Dodaj do ulubionych

Sytuacja u kosmetyczki

28.01.15, 10:54
Mam mały niesmak i chyba zrezygnuję z robienia tam paznokci. Ale może przesadzam?
Po tygodniu od zrobienia hybrydy z połowy jednego paznokcia zszedł lakier, niestety nie mogłam po pracy pojechać na naprawę. Na drugi dzień paznokieć się złamał (miałam już dość długie), dokładnie ta część bez lakieru. Wyjaśniam dość szczegółowo żeby nie było wink no i poleciałam po pracy do zakładu, bo wymiana hybrydy dopiero w sobotę, a jakoś trzeba wyglądać. Przy okazji poinformowałam panią (grzecznie, bez awantury), że po ostatnim razie miałam zniszczone opuszki palców, a stało się tak dlatego, że dwa razy miałam nakładane waciki z płynem i dłuuugo trzymane (pierwszy raz nie zadziałał, płyn prawdopodobnie był zwietrzały). Z opuszków łuszczyła się wysuszona płynem skóra. Zaraz wyjaśnię, dlaczego o tym piszę.
To wszystko słyszała także właścicielka, rozmawiałyśmy normalnie. Paznokieć mi opiłowano i "naprawiono" i... policzono mi za to 10 zł. Niby drobiazg, ale poczułam się jakoś dziwnie. Jestem stałą klientką, regularnie biorę najlepszą i najdroższą hybrydę, korzystam też regularnie z fryzjera, czasem z usług kosmetyczki. Naprawdę wydaję u nich sporo kasy. Jeszcze ta wtopa ostatnio. No poczułam się dziwnie. Gdybym była właścicielką salonu naprawiłabym paznokieć stałej klientce, z którego w końcu ZSZEDŁ lakier nałożony przez moją pracownicę i cieszyła się, kiedy znów wróci. Nie powiedziałam nic, bo mnie zatkało, ale na pewno powiem w sobotę, kiedy pójdę na zdjęcie i podziękuję paniom za współpracę. Na serio rąbie się stałym klientkom dychulca za naprawę paznokcia, na którym lakier ma się trzymać 2 tygodnie?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 10:58
      Widocznie nie jesteś dla nich cennym klientem, pewnie przychodzisz raz na ruski miesiąc, o wszystko się awanturujesz płosząc inne klientki (bardziej dziane od Ciebie), a na koniec nie zostawiasz nawet 1 zł napiwku.
      • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:05
        mozemy poprosić o wymiane przy klawiaturze?...
        • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:08
          Klawiatura już wymieniona, faktycznie "poszła", ale to już dwa miesiące po wymianie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:09
            to jeszcze Ty sie wymień z kims innym z załogi "gazeta-mi-płaci" i bedzie supergit.
            • nini6 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:55
              Podłączam się pod petycję.
              • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:53
                Ja również.
                • anorektycznazdzira Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 21:09
                  Ja też.
    • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 10:58
      Nie, w dobrym zakładzie za takie usługi nie bierze się pieniędzy. Pytanie czy to dobry zakład, skoro mają zwietrzały zmywacz a lakier schodzi po tygodniu.
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:02
        Nie no, chodzę tam od lat i zdarzyło się to pierwszy raz. Wcześniej jak miałam jakieś odpryski to były mechaniczne, np. ciachnęłam nożem albo złamałam paznokieć. Pierwszy raz tak mi zlazło z połowy paznokcia.
        • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:06
          Pierwszy raz od wielu lat bo zawsze było w porządku, wystarczy jedna mała niedoróbka na wiele lat a już usiłujesz szczuć salon, żenujące. A czemu nie powiedziałaś po usłudze, że skoro minął krótki okres czasu to usługa "naprawcza" powinna być darmowa? Zatkało Cię? Dziwne, na forum jesteś wygadana za 10 największych zołz.
          • ninka0205 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:02
            Dlaczego zawsze ton twoich wypowiedzi daleko odbiega od kultury dyskusji? Naprawdę w każdym wątku starasz się z robić z wątkodawcy idiotę, naciągacza krętacza i tym podobne. Łatwo się pisze schowanym za komputerem twarzą w twarz Nie byłoby już tyle odwagi! Twoje wypowiedzi są już nudne i poprostu żenujące ile ty masz lat?
          • atena12345 gazecia 28.01.15, 14:10
            chyba niepotrzebnie sie wysilasz. Z tego co wiem morgen ma cię wygaszoną tongue_out
            • morgen_stern Re: gazecia 28.01.15, 14:14
              Pisałam to wiele razy wink ale on/oni to piszą już raczej nie do mnie, a dla publiczności, tu jest dużo zagorzałych wielbicielek gazety, które wzdychają jak tylko zniknie na kilka dni.
              • anorektycznazdzira Re: gazecia 28.01.15, 21:11
                Zależy której zauważ. Niestety IQ nie rozkłada się równo a publiczność szanuje trolling inteligentny, tak już jestwink
        • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:22
          Pytanie, czy chcesz rezygnować z tego zakładu, skoro ogólnie jesteś zadowolona. No bo nie chodzi przecież o 10 zł tylko o sam fakt.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:23
            Nie wiem, jakoś tak mi się odechciało.
            • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:26
              Mi też by się odechciało tak szczerze mówiąc.
            • ninka0205 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:11
              Masz rację!!! To tylko dycha one się nie wzbogacą, a ty nie zbiedniejesz, ale kwas pozostanie. Ja też mam stałego fryzjera od lat, czasem robię tam paznokcie, chodzi tam też mój mąż i jak poszłam z córeczką podciąć grzywkę i pytam ile płacę to szefowa się zaśmiała " chyba Pani żartuje ? Co 5 zł od pani wezmę?
              Dla niej to była minuta, a ja poczułam się miło i chodzę dalej. To jest tak zwane wrażenie i miła atmosfera która procentuje na przyszłość. W branży usług jest takie stare powiedzenie "zadowolony klient przyprowadzi 10, a niezadowolony zniechęci 100"
        • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:54
          A to ta sama manikiurzystka od lat?
    • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:01
      jak zszedl tylko z jednego paznokcia, ktory dodatkowo sie złamał, to raczej nie jest wynik niedorobki, a nadmiernej eksploatacji tego palca. nie wiesz ile ma takich klientek z tylko jednym palcem do poprawy smile
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:04
        Nadmierna eksploatacja palca?? big_grin Myślisz, że nadmiernie się wyeksploatował od klikania w myszkę, bo to serdeczny prawej ręki?
        Poza tym nie do końca chodzi mi o to, że lakier odpadł, trudno zdarza się, zraziła mnie reakcja. Ja tam naprawdę od dawna chodzę i nie jestem pieniaczką, która się awanturuje i wraca z byle pierdołą.
        • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:06
          moze ktos esploatowal ten palec bez twojej wiedzy? w koncu to tylko palec smile
          • anorektycznazdzira Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 21:12
            big_grin
        • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:04
          morgen- domysłom Twoim zostaję do czego ja używam serdecznego palca prawej dłoni ... suspicious

          w temacie- buractwo i brak profesjonalizmu- ciągle ta sama babka Ci robi paznokci czy to była jakaś nowa ? skiepściła zabieg i nie umiała się przyznać. kicha.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:07
            Robiła mi ta sama już kilka razy, wcześniej było ok. Ja bardziej mam pretensje do właścicielki, która była przy tym, wiedziała o co chodzi i to ona zadecydowała, że mam zapłacić.
            • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:14
              No tak, być może gdyby jej nie było, dziewczyna zrobiłaby "naprawę" gratis
              • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:14
                Bardzo możliwe.
                • memphis90 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:59
                  Też przyszło mi na myśl, że gdyby nie szefowa, to kosmetyczka naprawiłaby gratis.
          • totorotot Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 21:26
            Guderianka, no nieee big_grindd
    • black.emma Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:18
      Mnie też kiedyś zeszła na dwóch paznokciach po 2-3 dniach. Naprawa była za darmo. Serio będziesz szła na zdjęcie? Weź zwykły zmywacz, nasącz wacik, owiń folią aluminiową i elegancko zejdą. Te płyny to nic innego niż rozcieńczony aceton.
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:23
        No będę, bo trzeba je jeszcze ładnie skrócić i opiłować, a ja nie mam do tego ręki - dlatego chodzę do kosmetyczek i nie maluję paznokci w domu. I tak szczerze, to nie chce mi się samej z tym pier... wink
        • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:26
          A za zdjęcie lakieru placisz?
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:30
            Tak.
            • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:34
              U mnie jest tak, że jak nakładasz nowy lakier to za ściągnięcie nie płacisz, no ale to prowincja 70 tys. mieszkańców.
              • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:35
                Nie nie, myślałam że pytasz o samo ściągnięcie, bez nowego lakieru, może źle się wyraziłam. Mam zamiar zrobić sobie teraz przerwę, więc będzie bez malowania.
        • black.emma Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:27
          A to inna sprawa smile Rozumiem, bo ja czasem idę tylko pomalować paznokcie u stóp. Bo taaak mi się nie chce!
          Jak je lubisz to im tylko powiedz, że nie były fair. Jak masz inny salon w pobliżu, to zrezygnuj. Naprawy powinny być za darmo.
        • mnb0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:46
          > trzeba je jeszcze ładnie skrócić i opiłować, a ja nie mam do tego ręki
          O matko! Trzymajta mnie! Ludzie nie umieja sobie paznokci obciac... Rece opadaja.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:48
            I jeszcze do kosmetyczek chodzą, jakby nie mogli sobie manikiuru zrobić w domu... albo pryszcza wycisnąć... obciąć się czy zafarbować też żadna sztuka. Troll mnb0, który dziwi się światu w akcji big_grin
            • mnb0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:53
              Sama jestes troll. Kazdy pelnosprawny czlowiek potrafi sobie obciac i pomalowac paznokcie. Prysznic potrafisz sama wziac czy tez ktos ci go musi robic? Ze nie zapytam o inne sprawy... Jeny, co za kalectwo.
              • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:58
                Robisz sobie hybrydę w domu? Z lampą UV itd? Szacun. Jesteś niepoważna i tyle.
                • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:07
                  A czemu ?
                  Ja się nie znam, paznokci bym sobie tak nie zrobiła ( bleeh) ale w wakacje byłam u koleżanki, która właśnie miała piękne paznokcie, aż ją pochwaliłam. No i mówiła , że to hybryda, wytłumaczyła co to, a potem powiedziała że szkoda jej kasy i czasu ciągle chodzić i robić i sama sobie kupiła sprzęt-pokazała mi wszystko, powiedziała jak się robi i..sobie sama robi.
                  Mówisz, że to niepoważne ? Dlaczego ?
                  • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:11
                    Ale dociera do was, że nie każdy lubi to robić, umie i ma ochotę na zabawy z lampą i baterią lakierów w domu? Od tego są usługi, by z nich korzystać. Nie mam cierpliwości ani pewnej ręki, nigdy nie lubiłam sobie robić manikiuru, za to lubię ładny manikiur mieć. Tyle kobiet zatrudnia tu panie sprzątające, co to za kaleki, że nie potrafią same chałupy posprzątać? To taki tok myślenia. A ona akurat słynie z durnych zaczepnych wątków.
                    Jestem chyba w jakimś matriksie, w gronie kobiet muszę się tłumaczyć, dlaczego nie robię sobie sama manikiuru hybrydowego w domu, tylko chodzę do kosmetyczki big_grin
                    • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:13
                      YY, ja spytałam dlaczego uważasz to za niepoważne ( myślałam że to szkodliwe czy coś)
                      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:15
                        ONA jest niepoważna z tym swoim kalectwem.
                      • rhysmeyers22 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 19:18
                        do kosmetyczki chodzi się tez po to żeby się zwyczajnie ,po kobiecemu zrelaksować,poplotkowac o bzdetach wczasie kiedy ktoś skacze wokół twoich stop czy dloni.do restauracji tez chodza ci co nie potrafią gotowac jak rozumiem bo każdy inny co nie jest kaleka to sobie upichci sam.debilne argumenty ale jest typ kobiet które nie czuja tego bluesa i to dla nich strata czasu.w sumie wspolczuje.a tak btw mam w domu profesjonalna frezarke-boze bron kosmetyczka nigdy nie bylam XD-ale wlasnie po to żeby zadbac o stopy również samemu.i calkiem niezle mi wychodzi.ale będę korzystać z usług salonow bo to po prostu lubie.finito.
              • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:07
                Uważasz, że jeśli ktoś chce mieć pomalowane ładnie, idealnie, za każdym razem innym kolorem i profesjonalnie obrobione paznokcie jest kaleką? Dobre.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:25
            Ale do lepetynki nie przyszlo ze korzystanie z uslug jest bardzo pozyteczne spolecznie, bo pozwala pieniadzowi krazyc w spoleczenstwie, morgen moze byc z siebie dumna, oprocz tego ze ze czuje sie "zadbana" wink
            Tu nie chodzi o to czy umie czy nie umie tylko o to czy jej sie chce i czy ma na tosrodki zeby ktos zrobil to za nia. Ty pewnie z ludu od pokolen to pewnie nie rozumiesz takich rzeczy.
      • lexie007 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 16:35
        Black.emama a jak dlugo trzymasz na paznokciach ten nasaczony wacik?
    • inguszetia_2006 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:28
      Witam
      Nie przesadzasz. Nie powinnaś rozmawiać normalnie, tylko powinnaś nos zmarszczyć, do tego dodać chodzącą brew i byś miała za darmo;-P Jesteś po prostu zbyt uprzejma. Przykre to, ale cóż...
      Pzdr.
      Ing
      • aankaa Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:42
        albo ze zdumieniem spytać "czy ja coś w ogóle mam zapłacić" ? wink
    • krejzimama Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:47
      Wyprowadź się i wystaw mu walizki za drzwi.

      Ooo kurde, nie ten wąteksmile
    • nini6 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 11:56
      Znawczyni tongue_out To jeszcze zalezy od pH płynów ustrojowych, twoje musza być potwornie zjadliwe.
    • lafiorka2 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 12:04
      ja poszłam przed świętami zrobić żele na paznokciach..Zawsze robię tez u jednej babki i włosy i paznokcie.
      Ale teraz mnie naszło,że musze już na teraz mieć.
      No i miałam sad
      Najpierw żel odpadł jak wyjmowałam kasę z portfela,drugi jak zapinałam pasy w aucie i pani zaraz poprawiła.Za darmo.Ale.. na drugi dzień odpadły chyba z trzy.A na trzeci dzień zostały mi tylko dwasad
      i to nie to,że całe odpadały,tylko sie łamały...żele...
      Też zadzwoniłam poiwedziałam co i jak ,wysłałam zdj i po mcu Pani kasę oddała.
      Ale mam nauczkę.Nigdy więcej nie iść do kogoś innego,jak się ma już sprawdzoną osobę.
      Nawet mój 8 latek pytał dlaczego nie poszłam do swojej koleżanki zrobić? tongue_out
      • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:14
        to jest wlasnie sytuacja, kiedy nie ma watpliwosci, ze to wadliwa usluga.
        jeden zlamany paznokiec wskazuje raczej na uraz mechaniczny z winy klientki.
        • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:36
          Czy ty w ogóle doczytałaś, że najpierw i na długo przed złamaniem paznokcia, odpadł mi lakier?
          • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:23
            a ty nie pomyslalas, ze moze lakier odpadl w wyniku uszkodzenia mechanicznego, np zapinanie guzika, zamka blysklawicznego, ew podczas krojenia, gotowania, sprzatania.
            nie wierze, ze tylko jeden palec byl wadliwie wykonany i tak tez do sprawy podszedl zaklad kosmetyczny.
            • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:44
              Nie, nie pomyślałam, bo wiem, jak wygląda uszkodzenie mechaniczne. Nie schodzi ci wtedy prawie połowa lakieru z paznokcia za jednym zamachem, to hybryda, która trzyma się jak beton.
          • ewcia1980 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:51
            morgen_stern napisała:
            > Czy ty w ogóle doczytałaś, że najpierw i na długo przed złamaniem paznokcia, od
            > padł mi lakier?

            No z pierwszego postu to nie wynika bo było coś o tym, że odpadł NASTĘPNEGO dnia. Ustal jedną wersję zdarzenia.
            • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:59
              Po tygodniu od zrobienia hybrydy z połowy jednego paznokcia zszedł lakier, niestety nie mogłam po pracy pojechać na naprawę. Na drugi dzień paznokieć się złamał (miałam już dość długie), dokładnie ta część bez lakieru.

              Myślałam, że nie da się już tego jaśniej napisać, ale jednak...
    • mnb0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:40
      A nie mozesz sobie sama tych paznokci pomalowac? Ludzie to maja problemy...
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:42
        Nie, nie mogę! Zwłaszcza hybrydą.
      • lilly_about Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:08
        Ty możesz i spójrz, jak okropnie twoje wyglądają.
      • misterni Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:48
        mnb0 napisała:

        A nie mozesz sobie sama tych paznokci pomalowac? Ludzie to maja problemy...

        Ty taka Zosia Samosia, więc pewnie zamiast iść do psychiatry, leczysz się sama, co widać zresztą po efektach.
    • pepsi.only Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 13:52
      Kosmetyczkę zawsze możesz mienić.
      Zobacz, jak robią w innym salonie paznokcie, zrób rekonesans jakie są ceny, może ci się spodoba i zostaniesz, a jak nie, to wrócisz do poprzedniego salonu. Ja bym z takiego powodu nie robiła tragedii. Zwłaszcza, że przypadki chodzą po ludziach, zawsze może coś pójść nie tak, ten się myli kto nic nie robi i tak dalej w ten deseń.
    • woman_in_love a co robiłaś paluszkiem? hmm? 28.01.15, 14:06

      • morgen_stern Re: a co robiłaś paluszkiem? hmm? 28.01.15, 14:08
        Klikałam tongue_out
        • krejzimama Re: a co robiłaś paluszkiem? hmm? 28.01.15, 14:12
          To sprawdź ph myszki.
    • atena12345 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 14:12
      źle to rozegrali marketingowo wink
      Również miałabym niesmak i nie pożegnała się z salonem
    • lauren6 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:33
      Cudow nie ma. Jak hybryda tak szybko zeszła to była źle położona. Też bym się wkurzyła o te 10 zl, bo chodzi o zasady. Na zdjęcie hybrydy i nowy manicure poszlabym juz do innego salonu.
    • viridiana73 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:34
      Tak sobie myślę... Dobrze by było zacząć wizytę od: "Dzień dobry. Przyszłam z reklamacją...". Wtedy wiadomo, że nie chodzi o płatną poprawkę.
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 15:42
        Myślałam o tym i masz trochę racji. Ale uznałam, że ciężko będzie mi to udowodnić, skoro paznokieć złamany... liczyłam na dobrą wolę, nie chciałam robić kwasów, ale się przeliczyłam smile
    • ewcia1980 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:00
      Po pierwsze nikt i nigdzie nie daje gwarancji, że hybryda MA SIĘ TRZYMAĆ przez 2 tygodnie.
      U mnie hybrydy na rękach trzymają się tydzień - maksymalnie do 2 tygodni, u mojej mamy 2-3 tygodnie.
      I nie przyszłoby mi do głowy przychodzić po TYGODNIU od zabiegu z REKLAMACJĄ, że odpadła hybryda. No litości.
      Gdyby poodpadały po dniu - dwóch to co innego.
      A paznokieć się złamał, bo nie był zabezpieczony hybrydą a był cienki skoro ten rodzaj manicure stosowałaś regularnie przez jakiś czas.
      żadne cuda.
      ja tu podstaw do reklamacji nie widzę.






      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:06
        W ogóle nie czytałaś tego, co napisałam. Ani tego o lakierze, co wyjaśniłam wyżej, ani tego, że nigdzie nawet słowem nie wspomniałam, że przyszłam z reklamacją. Szczerze, to mniej mnie interesuje, czy lakier odpadł bo był źle nałożony, czy tak pechowo zszedł z innej przyczyny, chodzi o podejście do stałej klientki, a korzystam tam od lat z wielu usług. Po prostu właścicielka mogła sobie ten jeden raz darować branie dychy za jeden poprawiony paznokieć.
        • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:29
          nie rozumiem twojej roszczeniowej postawy...dlaczego niby kosmetyczka powinna poswiecic czas i materialy? bo jestes stala klientka? pomysl, jak im codziennie 15 takich stalych klientek przyjdzie, to nie beda nic robic tylko darmo poprawiac...
          szczerze mowiac kiepska z ciebie klinetka, roszczeniowa, nie szanujaca cudzej pracy i czasu, jak widac.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:44
            Człowiek się słowem nie odezwał a i tak dostał "roszczeniowcem" big_grin A ty co, manikiurzystka - księżniczka? Chroń mnie od takich...
            • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:01
              Nie powiedziałam nic, bo mnie zatkało, ale na pewno powiem w sobotę, kiedy pójdę na zdjęcie i podziękuję paniom za współpracę.
              nie, no po prostu jestes oaza milosci i pokoju...
              chcialas naciagnac zaklad na darmowa pooprawe jednego paznokcia, co na kilometr smierdzi naciagactwem. ta dycha, to chyba w ramach ostudzenia poczucia bycia jedyna, wyjatkowa i bogata klientela, przed ktora siwat powinien klekac.
              • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:04
                Czyli miałam rację - księżniczka smile
                Nigdzie nie napisałam, że mam zamiar zrobić tam aferę, po prostu nie umówię się na następną wizytę, jeśli zapytają dlaczego, to powiem i tyle. NACIĄGACTWO, chyba padnę.
                • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:06
                  rozumiem, ze calodzinne jojczenie tez potrafisz jakos wytlumaczyc smile
                  nie rozumiem, jak mozna sie obrazac, ze ktos ci czegos za darmoche nie odpalil, mnie to by wogole do glowy nie przyszlo, bo szanuje prace i czas drugiego czlowieka.
                  • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:11
                    Wielką Paniusię z Warszawy rżnie, a trzęsie się nad wydaniem 10 zł na kosmetyczkę jak menel nad pustą puszką po piwie.
                  • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:16
                    Całodzienne jojczenie? O czym ty piszesz? Ręce opadają. Najbardziej agresywne w tym wątku to są obrończynie właścicielki, które w dodatku widzą to, co chcą widzieć.
                    • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 17:44
                      no.... jojczysz od przedpoludnia w zasadzie o to, ze ktos nie dal ci czegos za darmo, bo tak!
                      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 18:35
                        Dziewczyny piszą, pytają, więc spokojnie odpowiadam. Gdybym rzucila temat i zamilkla, dopiero miałabyś używanie, więc przestań wymyślać.
                      • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 19:28
                        Oj, ale to aż 10 zł kosztowało, lepszy był wątek gdy to babsko wykłócało się, że zapłaciło 2 zł więcej za wysyłkę używanej książki i że to bezczelność, konto na Allegro chciało zawieszać sprzedawcy. Żenująca skąpczyni, nawet Szkoci jej nie dorównują.
                        • triismegistos Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 11:10
                          Gazet, a nie chce ci się jeszcze troche pobojkotować tego forum?
                    • totorotot Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 21:31
                      Morgen, podpuszczaja Cie dla beki a Ty się dajesz smile
              • croyance Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 17:29
                A ja sie zgadzam z morgen. Takie malostkowe myslenie bardziej szkodzi finansowo zakladowi - i w ogole kazdemu biznesowi - niz odpuszczone tu i owdzie 10 zeta. Slaby marketing.
        • ewcia1980 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 22:49
          > chodzi o podejście do stałej klientki,
          > a korzystam tam od lat z wielu usług. Po prostu właścicielka mogła sobie ten j
          > eden raz darować branie dychy za jeden poprawiony paznokieć.

          No to nad czym tak biadolisz??
          Że liczyłaś na coś i się przeliczyłaś?
          Skoro jesteś ich stałą klientką i do tej pory żadnych bonusów nie dostawałaś to co się dziwisz?
          Może mają taka politykę?
          A może wcale nie jesteś taką ich ulubioną, stałą klientką?

          A właścicielka mogła potraktować to jako bonus - ale nie musiała. I tyle.

          I nie ma co się ośmieszać z " nie powiedziałam nic, bo mnie zatkało, ale na pewno powiem w sobotę, kiedy pójdę na zdjęcie i podziękuję paniom za współpracę."

          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 22:57
            Następna agresorka. Zlot urażonych kosmetyczek czy mój nick cię kole w oczy? Po co ta agresja? Nie kumam.
            • ewcia1980 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 23:04
              morgen_stern napisała:
              > Następna agresorka. Zlot urażonych kosmetyczek czy mój nick cię kole w oczy? Po
              > co ta agresja? Nie kumam.

              Proszę cię - nie rób tego!
      • viridiana73 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 19:25
        No i co by się stało gdyby reklamację złożyła? Najwyżej by nie uwzględnili i powiedzieli "Sorry, gwarancja wynosi trzy/ pięć dni". I sytuacja byłaby jasna. Ja korzystam z prawa do reklamacji nawet w wątpliwych przypadkach (oczywiście bez przesady)- na zasadzie: "a nuż uwzględnią". Jakoś nie słyszałam o karach za nieuzasadnioną reklamację.
    • kozica111 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:05
      Jestem zwolenniczka by pierwszy raz zawsze odpuścić.Zachowanie nieeleganckie i nieprofesjonalne ale każdy czasem ma zły dzień i może panie miały jakiś rodzaj zamroczenia lub zachowały się rutynowo nie analizując całokształtu sytuacji, bywa tym bardziej ze one z tych dziecięciu złotych tez majątku nie zbiją.
      • czar_bajry Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:34
        Robię paznokcie u Chinki lub Wietnamki ( nie rozróżniam) na Marwilskiej , robię hybrydę na żelu starcza na 3-4 tyg. Raz złamałam paznokieć który został naprawiony w ramach gwarancji.
        Razem ze mną robią u nich paznokcie moje córki i grono koleżanek- wszystkie jesteśmy mega zadowolone. A i jedna z córek robi tylko hybrydę z taką samą częstotliwością co 3-4 tyg. Z tym że 4 tyg to już ostateczny termin aby paznokieć wyglądał ładnie i nie powalał odrostem.
        • lady-z-gaga Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:41
          Cztery tygodnie? Po 10 dniach odrost wygląda nieestetycznie i nie ma znaczenia, czy to hybryda, czy cokolwiek innego. Chyba, że komus paznokcie nie rosną, ale w to trudno uwierzyc.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:43
            Mnie też w to trudno uwierzyć. Po dwóch tygodniach odrost jest już naprawdę spory.
    • lady-z-gaga Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:47
      Owszem, moim zdaniem przesadzasz. 10 zł to nie jest suma istotna dla Ciebie, ale dla manikiurzystki (pomnożona przez liczbę X klientek) - już tak.
      I nie śpiesz się z oficjalnym pożegnaniem. Możesz sobie iść do innego salonu, ale może się też okazac, że wrocisz w podskokach. Fryzjer, kosmetyka, manicure w jednym miejscu, do tego dobra jakość, dobre ceny i dobra atmosfera... powodzenia w poszukiwaniach wink
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 16:49
        Wszystko się zgadza oprócz dobrych cen smile muszę zrobić research w okolicy, ale jak dotąd nie znalazłam droższej hybrydy (żel Essie) - 90 zł.
    • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 21:57
      Tez bym sie tak czuła na Twoim miejscu.
      No nieprofesjonalne to.
      Ja ostatnio dosc mocno sie zdziwilam robiąc zakupy w miesnym.Taka jatka, gdzie sprzedaja tylko surowizne.Kupilam wołowine, zaplacilam chyba z 60 zł, przypomnialo mi sie, ze potrzebowalabym do tradycyjnego przepisu wołowy łój.Mają.Wyciagneli z lodówki (nie był wystawiony na sprzedaz) i mnie za to skasowali jakies .. 30 gr.Pomyslalam sobie, ze jednak podejscie do klienta mocno tu kuleje.To jest tak naprawde odpad, którego nie sprzedadzą, zarobili tyle co nic a niesmak pozostał.
      • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:31
        W Biedronce jak kupię za 120 zł czy w Lidlu też mi nie dadzą darmowej reklamówki, tylko muszę zapłacić, około 5 groszy, a to zagraniczne duże koncerny, dlaczego mały przedsiębiorca ma rozdawać za darmo coś co jest warte 30 groszy? W piekarni gdzie robisz od dłuższego czasu zakupy zażądasz następnym razem gratisowej bułki (też koszt około 30-50 groszy) bo jesteś stałą klientką i na pewno już z ponad 100 zł łącznie zostawiłaś?
        • misterni Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 13:31
          Jessu, zacznij czytać gazeta ze zrozumieniem, a potem się wypowiadaj.
          Tego łoju nie było w ofercie sklepu, nie był wyceniony, tak jak np bułka w piekarni.
          • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 14:58
            Ktoś tu jednak musi nieść kaganek oświaty bo osób światłych tu jak na lekarstwo, matoły są codziennie, a kobiety światłe typu Nenia od przypadku do przypadku sad
            • misterni Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:50
              Ty już lepiej nic nie noś, bo stracisz równowagę, upadniesz na łeb i będziesz jeszcze głupsza/y niż jesteś.
              • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:52
                misterni napisała:

                > Ty już lepiej nic nie noś, bo stracisz równowagę, upadniesz na łeb i będziesz j
                > eszcze głupsza/y niż jesteś.

                Bardziej się nie da wink
        • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 13:36
          To inna rzecz.
          W Biedrze maja takie przepisy,ze jak ostatnio kupowalam ziola w doniczce(musiałam koniecznie swieze, bo przepis wymagał) to nie mogli przecenic mimo ze roslinka byla juz w polowie zwiedła,oni moga tylko wyrzucić.W lokalnym sklepiku mozna sie dogadac.
          I oczywiscie nie chodzi o te grosze za tłuszcz tylko za sam fakt.
          • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 15:00
            Wiesz robię też zakupy w sklepie osiedlowym (rzadko, ale regularnie bo mają tam pewien rodzaj herbaty którego w okolicy nie ma), w mięsnym i wszędzie gdy chcę reklamówkę płatną (koszt 5-7 groszy) doliczają do rachunku. Dlaczego mniejszy ma dać więcej niż większy? Hę?
            • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:41
              O tym,ze maja reklamówki i sa one platne-wiesz.
              A tu chodzilo o towar niewystawiony.
              Duzy jest zwiazany umowa z wytycznymi, a mały- sam sobie sterem,zeglarzem,okretem.Taka róznica.
              • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:52
                Mały też chce zarobić i też nie musi rozdawać za darmo, to nie instytucja charytatywna. Może gdyby przyszła jakaś emerytka to i byłoby za darmo, ale bogatej wypindrzonej Pańci? Niech płaci.
                • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 21:08
                  No rzeczywiście, 30 groszy to jest dopiero zarobek big_grinbig_grinbig_grin
                • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 16:25
                  Eh, Gazeta,na handlu to ty sie nic a nic nie znasz.
                  • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 16:28
                    A jest na czym on się zna?
      • kietka Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 14:05
        jezeli byłabys PAnią z US, a oni daliby ci za darmo ten łój, to odpowiadali by skarbowo za to (nieodprowadzony podatek).niby Kafka, ale całkiem realny.
        • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:43
          To moze byc jakies wytłumaczenie.
          • misterni Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 21:04
            Wystawili Ci paragon za ten łój? Nie? To jeśli byłabyś panią z US, problemy mieliby jeszcze większe.
            • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 16:26
              Nabili te 30 grsmile
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 20:46
                Hmm, jak? Skoro towar nie stanowił oferty sklepu? uncertain Chyba, że nabili, jako coś innego, wtedy to też jest oszustwo...
                • lola211 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 23:58
                  Jako slonine.Która w ofercie byla.
    • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 28.01.15, 22:59
      Z ostatniej chwili - dziś odłupał się kolejny kawałek lakieru wink no tym razem po prostu im nie wyszło.
      • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:25
        ostatnio słuchałam audycji w radio
        na temat prawa do reklamacji USŁUG
        jeśli ich wykonanie jest niezgodne z umową/wadliwe
        Poszukaj info w necie
        • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:30
          Nie chce mi się robić żadnej afery z reklamacją. Mam taką cechę, której trudno mi się wyzbyć, jak mi się coś nie podoba i nastąpi punkt przegięcia, to odwracam się i idę sobie, to dotyczy wielu dziedzin mojego życia smile nie mam wtedy sentymentów ani ugodowego podejścia. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale często bywa.
          • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:31
            Zakupy pewnie robisz pod Mławą bo wszystkie okoliczne sklepy masz poobrażane big_grin
          • guderianka Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:32
            Rozumiem, to co piszesz to dobra cecha.
            Chciałam tylko pokazać-chociaż pewnie to wiesz- również innym, że poprawienie/wykonanie ponowne usługi za darmo jest jak najbardziej umocowane prawnie poprzez proces reklamacji danej usługi ( ekspertka w radio mówiła, że można również zareklamować fryzurę lub makijaż)
            • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:33
              No cooo ty? Przecież zostałam już a priori roszczeniową naciągaczką big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:28
        Fascynujące.
    • naomi19 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:29
      Nie powiedziałam nic, bo mnie zatkało, ale na pewno powiem w sobotę, kiedy pójdę na zdjęcie i podziękuję paniom za współpracę.

      buahahahaha
      • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 10:31
        Cieszę się, że tak cię rozbawiłam z rana. Śmiech to zdrowie!
        • naomi19 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 16:11
          ty sie juz dziewczyno chyba dawno nie smialas...
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 16:13
            A ty się już chyba dawno do nikogo nie przyp.. bez sensu big_grin
            • naomi19 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:58
              tak, najlepiej odwrócić uwagę od siebie, mnie nie oszukasz, możesz oszukiwać tylko siebie.
              • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 21:31
                Ale po co uderzasz w tak wysokie tony, bo nie rozumiem. Musisz mieć (i ze dwie twoje koleżanki) jakiś poważny problem, bo nikt normalny nie reaguje taką agresją na wątek o paznokciach, gdzie nawet nie jest opisana żadna afera. Może odstaw net na trochę, to złapiesz dystans.
    • rhysmeyers22 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 15:52
      w porządnym salonie raczej by odpuścili marna dyche a zadbali o PR.wiec albo to taki "zakład" albo maja takich klientek na peczki i nie widza powodu żeby nadskakiwać.
      • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 29.01.15, 20:55
        Ale że jakich klientek? Którym źle wykonują paznokcie? I muszą poprawiać?
        • rhysmeyers22 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 12:36
          ze tez trzeba zawsze tlumaczyc rzeczy oczywiste niektórym.fascynujace.
          raczej takich które "robia hybryde najdrozsza regularnie,korzystaja z fryzjera i kosmetyczki czasami " i w związku z tym oczekują specjalnego traktowania.widac takich maja na peczki i zwisa im albo to takiej jakości "zakład" ze nie dbaja o PR.
          • morgen_stern Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 13:12
            Do fryzjera u nich chodzę niemal co miesiąc (czasem co 1,5) i zostawiam prawie dwie stówy i tak już ładnych parę lat. Do tego dochodzą paznokcie i czasem inne zabiegi. Robi się z tego co miesiąc ładna sumka. Jestem uważana za stałą klientkę. Nie oczekuję, że mają mi rozkładać czerwony dywan, ale owszem, dobrze byłoby czasem zrobić przyjemność stałej klientce i odpuścić głupią dychę za lakier, który odpadł z jednego paznokcia. Zawsze mogę te trzy, cztery stówy miesięcznie zostawić gdzie indziej, skoro panie tego nie odczują to cóż, najwyraźniej niewielka strata i nie ma się czym przejmować, nie?
            • rhysmeyers22 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 13:45
              napisałam ze może salon buracki jeśli nie dbaja o stalych klientów i ze marne 10 zl mogli sobie darować.ale statystyk nie prowadze i nie wiem ile maja takich które im zostawiają 300 400 zl miesięcznie,widac na tyle dużo ze strata jednej ich specjalnie nie obejdzie.
    • szamanta Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 12:54
      2 tyg temu podczas mojej nieobecności kilkudniowej córka wracając ze szkoły odebrała najmłodsza z prz-la i jak wcześniej z ojcem ustalila wracając zaszła do fryzjera w C.H aby z najmłodszą porządek zrobić. Pierwszy raz były w tym zakładzie , akurat po drodze
      Po przyjściu do domu mąż od razu zauważył ,ze mala bardzo ,ale to bardzo nie równo obcieta, krzywo, pociepane i ząbki porobione - no istne dzieło fryzjera z Parkinsonem
      Na drugi dzień ojciec sam wsiadł auto i podskoczył z mala do tego samego salonu, aby wyrównać. Cale szczęście była szefowa zakładu i okazało się ze dzień wcześniej szkolna praktykantka małą obsługiwała bez żadnego nadzoru ( szefowa na pol godziny wtedy musiala wyjść i w tym samym czasie mala jako klient się pojawila) i stąd takie efekty mierne, ale szefowa oczywiście za darmo wszystko ładnie wyrównała, jakąs fikuśną fryzurke zrobila na wyjście , następne podcinanie ma gratis i jeszcze w ramach rekompensaty spinki i gumki do włosów nowe nierozpakowane dała. Kobietka podobno bardzo przepraszala , ale mąż jest bardzo spokojnym i kulturalnym typem, podszedł do tego z wyrozumiałością, żadnych uniesień i afery nie było
      • rosapulchra-0 Re: Sytuacja u kosmetyczki 30.01.15, 16:32
        No! I to jest zdrowe podejście do klienta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka