tymonka25
07.09.04, 11:14
Na wstępie chciałam przeprosić, że post umieszczam tutaj a nie np. na
seksuologii, ale tam są szczeniackie odpowiedzi, a tutaj powazni ludzie,
kobiety, może mi coś mądrego doradzicie.
Ręce mi się trzęsą i płaczę ciągle.
Chodzi o seks z moim mężem. Mam problem ze sobą.
Jesteśmy razem już 4 lata. Mamy jedno dziecko. On pracuje a ja w domu.
Ten facet każdego dnia chce się ze mną kochać. Wraca z pracy i pyta czy coś
dzisiaj będzie. Ja kiedy go słyszę i widzę zaczynają mi sie trzęść ręce,
serce mi wali jak młotem, boję sie strasznie zeby mnie chociaż nie dotykał.
Kiedy przychodzi wieczór, dziecko zasypia, on bierze sie do rzeczy. Lerzę,
nie potrafię ruszyc ani ręka ani nogą, paralizuje mnie. Zamykam oczy, staram
się czerpac z tego przyjemnośc a tu jak na złośc starsznie zachciewa mi się
ryczeć. trzęsie mnie zimno, przykrywam się. On dotyka moich piersi, krocza,
robi to najbardziej delikatnie jak potrafi a ja czuję jakby mnie nożem kroił,
bardzo mnie boli. Mięśnie mi się zaciskają. Chyba nie muszę mówić, że o
podnieceniu nie ma mowy. Zaciskam zęby, tłumię łzy, staram sie myśleć o czymś
przyjemnym... potem mam otarcia. On kończy, pyta mnie czy było ok, ja
szczęśliwa, że już jest po wszystkim odpowiadam, że tak a potem idę do
łazienki się umyć i wtedy płaczę.
Nigdy nie miałam orgazmu. Mówię mu o tym, że zbrzydł mi seks, z tego właśnie
powodu. Nie wierzy mi, mówi, ze muszę miec jakiś inny powód. Mówie mu, że to
hormony są temu winne bo przeciez mam od czasu do czasu przebłyski ochoty na
seks. Też mi nie wierzy. Obraża się. Obraża się kiedy mu odmawiam bo czuję,
że po prostu w danym dniu nie dam rady się zmusić. Chodzi naburmuszony, o
wzystko mnie obwinia. Obwinia mnie o siedzenie przy komputerze, mówi, że na
to mam ochotę a na seks już nie. Dręczy mnie codziennie, z pogardą mówi "a co
dzis znowu cos wymyslisz?".
Za kazdym razem twierdzi, ze wymyslam miljon powodów, zeby nie. Wcześniej
szedł ze mna do łóżka nie biorąc kąpieli, brzydziłam się go. Kazałam sie myć.
Zaczął sie myć, ale ja nadal nie mogę sie z nim kochać. W ogóle wszystkich
facetów się brzydzę.
Kocham tego mojego męża tak bardzo, tak ogromne mam wyrzuty sumienia,
strach...
Bylismy u seksuologa, a w zasadzie u dwóch, nic nie poradzili. Kazali tylko w
ramach terapi powstrzymac się jakis czas od seksu, że potem ochota przyjdzie.
Pewnie, mojemu mężowi przychodziła, całymi dniami latał za mna i mnie
obmacywał bo nie mógł juz wytzrymac a ja nadal czułam to samo. strach i ból.
Byłam u psychologa, sama. W gabinecie byłam mądra, wiedziałam jak mam na
drugi raz z mężem rozmawiać, ale w domu... wszystko wróciło. Nie mogę mówić,
zaczynam ryczeć, jak zaczynam ryczec to mąż się wścieka