kocianna
18.12.14, 12:53
Usłyszałam od autorytetu w sprawach wychowania, że dzieciak ma prawo mieć w swoim pokoju taki bałagan, jaki sobie życzy. Tyle tylko, że nie pomagamy szukać zeszytu do przyrody czy czystych skarpetek.
Zgadzacie się?
Jeśli się zgadzacie, udaje się Wam wcielić w życie?
Od jakiego wieku przestajemy protestować i szukać?
Do jakiego stopnia zgadzamy się na bałagan (szczenięca kupa na środku pokoju jest OK? Tygodniowe pudełko z pleśniejącą pizzą? Hałda treningowych podkoszulków młodego piłkarza? Mokry strój kąpielowy?)?