Dodaj do ulubionych

kobiety pod pantoflem

20.11.14, 21:42
znacie takie?

Ja znam i nie rozumiem z czego to może wynikać.

Właśnie gadałam z koleżanką (nie jakąś bliską), z którą mam się spotkać a ta uprzedziła mnie, że jej mąż może do mnie dzwonić, aby to sprawdzić.
Nie wspomnę, że na takie spotkania pan ją puszcza bardzo rzadko i też nie ma pewności, że w ostatniej chwili ona zadzwoni i powie, że "dziecko chore".

Bezczelny typ, bo byli długo w związku a ten ją porzucił na 2 lata dla jakiejś panny, potem wrócił (fakt, koleżanka czekała 2 lata w celibacie), pobrali się, machnął dzieciaka i wyjechał do pracy za granicę (taaa, z całą pewnością przez dwa i pół roku nie puknął ani jednej panny, w Polsce bywał raz na kilka m-cy).
I teraz ten kut..s będzie sprawdzać, czy żona oby na pewno jest tam, gdzie ma być.
Koleżanka jest głucha na uwagi, zresztą to nie moja sprawa jak sobie życie układa.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: kobiety pod pantoflem 20.11.14, 21:48
      Takich nie znam.
      Ale tej konkretnej to chyba to odpowiada?
      • novanicka Re: kobiety pod pantoflem 20.11.14, 22:12
        nie wiem.
        Już samo to, że wypłakiwała po nim oczy jak przez 2 lata był z inną mnie mocno drażniło i że przyjęła go z powrotem z otwartymi ramionami.
        Dziewczyna fajna, lubię ją ale....
        • gryzelda71 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 08:45
          Jej to odpowiada. I już.
    • sowa.szara Re: kobiety pod pantoflem 20.11.14, 21:55
      To chyba nic dziwnego, podejrzewa ją bo sam się puszcza.
      Ja bym chyba nie zmilczała takiej sytuacji u koleżanki, a że wtrącanie się jest bez sensu to chyba się lepiej w ogóle nie spotykać..
      • echtom Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 08:03
        > podejrzewa ją bo sam się puszcza.

        Tacy najlepiej wiedzą, do czego są zdolne kobiety wink
    • triss_merigold6 Re: kobiety pod pantoflem 20.11.14, 21:55
      Teraz nie znam, kiedyś znałam.
      Chcącemu nie dzieje się krzywda.
    • kkalipso Re: kobiety pod pantoflem 20.11.14, 22:00
      A co ma sponsora poganiać...
    • jola-kotka Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 00:36
      Widocznie taki układ jej pasuje,nie nam oceniać. Z tego co piszesz czekała na niego,lubi siedzieć na smyczy,ok.
    • maslova Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 00:57
      Do niedawna myślałam, że nie znam, ale dziś dowiedziałam się, że to ja osobiście jestem trzymana na smyczy, bo swego czasu chodziłam z mężem do ginekologa.
    • feel_good_inc Ta "koleżanka" to Terlikowska? 21.11.14, 08:06
      Bo to jej Tomuś robił takie jazdy, jak radośnie wyszczebiotali kiedyś w wywiadzie.
    • lilly_about Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 08:26
      Znam mnóstwo i już nie współczuję. Głupota nie boli.
    • joaaa83 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 10:28
      Mam fajną koleżankę, która funkcjonuje bardzo podobnie, z tym że nie mieli żadnej "przerwy" związanej z inna kobietą. Za granicą chłop pracuje już 10 lat. Ona leci na złamanie karku, kiedy dostaje sygnał na telefon, bo to oznacza że za 5 minut chłop będzie na skypie. Rozumiem sytuację, kiedy ona byłaby np. przed domem, to wiadomo że może podejść, ale lecieć na złamanie karku z innej części miasta/ dzielnicy "bo on będzie czekał przed kompem i się denerwował", to raczej nie jest normalne.

      Poza tym "panieński" zrobiła z mężem, sama nie może uczestniczyć w takim imprezach. Wyjątkiem było jedno babskie spotkanie, na które przywiózł ją kolega męża i przyjechał po nią o ustalonej godzinie, bodajże 20.30. Na prośbę o pozostanie dłużej, odpowiadała że mąż mu (koledze) tak kazał i ona musiałaby dzwonić do męża, bo kolega tylko męża posłucha.

      Dużo jeszcze było takich akcji.

      Moim zdaniem ten facet gdzieś w głębi duszy wie, że "trafiło mu się jak ślepej kurze ziarno", ma niską samoocenę i stąd to wietrzenie romansów. Do tego pewnie szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności u innych kobiet i wie, jacy ludzie potrafią być rozwiąźli.

      Moja koleżanka jet przekonana, że to z miłości i troski. Już nie ma sensu jej tego tłumaczyć, bo w tym temacie ma zrobione przez chłopa pranie mózgu. Poza tym jest ostatnią osobą, którą podejrzewałabym o małżeńską zdradę.
    • agnieszka77_11 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 10:42
      Znam jedną taką co właśnie tak bardzo jest pod pantoflem męża. On ją sprawdza, kontroluje wszystko - telefon, maile, z kim i po co wychodzi na dłuższe wyjście niż po bułki do sklepu itp. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Zdrady niestety też miały miejsce.
      Z czego to wynika? Z braku niezależności finansowej. Gdy się nie ma własnej kasy trzeba się słuchać sponsora. Ale niektóre kobiety nie chcą zmienić tego, im chyba dobrze w takim układzie i ciężko pomóc.
      • jagienka75 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 10:50
        znam bardzo podobny przypadek, ale ta kobieta nie da sobie pomóc, bo się boi po prostu.
        na dokładkę jest tom osoba niepełnosprawna, której należy się renta, więc swoje pieniądze jakieś tam mogłaby mieć, ale mąż i teściowa robią wszystko, żeby tej renty nie dostała i nie miała swojej kasy.
        z tego co wiem, już nie raz uciekała przed chłopem z domu do sąsiadów, oni dzwonili na policję, ale wtedy zjawiała się teściowa i nawoływała ją, żeby się "opamiętała",bo gdzie ona pójdzie z dziećmi? żeby dała szansę jej synowi, że wszystko się ułoży itd...
        nie ułożyło się i nie ułoży a teściowa sama dostawała w gębę od swojego męża przez większość swojego życia.
      • joaaa83 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 10:54
        Masz rację, że zależność finansowa ma duże znaczenie, ale np. dziewczyna o której wyżej piszę, co prawda jest w tej chwili zależna finansowo, ale ma rodziców na których może liczyć, pod każdym względem, finansowym również. Więc to nie tylko o to chodzi.

        Moim zdaniem "pranie mózgu", brak trzeźwej oceny sytuacji, wypaczony obraz samej siebie i partnera, ma decydujące znaczenie.
        • olewka100procent Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 10:57
          oj znam taką niejedną niestety
        • agnieszka77_11 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:02
          joaaa83 napisała:

          > Masz rację, że zależność finansowa ma duże znaczenie, ale np. dziewczyna o któr
          > ej wyżej piszę, co prawda jest w tej chwili zależna finansowo, ale ma rodziców
          > na których może liczyć, pod każdym względem, finansowym również. Więc to nie ty
          > lko o to chodzi.

          Może się boi, że mąż "kupi" dziecko drogimi prezentami i zostanie sama?
          • joaaa83 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:33
            Nie, na pewno nie. Mają dwoje dzieci i on 10 lat pracuje za granicą, więc wyobraź sobie jaka jest więź między matką a dziećmi, a nim a dziećmi. Z resztą chyba nie wierzysz, że da się "kupić" dziecko, w tym przypadku lat 5 i 10? Zabrałyby prezenty i pobiegły do mamy. A taki facet, którego w domu nie ma, chciałby opiekę nad dziećmi w ogóle? Jak on prowadzi kawalerskie życie i raz na kilka m-cy staje się tatusiem.
            • agnieszka77_11 Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:42
              Faceci kontrolujący mocno swoje żony mają albo jakieś doświadczenia z przeszłości z niezbyt wiernymi paniami (często nawet w rodzinie - matka, siostra, ciotka; znajome koleżanki, żony kolegów, byłe miłości), sami zdradzają albo są bardzo niedowartościowani i boją się konkurencji.

              Osobiście nie umiałabym tkwić w zaborczym związku, szczególnie gdy dochodzi do tego przemoc.
              • echtom Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:48
                Ja też nie, ale myślę, że to zależy od pewności siebie i poczucia wartości kobiety. Nawet w 21. wieku są kobiety, dla których miarą ich wartości jest mężczyzna u boku.
      • novanicka Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:53
        Koleżanka spokojnie daje radę finansowo, więc ten powód nie wchodzi w grę.
    • dama.sama Re: kobiety pod pantoflem 21.11.14, 11:18
      Skoro dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, że ten facet ją ogranicza, a nie ma do tego prawa, zwłaszcza, że jestem święcie przekonana, że jak z nią nie był, to miał inne dziewczyny, a możliwe, że i jak był za granicą, to się świetnie bawił nie sam, to ty chyba nic nie zrobisz...
      On pewnie wrócił, a że zdaje sobie sprawę z tego co robił, nie chce żeby przypadkiem jego żona nie zaczęła robić podobnie. Przykre to, bo jak można tak kogoś zawłaszczyć tylko dla siebie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka