Dodaj do ulubionych

a o tym nic? cisza?

28.10.14, 09:21
wyborcza.pl/1,87648,16869728,Hubert__Andrzej_i_Antoni__Noworodki_z_zamrazarki__CYKL.html#CukGW
wiem, co tu więcej napisać. historia banalna do bólu. Oo o niczym nie wiedział, sąsiedzi też, na pozór taka fajna rodzina, a za drzwiami piekło.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 09:34
      Antykoncepcja to zlo,aborcja to zlo.Gdzie byl misiu?tak interesuje sie zyciem poczetym,jak juz sie dziecko urodzi to pies z kulawa noga sie nie zainteresuje.
      Oczywiscie maz niewinna lilija,wszyscy wokol wiedzieli,ze kobieta jest w ciazy,a on nie?sorry,ale nie kupuje tego.
      Kobieta robila wszystko,by poronienie zamiast jak w cywilizowanym kraju pojsc do lekarza i usunac.
      • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 09:54
        Misiu znęcał się nad Panią, raz nawet wybił jej zęba. Wcześniej nad Panią znęcał się ojciec, kto miał jej pomóc jak nie znała w swoim życiu od samego początku innego modelu życia?
    • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 09:53
      Czytałaś artykuł? Chyba nie bo byś wiedziała, że nawet "na pozór" nie była to fajna rodzina, kobieta była zagoniona, zamknięta w sobie, zaniedbana, zatyrana, istniały podejrzenia że mąż się nad nią znęca.
      I to ma być fajna (choćby tylko "na pozór") rodzina? Niektórym wystarcza, że nie ma pijaństwa w domu i oboje mają pracę aby uważać, że "normalna rodzina".
      • stacie_o Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 09:58
        właśnie na pozór wszystko wydawało się cacy...
        ale ja nie o tym gazeta.
        • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 10:02
          "Chyba czytaliśmy różne artykuły.

          - Pracowała na zmiany, ale dom był idealnie zadbany - opowiadają koleżanki z fabryki. - O siebie już tak nie potrafiła dbać. Nie miała czasu ani pieniędzy. Wszystko szło na dzieci, dom i auto.

          Te, które znają ją bliżej, dodają, że Marta całe życie była podporządkowana dwóm mężczyznom. Kiedyś bardzo bała się ojca, potem - męża."
          • stacie_o Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 10:15
            Pracowała na zmiany, ale dom był idealnie zadbany

            Te, które znają ją bliżej
            • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:33
              Czysty dom to trochę za mało jak na bycie (oczywiście piszę o pozorach) porządną rodziną.
              • stacie_o Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:36
                widzę, że dziś dyżur ma stażysta czepliwy tongue_out
                a coś w temacie?
    • zlotarybka_1 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 10:01
      ja po prostu nie wiem co jeszcze moznaby dodac.
      W tym temacie wszystko zostalo powiedziane w innych watkach. Nie widze pola do dyskusji, co do tego, ze ta kobieta nie tylko byla katem ale i ofiara chyba wszyscy sa zgodni.
      Bardzo, bardzo smutne.
      • chipsi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 10:14
        No właśnie, chyba niema juz nic do dodania. Naiwnie tak tylko pytam - czy można coś zrobić? Czy ktokolwiek może?
        • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:35
          Feministki zamiast chodzić na Marsz Szmat, pisać w Wysokich Obcasach o bogatych, często znanych dziuniach które "po 30/40/50-tce" odnalazły siebie i zrobiły biznes lub podróż dookoła świata pozwiedzałyby ze środkami antykoncepcyjnymi i ulotkami z numerami telefonów organizacji przeciwko przemocy różne małe miasteczka i wsie.
          • redheadfreaq Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:41
            Chyba pierwszy raz w życiu się z Tobą zgadzam. Cholernie łatwo być wojującą feministką, gdy miało się pozytywne wzorce w domu i miało się szczęście urodzić w dużym mieście.
            • marychna31 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:49

              > Cholernie łatwo być wojującą fem
              > inistką, gdy miało się pozytywne wzorce w domu i miało się szczęście urodzić w
              > dużym mieście.
              Ale o co chodzi? O to, żeby było trudno? Dobrze, że się komuś chce i że ktoś był wychowany w duchu szacunku do kobiety i jej wyborów. Przecież nie chodzi o to, żeby wszyscy mieli ciężko- ojca tyrana, męża psychopatę i otoczeni byli umysłową prowincją. Bohaterka artykułu sama o siebie nie dała rady zadbać to trudno, żeby myślała o prawach innych ale to chyba dobrze, że nie wszyscy jesteśmy tak doświadczeni?
    • kozica111 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:54
      Przecież tam co najmniej kilkanaście osób wiedziało o ciążach - mąż, koledzy z pracy, rodzice."Lepiej" było milczeć chyba wszystkim.Ona chyba jakoś te dzieci kochała i w tym kontekście dziwi jej postępowanie musiała być potwornie zastraszona.
      • kozica111 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 12:55
        I ta okropna świadomość bo ona nosząc w brzuchu wiedziała ze zabije...
    • mgla_jedwabna Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 13:14
      Biedna kobieta, pewnie nie umiała sobie wyobrazić życia bez bijącego chłopa. Ona 41 lat, najstarszy syn 22? Czyli urodziła mając 19, znaczy się, z mężem sadystą związała się będąc jeszcze pod kuratelą ojca. Nie zaznała nigdy samodzielnego dorosłego życia.

      Czasami myślę, że do walki z przemocą domową mniej jest potrzebne uświadamianie o antykoncepcji albo legalizacja aborcji, czy inna edukacja seksualna, a bardziej - dostępność mieszkań komunalnych.

      Przecież ta kobieta nie zrobiła nawet tego, co jest ogólnie uświadomione w społeczeństwie, a przez KK nietępione - nie poszła urodzić w szpitalu i oddać do adopcji. Zapewne jej życie wyglądałoby inaczej, gdyby miała możliwość samodzielnego zamieszkania z dala od męża i ojca, i utrzymania się za pensyjkę wyrobnicy w fabryce mebli.
      • kozica111 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 13:21
        Nie mogła sobie wyobrazić ani jednej osoby która ją wesprze, jak widać słusznie.
        • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 14:25
          Moim zdaniem to głównie na wsiach i małych miasteczkach powinny działać feministki, poszkodowane kobiety z wielkich miast mają większe możliwości.
          • minor.revisions Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 23:14
            tylko pytanei, vczy takie kobiety w ogóle pomoc od feministki przyjmą, skoro na kazaniu usłyszą, że gęder i pójdą do piekła. Taka feministka to pewnie by się musiała przebrac za księdza albo przynajmniej za jego gospodynię.
    • eliszka25 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 13:51
      straszne to i szczerze mowiac, to bardzo zal mi tej kobiety. owszem, zabila trojke dzieci i jest dzieciobojczynia. tego nic nie zmienia. mimo to jakos nie potrafie o niej myslec naprawde zle, bo wyobrazam sobie zycie najpierw pod "opieka" ojca-kata, spod ktorej trafila pod "opieke" meza kata i wyobrazam sobie, ze musialo to byc strasznie samotne i ciezkie zycie. dzieciaczkow strasznie zal, ale moim zdaniem osadzono ja zbyt surowo, bo to nie bylo zabojstwo z premedytacja, z zimna krwia, tylko zabijala ze strachu przed oprawca.

      w takich przypadkach nigdy nie przestane sie chyba dziwic temu, ze sady, policja, prokuratura tak latwo wierza w zapewnienia ojca, ze "o niczym nie wiedzial". moze jestem ograniczona, ale naprawde nie wyobrazam sobie jak mozna nie zauwazyc, ze zona, z ktora spi sie w jednym lozku, regularnie uprawia seks, pewnego dnia ma duzy brzuch, a za kilka dni juz go nie ma. noszzzz kurde, jakim cudem????!!!!
      • gazeta_mi_placi Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 14:29
        Przecież wiedział, tyle że przed sądem zezna że nie wiedział i kto mu udowodni?
        Kilka lat temu widywałam w jednym hipermarkecie taką młodą kasjerkę, za każdym razem miała podbite oko sad
        Kiedyś nawet się zastanawiałam czy jej jakoś nie pomóc, ale sama byłam wtedy bardzo młodą osobą i nie wiedziałam jak.
        Przeprowadziłam się i ten hipermarket miałam bardzo daleko, więc przestałam tam robić zakupy.
        Po dobrych 5-6 latach znowu jednak coś tam akurat kupowałam. Znowu widziałam tę samą kasjerkę i znowu miała podbite oko sad
        Tak sobie przypomniałam jak to e-matki twierdzą, że kobiety pracujące mąż szanuje i w razie czego są one samodzielnie się utrzymać uncertain
        • kozica111 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 14:55
          To ze ojciec wiedział - to prokurator zapewne wie, ale ciężko jest coś takiego udowodnić - konieczny byłby proces poszlakowy a to generuje koszty i wysiłek.
          • eliszka25 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 16:17
            nie znam sie na prawie, wiec moze bzdury teraz napisze, ale moim zdaniem powinno byc to jakos uregulowane, ze w takich konkretnych przypadkach nie ma "nie wiedzialem", bo jak mozna regularnie sypiac z zona w jednym lozku, uprawiac z nia seks i nie zauwazyc, ze jej brzuch urosl, a potem magicznie znikl? ojciec czworki dzieci nie wie, jak wyglada kobieta w ciazy i ze jak jest brzuch, a potem go nie ma, to gdzies musi byc dziecko? no przeciez to moj 5-latek wie, ze jak jakas pani ma duzy brzuch, to w srodku jest dziecko! kolezanki z pracy brzuch zauwazyly, a wlasny maz nie? niewidomy jest?

            tak sobie tylko teoretyzuje, ale praktycznie zawsze w takich przypadkach maz "nic nie wiedzial" i moim zdaniem to jest powazna luka i jakos powinno sie te luke zalatac, bo chyba w sadach polglowki tez nie siedza?
        • eliszka25 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 16:10
          no ja wiem, ze wiedzial. skoro ja bzykal przez cala ciaze, to chyba nawet musiala sie przy nim rozbierac nie? przynajmniej czesciowo, wiec chyba raczej trudno w takich warunkach nie zauwazyc ciazy. ja rozumiem, ze np. corka moze ukryc ciaze przed rodzicami, ale zona przed mezem, z ktorym mieszka na codzien i sypia w jednym lozku? moim zdaniem powinno to byc jakos prawnie uregulowane, zeby taki mezus z automatu byl wspolwinny, to by moze nieco inaczej to wygladalo. choc nie wiem, czy by takim kobietom sensownie takie rozwiazanie pomoglo, pewnie nie, ale przynajmniej taki "tatus" nie moglby powiedziec "nic nie widzialem, nic nie slyszalem".

          niestety, nie wystarczy pracowac, zeby maz cie szanowal uncertain. jak sie trafi na takiego przemocowca, to nic nie pomoze, tylko trzeba uciekac. ta kobieta nie znala innego zycia, wiec nawet nie przyszlo jej do glowy, ze powinna uciekac. dlatego tak mnie smuci ta historia, bo ona w sumie byla ofiara, a zostala najsurowiej ukarana.
    • szpil1 Re: a o tym nic? cisza? 28.10.14, 20:24
      Jest i drugi artykuł z tego cyklu;
      wyborcza.pl/1,87648,16875146,Kasia_z_Kaszub__Napisala___Ciekawe__ile_dostane_w.html

      Smutne to...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka