elizaj1
23.03.15, 11:07
Apropos wątku o gadaniu Jandy na temat zycia jej córki.Czy faktycznie to gadanie trzeba przyjąć za normę, bo każda matka lub teściowa uprawia jakis rodzaj gadania właśnie z racji tego ze jest matka i jest to do wyboru,wtrącanie sie,krytyka albo zamartwianie ubrane w troskę - służy to do podtrzymania więzi?Czy jednak sa kobiety,które tego nie robia,znacie takie? Ja nie.U nas dla przykładu króluje czarnowidztwo i rodzaj toksycznej troski która nie pozwala zapomnieć ze zawsze powinnaś sie o cos martwić bo zawsze cos jest nie tak, a jak nie jest to trzeba przewidywać i dzis myślec o tym ze nie odpracujesz do emerytury w jednym zakładzie i moze nie będziesz miała w przyszłości za co zyc,i tym podobne absurdy.A jak jest u was?