Dodaj do ulubionych

Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy?

05.03.15, 17:14
Po lekturze różnych artykułów, zwierzeń i wspomnień ematek i innych osób (i mężczyzn i kobiet) mam wrażenie, że najbardziej niezadowolone z funkcjonowania w rodzinach rekonstruowanych czy patchworkowych, jeśli ktoś woli tę nazwę, sa macochy.
Wszystko jest nietakie. Eksiara prymitywna, wścibska i pazerna, która albo nie pracuje i ciągnie alimenty albo pracuje dużo i wymaga współudziału ojca w wychowaniu; dzieci zaniedbane, tępe, kłótliwe brudasy; teściowa nie wiedzieć czemu wspomina eksiarę ciepło; pan mąż mało asertywny itd.
U ojczymów/mężów lub konkubentów zwykle mieszkających na co dzień z nieswoimi biologicznie dziećmi takich narzekań i fochów nie widzę. Mężczyźni albo wchodzą w układ i kupują wszystko, albo od razu zakładają, że kobieta z dziećmi jest wykluczona jako potencjalna partnerka. Prosto, klarownie. Nie spotkałam się z tym, żeby ojczym tak pogardliwie czy ze złością wyrażał się o ojcu dzieci, byłym mężu baby z którą żyje.

A te rozkminiają. Wszystko jedno czy laska dopiero zaczyna spotkać się z dzieciatym facetem, czy żyje z nim od dekady, zawsze jest jakiś PROBLEM. Logistyczny, finansowy, emocjonalny, no problem. Dorosłe kobiety, a każda chyba zachowuje się jak skrzyżowanie drama queen z tupiącą i wrzeszczącą o uwagę dziewczynką. Pretensje oczywiście zbiera mąż i ojciec tamtych dzieci, no i dzieci.
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:40
      bo pewnie rzeczywistość przerosła marzenia?
      Miało być:
      gdzieś tam jakaś ex, jakieś dziecko ale to mnie nie dotyczy, ( to w najlepszej sytuacji lub nas nie dotyczy ).

      a jest tak
      ex coś znowu chce, dziecko przychodzi brudzi, zajmuje czas, kolejna podwyżka alimentów, chcę swoje dziecko ale brak kasy bo alimenty

      Miałam narzeczonego, który miał dziecko ale bez ex żony ( nie mieli ślubu nigdy razem nie byli, a dziecko to efekt jednej imprezy ). Pamiętam do dziś jego obietnice, jak to wszystko zrobimy, zgadzał się na każdą moją propozycję ( był prawnikiem, ale sam nigdy nie uregulował tych spraw. Nawet badań dna nie zrobił ). Tylko że ja mimo 22 lat nie byłam głupia i wiedziałam jak siebie zabezpieczyć ( mój brat zadbałby o mój interes ).
      Ale ja się jednak nie nadaję do bycia na 2 miejscu, bo jednak z tamtym dzieckiem by się widywał ( chciał i mnie poznać z nim ale ja się nie zgodziłam ). Nie lubię się dzielić. Po 2 miesiącach zerwałam zaręczyny.
      Te co zostają macochami myślą chyba, że będzie bajka, a potem budzą sie na ziemismile
      • asmarabis Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:15
        Aaaale dziwne, facet sie oswiadczyl i zareczyny zostaly przyjete ale nie zdazyl wczesniej przedstawic SWOJEGO DZIECKA, co za pokrecony zwiazek, ile wy sie znaliscie - tydzien?
        • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:25
          Nie dłużej, z kilka miesięcy, on był 8/9 lat starszy. Jemu się strasznie do ślubu spieszyło, ja zwalniałam. Dla świętego spokoju zgodziłam się na ślub na wrzesień po obronieniu dyplomu.
          Dziecko było gdzieś tam, i nie miało wpływu na moje życie. Kiedy się z nim spotykał nie mam pojęcia. Miało to w żaden sposób na mnie nie rzutować. Ja żądałam tylko uregulowania wszystkiego prawnie, czyli np alimentów, bo byli dogadani "na gebę". Wiadomo było, że po ślubie będzie rozdzielność a wszystko będzie kupowane na moje nazwisko itd. Jak teraz myślę, to z jednej strony byłam głupia, z drugiej całkiem mądrze próbowałam zabezpieczyć moje przyszłe dzieci. On się zgadzał na wszystko. Miała być bardzo konkretna intercyza sporządzona.

          Ja nie czułam potrzeby poznawania jego dziecka. Jakoś wychodziłam z założenia, ze im będzie ode mnie dalej tym lepiej. A już o jakimkolwiek zajmowaniu się nim mowy by nie było.
          • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:00
            Przykre sad
            • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:53
              Gazeciu z co jest przykre? Że w wieku 22 lat,kiedy moje własne przyszłe dzieci były abstrakcją, to co dopiero cudze? Dwa lata później zmieniłam zdanie, ale tylko w przypadku moich dzieci. Cudze ogólnie mnie nie przeszkadzają, ale tylko dopóki nie muszę się nimi opiekować czy zajmować. No na niańkę sie nie nadaję
              • echtom Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 11:07
                Mogę się podpisać pod każdym zdaniem. Dlatego zupełnie nie wyobrażam sobie siebie w rodzinie patchworkowej. Gdybym miała się związać z dzieciatym facetem, to tylko z ojcem zupełnie dorosłych i samodzielnych dzieci.
                • naturalna59 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 12:05
                  Dorosle dzieci tez bywaja roszczeniowe, nie wspomne w wnukachsmile
                  • echtom Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 12:35
                    Dlatego też bez entuzjazmu, ale na zasadzie mniejszego zła wink Roszczeniowość to chyba głównie materialna, nie jestem pazerna na kasę, więc mogłabym przeżyć smile Najważniejsze, że nie musiałabym się nimi zajmować czy zastępować im matki. Opieka dziadka nad wnukami to raczej niewielki zakres. Oczywiście, bezdzietny wdowiec byłby najlepszy tongue_out
                • miriam_73 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 16:03
                  Z dorosłymi też bywa "zabawnie". Mój maż ma 3 dorosłych dzieci, teoretycznie samodzielnych, bo w praktyce to różnie z tym bywa. Jak jeszcze nie byłam żoną, a chłop wylądował w szpitalu n, to już dwójka z tej trójki spadek nieomal dzieliła... Syn (najstarszy) ciągle chce kasy na kolejne "pomysły" biznesowe, chociaż kilka już zmarnował i potracił pieniądze, a chłop zapowiedział, ze nie da już ani centa.
              • eliszka25 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:59
                uwazam, ze to bardzo rozsadna postawa. skoro nie wyobrazalas sobie, ze masz w pakiecie jeszcze cudze dziecko, to nie ma sensu pchac sie w taki zwiazek. moim zdaniem najwiecej problemow macoch bierze sie wlasnie stad, ze one tez sobie tego cudzego dziecka we wlasnym domu/zyciu nie wyobrazaja, ale mimo to pchaja sie w zwiazek z dzieciatym facetem. jesli sie tego dziecka/dzieci nie akceptuje, to z czasem problemy beda tylko coraz wieksze i glupota jest sadzic inaczej.

                to pisalam ja, macocha od 14 lat smile, ale nie mam problemow, o ktorych pisze triss.
          • jowita771 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 09:49
            > Wiadomo było, że po ślubie będzie rozdzielność a wszystko będzie kupow
            > ane na moje nazwisko

            Jeśli również to, na co zarabiał pan, to byłoby to okradanie dziecka z pierwszego małżeństwa.
            • chicarica Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 17:54
              Zawsze mnie zastanawia, czemu praktycznie wszystkie radykalne katoliczki które znam, są jednocześnie wyrachowane i nie mają żadnych skrupułów przed wycyckaniem innych z czegoś, co im się prawnie należy.
              Dziecko sprzed zawarcia związku ma prawo do odziedziczenia swojej części po ojcu. Formalne kupowanie wszystkiego na nową żonę to zwykłe oszustwo, coś zwyczajnie niemoralnego. I taka gorliwa katoliczka nie ma z tym żadnego problemu? Interesujące.
      • tol8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:04
        Wiesz co, nie zawsze musisz być tą drugą. Ja postawiłam sprawę jasno i takiego problemu nie mam. U nas to eksia mojego męża znalazła sobie kochanka i spakowała mojemu mężowi rzeczy. I ja i mąż twierdzimy to samo- chciała sobie radzić sama, to niech sobie teraz z dzieckiem sama radzi. Mąż płaci alimenty, zabiera dziecko czasem na weekend i tyle. Nie pomagamy w zapewnieniu opieki wakacyjnej, nie finansujemy dodatkowych rzeczy- nic ponad to, co musimy. Jednym słowem, mąż ma teraz nową rodzinę.,.
        A jako ,,macochę'' wkurza mnie jedynie fakt, że nasze pieniądze fruną do domu eksi. I nawet jak przychodzi moment, gdy pieniędzy jest mniej, to zawsze to my musimy z czegoś zrezygnować, bo dzieciakowi dać trzeba...Wkurza mnie jeszcze to, że mąż nie chciał tego dziecka, a ono jednak jestuncertain Jest, bo mamusia szyderczo stwierdziła, że ciąży nie usunie, bo mąż ma kasę i będzie miał z czego płacić...
        Ale kontrowersją zajechałosmile
        • kk345 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 16:05
          > Ale kontrowersją zajechałosmile

          Ja wiem, czy kontrowersją? Takim małym, śliskim obrzydlistwem, czymś jak rozdeptany ślimak bez skorupy, to tak, ale żeby zaraz kontrowersją?
          • karola1008 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 16:13
            Taaa, mnie też zajechało czymś, co się czasem do butów na ulicy przykleja, ale nie był to rozdeptany ślimak.
            • pulower8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 16:33
              Najważniejsze to się z mężem charakterami dobrać smile swoją drogą *szyderczo nie usunęła ciąży* to nawet lepsze niż *zaszła w ciążę bez jego wiedzy*
              • tol8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 13:15
                Widzisz, jeśli dwoje ludzi twierdzi, że nie chce dzieci, że w razie W usuną ciążę i potem zdarza się wpadka i kobieta szyderco stwierdza, że żartowała z tym usunięciem, bo chodziło jej o bogatego ojca dla dziecka...inaczej tego nie nazwę. Mąż do dziś dnia pluje sobie w brodę, że wlazł z nią do tego łóżka. Pannie chodziło o dziecko(stara, po trzydziestce już była) i o alimenty. Nie widze powodu, byśmy , poza płaceniem, ingerowali w tamtą rodzinę...
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 13:26
                  Postąpiła bardzo racjonalnie, lepiej mieć dziecko z bogatym niż gołodupcem. Facet do rozrodu powinien mieć dobre geny (wysoki, przystojny, ogólnie zdrowy) i pełną kieszeń (najczęściej pełna kieszeń łączy się też z wysoką inteligencją więc znowu dobre geny się kłaniają, co dobre dla potencjalnego dziecka). Ja nie miałabym nic przeciwko by mieć dziecko z dobrym dawcą genów i pieniędzy, najlepiej żonatym bo do związków się raczej nie nadaję.
                  • kk345 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 08.03.15, 19:17
                    Niby tak- ale sądząc po zachowaniu pana, to z tą dobrą pula genowa była źle trafiła...
          • anetapzn Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:31
            kk345 napisała:

            > > Ale kontrowersją zajechałosmile
            >
            > Ja wiem, czy kontrowersją? Takim małym, śliskim obrzydlistwem, czymś jak rozdep
            > tany ślimak bez skorupy, to tak, ale żeby zaraz kontrowersją?

            Dokladnie, szczególnie ten robaczy i jakże szczery wpis o tym, ze teraz mąż ma nową rodzinę i nie pomaga w tym, w tamtym i owamtym przy swoim dziecku z 1. małżeństwa. OJP.
            Mój mąż też ma syna z 1. małżeństwa i jakby się tak wypiął na jego opiekę, to jakbym pogoniła...
            • mimfa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.17, 08:23
              Czy ta opieka to jest coś więcej niż płacenie alimentów i czasami zabranie na weekend? Bo rzeczony ojciec to właśnie robi.
        • memphis90 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 09:39
          I ja i mąż twierdzimy to samo- chciała sobie radzić sa
          > ma, to niech sobie teraz z dzieckiem sama radzi. Mąż płaci alimenty, zabiera dz
          > iecko czasem na weekend i tyle.
          Obrzydliwe. I jeszcze się tym chwalicie uncertain Dziecku za kilka lat też to prosto w twarz powiecie, czy jednak misiaczek poczuje odrobinę wstydu?
          • wasp20 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 09:58
            memphis90 napisała:

            > I ja i mąż twierdzimy to samo- chciała sobie radzić sa
            > > ma, to niech sobie teraz z dzieckiem sama radzi. Mąż płaci alimenty, zabi
            > era dz
            > > iecko czasem na weekend i tyle.
            > Obrzydliwe. I jeszcze się tym chwalicie uncertain Dziecku za kilka lat też to prosto w
            > twarz powiecie, czy jednak misiaczek poczuje odrobinę wstydu?


            Ale wstydu w związku z czym? Z tym że flaków sobie nie wyprówa w walce o dziecko z jego matką?
            Ojciec walczy z matką (bo na tym to polega) to jest źle.
            Nie walczy, daje matce to, czego ona sobie życzy - źle. Zdecydujcie się.
            Matka podjęła decyzje. Sąd jej w tym przyklasnął.
            Ojciec może albo tracić czas i nerwy na walkę z wiatrakami, albo podporządkować się wyrokowi sądowemu, spotykać się z dzieckiem w wyznaczonych terminach, płacić alimenty i zająć swoim życiem.
            Jeśli wybiera drugi wariant czego ma się wstydzić? Przecież robi tylko to czego ex i sąd wymagają. To on ma się wstydzić? Czy może ex i sąd?
            • tol8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 13:18
              Dokładnie, nie widzimy powodu do wstydu. Chciała kobieta być samotną matką, to niech sobie będzie. Jeśli chodzi o męża, to zbiera się na przeprowadzenie badań DNA, czy to w ogóle jego dziecko. Będzie niezła afera, jak okaże się, że nie jego.
              • kk345 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 08.03.15, 19:16
                tol8 napisała:

                > Dokładnie, nie widzimy powodu do wstydu. Chciała kobieta być samotną matką, to
                > niech sobie będzie. Jeśli chodzi o męża, to zbiera się na przeprowadzenie badań
                > DNA, czy to w ogóle jego dziecko. Będzie niezła afera, jak okaże się, że nie j
                > ego.

                Jak rozumiem, dziecko jest niemowlęciem poniżej 6 miesiaca zycia? Bo jeśli jest starsze, to mężulek papierkiem z wynikiem DNA może sobie podetrzeć osobiste części ciała, czas na zaprzeczenie ojcostwa minął. I w sumie życzę wam obojgu, zeby dziecko okazało się cudze, pan maż będzie płacił na cuze dziecko i wróci do was trochę własnej karmy- tak dla podtrzymania równowagi we wszechświeciebig_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 09.03.15, 06:10
                  Jeżeli Pan było oszukiwany to są sytuacje gdy uwzględnia się też wyniki powyżej 6 miesiąca życia.
                  • basiastel Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 12:13
                    Tylko prokurator może to zrobić i to w szczególnych sytuacjach.
              • tajemnicza.a.m Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:09
                Mogę tylko ładnie splunąć ( sorry, ale zaleciało mnie)
                No to strasznie długo ta idealna pula genowa, bogata i w ogóle zbiera na te testy.
        • tajemnicza.a.m Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:05
          Ta mamusia zdradziła, mamusia jest zdzirą ale dziecku trzeba DOKOPAĆ - własnemu. A ty się z tego cieszysz. Obyś nie musiała być w odwrotnej sytuacji. ŻENADA.
          Już wiemy czemu tak ochoczo co poniektóre w wątku ceresei się piekliły big_grin
        • chicarica Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 17:56
          "mąż nie chciał tego dziecka"
          Czyli co, niepokalane poczęcie było, czy jak?
          Dżizas, zawsze w takich wątkach nie mogę się nadziwić jak paskudni są ludzie.
      • tajemnicza.a.m Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:01
        Nie obraź się Arwena ale jak się jest jakąś oderwaną od rzeczywistości pancią to może faktycznie można sobie pomyśleć: gdzieś tam na księżycu jest jakaś EX, ona tam mieszka i nie ma jak wrócić na ziemię. Z nią jest jakieś dziecko ale one jest niewidzialne. Mój misio ma dobę 48 godziną gdzie 24 godzinny na dobę jest ze mną a kolejne 24 godziny tej samej doby ogarnia swoje dziecko poza układem planetarnym i jakoś tak się dzieje, że panaci tego nie odczuwa.

        Chyba jednak byłaś głupia, że łyknęłaś tekst o tym, że prawnik nie zrobił testu DNA po tym jak rzekomo jakaś tam pani X zaszła z nim w ciążę na imprezie.

        To tylko dowodzi, że głupiego toku rozumowania.
        • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:08
          Nie byłam głupia. Miałam 22 lata. Z układu się wymiksowałam szybko- jak dotarło do mnie w co się pakuję i że nie będzie tak jak to on opisuje.

          • chicarica Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 17:57
            Przynajmniej jedna uczciwa rzecz w tym syfie.
    • a1ma Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:44
      Jak najbardziej obserwuje sytuacje, gdzie ojczym ma całe masy zastrzeżeń do pasierbow i najchętniej pozbylby się ich z obrazka. To nie jest tylko domena kobiet.
      • iwoniaw Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:51
        Też myślę, że ojczymowie miewają podobnie jak macochy, tylko nie piszą o tym na forach, a nawet nie werbalizują tego (do kumpli, rodziny, znajomych), tylko po prostu sabotują sprawy związane z pasierbami lub robią jazdy ich matce. Inna rzecz, że kobieta częściej jest skłonna kopnąć w d... faceta, który nie chce choćby pozorów akceptacji jej dzieci zachować niż facet chce to uczynić, gdy pani przeszkadzają jego dzieci - z tej prostej przyczyny, że jemu też często przeszkadzają jego dzieci (vide: "ojciec raz w miesiącu", niepłacone alimenty, "choroba dziecka mnie przerosła więc bujaj się sama" - BEZ innej niż matka dziecka pani w tle, przynajmniej na starcie tej sytuacji).
        • wydramarlenka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:08
          Wydaje mi się, że ojczymowie mają jednak inne problemy niż macochy.
          Z powodu oczekiwań społecznych. Mimo równouprawnienia, gender itp. od ojczyma rzadko oczekuje się pełnoetatowego zajmowania się pasierbami, od macochy - wręcz przeciwnie (pranie, gotowanie, opieka nad dziećmi w czasie kiedy są u ojca).
          • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:21
            wydramarlenka napisał(a):

            >Mimo równouprawnienia, gender itp. od ojczyma rzadko oczekuje się pełnoetatowego zajmowania się pasierbami, od macochy - wręcz przeciwnie (pranie, gotowanie, opieka nad dziećmi w czasie kiedy są u ojca).

            No wlasnie bo pasierbami panow zajmuja sie glownie ich matkami natomiast dziecmi pana w duzej mierze ich nowe partnerki. Mam kolezanke ktora byla w zwiazku z takim dzieciatym panem. Pan oczekiwal a pozniej wrecz wymagal aby ona czynnie angazowala sie w opieke nad jego dzieckiem plus spedzali wszystkie wakacje razem tzn pan, pani i jego dziecko. Dziecko mieszkalo z matka a przyjezdzalo do nich w weekendy (kazdy). Moja kolezanka nie robila fochow ze ojciec ma potrzebe spedzania weekendow z dzieckiem ale onanorganizowala sobie czesc weekendu bez nich plus jedne wakacje w roku (a wyjezdzali 3x) chciala aby spedzali tylko we dwoje. Pan sie na to nie godzil, byl oburzony. Rozstali sie. Kolezanka znalazla bezdzietnego singlai od kilku lat tworza udany zwiazek.
          • a1ma Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 22:24
            Ale za to ojciec ma byc autorytetem, dzieci maja sie jego słuchać. A pasierby czesto wcale nie maja ochoty słuchać ojczyma, podkopują bezczelnie jego autorytet i afera gotowa.
            • lampka_witoszowska Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:04
              mam wrażenie, że forum jak zwykle przejeżdża się na kreowaniu rzeczywistości na podstawie wyobrażeń smile

              ile znam rodzin, tylu jest fajnych ojczymów. W necie - rzeczywiście, ciągłe jęki macoch. Zakładam jednak, że te, które są zadowolone i wzięły całokształt - nie pisują.
              Sama byłam macochą, bywało ciężko, ale pozytywnie, mogłam się zajmować i lubiłam. Sama byłam pasierbicą - żałobę nosiłam po ojczymie, rewelacyjny był i większość koleżanek z ojcami nie miała takich fajnych zaprzyjaźnionych układów jak ja z Tatą. Żałobę po nim nosiłam i słabo mi szło zbieranie się z tej straty. Co gorsza, mama latami była o nasz układ zwyczajnie zazdrosna, trudne to było.
              Uogólniając, baby miewają problemy - jak nie realne, to znajdą sobie.
            • memphis90 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 09:42
              ... i nauczycielem, i Gwiazdę Polarną pokazać, tak już to słyszałyśmy. Dlaczego zakładasz, że z dwojga rodziców akurat ojciec ma być autorytetem? A matka od czego jest- od prania i dawania cyca?
        • tajemnicza.a.m Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 13:30
          " Inna rzecz, że kobieta częściej jest skłonna kopnąć w d... faceta, który nie chce choćby pozorów akceptacji jej dzieci zachować niż facet chce to uczynić, gdy pani przeszkadzają jego dzieci - z tej prostej przyczyny, że jemu też często przeszkadzają jego dzieci (vide: "ojciec raz w miesiącu", niepłacone alimenty, "choroba dziecka mnie przerosła więc bujaj się sama" - BEZ innej niż matka dziecka pani w tle, przynajmniej na starcie tej sytuacji)."

          100% racji
    • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:47
      Mezczyzni i kobiety maja inna konstrukcje psychiczna, dlatego ineczej traktuja potomstwo, kobiety najczesciej calkiem ok traktuja nieswoje dzieci az do czasu gdy urodza wlasne. Latwiej jest gdy kazdy ma swoje dzieci, choc nie zawsze. Ja spotkalam jednak panow ktorzy nie traktowali wcale dobrze dzieci partnerki. Panowie tez maja czesto poczucie winy, wyrzuty sumienia ze dzieci rozstali sie z matkamo swoich dzieci przez co ich dzieci nie wychowuja sie a pelnej rodzinie. Robia wiec co moga aby to dzieciom 'wynagrodzic' czesto jednak przesadzaja i odnosza odwrotny skutek do zamierzonego.
      Osobiscie nie chcialabym ani nie moglabym byc macocha, jak wiekszosc kobiet. Uwazam tez ze panowie z balastem tez powinni sobie darowac szukanie nowych partnerek wsrod kobiet bezdzietnych.
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:51
        Szukać może każdy wedle dowolnie przyjmowanych kryteriów. Dla wielu bezdzietnych i wolnych ten dzieciaty rozwodnik jest jedyną szansą na związek i być może własne dzieci, powinny być wdzięczne zamiast się foszyć i wydziwiać.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:17
          Ihihihi. Te bezdzietne i wolne wolą być same do końca życia niż z dzieciatym rozwodnikiem.
          A zazwyczaj jak trochę poczekają to bezfelerny kawaler bez ogonów się znajdzie.
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:28
            Jeszcze nie masz trzydziestki na karku, prawda?
          • jagienka75 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:34
            wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

            > Ihihihi. Te bezdzietne i wolne wolą być same do końca życia niż z dzieciatym ro
            > zwodnikiem.
            > A zazwyczaj jak trochę poczekają to bezfelerny kawaler bez ogonów się znajdzie.


            a co, jeśli się i taki nie znajdzie?
            w akcie desperacji rzucają się na to, co się tylko nawinie a później to już różnie może być.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:41
              To lepiej byc samej niz z dzieciatym rozwodnikiem IMO.
              • jagienka75 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:42
                a żebyś wiedziała, bo nie wiadomo, co takiemu w głowie siedzi.
                ja bym się bała.
              • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:26
                wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                > To lepiej byc samej niz z dzieciatym rozwodnikiem IMO.

                ty jesteś sama jak palec, więc nie dziwi, że takie głupoty wypisujesz.
        • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:24
          triss_merigold6 napisała:

          >Dla wielu bezdzietnyc h i wolnych ten dzieciaty rozwodnik jest jedyną szansą na związek i być może własne dzieci, powinny być wdzięczne zamiast się foszyć i wydziwiać.

          Lepiej byc singlem niz brac sobie faceta z przychowkiem, bo to jak kula/e u nogi i na pewno mozna na problemy liczyc. Z zwiazek z byle facetem byle byly portki to w ubieglym wieku, najpozniej do lat 70-tych big_grin
          • lauren6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:46
            Tak tak, lepiej uczucia przelewac na psa yorka i wibrator króliczek, zamiast na drugiego człowieka.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:47
              Owszem, lepszy york niz dzieciaty rozwodnik.
            • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:56
              lauren6 napisała:

              > Tak tak, lepiej uczucia przelewac na psa yorka i wibrator króliczek, zamiast na
              > drugiego człowieka.

              nie ma znaczenia na co sie przeleje uczucia, wazne aby sie z tym czuc dobrze i nikogo nie ranic.
              • lily-evans01 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:15
                Dobrze gadasz big_grin.
        • lily-evans01 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:14
          Ty tak serio, Triss?
          Jesssuuu, zaraz czterdziestka mi stuknie, mam dziecko i kredyt w CHF wink - ale w de mam taki związek, szczerze mówiąc. Wolę być sama jak palec niż brać sobie na głowę dbanie o cudzy przychówek, zwłaszcza. że chwilami chętnie bym komuś wypożyczyła mój własny.
          Rozumiem, że ktoś chce zaznać życia rodzinnego i bierze sobie na głowę nawet gościa drugiej kategorii - ale na miłość boską, wdzięczną to tu nie ma za co być.
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:53
            Przecież nie jesteś sama, masz dziecko. Nie w charakterze partnera, oczywiście, ale trudno Cię określic jako bezdzietną panienkę.
            Nie bój się, rozwodników nie rozdają przymusowo.
            • lily-evans01 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:22
              Kurczę, dziecko a związek z facetem to jakby nie ten sam rodzaj relacji wink.
              Powiem więcej, kiedy byłam bezdzietna, nie odczuwałam specjalnego parcia na posiadanie rodziny. Myślę, że gdybym nie miała dziecka, czułabym się dziś po prostu... inaczej, ale bynajmniej nie nieszczęśliwa. (BTW to nie ja chciałam mieć dziecko w tym koślawym związku).
              Nie dramatyzowałabym więc aż tak nad rolą zegara biologicznego w życiu kobiety. Nie każda pod wpływem jego tykania decyduje się na byle kogo, byle by był.
              A co do macoch, dziewczyny trafnie napisały, tatusiowie oczekują, że w ich domu macocha będzie pełniła wszystkie obowiązki matki, bardzo często. No i ta nieszczęsna kobieta gotuje, szykuje pokój, sprząta itp. dla kolejnych osób, zamiast cieszyć się miłym weekendem ze swoim misiaczkiem, więc w końcu krew ją zalewa wink.
              Ja to trochę rozumiem, bo w pewnym momencie córkę usamodzielniłam w różnych obowiązkach wokół siebie samej i wokół jej własnego pokoju itp. - nawet nie po to, żeby ją "uczyć samodzielności", tylko dla większej własnej życiowej wygody wink.
    • riki_i Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:50
      Wszystko się zgadza, z tym, że są też takie panie, które widząc pana po przejściach z przychówkiem, od razu mówią "nie". I jest to stanowcze "nie".

      Imho stosunkowo najlepiej w takie sytuacji odnajdzie się pani z własną "pamiątką" . Tyle, że wtedy wchodzą inne problemy , typu kłótnie między dzieciakami z różnych związków, zazdrość o rzekome lub faktyczne faworyzowanie jedynych kosztem drugich itp. No i w tej konfiguracji są już Ex po obu stronach i jazdy z nimi związane. Nawet jeśli udaje się uniknąć większych konfliktów, problemem staje się sama logistyka ogarnięcia tego wszystkiego.

      Widziałem układ Pani z dwójką dzieci i Pana z trójką dzieci. Jakiś czas się radośnie spotykali, potem chyba nawet z tym całym przedszkolem pojechali raz na jakiś wspólny wyjazd, ale.... długo ta miłość nie przetrwała wink
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 17:52
        Są - to ja w czasach bezdzietnych. I w sumie jak już miałam dziecko też. big_grin
      • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:11
        riki_i napisał:

        Nawet jeśli udaje się uniknąć większych konfliktów, problemem staje się sama logistyka ogarnięcia tego wszystkiego.

        Mam w bardzo bliskiej rodzinie taki uklad z tym ze tam nie ma ex bo maz pani jak i zona pana zmarli. Oboje byli mlodzi (przed 30-tka) kazde zostalo z trojgiem dzieci. Logistycznie bylo ok, biedy nie bylo, sa razem juz ok 14 lat ale pani powiedziala ze gdyby mogla cofnac czas nigdy by sie na taki zwiazek nie zdecydowala. Wolalaby wychowac samodzielnie dzieci i szukac partnera dopiero po osiegnieciu przez nie pelnoletnosci.
        • aneta-skarpeta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:05
          Jaka miła pani. Po 14 latach stwierdza ze jakby mogła to by z tym panem nie byla
          • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 16:54
            aneta-skarpeta napisała:

            > Jaka miła pani. Po 14 latach stwierdza ze jakby mogła to by z tym panem nie byl
            > a

            Czy nadinterpretacja to jakas choroba ematek?
            Pani stwierdzila nie tyle ze nie bylaby z panem bo pan nie byl sam i ich zwiazek bylby zupelnie inny gdyby spotkali sie zanim owdowieli i mieli dzieci, ale wlasnie to ze co napisalam, ze wolalaby wychowywac potomstwo sama. Nie bylo zadnych ex, mieli tyle samo dzieci kazde, w podobnym wieku ale to jednak na nia jako na kobiete a wiec tradycyjnie przypadlo wiecej obowiazkow i generalnie zajmowania sie dziecmi czyli wszystkiego co sie z tym wiaze i to ona zostala poraniona (psychicznie) problemami z cudzymi dziecmi. Najmlodsza z przychowku meza byla berbeciem ktore nie mialo dwoch lat bo matka zmarla gdy miala 2 m-ce (miala raka mozgu) a najstarsza miala 8 lat i byly z nia duze problemy i sa do dzis choc to juz dprosla kobieta. Maz jakos nie potrafil temu zaradzic, jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa. uncertain
    • cherry.coke Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:04
      Moim zdaniem ojczymowie sa potencjalnie tak samo niezadowoleni, tylko w ich przypadku bardziej akceptowalne jest wymiksowanie sie ze spraw zwiazanych dziecmi.
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:08
        Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, skoro przeważnie kobieta ma dzieci na stałe i chociażby budżet domowy jest wspólny.
        • cherry.coke Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:14
          No ale co z tego ze na stale - ile tu na forum historii, ze panowie sie wlasnymi dziecmi nie interesuja, a co dopiero cudzymi? Jak pani przybyla z wlasna pensja, to finansowo tez pan tego nie odczuje specjalnie...
          A jak cos mu zgrzyta, to nie bedzie siedzial w domu i klepal w laptopa, tylko pojdzie se gdzies z kolegami i im pyszczyl bedzie.
          • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:38
            Coś w tym jest.
            Mężczyzna który decyduje się na taki patchwork (mieszka z kobietą i jej dziećmi) jest postrzegany jak prawie bohater i taki dobry człowiek. Kobieta w analogicznej sytuacji to coś naturalnego.

            Inne są oczekiwania po prostu, a ja myślę że to kobietom jest w takim układzie trudniej.
            • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:41
              Łatwiej, bo nie ma tych dzieci na co dzień. Zresztą nawet jeśli dzieci przyjeżdżają do ojca co drugi weekend, to i tak zwykle pani marudzi, że za często.
              • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:44
                Napisałam: w analogicznej sytuacji.
            • titta4 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:48
              O, to fakt smile
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:35
              Taki mężczyzna to dobry człowiek, że przygarnął kobietę z cudzym dzieckiem.
    • jagienka75 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:29
      > Wszystko jest nietakie. Eksiara prymitywna, wścibska i pazerna, która albo nie
      > pracuje i ciągnie alimenty albo pracuje dużo i wymaga współudziału ojca w wycho
      > waniu; dzieci zaniedbane, tępe, kłótliwe brudasy; teściowa nie wiedzieć czemu w
      > spomina eksiarę ciepło; pan mąż mało asertywny itd.


      nie wiem, czego się spodziewały wchodząc w związek /żyjąc z facetem po "przejściach" i "kulą/kulami u nogi" w postaci dzieci.
      nie dziwota, że żaden facet przy zdrowych zmysłach wcześniej nawet na nie nie spojrzał.
      kto normalny weżmie sobie na garba takie harpie?
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:37
        Rozumiem, że na głębokiej prowincji rozwiedziony facet z definicji jest kompletnym odpadem atomowym, a żona uciekła ponieważ pił bez opamiętania i stosował przemoc. Niemniej, poza głęboką prowincją, można spotkać całkiem sporo dzieciatych rozwodników, którym rozpadły się małżenstwa niekoniecznie z ich wyłącznej winy.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:41
          Cherie, mieszkam w miescie.
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:51
            Ty tak, aczkolwiek nie nazwałabym Krakówka metropolią. Odpowiadałam Jagience.
            • obrus_w_paski Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:10
              Dlaczego Kraków miałby nie byc "metropolia"? Na forum sie wiecznie przetacza określenie "wielkimiejskie" (singielki, rodziny, itp).
              Co masz niby na mysli? Przecież krajem jest drugim co do wielkości miastem w Polsce, na skale Polska jest to jakaś metropolia, podobnie jak (na skale polsko) Warszawa, ktora w porównaniu do innych europejskich miast dug nie urywa delikatnie mówiąc.
              • obrus_w_paski Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:13
                * Kraków jest drugim co do wielkości...
              • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:55
                Bo jest jakiś taki mało dynamiczny. Kojarzy się z atmosferą z czasów Franciszka Józefa i zatęchłym mieszczaństwem w ciasnych kamienicach zagraconych meblami po przodkach.
                • obrus_w_paski Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:17
                  A gdzie ta wielkomiejskosc w wawie?!
                  • crises Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:59
                    No, Mordor na Domaniewskiej i Leming City.
                    • obrus_w_paski Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 22:05
                      i charlotte na placu zbawiciela (?)
                      • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:33
                        Musi minąć jeszcze wiele pokoleń, żeby ktoś się pochwalił, że pochodzi z Warszawy, bo tak naprawdę to po drugiej wojnie światowej zjechała cała wiocha z Polski, a już po obaleniu komunizmu to sam PGR się tu ustawił. Nie wszyscy - przyznaję, jednak ludność napływowa zmieniła charakter warszawiaków.
                        • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:03
                          A dlaczego mam się nie chwalić? Moi przodkowie "mieszkali", a raczej mieli jedno z wielu miejsc do zamieszkania od ok 1862 r,ale pewnie i wcześniej,ale z tego roku mam akt urodzenia brata mojego pradziadka. Czego się wstydzić?
                          • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:33
                            CytatCzego się wstydzić?
                            Ty? Niczego.
                • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:30
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Bo jest jakiś taki mało dynamiczny. Kojarzy się z atmosferą z czasów Franciszka
                  > Józefa i zatęchłym mieszczaństwem w ciasnych kamienicach zagraconych meblami p
                  > o przodkach.

                  I przodkami na Rakowicach..
                  • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:25
                    Och, użądliło cię widzę big_grin

                    Na Rossie w Wilnie też mam - pradziadka tongue_out
                • sumire Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:57
                  Kurza melodia! Jak ja bym chciała meble po przodkach w kamienicy!
                  Triss, to jest aż przykre, jakimi stereotypami może operować dorosły i jak mniemam, wykształcony człowiek. Na teorie o singielkach i odpadach już mi się nie chce reagować inaczej niż uśmiechem, ale jeśli chcesz przekonać się, jak mało dynamiczny jest Kraków w 2015, zapraszamy.
                  • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:05
                    też bym chciała, chociaż ja z Warszawy, tylko u nas wszystko NIemcy zniszczylisad
                  • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:06
                    Nie, nie zapraszamy, jeszcze będzie chciała przyjść na starówkę i potem wyjść na dwór z hotelu.
                  • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:07
                    Miałam meble po przodkach w kamienicy.
                    No dobra, Kraków ma wyjątkowo dynamicznych i dobrze uzbrojonych kibiców i dynamiczne pomysły w postaci olimpiady, metra i czego tam jeszcze... aaa uzdrowiskiem Kraków chciał być, żeby ściagac opłatę klimatyczną.
                    • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:10
                      Z kibolami nie przesadzaj, wszelkie porachunki z maczetami w tle to między lokalnymi dilerami, szary człowiek nie związany z lokalnymi bojówkami nie jest zagrożony. Spójrz na ofiary kiboli - to młodzież męska w wieku 17-25 lat, związana z dilerką i kibolstwem. Tobie ani Twojemu dziecku maczetami łapy nie utną.
                      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:12
                        Niemniej, nieprzyjemnie. Ale faktycznie, po turystycznej części Krakowa częściej pijani Anglicy na wieczorkach kawalerskich się walają niż kibice.
                        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:26
                          A u Was rolnicy, feministki z wąsem i górnicy big_grin
                        • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:27
                          Masz nieco nadgryzione zębem czasu informacje, podobnie jak rosia tongue_out
                          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:28
                            Może załóżcie sobie z Gazetą jakiś wątek o patriotyzmie lokalnym czy co?
                            • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:39
                              A chciałabyś jeszcze coś wyprodukować na temat Krakowa?
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:28
              Ale jaki Kraków?? Nieraz pisała, że mieszka gdzieś w jakiejś wsi pod Krakowem. Takie to jej miasto.
            • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:04
              WWC jest z Krakowa???? I tak, Kraków to metropolia co byś nie powiedziała. Oczywiście mniejszy od Warszawy i tyle.
              • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:06
                ale pięknysmile Ma swój klimat. Bardzo lubię krakowską starówkę, Wawel,
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:07
                  Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                  Kraków nie ma starówki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:30
                    Ajak nazwiesz to wokół sukiennic? Stare Miasto, czyli Starówka wink
                    • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:37
                      Po czym poznać warszawiaka w Krakowie? Pyta jak dojść na starówkę.
                      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:38
                        Po rejestracji. tongue_out
              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 11:50
                WWC mieszka w Wieliczce (jest w profilu).
          • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:27
            Pipidówą zwanym..
        • jagienka75 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:48
          z głębokiej prowincji można wyjechać a tak w ogóle jeśli rozwód pana nie jest z jego winy, to na takiej prowincji wszyscy o tym doskonale wiedzą.
          mimo wszystko panie powinny się dobrze zastanowić, nim wejdą w związek z panem, który z poprzednią żoną ma dziecko/dzieci.
          znam taki przypadek, gdzie pan po rozwodzie szybciutko zapoznał sobie inną kobietę. rozwód z winy żony. opiekę nad dziećmi przyznano panu. dzieciaki z problemami. młodsze sprawia ogromne problemy wychowawcze. wszyscy mówili o tym, że nawet własna matka się tego dzieciaka boi. w szkole inni rodzice oraz nauczyciele byli świadkami, gdy dziecko uderzyło matkę w twarz otwartą dłonią.
          ja sama słyszałam, jak dziecko się do niej odzywa. wolałabym sobie strzelić w łeb, niż mieć takie dzuiecko.
          i teraz z tym rozwiedzionym panem życie chce układać sobie singielka po 30stce. już widzę, jak długo wytrzyma w tym związku z jego piekielnymi dziećmibig_grin
          • jagienka75 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:51
            macochą to ona chyba nie soatanie. psychicznie temu nie podoła.
            w sumie szkoda kobiety, bo nie wie, w jakie gó... sie ładuje.
        • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:52
          triss_merigold6 napisała:

          > Niemniej, poza głęboką prowincją, można spotkać całkiem sporo dzieciatych rozwodników, którym rozpadły się małżenstwa niekoniecznie z ich wyłącznej winy.

          Co nie zmienia faktu ze maja dzieci.
      • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:42
        Haha, facet po przejściach, ale to kobieta jest nienormalna bo z nim jest.

        Prawie tak jak "to jej wina że ojciec jej dzieci jest do bani, mogla uważać przed kim rozkłada nogi"
        • titta4 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:47
          Dużo jadu w tych słowach...ciekawe wink Triss, masz słabosc do tematu macoch, singielek...hmmm, ciekawe czemu?wink
          Kobiety sa różne- i faceci też, żadne odkrycie. A związki patchworkowe sa trudniejsze od tych nie obarczonych balastem- tez żadna ameryka.
          Byłam eks dla next wink i ona potrafiła w tak absurdalny sposób mnie atakowac że głowa mała. A nie uważam że wszystkie kobiety są takie- teraz sama mam eks od partnera i nawet ja lubięwink
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:55
            Wprawdzie mam siostrę singielkę, ale nigdy nie miałam na stałe faceta z dziećmi, moje dziecko też nie ma jakiejś wyraźnej macochy, przynajmniej o ile mi wiadomo.

            Coś przeczytałam i mnie rozbawiło. Konkretnie, tekst pani, że rozwodnicy nie powinni wchodzić w nowe związki, bo oni wiedzą jak jest źle i powinni ostrzegać, a te biedne nowe kobiety nie wiedzą w co się pakują. Żeby to jeszcze pisała studentka, ale to pani w średnim wieku była.
            • titta4 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:59
              Eee, ale to chyba przykład ludzkiej (babskiej wink) głupoty a nie diagnoza sytuacji kobiet w rodzinach "zrekonstruowanych" wink Nie generalizujmy, baby ( i facieci też ) bywaja średniosprytne...big_grin
        • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:52
          Nienienie, odwrotnie. Ona nie powinna narzekać na wszystko skoro już z nim jest.
          • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:55
            A dlaczego? Zabronisz jej?
            • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:57
              To nieproduktywne. Ale co kto lubi, oczywiście. Tyle, że tak głupio własnym rozgoryczeniem i rozczarowaniem obciążać wszystkich poza sobą.
              • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:00
                Jak na osobę z barwnym życiorysem uczuciowym bardzo daleko ingerujesz w to co kto powinien robić ze swoimi związkami.
                • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:01
                  Bo wrzucam swobodny strumień świadomości na forum? Faktycznie, daleko idąca ingerencja w życie konkretnych osób.
                  • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:02
                    Tak, dziwujesz się jak wscibska babcia w oknie wymoszczonym poduszkami.
                    • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:18
                      To fajnie, że nie mam innych problemów, prawda?
                      • morgen_stern Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:17
                        Triss, wybacz, ale tego ty my już nie wiemy smile
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:56
            A z tym się zgodzę. Widziały gały co brały; skoro pani wzięła sobie dzieciatego rozwodnika niech teraz płaci za głupotę zamiast narzekać. Chyba nie oczekiwała, ze dzieci pana się zdematerializują.
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:35
              Szczęśliwie ciebie nikt nie chce. Nawet dzieciaty rozwodnik.
            • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:10
              a to zależy, boja mając 22 lata zdecydowanie myślałam, że dziecko faceta nie będzie miało na mnie wpływu, tak jak on obiecywał. Że właściwie to nigdy się z nim nie zobaczę. Z błędu wyprowadziła mnie moja mama w jakiejś rozmowie. Może nie tyle wyprowadziła z błędu co otworzyła oczy. Zaskutkowało zerwaniem zaręczyn.
              • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:39
                Widocznie nie była to miłość życia stąd łatwo zrezygnowałaś.
                • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:46
                  Nawet gdyby była to miłość życia to bym zrezygnowała. JA nie nadaję się na faceta z przychówkiem. JA oczekuję że dla mojego mężczyzny będę najważniejsza. Mogę sie nim dzielić z NASZYMI dziećmi, ale nie JEGO.
                  No po prostu to wiem.
          • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 18:58
            triss_merigold6 napisała:

            > Nienienie, odwrotnie. Ona nie powinna narzekać na wszystko skoro już z nim jest
            > .
            Nie wszystkie narzekaja. A poza tym to dlaczego ty uwazasz co kto powinien a czego nie? Jestss machocha?
            • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:00
              To wolny kraj, mogę uważać co zechcę.
              A broń mnie panie Boże, nigdy nie spotykałam się z dzieciatymi, w każdym razie nigdy poważnie.
              • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:04
                triss_merigold6 napisała:

                > To wolny kraj, mogę uważać co zechcę.

                Mozesz tez podniecac sie niezdrowo cudzymi zwiazkami, co wlasnie uprawiasz. Ale masz prawo oczywiscie big_grin

                > A broń mnie panie Boże, nigdy nie spotykałam się z dzieciatymi, w każdym razie nigdy poważnie.

                Za to twoj partner spotykal sie z dzieciata wink czyzby jakies problemy skork tak to rozkminiasz od doopy strony dla niepoznaki bo nie chce ci sie nowego konta tworzyc? wink
                • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:24
                  Och, z niejedną. Był czas kiedy jako wolny strzelec preferował mężatki, bo to zero zobowiązań i ryzyko małe. tongue_out

                  Uważam się za mało kłopotliwą i współpracującą eks żonę, ale gdyby jakaś dziumdzia tworzyła sobie problemy i zbyt hałaśliwie o tym informowała, to pewnie postarałabym się jej trochę utrudnić. Tak w imię zasad.
                  • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:37
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Och, z niejedną. Był czas kiedy jako wolny strzelec preferował mężatki, bo to z
                    > ero zobowiązań i ryzyko małe. tongue_out

                    No coz....slyszalas zapewne o recydywie smile

                    > Uważam się za mało kłopotliwą i współpracującą eks żonę, ale gdyby jakaś dziumd
                    > zia tworzyła sobie problemy i zbyt hałaśliwie o tym informowała, to pewnie post
                    > arałabym się jej trochę utrudnić. Tak w imię zasad.

                    Nigdy nie wiesz czy nie trafi kosa na kamien a ta kosa bedziesz ty big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:41
                      To ja byłam recydywą, jeśli już. Zresztą po tylu latach to nie ma większego znaczenia.

                      Wiesz, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom. Dopóki moje dziecko na tym nie traci, dopóty mogę zlewać ewentualne koleżanki eksa.
                      • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:46
                        triss_merigold6 napisała:

                        > To ja byłam recydywą, jeśli już. Zresztą po tylu latach to nie ma większego zna
                        > czenia.

                        No napisalam nizej ze podobne przyciaga podobne.

                        > Wiesz, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom. Dopóki moje dziecko na tym nie traci
                        > , dopóty mogę zlewać ewentualne koleżanki eksa.

                        Masz dzieci, o ktorym wiec piszesz o twoim czy wspolnym?
                        • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:57
                          Piszę o starszym dziecku, były małżonek ma jakąś stałą chyba koleżankę, ale jej istnienie nie rzutuje na kontakty i nasze organizacyjne ustalenia.
                • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:28
                  > Za to twoj partner spotykal sie z dzieciata wink

                  Dodajmy, ze ten partner jest bardzo wybrakowany. Skoro chcial taka dzieciata, to wiadomo, ze to taki odpad atomowy, ktorego zadna wolna nie chciala. Jak triss wyzej stwierdzila, dla "wielu bezdzietnych i wolnych [ta dzieciata rozwodka] jest jedyną szansą na związek." No i tak sobie razem sa. Ja tam im zycze wszystkiego najlepszego. Troche wartosci juz nabrali, po tych latach razem...
                  • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:30
                    Chyba raczej stracili, bo chyba mają wspólne dziecko - w następnym rozdaniu matrymonialnym będą jeszcze bardziej wybrakowani.
                    • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:38
                      rasowa_sowa napisała:

                      > Chyba raczej stracili, bo chyba mają wspólne dziecko - w następnym rozdaniu mat
                      > rymonialnym będą jeszcze bardziej wybrakowani.

                      big_grin
                    • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:39
                      > Chyba raczej stracili, bo chyba mają wspólne dziecko - w następnym rozdaniu mat
                      > rymonialnym będą jeszcze bardziej wybrakowani.

                      Eh... no Triss nabrala wink . Prawie wazniejsza od siostry sie stala...
                  • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:32
                    Taaa... i dlatego zostawił dla mnie jak najbardziej niedzieciatą młodziutką panienkę z którą mieszkał. big_grin Śliczna dziewczyna, skądinąd, widziałam na zdjęciach.

                    Mimo całego gender czas kobietom i panom płynie inaczej, inne szanse na związek ma wolny trzydziestolatek, a inne pani samotna 35+.
                    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:39
                      W Polsce kochana, w Polsce. Wystarczy wyjechać i nie można się opędzić od Skandynawòw, Brytyjczyków czy Niemców.
                      • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:48
                        wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                        > W Polsce kochana, w Polsce. Wystarczy wyjechać i nie można się opędzić od Skand
                        > ynawòw, Brytyjczyków czy Niemców.

                        Szczególnie ty http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
                        • morgen_stern Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:19
                          Rosa, przestań się zachowywać jak gimnazjalistka wyzywająca się z koleżanką na przerwach, bo zaniżasz poziom forum. Stara d.., dzieci i teściowa na karku, a odzywki tandetne aż wstyd.
                        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:20
                          WWC miała na myśli Egipt smile I tam to prawda, nawet 50 latki mają branie wśród 25 latków.
                    • rasowa_sowa Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:39
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Taaa... i dlatego zostawił dla mnie jak najbardziej niedzieciatą młodziu
                      > tką panienkę z którą mieszkał. big_grin Śliczna dziewczyna, skądinąd, widziałam na zd
                      > jęciach.


                      Ja myślę że powinnaś wrzucić to do sygnaturki, sporo czasu zaoszczędzisz.
                    • najma78 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:42
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Taaa... i dlatego zostawił dla mnie jak najbardziej niedzieciatą młodziu
                      > tką panienkę z którą mieszkał. big_grin Śliczna dziewczyna, skądinąd, widziałam na zd
                      > jęciach.

                      Zostawil bo wybrakowany, jak to mowia podobne przyciaga podobne big_grin

                    • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:56
                      Ach, Triss... Moze on i fajny facet, ale jako byly alkoholik i robotnik fizyczny odpadlby w przedbiegach u 3/4 emam, waskich specjalistek, ze tak powiem. Kto tam wie, dlaczego rozstal sie z Twoja poprzedniczka. Moze dlatego, ze Ty mialas wlasne mieszkanie i mogl sie tam wprowadzic. A moze ona chciala dziecka, to sobie pomyslal, ze wprowadzi sie do tej dzieciatej, to ta da mu spokoj. Rozne scenariusze sa mozliwe... wink Ogolnie to mysle, ze nawet jak oboje jestescie wybrakowani, to sie to dobrze dla Was skonczylo wink
                      • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:17
                        Jak to? To on jest utrzymankiem Triss???
                        • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:57
                          triss_merigold6 06.03.15, 09:28
                          "Rzuca się taka do opieki, interesuje przedszkolem/szkołą, napiera na pomaganie w lekcjach, popisuje kulinarnie, daje prezenty, ciągnie dzieciaka do sklepów z ciuchami, rywalizuje z matką dzieci na każdym polu i oczekuje oklasków, wdzięczności i najlepiej żeby dzieci pana codziennie mówiły jej, że jest lepsza niż rodzona mamusia."

                          Chyba kiedyś byłam podobna macochą.
                          Chyba, bo nie pchałam się do odrabiania lekcji z pasierbiątkiem z tego względu, że dzieciak bywał u nas na wakacjach i feriach (zbyt duża odległość domów) aczkolwiek - przyznaję - pragnęłam dziecko czegoś dodatkowo nauczyć. Raczej bezskutecznie.
                          Uratowałam też kiedyś dziecku zdrowie (a może nawet życie) narażając przy tym własne.

                          Nie oczekiwałam pochwał ani zachwytów, nie zależało mi, żeby być lepszą od matki dziecka - bo i tak byłam lepsza na każdym polu i o niebo od tamtej ładniejsza.
                          To był bardzo trudny związek - wtedy.
                          Dlaczego w to weszłam?
                          Pan był od paru lat rozwiedziony, szczery, uczciwy, bardzo wykształcony i - niestety - wyglądał jak ucieleśnienie najbardziej wyśrubowanych marzeń. Moich też. I zakochał się we mnie do szaleństwa.
                          Felerem było jego dziecko.

                          Po zastanowieniu się zdecydowałam, że nie można mieć wszystkiego i postanowiłam dziecko potraktować jak np. zaleczoną łuszczycę - nie zawsze jest widoczna, a da się się z tym żyć.
                          Tak mi się w każdym razie wydawało.
                          Dzieciaka na początku nawet lubiłam. Nie zamierzałam mieć swoich dzieci, wcześniejszych też nie miałam, więc myślałam, że odpadnie mi problem z rywalizacją pomiędzy progeniturą oraz nami: które dziecko lepsze.
                          Miałam rację - tych problemów uniknęłam, ale innych nie.

                          Była żona mojej miłości okazała się NAPRAWDĘ WREDNA, CHCIWĄ I PODŁĄ BABĄ, której przeszkadzało moje istnienie i zrobiła WSZYSTKO, abyśmy się z dzieciakiem znienawidziły. Trwało to kilkanaście lat, bo mnie trudno zniechęcić, ale jednak PRAWIE się babie udało. Dziś po prostu nie lubię córki mojej miłości i tyle. Ona ma 34 lata i własne dziecko, którego na oczy nie widziałam i nie mam chęci zobaczyć. Nigdy nie widziałam lovera pani i nigdy go pewnie nie zobaczę. Nie mam takich potrzeb.

                          Moja miłość jakieś stosunki z córką pewnie utrzymuje, nawet czasem jestem obarczana kupnem prezentów dla tej małej, więc kupuję coś strasznie drogiego i kompletnie zbędnego.
                          NIGDY nie jest to coś, o co prosi córka mojej miłości dla swojej córki.

                          Przeszłam piekło trwające kilkanaście lat.
                          Nigdy nie kłóciłam się o alimenty, sama z własnej kasy je płaciłam, kiedy moja miłość była bez pracy, ciężko chora. Nawet słowem nie pisnęłam. Oszczędzałam na sobie, latami chodziłam w jednym płaszczu i tanich butach.

                          Było, minęło.
                          Dziś wolę wydać kilkanaście tysięcy złotych na następną torebkę ulubionej firmy, niż dać tamtej kobiecie jedną ratę za jej dom. Nie dam. I już.
                          Moja miłość jest codziennie ubrany lepiej od niejednego aktora na uroczystej gali. Ja mam 80 par butów (liczyłam wczoraj, bo wyrzuciłam kilka par żeby zrobić miejsce na nowe).
                          Bawię się życiem - za SWOJE.

                          Czy warto było przejść przez tamto piekło z tę wredną, napastliwą babą, choć parę razy nasz związek przechodził bardzo poważny kryzys?
                          Warto.
                          Wszystko minęło, my jesteśmy razem, kochamy się bardziej niż wtedy i wiemy, że do końca naszych dni będziemy mogli na siebie liczyć.
                          Moje kochanie nadal jest szaleńczo przystojne, kocha mnie, jest o mnie obłędnie zazdrosne, a tamta była baba jest sama i mieszka z mamusią.

                          Myślę czasem, że gdyby babsko wyluzowało - dziś z córką mojej miłości byłybyśmy przyjaciółkami, bo ja naprawdę jestem bardzo miłą i pomocną osobą.
                          Ale już nie dla niej.
                          • triss_merigold6 O, jaki znajomy styl 06.03.15, 12:28
                            O jaki znajomy styl. Anastazjapotocka czy coś takiego. Identyczne opisy, identyczny styl w wykonaniu kilku różnych nicków kojarzę, na f. Macochy też było.
                            • gazeta_mi_placi Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 13:42
                              Też chyba gdzieś widziałam.
                              • triss_merigold6 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 13:44
                                Nie raz. Kilka nicków ale nie jednocześnie tylko w odstępach czasu. Zawsze ona wzór cnót, on - ukochany najdroższy, barwne opisy stanu majątkowego itd.
                                • gazeta_mi_placi Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 13:55
                                  Tak. Była jeszcze inna, ona akurat bardziej realne. Odbiła mężatce męża, spotykała się z nim i dzieckiem jeszcze przed ich oficjalnym rozwodem dziwiąc się, że tamtej Pani to przeszkadza, wylewała kubeł pomyj na tamtą, żałowała biednej dziewczynki (mieli córkę) tak paskudnej matki, w końcu dopięła swego, faceta rozwiodła, a po kilku lat jak sama miała z tamtym własne dziecko została kopnięta w dupę i sama jest eksią big_grin
                                  Lilith czy jakoś tak, wiecie co u niej?
                            • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 14:57
                              Triss. Nie ciesz się. Już mnie ktoś podejrzewał o tę panią, ale to nie ja.
                              Zresztą, powiem jak wtedy: nie wiem czy mnie chwalisz, czy oczerniasz, bo w necie nikogo takiego nie znalazłam.

                              Przyjmij do wiadomości, że jest bardzo wiele miłych nowych żon i tyleż podłych byłych.
                              Są też wredne nowe żony i miłe byłe.

                              Co to zmieni? Zaburza Twoje teorie?
                              • pulower8 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 15:21
                                Czemu nie kupisz normalnego prezentu wnuczce twojego męża?
                                • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 15:23
                                  Bo się na tym nie znam i kupuję to, co mnie się podoba.
                                  • pulower8 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 15:48
                                    Skoro córka o coś konkretnego prosi, to nie musisz się na tym znać.
                                    • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 16:57
                                      Bo to jest tak. Córka ZAWIADAMIA mojego męża, że chce np. elektryczne autko. I my to autko kupujemy i jej wysyłamy. Córka męża nie ma zwyczaju dziękować za prezenty, więc gdyby nie usługa śledzenia przesyłek nawet nie wiedzielibyśmy, że paczka doszła.

                                      Po jakimś czasie mąż nie wytrzymuje nerwowo i dzwoni do córki z pytaniem, czy dziecko cieszy się autkiem. Na to córka z pretensjami, ze autko jest: za duże, za skomplikowane, ma zbyt skomplikowanego pilota i w ogóle jeszcze nie do końca zostało złożone.

                                      Męża trafia szlag i obiecuje sobie, że następnym razem dziecko dostanie lalkę.

                                      Po czym dzwoni jego córka i zawiadamia, że chce dla dziecka domek dla lalek.
                                      I my ten domek kupujemy, pakujemy itd. itp.
                                      Domek okazuje się za duży, za skomplikowany...

                                      Tak było już z bardzo wieloma prezentami na które poszły tysiące.
                                      Wszystkie były za duże i za skomplikowane...
                                      Za każdym razem był foch.
                                      Aż do czasu, jak jego córka zawiadomiła go, że JEJ MATKA zdecydowała, że CAŁA RODZINA ma się zrzucić na coś tam za 5 tys. z czego mój mąż ma dać 3 tys.

                                      Po podaniu leków na nadciśnienie mojemu ukochanemu kupiłam w necie bardzo drogą lalkę i od tej pory kupuję po 4 lalki rocznie. Wysyłam, sprawdzam, czy odebrana i zapominam o sprawie.
                                      I mam w nosie jakiekolwiek życzenia oraz fochy.
                                      Nie podoba się? Wyrzucić w kubeł.
                                      Nie będzie mi była baba wraz z córką życia organizować.
                                      • triss_merigold6 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:02
                                        A dlaczego Twój mąż nie może osobiście pofatygować się z prezentem dla wnuczki? Albo jeszcze prościej - zabrać wnuczkę do Smyka czy innego sklepu z zabawkami.
                                        Odpadłyby korowody z pakowaniem, wysyłaniem itd.

                                        To trochę obrzydliwe czytać jak facet lekceważy swoją jedyną - w postaci wnuczki - szansę na dalsze przekazanie genów. Powinien być głęboko wdzięczny córce, że w ogóle chciało jej się mieć dziecko.
                                        • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:12
                                          triss_merigold6 napisała:

                                          > A dlaczego Twój mąż nie może osobiście pofatygować się z prezentem dla wnuczki?
                                          > Albo jeszcze prościej - zabrać wnuczkę do Smyka czy innego sklepu z zabawkami.
                                          > Odpadłyby korowody z pakowaniem, wysyłaniem itd.

                                          Dzieli nas 700 km. Pracujemy z mężem po 12 godzin na dobę - nie możemy tracić czasu na podróże i na latanie po sklepach.


                                          >
                                          > To trochę obrzydliwe czytać jak facet lekceważy swoją jedyną - w postaci wnuczk
                                          > i - szansę na dalsze przekazanie genów. Powinien być głęboko wdzięczny córce, ż
                                          > e w ogóle chciało jej się mieć dziecko.

                                          Bez urazy - większej głupoty już dawno nie czytałam.
                                          • triss_merigold6 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:18
                                            Aha. Może gdyby Twój mąż pracował nieco krócej, to zyskałby na kontakcie z najblizszymi KREWNYMI?

                                            Sama prawda, powinien się cieszyć, że ma wnuczkę i być moze jezcze szansę na nastepne wnuki. Ty mu tego nie zaoferowałaś.
                                            • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:23
                                              A skąd wiesz, na czym zależy mojemu mężowi?
                                              Może zaoferowałam mu coś znacznie ważniejszego?
                                              Nie oceniaj mnie.
                                              • triss_merigold6 Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:24
                                                A co może być ważniejszego od własnych dzieci i wnuków?
                                                • jesienna.nuta Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 17:50
                                                  JA.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: O, jaki znajomy styl 06.03.15, 20:09
                                                    10/10
                      • azile.oli Re: Też takiego znam... 06.03.15, 10:36
                        Zostawił śliczną, młodziutką singielkę bez zobowiązań, fajną i inteligentną dla rozwódki z dzieckiem. Zastanawiałam się nad tym fenomenem i wyjaśnił - otóż ta druga nie wymagała od niego idealności (a idealny nie był), a ta pierwsza chciała, żeby się doskonalił, że tak to ujmę (uzupełnił wykształcenie i inne rzeczy jeszcze).
                        Poza tym ta pierwsza z racji wieku była idealistką , o kłamstwa , lawirowanie - strzelała focha.
                        Ta dzieciata wydarła gębę, a potem był spokój, bo sama też idealną nie była.
                        • triss_merigold6 Re: Też takiego znam... 06.03.15, 12:47
                          Azile, ja rozumiem że teraz wydajesz młodziutką córkę za mąż i to przesłania Ci nieskomplikowany świat, ale na litość boską, idealizm młodzieńczy nie jest zaletą. To coś jak trądzik, z czasem mija.
                          • azile.oli Re: Też takiego znam... 06.03.15, 17:49
                            No jasne, że idealizm młodzieńczy trudno oceniać w kategorii wad , czy zalet. Po prostu w pewnym wieku jest on sprawą naturalną, dlatego ta młoda dziewczyna i ten nieidealny facet do siebie nie pasowali. Napisałabym, że w tamtym momencie, ale, że znam oboje, to przypuszczam, że nie pasowaliby do siebie nigdy.
                            I owszem, doskonale rozumiem, co tym facetem kierowało przy zmianie partnerki.
                            Natomiast ten akurat egzemplarz miał wady, które nie były do zaakceptowania dla mnie, a młoda i naiwna już nie jestem. Tyle, że akurat nie oczekiwałabym, w przeciwieństwie do młodej dziewczyny, że dany egzemplarz zrobi cokolwiek w oczekiwanym kierunku, bo wiedziałam, że nie zrobi.
                    • 7dosia Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 20:08
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Taaa... i dlatego zostawił dla mnie jak najbardziej niedzieciatą młodziu
                      > tką panienkę z którą mieszkał. big_grin Śliczna dziewczyna, skądinąd, widziałam na zd
                      > jęciach.
                      >
                      Hehe, pewna jesteś, że to on ją kopną, a nie ona jego?smile Jeśli widziałaś ją tylko na zdjęciach, to znaczy, że nigdy z nią nie gadałaś, nie znałaś. Sprawy znasz tylko z jego opowiadań, a wiadomo że w takich sprawach ludzie często kłamią.
                      • azile.oli Re: Oj, tam... 06.03.15, 10:43
                        Zapewne panna by i tak nieidealnego pana wykopała, może nawet tak zrobiła, ale ...
                        Doświadczenie mówi mi, że pan zapracował na to kopnięcie swoją postawą, czyli, że się raczej dostatecznie nie starał.
                        Jak się ktoś sam o kopa prosi , to w zasadzie dla mnie jest równoznaczne, że tak wybrał.
                        Zresztą, faceci często wymiksowują się ze związków, bo kobieta śmie mieć jakieś oczekiwania, a im się zwyczajnie nie chce wysilać.
                        Panna może być księżniczką z bajki, piękną , inteligentną i bogatą, a najszybciej zwieje od niej facet, który właśnie jest, że tak to ujmę delikatnie, niedoskonały.
                        • gazeta_mi_placi Re: Oj, tam... 06.03.15, 13:45
                          Może po prostu tamta 22-latka nie miała tego co Triss - ze względu na wiek o stałą dobrą pracę jej nie podejrzewam, mieszkania własnego być może też nie miała. Za to Triss - stała pewna praca, własne dwa mieszkania (jak dobrze kojarzę), to tłusty kąsek dla Panów z niepewną pracą (jak to w branży budowlanej) i bez własnego kąta smile
                          • triss_merigold6 Re: Oj, tam... 06.03.15, 13:50
                            Nie kombinuj Gazeciarz tylko przyjmij na wiarę, że doświadczenie wygrało z młodością. big_grin
                          • jesienna.nuta Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:02
                            Ale dla robotników budowlanych zawsze jest praca. Tylko muszą solidni i uczciwi.
                            To mąż Triss jest robotnikiem?
                            Cóż, żaden wstyd.
                            • gazeta_mi_placi Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:10
                              Ale bez własnego mieszkania, trochę jednak wstyd dla faceta nie mieć własnych czterech kątów. Studentka chyba też nie miała własnego kąta (jak to w tym wieku najczęściej bywa), na szczęście znalazł dojrzałą kobietę z dobrą stałą pracą i dwoma mieszkaniami, która go przygarnęła do siebie. Co prawda z dzieckiem, ale cóż... Nie mając własnego kąta lepsza starsza dzieciatka z trzypokojowym mieszkaniem własnościowym w centrum (plus drugim pod wynajem) niż studentka wynajmująca jeden pokój w mieszkaniu studenckim, dorabiająca kelnerowaniem w soboty.
                              • jesienna.nuta Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:24
                                Wiesz, nie krytykuję wyborów Triss, ale - o czy oni ze sobą rozmawiają?
                                Bo Triss raczej brzmi jak osoba wykształcona.
                                • gazeta_mi_placi Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:28
                                  Może o kafelkowaniu? Poza tym sama widzisz ile czasu tu Triss spędza, może rozmawia z bytami internetowymi bo z własnym konkubentem nie ma za bardzo o czym rozmawiać, a z nami i owszem bo są tu właśnie i wykształcone osoby?
                                  • jesienna.nuta Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:37
                                    Rozumiem. To jest bardzo prawdopodobne.
                                    Dziękuję za wyjaśnienie, Gazeto.
                                • pe.tronela Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:35
                                  Bycie robotnikiem nie oznacza, ze sie nie ma zadnego wyksztalcenia. Polowa kasjerek z Biedronki jest po "studiach".
                                  • jesienna.nuta Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:38
                                    Po studiach gotowania na gazie na uczelni kogucik?
                                    Możliwe.
                                  • premeda Re: Oj, tam... 06.03.15, 16:40
                                    A u mnie na produkcji podzespołów do agd wśród pracowników nawet nauczyciele się zdarzają smile Po innych studiach też są ludziska smile
                                • mamameg Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:42
                                  Nie krytykuję czyjegoś snobizmu i życia w jakiejś szklanej bańce, ale bywają robotnicy fizyczni bardziej oczytani, mający więcej zainteresowań i szersze horyzonty niż ludzie po studiach.
                                  • jesienna.nuta Re: Oj, tam... 06.03.15, 15:47
                                    Być może. Nie znam męża Triss, a paru głupoli po studiach - tak.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Oj, tam... 06.03.15, 20:11
                                      Konkubent, nie mąż.
      • wydramarlenka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:17
        Niektóre spodziewały się, że pan osobiście będzie sprawował opiekę nad własnym potomstwem, nie zwalając tego na macochę ( z lektury forum "macochy").
        Niektóre były na tyle młode, niedoświadczone i romantyczne, że wierzyły, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeszkody.
      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:40
        Masz coś z głową czy zwyczajnie jesteś prostacka ?
    • minor.revisions Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:08
      > U ojczymów/mężów lub konkubentów zwykle mieszkających na co dzień z nieswoimi biologicznie dziećmi takich narzekań i fochów nie widzę.

      No bo dość często pan ojciec jak si ęwypisuje z życia dziecka, to po całości, więc ojczymowi nie bruździ.
      jeśli zaś chodzi o samo dziecko, to masz świadomość, że jeśli chodzi o wypadki typu pobicie, nieraz ze skutkiem śmiertelnym, to statystycznie najczęściej jest to dzieło nowego partnera matki? jednym słowem, jak im dziecko przeszkadza, to nei wypisują na forum, tylko załatwiają raz a dobrze.
      • undoo Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 01:23
        Słuszna uwaga.
    • allatatevi1 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 19:32
      > Mężczyźni albo wchodzą
      > w układ i kupują wszystko, albo od razu zakładają, że kobieta z dziećmi jest wy
      > kluczona jako potencjalna partnerka. Prosto, klarownie.

      Bo mężczyźni wiążący się z dzieciatymi kobietami to bardzo specyficzna grupa mężczyzn, często z bardzo poważnymi wadami typu alkoholizm.
      Oni albo będą mieli tą dzieciatą kobietę albo własną rękę i okazjonalnie bułgarską tirówkę.
      U tych mężczyzn to najczęściej nie jest wybór tylko brak wyboru.
      • konwalka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:28
        och
        nie wiedziałam, że byłam zdrowszą alternatywą dla koorwy z grzybem big_grin

        triss, odpowiedz na tytułowe pytanie jest bardzo prosta, choc nie po linii wspolczesnych trendow
        kiedys przeczytałam zdanie jakiegos (zapewne) mizogina
        "Każda kobieta jest głeboko przekonana, że umie zastapić facetowi wszytskie inne , sama bedąc niezastąpiona"
        trafne, prawda?
        prawda
        a potem zaczyna sie samo życie
        no i foch
        • konwalka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:41
          słucham?
          • rosapulchra-0 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 23:50
            100/100

            wink
      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:40
        Jesteś wyjątkowym debilem i prostakiem...
      • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:14
        Moim zdaniem aby dzieciatka złapała porządnego bezdzietnego kawalera musi albo wyglądać jak miss globu albo facet bezpłodny więc wtedy lepsza dla niego dzieciatka.
        • konwalka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:35
          Moim zdaniem aby dzieciatka złapała porządnego bezdzietnego kawalera musi albo wyglądać jak miss globu albo facet bezpłodny więc wtedy lepsza dla niego dzieciatka.


          gazeta, to już masz odpowiedż, w jaki sposób złapałam porzadnego bedzietnego i płodnego kawalera mając dziecko z pierwszego małżenstwa big_grin
    • nenia1 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:00
      A dlaczego jest tyle problemów z teściowymi czego pokłosiem niezliczone kawały, których konkluzja jest zazwyczaj, że dobra teściowa to martwa teściowa. Bo kobiety, moim zdaniem, bardziej rywalizują o to co się dzieje w domu. Mężczyźni rywalizują w pracy, kobiety w domu. Między sobą. Przychodzi next i za punkt honoru przyjmuje sobie, że musi być lepsza, ba - na pewno jest lepsza od tej zołzy ex. W związku z tym wszystko co robi i zrobiła ex musi być złe. Zawsze błyszczy się lepiej na ciemnym tle. Podobnie dzieje się z teściowymi, które krytykują synowe. To ja tu jestem ta najlepsza, najmądrzejsza, nie myśl sobie, że mnie zdetronizujesz - sio na swoje miejsce, patrz i ucz się od mistrza, choć i tak niewiele ci to da, niezguło. Tak to mniej więcej w pewnym uproszczeniu wygląda. To jest pokłosie rywalizacji o faceta, z czasów gdy kobieta bez faceta nie znaczyła nic.
      • cherry.coke Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:25
        Swieta prawda, pokazcie forum, gdzie to panowie tak rozkminiaja utarczki z tesciami czy szwagrami smile
        • morgen_stern Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:20
          W domu, z żoną.
    • koronka2012 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 05.03.15, 21:13
      Coż - część problemu lezy moim zdaniem w kompletnie innym podejściu do własnych dzieci ze strony rodzica na co dzień wychowującego i takiego, który dzieci widuje od czasu do czasu. Nie znam matki zeschizowanej totalnie na punkcie potomstwa, które uwazaja, że świat powinien się kręcić wokół ich dzieci.

      Znam masę ojców jadących na poczuciu winy, którzy oczekują, że również świat partnerki i jej dzieci będzie się kręcił wokół ich dziecka, i to również wtedy jeśli mamy do czynienia nie z realnymi potrzebami, a zwykłymi fanaberiemi.

      Nie ma równości w traktowaniu dzieci partnerki, czy nawet wspólnych a tym z innego związku. To nie jest jedynie kwestia nakładów finansowych, ale podporządkowywania wszystkiego tylko jednemu członkowi patchworkowej rodziny.

      Oczekiwania w stosunku do panów są o niebo niższe niż w stosunku do partnerek. Ona ma zapomnieć o sobie jeśli na orbicie pojawia się jego dziecko. On nie musi, on jest równoprawnym elementem układanki.
    • undoo Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 01:20
      Ojczymowie też potrafią, tylko może się tym publicznie nie chwalą.

      Ogólnie im jestem starsza, tym bardziej sceptycznie podchodzę do rodzin patchworkowych. Trudna układanka.
      • olewka100procent Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 08:02
        mam wrażenie że w innych krajach ( zachodnich ) ludzie takich problemów nie mają jak my polacy, bo my 20 lat za murzynami jednak jesteśmy, i wciąż jeszcze są ludzie którzy mentalnie są w czarnej du.pie i związki z rozwodnikami/rozwódkami/ dzieciatymi to dla niektórych niezły szok i skaranie boskie. Np. w UK jest mnóstwo takich związków i nie jest to taki problem jak tutaj.
        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:10
          Moim zdaniem rozwody (poza skrajnymi przypadkami typu przemoc, alkoholizm) to nic dobrego i to że jest ich tak wiele w zachodnich krajach wcale nie jest zaletą tych krajów.
      • crises Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 08:52
        Znane mi rodziny patchworkowe to najgorszy koszmar, jaki mogę sobie wyobrazić.
        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:11
          Za to nowoczesne, bo wiesz teraz model rodziny - małżeństwo różnopłciowe i ich własne dzieci to takie zacofane i polskie.
    • anorektycznazdzira Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 08:08
      co ja mogę powiedzieć? No TAK, tak jest big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 08:56
      Niestety czysta biologia, aż tak bardzo nie różnimy się od zwierząt. Ważniejszy jest nasz miot od cudzego miotu.
      Na forum Macochy pamiętam jak jedna dobrze wypowiadała się o swoim pasierbie, miłe dziecko, bez większych problemów i wszystko było dobrze do czasu gdy nie zaszła w ciążę, wtedy pasierb zaczął ją strasznie irytować i radziła się co robić, bo to naprawdę fajne dziecko, a ona sama sobie nie radzi teraz z odczuciami. Cóż, czysta natura.
      • jowita771 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:33
        To akurat bez znaczenia, że to był pasierb, a nie własne starsze dziecko pani. Ja jeszcze w końcówce drugiej ciąży myślałam, że niepotrzebnie może chciałam drugie dziecko, że to małe mi zabierze czas, który mogłabym poświęcić ukochanej starszej córce. Jak się dziecko urodziło, to mi zaczęło przeszkadzać, że starsza za głośno chodzi, chucha na małą itp. W ciągu trzech dni kompletnie mi się zmienił punkt widzenia. Na szczęście sobie to uświadomiłam i starałam się nad tym panować.
    • guderianka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:22
      Z powodów opisanych niżej-ale w innym kontekście.
      Ponieważ istnieje płeć-biologiczna, płeć mózgu, płeć kulturowa i społeczna. Kobieta jest tą, która tworzy, przyjmuje , buduje ( co widać po różnicy w budowie anatomicznej, mężczyzna daje, oddaje energię, kobieta ją czerpie). Kobieta i dziecko- przez 9 m-cy to jedność. Nierozerwalna łączność- na poziomie biologii -ciała, krwiobiegu, płuc , potem na poziomie hormonów-po porodzie. Mężczyzna biologiczne jest stworzony do rozsiewania, zmienności- kobieta do stałości, nie może CO DZIENNIE spłodzić jednego dziecka, co w przypadku mężczyzny wcale nie jest niemożliwe. Kobieta ma swoje OGNISKO (znaczenie pierwotne) i pilnuje by nie zostało ono zakłócone przez osobniki NIE PRZEZ NIĄ WYBRANE.
      Ja tak to widzę
      W kwestii związania się z facetem, który ma dzieci. NEVER EVER!
      • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:28
        To nadal nie wyjaśnia nieustającego focha, prezentowanego nieraz przez wiele lat. Rzuca się taka do opieki, interesuje przedszkolem/szkołą, napiera na pomaganie w lekcjach, popisuje kulinarnie, daje prezenty, ciągnie dzieciaka do sklepów z ciuchami, rywalizuje z matką dzieci na każdym polu i oczekuje oklasków, wdzięczności i najlepiej żeby dzieci pana codziennie mówiły jej, że jest lepsza niż rodzona mamusia.
        Never ever rozumiem. Krótka piłka, nie wchodzimy w takie układy, nikt nie ma do nikogo pretensji.
        • guderianka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:32
          No właśnie wyjaśnia.
          To jest na zasadzie " CO MOJE TO MOJE". Kobiety w rzeczywistości "domowej" często przyjmują zasadę "wszystko albo nic" i walczą, zwłaszcza że walczą nie tylko o swoje ego ale również partnera- by pokazać mu, że są lepsze niż ta poprzednia
          • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:38
            Ciekawa jestem w jaki sposób macochy redukują sobie dysonans poznawczy: jakim cudem taki fajny miś zrobił dzieci takiej beznadziejnej babie (eksi) i te dzieci też niewychowane, mało lotne, z problemami. big_grin
            Jeszcze jedno dziecko bezślubne można wpadką tłumaczyć, ale nieraz ten facet z eksią żył długie lata w sakramentalnym związku i dzieci z tego też więcej.
            • guderianka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:40
              Jak to jak. Był przyzwoity i męczył się w tym złym związku dla dobra dzieci, ona zła kobieta była ale on poświęcał się dla dobra rodziny.
              A te dzieci są takie niewychowane i mało lotne, bo mają geny po matce. A jakże.
            • martishia7 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:47
              > Ciekawa jestem w jaki sposób macochy redukują sobie dysonans poznawczy: jakim c
              > udem taki fajny miś zrobił dzieci takiej beznadziejnej babie (eksi) i te dzieci
              > też niewychowane, mało lotne, z problemami. big_grin

              Dokładnie w taki sam sposób, w jaki głupia, prostacka i podła teściowa dała rade wychować taki brylant. Ten sam mechanizm.
              • olewka100procent Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 09:56
                ale liczba rozwodów rośnie i będzie rosła, nasze dzieci i wnuki będą w większości po rozpadach związku i co wtedy, ma do końca życia być sam bo rozwodnik to be ? nie będzie tak zaręczam, bo normalny człowiek źle znosi dłuższą samotność i zawsze szuka kolejnego partnera. I bzdury piszą te, co to niby nigdy by się nie zabrały za dzieciatego, jak się zakocha jedna z druga to żadne argumenty do niej docierać nie będą . Zresztą dzieci nie będą z nimi siedzieć do końca życia
                • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:04
                  Ale ja w ogóle nie o tym piszę.
                  Oczywiście , że takie związki są, będą, jest ich dużo i nikogo nie bulwersują. Ale zwykle mniej problemów generują faceci w układach patchworkowych niż kobiety na pozycji neksi.
                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 10:12
                  Mam cichą nadzieję, że jednak część dzieci i wnuków wychowa się do odpowiedzialności za rodzinę i rozwody będą dotyczyć tylko marginesu typu - zatajona wcześniej choroba psychiczna, alkoholizm, przemoc itp.
                  • mozambique Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:00
                    niestety z tego co widze - tendecja do rozwodu jest "dzieidziczna" - bardzo łatwo ten schemat przechodzi z rodziców na dzieci , zapewne bierze sie to z poteznych deficytów eomocjonalnych w dzieicinstwie
                    • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:03
                      A Twój małżonek nie jest przypadkiem rozwodnikiem?
                  • martishia7 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:26
                    Nie chcę Cię martwić gazeta, ale typowa patologia, którą tu wymieniasz, związana m.in. z alkoholizmem, co do zasady się nie rozwodzi. To że docierają do nas doniesienia prasowe typu "pijana matka i jej konkubent", nie oznacza wcale, że jedno lub oboje nie ma gdzieś hen hen prawowitego małżonka.
            • beataj1 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:24
              Ja wiem. Ja wiem. Znajoma ma pana z 3 dzieci z leniwą głupią flądrą. I zapytałam o to- jakim cudem gościu trzasnął az 3 sztuki zanim się połapał że to głupia pipa. Bo wiecie jedno to może być wpadka, drugie no powiedzmy z rozpędu ale trzecie to już nie świadczy o panu dobrze.
              Zatem dowiedziałam się że ona to że jest głupią chytrą francą ukrywała. Tak dobrze że się pan przez kilkanaście lat nie połapał. A po 3 dzieci nie musiała ukrywac bo go już miała zaklepanego. A pan oczywiście miał dobre serce i został jeszcze kolejnych kilka lat dla dobra dzieci.
              Zatem ona wredna franca a on niewinna ofiara - nie dopytałam czy był w ogóle świadomy że robi kolejne dzieci . Może się magicznie znienacka pojawiały...
              • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:26
                Sąsiad robił, a pan brał na garb.
                Na Macochach była kiedyś taka pani, która twierdziła, że trzecie dziecko z małżeństwa jej faceta nie jest jego, a pan nie zaprzeczał ojcostwu, żeby eksi nie stawiać w złym świetle.
                • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:09
                  triss_merigold6 06.03.15,

                  Sąsiad robił, a pan brał na garb.
                  Na Macochach była kiedyś taka pani, która twierdziła, że trzecie dziecko z małżeństwa jej faceta nie jest jego, a pan nie zaprzeczał ojcostwu, żeby eksi nie stawiać w złym świetle.


                  Uwierz. Są kobiety, które nie zdradzają mężów.
              • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:48
                Może jak w przypadku żony męża Rosy Panie zachodziły w ciążę bez wiedzy owych mężów.
                • beataj1 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:55
                  Bo to ogolnie znany fakt. Jakimś cudem pewni panowie w ogóle nie łączą związku przyczynowo skutkowego pomiędzy tym fajnym gilganiem podczas wytrysku w pochwie (i okolicach) kobiety a ewentualnym pojawieniem sie dziecka.
                  Te fakty im się nie łączą. Zupełnie.
              • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:06
                Ja wiem. Ja wiem. Znajoma ma pana z 3 dzieci z leniwą głupią flądrą. I zapytałam o to- jakim cudem gościu trzasnął az 3 sztuki zanim się połapał że to głupia pipa. Bo wiecie jedno to może być wpadka, drugie no powiedzmy z rozpędu ale trzecie to już nie świadczy o panu dobrze.
                Zatem dowiedziałam się że ona to że jest głupią chytrą francą ukrywała. Tak dobrze że się pan przez kilkanaście lat nie połapał. A po 3 dzieci nie musiała ukrywac bo go już miała zaklepanego. A pan oczywiście miał dobre serce i został jeszcze kolejnych kilka lat dla dobra dzieci.
                Zatem ona wredna franca a on niewinna ofiara - nie dopytałam czy był w ogóle świadomy że robi kolejne dzieci . Może się magicznie znienacka pojawiały... "

                O jejciu, jaki biedny miś smile
              • vaikiria Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.17, 09:18
                A ile razy choćby tu na forum wypowiadają się kobiety, ktorych facet jest nieodpowiedzialny, leniwy czy nawet przemocowy, a mają zdecydowanie więcej niż jedno dziecko? Nie połapały się biedactwa wcześniej?
    • mandolinka.bramborova Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 11:06
      Może dlatego, że kobiety wchodząc w związek liczą na to, że coś zmienią, a mężczyźni liczą na to, że nic się nie zmieni?

      No "ojczymów" nie boli tak sprawa alimentów - rzadko kiedy kobieta płaci je eksowi, więc nie ma "wypływów" z domowego budżetu smile

      To półżartem, a tak na serio to widzę, że mężczyźni rzadko narzekają na swoje trwające związki (chyba że żalą się potencjalnym kochankomsmile). Osobiście chyba NIGDY nie usłyszałam złego słowa mężczyzny na swoją żonę. W zasadzie na całą rodzinę. Wyjątkiem bywa teściowa. A z ust kobiet słyszałam różne komentarze.
    • beataj1 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:17
      Myślę że kluczem w takich sytuacjach jest bycie uczciwym samemu ze sobą. I założenie że prędzej wyjdą z nas nasze najgorsze cechy niż najlepsze.
      Moja przyjaciółka była macochą i na podstawie jej perypeti mogłam nauczyć się czegoś o sobie. I ta nauka brzmi: nigdy za żadne skarby świata faceta z przychówkiem. Nie nadaje się. Ona miała faceta bardzo związanego z dzieckiem. Zaangażowanego i dbającego.
      I tak z punktu widzenia mnie jako matki - cóż ideał. Sama bym chcaiała by ojciec mojego dziecka taki był.
      Ale z punku widzenia mnie jako potencjalnie nowej kobiety - a w życiu - nic nie mogli zaplanować bo pan co najmniej 3-4 razy w tygodniu choć na chwilę widział się z dzieckiem. Każdy urlop weekend, święta - dziecko musiało być zaangażowane. Wszelkie wydatki - najpierw potrzeby dziecka potem ich.
      Weekendy - zaplanowane pod potrzeby dziecka bez wyjątku.
      I niby facet był doskonałym ojcem ale związek nie przetrwał. I mój by prawdopodobnie tez nie przetrwał. Nie nadaje się na macochę - wkurzałaby mnie konkurencja i to że musze obce dziecko brac pod uwagę w swoich planach. Ja to wiem o sobie po części dzięki obserwacji innych.
      I myślę że część tych kobiet które zostały macochami dowiedziały się czegoś podobnego o sobie ale za późno - a liczyły na bajkę niczym z seriali...
      • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:04
        Wiesz, może liczyły nie tyle na bajkę co na dramat.
        A wyszedł horror.
    • tol8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 13:55
      Uwielbiam czytać forum Macochysmile
      U nas aż takich schiz to nie ma, niemniej jednak macocha kochająca cudze geny to rzadkość. Wszak nawet na wolności lwica szuka okazji, żeby zagryźć młode innej samicy...
      • pulower8 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:50
        To lwy zabijają młode innego samca. Lwice swoje młode wychowują razem w grupie.
      • morekac Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:31
        Wszak nawet na wolności lwica szuka okazji, żeby zagryźć młode innej samicy...

        To raczej samce. Lwice żyją w grupie kilka dam i jeden pan i przeżywalność młodych w stadzie jest większa niż w przypadku grupy bez ciotek.
      • jowita771 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:41
        > Wszak nawet na wolności lwica szuka okazji, żeby zagryźć młode inne
        > j samicy...

        Buahahaha, miało być tak mądrze, a nie wyszło. big_grin
    • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:17
      Nie czytałam dyskusji więc nie wiem czy ktoś juz o tym pisal ale moim zdaniem to zupelnie nie chodzi o macochy. Zobaczcie, że jest rowniez wiele narzekających żon czy mężów-w klasycznych rodzinach i w ogóle wielu narzekających ludzi.
      Kluczem jest miłość i pewna świadomość, dojrzałość emocjonalna. Jeśli ludzie się kochają a do tego potrafią mniej więcej ogarniać swoje emocje to będą nastawieni na budowanie i będą/są szczęsliwi zarówno w rodzinie klasycznej jak i patchworkowej.
      Jak się naprawde kocha partnera to kocha się jego dzieci. Czasem od razu, czasem po jakimś czasie ale to jest w pewnym sensie naturalna postawa jeśli przyjąć, że dzieci są częścią owego partnera. A kwestia organizacji i logistyki-to wszystko jest do zrobienia jeśli się chce.
      • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:22
        > Jak się naprawde kocha partnera to kocha się jego dzieci.

        Nie jestem przekonana. Gdyby pan małżonek zrobił jakiejś koleżance dziecko na boku, to byłabyś w stanie je kochać?
        Bardzo wątpię.
        • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:38
          No ale nie ma tu mowy o dziecku na boku-wtedy wchodzi uczucie krzywdy związanej z ta sytuację a to co innego.
          • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:10
            Intelektualnie rzecz ujmując żal za krzywdy można mieć do pana, dziecko niczemu niewinne.
            Niemniej jednak rzadko się słyszy o paniach kochających dzieci kochanek.
            • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:16
              Znam panią wychowaną i kochaną przez żonę ojca.
              • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:19
                A matka pani zmarła czy w więzieniu?
                • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:31
                  Nie, ale nie chciala sie dzieckiem zajmowac, pewnie nie miala warunkow, byla bardzo mloda. Więcej szczegołow nie znam, ale to co napisalam jest pewne.
                  Ona sama (to dziecko) wychowywala potem przez jakis czas dziecko exa i next, kiedy oboje byli chorzy, poważnie i nieuleczalnie. Pisze czasem o niej, jak to nie moglam zrozumieć jej postawy, a ona zdziwiona powiedziala: przecież to brat mego syna. Doznalam wtedy iluminacji, chociaz nie wiedziałam, ze sama sie kiedys rozwiode, a corka bedzie miala rodzeństwo.
              • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:26
                Małżonka Marka Antoniusza wychowała troskliwie jego dzieci z Kleopatrą.
                • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:29
                  Bo tamta nie żyła. tongue_out
                  • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:40
                    Naprawdę uważasz, że nie ma empatycznych kobiet, które w dziecku widzą zwykłe dziecko, a nie owoc grzesznej miłości - czy jak wolisz - skoku w bok?
                    • cosmetic.wipes Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 09.03.15, 08:30
                      Być może są, niemniej jednak nie nalezą do zdecydowanej większości. I jest to z resztą uwarunkowane biologicznie. Ty byłabyś taka empatyczna?
      • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:29
        z całą pewnością nie. Najczęściej dla kobiety potomstwo jej męża z inną jest rywalem dla jej dzieci. Ich wspólne dzieci muszą się dzielić ojcem, jego uczuciami, jego pieniędzmi. A każda matka chce jak najlepiej dla własnych dzieci. Dla mnie facet z przychówkiem to opcja nieistniejąca.
        • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:36
          Ale za to jak kobieta zostaje sama z dziećmi to często sama chętnie sięga po cudze gacie, nierzadko ze swoimi dziećmi. Z moich obserwacji wynika, że wcale nie bezdzietne najczęściej "rozwodzą" żonatych Panów, tylko samotne matki, są one bardziej zdeterminowane w odbiciu męża innej niż bezdzietne bo mają mniejszy wybór z reguły, a chcą mieć kogoś kto będzie tyrał na ich potomstwo bo zazwyczaj alimenty marniutkie. Są bardzo wyrywne do wyrywania pieniędzy na swoje dziecko z rąk obecnego partnera nie będącego biologicznie ich ojcem.
        • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 14:49
          arwena_11 napisała:

          > z całą pewnością nie. Najczęściej dla kobiety potomstwo jej męża z inną jest ry
          > walem dla jej dzieci. Ich wspólne dzieci muszą się dzielić ojcem, jego uczucia
          > mi, jego pieniędzmi. A każda matka chce jak najlepiej dla własnych dzieci. Dla
          > mnie facet z przychówkiem to opcja nieistniejąca.

          Nie wiem czy najczęściej, nie znam badań. Natomiast dalej nic nie wynika z tego 'najczęściej'. Nie trzeba być w tym najczęściej-można być w opcji-rzadziej ale jednak jest to do zrobienia.
          Może piszę z innej perspektywy-swojej i swojego środowiska.
          Są rodziny patchworkowe, które się kochają, po prostu. I ktore są szczęśliwe. Tak, bywa trudno ale tak samo trudno bywa w rodzinach klasycznych. Jak kochasz faceta i widzisz w jego dzieciach jego i widzisz jego szczęsliwe ojcostwo to nie ma mowy o zadnej rywalizacji. No chyba, że takiej, ktora dotyczy czasem wszystkiego i wszystkich. Czasem kazdy moze czuć się odtrącony czy odrzucony-mniej lub bardziej racjonalnie. W klasycznych rodzinach też ludzie tego doświadczają.
          Najważniejszy jest punkt wyjścia-jeśli dzieci partnera to dla kogoś jakieś obce dzieci to nie powinien wiązać się z taką osobą i poszukać szczęścia gdzie indziej. Inna sprawa-dobry ojciec nie związe się z kobietą dla której jego dzieci to powód do walki o jego czas i pieniądze.
          • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:44
            Dlatego ja się wypisałam z takiego układu,
        • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:24
          arwena_11 napisała:

          > z całą pewnością nie. Najczęściej dla kobiety potomstwo jej męża z inną jest ry
          > walem dla jej dzieci. Ich wspólne dzieci muszą się dzielić ojcem, jego uczucia
          > mi, jego pieniędzmi. A każda matka chce jak najlepiej dla własnych dzieci.

          Zalezy jak spojrzeć. Można w rodzeństwie widziec zasób.
          • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:38
            > z całą pewnością nie. Najczęściej dla kobiety potomstwo jej męża z inną jest ry
            > walem dla jej dzieci. Ich wspólne dzieci muszą się dzielić ojcem, jego uczucia
            > mi, jego pieniędzmi. A każda matka chce jak najlepiej dla własnych dzieci.

            Zalezy jak spojrzeć. Można w rodzeństwie widziec zasób.


            Regularnie tocza sie tu dyskusje, ze chcialoby sie drugie dziecko, zeby to pierwsze nie bylo samo na swiecie kiedys, gdy rodzicow zabraknie...
            A tu cos takiego??? Matka chce najlepiej dla wlasnych dzieci, wiec maja nie miec rodzenstwa... Wez tu czlowieku zrozum ematke...
            • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:44
              Matka dba o dobro swoich dzieci a nie obcych.
              • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 19:06
                > Matka dba o dobro swoich dzieci a nie obcych.

                No to wlasnie o tym mowie - wlasne, najwlasniejsze dzieci tej matki mialyby rodzenstwo.
                • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 19:07
                  I nawet nie musialby in tego rodzenstwa osobiscie rodzic wink
                  • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 19:14
                    O to to. Dokladnie tak powiedziałam do zyczliwej sąsiadki, na jej pytanie "A co to też pan nanguś z jakąs dziewczynką tu przychodzi?" - "A to siostrzyczka naszej kruszynki, widzi pani, jak świetnie - nic sie nie nameczylam, a dziecko ma siostrę". big_grin
                    • jowita771 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:51
                      Też tak to widzę, ale jako ta, która ma to rodzeństwo. Moi rodzice mieli tylko mnie, potem każde miało w drugim małżeństwie po dwoje dzieci, więc mam tylko "takie" rodzeństwo i bardzo bym nie chciała go nie mieć. Z tej czwórki tylko jeden brat jest taki, że wolałabym, żeby go nie było, ale nie tylko ja mam ten problem, nasze siostra, która jego siostrą jest "w całości", że się tak wyrażę, również nie ma z nim kontaktu, jego matka również, więc to nie ma związku z tym, że jest moim bratem przyrodnim, raczej z tym, że jest socjopatą, a na to nie ma mocnych.
              • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 19:11
                To nie są OBCE dzieci, to jest rodzeństwo.
                Trudna sytuacja, nie przeczę, ale naprawdę jest to brat albo siostra naszej corki lub syna.
                Jeśli rodzicom uda się umożliwić dzieciom zbudowanie więzi, to chyba korzyśc dla nich - czy sie mylę?
                • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 19:37
                  Nanga ponieważ, dla mnie takie dziecko byłoby zawsze obce i nie życzyłabym sobie żadnych kontaktów z moimi dziećmi, uciekłam z takiego układu. Tak było najlepiej. Nie nadaję się widac na macochę, więc dla dobra nas wszystkich odeszłam. I to była jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu
                  • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 21:34
                    No wiesz, ja tam żadnych decyzji nie podejmowałam (poza rozwodem), ale jak wiadomo "człowiek ma swoje plany i zamiary, a dzieje sie wola Pana". I tak córka ma troje przyrodniego rodzeństwa. Na szczęście nikt w mojej rodzinie, nawet troche dalszej, nie uważa tych dzieci za obce, podczas ostatniego Bozego Narodzenia najmłodsze zostalo przedstawione starszyźnie - toż to brat ich wnuczki, siostrzenicy i ciotecznej wnuczki.
                    Swoją droga stalo sie tak, jak chciałam - nie miałam odwagi na więcej niż jedno dziecko, ale troche sie martwiłam, ze corka nie ma rodzeństwa - no i popatrz - pik, i gotowe.
                    • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 09:23
                      ale u ciebie inna sytuacja. Ty podjęłaś decyzje o rozwodzie i ex potem miał inne dzieci.Ja miałam wejść w taki układ na początku, nie mając jeszcze swoich dzieci.
                      Wiedziałam wtedy że jednak to nie moja bajka.
                      Nie planuję rozwodu, ale jeżeli kiedyś coś takiego by się przytrafiło, to pewnie dużo zależy od sytuacji w jakiej by on nastąpił. Jeżeli przyczyną byłaby ta druga, to akceptacja rodzeństwa w takim wypadku, to opcja po moim trupie. A i wiem, że dzieci też by z takim rodzeństwem nie chciały mieć kontaktu. Są duże i by wiedziały dlaczego rozpadła się ich rodzina.
                      • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:16
                        A jak Ciebie piorun trafi sycylijski? Moją koleżankę, najbardziej na świecie dojrzałą, odpowiedzialną, rzetelną osobę, matke czworgu dzieciom i malzonkę bardzo atrakcyjnego i uroczego pana - trafił.
                        • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 10:22
                          Jak mnie trafi piorun sycylijski to opcja z mojej strony kolejne dziecko jest opcją po moim trupie. Po pierwsze mam 90% szansy na to że nie donoszę kolejnej ciąży, a te 10% to leżenie 9miesięcy, podziękuję.
                          W sumie to się nie martwię o obce rodzeństwo dla dzieci, bo dla nas obojga koleje dziecko to abstrakcja. I też finansowa. Dzieci kosztują, a mamy 2, którą trzeba wyposażyć na przyszłość, prywatne szkoły itd. Mąż świadomie nie zdecydowałby się nigdy na kolejne dziecko, wiedząc ile kasy potrzebuje nasza dwójka.
                          Liczę więc na to że po rozwodzie nie będzie go stać na kolejne dziecko wink
                      • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 11:28
                        Pani która sięga po cudze gacie może nie budzić sympatii, ale co winne dziecko Pani?
                        • arwena_11 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 11:32
                          jest owocem tego związku, dostaje rykoszetem, taki lajf.
      • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:13
        Zgadzam się z blond_suflerka pod warunkiem, że matka dziecka ma klasę i nie szczuje.
        • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:19
          Oczywiście. W takich rodzinach jest więcej osób więc i prawdopodobienstwo, że ktoś jednak nie będzie w porządku jest większe ale naprawdę nie wszyscy są tacy niefajniwink
          Kwestia pewnej kultury, wrazliwości. Naprawdę są ludzie, którzy są zbyt mądrzy i wrazliwi, żeby szczuć dzieci i tym samym je krzywidzić.
          Ale zobaczcie, że to nie kwestia rodziny jako takiej-czyli kwestii czy to rodzina klasyczna czy patchworkowa ale ludzi bo to ludzie tworzą przecież tę rodzinę. I tak wszędzie moze się zdarzyć brak szacunku albo sensowne bycie razem.
          • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:26
            Zgadzam się z Tobą.
            Wszystko jest kwestią kultury i dobrej woli.
            Tylko jednostka zaburzona pragnie skrzywdzić dziecko.
      • martishia7 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:25
        > Jak się naprawde kocha partnera to kocha się jego dzieci.(...) to jest w pewnym sensie naturalna postawa jeśli przyjąć,
        > że dzieci są częścią owego partnera.

        Wedle tej logiki, to jeżeli nie kocha się teściowej, to nie kocha się prawdziwie partnera. Szach-mat, wredne synowe big_grin
        • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:31
          A wiesz, że cos w tym jest? Jak punktem wyjścia będzie wdzięczność, że tesciowa urodziła takiego fajnego faceta jakim jest Twoj mąż/partner to nie będziesz chciala z nią walczyć. Czasem trzeba się ochronić jesli tesciowa to osoba z którą nie mozna się dogadać ale pozostaniesz przy ochronie. Nie będziesz bawiła się w bezsensowne walki, zeby tylko jej dowalić czy coś pokazać.
          • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 15:39
            Dlatego lubiłam moją teściową. Niech spoczywa w spokoju.
      • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:11
        blond_suflerka napisała:

        >
        > Jak się naprawde kocha partnera to kocha się jego dzieci. Czasem od razu, czase
        > m po jakimś czasie ale to jest w pewnym sensie naturalna postawa jeśli przyjąć,
        > że dzieci są częścią owego partnera.

        Za podobny tekst wyrzucono mnie kiedys z forum "macochy".
        • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:14
          Poważnie?
          A co w takim poglądzie jest niestosownego?
          • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:19
            Niestosowny to on nie jest, wprost przeciwnie, calkiem mily. Tyle, ze nielogiczny. Tesciowa to tez czesc meza...
            • triss_merigold6 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:22
              I teść. I rodzeństwo męża.
            • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:52
              pe.tronela napisała:

              > Niestosowny to on nie jest, wprost przeciwnie, calkiem mily. Tyle, ze nielogicz
              > ny. Tesciowa to tez czesc meza...


              Pewnie kazdy moze mieć tę logikę inaczej usytuowaną. Oczywiście piszę podług siebie, zgodnie ze swoimi poglądami i doswiadczeniem. Dla mnie to logiczne, dla Ciebie nie i ok.
              Moze z dziecmi jest trochę prosciej niz tesciową bo dzieci są rozczulające, szczegolnie te małewink Poza tym-chyba więcej w dzieciach widać ojca niż w jego matce-moze to o to tez chodzi? Nie wiem. W kazdym razie-najwazniejsze to byc nastawionym na budowanie. To plus milość załatwia bardzo duzo.
              • pe.tronela Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:10
                > W kazdym razie-najwazniejsze to byc nasta
                > wionym na budowanie. To plus milość załatwia bardzo duzo.

                Oczywiscie. Z tesciowa jest to dokladnie tak samo wink

                > Poza tym-chyba więcej w dzieciach widać ojca niż w jego mat
                > ce-moze to o to tez chodzi?

                Jest dokladnie odwrotnie. Im czlowiek starszy, tym podobniejszy do rodzicow. Lepiej to widac na przydladzie rodzica tej samej plci. Jesli masz brata, to popatrz na niego i waszego ojca. Beda sie podobnie starzec. Nawet lysiec tak samo. Albo siostra i mama. U siebie samego czlowiek woli tego nie widziec wink

                > Moze z dziecmi jest trochę prosciej niz tesciową bo dzieci są rozczulające,

                To jest naturalnie absolutna prawda. Tyle ze z genami nie ma nic wspolnego.

                • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:26
                  pe.tronela napisała:

                  > Oczywiscie. Z tesciowa jest to dokladnie tak samo wink

                  Ależ oczywiście. Ja nie mam problemow z tesciowąwink I nie rozumiem tych dziwnych wojen o wplywy-tesciowa-synowa. Tzn. rozumiem, że czasem są osoby z ktorymi nie mozna się dogadać ale to wtedy trzeba ustawić granice i tyle. Nie bawić sie w wojny, dowalanie, pokazywanie swojej wladzy. To w koncu mama partnera-gdyby nie ona, nie byloby go. Ta refleksja wystarczy, żeby nie chciec dla sportu sprawiać jej przykrości.

                  > Jest dokladnie odwrotnie. Im czlowiek starszy, tym podobniejszy do rodzicow. Le
                  > piej to widac na przydladzie rodzica tej samej plci. Jesli masz brata, to popat
                  > rz na niego i waszego ojca. Beda sie podobnie starzec. Nawet lysiec tak samo. A
                  > lbo siostra i mama. U siebie samego czlowiek woli tego nie widziec wink

                  To u mnie inaczej. W dzieciach widzę ojca, w mamie jej syna mało.

                  > To jest naturalnie absolutna prawda. Tyle ze z genami nie ma nic wspolnego.

                  No jednak ma. Bo pomimo tego, że lubię dzieci tak w ogole to jednak dziecko partnera rozczuli mnie bardziej niż obce. Kwestia podobienstwa fizycznego albo charakteru lub tez obserwacja ich więzi. I sama swiadomość, że to jego dziecko. To nie jest kwestia rozczulania się tak ogolnie nad malenstwami, jak to wymyslila matka naturawink
          • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:25
            Poważnie.
            Byla tam osoba, macocha 24/7, mąż wdowiec, pasierb nastolatek. Nie wyszlo jej z tym chlopcem, czemu sie nie dziwię, bo uklad wyjatkowo trudny i oprocz dobrej woli i osobowosciowych predyspozycji trzeba jeszcze mnostwa szczęścia, żeby sie udalo. Ale ona byla w stanie pogodzic sie z porażką i bardzo mocno lansowala tezę, że żadnych prawdziwych pozytywnych uczuć wobec pasierbow żywic po prostu nie można. Nie mozna i już. Ta pani miala kilka popleczniczek, bardzo zaangażowych, wiec doprowadziły do zabanowania mnie (na chwile w sumie, inne dziewczyny protestowaly i mnie przywrocono, troche śmieszne w sumie).
            • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:38
              Rzeczywiście śmieszne.

              Uważam, ze można lubić dzieci męża, nawet kiedy bywają nieznośne i trudnawe. Córka mojego męża była całkiem sympatyczna i lubiłam ją, aż matka dziewczyny się w nasze układy wdała.
              Nie chcę o tym wspominać. Szkoda, bo dziewczyna zawsze była wybitnie zdolna, inteligentna i obłędnie zgrabna. Mogła mieć lepsze życie - choć uczciwie przyznaję, że mogła sobą znacznie gorzej pokierować. Zresztą, to ona ma być zadowolona, mnie nic do tego.
              Przeforsowaliśmy i sfinansowaliśmy jej doskonałe wykształcenie - to nie były zmarnowane pieniądze.
              Jestem zwolenniczką kształcenia dzieci za największe pieniądze, bo uważam, że to się opłaca.

              Ja dziś nawet rozumiem jej stanowisko: ona będzie musiała kiedyś zająć się matką i pewnie boi się, że ojciec też będzie od niej wymagał pomocy i opieki, a ona nie da sobie z tym rady.
              Nie wie, że jej ojciec wolałby umrzeć, niż prosić ją o pomoc - taka duma męska.
              Zresztą, jesteśmy zabezpieczeni na starość, a pracować będziemy do końca życia.
              Nawet nie wyobrażamy sobie życia bez pracy.

              Bardzo żałujesz, że Ciebie wylali z "Macoch"?
              • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:43
                Przywrocili mnie zaraz. Ale przez chwile bylo mi naprawdę przykro, to zresztą byly moje początki forowej aktywności.
                • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:49
                  Rozumiem smile
    • bei Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:39
      Jestem z ugrupowania bardzo zadowolonych macochsmile
      Nasza kochana eksia zdecydowala sie na innego faceta, dzięki jej decyzji ja zdecydowalam się na związek z jej pierwszym.
      Dzięki temu, ze nie miala za duzo czasu na życie rodzinne ja moglam spędzać duzo czasu z jej bardzo fajnym dzieckiem, które traktuje mnie nie jak zło konieczne i juz jako calkiem doroslemu facetowi zdarza się mowic do mnie mamo.
      Eksia była na tyle mądra, ze nie bronila dziecku wyborów- w którym domu chce przebywać.

      Na początku zdarzały się jakieś drobiazgowe incydenty, nie dotyczyły kaski, tylko niefrasobliwości rodzicielki przy chorobach niebiologicznego. Nie ukrywam, ze należę do panikar, dlatego to tak przeżywalam.
      Bylam też bardzo naiwna ( bylam przekonana, ze dziecko niebiologiczne będę tylko kochać i rozpieszczać a problemy z wychowaniem spadną na jego rodzicówsmile - Po sprawiedliwości tej, ze mialam duzo czasu moglam zaangazować się we wszystko, co wiąże się z dbaniem o dobro dziecka, tak więc uczynilam i jestem z tego zadowolona.
      Od moich zaslug większe są te eksi i mego partnera- są to osoby wybitnie małokonfliktowe, od nich uczylam się w wielu sytuacjach.
      • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:41
        Fajnie masz smile
      • blond_suflerka Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:54
        No piękna historia. I takich naprawdę jest wiele. Kwestia tylko tego gdzie się patrzy i jakie robi się podsumowania. Czytając o problemach w klasycznych malzenstwach tez mozna dojsc do wniosku, że nie ma szczęsliwych związkow. A przecież są.
    • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:40
      Wydaje mi się, ze taka postawa charakteryzuje glównie te macochy, ktore po raz pierwszy wyszły za mąż, mialy jakieś swoje wizje, marzenia, i "ciala obce" siłą rzeczy sa przeszkodą w budowaniu wlasnej rodziny. Jesli kobieta jest niedojrzala, z ograniczoną empatią, do tego ma pecha trafic na trudną ex, jeśli rozbila wcześniejsze malżeństwo meza i jest o to obwiniana lub sama się obwinia, musi jej byc bardzo trudno. Sądzę, że w sprawach rodzinno-domowych Polki chcialyby sie cieszyć pelnią wladzy, a tu co chwile sie o cos potykają. No i oczywiscie dolącza sie mechanizm kozla ofiarnego - "tamta kobieta" i jej dzieci są winne wszystkim naszym niepowodzeniom i niedostatkom.
      Trudno jest zbudować sensowny związek, rodzina rekonstruowana to mnostwo dodatkowych obciażen. A że męzczyźni lżej do tego podchodzą? chyba jednak mniej sie przejmują pierdołami, a sfera prywatna jest moze dla nich mniej ważna, w każdym razie zarządzanie nia.
      • jesienna.nuta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 17:46
        To bardzo mądre, co mówisz.
        Ja chyba też nie byłam zbyt dojrzała do tak trudnego związku. Dziś może nie byłam taka pryncypialna?
        Nie usprawiedliwiam się, ale bardzo się starałam.
        Po prostu za długo doznawałam lekceważenia i odrzucenia - aż do 23 roku życia dziewczyny - i sama zaczęłam odrzucać.
        A teraz już niczego nie chcę zmieniać, bo mi wygodnie tak, jak jest.
        • azile.oli Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 18:45
          Powiem tak - narzekają, bo to, co jawiło się świetlanie, okazało się szarą rzeczywistością.
          Po prostu, gdzieś na etapie zauroczenia wydawało im się, że problemu nie ma, a potem różne rzeczy zaczęły wychodzić. Jako, że trudno się przyznać , że : nie przemyślało się do końca faktu wyboru dzieciatego faceta, na dodatek takiego, który ideałem nie jest, to łatwiej stwierdzić, że poprzedniczka wredna i głupia, mamiła chłopa latami, dzieci mają jej geny, na dodatek nie potrafi ich wychować i buntuje.
          Dlatego ja nigdy nie wzięłabym sobie faceta z dzieckiem, ponieważ życzyłabym sobie, aby na pierwszym miejscu były nasze wspólne dzieci i ja. Z kolei wymaganie od mężczyzny, żeby się wypiął na własne dziecko uważam za wredne, a gdyby jeszcze robił to ze swej własnej inicjatywy, to źle by świadczyło o nim, jako o człowieku i ojcu.
          • bei Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 20:28
            Dzieciaty facet ma ZALETĘ- mozna na podstawie jego relacji z dzieckiem domyślać się, jakie będą relacje z kolejnymi.
            • nangaparbat3 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 21:36
              Chyba że sie oczekuje, ze zalożenie nowej rodziny zresetuje poprzednią - sa takie przypadki na forum "macochy".
            • mamameg Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.15, 22:43
              Dzieciaty facet ma ZALETĘ- mozna na podstawie jego relacji z dzieckiem domyślać
              > się, jakie będą relacje z kolejnymi.

              Też tak kiedyś myślałam, ale można się bardzo pomylić. Taki mężczyzna może mieć silne poczucie winy wobec jednego z dzieci(dlatego, że się rozstał z jego matką) i je faworyzować. Albo odwrotnie, jedno z dzieci porzucić a dla innych, w nowej rodzinie być wzorowym ojcem.
              Oczywiście podobnie można napisać o matkach, też faworyzują lub porzucają dzieci.
              • jowita771 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 11:15
                Ale jak po rozstaniu z matką dziecka olał swojego potomka, to od razu wiadomo, że facet to odpad i tylko idiotka zdecydowałaby się cokolwiek z takim budować.
                • mamameg Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 09.03.15, 09:07
                  A to na pewno, zgadzam się.
    • ada1214 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 12:03
      Ciekawy watek.
      Mysle, ze ja bylabym taka wlasnie rozkminiajaca, czepiajaca sie macocha. Jestem dosyc zaborcza i moje jest moje. W tym mezczyzna, jego czas, uwaga. Tak, racjonalnie oczywiscie rozumiem, ze jak ma wczesniejsze dzieci i wczesniejszy zwiazek to nie da rady tego zrobic "undone", ale rozum swoje a uczucia swoje. Choc wlasciwie nie wiem, czy bym w ogole w taki zwiazek weszla- no chyba ze na innym etapie zycia, kiedy np. tamte dzieci juz sa dorosle /inna relacja, raczej przyjacielska niz z koniecznosci opiekuncza; dorosle dzieci to tez okrojona koniecznosc obecnosci eksi w biezacym zyciu/.
    • szamanta Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 07.03.15, 14:57
      U mnie ten komfort, ze z eksiowa ( nie zoną) nigdy nie miałam do czynienia i jej nie znam, nawet na własne oczy nigdy nie widziałam, wiec wtykania nosa w nasza rodzinę nie było. Maż był samotnym ojcem, matka dzieci miała prawa odebrane, mi z pierwszym mężem również nie wyszło, ale praw nie był pozbawiony wobec blizniakow , choć partnera dwójka była młodsza od moich bliźniaków
      Nie czuje sie macochą, od dekady tworzymy zgraną rodzinę tzw puzle i mamy jeszcze wspólne dwie corki. Tyle lat ze sobą żyjemy, ze nie ma podziału na moje ,czy twoje -linia wychowawcza taka sama
      Ja na męża dzieci nigdy nie mogłam narzekać,nie były jakos konfliktowe i nadmiernie problemowe, może dlatego ze były małe i latwo wsiąknęły w ten układ, dorastały i rozwijały się w nim naturalnie. Nawet więcej problemów i rozterek wychowawczych miałam z moją pierworodną odkąd pamiętam, ona to ciężki typ dziecka zawsze była, mimo ze moja krew

      Na macochy nie wchodziłam , bo powodów do jazgotu i narzekań na dzieci nie mam, do tego po takim czasie wszyscy się traktują jak jedna rodzina bez podziału.
      Mam z mężem takie same prawa nieograniczane do każdego z dzieci , w kwestii wychowawczej sprawiedliwie postępujemy , jak napsoci to ma dzieć problemy , reaguje ktoś z nas ,kto jest najbliżej/ na miejscu, przywileje i przyjemności również są dostarczane sprawiedliwie z dwóch stron.
      Przez 10 lat mieszkania razem nie da siebie traktować jak obcego, dzieci były małe a teraz już nastoletnie .Wspólne dwie córki nie maja żadnych forów i taryf ulgowych- dzięki temu ominęły nas na dłuższą mete drastyczne sceny zazdrości i wyrzutów niesprawiedliwości
    • wasp20 Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 13.03.15, 07:13
      Forum ma to do siebie że piszą na nim ludzie mający problem. To truizm. Ale często zapominany.
      Poczytałam macochy. I nasunęło mi się pytanie - a na jakiej podstawie negujesz ich opinie i doświadczenia? Czy nie ma wrednych i pazernych ex żon, które pasjami "umilają" życie swojemu byłemu i jego partnerce życiowej? Nie ma matek, które wykorzystują dzieci do walki z ich ojcem? I nie pisz, że Ty nie znasz, bo to żaden argument.
      Oceniasz kobiety czytając wyjątki z ich historii, posty pisane zapewne w chwilach zwątpienia, załamania czy złości.
      Na samodzielnych mamach czy innych ematkach kobiety wylewają wiadrami pomyje na swoich ex. I to kupujesz bez zastanowienia się czy mają rację. Zakładasz, że mają i nie poddajesz w wątpliwość że ich byli to chamskie leszcze, a ich nowe partnerki to wredne lafiryndy.
      Co zatem przeszkadza Ci uwierzyć w historię dziewczyny, która pisze, że ex to pazerna raszpla, która zaniedbuje dzieci? I dlaczego taka agresja wobec osoby, która daje dzieciom to, co powinny dostać od matki, a nie dostają? Skąd założenie, że ona robi to na siłę i stara się cokolwiek udowodnić? Bo Tobie się tak wydaje? Kiepski argument.
      Oceniasz, oceniasz, oceniasz. I wiesz lepiej nie znając człowieka, nie siedząc w jego (w zasadzie jej) fotelu.
      No tak, to Twoje prawo.
      Kiepsko jednak byłoby gdyby ktoś się przejął Twoim osądem. Mam nadzieję, że osoby oceniane mają Twoją ocenę głęboko w tyle.
    • vaikiria Re: Dlaczego najbardziej niezadowolone są macochy 06.03.17, 12:16
      Nie mam pojęcia, ja jestem macochą szczęśliwą. Może dlatego, że na co dzień mieszkam z dziećmi, nie wiem, czy umiałabym stworzyć więzi z kimś, kogo widuję przez 4 dni w miesiącu. Przy czym można jak najbardziej być szczęśliwą macochą nie mając dobrego zdania o matce dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka