Dodaj do ulubionych

Jak co roku:)

13.12.14, 14:24
Wiem że to podpada pod zaburzenie psychicznetongue_outPP ale od lat 13 - go grudnia slucham tego:

www.youtube.com/watch?v=7MHPrdAbse0
I z każdym rokim rośnie moja zlośliwa satysfakcja ze Generał nie skasował Polski a ta ostatnia ma się coraz lepiej.
Własnie jestem po dłuższej rozmowie telefonicznej z moim bratem gdzie sobie spokojnie planujemy , przez telefon stacjonarny kiedy mam tanimi liniami lotniczymi przylecieć do Wroclawia z Oslo w lutym bo brat i bratowa wybiierają się do wnuków w Londynie.
Trzynastego grudnia nie działaly telefony , granice były zamkniete i czołgi stały na ulicach.
Nie zapomnę tego dnia do końca życia ...
Obserwuj wątek
    • kkalipso Re: Jak co roku:) 13.12.14, 14:30
      Też pamiętam ten dzień. Przez następne lata wciąż bałam się wojny.
    • oqoq74 Re: Jak co roku:) 13.12.14, 14:39
      jan.kran napisała:

      > I z każdym rokim rośnie moja zlośliwa satysfakcja ze Generał nie skasował Pols
      > ki a ta ostatnia ma się coraz lepiej.

      Też nie zapomnę tego dnia. Jednak jest cała masa ludzi, którzy nie zgodzą się z tym zdaniem.

      • kk345 Re: Jak co roku:) 13.12.14, 19:40
        > Też nie zapomnę tego dnia. Jednak jest cała masa ludzi, którzy nie zgodzą się z
        > tym zdaniem.
        >
        Widocznie mają bardzo krótką pamięć...
    • kamunyak Re: Jak co roku:) 13.12.14, 19:11
      no, są rozne zdania, czy "nie skasował" czy moze "uratował".
      Nie wiem, nie dyskutuję.
      Ja mialam lecieć tydzien później do brata, do Holandii. Prawdopodobnie zostałabym tam.
      A tak to zostalam w Polsce i szarpię się z rzeczywistością od 30 lat.
      A moglo byc tak pięknie...
    • jan.kran Re: Jak co roku:) 13.12.14, 23:37
      Może wprowadzę nastroj minorowy na to wesołe forum ale takie strony PRL też były.
      W listopadzie 1981 brałam udział w strajku studenckim.
      Byliśmy pełni radości ,wiary i planów że coś zmienimy.

      12 grudnia rozmawiałam przez telefon z moją przyjaciółką . Krótko po pólnocy ,już
      trzynastego zamilkł telefon.
      Nie przywiązywałam do tego znaczenia .

      Słuchałam Trójki , przestała nadawać po północy.
      Czytałam akurat bibułę o wydarzeniach na Węgrzech 1956.

      Rano w niedzielę wstałam późno , zadzwoniła do drzwi sąsiadka pytając czy u nas
      działa TV bo u nich coś nie jest w porządku.
      Mama włączyła telewizor i zobaczyłam Generała.
      Już domyślałam się co się dzieje.
      To był , oprócz odejścia moich najbliższych , najgorszy moment w moim życiu.

      Mama opowiadała że zrobiłam sie blada jak ściana i myslała że zemdleję. To był
      szok , słuchałam i nie rozumiałam czego słucham.

      Pamiętacie "Rozmowy kontrolowane". Jak Kwiatkowska próbowała zrozumieć z kim
      jest wojna smile)))
      No więc mniej więcej oddaje to mój stan podówczas...

      Za chwilę wpadła kuzynka z narzeczonym mająca wyjśc za miesiąc za mąz.
      Powiedziała że stan wojenny czy nie ona ślubu nie odkłada.
      Potemw przyszedł mój narzeczony mający 14 - go odebrać paszport i wyjechać do
      Kanady.
      Ja miałam dojechać potem.
      W samo południe wyciągnelismy wszyscy pół litry i się lekko ubzdryngoliliśmy pod
      ten stan wojenny.
      Potem szłam godzinę na piechotę ,bo komunikacja nie działała przez
      piekny ,spokojny , ośnieżony Wrocław do mojej przyjaciółki.
      Kompletna paranoja i surrealizm.

      Dzień potem pojawił się u mnie mój przyjaciel ,który brał udział w strajku w
      jednej a wrocławskich fabryk.
      ZOMO Go pobiło ale udało mu się uciec.
      Ukrywał się u mnie kilka dni , potem w wielu miejscach aż do końca stanu wojennego.
      Inni bliscy zostali internowani , niektórzy na bardzo długo.
      Mój świat stanął na głowie. Brak telefonu , godzina milicyjna, znajomi
      aresztowani ,uniwersytet zamknięty.
      Podsłuch telefoniczny , ( rozmowa kontrolowanasmile))))
      Obrzydliwe otwieranie przez cenzora listów od przyjaciół z zachodu. Mam te
      listy do dziś...

      Wyjechałam z PL 31 pażdziernika 1983. Po raz pierwszy odwiedziłam PL w
      pażdzierniku 1990.

      Kilka lat temu Młoda znalazła w necie przemówienie Generała.
      Właczyła w ramach wspomnień...

      Obywatele i obywatelki...

      Jak to usłyszałam krzyknęłam histerycznie:
      Wyłącz to natychmiast!
      No mam traumę i już smile)))

      • riki_i Re: Jak co roku:) 14.12.14, 12:59
        To był straszny czas. Narodowi przetrącono kręgosłup i wprowadzono w stan bezwładnego letargu.
        Polecam genialny tekst Karola Modzelewskiego "Jaruzelski utorował drogę Balcerowiczowi"
        monde-diplomatique.pl/LMD10/index.php?id=1

        Osobiście z 13 grudnia pamiętam przebieg całego dnia jakby to było wczoraj.
    • jan.kran Re: Jak co roku:) 13.12.14, 23:41
      www.youtube.com/watch?v=ca3AGFdbKBc
      Tutaj ilustracja muzycznasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka