Dodaj do ulubionych

gór nie cierpię - hmmm?

    • heca7 Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 16:52
      Mimo, że jeżdżę na nartach to gór nie lubię. Przez całe dzieciństwo jeździłam z rodzicami do Zakopanego z Cechu. Przeżyłam te futra na Krupówkach, kamery na ramionach panów w białych kożuchach wink kuligi z pochodniami do karczmy 7 kotów i zwiedzanie coroczne Jaszczurówki. I wjazd na Kasprowy.
      Dzisiaj omijam te tereny, mam przesyt, zrobiło się bardzo komercyjnie i tłoczno. No ale to raczej nie były góry tylko miasto wink
      Góry jako takie zwiedziłam w liceum. I już wiedziałam, że chodzenie z plecakiem po szlakach to nie dla mnie. Najgorzej wspominam wejście na Gubałówkę piechotą z plecakiem i nartami! A to dlatego, że kolejka była o świcie zamknięta. Że nie zeszłam na zawał to cud boski.
      Chodzić też nie za bardzo powinnam. Mam problem z zastawkami i chore kolano- dlatego bardziej niż innych te wycieczki mnie męczyły. Popatrzyć z tarasu/balkonu na Giewont mogę wink Od czasu do czasu tongue_out
      Za to bardzo lubię pagórki i niewielkie wzniesienia Warmii i Mazur. Piękne i mało męczące dla serca smile
      • karme-lowa Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 17:07
        Heca- co zwiedzałaś na Jaszczurówce?
    • tol8 Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 16:56
      Nie cierpię- zawdzięczam to mamie.
      Po czwartej klasie SP, zapewne chcąc dobrze, wysłała mnie na kolonie blisko domu, czyli w góry. Organizator miał w zwyczaju zdobywać szczyty w linii prostej, bez żadnych szlaków, dróg, ścieżek...Z płaczem przez dwa tygodnie wchodziłam na wszystkie szczyty Kotliny kłodzkiej.
      trauma pozostała do dziś.
      Nie cierpię zmęczenia, potu, wspinania się. W Tatry wcale nie pojadę, bo mam lęk wysokoścismile Lubię wjechać na górę wyciągiem i oglądać widoki.
      A narty kocham.
      • tol8 Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 16:58
        dodam, że zdobywanie szczytu wyglądało tak, że podchodziło się pod górę po kamieniach, głazach, pniakach, chaszczach- im bardziej stromo, tym bardziej kierownik kolonii był zadowolonysmile
    • przeciwcialo Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 17:27
      Boję się gór. Nie chodzę w wysokie gory. narty mnie nie kręca. Zmarzluch jestem.
      Góry tylko latem i niskopienne szlaki.
    • kkalipso Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 17:35
      Nie to że nie lubię jednak wolę oglądać z daleka. Na nartach byłam raz w życiu nawet załapałam i udało mi się bez połamania nóg zjechać kilka razy to nie rozumiem fenomenu.
    • aniorek Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 18:49
      Uwielbiam gory, ale tylko zima, gdy moge sobie z nich pozjezdzac i to szybko. Dolomity sa piekne. Latem po gorach nie chodze, nie kreci mnie to. Morze doceniam latem, ale i tez zima, gdy przypinam narty biegowe i zasuwam po Baltyku (od strony finskiej).
    • panidemonka Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 19:00
      Nie lubię gór zimą, nie lubię zwyczajów góralskich, nie lubię zimy w górach. Bo tak i już;P
      Lubię góry wiosną i jesienią, wtedy mogę po nich chodzić, chodzić, chodzić.... smile
    • gazeta_mi_placi Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 19:33
      Lubię góry, ale nie lubię zimy oraz nart i tzw. sportów zimowych (zresztą niezimowych w sumie też). Mogę pójść latem na wycieczkę w góry.
    • aagnes Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 20:05
      No to ja tez nie lubie gór - po prostu - jakoś mi tam duszno i w ogole kiepsko sie czuje, ciągle trzeba iść pod góre albo z górki, góralszczyzna na sprzedaż - dla mnie gorsze niz chinskie badziewie nad morzem. za to uwielbiam chodzic po miastach, siedziec na pomoscie i patrzec w siną dal, na wodę czy las. czy to nie fajne, ze ludzie są różni???
    • nenia1 Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 20:27
      Kocham góry smile Mogę chodzić po nich godzinami i nigdy mi się nie nudzi. W górach jest dla mnie coś mistycznego, dzikiego, trudno to opisać, bo to mieszanina czegoś tak pięknego co zatycha dech w piersi z czymś co budzi jakieś pierwotne obawy, lęki jakby coś jeżyło włoski na karku. Jakby to połączyć można powiedzieć "zachwycająca groza", czyste, pierwotne emocje. Oczywiście morze też lubię, ale nawet najpiękniejsze zachody nigdy nie wywołały u mnie tego co czuję w górach. No ładnie jest nad morzem, pięknie, ale jakoś bez większych emocji. Tak jak chodzenie po plaży, no idzie się, morze szumi, widoki piękne, ale...płasko jest, brak wysiłku, który trzeba włożyć w to by zdobyć szczyt, poza tym...morze nie ma szczytu smile W górach jest ogromna różnorodność, na dole ciepło, grzeje słońce, a na szczytach przeszywa zimno z zalegającego śniegu a patrząc ze szczytu na dół człowiek odczuwa ogromną satysfakcję, że dał radę. W sumie myślę chyba podobnie jak jeden z bardziej znanych polskich himalaistów, który na pytanie „Dlaczego chodzi po górach?" odpowiedział "Ludzi można podzielić na dwa rodzaje: na tych którym nie trzeba tego tłumaczyć i na tych którzy nigdy tego nie zrozumieją.”

      Trochę moich zdjęć z góry, na świecie jest ciągle pełno miejsc, gdzie nie ma ani tłumów turystów ani góralskiej cepelii

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1533487,5,2,42232,Szwajcaria,Szwajcaria.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2118801,5,37,42232,Gory-tadzykistanu.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2118849,5,55,42232,Lauterbrunnen.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3373186,5,76,42232,lodowiec.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3373198,5,82,42232,gory--Francja.html





    • mejerewa Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 20:33
      Góry zimą mogą być piękne. Zamiast hałaśliwego stoku wybierzcie narty biegowe.
      Trasy w Górach Izerskich, Stołowych, Bialskich, Beskidach...
      Można spacerować, można biegać, samemu lub w towarzystwie. Można delektować się przyrodą, nie płacić za wyciągi, uaktywnić wszystkie mięśnie, wzmocnić odporność - samo zdrowie i wielka przyjemność.
      • jolie Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 20:47
        Dokładne cytaty z mojego mężasmile. Kocha biegówki.
    • franczii Re: gór nie cierpię - hmmm? 04.02.15, 23:49
      Kocham i gory i morze. Ale tyloo latem, tzn. Zima gory tez mi sie podobaja wizualnie ale wystarczy mi 3, 4 dni (najlepiej oddzielnie i w sporych odstepach) na caly sezon. Zima najlepiej mi w wygodnym miescie. Jednak to w gorach czuje sie lepiiej, jestem zawsze rzeska i energiczna, nie czuje zmeczenia mimo wysilku. Na d morzem nie mam kompletnie sil na nic, lezalabym caly dzien na tarasie i gapila sie i wsluchiwala w wode, co tez ma swoj uroktongue_out
    • misterni Re: gór nie cierpię - hmmm? 05.02.15, 03:02
      Nie rozumiem jak można nie cierpieć gór. Ja je kocham. Są piękne. majestatyczne i tajemnicze. Uwielbiam je, zwłaszcza jesienią - mogę łazić godzinami.
    • lafiorka2 Re: gór nie cierpię - hmmm? 05.02.15, 08:58
      a ja kocham góry i moje dzieci tez pokochały.I jestem z tego strasznie dumna smile Na nartach jeżdziłam "100lat" temu,pewnie też bym pokochała ja i reszta rodziny,ale ...pewnie nie na moją kieszeńsad

      Przede wszystkim staram się nie jeździć do Zakopanego itp,małe ,mniejsze góry i jak juz od strony Czech.
    • akniwlam Re: gór nie cierpię - hmmm? 16.02.15, 14:04
      Trochę się z Tobą solidaryzuję, bo nie cierpię nart, hałaśliwych i zatłoczonych stoków, kolejek, no i pseudogóralskiej otoczki (jak widzę ciupagi i oscypki u stóp Sudetów, to aż mną trzęsie). Za to uwielbiam chodzić po górach gdzieś wyżej, dalej od zadeptanych dolin i kurortów. Tatry mnie męczą, bo albo jest nisko, łatwo i tłoczno, albo wysoko i trudno, a ja mam okropny lęk wysokości. Ale Sudety, Beskidy, Bieszczady są wspaniałe, poza najwyższymi szczytami (typu Śnieżka, Tarnica) - ludzi na ogół mało, widoki piękne, a trudność szlaków na moje możliwości. Jeśli chciałabyś się kiedyś do gór przekonać, to polecam takie mniej uczęszczane i nietrudne. Ale przekonywać się na siłę nie ma co, przecież naprawdę nie ma obowiązku lubienia gór.
    • wuika Re: gór nie cierpię - hmmm? 16.02.15, 14:16
      Mnie łażenie po górach męczy. Ale tak męczy, że jest to po prostu niewyobrażalne. I o ile umiem sobie cały dzień pomykać, miasto zwiedzając, czy po prostu chodząc (bywały takie dni na macierzyńskim, że dosłownie cały dzień byłam na nogach - spacery, lekarze, spacery, itp), tak łażenie po górach, w górę, w dół, blebleble, irytuje mnie niezmiernie. I ledwo człowiek wejdzie, chwilę pobędzie i zaraz na dół. Noż ciężka cholera. I jakoś nie widzę sensu, żeby akurat po górach chodzić - widoki widokami, ale te gdzie indziej też są fajne (przyroda po prostu fajna jest).
      I jak to mówił mój kumpel - kilka godzin wchodzić, żeby zobaczyć, jaki dół z góry jest piękny. Od tego są kolejki suspicious I spacery w warunkach, które nie powodują u mnie ataku serca suspicious
    • panidemonka Re: gór nie cierpię - hmmm? 16.02.15, 16:22
      Dla tego samego co wymieniłaś. Oprócz nart, ten temat mnie nie dotyczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka