Dodaj do ulubionych

brat i lampa

23.02.15, 10:46
Może niektórym problem wyda się śmieszny , ale ja czuję niesmak. 2 lata temu wyprowadziłam się z domu rodzinnego. Dom jest obecnie wynajmowany znajomym mojej matki. Kupiłam kiedyś od brata lampę , taka stojącą , podłączaną do gniazdka. Zapłaciłam mu za nią symboliczne 100 zł. W starym mieszkaniu jest małe poddasze i trzymamy tam swoje stare graty, trochę mebli i ja zostawiłam tą ową lampę. Jako , że teraz mieszkam za granicą , przy każdej wizycie w Polsce regularnie sobie coś stamtąd zwoziłam. Lampa nie była rzeczą pierwszej potrzeby , więc nie śpieszyłam się z jej zabraniem, ale o niej nie zapomniałam. Brat mieszka teraz również w Niemczech i będąc ostatnio u niego z wizytą , zauważyłam, że tytułowy przedmiot stoi sobie w pokoju gościnnym. Zapytałam się , czy to ta lampa, którą kiedyś mi sprzedał. Odpowiedział , że tak i zapłaci mi za niąsmile Stwierdziłam, że pieniądze nie mają tu dużego znaczenia, ale nie lubię , jak się ze mnie robi głupka. Zrobił dziwny uśmiech i nic. Wtedy weszła bratowa do kuchni i odpuściłam temat, bo nie chciałam przy niej gadać. Reszta czasu przebiegła w miłej atmosferze. Piliśmy sobie piwko i takie tam. Ja nie mówiłam pozniej nic o tym, brat również. Ale gryzie mnie to trochę. Czy jestem dziwna? Co byście zrobiły? Czy oszukało was kiedyś rodzeństwo? Może to śmieszne , ale ja się tak trochę czuję.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: brat i lampa 23.02.15, 10:50
      Owszem oszukalam brata. Trzymal u mnie w mieszkaniu jakies graty i wywalilam je po 5latach. Potem byla obraza bo tam byly rozne super cenne rzeczy. No przykro mi bylo ale najemca narzekal ze sie w szafie nie miesci.
      • vi_san Re: brat i lampa 23.02.15, 11:21
        A poinformowałaś go wcześniej, że ma to zlikwidować? Bo jeśli nie - to faktycznie świństwo. A jeśli tak - no to sam zdecydował... Tu sytuacja jest inna - przedmiot stał na strychu, nie było żadnych oznak, że komuś przeszkadza, a brat po prostu sobie wziął. Ba, mało tego! Gdy rzecz została zauważona nawet nie powiedział "Oj, tyle to stało na strychu i się kurzyło, to wziąłem. Ale ok, zabierz. Kupie inną." Chyba z czystej złośliwości powiedziałabym bratu [przy bratowej], że nie rozporządza się cudzym majątkiem i nie chcę jego kasy.
        • ichi51e Re: brat i lampa 23.02.15, 11:35
          Poinfirmowanie nic by nie dalo moglabym to wziac do siebie - wzielam ocenilam ze do niczego i wyrzucilam. Glupio mi bylo bardzo bo jak na zlosc akurat w tydzien pozniej sie upomnial uncertain
    • mary_lu Re: brat i lampa 23.02.15, 11:27
      Zerwij kontakty. A najbardziej winna jest bratowa, do końca życia się do niej nie odzywaj.
    • kota_marcowa Re: brat i lampa 23.02.15, 11:39
      Zapytałam się , czy to ta lampa, którą
      > kiedyś mi sprzedał. Odpowiedział , że tak i zapłaci mi za niąsmile

      To powiedz, że teraz lampa kosztuje 200 zł.
    • gauad Re: brat i lampa 23.02.15, 11:47
      Źle powiedziałaś. Powiedz bratu, że jak chce mieć twoją lampę to możesz mu tę lampę odsprzedać za 200 zł, albo lampa wraca na strych i prosisz, by więcej bez pytania twoich rzeczy sobie nie przywłaszczał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka