Wiem, ze temat stary jak świat, ale teraz się zmierzam z tym problemem
i nie wiem jak postępować.
Moja córa przez od przedszkola przyjaźniła się z dziewczynką/ 11 lat/
wszystko robiły razem i raczej nie dopuszczały innych do siebie.
Moja - nieśmiała, skromna, cicha.
Koleżanka - przeciwieństwo.
Kilka razy zdarzyło się, ze koleżanka zostawiła moją, siadała z kimś innym
itp trwało to kilka dni i wracała do mojej córy.
Moja zawsze przyjmowała ją z otwartymi rękoma, wcześniej cierpliwie czekając.
Od 2 miesięcy powtórka, córa została sama, siedzi sama na lekcjach, nie ma z kim ćwiczyć, twierdzi że nie pogodzi się z nią,próbuje się bawić z innymi,zaprasza inne dziewczyny do domu.
Ale one są "zajęte" przez swoje koleżanki. jak to wyprostować?
Rano jęczy, nie chce iść do szkoły. Uwielbiała wf, dzisiaj wrzeszczy ze go
nienawidzi.
No nie przypuszczałam, że włączę się w te rozgrywki