Dodaj do ulubionych

w góry- poczatek choroby

23.01.15, 08:15
od dluzszego czasu planowalismy pobyt w górach...no i mamy jechac w sobote. Wieczorem mlody zaczal byc marudny- brak apetytu, w nocy paskudny gardlowy suchy kaszel ale bez temp.
dzis rano zjadl omleta ale jak zakaszle to mówi ze troche go boli.Ma4,5 roku. Zarezerwowalam wizyte w przychodni ale zastanawiam sie czy po tak krotkim czasie lekarz cokolwiek stwierdzi. Od piatku podaje mu 3x5ml neosine bo przytkalo mu nos ( mamy historie z przerosnietymi migdalami i wiem ze takie zatkanie to poczatki jakiejs infekcji), planuje dawac sinecod zeby nie podrazniac gardla, dostaje betaglukan (ale to od 2 lat smile od dzis psikam gardlo tantum verde.
No i teraz...jechac nie jechac? W nocy bylam zdecydowana wyslac samego M zeby przynajmniej on wykorzystal oplacony pobyt, ale widze ze dziecku lepiej...Nie planujemy mega eskapad, w razie W lekarz tez tam bedzie. Nie wiem co robic a mam czas na decyzje do wieczora bo musimy oddelegowac jeszcze do tesciowej psa.
Obserwuj wątek
    • a-bara Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 08:36
      Daleko macie te góry?
      Ja bym pojechała. A jak dziecko niestety sie rozłozy powazniej to bym wróciła. Ale ja mieszkam na Gornym śląsku i do gór mam rzut beretem.
      I znam swoje dzieci na tyle, że orientuje sie kiedy zapowiada sie na poważna infekcje a kiedy rozejdzie sie po kościach i skonczy sie katarem.
    • rozwiane_marzenie Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 08:38
      Przykre. Ja bym nie pojechała, ale to dlatego, że wiem, że jak moje dziecko bierze jakaś choroba to już na amen i po 2-3 dniach na pewno mu nie przejdzie. Ty najlepiej znasz swoją pociechę, czy było kiedykolwiek tak, że kaszel/katar/choroba przeszła mu w tak krótkim czasie?
      Niestety ja odkąd mam dziecko nigdy nie planuję żadnego wyjazdu, trzy razy w życiu popełniłam ten błąd i trzy razy dziecko się rozchorowało, a wyjazd przepadł.
      Trzymam kciuki, żeby Tobie się udało
      • rossmary Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 08:52
        moje dziecko generalnie nie choruje a jesli juz to lapie katar. Od czasu gdy zaczelismy stosowac getaglukan, zreszta nasze (rodziców) zdrowie takze bardzo sie poprawilo. Byly infekcje ktore przechodzily same w ciagu nocy np w nocy temp 38 i rano zdrowy. Dzis ma apetyt , pierwsze o co poprosuil rano to Kinderek (oczywiscie go nie dostal smile ale wciagnal omlet i nie widze oznak choroby. Jedziemy z krk do zakopanego wiec nie tak daleko.
        • rozwiane_marzenie Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 09:01
          To będąc na Twoim miejscu - pojechałabym. Niedaleko, a może akurat choroba przejdzie. Jeśli zdecydujesz się jechać, życzę udanego urlopu i zdrowia smile
    • wasylkap Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 08:40
      Ja skonsultowałabym dziecko u własnego lekarza i jeśli zgodziłby się to bym pojechała.
      Ale mój lekarz jest wyluzowany.
      Wzięłabym leki i inhalator bo u moich dzieci w 90% suchy kaszel skończyłby się wziewami.
      Na miejscu będzie lekarz, dziecko duże - szkoda tracić wypoczynku i okazji do zmiany klimatu.
      Teraz dawaj dużo pić, to pomaga.
      Zdrówka!
    • kai_30 Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 08:49
      Ja bym pojechała z kolei, ale u moich dzieci choroby w 90% kończą się tak samo, jak zaczynają: katar, kaszel najpierw suchy potem mokry, stan podgorączkowy, tydzień w domu bez przedszkola i już.
    • 1borgia Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 11:11
      nie martw sie, dziecku przejdzie. zycze udanego pobytu w gorach..smile

      ekki, wejdz na roma po ...wiersz;o)
      ciao
      borgia
    • kol.3 Re: w góry- poczatek choroby 23.01.15, 13:56
      Jechać z lekarstwami. Zdrowe powietrze pomoże w zwalczeniu choroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka