ruda.anka2
18.02.15, 09:46
1. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej: - 16 stycznia policja została wezwana przez właściciela mieszkania do kradzieży z włamaniem. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że nie doszło do kradzieży. W salonie, do którego weszli, nie stwierdzili niczego podejrzanego. Przed blokiem policjanci spotkali pana Durczoka i z nim weszli do budynku.
2. Durczok w apartamencie był 16 stycznia, a dopiero 13 lutego z redakcją skontaktował się Zbigniew Tomczak, (właściciel mieszkania)
3. Nie wiadomo, na jakiej podstawie - poza jego (właściciela mieszkania) relacją - Latkowski z Majewskim uznali, że rzeczy z mieszkania należą do Durczoka. - Dokumenty pochodzą sprzed kilku lat, laptop nie był jego, za to wśród elektroniki był pendrive ze zdjęciami z wakacji z 2010 r., który zginął podczas włamania do jego mieszkania w listopadzie
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,17427302,Naciagniete_fakty__Wprost___Sprawdzilismy_jak_przebiegalo.html#ixzz3S5HsWOVz