Dodaj do ulubionych

osobne konta

03.11.14, 07:43
Skad pomysl osobnych kont, dzielenia sie platnosciami w malzenstwach ze wspolnota majatkowa? z ciekawosci pytam...
Obserwuj wątek
    • slonecznik1981 Re: osobne konta 03.11.14, 07:48
      A co mają osobne konta do wspólnoty majątkowej?


      Jest jakiś jedynie słuszny model?
      • pomidorpomidorowy Re: osobne konta 03.11.14, 07:52
        to ze kasa i tak wspolna w majestacie prawa, wiec skad pomysl takiego rozdzialu?
        • slonecznik1981 Re: osobne konta 03.11.14, 08:16
          To przecież nie ma żadnego związku ze sobą.
    • melancho_lia Re: osobne konta 03.11.14, 07:54
      My mamy osobne konta, ale kasa wspólna jest. Jak na coś potrzeba to sobie nawzajem przelewamy i nie robimy rozliczeń, ze jedno zapłaciło więcej a drugie mniej np. za czynsz.
      • aneta-skarpeta Re: osobne konta 03.11.14, 08:46
        no własnie- my generalnie mamy ogólny podział za co kto płaci- ale jak jednemu brakuje, czy drugiemu to sobie przelewamy, ratujemywink

        jak mamy luxną kasę to decydujemy na co przefiukamy- a lubimy, oj lubimywink

        nie ma tez u nas rozliczania " a na co ty tyle wydałas w tym miesiacu?!"

        oboje jestesmy troche oszczedni i trochę nieoszczedni
    • cosmetic.wipes Re: osobne konta 03.11.14, 07:58
      Byliśmy razem dość długo bez ślubu. Po ślubie nie widzieliśmy powodu, aby wykonywać jakieś irracjonalne ruchy z rachunkami, skoro przez kilka wcześniejszych lat wszystko świetnie funkcjonowało.
    • mgd3 Re: osobne konta 03.11.14, 08:00
      Z lenistwa? Z tej prostej przyczyny, że już przed ślubem ja miałam konto, on miał konto i komu by się chciało zawracać głowę zmienianiem tego?
      • fomica Re: osobne konta 03.11.14, 08:27
        U nas jest dokładnie tak samo.
        Oraz z wygody, łatwiej mi jest panowac nad moimi wydatkami gdy na konto wpływa jedna pensja i tylko ja wydaję, niż gdy wpływają dwie pensje, dwie premie i dwie osoby wypłacają gotówkę.
        • aneta-skarpeta Re: osobne konta 03.11.14, 08:48
          my tez różnie próbowalismy i podział na 2 budżety najbardziej nam sie sprawdza

          ale decyzje zakupowe są wspólne, ale tez bez przesady nikt sie nie pyta drugiego czy moze kupic sobie krem, czy bluzkę
    • fin-dus Re: osobne konta 03.11.14, 08:02
      Znam osoby we wspólnocie i ze wspólnym kontem, a pieniądze są rozdzielane na wydatki co do grosza ("a twoja maszynka do golenia kosztowała 2 zł więcej niż moja! Ogarnij się!").
      U mnie są osobne konta i rozdzielność majątkowa, a pieniądze jak najbardziej wspólne.
      Bo tak.
    • default Re: osobne konta 03.11.14, 08:26
      Ja np. mając wspólne konto z mężem czułabym się ciągle "na cenzurowanym" i jeszcze po trosze ubezwłasnowolniona. Czuję silny emocjonalny związek ze środkami zarobionymi przeze mnie osobiście i miałabym ogromny opór przed udostępnianiem ich na wspólnym koncie. Z drugiej strony - korzystanie ze wspólnego konta, z saldem łączącym dochody moje i męża byłoby dla mnie trudne, bo ciągle musiałabym "na piechotę" sprawdzać, na ile mieszczę się w swojej części pieniędzy.
      • falka_85 Re: osobne konta 03.11.14, 08:34
        A co to znaczy "w swojej części pieniędzy"?
        • default Re: osobne konta 03.11.14, 09:08
          falka_85 napisała:

          > A co to znaczy "w swojej części pieniędzy"?

          Jak to co to znaczy - dokładnie to, co jest napisane. W części, która wpłynęła z tytułu moich poborów.
          • chipsi Re: osobne konta 03.11.14, 10:54
            A ja nadal nie rozumiem. Jak w swojej skoro macie wspólnotę?
            • default Re: osobne konta 03.11.14, 12:30
              No i co z tego, że mamy wspólnotę. Ja nie potrzebuję i nie chcę wydzierać mężowi wszystkich jego pieniędzy. Wolę - w zakresie moich osobistych wydatków - korzystać z moich zasobów. Tym bardziej, że mam rozliczenia i wydatki, które mojego męża i naszego wspólnego budżetu w ogóle nie dotyczą - jak np. wynajem mojego mieszkania i opłacanie z tego wydatków na moją matkę (dom opieki, leki itp.). Mój mąż z kolei ma j.d.g. i też masę "osobnych" rozliczeń.
              Naprawdę, co małżeństwo to inny układ, inne potrzeby i nie ma co generalizować, że tylko wspólny kocioł jest OK.
              • klamkas Re: osobne konta 03.11.14, 12:33
                No ale pieniądze z wynajmu są wasze, mamusia też wasza, jego działalność wasza itp. Przecież po to się wychodzi za mąż, żeby nie mieć nic tylko swojego, nie? wink
              • chipsi Re: osobne konta 03.11.14, 12:43
                A to faktycznie co innego. Jeśli mieszkanie Twoje nie Wasze itd to rozumiem.
      • lady-z-gaga Re: osobne konta 03.11.14, 08:37
        >Czuję silny emocjonalny związek ze środkami zarobionymi przeze mnie osobiście i miałbym ogromny opór przed udostępnianiem ich na wspólnym koncie


        Specjalnie zmieniłam literę w tym cytacie.
        W męskiej wersji byłaby to perełka tego forum, umieszczana w sygnaturkach, przykład przemocy ekonomicznej i męskiej nielojalnosci.
        A tak, coz.....po prostu zwykła kobieta i jej nieszkodliwe dziwactwo..... wink
        • default Re: osobne konta 03.11.14, 09:16
          Dlaczego dziwactwo ? Co w tym dziwnego, że chcę samodzielnie rozporządzać swoimi dochodami ? Co w tym dziwnego, że podobnie ma mój mąż ?
          Problem byłby, gdyby któreś z nas nie wywiązywało się ze swojej części wydatków wspólnych.
          • lady-z-gaga Re: osobne konta 03.11.14, 09:25
            "Dziwactwo" to była ironia, nie chciałam Ci dowalać, bo nic do Ciebie nie mam.
            Tak naprawdę to podobny tekst w ustach faceta dyskwalifikuje go (wg mnie) jako męża i partnera. Wg bardzo wielu forumek również, o ile pamiętam. Dlaczego u kobiety miałoby byc inaczej?
            Na szczęscie ślubu z Tobą nie będę brała, moja corka też, więc Twoje poglądy nie są dla mnie problemem, i vice versa naturalnie smile
            • default Re: osobne konta 03.11.14, 09:41
              lady-z-gaga napisała:

              > Tak naprawdę to podobny tekst w ustach faceta dyskwalifikuje go (wg mnie) jako
              > męża i partnera. Wg bardzo wielu forumek również,

              Rozumiem. Wg mnie - nie dyskwalifikuje, oczywiście o ile idzie w parze z brakiem oporu przed uczestniczeniem we wspólnych wydatkach na utrzymanie. Bo przecież nie chodzi mi o kurczowe trzymanie przy dupie każdej przez siebie zarobionej złotówki smile
              Mnie z kolei kobiety burzące się na osobne konta i domagające się powierzenia im całości mężowskich dochodów jakoś niedobrze się kojarzą... Choć oczywiście rozumiem, że w sytuacji, gdy zarabiają mniej, a na utrzymaniu są dzieci to jest to jak najbardziej uzasadnione.
              • kropkacom Re: osobne konta 03.11.14, 20:43
                Piszesz jak rozwódka, której drugiemu małżeństwu daleko do ideału. Penie tez nie chcesz aby małżonek wiedział ile dajesz córce pieniędzy na przykład. I proszę, napisz, że nie mam racji.
                • default Re: osobne konta 04.11.14, 07:15
                  Nigdzie nie twierdzę, że moje małżeństwo jest idealne (bo prawie żadne nie jest wink), ale związek tego faktu ze sposobem tworzenia i zarządzania naszym domowym budżetem jest akurat prawie żaden. A mąż faktycznie nie orientuje się dokładnie na ile wspieram córkę finansowo, ale nie dlatego że to ukrywam, tylko dlatego, że nie czuję potrzeby informowania go o tym, a on nie pyta. Sam zresztą lubi coś jej sfinansować czasem smile
          • po-trafie nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 14:07
            Wlasnie w mojej glowie sek w tym, ze jesli bierzesz slub nie zawierajac uprzednich umow o rodzielnosci majatkowej, to nie ma zadnego SWOJE. Nie ma swojego konta, swojej dzialalnosci, swoich wydatkow, swoich dochodow, swoich dlugow.
            Wszystko jest wspolne: wspolne kredyty, wspolne rachunki za telefon, wspolne wydatki, wspolne zarobki, wspolne zobowiazania. Jesli on na swoja j.d.g. zrobi dlugi i umrze, to ty je bedziesz splacala.
            Jesli Ty w swoim koncie wykopiesz dziure az do chin i umrzesz, to on ja bedzie zakopywal.
            Bo twoje konto jest waszym wspolnym kontem.

            Osobiscie rowniez jestem bardzo przywiazana do swoich zarobkow, dlatego o slubie nawet nie mysle. Zyje mi sie z partnerem dobrze, dzielimy sie wydatkami, wspolnie (jak to ktos napisal wczesniej) jestesmy oszczedni i nieoszczedni... ale koniec koncow, moje zarobki sa moje.
            A jego zarobki sa jego.

            Po co brac slub, jesli finansowo czlowiek nie jest (jak ja) gotow tworzyc wspolnoty?
            • slonecznik1981 Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 14:13
              Dokładnie, do ślubu i rozkminiania moje/twoje trzeba dorosnąć big_grin
            • fin-dus Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 14:17
              Po co brac slub, jesli finansowo czlowiek nie jest (jak ja) gotow tworzyc wspolnoty?

              Bo tak.
              Bo tak mi lepiej, tak mi wygodnie. Tak lubię. Tak mąż lubi. Mamy ślub z rozdzielnością majątkową. Mamy osobne konta. Nigdy się nie pokłóciliśmy o pieniądze. Nigdy nie ma problemu z tym, kto płaci. Płaci ten, komu bliżej do karty, kto bliżej przy kasie stoi.

              Jak jemy obiad, to też mamy dwa talerze, chociaż jedzenie jest wspólne. A przecież jak wspólne, to powinniśmy z jednego gara, prawda?
              • skarolina Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 14:20
                > A przecież jak wspólne, to powinniśmy z jednego gara, prawda?


                Eeee, w jednym garze gotujecie? A to nie każdy w swoim? smile

                Złą analogię zastosowałaś, wspólne konto, to wspólny gar, ale talerze i sztućce (czyli karta i token/zestaw kodów itd.) osobne.
            • klamkas Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 14:33
              I myślisz, że partner po ślubie nagle pomacha ci kodeksem i powie "twoje zarobki są moje"? Jeśli teraz się dogadujecie, to ślub raczej tego nie popsuje. Kodeks kodeksem, a życie życiem. W obowiązkach małżeńskich jest też coś o wierności, a jednak nie każdy się stosuje, ba, nie każdy z tego powodu zrywa umowę, jaką jest ślub.

              Śmieszne jest dla mnie takie "nie wyjdę za mąż, bo nie chcę mieć wspólnego konta". Nie musisz. To jak będzie funkcjonować wasze małżeństwo to kwestia umowy między wami. A jak boisz się kwestii finansów to istnieje rozdzielność majątkowa.
              • po-trafie Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 17:23
                > Nie musisz.

                Wiem, ze nie musze. Tylko skoro nie czuje sie gotowa na wspolnote majatkowa, to kolejnym pytaniem jest: czy jestem gotowa na slub?

                Skoro mam opory, skoro w mojej glowie jest jasny podzial na moje i twoje, skoro np nie widze opcji kupna domu dla jego rodzicow za moje pieniedzy bez podpisania wszystkich umow, zaleznosci, rozdzielnosci, dziedziczenia, zobowiazan etc?

                Traktuje slub powaznie, jako powazne zobowiazanie, wieksze niz wspolnota majatkowa. Jesli juz przy wspolnocie majatkowej mam opory, to prawdopodobnie przy paru innych elementach takze.

                Stad tez moje zastanawiajki, jak to dziala w glowie dziewczyn, ktore rowniez na wspolnote majatkowa sie jeza, pisza 'moje' i 'jego' ale jednoczesnie chca slubu. Czym jest dla nich slub?
                • klamkas Re: nie 'swoimi' a 'naszymi' 03.11.14, 17:33
                  Dla mnie - np. formalnym ustanowieniem rodziny. Bezproblemowym załatwieniem spraw spadkowych. Zobowiązaniem formalnym, że chcemy być razem. Wspólnota majątkowa jest gdzieś na samym końcu i tak, jestem świadoma, że prawnie moje pieniądze są jego, ale nie przeszkadza nam to na codzień mieć swojego własnego i ustalonego obustronnie układu).

                  Wszystko zależy od tego czym dla ciebie jest ślub - jeśli to głównie wspólne finanse, przed czym czujesz strach, to faktycznie nie warto.
      • verdana Re: osobne konta 03.11.14, 21:13
        Ja dokładnie tak jak Default.
    • aneta-skarpeta Re: osobne konta 03.11.14, 08:44
      my mamy osobne konta, bo tak zostało z czasów przedslubnych, ale kasa jest całkowicie wspólna

      łatwiej nam zapanowac oddzielnie nad dwoma budżetami niż nad jednym większymwink
    • spalona_gora Re: osobne konta 03.11.14, 08:47
      Jak już wyżej dziewczyny zauważyły - konta mogą być panieńskie/kawalerskie, bez sensu zastanawiać się gdzie jeszcze trzeba zgłosić zmianę. A i tak często zdarza się, że ktoś się zagapi i zrobi przelew na stare konto. Poza tym obsługa konta jest prostsza, gdy ma ono jednego właściciela. No i sama osobiście mam 3 konta (z przyczyn nazwijmy to technicznych), chociaż sama ze sobą nie mam rozdzielności. Było mi to do czegoś potrzebne i tak zostało, w niczym mi to nie przeszkadza.
    • eo_n Re: osobne konta 03.11.14, 08:48
      My długo mieliśmy oddzielne. Sprzed ślubu jeszcze. Potem w ramach cięcia kosztów zrobliliśmy wspólne.
      A opłatami nadal się dzielimy big_grin
      Bo przecież wszystkie i tak muszą być zrobione, łatwiej jest, kiedy wiadomo, kto za co odpowiada.
    • a.n.i.a.78 Re: osobne konta 03.11.14, 09:01
      my mamy osobne, zostało tak sprzed ślubu, nie narzekam. każdy wie za co płaci (rachunki). jak mi się kasa kończy (zarabiam mniej) to po prostu mąż płaci. nikt z wydatków drugiej strony nie rozlicza ani ich nie wypomina. tak mamy wspólność i taki układ nam odpowiada.
    • serei Re: osobne konta 03.11.14, 09:01
      Osobne konta i jedno wspólne, na wspólne przelewamy jakąś ustaloną kwotę z zarobków a to co zostaje na naszych to wydajemy na siebie, nie wyobrażam sobie aby mąż mi się pytał czy może sobie kupic grę albo ja jego czy moge kupic kolejne buty. A najbardziej mnie rozwala sytuacja w sklepie jak pani pyta męża "a mogę sobie to wziąć?", bez jaj......
    • stara-a-naiwna Re: osobne konta 03.11.14, 09:24
      my mamy - każde ma swoje konto i mamy jedno konto wspólne
      na wspólnym koncie każde z nas przelewa kwotę X i z niej opłacamy rachunki, płacimy za jedzenie itd.

      osobno każde ma swoje pieniądze. Jeśli coś chce więcej w formie prezentu lub dofinansowania dogaduje się z drugim o zakup (nie są to artykuły pierwszej potrzeby tylko "fanaberie")

      No a osobne konta - bo pieniądze to w jakiś sposób sfera prywatna; intymna.
      nie mam obowiązku i nie chcę, żeby mój facet wiedział ile i kiedy zapłaciłam za drugie śniadanie, tak samo jak lubię mieć swoje szczenności którymi lubię zaskakiwać (to taki mój prywatny wentyl bezpieczeństwa).
    • hanti Re: osobne konta 03.11.14, 09:29
      bo nie chciało nam się ich zamykać, mamy na wzajem karty do swoich kont i już.
      • ceide.fields Re: osobne konta 03.11.14, 09:37
        Co innego osobne konta i autonomia w rozporządzaniu pieniędzmi, ale ze zgodą obydwojga małżonków plus wzajemna znajomość swoich wydatków i możliwość dostępu do konta małżonka w sytuacjach awaryjnych czy innych związanych z taką potrzebą.

        Co innego sprowadzanie swoich pieniędzy i kont do "intymności" i zazdrośnie strzeżonej tajemnicy.

        Musiałabym być zdrowo rąbnięta aby informować czy pytać się męża o zgodę w przypadku zakupu torebki (nie Vuittona wink ) a z drugiej strony kryć przed nim swoje dochody, stan konta czy też kody i inne hasła dostępu. W drugą stronę też to tak działa big_grin
        • default Re: osobne konta 03.11.14, 10:59
          ceide.fields napisała:

          > Co innego osobne konta i autonomia w rozporządzaniu pieniędzmi, ale ze zgodą ob
          > ydwojga małżonków

          A co to za "autonomia", skoro "za zgodą" ???

          • ceide.fields Re: osobne konta 03.11.14, 11:13
            A taka, że dogaduję się z mężem, że nie będę z nim każdorazowo uzgadniać każdego swojego zakupu w rozsądnej cenie oraz potrzebnej płatności czy przelewu i vice versa.
    • zlotarybka_1 Re: osobne konta 03.11.14, 09:31
      nie rozumiem pomyslu osobnych kont, ale jeszcze bardziej nie rozumiem pomyslu dzielenia kasy na moje i twoje.
      U nas wszystkie pieniadze sa wspolne, nawet te (a wlasciwie zwlaszcza te) zarabiane w okresie kiedy tylko jedno z nas pracowalo. Przeciez jeszesmy rodzina, budzet powinien byc jeden.
      • lady-z-gaga i o to chodzi 03.11.14, 09:37
        nie o liczbę kont, ale o zrozumienie istoty małżeństwa smile
        jesli ktos sam tego nie czuje i nie chce przyjąć do wiadomości tego, co mówi prawo - że dochody są wspólne i że nie zarabiam "sobie" i "dla siebie", ale zarabiam na rodzinę, to dla mnie coś jest nie tak z tą osobą i jej dojrzałością do partnerstwa
        nadmierne przywiązanie do pieniędzy i do wyłączności w dysponowaniu nimi budzi we mnie niesmak
      • ceide.fields Re: osobne konta 03.11.14, 09:38
        Ja byś miała swoją firmę, np. spólkę cywilną, zrozumiałabyś że konieczne są nie dwa osobne konta ale czasem i kilkanaście big_grin
        • zlotarybka_1 Re: osobne konta 03.11.14, 10:21
          noo... pewnie wtedy bym zrozumiala. Nie znam sie na firmowych kontach.
          Mam jednak wrazenie, ze w watku dyskutujemy o prywatnych kontach.
          • ceide.fields Re: osobne konta 03.11.14, 11:14
            Masz rację, nie znasz się smile))
      • fomica Re: osobne konta 03.11.14, 09:41
        To że pieniądze leżą na dwóch kontach nie oznacza że nie są wspólne. Sa wspólne ale na dwóch kupkach. Portfel tez macie jeden, bo budżet musi być jeden?
        • zlotarybka_1 Re: osobne konta 03.11.14, 10:25
          chodzilo mi bardziej o posiadanie osobnych kont w celu kontroli "wlasnych" wydatkow i dochodow. Jesli to z lenistwa czy wygody, to ok. Tyle, ze jedno konto to mniej formalnosci i czesto mniej kosztow. Jest wygodniejsze po prostu.
          • aneta-skarpeta Re: osobne konta 04.11.14, 08:04
            są konta bezpłatnesmile
      • cosmetic.wipes Re: osobne konta 03.11.14, 09:49
        > nie rozumiem pomyslu osobnych kont

        A rozumiesz pomysł osobnych szczoteczek do zębów?
    • guderianka Re: osobne konta 03.11.14, 09:49
      Osobnych w sensie , że każdy ma swoje ? Przecież to wygodne.
      Osobne w sensie rozdzielności budżetu rodziny-też nie rozumiem
    • pederastwa Re: osobne konta 03.11.14, 10:07
      Przed ślubem mieliśmy kilkanaście lat osobne konta. Tak było dobrze i tak zostało.
    • princy-mincy Re: osobne konta 03.11.14, 10:10
      My mamy osobne konta od zawsze, przed slubem byliśmy razem kilka lat, nie widzieliśmy potrzeby by po ślubie zmieniać cos, co dobrze funkcjonuje.
      Nie ma to nic wspólnego z tym, ze kasa jest wspólna, zreszta oboje mamy dostępu do swoich kont, tyle ze z nich nie korzystamy.
    • melmire Re: osobne konta 03.11.14, 10:26
      Z wygody? nie jestesmy az takimi krezusami zeby moc wydawac lekka reka i tego nie odczuc, a z dwoma kontami, po zaplaceniu czesci wspolnej, kazdy placi ze swojego wedlug mozliwosci smile
    • klamkas Re: osobne konta 03.11.14, 10:50
      Mamy osobne konta z czasów przedślubnych. Mamy też wspólne konto, na domowe wydatki (rachunki, jedzenie). Każde z nas ma swój sposób oszczędności (w tym również osobne dodatkowe konta). I nie zaglądamy sobie w portfele ani na wyciągi. Duże decyzje podejmujemy razem, m.in. dlatego, że mamy dużą dysproporcję w zarobkach i nikt mnie nie przekona, że te pieniądze nie są bardziej moje (na szczęście mój mąż też tak uważa) - ja mam większą odpowiedzialność, bo ta ja mam obowiązek zarobić, więc i odpowiedzialność za dysponowanie kasą jest większa. Jakbym miała rozrzutnego męża to na pewno bym mu wydzielała moje pieniądze wink.
    • chipsi Re: osobne konta 03.11.14, 10:59
      To ja chyba będę tu jakimś ewenementem smile Mieliśmy wspólne konto jeszcze na długo przed ślubem. Mieszkaliśmy razem, ja nie zarabiałam, to było dobre wyjście. Potem też różnie bywało z wysokością dochodu, były zbyt różne bym mogła sobie chociaż wyobrazić by mieć osobne konta. Większość wydatków też wspólna więc jak to załatwiać z osobnych kont? Jak dla mnie trudne do ogarnięcia i niepotrzebne utrudnienie.
      • skarolina Re: osobne konta 03.11.14, 11:10
        Nie jesteś ewenementem, ale zdaje się, że jesteśmy w mniejszości. Też mieliśmy wspólne konto przed ślubem, bywało, że ja nie zarabiałam, bywało, że nie zarabiał mąż. Kompletnie nie rozumiem potrzeby dwóch kont w jednym gospodarstwie domowym i w jednej rodzinie. Ale to potrzebne chyba głównie tam, gdzie są skłonności do kontrolowania drugiej strony (vide te teksty, że nie muszę pytać, jak chcę kupić torebkę czy coś innego) - bo niby czemu przy wspólnym koncie trzeba byłoby pytać? Ustalanie, kto jakie opłaty ma robić i z czyjego konta aktualne zakupy zmęczyłoby mnie strasznie - a tak jest jedno konto, stałe zlecenia, zakupy z jednej puli i tyle. No ale ja nie muszę się przed mężem tłumaczyć, że sobie coś kupiłam i wyliczyć, czy aby nie wydałam więcej niż on na siebie i "zmieścić się w swojej części" smile
        • pederastwa Re: osobne konta 03.11.14, 11:27
          Ale to nie tak działa, że przed każdymi zakupami się ustala kto płaci.
        • default Re: osobne konta 03.11.14, 14:44
          Kompletnie nie rozumiesz jak to działa smile
          > tam, gdzie są skłonnośc i do kontrolowania drugiej strony (vide te teksty, że nie muszę
          > pytać, jak chcę kupić torebkę czy coś innego) - bo niby czemu przy wspólnym koncie trzeba > było by pytać?

          Piszesz nielogicznie - jak ktoś ma skłonność do kontrolowania wydatków drugiej strony, to właśnie przy wspólnym koncie będzie się upierał, bo przy osobnych możliwości kontroli będą ograniczone. Przy wspólnym koncie raczej należy się pytać - bo skoro całość środków jest do wspólnej dyspozycji, to konieczne jest uzgodnienie, kto ile z tego weźmie na swoje wydatki.

          >Ustalanie, kto jakie opłaty ma robić i z czyjego konta aktualne zakup
          > y zmęczyłoby mnie strasznie

          Ale to się ustala raz na zawsze, a nie za każdym razem. U nas np. ja płacę za zakupy jedzeniowo-chemiczne itp. drobne wydatki domowe (tv sat, ochrona, śmieci), a mąż za duże wydatki domowe (prąd, opał, artykuły związane z utrzymaniem ogrodu) oraz wszelkie wydatki okazjonalne typu : remonty, naprawy i konserwacje domowe i samochodowe (w tym przeglądy i wymiana opon), wspólnie uzgodnione zakupy meblowo-sprzętowe, opieka weterynaryjna naszego stada, wakacje.
          Paliwo do aut, telefony, odzież i inne osobiste rzeczy każdy sobie kupuje we własnym zakresie.
          Nie widzę w tym nic strasznego ani męczącego smile

      • pederastwa Re: osobne konta 03.11.14, 11:16
        U nas np. ja płacę rachunki, kupuję ubrania dla dziecka (bo lubię) i czasem zrobię drobne zakupy.
        Mąż płaci ratę kredytu, kupuje jedzenie i chemię.
        Większe wydatki (wakacje, meble itp) opłaca to z nas, które ma odpowiednią kwotę na koncie.
        Każde z nas płaci za utrzymanie swojego samochodu, czy za kupowane sobie ubrania.
        • chipsi Re: osobne konta 03.11.14, 11:18
          Nie krytykuję tylko z ciekawości pytam: nie jest wtedy tak że bardziej "rzuca się w oczy" kto ile zarabia, kto ma więcej, kto więcej wydaje, komu udało się zaoszczędzić?
          • pederastwa Re: osobne konta 03.11.14, 11:25
            Ale to nie robi różnicy. Jak mąż ma więcej i zaoszczędzi, to wyda np. na wspólne wakacje, albo nadpłaci kredyt
            Zasadniczo wiem, że mąż zarabia więcej ode mnie. Ale wydatki mamy tak poukładane, że też więcej chyba wydaje na wspólne życie. W każdym razie ze swojej pensji spokojnie mi wystarcza na to na co powinno.
            • aneta-skarpeta Re: osobne konta 04.11.14, 08:10
              dokładnie

              u nas nie ma wyliczania- aaa a ja to umiem zaoszczędzić, albo bo ty wydajesz za duzo

              oboje jestesmy w miare rozsądni i rozumiemy tez ze trzeba czasem kasę wydać

              a jak komus zostaje to np odkladamy na wspolny cel, albo wydajemy na cos ekstra
    • mamula_to_ja Re: osobne konta 03.11.14, 11:14
      Rany ja zupelnie nie rozumiem jak mozna mieć wspólne konto.
      Skąd taki pomysł?
      wink
      • skarolina Re: osobne konta 03.11.14, 11:17
        A skąd pomysł na wspólne życie? tongue_out
        • mamula_to_ja Re: osobne konta 03.11.14, 11:20
          Moja wypowiedź była z przymróżeniem oka napisana.
          To jest jeden z tych dziwnych tematów - zupełnie nie wiem czemu wywołujacych dyskusje jakiekolwiek.
          Niektórzy wola tak inni siak. Co komu do tego?
          Naprawde wspólne bądź osobne konta definiuja to czy czyjś związek jest dobry czy zły...?
          • mamula_to_ja *przymrużeniem ?/nt 03.11.14, 11:29

        • aneta-skarpeta Re: osobne konta 04.11.14, 08:13
          mam wrażenie, że trzeba miec duzo większe zaufanie do siebie mając osobne konta niz wspólne jedno
    • riki_i Re: osobne konta 03.11.14, 14:13
      Choćby stąd, że ktoś zarabia 10 razy tyle co jego połówka i nie podziela poglądu Lenina, że kucharka może rządzić państwem.
      • arista80 Re: osobne konta 03.11.14, 14:25
        My mamy dwa konta, ale pieniądze zgromadzone na nich są wspólne, więc czasem zdarza się, że maż używa karty do mego konta, a ja jego. Oprócz tego mam jeszcze osobne konto i ono jest już tylko moje. W zasadzie sama go nie używam, pieniądze, które idą tam traktuje jako oszczędności na czarną godzinę.
    • araceli Re: osobne konta 03.11.14, 14:39
      Kolejny przykład, że jematki to schizofreniczki smile Osobne konta to 'wygoda' o przecież nie będzie się tłumaczyła mężowi z kolejnej torebki ale mega wygodne musi być proszenie męża o przelanie kasy jak nic nie zostanie po opłaceniu rachunków. Biorąc pod uwagę, że jematka zrabia średnio połowę tego co mąż - wasi mężowie nieźle się ustawią w tej 'wspólnocie' tongue_out

      A tu wątek pięknie pasujący:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,155347421,155347421,Nielojalnosc_czy_z_igly_widly.html
      • nanuk24 Re: osobne konta 03.11.14, 17:08
        Ojś tam, hihi!
      • tatrofanka Re: osobne konta 03.11.14, 20:56
        Biorąc pod uwagę, że jematka zrabia średnio połowę tego co mąż - wasi mężo
        > wie nieźle się ustawią w tej 'wspólnocie' tongue_out


        E tam, nieźle to sie ustawiaja jematki, co zarabiają połowe tego co mąz, maja wspólne konta i same sobie zarabiają na przyjemnosci smile
      • pederastwa Re: osobne konta 03.11.14, 21:59
        . Biorąc pod uwagę, że jematka zrabia średnio połowę tego co mąż - wasi mężowie nieźle się ustawią w tej 'wspólnocie'

        Przyjełaś błędne założenie, że wydatki są dzielone 50:50. E-matka może zarabiać połowę tego co mąż, ale pokrywać przy tym np. 20% kosztów utrzymania rodziny.
        Jeśli mojejmu mężowi zostanie więcej z pensji niż mi, niech mu idzie na zdrowie. Przecież nie wyda na dziwki, ani nie zakopie w ogródku, tylko pojedziemy za parę miesięcy za te pieniądze na urlop, albo odłoży na nowe auto dla nas. Skąd pomysł, że "mąż się ustawi".
        • aneta-skarpeta Re: osobne konta 04.11.14, 08:17
          no własnie, ja tego nie rozumiem
          moj mąż zarabia w sumie na etacie troche wiecej, ale ma duzo wiekszy buzdzet do ogarnięcia

          ale ma dodatkowe zlecenia

          i za te zlecenia nie wydaje na siebie, tylko np planuje wymianę instalacji C.O. w domu czy nowe auto dla żony ( bo ja jeźdzę), czy nowy telewizor, wakacje etc etc

          jak ja potrzebuję cos drogiego kupic to po prostu o tym rozmawiamy i ustalamy kiedy mozemy zakup poczynic0 nie wazne z czyjego konta
    • triss_merigold6 Re: osobne konta 03.11.14, 14:44
      Osobne konta mamy, nie widzę powodu dla którego należałoby z nich zrezygnować, tym bardziej że u mojego to konto firmowe. Wspólnoty majątkowej ustawowej w konkubinacie nie ma, natomiast mamy wspólny budżet, a wysokość wydatków jest +/- znana. O pewnych wydatkach rozmawiamy czysto informacyjnie, bo są z gatunku trzeba i uj .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka