20.12.14, 10:45
Wyszlam z psem, pies zrobil kupę, podeszłam, wyjelam z kieszeni woreczek, i wowczas okazało się, że woreczek jest ażurowy, chyba po winogronach, cały w spore dziurki. Pomyślalam "trudno", wzruszylam ramionami i schowalam woreczek do kieszeni, podnioslam wzrok i zobaczylam wlepione we mnie oczy sąsiadki, bardzo miłej, zyczliwej i pomocnej, ale też - wiem aż za dobrze, nasłuchałam sie - tropiacej wszelkie grzeszki i niedoskonalosci.
Co robic - bedę z tym żyć.
Zdarzyły Wam sie takie pechowe sytuacje?
Obserwuj wątek
    • totorotot Re: pech 20.12.14, 11:06
      Ziemia jeszcze niezamarznięta, zakop ją za blokiem.
      • nangaparbat3 Re: pech 20.12.14, 11:42
        Sąsiadkę?
        • dorcia1234 Re: pech 20.12.14, 12:10
          jeśli sąsiadka życzliwa to trzeba ją było poprosić o woreczek. Albo o popilnowanie i powrót z całym woreczkiem
          • wielkafuria Re: pech 20.12.14, 12:30
            jak ta prosba mialaby wyglada?
            droga sasiadko czy mogłaby mi pani popilnowac kupe psa?
            zeby nikt jej nie ukradł przypadkiem?
            • nangaparbat3 Re: pech 20.12.14, 12:37
              Akurat to calkiem prawdopodobnie brzmi, popilnowalaby. Ale byla na tyle blisko, by widziec, a na tyle daleko, ze musiałabym krzyczeć. I nie przyszło mi to do glowy wink
              • wielkafuria Re: pech 20.12.14, 13:11
                i spotyka sąsiadka drugą sąsiadkę
                - co tak tu stoisz?
                - a kupy pilnuję...
                • nangaparbat3 Re: pech 20.12.14, 13:13
                  big_grin
                  • dorcia1234 Re: pech 20.12.14, 13:21
                    smile
                    no

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka