Dodaj do ulubionych

uśpiłam Kicię

    • agra1 Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 09:38
      Przykro mi bardzo... Rozumiem Cię, pojutrze minie miesiąc od czasu, gdy uśpiłam naszego Czorta... Boli bardzo, to przecież członek rodziny. Ale nadchodzi moment, kiedy jest tojedyne, co możemy dla nich zrobić. A potem zostaje tylko oglądanie się, bo gdzieś tam za plecami mignie koci cień...
    • jesienna.nuta Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 09:45
      Płaczę razem z Tobą Nanga. Kochana Kicia miała dobra śmierć, nic więcej nie mogłaś już zrobić. Przytulam.
    • echtom Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 09:56
      Czemu te zwierzaki nam to robią i żyją o tyle krócej od nas? sad Pamiętam poprzedni wątek o Kici - myślę, że taką decyzję zawsze podejmuje się w porę, więc nie rób sobie wyrzutów. O nowego kota też się nie martw - jeżeli jest Ci pisany, przyjdzie sam wink
      • nini6 Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 10:15
        Współczuję Ci bardzo.
        Do samego końca byłaś za nia odpowiedzialna, pomogłaś jej odejść w spokoju. To jest oznaka prawdziwej miłości do przyjaciela.
        Mam trzy koty, w zeszłym roku umarł mi na rękach mój kochany Grem. Ja nie potrafiłam podjąc decyzji o uśpieniu, leczyłam go i ciagnełam go do zycia za uszka, ale choroba wygrała. Nigdy sobie nie wybaczę że pozwoliłam mu cierpieć.
        Zazdroszczę Ci odwagi.
        • pierniczek75 Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 12:17
          Współczuję.
          Nasza Kicia ma 15 rok. Wykorzystała już wszystkie 7 żyć. Na razie gwiżdże na ubiegłoroczną diagnozę (nowotwór jamy ustnej) i ma się świetnie.Pomaga wychowywać trójkę moich dzieci...wychodzi z najgłębszego kąta kiedy któreś płącze i pozwala im wypłakać się w futro.
          Trudno jest mi sobie wyobrazić, że kiedyś będę musiała zrobić to ..co Ty masz już za sobą sad
          Przytulam.
      • arwena_11 Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 18:41
        To, że zwierzaki żyją krócej niz my, to jedyna rzecz, o którą mam pretensje do Boga. No jak normalnie nie mam żadnych zastrzeżeń, stosuję się do wszystkich zakazów, nakazów itd, to jednak tu uważam, że mógł lepiej zorganizowaćsad
    • mamaalana1 Bardzo współczuję:( 17.03.15, 12:20
    • lorelailee Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 16:20
      w innym futerku- znasz taki wiersz? przeczytaj i nie placz. Kitty jet teraz szczesliwa w krainie wiecznych lowow smile


      Zapłacz
      kiedy odejdzie,
      jeśli Cię serce zaboli,
      że to o wiele za wcześnie
      choć może i z Bożej woli.

      Zapłacz
      bo dla płaczących
      Niebo bywa łaskawsze
      lecz niech uwierzą wierzący,
      że on nie odszedł na zawsze.

      Zapłacz
      kiedy odejdzie,
      uroń łzę jedną i drugą,
      i ? przestań nim słońce wzejdzie,
      bo on nie odszedł na długo.

      Potem
      rozglądnij się wkoło
      ale nie w górę;
      patrz nisko i ? może wystarczy zawołać,
      on może być już tu blisko...

      A jeśli ktoś mi zarzuci,
      że świat widzę w krzywym lusterku,
      to ja powtórzę:
      on w r ó c i... Choć może w innym futerku.

      Franciszek Klimek "On wróci"
      • agra1 Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 18:24
        lorelailee, bardzo Ci dziękuję za ten wiersz...
    • chocolatemonster Re: uśpiłam Kicię 17.03.15, 21:35
      Kicia siedzi teraz w wygodnym fotelu a myszy sie jej same serwuja na tacy. Wspolczuje Tobie -jej juz jest dobrze.
    • a.va Re: uśpiłam Kicię 22.03.15, 14:38
      Strasznie mi przykro sad
    • 1natalii Re: uśpiłam Kicię 22.03.15, 15:31
      Bardzo mi przykro. Wiesz, ze ja po swoim chomiku budzilam sie nawet w nocy z placzem? Dla wielu ludzi to dziwne, ale tak bylo. Sama bylam w lekkim szoku, ze z tak malym zwierzaczkiem tak mocno sie zzylam... No ale ten caly etap starzenia sie mojego pupilka i te ostatnie tygodnie przed smiercia byly dla mnie chyba tak traumatyczne. To straszne widziec, jak ukochane zwierze powoli opada z sil i jest coraz slabsze... Moj biedaczek pozniej byl tak chudziutki, ze sterczaly mu wszystkie kostki. Nie mial sil i przewracal sie nawet o kolbe z ziarnami...
      • nangaparbat3 Re: uśpiłam Kicię 24.03.15, 16:47
        No wlasnie też mam jakiś problem, to nie pierwsze moje ktore umiera, i druga kotka, ktora uspiałam, a jakos wyjątkowo mi źle - ciagle mi sie wyświetla, widzę ją i czuję się, jakbym ją porzuciła. Moze dlatego, że żadne inne zwierzę nie wtulalo sie we mnie tak jak ona, kiedy sie bała (u weta).
    • sonia-3 Re: uśpiłam Kicię 24.03.15, 12:19
      Bardzo smutne. Współczuje. Ja też niestety muszę podjąć taką decyzję odnośnie mojego kotka. Też jest bardzo chory i ginie w oczach. Bardzo mi z tym źle.
      • aqua48 Re: uśpiłam Kicię 24.03.15, 16:33
        Bardzo mi przykro, ja dwa lata temu musiałam uśpić naszego ukochanego jamniora. Przez trzy dni ryczeliśmy z mężem oboje. Do tej pory mam zdjęcia futrzaka w komórce..
    • kaamilka Re: uśpiłam Kicię 24.03.15, 16:59
      To jest okropne uczucie kiedy odchodzi taki Przyjaciel... znam je. Wspolczuje Ci bardzo.
      • oteczka Re: uśpiłam Kicię 24.03.15, 17:24
        Bardzo współczuję,przechodziliśmy to z mężem parę lat temu ,kicia pod kroplówką stan krytyczny tylko do uśpienia a mąż do ostatniej chwili trzymał ja za łapkę i pytał Mucha powiedz już chcesz odejść mogę Cię uśpić ? to był koszmar do męża nie docierało że nie ma ratunku ,ja nie chciałam się rozklejać żeby nie pogarszać sytuacji ,musiałam tłumaczyć mężowi że nie może być samolubem ,musi pozwolić jej odejść a nie bo on chce żeby jego kot żył . Dobrze że się zdecydowałaś kicia już za TM i na pewno szczęśliwsza nic już nie boli .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka