doszłam do wniosku że ja mam zaje....e życie:
- nie mam problemów z dziećmi ( bo ich nie mam )
- nie mam problemów w pracy ( bo nie pracuję )
- nie mam problemów z teściami ( bo ich nie mam )
- nie mam problemów z kasą ( bo mój facet dobrze zarabia )
- nie mam problemów ze zdrowiem ( jak na razie )
- mój zwierzak się dobrze czuje i żyje ( jak na razie )
Jedyny minus jest taki że raz lepiej raz gorzej z moją matką ale da się przeżyć.
Wy mnie skłoniłyście do takiego rachunku sumienia. Nie mam na co się pożalić. Chyba wygrałam konkurs? Czy nie? Tu ciągle ktoś się żali a ja nie mam na co. Ale zawsze twierdziłam że mam pecha w życiu, nie wiem skąd to się bierze ale czytają to forum, nie ukrywam że czuję się lekko podbudowana