Jak to sie dzieje, ze w takim UK panstwo kontroluje niemal wszystkie aspekty dzialalnosci firm tak aby ich dzialalnosc w zaden sposob nie naruszala praw konsumentow, a w Polsce niby jest jakis UOKIK, Inspekcja Pracy, nadzor bankowy a i tak konsument traktowany jest gorzej jak szmata, a dzialalnosc ww instytucji zamyka sie w stwierdzeniu "cos tam robimy, ale nie mozemy ingerowac w wolnosc gospodarcza"?
Jak to sie dzieje, ze rzad UK potrafi wymusic od bankow zachowanie zgodne z prawem - banki placa ogromne odszkodowania za grube sprawy (wciskanie ubezpieczen kredytow), a dzialalnosc "doradcza" bankow jest zakazana. W Polsce - wyroki za klauzule abuzywne sa, wyrokow sie nie przestrzega, a banki w czasam wciskania kredytow dzialaly sobie jak sprzedawcy garnkow Zeptera i bajerowaly, bajerowaly na potege. Ale to... klient jest sobie winny, bo przeciez nikt go nie zmuszal. Panstwo nie robi NIC!
Jak to sie dzieje, ze rzad UK potrafi wymusic umorzenie pozyczek udzielonych przez firmy typu Wonga (idace w miliardy funtow), bo... klienci nie byly dostatecznie poinformowani. A w Polsce? Wziales czlowieku kredyt to se radz, co to kogo obchodzi, ze Cie ktos zbajerowal, napisal malym druczkiem - trzeba bylo wiedziec, przewidzien, czytac itp.
Jak to sie dzieje, ze rzad UK potrafi nawet wymusic odszkodowania za naciagajace klientow praktyki typu rent-to-buy. Czyli np. daja Ci odkurzacz, ty placisz za to, ze korzystasz. Wiadomo placisz jak za zloto. W Polsce, by bylo jak zwykle: trzeba bylo nie brac, znales warunki to teraz siedz cicho.
jak to sie dzieje, ze rzad UK potrafi wziac sie za firmy wysylajace chamskie monity do zaplaty i uznac metody straszenia za niedopuszczalne i nielegalne. A w Polsce?
I tak mozna wyliczac dalej - firmy energetyczne maja obowiazek informowac klientow o tanszej ofercie konkurencji! Rola panstwa jest szczegolnie widoczna na plaszczyznie klient-wielkie instytucje. A w Polsce? Wszystko to wina klienta, bo klient powinien wiedziec lepiej.
Sprawa kredytow frankowych w Anglii bylaby niedopomyslenia. To w jaki sposob banki oklamywaly klientow nie przeszloby nawet w marzeniach bankierow, a w Polsce? Bank moze sobie zmienic nawet zasady wyplaty lokaty walutowej
Wiec ja sie pytam. Skad to sie bierze, ze w Polsce jest takie dojmujace przeswiadczenie, ze czlowiek ma sobie radzic sam, przedzierac sie przez gaszcze przepisow, pulapki zastawione przez mniejszych i wiekszych oszustow, a jesli noga mu sie powinie, to zawsze jego wina?