parkelbol
17.12.14, 16:13
Zaszlam w ciąże w wieku 18 lat, urodziłam miesiąc przed 19 urodzinami. Ojciec dziecka mial 17 lat, chodził do klasy rok niżej. Kochalismy sie od zawsze, chodziliśmy ze soba od 14 roku zycia! Nie skonczylam szkoły, bo nie bylo warunkow. Musialam siedziec z córką, pozniej urodziło sie drugie dziecko. Fajnie, mala roznica wieku, ta sama plec, rzeczy z jednego na drugie przechodziły. Mieszkaliśmy z tesciami, jego sisotra, jej chlopakiem i ich corkami. Potem, z Warszawy, wrocila jeszcze jedna siostra. On pracowal w col senter, ja wychowywalam dzieci. Zmienil sie jednak po 25 roku życia. Nagle zuawazyl, ze nikt z jego otczenia nie ma jeszcze dzieci, a on ma dwoje!! W tej chwili tak mu odbilo, ze wyczailam ,ze zadaje sie z kims z tego col senter. Caly czas rozmawia, kryje się. 8 miesiecy temu bylo jeszcze dobrze, ale teraz uczestnicze w jakiejs maskaradzie! Jestem z 3 dzieckiem w ciazy, chcianym i plnowanym, musze lezeć, a on mi takich nowosci dostarcza. Nie wiem co robic i jak sie odnalzezc, czy to kryzys wieku sredniego czy jak? Do tego jego sisotry mnie nie akcpeptuja, szczują swoje dzieci przeciwko moim. On nie reaguje. Jego rodzice mowią o mnie same nieprzyjemne rzeczy, na caly glos, tak bym slyszala. O nic... prosze go, by mi pomgol, a on wracaj do matki, ja zaopiekuję sie dziecmi!! Jestem w zaawansowanej ciazy, moge tylko lezec, a mam horror w domu!