Pamietacie watek o wypadku mojej rodziny.Po smiesznej sumie,ktora chcial wyplacic ubezpieczyciel tylko mojej mamie sprawa wyladowala w sadzie.Poki co byla sprawa tylko o odszkodowanie dla mojej babci.Sad przyznal ogromna jak na polskie warunki sume idaca w tysiace,ale pewnie ubezpieczyciel sie odwola.Pytanie,jaka jest szansa,ze taka suma zostanie?mial ktos przypadek,ze sad utrzymal pierwszy wyrok?
Jestem i tak zadowolona,ze ubezpieczyciel dostal pstryczka w nos.Dla mnie skandalem bylo,ze nie chciano wyplacic ani grosza,a mamie jakies Marne ochlapy nie pokrywajace nawet kosztow pierwszej rehabiltacji.Mama dalej musi sie leczyc

Jak myslicie,jest szansa,ze pierwsze postanowienie sadu zostanie utrzymane?
"...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."