Dodaj do ulubionych

Dzielnice Berlina

06.02.15, 17:14
Z cyklu ematka wie wszystko.
Które dzielnice Berlina są tzw. dobrymi dzielnicami? Gdzie jest dużo zieleni, dobre szkoły, jest bezpiecznie, jest stosunkowo mało cudzoziemców, nie ma blokowisk itd. Gdzie mieszkają bogatsi berlińczycy? Czy lokalizacja w centrum - Mitte albo w okolicach Tiergarten jest ok?
Obserwuj wątek
    • sparkley78 Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 18:13
      Charlottenburg-Wilmersdorf, mieszkałam tam przez rok smile Owiana złą sławą jest Neukolln.
      • sparkley78 Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 18:19
        Jeszcze z "modnych" dzielnic, zamieszkanych gł. przez młodych ludzi można polecić: Kreuzberg i Prenzlauer Berg.
        • best_bej Re: Dzielnice Berlina 09.02.15, 07:41
          Kreuz to jedna wielka imprezownia ktora nigdy nie spi
      • burina Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 23:34
        Neukolln już od jakiegoś czasu staje się bardzo modne. Nie jest to 'dobra dzielnica' według drobnomieszczańskich standardów. Z resztą, według takich standardów, to najbliższa dobra dzielnica jest we Frankfurcie (tym nad Menem).

        Ale wracając do Neukolln, to polecam odświeżyć dane - obecnie jest nazywany Little Melbourne smile. Ceny wynajmu szyyyyybują.
        • byss Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 00:10
          Obawiam się takich modnych dzielnic. Kojarzą się mi z warszawską Pragą, też wg niektórych modną.
          • xxe-lka Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 09:38
            a to dobrze Ci się kojarzą bo Neukolln z Pragą ma trochę wspólnego w moim odczuciu, ale kiedyś taką metamorfozę przeszedł Prenzlauerberg - kiedyś zaniedbana i strasząca pustostanami dzielnica - teraz naprawdę eleganckie miejsce, więc nie wiadomo w którą stronę podryfuje Neukolln
          • burina Re: Dzielnice Berlina 08.02.15, 00:56
            Jeśli dzielnica jest modna wśród ludzi, którzy interesują się sprawami społecznymi, tworzą jakieś kolektywy, myślą o urbanistyce, tworzeniu miejskich salonów to może się naprawdę dobrze w takim miejscu mieszkać. Zwłaszcza, gdy jest się przyjezdnym.

            Ja się obawiam dzielic kojarzących się z warszawskim Miasteczkiem Wilanów - niby bezpieczne, ekskluzywne i żyje się wśród pięknych, młodych i bogatych, ale co to za życie wśród płotów i zasieków z tui?
            • riki_i Re: Dzielnice Berlina 09.02.15, 00:47
              W Miasteczku Wilanów jest procentowo najwięcej mieszkań na sprzedaż z rynku wtórnego w całej Warszawie. Więc chyba nikomu dobrze się tam zbytnio nie żyje.
        • edelstein Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 10:02
          Stimmt nicht.W Düsseldorfie jest Oberkassel,Grafen i Zoo viertel.Zoo viertel mieszkalam,moim sasiadem byl Mario Barth.W Grafenbergu ponizej miliona mieszkania nie schodza.W Meerbusch wynajem mieszkania to od 3000€w gore
    • wies-baden Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 18:50
      Zehlendorf .
    • adellante12 Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 19:27
      Moabit big_grin
    • szalona-matematyczka Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 21:49
      Duzo zieleni, blisko szkoly czy sklepu i malo cudzoziemcow jest np. w Marzahn czy Köpenick (tu nawet nie ma blokow), ale po pierwsze daleko od centrum a po drugie (zamiast tych "strasznych" cudzoziemcow) jest duzo nazistow i bezrobotnych. sad
      Ktos napisal, ze Neukölln jest be i fe, ale np. w Britz (tez nalezy do Neukölln) sa piekne osiedla domkow, duzo zieleni i malo cudzoziemcow. Czesc Neukölln zwana Kreuzkölln nalezy obecnie do dzielic z przyszloscia (duzo odremontowano, muzulmanscy cudzoziemcy sie stad wynosza, a wprowadzaja sie mlodzi i kreatywni, zas ma dobra infrastrukture, dobre polaczenie metrem, blisko (prawie) wszedzie). Znam okolice na Charlotteburgu, gdzie sa tylko zaniedbane kamienice, zero placow zabaw, zero zieleni, choc fakt, najczesciej blisko do szkoly, ale tez duzo cudzoziemcow. W dzielnicy Mitte masz malo zieleni, ale wszedzie blisko i duzo cudzoziemcow (do Mitte nalezy tez Wedding, gdzie ostatnio aresztowano muzulmanskich terrorystow z IS). Moabit, Tiergarten to duzo cudzoziemcow (duzo w tym Arabow, Turkow), ale tez blisko wszedzie. Zehlendorf to po piersze daleko do cywilizacji, po drugie strasznie wysokie ceny mieszkan, po trzecie sama znam tam bezrobotnego (fakt, Niemca), ktory tam mieszka, a za sasiadow ma innych bezrobotnych, wiec znowu tez nie jest tam az tak ekskluzywnie. Moje rady jesli chodzi o Berlin:
      1. Nie kieruj sie tym co ci ludzie pisza (ze np. dzielnica A jest be, a dzielnica B to raj), bo to nie jest tak ze CALA dzielnica jest zla czy dobra. Najlepiej idz SAMA tam gdzie znajdziesz mieszkanie i SAMA sobie obejrzyj jak wyglada okolica (ilosc cudzoziemcow, zielen, czy odleglosc do szkoly, przedszkola, pracy). Jestes przeciez w stanie obejsc te kilka ulic i sama sie rozejrzec.
      2. Nie daj sie wrobic w mieszkanie zbyt daleko od pracy, nawet jesliby tam bylo ach! jak przepieknie, bo cie dojazdy dobija (Berlin jest naprawde duzy). Nawet jesli masz samochod staraj sie znalezc mieszkanie obok U-Bahn czy (wzglednie) S-Bahn.
      3. Ci "zli" cudzoziemcy (notabene ty tez do nich nalezysz) sa w Berlinie w kazdej dzielnicy, choc koncetruja sie na pewnych ulicach. Wystarczy po prostu nie miec tam mieszkania. Ale to nie jest tak, ze jest w Berlinie cala dzielnica, ktora jest totalnie wolna od cudzoziemcow (pewnie masz tu na mysli muzulmanow?). Wierz mi, oni sa wszedzie, choc sa ulice gdzie jest ich bardzo duzo i sa ulice gdzie jest ich malo. ... Ale sa wszedzie, tego nie unikniesz w duzym niemieckim miescie.
      • riki_i Re: Dzielnice Berlina 06.02.15, 22:19
        Nie zgadzam się z szalona-matematyczką frontalnie.

        Marzahn wygląda zasadniczo tak
        https://www.syberberg.de/Syberberg4_2012/Bilder/berlin-marzahn1.jpg
        To że przy tych bloczyskach jest na dole trochę drzewek, nie zmienia faktu, że owa enerdowska dzielnica to najgorszy syf, jaki można sobie wyobrazić i przedmiot kpin całych zjednoczonych Niemiec.

        Neukölln owszem jest be dla każdego mieszkańca dawnego Berlina Zachodniego. Fakt, że próbuje się przeciwdziałać dalszemu upadkowi tej dzielnicy, nie zmienia faktu, że jest tam raczej nieładnie i raczej niebezpiecznie, a jakieś małe lepsiejsze enklawy nie czynią wielkiej zmiany.

        Charlottenburg mnie osobiście w ogóle nie kręci, to coś a la pozostałości starego śródmieścia w Warszawie, faktycznie zieleni mało, wąskie zapchane autami uliczki, a ceny mieszkań w kamienicach odrealnione. Jak to w centrum każdego miasta - pałętają się też na ulicach cudzoziemcy, menele, narkomani itp. Ale obiektywnie rzecz ujmując, jest to dzielnica dobra i droga.

        Zehlendorf jest najlepszą dzielnicą Berlina i naprawdę trzeba być ślepym, żeby nie dostrzegać totalnej przepaści pomiędzy nią a na przykład takim Marzahn. Zehlendorf zasadniczo wygląda tak
        https://www.berliner-stadtplan.com/i/img/mpoix/009122_1_w300.jpg
        Jeziorka, w których można się kąpać (często z prywatnym dostępem do linii brzegowej - mieszkałem w takim pięknym domu), kanały, masa zieleni, niska zabudowa o malej intensywności. Mieszkańcy Zehlendorf zazwyczaj nie mają kompletnie nic do roboty na wschodzie miasta, więc ja nie wiem o jakich odległościach ty piszesz. Do centrum dawnego Berlina Zachodniego z Zehlendorf nie jest wcale tak daleko. I owszem, oprócz wypasionych willi można tam trafić w miarę tanio np. mieszkanie w niskim wolnostojącym bloku z lat 60-tych. Jeśli miałbym cokolwiek kupować w Berlinie , to wziąłbym właśnie coś takiego. Wolę skromnie mieszkać w Zehlendorf , niż mieć 120 metrów w rewitalizowanym bloczydle na enerdowskim piździejewie. I nie, w Zehlendorf na małych osiedlowych uliczkach nie przechadzają się ciapaci, murzyneria , turole i inne ludzkie toksyny.

        Szpanerskie drogie okolice to na przykład Grunewald. Tam faktycznie jest prawie wyłącznie nowobogackie ąąąą i ęęę. Tego nie polecam.

        Z postu szalonej-matematyczki zgadzam się wyłącznie z tym, że miejsce zamieszkania warto skorelować z miejscem pracy i nie fundować sobie dwugodzinnych dojazdów w jedną stronę. Inne spostrzeżenia imho są błędne i niemądre.
        • byss Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 00:05
          Dzięki za odpowiedzi. Obecnie mieszkam w centrum (wszędzie jest blisko, samochód stoi praktycznie nieużywany w garażu), więc taki Zehlendorf trochę mnie przeraża (choć jest śliczny).
          Odnośnie cen - wg mnie Berlin jest strasznie tani w porównaniu z Frankfurtem i Monachium i np. Charlotteburg wydaje się mi podejrzanie tani.
          • riki_i Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 00:15
            No wiesz, jeszcze nie tak dawno Berlin był znacznie tańszy od Warszawy, co zakrawało na totalny absurd. Poszedł mocno w górę, acz w porównaniu z Frankfurtem i Monachium nadal jest, jak słusznie piszesz, strasznie tani. To się wiąże z wieloma czynnikami, o których nie miejsce tutaj pisać. Berlińczycy chętnie korzystają z S-Bahnu i metra, również ci z bogatych dzielnic, bo jest to szalenie wygodne. Nie fiksowałbym się na tym, że trzeba będzie wszędzie jeździć samochodem. W każdym razie, mieszkania szukałbym w zachodnich zielonych dzielnicach, także okolicach Wannsee, czy nawet Kladow po drugiej stronie jeziora (w końcu lotnisko Tegel mają wreszcie zamknąć) i nie przejmowałbym się nadmiernie dojazdami. Ważne żeby było czysto, zielono, urokliwie i w otoczeniu białych ludzi. Pzdr.
        • szalona-matematyczka riki 07.02.15, 21:22
          riki, oczywiscie ze Marzahn to blokowiska. Ja pisalam o Köpenick, ze tam prawie nie ma blokow. Kwestia zieleni jest dyskusyjna, choc ja uwazam, ze jak na Berlin to w Marzahn jest dosyc duzo zieleni. Kiedys sobie robilam zwiedzanie Marzahn i naprawde maja dosyc duzo zieleni i dobra infrastrukture (dostep do komunikacji, sklepow, przedszkoli, szkol) wynikajaca z komunistycznego planowania. Choc nigdy przenigdy nie chcialabym tam mieszkac, bo rzeczywiscie Marzahn to taki maly NRD i bardzo nieciekawa struktura ludnosci. Na Zehlendorf krotko mieszkalam a pracowalam w Mitte i dobijaly mnie dojazdy, zas moi sasiedzi akurat nie byli elita - i pewnie tez z tego powodu przebija w moim poscie pewna (subjektywna) niechec do tego miejsca.
          • riki_i Re: riki 08.02.15, 00:41
            W Berlinie mieszkałem w najróżniejszych lokalizacjach, w niektórych nawet i po pół roku ciurkiem, w innych po parę tygodni, całe miasto obszedłem pieszo prawie wszędzie (wyczyn, co nie?).

            Marzahn znam z autopsji z początku lat 90-tych, jeszcze nie było tam tak tragicznie, ale kojarzyło mi się fatalnie i źle się tam czułem. Zehlendorf ćwiczyłem w dwóch wersjach - jedna to była ultra wypasiona willa w okolicy stacji Krumme Lanke1, w której mieszkałem parę tygodni czując sie tam przewspaniale, a druga wersja to była śp. wioska studencka Schlachtensee tuż przed jej wyburzeniem. Warunki koszmarne, ale okoliczności przyrody również piękne.

            Wschodnie dzielnice jakoś mi nie podchodzą, Köpenick też nie. W ogóle z tych najrozmaitszych znanych mi lokalizacji , mam sentyment tylko do Zehlendorf. A powtórzę, mieszkałem prawie wszędzie, żyłem tam 2 lata ciurkiem, a potem przez wiele lat ćwiczyłem regularne pobyty.
            • riki_i Re: riki 08.02.15, 00:54
              Aaaaaa, jeszcze mieszkałem w willi w Wannsee, zapomniałem. Też wspominam jak najmilej.
              • szalona-matematyczka Re: riki 08.02.15, 22:46
                Zehlendorf niektorym sie podoba, ale dla mnie ma jednak za bardzo wiejski charakter. Wannsee jest jednak bardzo daleko, szkoda czasu na dojazdy. Choc akurat w Wannsee widzialam prawdziwe wille, takie ze oczy wychodzily. Niestety czasami podzielone na mieszkania. W Zehlendorf przewaza jednak drobnica, te domy to (najczesciej) nic nadzwyczajnego, nawet czesto bez garazy (ja tak wtedy mialam), male ogrodki a ceny z sufitu. Jak dla mnie brakuje mi tu wielkomiejskiej atmosfery, ktora ja lubie. Aha, w Zehlendorf wkurzalo mnie to, ze na naszej ulicy nie bylo niczego: zero kawiarni, czy piekarni. Jak sie przeprowadzilam do cywilizacji to odetchnelam, bo moge w koncu rano szybciutko wyskoczyc i kupic bulki, albo ciasto po poludniu, bo mam piekarnie, maly sklepik a nawet 2 kawiarnie/restauracje tuz obok, do osiagniecia piechota. Nie tak jak w ZEhlendorf, ze trzeba bylo jechac samochodem by kupic 2 bulki.
                • riki_i Re: riki 09.02.15, 00:50
                  No, ja miałem lokum właśnie w takiej podzielonej na mieszkania. Ale obok była przystań i było b. klimatycznie.
                  Faktycznie w Zehlendorf ze sklepami jest nędza - mało, malutkie i drogie. Co do atmosfery, to co kto lubi wink
                  • szalona-matematyczka Re: riki 09.02.15, 21:28
                    Z ciekawosci: czy powodem pobytu w Berlinie byly stidia na Freie Universität?
                    • riki_i Re: riki 10.02.15, 00:00
                      Tak.
      • byss Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 00:03
        To nie chodzi o "złych" cudzoziemców, w końcu, jak sama zauważyłaś, sama jestem jedną z nich, tylko o to, że na zachodzie jest dość wyraźny podział na dzielnice dobre i gorsze. Tak się składa, że dzielnice gorsze to te zamieszkiwane przez imigrantów albo przez lokalnych bezrobotnych. Każdy kto mieszkał w Paryżu itp wie, co mam na myśli.
        • annajustyna Re: Dzielnice Berlina 09.02.15, 08:36
          Wiadomo, o jakich cudzoziemcow chodzi. Takich spoza UE wink. Aczkolwiek niektorzy z UE (w tym sami Niemcy) to tez niezle gagatki wink.
      • edelstein Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 10:05
        Marzahn dzielnica hartz4big_grin blokowiska.Wymarzone miejsce do mieszkania,chle,chle
        • annajustyna Re: Dzielnice Berlina 09.02.15, 08:37
          I jeszcze specyficzna moda tam obowiazujaca:
          https://www.express.de/image/view/2008/8/24/740216,283658,highRes,maxh,480,maxw,480,Sie+ist+die+etwas+andere+Stilikone+vieler+Deutscher+Cindy+aus+Marz+%25282266345725%2529.jpg
    • xxe-lka Re: Dzielnice Berlina 07.02.15, 09:35
      Zehlendorf, Prenzlauerberg, Grunewald, Lankwitz, ja lubię jeszcze Alt Tempelhof, Wilmersdorf- blokowisk nie ma, ale niekoniecznie to chyba dla zamożnych dzielnica, ludzie chwalą sobie Spandau - choć to chyba już nie Berlin big_grin
      • sparkley78 Re: Dzielnice Berlina 08.02.15, 23:51
        Ja mieszkałam w odrestaurowanej kamienicy blisko centrum handlowego Wilmersdorfer Arcaden. Akurat MI ta lokalizacja bardzo odpowiadała - dojeżdżałam doTechnische Universität Berlin Institut für Architektur, więc stamtąd miałam bliziutko smile
      • annajustyna Re: Dzielnice Berlina 09.02.15, 08:39
        Mieszkalam na Prenzlauer Berg - jak pedzil U-Bahn, to kamienica (czwarta od brzegu, iwec dosc daleko), tak sie trzesla, ze az na fotelu w salonie podskakiwalam. I problem z parkowaniem byl. Nie dla rodziny z dziecmi, ale dla mlodej pary - czemu nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka