Dodaj do ulubionych

Jak to ugryźć?

05.04.15, 22:07
Wiem, że niedawno były wątki na temat spadku po rodzicach i ew. wtrącania się co dla kogo itp. ale mamy trochę inną sytuację i zastanawiamy się z M co zrobić.
Ok 15lat temu mój teść po rozwodzie z teściową mieszkał z nami w naszym mieszkaniu, bardzo dobry stosunki miedzy nami, teść dużo w roku spędzał na morzu. 9 lat temu jak zaszłam w ciążę, teść stwierdził, że dodatkowy pokój nam się przyda i postanowił kupić mieszkanie. Mój M jest jedynakiem, opiekowaliśmy się mieszkaniem w czasie nieobecności teścia, pomagaliśmy mu finansowo podczas dwuletniej przerwy w pracy z powodów zdrowotnych. Zawsze podczas różnych rozmów teść twierdził, że jak tylko spłaci kredyt mieszkanie przepisze na naszą najstarszą córkę. W ciągu ostatnich lat trochę się u nas pozmieniało. My przeprowadziliśmy się 200 km od teścia ( wróciliśmy w nasze rodzinne strony, teść też stąd pochodzi) a teściu znalazł sobie drugą żonę. N początku byliśmy szczęśliwi, teść to cudowny facet, nie zasługiwał by być sam a samotność mu doskwierała, ale... po ślubie wyszło szydło z worka, kobieta okropna, zazdrosna, leniwa, nie pracująca, pchająca ojca kasę po kryjomu w swoja córeczkę, teść po roku od ślubu złożył wniosek o rozwód, a my ją wygoniliśmy z domu po mega awanturze. Kobieta bardzo władcza, która owinęła sobie tatę w wokół palca, zazdrosna o nas, nasze dzieci, stosunki miedzy nami. Kocham teścia i nigdy tego nie ukrywałam a on mnie jestem jego córunią smile a ta głupa baba próbowała nam sugerować bardzo dosłownie, że miedzy nami cos jest ! I jeszcze mega dużo różnych rzeczy. W końcu teść się z rozwodu wycofał, bardzo go przepraszała, zrobiła się grzeczna, a teść jak pisałam boi się samotności. Od czterech lat teść przyjeżdża do nas sam, nieraz po mega awanturze z głupią babą. Ale do rzeczy. Za tydzień tata do nas przyjeżdża, dzisiaj dzwonił i cieszył się, że jak wróci to spłaca ostatnią ratę kredytu, bardzo się bał, że może mu się nie udać, bo ma poważne problemy zdrowotne, a co za tym idzie i nie raz finansowe. Zastanawiamy się czy mu przypomnieć o obietnicy przepisania mieszkania. Boimy się, że jak by tfu tfu tacie się cos stało, to będziemy mieć mega problem. Ona kasy nie ma by nas spłacać, my za nic nie damy temu leniowi ani złotówki z naszych ciężko zarobionych pieniędzy. jej się po prostu nic nie należy. Przez 5 lat małżeństwa nie przepracowała ani jednego dnia, mieszkanie i jego remonty i utrzymanie było i jest tylko na barkach teścia. Żal mi go, naprawdę, fajny jest, gdyby miał jakąś fajną kobitkę, która była by dla niego wparciem a dla nas przyjacielem bylibyśmy przeszczęśliwi, ja mu powiedziałam, że "takiego kwiatu to pół światu" a ty sobie wybrałeś chwasta. Najlepsze jest to, że jak teść naprawdę nie będzie mógł już pracować, to i tak będziemy mu pomagać, a co za tym idzie karmić jego żonę. Czasami już ręce opadają. Pytać się go ?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:10
      Zapytać można, ale teść musiałby Wam to mieszkanie zapisać już dziś i przeżyć w zdrowiu jeszcze chyba z pięć lat. Inaczej żonie należy sie zachowek.
      Poza tym eksmitowanie wdowy z mieszkania na bruk będzie co najmniej kłopotliwe.
      • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:15
        Wiem, że to może być kłopotliwe, ale ona ma gdzie pójść, jest w 25 % właścicielką domu, po tacie. Zresztą jej mama też jej nie chce, jak teść jej kazał się wyprowadzić to poszła do córki. bo mama jej nie chciała.
    • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:25
      <...> jak tylko spłaci kredyt mieszkanie przepisze na naszą najstarszą córkę. <...> spłaca ostatnią ratę kredytu <...> ma poważne problemy zdrowotne, a co za tym idzie i nie raz finansowe. Zastanawiamy się czy mu przypomnieć o obietnicy przepisania mieszkania <...>

      koniecznie !
      przecież najstarsza córka nie może zostać bez mieszkania po dziadku

      "rodzinne" święta, q....ć
      • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:47
        Zrozumiałaś w ogóle co ja napisałam? Tu tak naprawdę nie chodzi o mieszkanie po dziadku dla obojętnie której córki, tylko o nabijanie kasy babie, która zresztą pierwszego męża marynarza wykończyła, chłop zszedł na zawał, mieszkanie po nim miała, które sprzedała a kasę wydała na córkę, coś czuję, że tata może być następny, bo to modliszka jest.
        • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:47
          A święta spędzam bardzo rodzinnie.
        • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:51
          jak najbardziej, żal Ci super teścia, że trafił na modliszkę, że (tfu, w razie czego) będziecie go utrzymywać (+ ew. jego żonę) a jednocześnie piszesz Zastanawiamy się czy mu przypomnieć o obietnicy przepisania mieszkania
          • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:59
            Tak bo jak cos się tacie by stało, to będziemy mieć problem, bo ona nas nie spłaci, a my jej kasy dawać nie chcemy, bo gdyby chociaż jej cokolwiek moralnie się należało, to można się zrzec ew. spadku, Ale ona zasługuje... nie napiszę na co.
            • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:03
              a kto wziął kredyt i go spłacił (piszesz o ostatniej racie) ?
              • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:16
                Kredyt przed ślubem i poznaniem pani, wziął teść, sam go spłacał a jak nie miał to mu pomagaliśmy, czasami przy większych sumach, na zasadzie "jak kiedyś będziesz miał to oddasz". Ona nigdy nie pracowała, jak teść nie pracował i dzwonił po pomoc, to nie raz mu mówiłam, by pogonił babę do roboty jak na chleb nie ma, a on tylko westchnął i mówił "wiesz, że ona do roboty nie pójdzie" taki typ. Nie raz w przypływie wk...... wysyłałam mu 50 zł na bilet i kazałam przyjechać do nas, bo ja na chleb mam ale jej karmić nie zamierzam, przyjechał a ona szła do córki. Oj to temat rzeka, co my z nią przeżyliśmy...
            • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:08
              Przecież nikt nikogo nie musi spłacać, sprzedacie mieszkanie i podzielicie się pieniędzmi, 3/4 Twoje, 1/4 jej i już.
              • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:09
                Źle napisałam, pół Twoje, pół jej.
    • snakelilith Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:57
      Możliwe, że ta pani nie jest idealną kobietą, ale to nie ty sobie ją wybrałaś, a twój cudowny teść. Nie szanując jego wyborów i nazywając jego wybrankę głupią babą, chwastem i leniem sama sobie wystawiasz świadectwo jako chciwa, zazdrosna i władcza baba, której chodzi tylko o korzyści materialne. Upomnieć się o mieszkanie jednak możesz, nikt ci tego nie zabroni. Możliwe, że teść nie zapomniał, dostaniesz bez problemów co chciałaś i twoje wredota okaże się zupełnie bezpodstawna.
      • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:01
        Bliższa ciału koszula, a autorce jej dziecko.
      • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:03
        Najważniejsze, że mój teść wie, że nie jestem chciwa, zazdrosna i władcza baba. Tak to prawda, nie szanujemy jego wyboru, nie tylko my, nikt do niego nie jeździ, cała rodzina i przyjaciele widują cię z nim jak do nas przyjeżdża, i zawsze na wszelki wypadek się pytają czy na pewno jest sam. To o czymś świadczy.
        • snakelilith Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:08
          Ach, nie tylko wam się ta osoba nie podoba? To ubezwłasnowolnić starego dziada, który nie wie, co dla niego najlepsze.
          • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:55
            Teść nie jest starym dziadem, ma dopiero 56 lat, ale nie chce być sam i tu jest jego problem, bo przez kłopoty zdrowotne myśli, że już jest do niczego i nikogo i tak nie znajdzie, a nie chce być znowu sam, i wracać do pustego zakurzonego mieszkania. My to rozumiemy i ciągle mu powtarzaliśmy, że musi sobie kogoś znaleźć, no ale kogoś fajnego a nie byle kogo.
            • snakelilith Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:01
              Bosz, jaka ty wspaniałomyślna jesteś. Trzeba było zrobić casting na żonę teścia, to miałabyś głos przy wyborze.
      • kkalipso Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:15
        Dlaczego osądzasz autorkę tak pochopnie?
        Mojej najlepszej przyjaciółce los zgotował taką niespodziankę. Zmarła nagle jej mama ( ledwo 60 letnia) ojciec nagle stał się dziwny, po czym okazało się że ma od dawna kochankę w wieku córki. Zwariował bo tego nie można nazwać inaczej. Zaczęły się zagraniczne wycieczki, wydawanie kasy, w tym życiowych oszczędności mamy koleżanki i życie jak w Madrycie. Oczywiście pani musiała mieć ślub jak gwiazda i takie tam. Pani alkoholiczka, po kilku miesiącach małżeństwa awantury/melanż policja raz w tyg. w domu. To co ją spotkało to jest temat rzeka - dobrze, że miała mnie bo ja nie wiem jak ono by sobie poradziła a wiesz dlaczego. Dlatego, bo na początku cała rodzina się od niej odwróciła właśnie posądzając o to, że jest zazdrosna liczy na majątek i tym podobne. A ona biedna tego ojca kochała ponad życie i czuła jak to się skończy. Na dzień dzisiejszy już temat olała tylko twierdzi, że w życiu ojca przy matce nie pochowa a grób gotowy. Facet całe życie był idealnym mężem/ojcem sama go uwielbiałam, przebywałam u nich od dziecka. Szkoda, mi że taki fajny przystojny facet zmarnowała sobie życie dla głupiej pustej baby. To i tak historia z grubsza.
        • snakelilith Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:23
          No koniec świata, bo stary ojciec uświadamiając sobie ostateczność wydaje własne pieniądze na przyjemności zamiast myśleć o obowiązkach wobec wnuków i karmieniu gołębi w parku. Jaka tragedia dla twojej przyjaciółki.
          • kkalipso Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:38
            Zdemolowana chata, puste konto, zadłużone mieszkanie bicie wyzwiska przez dorosłe dzieci nowej żony to zdecydowanie lepsza wersja od karmienia gołębi? Nie ma to jak z patologią się zadać - jak łatwo jest otumanić człowieka...Zauważyłam, że to trochę nowa moda dla bezrobotnych obiboków, czy to kobieta mężczyzna. Wystarczy sobie obiekt z dobrą emeryturą znaleźć, pokręcić tyłkiem i jazda bez trzymanki.
            • snakelilith Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:18
              kkalipso napisała:

              > Zdemolowana chata, puste konto, zadłużone mieszkanie bicie wyzwiska przez doros
              > łe dzieci nowej żony to zdecydowanie lepsza wersja od karmienia gołębi?

              No i zaraz się dowiemy, że truciznę jeszcze do herbaty całej rodzinie sypała. Z każdym postem jeszcze lepszy argument na to, by w dojrzałym wieku z nikim nowym się nie wiązać. Pytanie tylko, co to ma wspólnego z przypadkiem opisanym w tym wątku i czy usprawiedliwia laurkę wystawioną żonie teścia przez autorkę. Po słowach, których użyła, wątpię, że w zarzuconych tej kobiecie grzechach jest chociażby odrobina prawdy. A ponieważ tej prawdy nigdy się nie dowiemy, pozwolisz, że ocenię co widzę, czyli niezbyt sympatyczną, egoistyczną synową.
              • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:28
                Te grzechy to i tak ułamek procenta, tego co ta kobieta wyprawiała, i nie klepie bzdur w klawiaturę. I tak to taka baba, że gdyby nie choroby taty przed jej poznaniem, to na serio byśmy się zastanawiali, czy czegoś mu nie dosypuje.
                • pade Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:32
                  Daj spokój, nie tłumacz się. Snakelilith zionie agresją do każdego.
              • kkalipso Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:41
                Oczywiście, że można nawet trzeba, żeby nie zwariować od samotności, ale z ludźmi na poziomie, kulturalnymi którzy nie patrzą na przyszłego męża/żonę jak na worek z pieniędzmi.
                Akurat sytuacja o której napisałam ma związek, ponieważ coraz częściej słychać o tego typu sprawach, wykorzystywaniu ludzi samotnych/zagubionych. Ktoś kto zakłada wątek o mniej więcej podobnym przypadku nie ma zamiaru pisać książki więc stara się wyrazić jak to możliwe zwięźle, krótko i na temat, stąd epitety i nazywanie rzeczy po imieniu - tak ja na to patrzę.
    • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 22:58
      Moja matka była w podobnej sytuacji. Przypomnieć, a konkretnie niech Twój mąż przypomni i dopilnuje. Nie szczypałabym się specjalnie, dobro waszego dziecka powinno być ważniejsze niż obcej pani.
      • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:06
        no, znając Twoje poglądy to ostatnią koszulę byś, spod trupa, wydarła dla swojego dziecka...
        • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:09
          Dla dzieci - bezwzględnie tak.
          • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:23
            wiesz, nieraz warto machnąć ręką i zapomnieć o tym "co się należy" (tak, dzieciom też), zrzec się spadku i mieć satysfakcję, że bez obrzydzenia można spojrzeć w lustro
            bo, rozumiem, założycielka ma męża, mają po 2 ręce, pracują i są w stanie utrzymać swoją rodzinę (skoro mogli jeszcze finansować, w trudnych chwilach, teścia)
            • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:28
              Chyba Cię Bóg opuścił.
              • aankaa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:35
                jeżeli opuścił, to dobre 20 lat temu i nieźle na tym wyszłam
                i świetnie się z tym czuję, że obecną sytuację zawdzięczam sobie a nie "wydartemu, bo się należało"
              • wioskowy_glupek Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:41
                dokładnie
    • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:11
      Nie pytać.
      Teść sam wybrał i przemyślał to skoro wycofał pozew o rozwód.
      Sam powinien zdecydować co z mieszkaniem, czy chce dać wnuczce czy zapiać je komuś w testamencie czy nie robić nic i będzie dziedziczenie ustawowe.
      To jego wybór.
      • pade Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:22
        Ale rozmyślił się z tym rozwodem.
        Pytać zawsze można, po prostu: czy propozycja jest nadal aktualna.
        Ja też bym wolała, żeby mieszkanie zostało w rodzinie.
        • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:47
          Ale woleć to jedno, a przypominać, że teść kiedyś obiecał wydaje mi się nie na miejscu.
          Tym bardziej, że z postu wyżej wynika, że teść jest dość młodym człowiekiem, jak dobrze pójdzie to kawał życia przed nim, wnuczka zdąży dorosnąć i sama dzieci urodzić. W takiej sytuacji to ja bym mieszkania nie przepisywała.
          • pade Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:50
            Jest coś takiego jak dożywocie.
            • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:51
              Wiem. Ale teść może na przykład zachorować, chcieć mieszkanie sprzedać na leczenie albo iść do domu opieki, skorzystać z odwróconej hipoteki. To jest sporo opcji i możliwości, on może pożyć spokojnie 30 lat.
            • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:59
              Oczywiście, że z dożywociem. Ale teść to taka tykająca zdrowotna bomba, co chwilę mu coś nowego wychodzi i tego się najbardziej obawiamy.
              Pozew wycofał na zasadzie: "dobra masz ostatnia szansę", zamknął jej dostęp do całej kasy, bo on zasuwa jak głupi a ona dorosłej córce ciuchy kupowała. jak wyjeżdża to zostawia jej kasę na życie i robi opłaty na czas nieobecności. Nie jest miedzy nimi super, ale tata boi się zmian i dodatkowo jest czasami naiwny jak dziecko, nie raz go ratowaliśmy z opresji. Mój M mówił, że nieraz się czuje jak tata własnego taty.
              • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 01:04
                Ale, o ile dobrze zrozumiałam, to ta "ostatnia szansa" była 4 lata temu.
                I teść nadal z panią jest.
                Więc widocznie, dla niego, jej zalety przewyższają wady.

                To, że teść często choruje nie znaczy, że wcześnie umrze.
                Może za to potrzebować pieniędzy na leczenie i mieć je z mieszkania.
                • mamaa3d Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 01:17
                  O tym właśnie z M rozmawialiśmy, co będzie jak tata nie będzie mógł pracować i będzie potrzebował kasy na leczenie. Jak sprzeda mieszkanie, to zamieszka z nami, bo nie będzie miał się gdzie podziać, a kasa się i tak dość szybko rozejdzie i nie będzie miał nic. My mamy pomysł, by w razie czego, zamieszkał z nami a mieszkanie wynajmował. Na naszą pomoc zawsze może liczyć.
                  Jedyną zaleta tej pani jest to, że jest. Teściu od dawna mówi, że jak dożyje emerytury to się przeprowadza do nas, bo mu to nie raz proponowaliśmy a pani z nami nie zamieszka big_grin więc chyba go za bardzo ta "miłość" nie trzyma.
                  • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 01:22
                    Jest jeszcze odwrócona hipoteka i domy opieki.
                    Ty i mąż też nie wiecie w jakim momencie w życiu będziecie na 20 lat.

                    A to, że jest to też zaleta.
                    Wiele starszych samotnych osób Ci to potwierdzi.
                    Czy teściu się do Was przeprowadzi to zobaczycie dopiero, ma jeszcze trochę czasu do emerytury.

                    A skoro teścia nic z panią nie łączy to przecież nie zapisze jej mieszkania.
        • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:48
          No rozmyślił, napisałam przecież, że wycofał pozew o rozwód.
          Znaczy, że mu zależy na tej pani.
          • pade Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:51
            Faktycznie, napisałaśsmile Chyba muszę iść spać, bo mi się literki plączą przed oczami
            • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 00:54
              Mi też, a tu jeszcze książka kusi.
    • miss_fahrenheit Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:16
      mamaa3d napisał(a):

      > Ale do rzeczy. Za tydzień tata do nas przyjeżdża, dzisia
      > j dzwonił i cieszył się, że jak wróci to spłaca ostatnią ratę kredytu, bardzo s
      > ię bał, że może mu się nie udać, bo ma poważne problemy zdrowotne, a co za tym
      > idzie i nie raz finansowe. Zastanawiamy się czy mu przypomnieć o obietnicy prze
      > pisania mieszkania.

      Przypomnieć - tak. Ale nic więcej - ostateczna decyzja należy do teścia.

      > jej się po prostu nic nie należy.

      Jest żoną Twojego teścia, więc owszem, należy się. Bez względu na Twoją opinię o niej.
      • wioskowy_glupek Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:42
        Oczywiście że przypomnieć skoro takie byly ustalenia, dbaliście o to mieszkanie itd...
    • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:43
      Dziewczyną to ona od dawna nie jest, no i nie ma dzieci więc trudno jej zrozumieć pewne rzeczy.
      • wioskowy_glupek Re: Jak to ugryźć? 05.04.15, 23:59
        Bardzo możliwe, chociaż ja tam dzieci nie mam, ale uważam że dla matki, dobro jej dziecka jest najważniejsze. Również materialne.
    • salinas Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 10:00
      Majątek teścia nabyty przed ślubem z tą panią jest tylko i wyłącznie jego. Pozostaje kwestia spłacania rat przez pięć lat po ślubie. Myślę , że to kwota niewielka ( przy podzieleniu na poszczególnych spadkobierców) , więc dasz radę spłacić panią jakby co. A tak poza tym polecam prawnika, bo porady z forum to takie wróżenie z fusów big_grin
      • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 15:17
        Ale ten majątek nabyty przez teścia przed ślubem podlega dziedziczeniu.
        Jak nie będzie testamentu to połowa mieszkania dla pani a połowa dla córki.
        Więc spłacić nie jest tak łatwo.
        • triss_merigold6 Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 15:26
          Dla syna, jeśli już.
          • pani.jezowa Re: Jak to ugryźć? 06.04.15, 15:32
            Fakt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka