Dodaj do ulubionych

Bezdomny w święta

30.12.14, 11:16
Zapukał do nas w pierwszy dzień świąt. Otwieram i słyszę "daj pani, poratuj biednego". Chciałam mu dać jedzenia, ale nie chciał. Chciał pieniądze. Odmówiłam i zamknęłam drzwi. No ale ta sprawa nie daje mi spokoju. Może to była jakaś próba (w końcu mówi się o tych niespodziewanych gościach w święta)? Tylko co miałabym wtedy zrobić? Teoretycznie mogłam zaprosić do środka, ale, pomijając już ryzyko, bo nie znam kompletnie gościa, na ile? Na godzinę, dwie a potem do widzenia (tym bardziej, że mieliśmy jechać do dziadków męża)? Bo przecież nie powiem mu, by się do nas wprowadził. Jeśli dałabym mu pieniądze, to by go to nie urządziło, nawet jeśli zaszalałabym i dałabym mu 100 Euro, to wydałby tę forse w pare dni i dalej tkwił w sytuacji, jakiej tkwi. Pisałam już, że proponowłam jedzenie, ale tego nie chciał. Chciał forsę, ale sorry forsy nie dam, bo ciężko na nią pracowałam (pracuję nawet w świeta) i nie stać mnie na dawanie komuś od tak. Wyszło chyba na to, że nie jestem dobra chrześcijanka, bo nie dałam wsparcia biednemu. Co ematka zrobiłaby w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 11:20
      Po 2 godzinach obecności takiego śmierdziela w domu wiąże się z 2 tygodniowym wietrzeniem oraz koniecznością dezynfekcji chałupy.
    • julita165 Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 11:23
      Ja zrobiłabym pewnie to samo. Nie masz czego sobie zarzucać. Chciałaś pomóc jak uznałaś za stosowne, pomoc została odrzucona, facet wcale się do Ciebie nie pchał, chciał forsy, na 99,99% na wódę. Nie dałaś i bardzo dobrze bo nie masz żadnego, również moralnego obowiązku finansować takich potrzeb. Oczywiście możemy rozstrząsać że może wcale nie na wódę tylko na lekarstwo itp ale gdyby tak było naprawdę ponownie na 99,99% człowiek zacząłby tłumaczyć po co mu te pieniądze. No jeśli w tym 0,01% przypadków gość by się nie odezwał bo np. zbyt nieśmiały... no cóż Duchem Św nie jesteś i cudzych myśli nie czytasz.
      • kamykwskarpecie Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 11:44
        Na 99,9%...

        www.youtube.com/watch?v=bWFOBYZvyF8
    • sonia_bra Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 12:18
      Ci naprawdę potrzebujący nie sa tak bezczelni.
    • niktmadry Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 12:25
      U mnie w mieście - blisko mojego miejsca zamieszkania siostry zakonne zorganizowały kolację wigilijną dla bezdomnych i samotnych. Mógł przyjść każdy kto tylko chciał i jeszcze paczkę na wynos dostał. W święta dyżurowały w kuchni - każdy mógł zapukać i dostał ciepły posiłek oraz paczkę żywnościową. Nie miałabym zatem dylematu gdzie odesłać/zaprowadzic delikwenta a wspomóc wolę te siostry niż dawać na alkohol.
    • broceliande Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 15:50
      Ja daję pieniądze. Oczywiście nie żadne 100 euro.
      Pod lidlem u nas stale się ktoś kręci. Czasem chcą bułkę i pasztet, czasem 2 złote.
      Jak już chcę kogoś wspomóc, to nie po to, żeby pilnować, żeby alkoholu sobie nie kupił.
      • arista80 Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 15:56
        100 Euro to była taka metafora. Chodziło mi o to, że nawet gdybym miała większą sumę to i tak rozeszłaby się w pare dni. No i właśnie pojawia sie w tym wszystkim kwestia alkoholu. Jeżeli już miałabym dać to właśnie nie chciałabym, aby to szło na alkohol. Bo wtedy to żadna pomoc tylko wspieranie w nałogu. Dla mnie pomoc to dać coś do zjedzenia, ale tego pan nie chciał.
        • broceliande Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 16:03
          Dlaczego nie na alkohol? A co tym ludziom zostało?
          Nawet, jeśli nie chodzi głodny, to i tak okropne takie życie.
          Chyba Pratchett napisał gdzieś: Bieda mi nie przeszkadza, to trzeźwość sprawia kłopoty.
          Może też sam chciał decydować o tym, co sobie kupi, jedzenie czy coś innego.
          • aneta-skarpeta Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 16:10
            No to jak chce sam decydować to niech zarobi. Obowiązku dawania na wode nie ma. Ja generalnie jestem sceptyczny. Dać jeść lub ubrać. Tyle
          • mgla_jedwabna Re: Bezdomny w święta 01.01.15, 20:35
            Dlatego, że można przyczynić się do śmierci takiego człowieka, który uśnie na mrozie po pijanemu. Na trzeźwo będzie na tyle przytomny, by pojechać do noclegowni lub znaleźć sobie jakąś kryjówkę.
      • semihora Re: Bezdomny w święta 01.01.15, 21:13
        No właśnie to samo pomyślałam - jeśli uznaję, że dam komuś pieniądze, to jakie mam prawo decydować o tym, na co zostaną wydane? Daję na "zmarnowanie" i nie po to, żeby ten ktoś za ich pomocą zmienił swój los. Może kupić wódkę, jeśli to chwilowo pozwoli mu się lepiej poczuć i zrealizować jego potrzeby.
    • kota_marcowa Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 16:05
      W życiu nie wpuściłabym bezdomnego menela do domu, ani nie dała kasy.
      • arista80 Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 16:13
        No właśnie ja jestem zdania, że gdyby taki jeden bezdomny z drugim ogarnęli się nieco, to mogliby jeszcze mieć coś niecoś z tego życia, tym bardziej że ten co zapukał do mnie wyglądał na takiego zdolnego do pracy. I w życiu nie chciałabym, aby moje pieniądze poszły na wódę dla takiego pana, gdyż ja te pieniądze zdobyłam pracą i dając odejmowałabym niejako od domowego budżetu. Pomoc tak, ale nie marnowanie, bo on czuje zło tego świata i chce się napić zamiast wziąć się do roboty.
    • kota_marcowa Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 16:09
      Dodam jeszcze, że kilka razy mi się zdarzyło, że ktoś zapukał z prośbą o jedzenie, jak akurat miałam jakieś zapasy, to dawałam. Zawsze to były albo kobiety albo dzieci, nigdy facet.
    • woman_in_love jak pieniądze to oszust na wódę albo narkotyki 30.12.14, 16:49
      Chociaż może lepiej by mu było dać? Zapił by się przez święta na mrozie to by uwolnił ten dół nędzy i rozpaczy od siebie, a siebie od tego dołu nędzy i rozpaczy.

      Zawsze mam mieszane uczucia co do tego i czasami marzy mi się założenie ośrodka, w którym byłby nielimitowany dostęp do wódki.
      • broceliande Re: jak pieniądze to oszust na wódę albo narkotyk 30.12.14, 17:34
        Faktycznie minus dawania pieniędzy - ktoś może umrzeć.
        • ebes Re: jak pieniądze to oszust na wódę albo narkotyk 30.12.14, 17:52
          Jest też szansa, że silnie uzależniony umrze jak się nie napije.
    • mejerewa Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 17:42
      Za pieniądze mógłby kupić sobie w barze pierogi czy zupę (i wódkę oczywiście też), od ciebie dostałby najwyżej coś na sucho, typu chleb i kiełbasa. A nawet gdybyś oferowała posiłek obiadowy w pojemniku, to albo ciepły i mógłby zjeść na klatce waszej, mając oczywiście własne sztućce, albo zimny i miałby problem gdzie to odgrzać. Czasem więc pieniądze mogą się przydać także na obiad.

      Co do wpuszczania do domu, to oczywiście nie.
      • bi_scotti Re: Bezdomny w święta 30.12.14, 18:02
        Albo chce dac, albo nie chce. Musu nie ma. Naprawde! A jak chce dac to nie to, co mnie sie wydaje (!!!), ze ma sens dac tylko to, o co obdarowywany prosi, bo to on ma miec z tego pozytek. No wiec gdy facet prosi o $$$ to daje $$$ a jak ma napisane, ze "anything helps" albo "I'm hungry" to nie raz mi sie zdarzalo dac jakas czesc zakupow zywieniowych i zawsze byly przyjete z usmiechem i wdziecznoscia. A czasem moge dac tylko (???) dobre slowo i zyczliwy usmiech, bo akurat nie mam drobnych czy nic do jedzenia przy sobie, wiec daje, co mam - chwile rozmowy, zycze dobrego dnia - to samo dostaje w zamian. To tylko kwestia umowna/czysty przypadek kto z nas jest po ktorej stronie, eh ... Life.
        • mejerewa Re: Bezdomny w święta 01.01.15, 18:36
          No właśnie o tym wyżej napisałam. Jak ktoś potrzebuje pieniądze na ciepły obiad, to nie ma co się oburzać, że nie chce suchego chleba, którego ma cały worek od innych "dobroczyńców".
    • lady-z-gaga Re: Bezdomny w święta 01.01.15, 19:13
      Nie rób sobie wyrzutow. Skoro nie chciał jedzenia, tylko kasę, to nie był głodny. Był naciągaczem probującym w święta wykorzystać atmosferę i wzbudzić w Tobie poczucie winy. Co mu się, jak widac, udało.
      Mam 'swojego" bezdomnego, ktory regularnie (choć nieczęsto) mnie odwiedza. Prosi zawsze o kanapkę i coś do picia. Dostaje nawet więcej, niż prosi, ale dlatego, że jest wiarygodny.
      • klamkas Re: Bezdomny w święta 01.01.15, 21:04
        Też dawno temu miałam takiego... Przychodził i prosił o zrobienie ciepłej herbaty do jego osobistego słoika. Do herbaty zawsze dostawał jedzenie, czasem coś ciepłego do ubrania, czasami zupę w słoiku. Bardzo sympatyczny facet, trochę upośledzony umysłowo, ze straszną przeszłością. Nigdy nie chciał wchodzić do domu, nigdy nie chciał pieniędzy - zawsze prosił tylko o herbatę. Zjawiał się różnie - czasami 2 razy w miesiącu, czasami raz na pół roku. Aż pewnego dnia zniknął sad.

        I smutne jest to, że kiedyś sąsiadka po tym jak widziała, że daję mu jedzenie i z nim rozmawiam zdziwiona spytała "po co rozmawiasz z tym mętem?!".

        Ale pieniędzy nigdy nie daję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka