Dodaj do ulubionych

Chory dziadek a wnuki

27.11.14, 16:12
Dziewczyny mam takie pytanie...
Teściu mój choruje, raz jest gorzej, raz lepiej, główne problemy to zdrowie psychiczne ale od jakiegoś czasu i fizycznie się sypie. Rozumiem momenty gdy jest w depresji-nie chce nikogo widzieć, z nikim się spotykać, nie wychodzi z łózka i siedzi zamknięty w pokoju kiedy przychodzimy. Rozumiem też, że jak ma problemy fizyczne wstydzi się towarzystwa, nie jest dobrym kompanem do zjedzenia obiadu czy imprezy z obcymi. Trzęsą mu się ręce, nie ejst w stanie zjeśc zupy, rozlewa ze szklanki-to krępujące. Czasami siada przygarbiony i wygląda jak stuletni dziadek. Teściu w niedzielę ma imieniny i mam nieco zgrzyt. Teściowa nie wie jak się będzie czuł i od jego samopoczucia uzależnia obiad rodzinny(tylko rodzina-synowi z żonami i wnuki) ale jednocześnie zamartwia się jak na dziadka zareagują dzieci...no i tak sobie myśle, czy jest sens przed nimi ukrywać chorobę dziadka i samego dziadka? wydaje mi się, że dzieci znacznie naturalniej to przyjmą niż niektórzy dorośli, nie wiadomo czy z dziadkiem nie będzie gorzej i chyba lepiej żeby się z tym faktem oswajali, no i mam mieszane uczucia-chroniłybyście tak bardzo swoje dzieci przed widokiem chorego dziadka? Oczywiscie jeśli teściu nie będzie miał ochoty na imprezę to na siłe nie pójdziemy ale bardziej mi chodzi o całokształt kontaktów kiedy mam coś do teściów podrzucić po coś podjechać, i o cała izolację dzieci od dziadka w tej sytuacji...
Obserwuj wątek
    • lily-evans01 Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 16:20
      Nie, nie chroniłabym.
      A wprost przeciwnie, myślę, że dzieci mogą się nauczyć, że każdy z nas kiedyś na starość będzie niedołężny i będzie potrzebował pomocy bliskich. I że pomaganie potrzebującym to coś naturalnego, bo od tego jest rodzina.
      Oczywiście porozmawiałabym z dziećmi o stanie dziadka.
    • mgla_jedwabna Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 16:21
      Po pierwsze, dzieci przyjmują pewne rzeczy naturalniej, niż dorośli. Im samym łatwo rozlewa się picie, raczej nie zdziwi ich, że rozlało się też dziadkowi.

      Po drugie - to jest właśnie dobra okazja, by pokazać dzieciom, że starzy ludzie tak mają. Że nie wszyscy dorośli są silni i sprawni. Oraz że kochany dziadek pozostaje kochanym dziadkiem również wtedy, gdy jest smutny i nie ma ochoty na zabawę z wnuczętami. Że rodzina trzyma się razem również w sytuacji choroby, niesprawności, depresji.

      Po trzecie - będę brutalna. Nie wiesz, ile czasu zostało dziadkowi na tym świecie. Chyba zależy ci na tym, by dzieci pamiętały bliskiego w końcu krewnego, by czuły się z nmi związane do końca, a nie by stopniowo eliminować go z ich życia tak, by wspominały go potem obojętnie - bo więź się rozluźniła i zanikła dzięki staraniom średniego pokolenia?

      Jeśli dziadkowi się pogorszy, warto, by dzieci miały też możliwość pożegnania się jak z kimś bliskim, a nie jak z dalekim krewnym, którego słabo pamiętają.
      • slonko1335 Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 16:25
        No mam podobne podejście do tematu i nie rozumiem paniki teściowej związanej ze stanem teścia i widzeniem tego przez wnuki, no kurka jest coraz starszy schorowany i raczej będzie gorzej niż lepiej, nie ukryje go takiego przed całym światem.
        • guderianka Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 17:32
          Ekhm, a mnie nie dziwi za bardzo postawa teściowej ( na podst niektórych opowieści o niej)
          • slonko1335 Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 17:46
            Nie mogę jej rozgryźć, nie wiem ona sama chyba ma jakaś depresję swój świat....tak naprawdę nie wiem czy ona chce chronić dzieci czy jego czy siebie czy się wstydzi jego choroby...
            • guderianka Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 18:01
              wszystko razem-byle pokazać kto decyduje
    • guderianka Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 17:30
      Nie, nie chroniłabym. To część ich życia. A życie nie zawsze jest jak z bajki...Tylko pokazując jak jest naprawdę rodzic ma szansę wychować dziecko w prawdziwej empatii i zrozumieniu dla innych ale tez dla siebie, gdy nadejdą gorsze dni.
      Pamiętam obiad u dziadków , gdy dziadek miał już zaawansowanego Alzheimera. Starsza miała wtedy ok. 2,5 roku ale normalnie patrzyła jak się trzęsie i rozlewa zupę. Jak moja mama leżała w szpitalu i miała przetaczaną krew- dzieci były ze mną, zadawały pytania i...normalniej podeszły do sprawy niż ja.
      Dzieci dużo rozumieją, o A. jestem spokojna, Sz. może coś pierdyknąc ale porozmawiajcie z nimi wcześniej, wyjaśnijcie im
      • lily-evans01 Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 18:23
        Co za jednomyślność, chociaż w jednym wątku wink.
    • mamatomka2014 Re: Chory dziadek a wnuki 27.11.14, 21:34
      Teść choruje od 10 lat na Parkinsona. Moje dzieci nie pamiętają już zdrowego dziadka tylko trzęsące się dłonie, zaburzenia równowagi, rozlewanie zupy itd. Dzieci rosły razem z tą chorobą i ją zaakceptowały. Nie musieliśmy nic tłumaczyć .Czasami tylko jest im żal bo dziadek już nie jeździ na rowerze .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka