaś, bo ja też mam momenty, kiedy mnie skręca na widok zabawek dzieci... Rzeczonej najmłodszej wygarnęłam ostatnio prosto z mostu, że nie cierpię lalek, a bawię się zawsze, żeby sprawić jej przyjemność, więc musimy urozmaicać zabawy, bo wykorkuję bawiąc się na okrągło w dom, plac zabaw i przedszkole lalek. O dziwo... młoda poprosiła o poczytanie książeczek, później zajęłam się czymś z całą czwórką, a wieczorem Naczelna Pijawa pyta delikatnie: mamuniu, a odpoczęłaś już sobie od lalek, czy musisz jeszcze trochę...? smile))
      • gocha500 Re: Ha, ha, ha, ha!!! :-DDD 25.10.14, 20:53
        Heh tekst w stylu "mamo baw się" słyszałam już miliony razy i po prostu skreca mnie czasem.
        Moja lalkami się raczej nie bawi. Kiedys dawno temu na tapecie byla hello kitty w polaczeni z mysimi doktorami, w spital bawilysmy sie niesamowicie czesto, dzien w dzien, w sumie fajna zabawa i wprowadzilam młodą w niektoe aspekty medycyny, nawet jak moj tata jej bardzo lajtowo tlumaczyl wizyte u dentysty na tych figurkach to ona musiala go edukowac, bo on nie zdawal sobie sprawy ze jak ja sie z nia bawie to na powaznie a nie pociskanie kitu.
        najbardziej hardcorowa była faza(W sumie nadal jest przeplatana innymi) Harry'ego pottera, tu już bylo odgrywanie scenek z dialogami filmowymi albo ksiazkowymi, zalezy co jej sie umyslilo. wiele rzeczy znalam juz na pamiec ona z reszta tez, a nie daj boze pomyslic sie w diaogu, zaraz oburzenie i poprawianie.
        teraz sa zelfy, poniacze, zwierzaki przeplatane elementami z hp. jaos daje rade ale czasem wolalabym zeby sie pobaiwila sama.
        No coz jedynaczka, bez perspektyw na rodzenstwo, ale ja poniekad lubie jej poswiecac czas, to inwestycja na przyszlosc. Wykonuje dla niej rozne rzeczy, szyje jej maskotki, maluje koszulki, no robie mnostwo rzeczy do jej pokoju i nie tylko, nawet napisalam dla niej opowiadanie o niej samej na 90 stron a4. Mam nadzieje ze to w jakis sposob kiedys zaprocentuje.
    • goodnightmoon Re: "Mamo, pobawimy się?" 25.10.14, 21:03
      zlotonaiwnych napisała:

      > Mogę poczytać, pójść na rower czy spacer, polepić czy porysować, takie różne.

      Fiiii ... takie coś to każdy może suspicious
      Nie pomogę, bo uwielbiam dziecięce zabawy. Ale spróbuj może być królową? Korona na głowie, firanka wokół bioder i niech książe spełnia rozkazy wink
      ______________________________________
      Love, only love, it is all we have left

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka