Dodaj do ulubionych

Pokój dziecka

18.12.14, 12:53
Usłyszałam od autorytetu w sprawach wychowania, że dzieciak ma prawo mieć w swoim pokoju taki bałagan, jaki sobie życzy. Tyle tylko, że nie pomagamy szukać zeszytu do przyrody czy czystych skarpetek.
Zgadzacie się?
Jeśli się zgadzacie, udaje się Wam wcielić w życie?
Od jakiego wieku przestajemy protestować i szukać?
Do jakiego stopnia zgadzamy się na bałagan (szczenięca kupa na środku pokoju jest OK? Tygodniowe pudełko z pleśniejącą pizzą? Hałda treningowych podkoszulków młodego piłkarza? Mokry strój kąpielowy?)?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 12:57
      nie zgadzam się. Pokój dziecka to również cześć wspólnej przestrzeni. Bałagan co najwyżej może być do momentu sprzątania. Częstotliwość i intensywność tego sprzątania zależy od natężenia bałaganu.Znaczy się syfu.
      • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:09
        Pokój dziecka to pokój dziecka, ze wspólną przestrzenią ma tyle wspólnego, co ty z baletem i wyższą matematyką w zestawie.
        • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:10
          To pilnuj syfu synalka. Własnego.
          • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:15
            Mam trzy dorosłe córki. To raz. Dwa, już w pierwszym zdaniu wykazałaś się brakiem szacunku do prywatności własnego dziecka.
            • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:17
              i te córki z Tobą mieszkają nadal, że się wypowiadasz?
              • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:23
                Dla jasności, najstarsza ma 19 lat, średnia 18, najmłodsza prawie 17. Dwie młodsze mieszkają w moim domu.
        • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:12
          ja odróżniam prawo do prywatności a syfiarstwo.
    • eve-lynn Re: Pokój dziecka 18.12.14, 12:58
      Pomijając wszystko inne (np. opuszczenie w nauce bo zeszyt wpadł za szafę) nie ma mowy, żeby spod drzwi dziecka pokoju karaluchy w dwuszeregach wychodzą na wycieczki a po otwarciu tychże drzwi porażał smród jak z wysypiska, bo autorytet ma takie a nie inne zdanie.

      Jak będzie mieć swój dom (za niego zapłaci i będzie utrzymywać) to może i wysypisko śmieci tam mieć, ale jak długo to jest mój dom to jaki taki pożądek i higiena muszą być (sama pożądnicka przesadnie nie jestem, ale są granice).
      • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:13
        Nie chciałabym mieć w swoim domu pożądku w twoim wykonaniu. Już wolę swój poRZądek suspicious
        • cosmetic.wipes Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:19
          A coś na temat?
          big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:24
            Sprawdź godziny moich wpisów w tym wątku, po drugie powyższe zdanie również jest na temat, więc czepnięcie znowu ci nie wyszło tongue_out
            • cosmetic.wipes Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:57
              Tematem tego wątku NIE jest ortografia, droga rośko tongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 15:10
                No to łap pierwsza za kamień!
                • morgen_stern Re: Pokój dziecka 18.12.14, 15:16
                  Rosa, co sie dzisiaj z tobą dzieje?
                  • atena12345 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 15:42
                    morgen_stern napisała:

                    > Rosa, co sie dzisiaj z tobą dzieje?
                    >

                    dzisiaj?
                    morgen nie jesteś na czasie wink
                  • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 16:13
                    Chyba po raz pierwszy mam pms..
    • klamkas Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:04
      Dopóki ten pokój znajduje się w moim mieszkaniu, to ja decyduję gdzie jest granica bałaganu i brudu. Nie truję przesadnie, bo sama miałam matkę trującą z obsesją czystości i nie chcę tego samego zafundować dziecku. U nas granicą jest właśnie brud - córka może mieć dowolny bałagan (o ile nie wpada w histerię na tle "mamo natychmiast pomóż mi znaleźć"), ale brud jest nieakceptowalny, więc resztki jedzenia, przepocone ciuchy, buty "końskie", mokre ręczniki i strój kąpielowy, walająca się brudna bielizna i wszystko co związane z higieną nie podlegają negocjacji. Trochę sobie nie wyobrażam, żeby córka po powrocie z treningu walnęła uwalane końskim łajnem buty i tak je zostawiła. Nie jest przesadną bałaganiarą, ale też daleko jej do pedantki - i na to pozwalam, bo to jej sprawa, dopóki nie niszczy w ten sposób swoich rzeczy (np. zostawienie komputera na podłodze/łóżku skutuje tym, że bawią się na nim koty - nieakceptowalne), ale zostawienie nieposkładanych ubrań na fotelu to jej sprawa - najwyżej sama będzie je obierać z kocich kłaków.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:05
      U nas się sprząta raz w tygodniu, jestem liberalna w kwestii porządków, bo nie jestem PPD.
    • ichi51e Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:06
      Nie zgadzam sie. Ja tez tu mieszkam i mam prawo nie mieszkac obok syfu. Sprzatanie co sobote wlasnego pokoju plus dowolnie wybranej przestrzeni wspolnej.
    • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:09
      Od lat nie sprzątam pokoi moich dzieci. To są ich pokoje i ich sprawa, co w nich mają. Jak czegoś nie mogą znaleźć, to też to jest tylko i wyłącznie ich sprawa. System bardzo wygodny dla obu stron. Zdarza mi się po kilka tygodni nie zaglądać do ich pokoi, za to wymagam utrzymanie porządku w przestrzeni wspólnej domu. I tu nie ma przebacz.
      • ichi51e Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:21
        Mam nadzieje ze nikt w tym watku nie mowil zeby sprzatac dziecku pokoj uncertain raczej chodzilo o to ze dziecko ma co jakis czas w nim samo posprzatac i utrzymywac je na poziomie nie odstajacym razaco od reszty mieszkania.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:24
          Ja póki co pomagam w sprzątaniu, szczególnie jeśli chodzi o odkurzenie dywanu...mój odkurzacz ssie jak dzikus i ciężko małemu samemu to zrobić. Ale jak pójdzie do szkoły to nie ma zmiłuj - jego pokój jego bajzel.
        • agnieszka77_11 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 20:49
          ichi51e napisała:

          > Mam nadzieje ze nikt w tym watku nie mowil zeby sprzatac dziecku pokoj uncertain racze
          > j chodzilo o to ze dziecko ma co jakis czas w nim samo posprzatac i utrzymywac
          > je na poziomie nie odstajacym razaco od reszty mieszkania.

          Jak byłam nastolatką moja mama też wymagała ode mnie posprzątania swojego pokoju mimo, że nie była przesadną pedantką. Dzięki temu nauczyłam się dbania o porządek wokoło siebie. Bo chyba to jest główny cel, aby nauczyć dziecko nie być bałaganiarzem.
    • szamanta Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:13
      Jeśli chodzi o porządek w pokojach dzieci to jednak u nas musi być utrzymany, na rozpierdzielnik mam alergie i nie tolerujemy bałaganu w pokojach
      Liberalność mają z naszej stronie w kwestii urządzania swojego pokoiku, wyboru mebli, koloru ścian, swoich zabawek , gadżetów, ozdóbek jakie chcą i w jakim miejscu chcą to trzymać, również co w jakim miejscu powinno stać także dzieciaki tutaj mają decydujący glos i do tego dajemy im wolną reke, ale porządek , ład i skład w nim musi panować . Na bałagan nie ma zgody.
      Nie zgadzam się na burdel i protestować będę z uporem maniaka
    • cosmetic.wipes Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:17
      Jako wyjątkowo wredna matka nie pozwalam na bajzel i nie pomagam szukać tongue_out
      • 3-mamuska Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:50

        cosmetic.wipes napisała:

        > Jako wyjątkowo wredna matka nie pozwalam na bajzel i nie pomagam szukać tongue_out
        >


        Ja mam tak samo zupełnie mnie nie interesuje co i jak maja w pokoju.

        Od czasu do czasu robię generalne porządki ( z dzieckiem) odsuwamy wtedy szafy i lozka okna itp.

        O codzienny bałagan dbają sami.
        Ja mnie wkurza zamykam drzwi i tyle.

        Do mojej sypialni sie nikt nue wtrąca śni dzieci ani matka, koleżanka ,ciotka czy siostra.
    • mw144 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:25
      Nie mój pokój-nie mój problem. Gdzieś tak do 3-4 lat pomagałam sprzątać, uczyłam, teraz mają taki porządek jaki sobie zrobią. Mam o tyle dobrze, że młode mieszkają na innym piętrze, więc nawet jak mają bałagan to codziennie tego nie oglądamwink Raczej ogarniają pokoje, bo wiedzą, ze nikt inny tego nie zrobi, a bałagan im się znudził, wyrastają z wiekiem. Interweniowałabym gdyby coś spełzało do mnie z góry lub zaczęło by śmierdzieć, ale jeszcze nie zdarzyło się.
      • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:28
        O to to to! U mnie jest podobnie, nie zaglądam do pokoi, dziewczyny mają w nich swoje rzeczy i jaki porządek utrzymają, to ich sprawa. I póki co - pokoje są czyste, bałagan mają, nie przeczę, ale to już nie mój problem. Sprzątają kiedy chcą i wcale nie jest to rzadkie zjawisko.
    • rosapulchra-0 Swoją drogą widać, 18.12.14, 13:26
      jaki macie stosunek do własnych dzieci - zero wiary w ich samodzielność, utrzymanie porządku w pokojach (od razu syf i karaluchy suspicious) czy prawo do prywatności. Współczuję waszym dzieciĄ uncertain
      • szamanta Re: Swoją drogą widać, 18.12.14, 13:39
        U moich nie ma problemów z utrzymaniem porządków własnym pokoju, bo porządek jest. Prawo do prywatności tez mają, bo ani mi się śni u nich i za nich cos sprzątnąć, wiec grzebania w szafkach, polkach ni ma z naszej strony. Bałaganu nie maja, twoje jak piszesz bałagan mają suspicious
        • rosapulchra-0 Re: Swoją drogą widać, 18.12.14, 13:46
          Mają, bo każdy człowiek w jakim stopniu bałagani. A jak już dochodzą do wniosku, że czas na posprzątanie, to sprzątają i mają porządek. Ale podkreślam - to ich sprawa, co mają w swoich pokojach. Nie mam i nie miałam nigdy obsesji na temat porządku, a bałagan to nie brud, syf i karaluchy.
          • edelstein Re: Swoją drogą widać, 18.12.14, 14:08
            Powiedziała mi jak odkurzyc i umyc podloge na której walaja sie rzeczy,w tym rzeczy sportowe?.
          • agnieszka77_11 Re: Swoją drogą widać, 18.12.14, 20:52
            A Ty jesteś bałaganiarą?
    • mankencja Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:31
      No dobra, a co autorytet mówi o wspólnym pokoju rodzeństwa, a w szczególności o sytuacji, w której jedno lubi porządek, a drugie wręcz przeciwnie?
      • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:34
        a co jeszcze autorytet radzi np w razie awarii rury w pokoju dziecka, który zamknięty jest na klucz? Pokój w bliku. Forsować drzwi czy szanować zasadę nienaruszalności prywatności?
        • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:47
          Jakie zaufanie musi mieć dziecko do rodziców, żeby aż zamykać swój pokój na klucz??
          • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:55
            zapytaj je.
          • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 18:26
            Naprawdę znasz takie patologiczne układy w rodzinie? shock
            • mx3_sp Re: Pokój dziecka 19.12.14, 09:40
              nie, znam synonimy.
    • elle.hivernale Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:33
      Taa, moi rodzice tak właśnie uważali. Efekt? Opłakany.
      • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:34
        elle.hivernale napisała:

        > Taa, moi rodzice tak właśnie uważali. Efekt? Opłakany.

        Jednym słowem - jesteś brudasem?
        • elle.hivernale Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:43
          Nie, rosa, nie mamy nic wspólnego.
          • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:47
            Co mnie bardzo cieszy, bo jesteś bardzo nieprzyjemne indywiduum.
            • elle.hivernale Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:54
              Jak każdy, kim nie udaje ci się manipulować, nie? suspicious
              Nie mam dzisiaj ochoty na taplanie się z tobą w powiedzmy litościwie, że błocie. Sio.
              • rosapulchra-0 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 15:14
                Sio to sobie mów do swoich,ode mnie wara.
    • iwoniaw Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 13:35
      Nawet mocno dorosły i niezależny od kogokolwiek człowiek nie może w swoim domu (a tym bardziej mieszkaniu w budynku wielorodzinnym) mieć "standardu, jaki sobie życzy", bo w końcu zainteresują się nim odpowiednie służby sanitarne i medyczne (specjalność: psychiatria). Rodzic, który pozwala, by jego dziecko doprowadzało się do takiego stanu w domu rodzinnym jest zwyczajnie rodzicem dysfunkcyjnym. Cóż to był za autorytet (zważywszy na przykłady, jakie podajesz, mam nadzieję, że choć to to już Twoja własna inwencja...).
      Dziecko nie musi układać zeszytów pod linijkę. Ale ma wiedzieć, gdzie są i przechowywać je w warunkach odpowiednich (mokre ręczniki i produkty spożywcze, a tym bardziej odpadki, w jednej "puli" wykluczone).
      • zuleyka.z.talgaru Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 13:37
        Jakie to są warunki odpowiednie do przechowywania zeszytów?
        A w jakich warunkach najlepiej przechowywać samo dziecko? XD, Bez popadania w paranoję....
        • iwoniaw Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 15:05
          No jak to jakie? Sucho, na jakiejś w miarę równej i stabilnej powierzchni, żeby kształt trzymały choć przez chwilę.
          Dziecka też bym nie przechowywała wśród pleśni i zwierzęcych (albo innych) odchodów, jeśli już do postu startowego nawiązać.
          Do pedantki mi raczej daleko, ale przykłady początkowe z tej dyskusji to jakiś hardkor.
      • rosapulchra-0 Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 13:48
        Rozróżniasz bałagan od brudu?
        • mx3_sp Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 13:57
          bałagan to również ku...dołek.
        • iwles Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 15:07

          a ty umiesz czytać ? Np. post startowy ?

          "szczenięca kupa na środku pokoju ? Tygodniowe pudełko z pleśniejącą pizzą? "


          to jest wg ciebie bałagan czy brud ?
          • mx3_sp Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 15:10
            to do mnie?
            • iwles Re: Nie, nie zgadzam się 18.12.14, 15:11

              nie, do Rosy.
    • dziennik-niecodziennik Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:40
      co innego bałagan, co inego brud. żadnego splesniałego żarcia, żadnych kup i innych takich. nie chce chowac ciuchów do szafy? prosze bardzo. ja jej tego sprzątac nie bede.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:37
        Jak ktoś nie nauczył korzystania dzieciaka z toalety to nie dziwne, żę kupy wali na środku pokoju.... ;P
        A poważnie - to chyba ktoś psa/kota źle nauczył czystości, skoro sra na dywan w pokoju dziecka?
        • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:39
          a Twoje dziecko od razu potrafiło korzystać z sedesu? Szczeniaki tak mają.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:42
            Nie, srało do nocnika. Na podłogę mu się nie zdarzyło. Szczeniak też nie musi sr... gdzie popadnie...tylko trzeba go tego nauczyć...no ale ok...w końcu same tu PPD .
            • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:49
              jak miało 3 miesiące to już dawało radę? Ze szczeniakiem nie zawsze zdążysz.
    • priszczilla Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:41
      Odkąd dziecko skończyło jakieś 8 lat samo dba o swój pokój, tylko okien jeszcze nie myje (ma 10 lat). Zdarza się, że jest bałagan, bo bałagan robi się bardzo łatwo, ale sprząta regularnie i w zasadzie bez upominania. Zdarzają się nawet spontaniczne akcje porządkowania szuflad czy segregowania ubrań w szafie. Pleśniejących naczyń czy zatęchłego prania w pokoju nie bywa w ogóle.

      Dziecko odkąd na nogach umiało stać brało udział w sprzątaniu po sobie w takim zakresie w jakim dawało radę. Oboje rodzice dają dobry przykład.
    • atena12345 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:42
      jestem złą matką i wymagam porządku. Nie pomagam szukać. Mogę za to zrobić pilota za wybełtane ciuchy w szafie
      • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:45
        Mogę za to zrobić pilota za wybełtane ciuchy w szafie . ja tam miałam w młodości ze swoją mamą.
        • atena12345 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:54
          mx3_sp napisała:

          > Mogę za to zrobić pilota za wybełtane ciuchy w szafie . ja tam miałam w młodośc
          > i ze swoją mamą.

          współczuję tongue_out
          • mx3_sp Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:56
            na dobre nam to wyszło.
            • atena12345 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:57
              mx3_sp napisała:

              > na dobre nam to wyszło.

              wiem smile
    • joanna_poz Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:44
      toleruję umiarkowany bałagan w stylu sterta zeszytów i innych rzeczy na biurku, czy jakies zabawki/ inne przedmioty na podłodze.

      > Do jakiego stopnia zgadzamy się na bałagan (szczenięca kupa na środku pokoju je
      > st OK? Tygodniowe pudełko z pleśniejącą pizzą? Hałda treningowych podkoszulków
      > młodego piłkarza? Mokry strój kąpielowy?)?

      tego nie zniosłabym absolutnie.
      poza tym nie toleruję niepościelonego łożka, brudnych ciuchów rzuconych na podłodze tudziez widoku jakby przez pokoj przeszedł huragann.
    • edelstein Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:46
      Nieeeee.W pokoju ma byc utrzymany porzadek,zadnych rzeczy walajacych sie po podlodze.Wszystko na swoim miejscu.Raz odpuscilam i bylo :mamoooo nie moge znalezc moich ochraniaczy.Nie wyrabialismy z czasem a ten szukal i znalezc nie mogl.Jakbym odpuscila to na podlodze stalo by tysiac talerzy,spalby na papierkach,które wrzuca pod lozko,a smrod ubran "po treningowych by nas wszystkich zabil.
    • helufpi Re: Pokój dziecka 18.12.14, 13:57
      Bałagan czy harmonia estetyczna to pojęcia względne, kwestia gustu. Ale już brud jest dość "bezwzględny" - bo śmierdzi i rozwijają się na nim szkodliwe formy życia, a to jest niedobre dla zdrowia i rozwoju społecznego dziecka, za które odpowiadamy. Problem w tym, że nie da się skutecznie usuwać brudu bez walki z nadmiarem przedmiotów na wierzchu (powszechnie określanym jako bałagan).
    • myelegans Re: Pokój dziecka 18.12.14, 14:20
      W zasadzie sie zgadzam, ale moje normy porzadku sa na ksiezycu, dziecka na ziemi, wiec ustalone sa pewne zasady od zawsze np. w pokoju poza woda do picia nie ma zadnych organiczno-spozywczych produktow (jemy w jadalni, kuchni, pokoju wspolnym na dole), ubrania po zdjeciu laduja w koszu, ja piore, skladam i odkladam do garderoby, kostium kapielowy, recznik po treningu sa przez mlodego rozwieszane w lazience, buty sciagamy w hallu, wiec w zasadzie walajacej sie garderoby i butow nie ma.

      Balagan to przede wszystkim walajace sie wszedzie ksiazki, kartki w ilosciach hurtowych, zabawki, i czesci jakis projektow. Raz na jakis czas dopinguje do organizacji balaganu i odkurzania, za lozkiem, w katach doodkurzam ja.

      Maz na stanowisku "jego pokoj, jego sprawa, jego balagan" lat 10, dziecko nie maz wink

      W czesciach wspolnych pracujemy nad systematycznym utrzymaniem porzadku, odnoszeniem naczyn do zmywarki, zamykaniem za soba szafek, i chowaniem np. pudelka z platkami jak sa spozywane, i ogolnego sprzatania po sobie.
    • szarsz Re: Pokój dziecka 18.12.14, 15:14
      Nie zgadzamy się, bowiem wiemy z autopsji, że dziecko* to nie dorosły, który w końcu posprząta. Dziecko nie posprząta, a w krótkim czasie bałagan w jego pokoju urośnie do rozmiarów faktycznie przerastających jego możliwości. Dodatkowo stworzy zagrożenie sanitarne, jeśli zezwolimy na jedzenie w pokoju i nie przypilnujemy wyniesienia resztek. Przepocone koszulki i skarpetki będą zasmradzać resztę mieszkania, a mokre kąpielówki spleśnieją.


      Natomiast ja idę na kompromis. Bezwzględnie pilnuję wynoszenia ciuchów do prania, wyrzucania opakowań po jedzeniu i jego resztek oraz zmiany pościeli. W zabawkach bałagan jest dozwolony, a klocki lego nie muszą być posortowane wg jedynego słusznego klucza, jaki chętnie widziałaby mamusia wink

      * oczywiście nie każde dziecko. Mam drugi egzemplarz na stanie i to drugie sprząta z własnej i nieprzymuszonej woli, bo lubi mieć posprzątane. Na szczęście to drugie jest młodsze, więc standardem jest dla mnie zachowanie starszego, młodsze uważam za niezłą promocję wink
    • mynia_pynia Re: Pokój dziecka 18.12.14, 17:23
      Bałagan jak najbardziej bym przeżyła. Zagrożenie epidemiologiczne w postaci stosu śmierdzących ciuchów, niezmienionej brudnej pościeli, niedojedzonych kanapek czy tez porozrzucanego jedzenia NIGDY!!!
      • k1234561 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 18:17
        No to ja mam dobrze.Mnie się trafiła córka,która lubi mieć porządek.Pedatką nie jest,ale lubi mieć schludnie i czysto w pokoju.O ile podczas odrabiania lekcji,na biurku piętrzą się stosy zeszytów,książek i ogólnie można tam zawiosłować to jak skończy naukę wszystko sprząta.Kurze wycierane są raz w tygodniu,szafa też jest porządkowana na bieżąco.Brudne ciuchy lądują w koszu na brudną odzież.Żadnego walania się brudnych gaci czy śmierdzących skarpet po pokoju.
        Może to wynika z tego,że my jako rodzice też po sobie sprzątamy i w domu generalnie nie ma syfu.Córka od małego uczestniczyła w porządkach.
    • asia_i_p Re: Pokój dziecka 18.12.14, 18:50
      Założę się, że autorytet od wychowania mieszka w domku jednorodzinnym.

      Niestety, na 60 metrach kwadratowych dziki bajzel na 12 z nich to nie jest sprawa tylko dziecka, to się odbija na wszystkich mieszkańcach, podobnie jak popsuty humor córki szukającej tego, co zaginęło. Więc w tym wypadku nie skupiamy się na prawach i konsekwencjach, tylko na ułatwianiu sobie nawzajem życia - córka jest zapędzana regularnie do porządków i ostatnio naprawdę się stara utrzymywać pokój, ja kiedy widzę starania i brak sił, to pomagam, podobnie jak nie zostawiam jej samej z szukaniem rozlicznych zgubisk.
    • najma78 Re: Pokój dziecka 18.12.14, 19:29
      kocianna napisała:

      > Usłyszałam od autorytetu w sprawach wychowania, że dzieciak ma prawo mieć w swo
      > im pokoju taki bałagan, jaki sobie życzy. Tyle tylko, że nie pomagamy szukać ze
      > szytu do przyrody czy czystych skarpetek.
      > Zgadzacie się?
      > Jeśli się zgadzacie, udaje się Wam wcielić w życie?
      > Od jakiego wieku przestajemy protestować i szukać?
      > Do jakiego stopnia zgadzamy się na bałagan (szczenięca kupa na środku pokoju je
      > st OK? Tygodniowe pudełko z pleśniejącą pizzą? Hałda treningowych podkoszulków
      > młodego piłkarza? Mokry strój kąpielowy?)?

      Nie, nie zgadzam sie. Nie nawidze balaganu, niechlujstwa itp. bo nic dobrego z tego nie wynika. Niechlujstwo i balaganiarstwo to wady a nie zalety. W domu, w pracy, w aucie czy w apartamencie hotelowym na wakacjach zachowuje standardy porzadku i nie chodzi o sterylne pomieszczenia. Tego samego ucze dzieci i meza (niestety) i tego oczekuje w codziennym zyciu. Nie znosze nieporzadku, kto ma bajzel wokol siebie ma bajzel w glowie i niestety ale z dosc dlugich obserwacji to sie sprawdza. W ostatnich dwoch dekadach namnozylo sie autorytetow wychowawczych, ktorzy naprpdukowali mnostwo teorii, niestety nic dobrego te nowe metody nie przynosza co widac gdy pracuje sie w szkole uncertain czekam z niecierpliwoscia kiedy wreszcie powroci sie do starych, klasycznych metod a uporzadkowanie, schludny wyglad (nie mylic z zachowaczym czy bez fantazji), dobre maniery, pracowistosc, punktualnosc itd beda wymagane i tego wlasnie bedzie sie uczyc dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka