Dodaj do ulubionych

A ja się pytam

11.12.14, 10:06
kto mi odda za nadgodziny, gdy będę z uczniami w tym roku na wycieczkach? wink
Jak policzę - jedna będzie trwać 5 dni a druga 7, razem 12 dni. Co ja mam zrobić z własnymi dziećmi przez te 12 dni (7 i 9 lat)? Kto się nimi zaopiekuje? Mąż pracuje 6:00-16:00, kto je zaprowadzi i przyprowadzi ze szkoły? Może rodzice uczniów? Ci co najbardziej krzyczą? wink
Nauczycieli się nikt nie pyta, czy mają opiekę nad dziećmi, gdy wyjeżdżają z uczniami.

A tak serio - czy naprawdę warto tak pluć jadem? Czy o nasza narodowa cecha? Czy to cecha ematki? wink
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:07
      nadgodziny?!
      • agni71 Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:12
        a co? To normalna praca w ramach godzin, kiedy jestes przez kilka dni 24/24 poza domem?
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:18
        Pedagogowi, który pracuje dłużej niż osiem godzin dziennie i 40 w tygodniu, szkoła powinna wypłacić dodatkowe wynagrodzenie
        • priszczilla Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:31
          Ale faktycznie przepracowujesz w skali roku więcej niż wymiar normalnego etatu?
      • demonii.larua Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:28
        A co? Wolontariat? suspicious
        • ja204 Re: A ja się pytam 12.12.14, 05:21
          Myske ze po okresie rozliczeniowym bedziesz miala i tak mniej niz etat.
    • atena12345 Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:11
      eh...kolejny wątek na jatkę
      a z dziećmi możesz zrobić o samo, co inni rodzice wjeżdżając służbowo smile
      • shell.erka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:14
        Hłe hłe hłesmile))))
        • kietka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:17
          na prawde myslisz, ze zaden pracownik nie jezdzi na delegacje, obowiazkowe szkolenia, konferencje, do klienta na drugi koniec Polski?
          oderwanie od rzeczywistosci, poziom master.
          • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:19
            to do mnie? ile ematek jeździ na delegacje? smile
            • priszczilla Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:32
              Ja jeżdżę.
            • ichi51e Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:35
              Ojciec mojego dziecka. W zeszlym tygodniu wliczajac weekend byl w domu 3 dni. Codziennie po 18. I tak caly grudzien wyglada. Ale to i tak nic - dwa lata temu spedzilam na stypendium na drugiej polkuli pol roku big_grin
              • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:09
                ojciec to nie to samo co ematka wink przecież ematka żąda opieki w dni wolne.
                • antychreza Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:42
                  Od kiedy 23.12 czy 2.01. to dni wolne? Żeby były wolne, trzeba sobie wziąć urlop smile
            • fasol-inka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:57
              ja
              kilkanaście-kilkadziesiąt dni w roku
              i kto się zajmie moim dzieckiem? mąż pracuje 7-17
              i też mnie nikt nie pyta, czy mam co zrobić z dzieckiem

              skąd Ty się urwałaś??? to się życie nazywa
              • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:11
                to było pokazanie drugiej strony medalu, by ematka zobaczyła coś ponad czubek swego nosa.
                a ty potrafiłaś tylko napisać, skąd ja się urwałam big_grin
                • antychreza Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:43
                  Jak wybierałaś zawód, to wiedziałaś, że trzeba będzie jeździć na wycieczki. O co chodzi?
                  • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:09
                    Nauczyciel nie musi jeździć na wycieczki z twoimi dziećmi, równie dobrze, ty możesz to zrobić. Rodzic może jechać jako opiekun, mieć " WSZYSTKO za darmo", lecz rzadko który chce, a kiedy w ogóle jedzie to jest to zazwyczaj jego pierwszy i ostatni raz.
              • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:05
                Sorry, a kto mnie się pyta, co mam zrobić z dzieckiem kiedy do godziny 18-19 mam konferencje, miesiąc w miesiąc w szkole- różne, szkoleniowe, wewnątrzszkolne, dyskoteki, zabawy, wycieczki? Czy kogoś to interesuje? - Nie , nauczyciel ma na pstryknięcie palcem być i tyle, jego prywatne dzieci= jego biznes.
                Nie, ja nie płaczę z tego powodu, jak milion matek, najczęściej niepracujących, które nie mogą zapewnić opieki swoim własnym dzieciom w okresie około świątecznym.
            • pederastwa Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:35
              Ja jeżdżę. Ostatnio byłam 5 dni poza domem, dziecko ma dwa lata. Takich wyjazdów mam kilka w roku (ok. 5-6) plus wyjazdy krótsze po 1-2 dni. A ile razy do roku nauczyciele mają kilkudniowe wycieczki z uczniami?
            • mia_siochi Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:17


              grave_digger napisała:

              > to do mnie? ile ematek jeździ na delegacje

              Ja jeżdżę.
              Ojciec dziecka jezdzi.
              Mamy grafik.
            • ja204 Re: A ja się pytam 12.12.14, 05:23
              Duzo. Tylko ze delegacje sa czesto. A wycieczka szkolna raz w roku
            • szamanta Re: A ja się pytam 12.12.14, 05:48
              W całym roku szkolnym kadra ped.. nie ma tylu wyjazdów, ile ja mam ciągu 1 msca regularnie i nagminnie . Mnie i męża tez nikt nie pyta co z naszą progenitura się dzieje w podczas mojego pobytu poza domem , no cóż selekcja naturalna tongue_out Malo kto miałby odwagę konkurować ze mną w kwestii godzin przepracowanych i poza domem w ciągu miesiąca ,nie mówiąc w roku. Trzeba się liczyć z konsekwencjami jaką się wykonuje prace i co za sobą niesie. U nas panuje survival suspicious Hartuje stwory
            • esi1 Re: A ja się pytam 12.12.14, 08:34
              Ja jeżdżę. Na szczęście niezbyt często.
              Mój mąż jest obecnie, przez cały tydzień na wyjeździe, a ja jadę na dwa dni w następnym tygodniu. Cieszę się, że nam się wyjazdy nie pokryły, bo byłby problem z dziećmi (najbliższą rodzinę mamy 300 km od nas).
          • woman_in_love ale delegacja to nie opieka 24h nad dziećmi 11.12.14, 20:57
            Taki wyjazd dla nauczyciela to praca 24 h na dobę.

            Natomiast jak ja jadę w delegację, to mogę wieczorem pójść spać o 18 jak zechcę, albo dać się zaprosić na romantyczną kolację, albo pojechać nad morze jak kiedyś mi się zdarzyło w Gdańsku albo pójść z kimś do łóżka. No więc nie da się jednak takiej delegacji gdzie mogę potem robić co chcę porównać do pilnowania bandy rozwrzeszczanych bachorów, gdzie niektóre mogą wpaść na pomysł wymknięcia się np. na szybki seks.
            • ja204 Re: ale delegacja to nie opieka 24h nad dziećmi 12.12.14, 05:25
              Woman in love. 5 dniowa wycieczka to raczej nie z bachorami.
              • przeciwcialo Re: ale delegacja to nie opieka 24h nad dziećmi 12.12.14, 08:38
                Moi jeździli na 10-12 dni na zielone szkoły.
          • pierwszykot Re: A ja się pytam 12.12.14, 00:00
            Ale po tym szkoleniu idzie wieczorem do hotelu czy może polazić chociażby po sklepach... a nauczyciele są z uczniami cały czas i nie mogą ich przecież zostawić samych. Wiec to jest praca 24 h.
    • inguszetia_2006 Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:22
      Witam
      Zatrudnisz nianię na godziny. Tak jak my rodzice robimy w takich sytuacjach. Nie wiem, czy wiesz,ale koszt niani to może być 50,60,70,80% ematkowego wynagrodzenia, ale trzeba zęby zacisnąć i oby do wiosny!
      Pzdr.
      Ing
    • przeciwcialo Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:22
      Dlatego niektórzy nauczyciele nie jeżdżą na inne niz jednodniowe wycieczki. I nie ma problemu.
    • guderianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:23
      A kto mi oddał za nadgodziny jak wyjeżdżałam na tygodniowe szkolenia ? wink
      Btw- przynajmniej pozwiedziałaś trochę i to za darmo, ja musiałam pracować/szkolić siętongue_out
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:12
        na pierwszej wycieczce nic nie zwiedzę, bo to będą warsztaty dla uczniów wink
        • guderianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:21
          No to fajowo, będzie przyjemnie wink
      • sarah_black38 Re: A ja się pytam 11.12.14, 15:07
        guderianka napisała:

        > A kto mi oddał za nadgodziny jak wyjeżdżałam na tygodniowe szkolenia ? wink
        > Btw- przynajmniej pozwiedziałaś trochę i to za darmo, ja musiałam pracować/szko
        > lić siętongue_out

        O kurczę, miałam już nie uczestniczyć w tych jatkach, ale ten wpis zasługuje na dowcip roku (chyba ,że to zakamuflowana ironia). Guderianko, po ośmiogodzinnym szkoleniu idziesz do hotelu i nic już nie musisz robić. Możesz spać, wyjść na miasto, iść do kawiarni, restauracji lub Bóg wie gdzie. Nauczyciel, w tym założycielka wątku, na pięciodniowej wycieczce po ośmiu godzinach spędzonych na bezpłatnym zwiedzaniu nie leży odwłokiem na hotelowym łóżku ,nie zostawia dzieci i idzie na kawę lub drinka. Litości! W swojej niepojętej dla mnie zawziętości zatraciłyście jakiś zdrowy rozsądek i licytujecie się w wymyślaniu, no sorry, coraz głupszych argumentów, aby bezinteresownie dokopać nauczycielom.

        Jestem matką, mam dwoje dzieci, które jeżdżą na kilkudniowe wycieczki. I w życiu nie chciałabym, aby wychowawczyni po ośmiu godzinach wycieczki pracy nie zajęła się moim dzieckiem . To praca na 24 godziny na dobę przez pięć dni. Jakie darmowe zwiedzanie? Na tym zwiedzaniu nauczyciel pilnuje grupy dzieci, aby się nie pogubiły/spadły ze schodów/ zachowywały się przyzwoicie. Nawet muzeum nie jest bezpiecznym miejscem! Zamek w Malborku zwiedziłam dopiero prywatnie, na wycieczce szkolnej miałam oczy z tyłu głowy ,żeby na tych krętych schodach wypadku nie było! Na wycieczce nieustannie liczy się te dzieci, po każdorazowym rozproszeniu grupy, po wejściu do autokaru, po wyjściu z kina/teatru... Ze starszą młodzieżą też łatwo nie jest, trzeba nieustannie pilnować żeby alkoholu sobie nie popili ... i pilnować trzeba tak jak młodszych ....

        Niezrozumiała dla mnie jest ta zawiść!? Ale wiem po lekturze z tych kilku dni, że jestem tempą uczycielką ( pisownia zamierzona).
        • arwena_11 Re: A ja się pytam 11.12.14, 18:32
          jeździłam na wycieczki jako uczennica i nie pamiętam żeby nauczyciele się przemęczali.
          Mając 15 lat pojechałam na wycieczkę ze szkoły do Petersburga. Byliśmy rozłożeni po całym hotelu. Nauczycielki szły po kolacji spać a my na miasto do białego rana lub robiliśmy imprezę w hotelu.
          Alkohol lał się strumieniami, bo był za grosze.

          A nauczycielki nie wiedziały co się dzieje. Więc nie mówcie, ze wszyscy nauczyciele tak ciężko pracują na wycieczkach
          • sarah_black38 Re: A ja się pytam 11.12.14, 19:01
            > A nauczycielki nie wiedziały co się dzieje. Więc nie mówcie, ze wszyscy nauczyc
            > iele tak ciężko pracują na wycieczkach

            To że was nie upilnowały nie znaczy ,że nie pracowały. Młodzież ma niezwykłą inwencję twórczą w temacie jak wykiwać nauczyciela. Nie jak was pilnowano, być może kiepsko, ale uczniowie też na tej wycieczce złamali regulamin. Jak kiedyś jeździłam na kilkudniowe wycieczki to nie spałam z innymi opiekunami na zmianę. I też miałam alkohol, dzięki naszej czujności spryciarze wpadli ( alkohol był rozrobiony w butelce po energetyku), co nie było w sumie takie sprytne jak im się wydawało, bo ja jestem wielką przeciwniczką picia energetyków przez młodych i miałam czuja wink. Od tamtej pory nie jeżdżę na kilkudniowe wycieczki, bo nie chcę mieć problemów z zeznawaniem na policji, odpieraniem ataków rodziców, że to moja wina bo słabo pilnuje. Alkomatu nie mam w oczach, psem policyjnym też nie jestem ... Ale dobrze pilnowałam skoro wpadli big_grin
            • arwena_11 Re: A ja się pytam 11.12.14, 20:44
              A jak mieli upilnować skoro w 10 piętrowym hotelu mieliśmy po 2-3 pokoje 2 osobowe i 1 osobowe na piętrze?
              A nauczycielki zajmowały 3 pokoje jednoosobowe na 1 piętrze i na tym piętrze nie mieszkał nikt z uczniów.
              A windy były z zupełnie innej strony. Nie miały szansy nas upilnować. I chyba im się nie chciało.
    • bambzgrozja Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:24
      A to ty jedna tylko wyjeżdżasz służbowo?
      Podpisując umowę o pracę chyba byłaś informowana o tym?
      Wycieczki są sponsorowane przez rodziców i nie wierzę, ze nie ma jakiegoś dodatku ze strony pracodawcy za to.
      • asia_i_p Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:51
        Nie ma.
        Za wycieczki szkolne nie ma żadnej delegacji, nic z tych rzeczy. Delegacje są w przypadku jednodniowych wyjazdów z uczniami na konkursy. W trakcie wycieczki zakłada się, że nauczyciel ma co jeść i gdzie spać, więc nic mu nie trzeba i to akurat jest rozsądne i zgodne z ideą kasy za delegacje.
        Co jest nierozsądne, to przeliczanie czasu pracy. Teoretycznie powinno być tylu opiekunów, żeby każdy miał sensowny czas pracy. Czyli na 15 uczniów trójka (3x8). Praktycznie daje się jednego opiekuna na tych 15 uczniów, tylko wysyła wspólnie tak z 45 osób, żeby tych opiekunów było troje, bo nikt nie pozbędzie się tylu nauczycieli naraz ze szkoły.

        Nie wyobrażam sobie, jak to można urządzić, żeby było zgodnie z prawem a równocześnie w miarę rozsądnie - albo prawo musiałoby jednak trochę odpuścić z liczbą uczniów przypadającą na opiekuna (na przykład słynne 10 w obszarach górskich miało sens, moim zdaniem, kiedy nie było obowiązku przewodnika, a teraz jest bez sensu), albo założyć większy czas pracy nauczyciela, bo przecież nie wyśle się w Karkonosze trzech nauczycieli na jedną klasę - rozumiem jeszcze w podstawówce, jakby zaczęli głupieć na Śnieżnych Kotłach - ale w liceum?
        • asia_i_p Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:17
          Errata - żeby było całkowicie zgodnie z prawem, w Karkonosze z 30-osobową klasą musiałoby pojechać dziewięciu nauczycieli - po 3 na każdą 10-tkę, bo przepisy mówią, że trzeba ich tylu dobrać, żeby każdy miał 8-godzinny dzień pracy, a z kolei inne przepisy, że na dziesięciu uczniów w obszarze górskim ma przypadać 1 opiekun (domyślam się, że pracujący, a nie odpoczywający).
          Albo należałoby rzeczywiście przejść na miesięczne przeliczanie czasu pracy nauczycieli zamiast tygodniowego, albo odpuścić z gęstością opieki, bo się tworzą absurdy.
    • 3-mamuska Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:30
      Przeciez nie musisz jechac, do tego jesli cały rok masz płacone wiecej to sie wyrównuje.
      Do tego jedziesz za darmo i chyba czesc wynagrodzenia (czesc godzin) tez dostajesz za te wycieczki, pozwiedzasz zjesz za darmo.
      A chyba za sen czy to w domu czy poza nim chyba nikt nie dostaje wynagrodzenia.

      Nie tylko ty wyjeżdzasz na delegacje.
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:15
        wynagrodzenie za część godzin? ty nie wiesz o czym piszesz.
        pozwiedzasz zjesz za darmo.
        nie no luxus. big_grin normalnie marzenie każdego nauczyciela nic nie robić tylko jeździć big_grin
        i tak, MUSZĘ jechać inaczej dyrektor stwierdzi, że jestem zbędna.
      • landora Re: A ja się pytam 11.12.14, 13:02
        Akurat z tym snem to bym polemizowała. Moja mama na wycieczkach sypiała po parę godzin i prawie na baczność, większość nocy po prostu siedział i czytała, żeby nie zasnąć i pilnować uczniów.
        Uwierz, że dla nauczyciela wycieczka nie jest atrakcją.
      • sanciasancia Re: A ja się pytam 11.12.14, 16:53
        Żartujesz chyba sobie.
        Jak sobie przypomnę, co moja klasa robiła na wycieczkach szkolnych, a to była zupełnie dobrze zachowująca się klasa, to mi ciarki po plecach przechodzą (m.in. przedawkowanie aviomarinu i wódki zakończone płukaniem żołądka). Po takiej wycieczcie nauczyciel powinien pojechać do sanatorium.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:33
      podstawowa sprawa: twój etat (etat "uczycielki") to 4o godz, a nie 18. 18 godz. nauczyciel ma na pracę dydaktyczną, tzw. "przy tablicy". Pozostałe godz. z tych 40 to czas przeznaczony na narady, konferencje, zebrania, itp. (jest to obwarowane prawnei w ustawie o systemie oświaty oraz KN).
      wycieczki - niech dzieci twe będą pilnowane przez twoich kolegów po fachu, krórzy mają w tym czasie pracę-wszyscy jednocześnie na wycieczki nie jeździcie.
      spytaj urzędników, lekarzy, prawników i ludzi w in. zawodach spędzających w pracy 40 godz. tyg, mających 26 dni urlopu, co z dziećmi mają robić podczas twoich 62 dni wolnych w wakacje, twoich 14 dni ferii zimowych, twoich dni wolnych między BN a Nowym Rokiem..???? Inni w te dni normalnie pracują....
      • wielkanocnaniespodzianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:34
        polski nauczyciel pracuje najmniejszą ilość godz, spośród nauczycieli w pozostałych krajach unii europejskiej - taka ciekawostka. Tylko nie jazgoczcie o zarobkach -ci z ue mają krótsze wakacje i mniej dni wolnych, niż wy.
        • asia_i_p Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:03
          No ale nie mają mniej dni wolnych, nie na tyle, żeby uzasadnić te różnice w statystykach.
          Trzeba by było się przyjrzeć bardzo wyraźnie, z czego te statystyki wynikają, czyli:
          - jak są traktowani w tych statystykach nauczyciele zatrudnieni na niecały etat;
          - jak są traktowane zajęcia dodatkowe z uczniami - czy w podobny sposób w obu miejscach są ujmowane w statystyki;
          - czy w średnią polską wlicza się na normalnych zasadach dyrektorów i metodyków, mających po kilka godzin.

          Bo kiedy biorę rozpiskę z eTwinning dotyczącą wakacji w UE i liczę, to jesteśmy w średniej, tylko różnie się te dni rozkładają w roku. A kiedy się wylicza, ile godzin przypada na nauczyciela czy na ucznia, to jesteśmy w ogonie. Z drugiej strony, kiedy byliśmy na wymianie w Dolnej Saksonii i porównywaliśmy systemy, nie było znaczących różnic. Moi licealiści mają 30-32 godziny tygodniowo obowiązkowych zajęć + prawie każdy bierze udział w 1-2 kółkach. Czyli spokojnie siedzą w szkole 34 godziny tygodniowo. Najczęściej 8 - 14:15/15:15. Nie wierzę, że dzieciaki w innych krajach siedzą znacząco dłużej.

          Ja, póki pracowałam, miałam 20-22 godziny tygodniowo + przynajmniej 2 kółka (obowiązkowe jest tylko jedno), w drugim semestrze dochodziło do 5 godzin kółek (dla zdających maturę podstawową, dla zdających rozszerzoną, konkursowicze i dwie godziny próbnych matur ustnych). No sama tam nie siedziałam, musiało to wpływać też na zwiększenie obciążenia tygodniowego uczniów. Tylko na pewno nie było ujęte w żadnej statystyce.
          • baltycki Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:23
            > nie było znaczących różnic. Moi licealiści mają 30-32 godziny tygodniowo
            Pensum tez porownywalyscie?
            • asia_i_p Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:41
              Tak. Pensum mamy mniejsze. Oraz proporcjonalnie a nawet bardziej niż proporcjonalnie do tego mniejszego pensum mniejsze pensje (odnosząc je do pensji minimalnej/ średniej), więc żeby dobrze zarabiać, przeważnie mamy zwiększoną liczbę godzin. Wiem, to są nadgodziny - ale w sumie i my i oni pracujemy między 20 a 25 godzin tygodniowo przy tablicy za zbliżone pieniądze (no dobra, u nich trochę wyższe) - tylko u nas to się nazywa etat+nadgodziny, a u nich etat.

              Więc gdyby u nas przeliczano dzieląc liczbę godzin uczniów przez liczbę etatów - to wyszłoby 18/19 na łebka (w zależności, czy wliczamy obowiązkowe kółko) czyli tyle, ile wynosi pensum. A wychodzi im mniej, czyli albo wliczają dyrektorów, metodyków i cząstkowoetatowców, albo nauczycieli na urlopach, albo jeszcze jakieś inne licho.

              Co nadal nie wyjaśnia, dlaczego wypada mniej godzin na ucznia i każe mi podejrzewać radykalne różnice w obliczeniach.
          • wielkanocnaniespodzianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:43
            czas, przez jaki nauczyciele mają być obecni w szkole każdego tygodnia nie przekracza 30 godzin – z wyjątkiem Portugalii (35), Islandii (34), Anglii (32) oraz Szwecji (31) - tak jest w krajach europejskich, natomiast w PL czas ten nie przekracza 20 godz.
            dane ze str: www.eurydice.org
        • plater-2 Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:11
          18+2 PRZY TABLICY !
          W innych krajach nauczycie nie pelni dyzurow na korytarzach, nie nadzoruje akcji typu grabienie lisci.

          Nie musi sam robic pomocy do lekcji (map, plansz, gazetek).

          Doksztalca sie na koszt panstwa (gminy).

          Szkola mu zapewnia godziwe warunki do pracy umyslowej i doksztalcania sie ( ksiazki, komputer, papier na konspekty, nawet wyobraz sobie dlugopisy).

          W Polsce doksztalca sie na koszt wlasny, w pokoju nauczycielskim mozna sobie posiedziec i herbate wypic, ale sie spieszyc, bo inny nauczciel na to krzeslo juz czeka !
    • lilly_about Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:39
      He he padłam wink to co 100% społeczeństwa wyjeżdżającego w delegacje
      • kietka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:44
        inteligencja rowna numerowi buta, jak babcie kocham.

        • wielkanocnaniespodzianka Re: A ja się pytam 11.12.14, 10:58
          no właśnie, a potem zdziwienie, że ich społeczeństwo nie lubi i się podśmiewa z ich poziomu....
    • jamesonwhiskey Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:05
      chcials blysnadc , to nie wyszlo
      nauczyciel w polsce to nierob jakich malo ze smiesznym 13nasto godzinnym etatem
      to zalosne jest
      • wioskowy_glupek Re: A ja się pytam 11.12.14, 23:51
        Jak raz się zgodzę
    • saszanasza Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:07
      Podziel sobie swoja roczną pensję przez ilość przepracowanych godzin w roku, a następnie uśrednij w skali miesiąca. Jeżeli wyjdzie Ci więcej niż ilość dni przepracowanych przez każdego innego pracownika nie będącego nauczycielem, a pracującego na pełnym etacie, wtedy należy Ci się wypłata za nadgodziny.
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:19
        Ale którą wypłatę? Bo pracuję w trzech miejscach wink
        • saszanasza Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:28
          Tą, w ramach której masz mieć nadgodzinysmile
        • priszczilla Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:42
          Sama się podkładasz. Jakim cudem masz czas na pracę w trzech miejscach skoro jesteś taaaaka zapracowana w tym jednym, że domagasz się nadgodzin za wycieczki?
          • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:04
            W jednym miejscu mam pełny etat.
            W drugim kilka godzin.
            Trzecie miejsce to szkoła językowa późnym wieczorem.
            No to się podłożyłam wink
            • priszczilla Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:42
              I Ty się zastanawiasz co zrobić z dzieckiem na czas wyjazdu? Skoro pracujesz od 8 do 17 (pełne etat) a oprócz tego jeszcze kilka godzin gdzieś tam i wieczorami to powinnaś mieć to dawno obcykane. Przecież tego swojego dziecka praktycznie nie widujesz.
              • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:54
                prysczyllo, toż to było pytanie retoryczne (emotikony), naświetlenie tematu tylko. pokazanie, że też jest druga strona medalu.
                • priszczilla Re: A ja się pytam 11.12.14, 13:04
                  Czyli jednak nie pracujesz po osiem godzin dziennie w związku z etatem szkolnym. To czemu ci się wydawało, że ktokolwiek w to uwierzy? Mam mnóstwo szacunku wobec pracy nauczyciela, to nie jest łatwy kawałek chleba a ta praca jest bardzo ważna, ale jak już chcesz bronić nauczycieli to rób to z sensem, bo inaczej tylko ich ośmieszasz.
                  • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 15:14
                    odrealniłaś się. nie o tym był wątek wink
                    pracuję w trzech miejscach, ale wciąż mało. wink
                    nie odpowiadaj.
                    nie musisz.
                    • arwena_11 Re: A ja się pytam 11.12.14, 20:37
                      ale w trzech miejscach masz 40h etatu? czy może jednak masz kilka szkolnych etatów po 18h?
                      bo ciężko uwierzyć, że pracujesz po minimum 80h w tygodniu.
                      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 20:39
                        ile? gdzie ja to napisałam? powstała tu jakaś nowa historia.
                        • arwena_11 Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:04
                          piszesz że pracujesz w trzech miejscach, więc zastanawiam się jak to czasowo wygląda. Bo etat szkolny to podobno 40h tygodniowo
                          • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:08
                            Przecież napisałam gdzieś wyżej jak to wygląda.
                            • priszczilla Re: A ja się pytam 12.12.14, 09:33
                              Nie, nie napisałaś. Pytałam czy przepracowujesz w związku ze szkolnym etatem tyle co przeciętny pracownik czyli 8hx5dni w tygodniu. Nie odpowiedziałaś, bo zapewne tak nie jest, nie znam ani jednego nauczyciela, który by tak pracował - nie pracujesz w szkole ośmiu godzin dziennie i masz znacznie więcej wolnych dni niż przeciętny pracownik. W związku z tym nie masz się co pultać o nadgodziny za wycieczki - w skali roku, zapewne nawet wliczając wycieczki, nie dobijasz do pełnego etatu. Dlatego masz czas na dodatkowe fuchy. I jeszcze na pisanie na forum, jak widać. I stać cię na uśmieszki, kiedy ktoś współczujący zauważy, że nie widujesz prawie swojego dziecka.

    • obrus_w_paski Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:09
      Pisze tutaj, bo tamten wątek rozrosł sie do rozmiarów mega jatki.
      Nie mam dzieci, wiec temat dla mnie jest zupełnie abstrakcyjny ale ciekawostka- dzisiaj rozmawiałam z dzieciata koleżanka z Hiszpanii (w Hiszpanii od zawsze dzieciaki miały wolne od świat do 6 stycznia) i mi sie zalila:
      "Biedne te dzieciaki, tak mało wolnego maja w tym roku, nawet nie zdążą wypocząć!"

      Emama mi sie tutaj przypomniała smile
      Zaznaczam- dzieci nie mam, nie jestem po niczyjej stronie i nie mam zdaniami temat konfliktu.
    • lafiorka2 Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:12
      grave_digger napisała:

      >
      > A tak serio - czy naprawdę warto tak pluć jadem? Czy o nasza narodowa cecha? Cz
      > y to cecha ematki? wink

      jeszcze temat istnieje ?big_grin
    • oqoq74 Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:21
      W zeszłym roku byłam jako dodatkowa opieka na biwaku dwudniowym dla klasy. Jestem rodzicem, płaciłam za siebie, dodatkowo zasponsorowałam parę rzeczy dla wszystkich dzieci.

      Na wycieczki jeżdżą też rodzice do pomocy i im też nikt za to nie zwraca.
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:23
        Do małych dzieci tak, z licealistami raczej nikt nie pojedzie wink
    • nowi-jka Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:22
      mi nikt nie oddaje a mam ich troche wiecej a zarobki jak nauczycielskie tylko za 40godzin tygodniowo
    • heca7 Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:24
      Wychowawczyni mojego syna ma dwuletnią córkę i kategorycznie zaznacza, że żadnych wyjazdów z nocowaniem nie będzie. Najwyżej jednodniowe.
      • wioskowy_glupek Re: A ja się pytam 11.12.14, 23:54
        A tak być nie powinno bo dzieci na tym cierpią. Maja prawo do dłuższej wycieczki i ma ich prawo nie obchodzić czy nauczycielka ma dziecko czy nie ma. Tak jak Neo obchodzi to pracodawców w firmach. Jest delegacja to trzeba jechać.
        • little_fish Re: A ja się pytam 12.12.14, 06:31
          zgodnie z "art. 178 i 1891 Kodeksu pracy,
          § 6 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie zakresu prowadzenia przez pracodawców dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz sposobu prowadzenia akt osobowych pracownika (Dz. U. nr 62, poz. 286 z późn. zm.)."
          opiekun dziecka do lat 4 ma prawo odmówić wyjazdu służbowego. Jak pracodawca łamie prawo nalezy to zgłosić organom kontroli
    • dziennik-niecodziennik Re: A ja się pytam 11.12.14, 11:46
      > kto mi odda za nadgodziny, gdy będę z uczniami w tym roku na wycieczkach? wink

      a bedziesz jadła podczas tych wycieczek?
      bo jak bedziesz to znaczy ze sie nie wywiązujesz z zadan opiekunczych i w ogole powinnas dostac kare a nie jeszcze za nadgodziny...
      big_grin
    • araceli Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:13
      Kolejny wątek pokazujący jak odrealnieni są nauczyciele.
    • iziula1 Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:19
      Grave, jak tak Ci uwiera praca z uczniami, to zmień zawód i zatrudnij się na zwykły etat tak jak pozostałe 90% społeczeństwa. 8 godz dziennie, 5 dni w tygodniu. 26 dni urlopu, 2 dni opieki na dziecko. Urlop w wakacje jak załapiesz się na grafik. Bedzie lepiej?
      Strasznie was boli to,że ktoś ośmielił się przypomnieć wam o obowiązku zapisanym w ustawie.
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:32
        Mnie uwiera? Gdzie to napisałam? Wręcz przeciwnie. Ja tam lubię moją młodzież smile
        • kietka Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:56
          jakos ciezko mi ogarnąć, ze zaangazowana nauczycielka, na forum dla matek przybiera nick grave_digger, mam nadzieje, ze kredki w piorniku sie zgadzaja...
          • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 15:15
            możesz do mnie mówić pieszczotliwie grabarzowa wink
          • kropkacom Re: A ja się pytam 11.12.14, 16:08
            A ty ile masz lat kietka?
            • kietka Re: A ja się pytam 12.12.14, 09:36
              "kietka" mozesz sobie interpretowac jedynie subiektywnie, a jak widac waskie masz horyzonty i glowe nabita stereotypami. jestem 2 metrowym drwalem z broda do pasa, po 40tce, to tak dla zaspokojenia twojej ciekawosci.

              grabazowa, to jestes graba zoną?, czy sama grabisz? rozumiem, ze to twoj dream job, wiec nie wiem co jeszcze robisz wsrod ciala pedagogicznego, skoro blizej ci do zupelnie innego.
              • grave_digger Re: A ja się pytam 12.12.14, 11:29
                pozwól, że cię zacytuję - masz głowę nabitą stereotypami wink
      • martialis Re: A ja się pytam 11.12.14, 12:36
        + wyjazdy na szkolenia
        + dokształcanie się we własnym zakresie
        O czymś zapomniałam?
    • ciri_77 cytat z listu pani nauczycielki 11.12.14, 15:58
      " Jako rodzic informuję:
      - nie żyję na pustyni i jeśli pracuję to z moim dzieckiem może zostać: tata, babcia, siostra, ciocia, sąsiadka, niepracująca mama koleżanki dziecka i wiele innych osób;"

      więc juz wiesz, kto moze zajac sie Twoim dzieckiem podczas delegacji...
      • likeadimond Re: cytat z listu pani nauczycielki 11.12.14, 21:23
        Ja się do tego stosuję, wręcz nie przyszłoby mi do głowy jojczyć, że nie mogę zostać na radzie/dyskotece/konferencji/szkoleniu, bo nie mam co z dzieckiem w tym czasie zrobić. To się rozumie samo przez się, tyle że te matki niezaopiekowanych w święta tego nie stosują więc do nich zasugeruj tę aluzję.
        • wioskowy_glupek Re: cytat z listu pani nauczycielki 11.12.14, 23:56
          Bo nie muszą
    • undoo Re: A ja się pytam 11.12.14, 16:59
      Jako rodzic jestem przeciwna takim wycieczkom, ale nauczycielka nalegala. Finalnie dziecka na wycieczke nie poslalam, pani wychowawczyni sie obrazila. Dlaczego nikt rodzicow nie pyta o zdanie, czy w ogole chca wycieczek klasowych na pare dni? NIe chce wycieczek kilkudniowych, nie chce zielonych klas, ale nikt tego nie bierze pod uwage.
      • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:07
        To są wycieczki ogólnoszkolne, nie klasowe a młodzież gimnazjalno-licealna, nie małe dzieci.
        • undoo Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:38
          Szkoła to nie jest biuro turystyczne.
          • mamameg Re: A ja się pytam 11.12.14, 19:04
            Przecież wycieczki szkolne nie są obowiązkowe, o co ci chodzi?
            • grave_digger Re: A ja się pytam 11.12.14, 20:20
              matkozcórką, my chcemy im te warsztaty i wycieczki robić, bo oni chcą na nie jeździć. Nosz wink
              ja się brońboże nie skarżę. chciałam tylko porównać.
            • undoo Re: A ja się pytam 11.12.14, 20:35
              To powiedz, że Twoje dziecko nie jedzie i zobacz miny nauczycielki i rodziców pozostałych dzieci. Koszt na dziecko im idzie w górę, więc zaczynają się naciski.
      • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:26
        Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że pani wychowawczyni na siłę chciała zabrać twoje dziecko na wycieczkę...Ba obraziła się, no i do tego wcale nie pytała cię o zdanie ...
    • anorektycznazdzira Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:13
      Ja też się pytam, kto mi odda za nadgodziny.
      Odpowiada mi cisza.
      • tomcug Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:31
        Kolejny fascynujący wątek....
    • mejerewa Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:52
      Art. 178 kp
      § 2. Pracownika opiekującego się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia nie wolno bez jego zgody zatrudniać w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w systemie czasu pracy, o którym mowa w art. 139, jak również delegować poza stałe miejsce pracy.

      Była wychowawczyni córki wprost powiedziała, że przez 3 lata wychowawstwa wycieczki będą jednodniowe tylko, bo mając małe dziecko nie musi wyjeżdżać. Dopiero w 6 klasie była jedna 2,5 dniowa na koniec, ale powrót w piątek do godz. 15 "bo pani chce mieć weekend wolny", czyli zapłacili za nocleg i rano wyjechali, żeby wrócić do 15.
      Jak rodzice z dziećmi zaprosili panią na pożegnalną imprezę na koniec szkoły o godz. 17, to pani powiedziała, że o tej porze jest po pracy i może przyjść o 14. W efekcie były dzieci i 3 matki, reszta rodziców w pracy.

      Nie każdy nauczyciel jak widać na naszym przykładzie poświęca czas dodatkowo, nawet raz na trzy lata.
      I dlatego takich nauczycieli powinno się rozliczać z przepracowanych godzin co do joty.

      A wychowawczyni drugiej córki to nauczyciel z pasją, chętny realizować pomysły dzieci i rodziców, poświęcający czas na przygotowywanie przedstawień dla rodziców, andrzejek, wigilii klasowych, itp.
      I jak pani zbierała listę chętnych do przyprowadzenia dzieci w środku majowego weekendu i mrugając zaznaczyła, że jeśli nikt się nie zgłosi to będzie miała wolne, to nikt się nie zgłosił, bo naprawdę wszyscy doceniali jej zaangażowanie.

      A co do pytania co masz zrobić z dziećmi w czasie wycieczki? Wiedziałaś, że w szkole są wycieczki, więc sobie radź. Podobnie jak moja koleżanka lekarka w szpitalu, wiedziała że będą dyżury i że może się zdarzyć, że jej mąż w tym samym czasie będzie w delegacji. I musi sobie radzić.
      • anorektycznazdzira Re: A ja się pytam 11.12.14, 18:13
        W klasie mojej córki wychowawczyni 4-6 powiedziała, że w tej kasie nie będzie organizowała żadnych wycieczek ani zielonej szkoły, bo... klasa jest niezdyscyplinowana.
        I nie było ani jednej klasowej wycieczki przez 3 lata.
        Więc dołączam się do prośby o niepito.lenie o miliardzie wycieczek rocznie, które biedni nauczyciele ciągle i ciągle organizują kosztem swojego czasu wolnego, rodziny, oraz całkowicie za darmochę.
        • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:35
          Jacy rodzice- takie dzieci.
          Skoro klasa niezdyscyplinowana, dlaczego w nagrodę ma jeszcze jechać na wycieczkę?
          Nie logiczne.
          • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:37
            *nielogiczne
          • anorektycznazdzira Re: A ja się pytam 11.12.14, 22:18
            Jakie wychowawca, takie efekty.
            Jaki likeadimond taka zdolność kojarzenia.
            • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 22:36
              A ja myślałam, że to rodzice są od wychowywania swoich własnych dzieci...Wpojenia właściwych wzorców i zachowań. Dlaczego dobrze wychowane dzieci nie sprawiają problemów wychowawczych w szkole?

              Co do efektów to " Z pustego i Salomon..
              • anorektycznazdzira Re: A ja się pytam 11.12.14, 22:40
                Oczywiście: nauczyciel wychowawca, jak sama nazwa wskazuje, nie ma wpływu na swoją klasę big_grin zresztą ten problem magicznie pojawił się przy zmianie wychowawcy między klasą 3. a 4. Nie wysilaj się.
                • likeadimond Re: A ja się pytam 11.12.14, 22:43
                  Nie muszę się wysilać, tylko łatwo jest spychać własne niepowodzenia na innych.
                  Pamiętaj zachowanie twojego dziecka, zawsze będzie widziane przez pryzmat domu w jakim się wychowuje, a nie przez osobę wychowawcy.
                  Po tonie twojej wypowiedzi wiele rzeczy mnie nie dziwi...
                  • anorektycznazdzira Re: A ja się pytam 11.12.14, 22:54
                    Ani mojego, ani żadnego. Pani się nie chciało i tyle. Jeden chłopiec miał ADHD i swojego opiekuna. Najwyraźniej jesteś taką samą "profesjonalną" nauczycielką czy innym czymś, no zabolało. Trudno.
    • mag1_k Re: A ja się pytam 11.12.14, 17:55
      Moje koleżanka z nauczania początkowego ma wycieczkę z uczniami tylko pod koniec trzeciej klasy, czyli raz na trzy lata na tydzień albo dwa. Za to ma wolne dodatkowe dwa dni robocze. Zrobiłam wielkie oczy, jak to usłyszałam, ale nic, podobno to standart, ale nauczyciele sie do tego niechętnie przyznają.
      Przez pierwsze dwa lata pracy, przygotowań do zajęć miała sporo, tj. jak wracała ze szkoły około południa poświęcała często trzy-cztery godziny na przygotowania.
      Po tym początkowym okresie od prawie dziesięciu lat pracuje w godzinach od 8 do maksymalnie 12. W domu poświęca max pół godziny dziennie na przygotowanie, może raz w tygodniu czy raz na dwa tygodnie posprawdza zeszyty, zajmuje jej to jakąś godzinę.
      Prosze nie pitol ...cie juz o tym przepracowaniu, tego się słuchać nie da.
      Widzę jak to wygląda, ale ta dziewczyna się przede mną nie kryguje. Zresztą inna koleżanka ucząca historii w liceum też się nie przepracowuje. Otwarcie mówi, że po tych podwyżkach jest to całkiem niezła fucha, bo pracuje dużo mniej niż otoczenie.
      Są wyjątkami? Nie sądzę.
      Słabo mi się robi, jak czytam o konferencjach, doszkalaniach. Mają je raz czy dwa razy w roku, jak większość pracowników. A ile się tu o tym naczytam, ło matko big_grin bo pani jedna z drugą musi przyjść o 16 i posiedzieć raz na pół roku te dwie trzy godziny.
      Strasznie leniwa i roszczeniowa grupa zawodowa.
      • mag1_k Re: A ja się pytam 11.12.14, 18:34
        Jeszcze jedno. Innej znajomej ze stażem dłuższym proponowano nieoficjalnie udział w konkursie na dyrektora szkoły. Absolutnie nie chciała, musiałaby wtedy spędzać w szkole 8 godzin ...big_grin
        Chociaż nie widuję pani dyrektor szkoły moich dzieci w okolicach 15 juz nawet. Leci zawsze minuta przed ósmą do szkoły, a wychodzi około 14 naipóźniej. No ale są dni, że musi zostać az do 15. To juz by u mojej znajomej nie przeszłobig_grin
        • barbibarbi Re: A ja się pytam 11.12.14, 21:16
          Niby mają pracować 40 godz w tygodniu, a rekordziści pracują w kilku szkołach, mają 2 etaty i jeszcze z korepetycjami się wyrabiają. Cuda? Nie to polski pomysłowy nauczyciel. Żeby nie było, osobiście znam takich "przepracowanych", sterania pracą po nich nie widać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka