azile.oli
26.02.15, 15:48
Szykuje się wesele. Matka pana młodego chce zabrać na nie babcię, swoją matkę, leżącą, tzn jak ją się posadzi na wózku, to siedzi, ale trzeba ją podnieść, posadzić, zdjąć itd, nie stanie nawet podtrzymywana , nie zrobi sama kroku, jest bezwładna.
I teraz tak - owa matka wynajęła pielęgniarkę, ta pielęgniarka pojedzie z babcią samochodem. Babcię gdziekolwiek wsadzać, przenosić muszą 3 osoby, i to najlepiej 3 facetów, nie jedna kobieta.
I teraz najlepsze - ta przyszła teściowa się obraziła, że zostanie usadzona przy matce, a nie na honorowym miejscu (wiadomo, że osoby na wózku w takim stanie nikt nie będzie wpychał na miejscy przy środku stołu), no i oprócz opiekunki z drugiej strony babci musi ktoś siedzieć, któż inny, jeśli nie córka? No i drugi powód do obrazy - matce zostało uświadomione, że nie bardzo może liczyć na pomoc syna, pana młodego w przenoszeniu babci, jak i średnio na pomoc drugiego syna, który jest świadkiem.
Pomijam już fakt, że w razie potrzeby nie ma gdzie zmienić babci pampersa, a tym bardziej jej umyć (łazienka dla gości to 4 kabiny , umywalka), pokoje hotelowe są na piętrze - nie ma jak tam przetransportować babci bez wynajęcia 3 silnych chłopów.
Mam rację, że czarno to widzę (zwłaszcza aferę, że pan młody nie raczy w tym dniu opiekować się babcią).