Dodaj do ulubionych

radość z macierzyństwa

29.03.15, 22:13
Jak z emocjami u Was? Wieczna radosc, a moze nerwy i histerie (odezwala sie spokojna :p)? Celebrujecie chwile czy byle do... weekendu/jak skonczy rok? Podzielcie sie wink

Ps to nie wątek o snie wink)))
Obserwuj wątek
    • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 22:22
      heh smile))) ja bym jeszcze dodała: jak wyglądacie standardowo na spacerach?? smile bo mi już "zwisa", że luźne dresy, włosy związane i zaczesane na gładko do tyłu i ogólnie wyglądam jak młoda lumpiara big_grin tyle, że z wózkiem big_grin
      • stysia1987 Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 22:28
        Ja czasem idę do ogrodu zamiast na spacer smile tzn gdy dres poobiadkowy, a wlosy nie pierwszej swiexosci smile za to mimo moich obaw, co do rozwoju corki, coraz bardziej sie ciesze wink nauczylam sie doceniac detale
    • amiralka Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 22:34
      U mnie wciaz stan zakochania i wzruszen, normalnie budyn w mozgu. Oprocz tego bez zmian, z domu bez makijazu sie nie ruszamwink
      • koralik37 Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 22:46
        A ja kwoka okropniasta - ale dokładnie 1 kwietnia na silke ruszamsmile a nastroje rozmaite - od czad czad i superowo po "byle do weekendu". Na mnie jednak dobrze działa towarzystwo, z resztą na młodą też, więc staram się 3-4 dni w tyg mieć gości lub zaplanowane wyjscio-atrakcję (oczywiście są to i goście i atrakcje odpowiednie dla matki i niemowlęcia - koleżanka z dzieckiem, inna w ciąży, babcia). Aaaa i czasem brakuje mi TV - przy małej nie oglądam nic - nawet nie sądziłam, że będę miała taką silną wolęwink Chciałam, żeby było bardziej bajkowo, ale w porównaniu do pierwszych miesięcy z depresją pp, to i tak jest teraz super.
      • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 09:54
        heh, budyń w mózgu to mi się też zrobił smile))) nawet nie wiedziałam, ze to aż tak big_grin ale nadal nie chce mi się ogarnąć jak z domu wychodzę.... jeszcze jak dziecko małe było, to było łatwiej, leżało w sumie i czekało na wyjście. A teraz? biegać za nim trzeba, zresztą pewnie i dałabym radę, ale normalne lenistwo mnie ogarnia.... po co zakładać rurki na pupę i wkurzać się, ze cisną bardziej niż przed ciążą? big_grin lepiej w luźnych dresach - stąd chyba u mnie ten problem big_grin
        • amiralka Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 09:43
          Mój malutki ma dostep do roznych skarbow w lazience, co mi zapewnia czas na prysznic i makijaz,.a domowych ciuchow nie mam wiec ewentualnie.przebieram tylko bluzke jesli nosi slady synkowej tworczosci. Ale, ale.. chcialam Ci poradzic, zebys kupila.fajne rurki czy co wolisz w wiekszym rozmiarze ale... skoro Ci.dobrze w dresach i kucyku to po kiego grzybawink chwilo trwajwink
    • ewelina.90 Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 22:58
      U mnie z każdym miesiącem miłość i radość większa.
      Choć odporność na niedospanie leci w dół.
      Ogólnie na spacerach zdarza mi się wyglądać jak lump wink, ale wiosna idzie i coraz częściej pełny make up i odzienie inne niż dres/ ledżynsy big_grin
    • jak-kania-dzdzu Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 23:06
      Ja to w ogóle taki typ jestem, że się nie stresuję nigdy na zapas i nie zamartwiam bez przyczyny. I przy dziecku też mi to super wychodzi, ogólny luuuuz, radość, 'lajtowe' podejście i OPTYMIZM. Zresztą dziecko dodało mi ogromnej pewności wiary w siebie, w sensie ja wiem, ja potrafię, ja umiem, ja zrobię, uda mi się. Np uda mi się kp, nie przewiduję trudności wink, potrafię wykąpać noworodka, nie muszą mi babcie asystować, wiem jak szczepić i jak rozszerzać dietę, nie potrzebuję miliona rad od ''życzliwych".
      Co nie zmienia faktu, że nie raz mam dni, że NIKT MNIE NIE ROZUMIE! wink MNIE, matki - polki, męczennicy, karmicielki, kwoki, lwicy i bogini ogniska domowego.
      Mąż, dziadkowie, ciotki, bezdzietne koleżanki, wszyscy wkurzają, bo dlaczego oni nie rozumieją, że dzisiaj po 3h przerywanego snu, bo zęby, dwukrotnym zmienieniu zasikanej pościeli, głodowaniu przez pół dnia, bo maraton piersiowy, każdorazowym targaniu dziecia do łazienki żeby patrzył jak mama sika, bo wrzaskun, stukrotnym wytarciu podłogi, bo żadne jedzenie aprobaty nie doczekało, więc je trzeba było wg syna wetrzeć teatralnie w siebie, włosy, podłogę i krzesełko, a w międzyczasie użeraniu się z dwoma kotami i psem MAM DOŚĆ, chce trzasnąć drzwiami, wyjść i nie wrócić big_grin
      Ale wracam, zawsze wracam smile
      • stysia1987 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 11:24
        Oj u mnie tez czasem sinusoida i wszechobecne niezrozumienie, no i zosiosamosiostwo wink ale walcze z tym wink
    • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 29.03.15, 23:11
      Mój to jeszcze kruszyna więc nadal jestem na etapie jak to fajnie powiedziała amiralka ''budyń w mózgu''...Chociaż mam czasem takie momenty jak sobie myślę, np żebyś ty już chodził itp. No i te weekendy też są czasem dość wyczekiwane,wtedy tata jest w domu a ja mogę odespać smile Jeśli chodzi o spacery to staram się być ogarnięta,żadne dresy,z makijażem...czego nie można powiedzieć jak jestem w domu i wiem że nikt nie wpadnie wink

      www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
      • ela.dzi Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 23:29
        Nie chcesz, żeby już chodził wink ja też myślałam, że wtedtpy będzie luz big_grin big_grin big_grin
        • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 23:46
          Wiesz głównie chodzi o to że jak młody zacznie sam dreptać to będzie łatwiej się przemieszczać itd.Tak ciągaj go pod pachą i tabun innych rzeczy smile Chociaż wiem że wtedy wszystko będzie fruwać w zasięgu jego rączek smile

          www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • panizalewska Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 00:38
      Mój młodszy zaczął dreptać przy meblach, skrzeczy przy tym jak papuga i banan na twarzy, no klawo big_grin ze stanu totalnego doła pomału przechodzę do "Jezu ale fajnie" smile Starsza po raz pierwszy "zwaliła winę" na brata wink nie wiem, czy świadomie, ale też zajebiście, no prawdziwa Starsza Siostra! big_grin parka niezłych rozrabiaków mi rośnie smile moja doopa zresztą też, więc łyżka dziegciu w codziennych zmaganiach z rzeczywistością tongue_out
      • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 09:51
        smile) a że tak się zapytam, ile czasu upłynęło pomiędzy staniem przy meblach a dreptaniem przy meblach? u nas jest od jakiegoś czasu stanie, więc się zastanawiam kiedy wyruszy wink
        • mag1982 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 09:59
          A to sprawa indywidualna akurat. Moja starsza miała tak, że stanęła gdy miała 7,5 m-ca a parę dni później zaczęła chodzić. Młodsza postała chyba z miesiąc zanim zrobiła pierwsze kroczki.
        • panizalewska Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 17:48
          Ano indywidualność to, jak ze wszystkim wink ja się nastawiałam na miesiąc chyba, ale czas mi tak przeleciał przez palce, że nie mam pojęcia, serio! Strzelam, że jednak dłużej było, ze 2 miechy. Córa podobnie
      • asia_i_p Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 19:01
        Moi się już dwa razy pokłócili - to znaczy młodszy podniósł straszliwy lament, bo siostra odebrała mu laptopa, do którego się przypiął korzystając z tego, że zostawiłam go z siostrą. Ponieważ nie odebrała mu w celu zabezpieczenia laptopa, tylko żeby w coś pograć, więc można uznać, że się pokłócili o zabawki.
        • iwetakreweta Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 10:23
          a ja jestem trochę znużona opieką, jeszcze ta pogoda, czasem wstaje i czekam, żeby już był wieczór, na week nie czekam, bo moj i tak pracuje i w tym cały szkopuł, że cały dzień sama jestem. Oczywiscie są spacery z funfelami, odwiedziny babci itd. ale ja marzę poleżeć i nic nie robić, a tak się nie da, aaaa i tak poleżeć przez tydz, a nie 2 h. Czekam ja czekam, żeby miała rok, w sumie to żeby już była bardziej kontaktowa. Bo na razie w sumie nie znam mojego dziecka, nie wiem co do konca lubi itd...ale kocham ją nad życie, jak czasem gdzieś wyjdę... na zakupy do biedry to ciągle myśle o niej i też mnie to męczysmilesmile Ja tam mówię byle do roku, bo teraz zrobiło sie trochę nudno...
    • awesome810 należy się delektować spokojem 30.03.15, 13:56
      i cieszyć, że jeszcze takie mało mobilne. Za chwilę zacznie biegać, co i rusz się przy tym spektakularnie wywali, ale to tak, że kontrolujesz czy płyn mózgowy się nie sączy przez jakąś szparkę... Wszystko ruszy, wszystko, a jak nie może dosięgnąć to szybko opanuje dosuwanie krzesełka - oczywiście na twoich oczach spadnie z tego krzesełka, nie ma mowy nie zdążysz złapać wink.
      Bunt dwulatka, bunt czterolatka.... dziewięciolatek ciągle obrażony (jakiś wiek przedziwny) bunt nastolatka.... A potem zacznie ci wnuki podrzucać smile, które oczywiście się wywalą i nabiją wielkiego siniaka....
      Jestem zauroczona macierzyństwem odkąd mi przestali gryźć sutki - to mi się nie podobało. I jeszcze dodam, że wiem dlaczego drugie dziecko wydaje się bardziej rozpieszczane (ale tak się tylko wydaje) po prostu człowiek wie, że ta słodka kluska momentalnie urośnie i świadomie cieszy się każdą chwilą.
    • mistgirl Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 16:07
      u mnie jest budyń, totalne pieluszkowe zapalenie mózgu. Stresuje mnie natomiast kwestia powrotu do pracy i perspektywa zostawiania Małej na kilka godzin dziennie. Z drugiej strony, wiem, że mam mnóstwo do zrobienia zawodowo,żeby zapewnić jej wszystko i te myśli wpędzają mnie trochę w deprechę. Ale wiecie, co dla mnie jest najgorsze w macierzyństwie? Ten wielki strach. Ostatnio dzida miała gorączkę po szczepionce, a mnie było niedobrze z nerwów,a jak właczył sie w nocy monitor oddechu, a córka spała tak twardo,że nie mogłam jej dobudzić, to po wszystkim popłakałam się ze strachu. A zawsze byłam twardą sztuką. A będzie przecież coraz gorzej - pamiętam jak w liceum wracałam w nocy pieszo do domu z koncertu, bo np. uciekł mi ostatni tramwaj i mama czekała na mnie siedząc w oknie. Nigdy nie szłam sama, nie było się czego bać i obiecywałam sobie, że ja taką matką nie będę. A teraz już nie wiem.
    • nothing.at.all Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 16:57
      I tak i siak...to znaczy są dni ze radość ogromną i uśmiech na twarzy, a są tez takie ze chciałabym schować się pod kocem bez dziecka i nie wychodzić. Ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Jak córka cos nowego opanuje to daje mi siłę i nie czekam do weekendu.
      Ogólnie to coraz bardziej mi się macierzyństwo podoba tylko gdyby tego snu było więcej, takiego nieprzerywanego . No i jak się podobać zaczyna fo niedługo do pracy trzeba będzie wracać. .Ehh.
    • mkwietniewska123 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 18:39
      Ja mam dziecko anioła, któremu tylko czasem rosną różki. Generalnie gęba non stop roześmiana. Ale ja w roli matki nie czuje się komfortowo. Zabija mnie mój perfekcjonizm- w domu bałagan, w lustro dawno przestałam patrzeć, jeansy cisną dużo bardziej niż przed ciążą. Mieszkam w totalnej dziurze, gdzie nie ma dokąd pójść- największa atrakcja to wypad do Biedronki wink. Cieszyłam się na powrót do pracy, ale ponieważ obydwoje z mężem mamy nienormalne prace, jedno z nas musi zrezygnować i zostać z dzieckiem (tak pod każdym kątem jest lepiej)- padło na mnie smile. Także zakupiłam zapas dresów i będę radować urokami macierzyństwa że ho wink
      • nothing.at.all Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 18:47
        Przyjedz do wawy pójdziemy do kawiarni dla dzieci smile.
        • mkwietniewska123 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 19:05
          Baaaaardzo chętnie.
          Przyjedź to słowo klucz. Mąż ma władzę nad pojazdem czworokołowym, autobusy jadą ok 2 godz.ale chyba się skuszę smile
          Ja się nie ogarniam, straciłam wenę. A z zamiłowania zajmuję się wizażem, więc szewc bez butów chodzi. Wszystko leży i się kurzy wink ale oka to tu u mnie nie ma na kim zawiesić winkwink
          • nothing.at.all Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 19:17
            2h autobusem to sporo. Ale chyba mąż kiedyś ma wolne i mógłby podrzucić?
            Zapraszam na kawę.
            • mkwietniewska123 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 19:24
              Na męża nie ma co liczyć. Wykupiliśmy wycieczkę- cofnęli zgodę o urlop, w pt mamy neurologa miał wziąć wolne- niestety służba wzywa. Miewa wolne, ale wtedy odsypia i nie wchodzę mu w drogę, bo po co drażnić lwa wink
              Skombinuję sobie dojazd, jak serio z tą kawą piszesz smile
              • nothing.at.all Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 20:47
                A jakiś wujek czy dobra ciocia nie podrzuci? No serio. W końcu miałyśmy opis foczki i pelzo-raki.
                Odwiedzimy fundacje Sto pociech (tam są turlaki dreptaki dla maluchów prawie codziennie, trzeba by zerknąć na rozpiske) albo pompona alho cos innego.
              • stysia1987 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 07:17
                Ja sie postawilam i mimo nie do konca pozwalajacych finansow, zarezerwowalammtydzien w Grecji wink szkoda, ze nie mieszkacie blizej Krakowam crying tez bym sie kawy z Wami napila )
                • nothing.at.all Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 08:26
                  Na pewno znajdą się mamy z pobliżu Krakowa.
                  • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 21:36
                    Z zachodniopomorskiego to pewnie nikogo?

                    www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
      • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 18:50
        mkwietniewska ja też mieszkam w dziurze smile i widzę że mamy podobne atrakcje wink Ja jednak jak wychodzę na spacer to się trochę ogarniam,bo a nóż widelec kogoś spotkam smile

        www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • asia_i_p Re: radość z macierzyństwa 30.03.15, 18:58
      Różnie bywa. Więcej jest jasnych momentów, ale są i chwile, które trudno jest celebrować.

      Na przykład przedwczoraj straż pożarna obudziła mi syna przedwcześnie, więc wstał z drzemki nie w humorze. Zacisnęłam zęby, żeby go nie ofuknąć, zapominając, że ząb po leczeniu kanałowym jest jeszcze wrażliwy na nacisk. Tak więc syn siedział w wysokim krzesełku i płakał, a ja kręciłam się po kuchni i równocześnie podgrzewałam mu zupę i przykładałam chłodny okład z butelki z wodą mineralną na bolącą szczękę - no zdecydowanie nie jest to moment, w którym mówisz "chwilo trwaj".

      Na szczęście więcej jest tych dobrych.
      • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 13:20
        hehe - właśnie auta na sygnale... my mieszkamy na osiedlu, gdzie obok jest ulica typowo osiedlowa, ruch tylko w godzinach 8 lub 16-17. I jest sobie pewien dzien, 23.00 prawie, i co - jedzie radiowóz na sygnale!!!! po jakiego grzyba oni tengo koguta włączyli to nie wiem - zero ludzi, zero aut na ulicy, chyba żeby myszy uciekły!!! no i chyba, zeby spiące niemowlaki obudzić - bo nasz syn się obudził.... masakra, aż miałam ochote panów zawołać, by mi dziecko teraz uśpili... wink
        • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 14:29
          U mnie są 2 pieski sąsiada z dołu które co rano ujadają na klatce schodowej...No cudownie mówię Wam...
          • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 19:05
            aaa, tak - pieska też mamy! Czarek się nazywa, bo słyszę (mieszka nad nami), jak czasem właściciele na niego krzycza: "K... Czarek cicho" confused a czarek lubi szczekać... a właściciele to młodzi ludzie, celuje że para po studiach lub jeszcze na nich, i zero podejścia do wychowania psa... - no chyba, że psa można wychować wołając na niego na k..... uncertain
            • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 21:38
              U nas to myszka i mucha big_grin
            • zabka141 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 22:10
              A moze Czarek to sasiad?

              smile
              • ama-ka Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 23:17
                też tak myślałam (w końcu mogą do siebie na k... mówić, no nie?) smile
                ale zdecydowanie po wypowiedzeniu (wykrzyknięciu) "Czarek", następuje reakcja w postaci szczekania big_grin
        • asia_i_p Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 19:20
          Mój właściwie powinien być przyzwyczajony, bo mieszkamy 50 metrów od remizy strażackiej, ale są takie fazy snów, w których go budzi.
    • gonia28b dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 00:17
      Wtedy odnalazłam radość z bycia matką.
      Cały pierwszy rok zabiło to najcudowniejsze, pod niebiosa wychwalane, jedyna słuszna metoda karmienia niemowląt - karmienie piersią. U mnie - jedna wielka porażka...
      Dopiero wtedy, kiedy to mleko przestawało mieć takie znaczenie (niemalże jak sprawa życia lub śmierci) i słyszałam już pierwsze najpiękniejsze "MAMA" - łzy bólu i bezsilności zamieniły się w łzy szczęścia... smile
      • kalipka Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 12:41
        u mnie pierwsze 4 miesiące miód malina, to móje trzecie dzieciątko więc myslałam że będzie gorzej a tu niespodzianka, mały przesypiał prawie całe noce, starsze siostry do rany przyłóż zachwycone bratem, wszystko się pięknie układało do piątego miesiąca.......pobudki w nocy prawie co godzinę, katary, grypy i anginy, wszystko się popsuło a co za tym idzie i moja cierpliwość, sad nic mi się nie chce zmuszam się do ogarnięcia przed wyjściem z domu, jedyne o czym marzę to przespać całą noc, wniosek mam jeden.......jak możesz się zregenerować w nocy (chociaż 5h nie marzę o spaniu do 9) to możesz ogarnąć nawet 5tkę dzieci
        • stysia1987 Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 15:10
          A u mnie apetyt rosnie w miare jedzeni... kiedys spalam po 5h i marzylam o 6h.. teraz spie 6h i marze o 7 ;p
          • nothing.at.all Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 15:39
            Nie bądź zachlannawink. Ja może śpię łącznie 4,5/5. W ciągiem obecnie to 1,5;udało się.
            • kalipka Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 15:59
              mi na prawdę niewiele potrzeba, tylko 5h jednym ciągiem i mogę zapitalać na kilka etatów sprzątaczki, kucharki, praczki,mamataxi i animator zabaw wink
              • kremka2014 Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 17:27
                U mnie tez sinusoida. Raz na wozie raz pod wozem. Drugi syn nie budzi już tak skrajnych emocji jak pierwszy, który szczególnie na początku wywoływał we mnie ekstatyczną czułość na zmianę z otchłanią rozpaczy😉 nie wspominając o zaskoczeniu i zachwycie, bo cos tam nowego zrobil. Ta druga milość spokojniejsza, bardziej rozsądna, przemyślana.... Pierwsza to romantyczny poryw serca, druga z rozsądku 😉😉😉
                • amiralka Re: dopiero po 1-szym roku... 31.03.15, 20:58
                  Kremka, właśnie tego się boję, kiedy myślę o drugim dziecku. Że taką wielką miłość można przeżyć tylko raz w życiu wink
            • stysia1987 Re: dopiero po 1-szym roku... 01.04.15, 11:02
              Boze... to ona przy wychodzacych zebach spala 4h ciegiem co njmniej... dlatego na sen nie nrzekm. Jasne, ze wolalabym wstawac po 7... ale nie jest zle. Jak klade sie kolo 22 to nawet i 7,5h czasem sie pospi wink
    • meri0810 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 20:55
      U mnie sinusoida raz wielka miłość , raz pytanie na co mi to było tongue_out Najgorsze były pierwsze 3 miesiące , Młody urodził się z wadą układu moczowego do operacji po pierwszym roku życia , potem ciężki połóg , potem refluks i kolki , potem problemy ze spaniem i dopiero od ok. 4 miesiąca mogę powiedzieć,że więcej tej radości , zapatrzenia na tego mojego słodziaka i to wspaniałe uczucie jak czasem przy karmieniu się we mnie wtuli , pomruczy i zaśnie . Poza tym właśnie przedłużyłam urlop macierzyński choć zapierałam się ,że wracam do pracy po 6 miesiącach , najpóźniej po 8 tongue_out ehh dziecko zmienia wszystko smile i już nigdy nie będzie tak samo jak wcześniej ....
      • kremka2014 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 21:30
        Wiesz Amiralko, u mnie milość do dzieci ciągle rośnie. Bałam się, że mniejszy nigdy nie dogoni starszego, jak bylam w ciąży i dowiedzieliśmy się, ze to drugi syn, to w ogóle juz bylam w strachu. Bo starszak to ideał- zawsze chyba będę miala do niego słabość, ze wstydem przyznam.... Ale mikrus się stara- urodzil sie niemal z bananem na twarzy i tak ma do dzisiaj😉
        • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 13:30
          No tak, zapomnialam, ze te nasze maluchy maja niezwykle kompetencje w zdobywaniu naszych serc. Ja mam takie dziwne obawy(marzenia?), ze drugie urodzi sie spokojne, odkladalne, drzemkujace bez pb, a ja stwierdze z rozczarowaniem, ze bez tamtej "krwawicy" to nie to samowink
    • terefere134 Re: radość z macierzyństwa 31.03.15, 22:52
      Jest dziwnie.
      Jest cudownie, Młoda jest radosna, pogodna, rozwija się prawidłowo, przybiera prawidłowo, kp bez traumy. Nie mam poczucia nie radzenia sobie z macierzyństwem, wręcz przeciwnie. Tylko mało we mnie radości. Czuję się odcięta od świata. Odcięta od wszystkiego co lubiłam (wspinaczka, góry, bieganie). Daleko od rodziny, co znowu mi doskwiera. Dalego od najlepszych przyjaciół, których mi brakuje bardziej niż zwykle. Wydaje mi się, że praca i pasje mi tą tęksnotę niwelowały a teraz to jakoś znowu wraca.

      Zauważyłam też mieszaninę uczuć. Jednocześnie wkurza mnie już niesamowicie, że Mała zasypia godzinami przy piersi. Ale jednocześnie mnie rozczula się jak do mnie przylepia. Wkurza mnie, że muszę ją brać do łóżka, bo ciągle się budzi i itd, więc się nie wysypiam. Ale jednocześnie wtula mi się w ramię i to jest takie cudowne. Smutno mi czasem, że to tak szybko mija, a jednocześnie jeszcze nie dawno myślałam, że to trwa wieki.
      • mkwietniewska123 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 08:26
        Terefere, drukuję Twojego posta i wieszam na łóżkiem!
        Żaden z wielkich wieszczy by tak dobrze tego nie ująłwink!!
      • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 09:14
        Mi tez sie wlaczyl syndrom tesknoty emigranta po porodzie. Pierwszy raz od 10 lat poczulam odciecie od korzeni. To jest trudne miec.malutkie dziecko z dala od pomocnych babc, cioc itp. U mnie jeszcze dochodza roznice kulturowe, bo we Francji dzieci sie chowa zupelnie inaczej. Przeszlo kiedy zaczelam duzo.wychodzic z malym do ludzi i stworzylam sobie siec nowych znajomych - mam.
        Terefere, a powiedz, czemu nie polazicie po.gorach z dzieckiem w nosidle? Tak pytam, bo ja to.górolaz nie jestem, ale dobrze zrobil mi ten weekend spacerow po gorskich sciezkach, maly na plecach u taty.
        • terefere134 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 10:27
          Ja w pierwszym miesiącu płakałam, że córka jest taka słodka i malutka, i tak szybko rośnie a nikt z rodziny jej jeszcze nie widział, a ja chciałam, żeby ktoś się razem ze mną pozachwycał...

          Co do gór z dzieckiem - to mała ma 4 miesiące i jest u nas zimno. To znaczy ogólnie zimno nie jest, ale w górach zawsze wieje i często masz 4ry pory roku jednego dnia, nawet w środku lata, mimo że góry niskie. No taki klimat zmienny. Ale nosidło już w drodze, tylko Młoda siedzieć musi wink
          • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 13:24
            Ja bym wsadzila w chuste i pod kurtke. Takiemu dziecku rodzic sluzy za regulacje termiczna. A co do rodziny- u nas pielgrzymki z Polski byly. Cudowna sprawa, ktos inny robil dziecku za lozko, a ja mialam czas nawet zalegle egzaminy pozdawacwink I, tak jak piszesz- wspolny zachwyt. 'A zachwyty a tesciami dopiero teraz przyszedl czas, jak maly mobilny i komunikatywny po swojemu.

        • kremka2014 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:19
          Amiralko, są jak się chowa dzieci we Francji?
    • kaja_14 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 02:07
      a ja jestem w jakimś kryzysie.... 2 tygodnie temu wyszłam z domu po tym jak szan. mąż wrócił z pracy. Po prostu wyszłam, bo już nie mogłam.....(nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, ale w sumie poszłam do kina. Tylko tytułu filmu już nie pamiętam, coś.ze Smithem czy mu tam) Moje cudne wisi mi albo na rękach albo na piersi.... Wstajemy przed szóstą, a ja się ledwie wyrabiam na spacer o 14. .... Z dwóch spacerów to już tylko jeden, bo noszenie siedziska z 3 piętro wychodzi mi bokiem. Domowe sprawy jak sprzątanie i gotowanie ....kiepsko. Czasami / często wychodzę bez makijażu, bo po prostu nie chce mi się malować, lb max. rzęsy. Szafy nie otwieram, bo ogarnia mnie rozpacz. Budżet nam się posypał.... A perspektywie jeszcze niepubliczny żłobek już wkrótce. Na miejski nie liczę. Choć z drugiej strony, to niepubliczny fajniejszy, ale do miejskiego miałabym bliżej z pracy żeby Smyka odebrać. Jeszcze większa ogarnia mnie rozpacz właśnie z tego powodu, że nie mogę już dłużej zostać z dzieckiem w domu i muszę go oddać do żłobka. Czuję jakbym miała go stracić, że on już nie będzie mój...... Miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.....
      • kremka2014 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 08:04
        A jeśli wrócisz do pracy to będziesz miała dużo więcej pieniędzy niż na rodzicielskim?
        • iwetakreweta Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 10:37
          terefere a jak się chowa dzieci we Francji?
          • koralik37 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 10:51
            iwetakreweta - do szafy się chowawink a poważnie kiedyś był chyba wątek o tym- szybsze odstawienie od piersi, mniej kwokowania - nacisk na samorealizacje-dobrze mówię Terefere czy głupoty? A emigracji z maleństwem współczuję -masz prawo się czuć samotna ciut.
            • terefere134 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 12:03
              To Amiralka jest we Francji, ja siedzię na Zielonej Wyspie wink A tutaj to w sumie jeszcze nie wiem jak się chowa. Trójka dzieci jest standardem, smoczki są w użyciu przez 2-3 latków (w sensie to mi się rzuciło w oczy), kp w 6stym miesiącu to jakieś 0,5% (dane od doradcy). Złobki w Dublinie kosztują krocie, publicznych nie ma. Widać dużo rodzin z dziećmi na ulicach, w knajpkach. To tyle z moich obserwacji.
            • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:46
              W szafie może nie... ale w osobnym pokoiku, do którego jednak czasem się zagląda wink Z dziećmi się raczej nie śpi, jeśli co-dodo jak to nazywają, to tylko pierwszy miesiąc, w trzecim miesiącu wraca się do pracy więc maluszek do niani albo żłobka. Wpisz w wyszukiwarkę dzieci we Francji nie grymaszą, kiedyś rozkładałyśmy to na czynniki pierwsze.
        • kaja_14 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 15:10
          tzn ..... w tej chwili mam 80 procent wynagrodzenia. gdybym chciała jeszcze zostać w domu to już na bezpłatnym urlopie. A takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Niestety mężuś zarobkami swymi szału nie robi.
          • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:47
            Kaja, to może chociaż na pół etatu się da? Miałabyś 50 procent wynagrodzenia, biedniej, ale może lepiej dla Ciebie, dla Was?
          • ela.dzi Re: radość z macierzyństwa 02.04.15, 10:11
            Będzie dobrze. Zobaczysz jak praca potrafi sprawić, że się leci do żłobka jak na skrzydłach. Żłobek to nie zło konieczne, naprawdę widzę spore różnice w rozwoju i zachowaniu syna. W żłobku zasypia i je sam, w domu nie ma takiej opcji. Jedyny minus to choroby, mój syn ma długą przerwę. Strasznie mi szkoda, że tak wyszło, bo syn naprawdę lubi żłobek.
      • paulina8989 Re: radość z macierzyństwa 02.04.15, 10:31
        u mnie troche podobnie,drugie pietro i dwoch spacerowych dziennie nie ogarniam bo nienawidze tachać tego wózka!!
        co do kasy u nas tez kiepsko,skonczy sie macierzynski i nie wiem co dalej... bo do pracy wrocic nie moge bo konczy mi sie zaraz umowa. Z jednej pensji raczej nie wyzyjemy ale chyba bedziemy probowac bo ja nie chce synka do zlobka dawacsad a rodzice i tesciowie jeszcze pracuja
        ostatnio nauczylismy sie naprawde oszczedzac i życ za male pieniadze ech...
        a gotowanie?? nie pamietam jak to sie robi...
    • illegal.alien Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 13:35
      U mnie slodko-gorzko.
      Syneczek skonczyl wczoraj rok i tak mysle, ze niewykluczone, ze wlasnie skonczyl sie okres niemowlecy u nas w domu na zawsze. I nie moge tego odzalowac. Wiec mam nadzieje, ze moze jednak nie wink i ze kiedys jednak bedzie mi dane smile
      A dzisiaj ruszyl do zlobka po raz pierwszy, wiec siedze na forum, a druga reka sprzatam, bo wreszcie nie mam dwoch szkodnikow przeszkadzajacych wink Jaki mysmy zakumulowali syf przez ten rok tongue_out
      No i mam poczucie, ze ktos mnie okradl troche z dziecinstwa mojego syna, bo pierwsze pol roku mial refluks, ktorego nikt nie zdiagnozowal - od kiedy przeszedl na leki, a potem z refluksu wyrosl to jestem naprawde szczesliwa mama smile
      • kaja_14 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 15:12
        no to wszystkiego najlepszego dla Twojego roczniaka illegal, Wszak to już nie niemowlę a Małe Dziecko. Wyższa półka smile
      • stysia1987 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 16:17
        Sto lat i duzo zdrowka. My mamy za 3 msce i zaczyna mi sie podobac. Az zal wracac do pracy...
      • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 18:21
        Illegal, u nas podobnie z tym refluksem ale pediatra mi potem tlumaczyla, ze i tak lepiej, ze bez lekow to przeszedl. Jestem tylko szczesliwa, ze nigdy nie sluchalam tych teorii np. ile i jak ma dziecko spac, bo gdybym sie spinala i zamiast nosic ciagle w chuscie, co przynosilo mu ulge, np. "uczyla" spac w lozeczku, nikomu by to nie pomoglo.
        Pozdrawiam refluksowe mamy!
        • kremka2014 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:22
          I to potwierdza moja teorię, że HNB nie istnieje, tylko są to nie zdiagnozowane baby (NZB)😉
          • amiralka Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:41
            Coś w tym na pewno jest, ale z drugiej strony dzieci rodzą się ze swoim temperamentem i stopniem (nad)wrażliwości, a nie jako biała karta. Mój synek do hajnidów raczej się nie zalicza, bardzo mało płakał, tulenie, pierś i noszenie to było lekarstwo na wszystko. Natomiast po przeczytaniu książki Searsów o tych dzieciach doszłam do wniosku, że HNB to ja! Mama potwierdziła wink
    • onka14 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 21:42
      Dziewczyny a jak to jest- ta radość z macierzyństwa to im dziecko rośnie jest coraz większa? Mam na myśli czy jest Wam łatwiej jak dziecko ma 7 czy 10 miesiecy niż np 5? Moja ma 5 właśnie i nie będę ukrywać że jest mi ciezko...
      Martwie się dużo i brakuje mi dystansu.
      Pocieszam sie ze z kazdym miesiacem powinno byc latwiejsmile)i wlasnie chcialam podpytac czy z czasem mniej sie czlowiek martwi i potrafi zdystansowac?
      • iwetakreweta Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 21:49
        u mnie stres zaczyna rosnąć, bo czym starsze to wiecej powinno umieć, a jak nie potrafi? jak moja? mi było szczerze łatwiej jeszcze 2 miesiące temu , a wtedy myślałam, że z miesiacem bedzie lepiej, myliłam siesmilesmile wiem mało pocieszającesmile.
        • kremka2014 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 22:29
          Im starsze tym lepiej się komunikuje. Np pamietam jak ubierałam pierwszego synka i paluszek nogi wkręcił się w nitkę w spodniach . Syn mową ciała powiedział mi co jest grane. Mial około 8miesiecy. Taki starsze latwiej zrozumieć i lek się nieco obniża. Ale pojawiają się inne, ze cos zje albo zwali na siebie, a potem, ze wpadnie pod samochód itp. Milość też się zmienia, taka pełniejsza się staje, bo dziecko uczy się ja odwzajemniać i to jest piękne!
      • angeika89 Re: radość z macierzyństwa 01.04.15, 23:25
        A mi się wydaje że to nie ma różnicy czy dziecko ma 2,5 czy 10 mies, lęk jest zawsze tylko w innych kwestiach...Nawet jak już będzie dorosły to i tak nadal będziemy się martwić o nasze dzieci...Onka mój też ma skończone 5 mies i też łatwo nie jest,chociaż mam wrażenie że jest o niebo lepiej niż jak miał np miesiąc...Też czekam na czasy aż wyjdą wszystkie ząbki i prześpię ciągiem 5 godz w nocy...

        www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
      • illegal.alien Re: radość z macierzyństwa 02.04.15, 00:24
        Ja mam poza synem jeszcze corke, ponad czteroletnia. I owszem, sprawia mi duza frajde, ale im dziecko wieksze, tym wieksze wyzwania.
        Okres niemowlecy to naprawde jest male bobo wink (i mowie to ja, ktora pierwszego pol roku zycia syna nie pamieta, a na pewno pamietac nie chce wink)
      • asia_i_p Re: radość z macierzyństwa 02.04.15, 21:39
        U mnie to wzrastanie radości było widoczne zwłaszcza przy córce. Przy synu jest mniej wyraźne, bo jestem bardziej wyluzowana i już od początku weselsza.
        Ot, przedwczoraj - teściowa zaczęła go prowadzać po pokoju (ma 10,5 miesiąca i dopiero zaczyna się powoli podciągać do stania), teść podkarmił domową babką piaskową. Przy córce już bym dostawała zawału, przy synu jakoś doszłam do wniosku, że ani dwie minuty "prowadzania" mu nie pokrzywią kręgosłupa, ani dwa okruchy babki nie otrują/ nie popsują nawyków żywieniowych. Fajnie mieć drugie dziecko. wink
      • tommama Re: radość z macierzyństwa 03.04.15, 14:13
        U mnie im starsze dziecko, tym łatwiej.
        Jak starszak był niemowlakiem, to ciągle wynajdowałam mu wszystkie choroby świata. Martwiłam się, że sie za wolno rozwija itd. Jak podrósł, to przestałam czytać w necie o dziecięcych chorobach, o tym co powinien, a czego nie powinien i zaczęłam cieszyć się macierzyństwem big_grin
        Teraz córa daje mi szkołę życia, począwszy od maratonów cycowych na początku, przez bunty cycowe po 1,5 miesiąca, czarną rozpacz na spacerach, czy płacz, gdy próbuję ją odłożyć do łóżeczka, żeby iść do łazienki. Ale z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej i widzę naszą przyszłość w coraz jaśniejszych barwach big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka