Dodaj do ulubionych

Słoiki i przyjezdni

29.10.14, 09:12
Nie czujecie się trochę rozdarci i nie na miejscu wszędzie gdzie załatwiacie coś urzędowego?
Wynajmujemy mieszkanie pod Warszawą - zbieramy na wkład własny nie należy nam się mdm bo mamy dom na wsi w południowej Polsce. Wszędzie muszę się tłumaczyć że tu wynajmuję mieszkanie i że nie jestem stąd - to zrozumiałe, ale jak pojadę "tam do siebie" to też muszę się tłumaczyć że już tu nie mieszkam ale jestem zameldowana itd. i często gęsto słyszę od różnych ludzi, w urzędach itd że trzeba się przemeldować - noooo zrobię to jak kupię mieszkanie, w wynajętym nie mam możliwości nawet tymczasowego meldunku. Te tłumaczenia zawsze i wszędzie sprawiły że czuję się taka zawieszona - ani stąd ani stamtąd. Wy też tak macie czy ja sobie szukam problemu na siłę?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:15
      Szukasz sobie problemów na siłę smile
    • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:15
      Miałam, ale jak po 3 latach mieszkania w Wawie kupiłam mieszkanie to mi przeszło. Wtedy się przemeldowałam, wyszłam za mąż za Warszawiaka z dziada-pradziada i czuję się u siebie. Jak się przeprowadzimy do Poznania to mam nadzieję, że mąż też szybko się zaaklimatyzuje.

      A gdzie zamierzacie mieszkanie kupić, też pod Wawą?
      • feleedia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:20
        A pradziad był rolnikiem spod Łochowa big_grin
        • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:21
          Nie, od co najmniej 100 lat Praga Północ.
          • feleedia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:39
            No to z Łochowa, albo potomstwo ruskich Żydów big_grin
            • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:41
              Warszawiakiem z dziada pradziada naruszyłaś feleedii jej zęby jadowe (częsta przypadłość u słoików)
              • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:50
                niejeden mieszkaniec Pruszkowa jadąc w Polskę czy świat twierdzi, że jest już warszawiakiem. Czasami tylko rejestracja auta pokazuje stan faktyczny.
                • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:52
                  No smile albo taki, co to się z łódzkiego przeprowadził rok wcześniej niż ja, i mi udowadniał, że jestem z "prowincji" (Poznań) big_grin
                • rosapulchra-0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:35
                  Prawda. Poznałam kiedyś pana, urodzonego w Mińsku Mazowieckim i tam mieszkającego i on zawsze twierdzi, że jest z Warszawy big_grin
                  Radomiaka też takiego poznałam i kolesia z Ciechanowa - obaj twierdzą, że są z Warszawy.
                  Ale i tak nie przebije nic jednej znajomej, która pochwaliła się, że pochodzi z Przemyśla koło Krakowa big_grinbig_grinbig_grin
                • asia_i_p Re: Słoiki i przyjezdni 30.10.14, 07:08
                  A teraz wyobraź sobie, że ja z równym zapałem tropię, czy dany trzebniczanin nie jest tak naprawdę na przykład z Marcinowa.
                  A jeśli ta wizja cię rozbawiła, to powiedz, czemu w przypadku Warszawy to nie ma być śmieszne.
              • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:51
                Ha hasmile kompleksów nie mam, więc się rozpisywać o kamienicach i sklepach jubilerskich owych rolników nie będęsmile
                • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:06
                  o do rolników, nie wszystkich oczywiście, ale mam spory szacunek, do dochodu jaki generują.
                • feleedia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:14
                  Szmul Bejder, złotnik z Łochowa?
                  • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:28
                    Co Tobie z tym Łochowem, pochodzisz stamtąd? Czy to jedyna miejscowość, jaką odwiedziłeś/łaś w mazowieckim?
                    • krejzimama Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:47
                      On nie, ale...czesto bywa z wizytą.
                  • fadilla Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 19:29
                    Macie szajbę z ta Warszawą, jakby mieszkanie tam było jakąś nobilitacją. W Trójmieście i na Mierzei Helskiej kpią z przyjezdnych Warszawiaków, to tak dla równowagi gdybyście nie mieli świadomości, że sami też jesteście przedmiotem żartów.
              • rosapulchra-0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:33
                riki_i napisał:

                > Warszawiakiem z dziada pradziada naruszyłaś feleedii jej zęby jadowe (częsta pr
                > zypadłość u słoików)

                Piękne! smile, tylko jedna uwaga - to facet, kiedyś papalaya.
                • mx3_sp to trochę jak 29.10.14, 14:37
                  Kiedyś Piasek teraz Andrzej Piaseczny. Są jakieś postępy ?
            • feleedia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:13
              Panie prezesie, pan nie na "zarzondzie" tylko jak co dzień na forum? big_grin
              • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:20
                Trzeba było się uczyć, a nie zazdrościć.
                • feleedia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:27
                  Czego zazdrościć? i co ma z tym wspólnego nauka?

                  Są tacy co uczą się długo i zostają biooorwami z dużą ilością wolnego czasu big_grin
                  • krejzimama Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:49
                    I siedzą w biurach na Cieplińskiego.
                  • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 11:16
                    dokładnie tego i jeszcze całkiem dobrze za to płacą.
              • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:38
                Właśnie wychodzę z domu spotkać się z innym prezesem. Także papa big_grin
              • oleandria21 Re: Słoiki i przyjezdni 18.12.14, 14:53
                no to Warszawiacy i przyjezdni, pokażcie gest i pomóżcie dzieciom www.hospicjum-podkarpackie.pl/ - pierwsza tego typu placówka w Polsce - choć na prowincji
          • majka003 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 16:25
            A sprzedaż domu?? Albo zabezpieczyć się na dom i kupić mieszkanie gdzie chcecie bez hipoteki? Dom też jest wkłądem własnym...
      • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:01
        naturella napisała:

        > Miałam, ale jak po 3 latach mieszkania w Wawie kupiłam mieszkanie to mi przeszł
        > o. Wtedy się przemeldowałam, wyszłam za mąż za Warszawiaka z dziada-pradziada i
        > czuję się u siebie. Jak się przeprowadzimy do Poznania to mam nadzieję, że mąż
        > też szybko się zaaklimatyzuje.
        >
        > A gdzie zamierzacie mieszkanie kupić, też pod Wawą?

        wkurzające to jest jak tyle osób ze wsi i miast przyjeżdża do Warszawy zabierając miejsca pracy innym.
        • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:06
          a.n.a0 napisała:
          > wkurzające to jest jak tyle osób ze wsi i miast przyjeżdża do Warszawy zabieraj
          > ąc miejsca pracy innym.


          w ramach zemsty sama pojedź na wieś i zabierz ich miejsca pracy tongue_out
          • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:10
            ale wyjedź za granicę i zabierz pracę Ukraińcom i Litwinom oraz innym Polakom.
          • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:13
            wispar1 napisała:

            >
            > w ramach zemsty sama pojedź na wieś i zabierz ich miejsca pracy tongue_out


            ale prawda jest taka, że ze wzgledu na przyjeżdnych pensje sa niskie. Oni zaniżaja rynek, biora cokolwiek, bo na wsiach byli bezrobotni. Oni nam niszczą rynek.
            • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:15
              No ale Ciebie to dotyczy? wszak wieśniak bezrobotny specjalistą od IT nie jest.
            • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:17
              czyli popierasz Camerona ktory chce wypierdz..elić z Anglii wszystkich Polaków i odesłac ich do Polski żeby nie zabierali pracy Anglikom. Zauważ, że jeśli stanie się tak jak ty marzysz, żeby każdy pracował tylko tam, gdzie się urodził - to w Polsce będzie gigantyczne bezrobocie gdyż z Niemiec, z Włoch, Anglii, Irlandii, Hiszpanii, Austrii, Szwajcarii, itd wróci wiele milionów Polaków i to Polska będzie im musiała dac pracę i wyżywienie.
              A do Warszawy zjadą żydzi z Ameryki i jest duża szansa, że cię wysiedlą jako tą która zagarnęła pożydowskiemienie big_grinbig_grinbig_grin
              • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:24
                a, i jeszcze jedna sprawa - z Polski trzeba też wywalić wszelkie zagraniczne firmy, które tu otwierają swoje oddziały. Bo to chamstwo, że np Austriacy dają pracę Polakom a nie Austriakom.
                Więc może się okazać, że w Warszawie właściwie nie ma pracy, a jesli jakas jest to niskoopłacaną przez rodowitych przedsiębiorców. Bo chyba nikomu nie trzeba uświadamiać że dobre zarobki w Wawie to raczej nie w polskich firmach big_grin
                • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:32
                  wispar1 napisała:

                  > Więc może się okazać, że w Warszawie właściwie nie ma pracy, a jesli jakas jest
                  > to niskoopłacaną przez rodowitych przedsiębiorców. Bo chyba nikomu nie trzeba
                  > uświadamiać że dobre zarobki w Wawie to raczej nie w polskich firmach big_grin


                  taaaa? naprawdę?
                  tylko ze w państówce jedyna warszawianka w moim dziale jestem, reszta wieś.Nie mam koleżanki z Warszawy w pracy. wszyscy dojeżdzają, a jesli mieszkają w Warszawie to tylko wynajmują. W poprzedniej pracy to samo. U męza też. W szkole podstawowej gdzie uczą się dzieci moich koleżanek i moje, nauczyciele wszyscy przyjezdni.
                  • ceide.fields Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:38
                    W jaki sposób w instytucjach państwowych czy samorządowych przyjezdni "psują" rynek pracy?
                    • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:39
                      ceide.fields napisała:

                      > W jaki sposób w instytucjach państwowych czy samorządowych przyjezdni "psują" r
                      > ynek pracy?


                      w takich ze pos studiach mgr pracuja w sadzie za 1200 zł.
                      • ceide.fields Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:50
                        Co to bredzisz, a gdyby ich nie było, to sąd by dał 3000? przecież to stawki zatwierdzane centralnie, czy to Warszawa, czy Wieluń.
                        • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 13:46
                          ceide.fields napisała:

                          > Co to bredzisz, a gdyby ich nie było, to sąd by dał 3000? przecież to stawki za
                          > twierdzane centralnie, czy to Warszawa, czy Wieluń.

                          własnie że nie. Mało wiesz. Takie osoby dostaja umowe -zlecenie pracuja po kilka lat po 1200 na rękę, bez urlopu. Jakby taki słoik nie podjął tej pracy to by nie było takich stawek. Ludzie którzy przyjeżdzają biora wszystko.
                          • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 13:52
                            to zamiast na referentkę trzeba było wyuczyć się adwokata. Swoją drogą Sądy już rzadko zatrudniają,Sądy organizują postępowania na obsługę administracyjną . Winisz nie tego co trzeba.
                          • ceide.fields Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 13:59
                            Słoiki zabierają ci pracę przy obsłudze sądów?
                            • rosapulchra-0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:39
                              Sama jest słoikiem na umowie dziadowskiej za 1200 zł, więc narzeka na tych, co też tak mają.
                  • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:39
                    tak mi cię szkoda tongue_out pewnie bardziej obrotni warszawiacy dawno siedzą za granicą lub w zagranicznych korporacjach. Jako ostatnia z całego miasta tkwisz w państwówce big_grin
                    • a.n.a0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:41
                      wispar1 napisała:

                      > tak mi cię szkoda tongue_out pewnie bardziej obrotni warszawiacy dawno siedzą za gran
                      > icą lub w zagranicznych korporacjach. Jako ostatnia z całego miasta tkwisz w p
                      > aństwówce big_grin


                      napisałas zeby nie zagraniczne firmy to by nie bylo pracy.więc odpisałam że w państwowych słoikow jest najwiecej
                      • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:46
                        więc dlaczego patriotyczni warszawiacy nie pracują w byle jak płacących polskich firmach a pchają się do nabijania kabzy zagranicznym najeźdźcom, zarabiaja po kilka-kilkanaście tysięcy w korporacjach warszawskich będących oddziałami zagranicznych firm?
                        kupujesz w polskich lokalnych sklepach czy może czy Cearrefourach, Lidlach, itp tylko dlatego, że mają taniej?
                        albo mało wiesz o świecie albo wyznajesz klasyczną filozofię Kalego. tongue_out


                  • zazou1980 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:53
                    Prawdziwi warszawiacy zgineli w powstaniu lub zostali wysiedleni, wiec nie chrzan. Wiekszosc mieszkancow zostala sprowadzona po wojnie z okolicznych wioch i w 2-3 pokoleniu rosci sobie prawo wlasnosci do tego miasta, a stolica kraju jest dobrem ogolnym.
                    Btw, najwiecej zlych opinii o przyjezdnych slysze od slabo wykwalifikowanych, nisko oplacanych desperatow. Inni sobie radza...
                    • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:58

                      > Prawdziwi warszawiacy zgineli w powstaniu lub zostali wysiedleni,


                      Mam sąsiada, on urodził się w moim obecnym mieście, a jego rodzina przyjechała tu właśnie z Warszawy po wojnie. Z kilkunastu przedwojennych warszawiakow z tej rodziny tylko jedno małżeństwo zostało w Wawie, reszta mieszka w innych miastach w Polsce, a drugie tyle w Stanach..
                      • zazou1980 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 15:23
                        Dziadkowie konkubina zostali w czasie wojny wysiedleni z Warszawy na Podlasie, gdzie juz zostali. Sporo wnukow sprowadzilo sie tu na nowo w trakcie studiow, oczywiscie juz z latka slokia. Moi przodkowie tez pochodza z zupelnie innej czesci kraju niz ja, takie byly wtedy czasy.

                        A propos zabierania miejsc pracy -nie zawsze jest tak, jak sugeruje ana0.
                        Firma, w ktorej ja pracuje to duza amerykanska korporacja o specyficznym profilu dzialalnosci i zapotrzebowaniu na pracownikow. Jako, ze w Warszawie brakowalo juz kandydatow do pracy (zdecydowana wiekszosc jest oryginalnie spoza tego miasta) firma, by dalej sie rozwijac i zartudniac otworzyla druga filie w Polsce. Glowne powody to brak wystarczajacej ilosci ludzi i wysokie place, ktore byly oczekiwane przez potencjalnych pracownikow. Tak wiec, ludzie ewentualnie sklonni przeniesc sie i pracowac w Warszawie chcieli po prostu za duzo kasy. Druga filia w Polsce dziala od 5 lat w innym duzym miescie na zachodzie kraju.

                        To nie jest tak, ze przyjezdni zawsze zanizaja place. Zeby sprowadzic sie tu z innego miasta i zaczac zyc na zadowalajacym poziomie, bez zaplecza w stylu mieszkanie odziedziczone po dziadkach, czy mamusia sklonna pilnowac dzieci w czasie, gdy my pracujemy, trzeba odpowiednio dobrze zarabiac...
                        • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:44
                          zazou1980 napisała:

                          > To nie jest tak, ze przyjezdni zawsze zanizaja place. Zeby sprowadzic sie tu z
                          > innego miasta i zaczac zyc na zadowalajacym poziomie, bez zaplecza w stylu mies
                          > zkanie odziedziczone po dziadkach, czy mamusia sklonna pilnowac dzieci w czasie
                          > , gdy my pracujemy, trzeba odpowiednio dobrze zarabiac...

                          Błędne podejście. Problem tzw. słoików dotyczy najczęściej młodych ludzi bez rodziny, którzy wynajmują nie mieszkania, a pojedyncze pokoje. Często gnieżdżą się w nich jeszcze po kilku. Pracują za głodowe stawki, ponieważ żywią się wałówką przywiezioną z ojcowizny i chińskimi zupkami. Na weekendy wybywają do siebie, w tygodniu mogą siedzieć w pracy po kilkanaście godzin, ponieważ akurat nic innego nie mają do roboty. To jest plaga dewastująca rynek pracy dumpingowymi płacami.

                          Żeby nie było , że czepiam się wyłącznie lubelskich słojów. Podobnie druzgocące zdanie mam o emerytach mundurowych, którzy np. kompletnie rozwalili branżę ochroniarską. Ponieważ emerytura im tak czy owak kapie, ludzie ci są skłonni (często w celu zabicia nudy) do podejmowania pracy za parę złotych na godzinę.
                    • arwena_11 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:07
                      Oj bez przesady. Moi dziadkowie po powstaniu byli w obozie w Pruszkowie a potem wrócili do Warszawy. Według babci tylko w Warszawie można żyć. Rodzina w Warszawie od co najmniej 1862r. Więc nie mów, że nie ma już prawdziwych Warszawiaków w stolicy
                  • dzikalogika Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 06:16
                    > taaaa? naprawdę?
                    > tylko ze w państówce jedyna warszawianka w moim dziale jestem, reszta wieś.Nie
                    > mam koleżanki z Warszawy w pracy. wszyscy dojeżdzają, a jesli mieszkają w Warsz
                    > awie to tylko wynajmują. W poprzedniej pracy to samo. U męza też. W szkole pods
                    > tawowej gdzie uczą się dzieci moich koleżanek i moje, nauczyciele wszyscy przyj
                    > ezdni.
                    Jestem zachwycona ideą, że przyjezdni psują w Warszawie miejsca pracy, bawi mnie to do łez. Dziecko, przyjezdni zabierają, bo Warszawiacy są mniej lotni. Co widać na przykładzie autorów takich wypowiedzi jak Twoja. Cóż, może wyginą jak dinozaury…?
                    • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 10:29
                      Faktycznie dzika logika z Ciebie wychodzi. Rozumiem, ze zasoby pracy w Twoim mniemaniu sa conajmniej tak nieograniczone jak poklady piasku na Saharze.
                      • dzikalogika Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 11:32
                        Nie, no co ty. Wprowadźmy zakaz poruszania się jak za komuny. Albo lepiej: wyprowadźmy z Warszawy wszystkich, którzy się do niej przenieśli. Niech zostaną sami "z dziada pradziada". Tylko potomkowie tych, którzy mieszkali w Warszawie przed wojną. Zostanie 5% mieszkańców i będzie ekstra. Ale będzie dużo pracy...
            • ofelia1982 Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 09:46
              Cóż za egoistyczna pi**a z Ciebie. Miałaś fuksa, ze urodzilas sie w dużym mieście. Nie bylo w tym żadnej Twojej zasługi. Rolnictwo i przemysl w PL padl i po prostu na prowincji pracy nie ma. Wiec ludzie maja unierac z glodubzeby Tobie nie "zabierać pracy"?
              Poza tym ja mieszkam w Wawie i powiem Ci, zw wystarczy być ogarniętym, a praca będzie. Wiec jak masz problem z robota to ten tego...wiesz...co z Toba nie halo
              • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 10:36
                Zalezy na jakiej prowincji. Wies z unijnymi doplatami ma sie dobrze, dogorywaja niektore male miasteczka i 'metropolie' typu Lodz czy Radom
        • naturella Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 13:33
          Raczej: oni dają sobie tę pracę zabierać. Nie moja wina, że jak kończyłam studia, to miałam 5 lat doświadczenia zawodowego i po pierwszym wysłanym CV od razu zaproponowano mi pracę smile
          • ofelia1982 Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 09:52
            Dokladnie. Kończąc studia miałam kilka bezpłatnych staży na koncie i mój pierwsza praca byla w dużej korporacji z dobra pensja od poczatku. Cos z autorka wątku jest nie tak, ze tylko na jakies slabe miejsce za 1200zl ja stać..
    • zlotarybka_1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:16
      Dlaczego nie masz mozliwosci tymczasowego meldunku w wynajmowanym mieszkaniu?
      • loqia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:18
        Bo właściciel z rodziną tu jest zameldowany akurat na tyle osób ile nas w tej chwili mieszka. A mieszkanie chcemy kupić albo w Piasecznie albo gdzieś w południowych obrzeżach Warszawy - jeszcze nie wiemy.
      • klubgogo Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:20
        Bo nikt nie melduje w wynajmowanym mieszkaniu, bo musiałby odprowadzać podatki za wynajem. A wygodniej jest mieć lewą umowę, pieniądze do ręki. Wynajmujący zapominają też, że zameldowanie na pobyt czasowy i tak niczego nie zmieni.
        • zlotarybka_1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:29
          kurna to ja jakias nienormalna jestem...
          Od 12 lat wynajmuje jedna nieruchomosc, od roku druga - w obu przypadkach mam umowy i place podatki jak Pan Bog przykazal. Najemcy sa zameldowani. Przed podpisaniem umowy zaznaczali, ze potrzebuja sie zameldowac, ja nigdy nie robilam problemu.
        • heca7 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:39
          Płacę podatki od wynajmu z 3 mieszkań a ... żaden najemca nie jest zameldowany! Bo nie potrzebują.
        • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:44
          Lewą umowę? Z dochodów z wynajmu osoby fizyczne płacą obecnie podatek ryczałtowy 8,5%. To nie majątek i większość wynajmuje legalnie na umowę.
        • mia_siochi Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:06
          A co ma podatek do meldowania?
          • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:09
            Ma dużo, bo żeby się zameldować musisz mieć podkładkę, czyli legalną umowę najmu.
            • mia_siochi Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:19
              No dobrze, moi mają umowę, ja płacę podatek. A oni się nie meldują (ja z tym nie wyskakuję, oni nie pytają). Więc zapytam raz jeszcze: jaki związek ma to, że oni się nie meldują do tego, że ja płacę podatek?

              Nawiązuję do którejś tam wypowiedzi, że meldunku nie ma, bo nie chcą płacić podatku. Ja płacę.
              • zlotarybka_1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:26
                ale w przypadku gdy wynajmujacy chca sie zameldowac - taka umowa jest potrzeba (odwrotna zaleznosc jest).
                Autorka watasa wytlumaczyla gdzies powyzej, ze w mieszkaniu zameldowani sa wlasciciele w ilosci osob, ktora moze mieszkanie zajmowac, wiec wiecej osob sie domeldowac nie da. Nalezy wiec przypuszczac, ze zadnej umowy tu nie podpisano, umowieni sa "na gebe".
                • loqia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 11:31
                  Mamy podpisaną umowę i właściciel zgłosił ją do skarbówki. Musiałam nawet od notariusza papierek przynosić o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w razie niewypłacalności ale gdy spytaliśmy o meldunek to właśnie takie było wytłumaczenie: nas jest czworo i cztery osoby są już zameldowane w tym mieszkaniu.
                  • best_bej Re: Słoiki i przyjezdni 18.12.14, 22:41
                    No i? Bierzesz umowę, idziesz do um i sie meldujesz czadowo. Zgody wlasciciela miec nie musisz. Nich wlasciciel z rodzina sie zamelduje tam gdzie obenie miedzka.
                  • e-kasia27 Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 00:48
                    Jeśli masz umowę, to z tą umowa wystarczy pójśc do urzędu i Cię na czas umowy zameldują bez udziału właściciela.
              • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:36
                Aaaa, czyli chodzi o punkt widzenia przyjezdnego słoja, tak?

                Oni się nie meldują, bo nie chcą np. płacić wysokiej stawki OC za auto i wolą jeździć na swoich wsiurskich blachach LLU. W pewnych kręgach ubezpieczenie OC nazywa się podatkiem .
                • mia_siochi Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:38
                  Do mnie się nie zapędzają ci z rejestracjami LLU big_grin
      • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:20
        bo właściciel pewnie się nie zgadza. ja urodzona w Tarnowie, mieszkająca potem w Gdyni, studiująca w Warszawie, pracująca potem w Katowicach, potem w miasteczku po Poznaniem, a teraz na wschodzie Polski też nigdzie nie jestem stąd. Meldunki miałam w większości miejsc, w których mieszkałam, ale to niczego nie zmienia, stale jestem stamtąd.
    • triss_merigold6 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:24
      Nie, nie mam tak, bo jestem stąd.
    • kolteta Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:29
      Od ponad 8 lat nie mieszkam tam, gdzie jestem zameldowana i ani razu nie miałam z tego powodu "takich" problemów. Nikt mi się nie kazał przemeldowywać ani z tego tłumaczyć. A nawet gdyby oczekiwał tłumaczenia spuściłabym go na drzewo. Poza tym,teraz w dowodzie nawet nie musisz mieć adresu zameldowania.
    • zazou1980 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:30
      nigdy nie miałam takich dylematów, szybko się aklimatyzuję wink
      • zuzanna56 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:37
        Ja też nie miałam dylematu choć jako urodzona w Gdańsku a mieszkająca całe życie w Gdańsku i Gdyni, gdy przeniosłam się pod miasto do innej gminy i meldowałam się, to było mi dziwnie wink
    • tonik777 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:54
      Przez pewien czas mieszkałem tak jak Ty teraz, tzn. wynajmowałem mieszkanie w jednym mieście, a byłem zameldowany gdzie indziej. Tyle tylko, że nigdy nie czułem się przez to zawieszony, ale też nigdy nikomu nie musiałem się z tego tłumaczyć.
    • heca7 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 09:57
      Co za piękny wątek na zimny poranek. Będzie można rozgrzać się przy jatce między słoikami i autochtonami big_grin
    • fomica Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:30
      Mnie denerwują pytania czy na święta jadę "do domu" i zdziwienie gdy odpowiadam, że wprost przeciwnie, właśnie z domu wyjeżdżam i będę gościem u rodziców. Mój dom jest tutaj, gdzie mąż i dziecko, praca, mieszkanie, a "tam" mieszkałam kiedyś, przed laty. Nie mam wątpliwości gdzie jestem u siebie, a gdzie tylko gościem.
      Na szczęście obowiązek meldunkowy ma zniknąć w 2016, więc może skończą się te bzdurne ceregiele z fikcyjnymi adresami.
      • lucky80 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:35
        Od 2003 mam meldunek w mieście stołecznymsmile wygodniejsze jest jednak mieszkać i być zameldowanym w jednym mieście, nie ma co. Najgorsze dla mnie jako studentki w późnych latach 90 było to, że nie mogłam mieć lekarza pierwszego kontaktu w wawie bo moja kasa chorych macierzysta była gdzie indziej..a studencki lekarz to naprawdę była wyprawa dla kogoś o mocnych nerwach, no i zdrowego. Bo chory w takich kolejkach nie dawał rady.
    • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:33
      Ja słoikiem byłam będąc studentką . Wtedy przywoziłam sobie żarcie w słoikach do akademika,
      a paradoksalnie byłam wtedy zameldowana w mieście w którym studiowałam bo z automatu w akademikach meldowano studentów na czas pobytu.
      Teraz od wielu lat jestem antysłoikiem, bo wywożę puste słoiki do rodziny, gdyz oni jeszcze czasem robią przetwory więc im się słoiki przydadzą, a dla mnie pusty słoik z korniszonów kupionych w Auchan staje się odpadem.
      Zostałam po studiach w mieście studiowania. Mieszkalam w wielu miejscach, nigdy nie byłam meldowana przez właścicieli (wielu właścicieli boi się że będzie miało później problem pozbyć się lokatora), ani ja nie miałam wielkiej potrzeby być zameldowana ani oni nie byli chętni.
      Przemeldowałam się dopiero jak kupiłam własne mieszkanie. Nie przeszkadzało mi to w niczym, nikt mi z tego powodu problemow nie robił, w bankach i innych instytucjach był zgłaszany inny adres meldunku i inny adres zamieszkania/korespondencyjny.
      Jedyna osoba która próbowała mi z tytułu braku meldunku robić afronty to pewna znajoma, uważająca się za wielką "mieszczankę z tradycjami" , wyraźnie pogardzająca ludźmi napływowymi z małych miejscowości, aspirowała do bycia kimś lepszą od nich i mającą w tym mieście większe prawo do życia. Na widok nietutejszej rejestracji samochodowej aż pianę toczyła. Potępiała napływowych za brak meldunku i niepłacenie tu podatków, dyskretnie przemilczała, że jej z racji specyfiki jej pracy ona sama nie płaciła podatków wcale, więc z racji jej "bycia mieszczanką" do kasy miasta wpływało tyle samo co od słoików albo i mniejsmile. Nie przejmowałam się jej gadaniem, po latach zrozumiałam, że to jej kompleksy się odzywały, bo kłuło ją w oczy, że oto ktoś z zabitej wsi przyszedł i w "jej" mieście zrobił od zera karierę, a ona która "z urodzenia" powinna "być kimś lepszym od wsioka", do niczego więcej nie doszła. Cóż. Zdarza się
      • elf1977 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:50
        Szczerze pisząc, nie wiem, o co chodzi z tymi słoikami. Uważam, że człowiek ma prawa szukać swojego miejsca na świecie, wszystkie te dyskusje o "napływowych" uważam za śmieszne.
        W ogóle utożsamianie się z miejscem jest dziwne - żyję tam, gdzie mogę i muszę.
        • wispar1 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 10:57
          Dokładnie. Dla mnie kwestia rozróżniania "słoików" i "niesłoików" mieści się w zakresie żartów, ale wiem że są ludzie, ktorzy bardzo się tym przejmują, ksenofobia i magalomania kwitniesmile
          • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 11:29
            i trochę zazdrości. Co to za wyczyn urodzić się i mieszkać całe życie w jednym mieście. Ni to człowiek przeprowadzki nie skosztuje ni to swoich pokładów cierpliwości i zaradności nie odkryje.
            • niegomezza Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:22
              O ile nie mam nic przeciwko słoikom, wręcz cieszy mnie napływ do Warszawy, o tyle wkurza mnie niepłacenie tu podatków.
              • mx3_sp Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:24
                i tak to nic by nie pomogło bo jest tfu janosikowe.
                • arwena_11 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:30
                  Ale może zlikwidująsmile gdzieś coś słyszałam takie wypowiedzi
      • redheadfreaq Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:25
        Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak można odczuwać wyższość z powodu pochodzenia, a więc czegoś, na co nie miało się nawet śladowego wpływu.

        Podśmiewam się, że sama zostałam słoikiem w dorosłości - mój ojciec, urodzony w Warszawie kupił chatę ładnych parę kilometrów od stolicy i się tam przemeldował. I tak, w ostatnich latach zdarzało mi się wracać z pieczołowicie zapakowanymi słoikami (no bo jak "dziecko" wypuścić do domu bez zupki, obiadku i metra wiejskiej kiełbasy!) pociągiem, ku własnej uciesze nierzadko obrzucana w komunikacji nieco pogardliwymi spojrzeniami tych "lepszych, bo miastowych".

        A zameldowana jestem nadal u matki na drugim końcu miasta, choć od dawna tam nie mieszkam.
        • riki_i Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:50
          redheadfreaq napisała:

          > Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak można odczuwać wyższość z powodu poc
          > hodzenia, a więc czegoś, na co nie miało się nawet śladowego wpływu.

          Zapytaj się może Anglików, po co utrzymywali przez stulecia instytucję lordów dziedzicznych, gdzie tytuł i prawo do zasiadania w Izbie Lordów dziedziczyło się po tatusiu. Znieśli to dopiero w 1999 roku, wcześniej lordowie ci mieli prawo wpływania na brytyjskie prawo stanowione i zgłaszania inicjatyw ustawodawczych tylko i wyłącznie z racji swego pochodzenia. Oczywiście odczuwali z tego powodu wielką wyższość nad otoczeniem.
        • rosapulchra-0 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 20:53
          redheadfreaq napisała:

          > Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak można odczuwać wyższość z powodu poc
          > hodzenia, a więc czegoś, na co nie miało się nawet śladowego wpływu.
          >
          100/100

          To kompleksy i bezinteresowna zawiść najczęściej powodują, że ludzie zachowują jak ostatnie świnie.
        • dorotanna Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 23:09
          >>Ja nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem, jak można odczuwać wyższość z powodu pochodzenia, a więc czegoś, na co nie miało się nawet śladowego wpływu<<

          to pytanie wyczerpuje temat.
          nigdy nie czułam się lepsza z racji urodzenia w Warszawie. Z drugiej strony zgadzam się ze stwierdzeniem babci arweny_11 że tylko w Warszawie można żyć (nie wyobrażam sobie siebie gdzieś indziej).

          Żeby nie było że kwestia dotyczy Warszawy tylko - na studiach (UJ) zetknęłam się z takim poczuciem wyższości osób z Krakowa. I nie chodzi tylko studentów, pamiętam adiunkta żartującego sobie na ćwiczeniach z kolegów ze Śląska (słychać było że stamtąd są, akcent itd.)
    • mynia_pynia Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:20
      Ja tam po przeprowadzce poszlam do urzedu i wypelnilam swistek o zamieszkanou tu i tu. Wpisano mnie na liste wyborcow wlasciwa do miejsca zamieszkania. Korespondencyjmy mam wszedzie podany tu gdzie mieszkam. Jesli chodzi o meldunek to maz z synem maja wroclawski ja wiejski u mojej mamusi a podatki placimy na rzecz gminy w ktorej mieszkamy. Nie mam kompleksow, problemow itp, a tymbardziej nikomu sie nie tlumacze bo i czemu.
    • eve-lynn Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 12:46
      Ja mam problem jak np. na wakacjach mnie ktoś "skąd jesteś" - nie wiem czy mówić, że z PL (tam się urodziłam i wychowałam) czy że z NO (tu mieszkam, pracuję, mam dom, urodziłam dziecko, dziecko chodzi do przedszkola, mówię tym językiem - cała rodzina mówi, mamy rezydenturę, w PL nie jestem zameldowana i nie mam tam nic - no, rodzinę mam - ale żadnych domów, mieszkań, rowerów, zaległości podatkowych, kompletnie nic). Pochodzę z Polski, tego się nigdy nie wypierałam i nie zamierzam, ale nie JESTEM z Polski...
    • jehanette Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 14:19
      1 stycznia 2016 obowiązek meldunku przestanie istnieć, więc i Twój problem zniknie smile
      Ja mieszkam obecnie w wynajętym, nie mam meldunku (ale podatki płacę) i jak najbardziej czuję się u siebie.
    • ira_07 Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 21:34
      Szukasz na siłę. Ja się nigdzie nikomu nie tłumaczę, po co? Komu? Gdzie się tłumaczysz? Jak mogę to urzędowe sprawy załatwiam tutaj. Jak muszę jechać coś załatwić w innym mieście, to jadę tam i załatwiam. Ew pytam o możliwość udzielenia pełnomocnictwa. Serio, czasy, gdzie się na miedzi siedziało całe życie dawno minęły, nikomu nie trzeba wyjaśniać.

      Nie czuję się zawieszona. Jak ktoś pyta skąd jestem, to odpowiada, że jestem z Krakowa, mieszkam tu, założyłam rodzinę, pracuję, mam przyjaciół. Pochodzę z innego miasta. W moim rodzinnym domu już nawet nikt nie mieszka, więc ciężko mówić, że jestem z X, skoro już nic mnie tam nie trzyma.
    • 3-mamuska Re: Słoiki i przyjezdni 29.10.14, 23:16
      loqia napisał(a):

      > Nie czujecie się trochę rozdarci i nie na miejscu wszędzie gdzie załatwiacie co
      > ś urzędowego?
      > Wynajmujemy mieszkanie pod Warszawą - zbieramy na wkład własny nie należy nam s
      > ię mdm bo mamy dom na wsi w południowej Polsce. Wszędzie muszę się tłumaczyć że
      > tu wynajmuję mieszkanie i że nie jestem stąd - to zrozumiałe, ale jak pojadę "
      > tam do siebie" to też muszę się tłumaczyć że już tu nie mieszkam ale jestem zam
      > eldowana itd. i często gęsto słyszę od różnych ludzi, w urzędach itd że trzeba
      > się przemeldować - noooo zrobię to jak kupię mieszkanie, w wynajętym nie mam mo
      > żliwości nawet tymczasowego meldunku. Te tłumaczenia zawsze i wszędzie sprawiły
      > że czuję się taka zawieszona - ani stąd ani stamtąd. Wy też tak macie czy ja s
      > obie szukam problemu na siłę?


      Ja pierdziele we własnym kraju ?
    • hunkis Re: Słoiki i przyjezdni 30.10.14, 10:31
      Dawniej na wsiach lokalne chłopaki zmawiały się, że jak przyjdzie do nich na tańce ekipa z sąsiedniej wsi - to dostaną po mordach. I tak było bardzo często. Tak samo, gdy jakiś niezaakceptowany przez lokalsów "obcy" zatańczył z tutejszą panienką- dostawał baty za węgłem.
      Ostatnio byłam w pewnym mieście wypoczynkowym u znajomej, podjechalyśmy na parking jej samochodem z tamtejszą rejestracją. Obok nas zaparkował samochod z rejestracją z oddalonego miasta wojewódzkiego. Parkingowy nas skasował o połowe taniej niż "obcego". Nie dlatego, że takie mieli przepisy, ale dlatego że on indywidualnie miał takie widzi-mi-się.
      Górale w Zakopanem regularnie podnoszą ceny na czas ferii "bogatszych" rejonow Polski. Bo jak zarabiaja to niech płacą. Warszawkę, Krakusow łupią bez żenady. A lokalnie-dodatkowo żrą się górake kontra zakopiańczycy. Bo Zakopane to też już "inni".
      Itd itp.
      Niskie atawizmy tkwią w ludziach baardzo głęboko.
    • beverly1985 Re: Słoiki i przyjezdni 18.12.14, 22:17
      Ponieważ PRL w polsce już się skończył to nie ma przepisów ograniczających liczbę osób zameldowanych w mieszkaniu. Jak masz umowę to idź do urzędu i się zamelduj. Nie musisz prosić właścicieli o zgodę, nikt też nie będzie sprawdzał czy odprowadzają podatki czy nie.
    • aneta-skarpeta Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 09:23
      moj maz jest słoikiem, nie ma meldunku tutaj bo mu sie nie chce, nie ma z tym absolutnie problemu. nikt go w zasadzie o meldunek nie pyta- jak cos podaje adres zamieszkania
    • aneta-skarpeta Re: Słoiki i przyjezdni 19.12.14, 09:28
      ja pierdziule- ale wyłażą tutaj kompleksy- rdzenny warszawiak, chłopi... k**(()wa jakie to ma znaczenie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka