Dodaj do ulubionych

Psiapsiółki w szkole

23.01.15, 13:25
Wiem, ze temat stary jak świat, ale teraz się zmierzam z tym problemem
i nie wiem jak postępować.
Moja córa przez od przedszkola przyjaźniła się z dziewczynką/ 11 lat/
wszystko robiły razem i raczej nie dopuszczały innych do siebie.
Moja - nieśmiała, skromna, cicha.
Koleżanka - przeciwieństwo.
Kilka razy zdarzyło się, ze koleżanka zostawiła moją, siadała z kimś innym
itp trwało to kilka dni i wracała do mojej córy.
Moja zawsze przyjmowała ją z otwartymi rękoma, wcześniej cierpliwie czekając.
Od 2 miesięcy powtórka, córa została sama, siedzi sama na lekcjach, nie ma z kim ćwiczyć, twierdzi że nie pogodzi się z nią,próbuje się bawić z innymi,zaprasza inne dziewczyny do domu.
Ale one są "zajęte" przez swoje koleżanki. jak to wyprostować?
Rano jęczy, nie chce iść do szkoły. Uwielbiała wf, dzisiaj wrzeszczy ze go
nienawidzi.
No nie przypuszczałam, że włączę się w te rozgrywkisad
Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:28
      Albo raz na zawsze przestanie utrzymywać kontakty z tą koleżanką albo ciągle będzie stawać się ofiarą jej manipulacji.
    • jolie Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:36
      Koleżanka jest toksyczna. Popracuj nad samooceną córki (wiem, to trudne) i tłumacz, kim jest prawdziwy przyjaciel.
    • zana781 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:39
      Od 1klasy moglas mowic corce, przyjaciolka ok niech jest, ale kolezanki w klasie tez musza byc.Nie powinna byla od poczatku polegac tylko na jednej osobie, bo skutki byly do przewidzenia.Moja ma w klasie jedna blizsza, ale na przerwach rozmawia/bawi sie ze wszystkimi.Gdyby mi kiedys powedziala, ze z ta jedna izoluja sie od reszty namawialabym ja do zmiany zachowania.
      • asis09 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:41
        Osiem lat jej tłukłam do głowy, ze ma bawić się z innymi.
    • asis09 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:40
      Wydaje mi się, ze córa już zrozumiała, że ten "związek był toksyczny".
      Powiedziała, że nie będzie z nią siedzieć i się kumplować.
      No ale..... jak postąpi nie wiem, tłumaczę, czekam aż znajdzie koleżankę
      dla siebie.
      • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:46
        Spokojnie rok jakoś przetrwa, pobawi się z innymi, a pozniej gimnazjum i calkowita zmiana środowiska to wychodzi na dobre. Natomiast córki przed wszystkim nie uchronisz. Powtarzaj jej, że to tylko koleżanka i nie moze od niej jednej uzalezniac wszystkiego.
        • asis09 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:50
          To nie takie proste, bo cała klasa pójdzie razem do gimnazjum / wieś/,
          dojdzie jakieś kilka osób.
          • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:54
            To niech się przeniesie do innej klasy, innego gimnazjum. Naprawde nie ma co się denerwować, a dobre samopoczucie w szkole jest ważne.
    • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 13:41
      Zmiany w życiu są dobre. W podobnym wieku do twojej córy rozstałam się na zawsze z moją przyjaciółką, która rozpoczeła namawiać i wyśmiewać mnie z innymi koleżankami. Były jeszcze dwie inne dziewczynki, które razem się trzymały i do nich dołączyłam bo szczególnie jedna mnie bardzo lubiała. Dobrze się stało, że istnieje gimnazjum, bo nie wiem jak bym w takiej atmosferze dotrwała do 8klasy. W gimnazjum poszłam do zupełnie nowej klasy i poznałam świetne koleżanki z którymi mam do dzisiaj kontakt.
      • aguar Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 16:21
        Ptaszku, jaka Ty młoda jesteś! Do gimnazjum chodziłaś!
        • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 18:57
          Mam 27lat na gimnazjum się już załapałam smile
    • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:12
      A może powiedzieć o problemie wychowawczyni, zadzwonić też do rodziców przyjaciółki, spotkać się z nimi i powiedzieć, że twoje dziecko jest nękane przez koleżankę tylko jakoś delikatnie to przekazać
      • antyideal Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:19
        A skad wiadomo, ze dochodzi do nękania ? Autorka póki co nic o tym nie pisala.
        Moze córka jest nadmiernie uwieszona emocjonalnie na kolezance i tamta ma czasem ochotę odetchnąć.
        • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:20
          No jak nie chce chodzić do szkoły to już coś jest nie tak
          • antyideal Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:23
            Jesli jest przywiazana do tylko jednej osoby nic dziwnego, ze cierpi, gdy traci u niej wzgledy.
            • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:25
              no tak, moze nekana nie jest ale z wychowawca mozna porozmawiac i moze zorganizowac jakies zajecia w poradni psychologiczno-pedagogicznej o integracji klasy
              • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:26
                W koncu to tez normalne nie jest, ze kazda dziewczynka ma "swoja" kolezanke i juz innych nie dopuszcza, bardziej zintegrowac klasę
                • antyideal Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:31
                  Praca nad integracja klasy nigdy nie zaszkodzi, ale grupki kolezenskie zawsze byly i beda
                  i przesadnie ingerowac w takie relacje nie ma potrzeby, chyba, ze rzeczywiscie dochodzi
                  do niezdrowych sytuacji, typu nekanie, izolowanie pojedynczych osób.
    • angry.bird Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:16
      I co mi jeszcze przychodzi do głowy. To porozmawiać z córką o kolegach. Czasami to duzo lepsze wyjście niż koleżanki smile. Obroni, pośmieje się bez fochów. Ja przyjaznie z mezczyznzami odkryłam w liceum, szkoda, ze nie wczesniej bo uniknelabym wielu przykrych spraw. A chłopcy też fajni i też można z nimi pogadać.
    • pomidorpomidorowy Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:24
      grupki zawsze sie robia i zawsze sa tez osoby poza , takie lawirujace miedzy...moze niech sie zaprzyjazni z takimi?
    • priszczilla Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 14:35
      Eee, to znaczy, że tej drugiej dziewczynce nie wolno się kumplować z innymi dziećmi i ma być w 100% wierna twojej córce? Sorry, ale w przeciwieństwie do przedmówczyń nie widzę w zachowaniu jej przyjaciółki nic toksycznego.

      Przyjaźń to nie związek na wyłączność, można i fajnie jest mieć wielu przyjaciół. Można mieć ochotę na towarzystwo raz jednej, raz drugiej osoby. To zaborczość jest toksyczna.
      • jolie Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 17:30
        Zgadzam się, że w przyjazni nie chodzi o wyłączność, ale podstawą jest dla mnie poczucie bezpieczeństwa, które ma się w takiej relacji. Wieczna huśtawka: "dzisiaj cię lubię-a jutro lubię Kasię-a ty dla mnie nie istniejesz" moim zdaniem jest toksyczna, bo generuje negatywne emocje.
    • asis09 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 15:12
      1. nie pisałam nic o nękaniu
      2. dziewczyny w opinii wychowawcy fajnie się uzupełniają
      3. obydwie mają pasję i po lekcjach czasem razem ją realizowały,
      to je trzymało szczególnie
      4. miały swoje tajemnice, małe miłości itd - i to rozumiem, bo sama
      przyjażniłam się w podstawówce
      5. nieraz byłam świadkiem zachowania koleżanki - w momencie
      pojawienia się kogoś atrakcyjniejszego zostawiała moją, przestawała się
      do niej odzywać, odchodziła na bok

      6. żal mi tej mojej małej, na jutro ma zaproszone dwie dziewczynywink
      za niedługo ferie i może coś się zmieni

    • mama303 Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 18:25
      Moja córa przez od przedszkola przyjaźniła się z dziewczynką/ 12 lat/
      wszystko robiły razem i raczej nie dopuszczały innych do siebie.
      Moja - przebojowa, wygadana, otwarta.
      Koleżanka - przeciwieństwo.
      Kilka razy zdarzyło się, ze koleżanka robiła wyrzuty córce, że siadła z kims innym albo gadała i dobrze sie bawiła z innymi dziećmi.
      Moja córka cierpliwie wysłuchiwała wyrzutów tamtej i patrzyłą na jej ciagle poszkodowana minę ale zawsze przyjmowała ją z otwartymi rękoma.
      Od 2 miesięcy sprawa sie nasiliła, koleżanka ma pretensje do córki o każda dobra zabawę z innymi, chodzi ze skwaszona miną i żąda wyłacznosci. Córka zrozumiała, że nadaja na innych falach i że ma lepszy kontakt z innymi koleżankami, które sa wesołe io przebojowe jak ona. Te koleżanki nie bardzo lubią tamtą, nie chca aby córka ja zawsze i wszędzie ciagnęła. Na wf zdecydowanie lepiej jej jest ćwiczyc z innymi koleżankami niz z dawna przyjaciółką. Dodatkowo słyszy od swojej matki czyli odemnie, żeby tak nie odpychała tamtej i juz sama jest w kropce i stara siue tamtej unikać.
      Jak to rozwikłać?
      Ja przestałam sie wtrącać, córka w końcu nie jest uwiazana z tamtą i niech sobie gada i smieje sie z kim tam chce. Nie musi chyba całe życie tamtej ciuagnac za sobą i tak robiła to od przedszkola

      starałam si przedstawi druga strone medalu, nie wiem czy pomogłam smile

    • franczii Re: Psiapsiółki w szkole 23.01.15, 21:45
      Ale czemu twierdzicie, ze to przyjaciolka jest toksyczna? Przyjaciolka moze tez przyjaznic sie z innymi dziewczynkami nie tylko z corka autorki. to raczej corka autorki ma toksyczne zapedy, nie potrafi nawiazac blizszej relacji z innymi kolezankami, cos jest z nia nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka