Dodaj do ulubionych

Behawiorysta, jak to ugryźć.

20.06.25, 13:45
Ematka doradzi, bo to mój pierwszy raz. Pies lat 7, lękowiec. Wystrzeliło nagle więc od 2 miesięcy jest na antydepresantach i tu już widzę zmianę. Ogarnęłam też behawioryste, ale nie mam doświadczenia i chce się poradzić. Spotkanie odbyło się u niej, nie w naszym domu. Czy to jest prawidłowe? Bo mi się wydaje, że psa powinno się diagnozować w jego środowisku życiowym. Wiadomo że nowe miejsce, nowa osoba i pies czuł się niepewnie. Gdyby przyszła też do nas to mogłaby dać też wskazówki co robić kiedy wchodzi obcy i zobaczyć jak pies się zachowuje. Druga kwestia to nie dostałam żadnego planu, spisała mi na kartce 3 rzeczy, żeby zasłaniać psa ciałem w małych przestrzeniach co i tak robiłam, przyzwyczajać do kaganca, bo ten nam potrzebny iuweta co sama wiem i zawijanie jej smaczków w woreczki. Dla mnie jakiś kuźwa absurd i porady dla debila, a nie właściciela, który poszedł z poważnym problemem. Zapłaciłam za to 220 zł, za 2 godziny podczas których ja siedziałam i ona siedziała i tak sobie gadałyśmy. Czy tak to wygląda?
Obserwuj wątek
    • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 13:47
      Aha i czy ona powinna mi teraz zrobić plan zajęć? Czyli rozpisać czym zajmujemy się na kolejnym spotkaniu i co robimy? Bo na razie zaproponowała pakiet 5 spotkań za 600 zł z sugestia, że i tak nie wystarczy i na tym zakończyła.
      • asia.sthm Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 13:53
        Uciekajcie od niej.
        Wygłupia się a nie pomaga
        • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 14:25
          Właśnie takie mam wrażenie. Dostałam karteczkę, na karteczkę 3 głupotki i 220 zł poszło.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 13:51
      Moim zdanie nie. W moim przypadku - behawiorystka spacerowała z nami w okolicy, w której normalnie mieszkamy oraz w nowej, neutralnej. Pokazywała jak zachowywać się w problematycznych sytuacjach i jak w ogóle rozpoznać, że problem nadchodzi i zaradzić przed. Dużo ćwiczyła ze mną i z psem. Nie była to tylko pogadanka.
      • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 14:02
        To było nasze 1 spotkanie, więc trochę opowiedzieć też jej musiałam, żeby wiedziała z czym się mierzymy. Myślałam że 1 spotkanie zawsze tak wygląda, ale kolejne to będą już właśnie ćwiczenia z psem i że mną, spacery, odwiedziny u nas w domu, trening medyczny. Na dziś pies wariuje w weta, nie da się uczesać, obciąć pazurów. Umówiłam ją do fizjoterapeuty, może są jakieś napięcia i stąd nadwrażliwość, zresztą ona też zwróciła na to uwagę, że psina jest spięta. Mam zamiar napisać do niej maila po konsultacji z wami. Bo jeżeli dalej tak ma to wyglądać to ja sensu w pracy z nią nie widzę.
      • agdzieztam Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 14:06
        Tak jak mówi wszystko zajęte, u mnie też tak to wyglądało jak u wszystko zajete. Już sam fakt, że spotkanie nie jest w naturalnym środowisku psa jest dziwne. Magdo, miałam kiedyś problem z psem agresywnym, duzym(50kg),schroniskowym, wzięty jako stary (ale lubił współpracować z nami). Wystarczyły 2 spotkania, kazde po godzinie z hakiem i udało się to opanować. Behawiorystka nauczyła mnie trików, dzięki którym pies się uspokajal, i to nic pies nie musiał robić, wszystko ja, ustawienie ciała, zachowania, no ogólnie mowa ciała. Więc szukaj kogoś innego.
        • turbinkamalinka Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 00:49
          agdzieztam napisała:

          > Tak jak mówi wszystko zajęte, u mnie też tak to wyglądało jak u wszystko zajete
          > . Już sam fakt, że spotkanie nie jest w naturalnym środowisku psa jest dziwne.
          > Magdo, miałam kiedyś problem z psem agresywnym, duzym(50kg),schroniskowym, wzię
          > ty jako stary (ale lubił współpracować z nami). Wystarczyły 2 spotkania, kazde
          > po godzinie z hakiem i udało się to opanować. Behawiorystka nauczyła mnie trikó
          > w, dzięki którym pies się uspokajal, i to nic pies nie musiał robić, wszystko j
          > a, ustawienie ciała, zachowania, no ogólnie mowa ciała. Więc szukaj kogoś inneg
          > o.

          Już dawno temu. Wzięłam ze schroniska Kaukaza (kiedyś opisywałam). Pies był mocno poturbowany przez poprzedniego właściciela, 2 lata w klatce. Facet do nas przyszedł, ocenił psa, trochę koło niego połaził i dał nam kilka wskazówek. Jak do psa mówić, jak wydawać polecenia, czego przy tym konkretnym psie nie robić. Pies na początku bał się własnego cienia. I faktycznie kilka rad się spradziło
          • login.na.raz Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 08:25
            I jak potem piesek sobie radził? Jak to dobrze,ze na was trafił po tym, co przeszedł.
    • alpepe Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 13:59
      Moja znajoma, która robi absolutnie wszystko, by spowodować złe reakcje u psa, widziałam, psa z nią i z jej mężem, nie ten pies, miała u siebie w domu behawiorystkę. Behawiorystka była chyba też na spacerze z nią.
      • danaide2.0 Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 15:33
        alpepe napisała:

        > Moja znajoma, która robi absolutnie wszystko, by spowodować złe reakcje u psa,

        Jakbyś otworzyła przede mną nowe drzwi.

        Z drugiej strony... kiedyś jeden pies skoczył mi z pyskiem do mojego pyska. Na szczęście był na smyczy i w kagańcu, bo tylko kłapnął parę(naście) cm od mojej twarzy i tyle. Na pewno na niego spojrzałam. Czym jeszcze zawiniłam?

        To straszne jak wielu z nas, i zwierząt i ludzi, jest pokrzywionych i następcy muszą sobie jakoś z nami radzić.
        • alpepe Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 08:07
          A był na smyczy i w kagańcu, bo takie zachowania pewnie przejawiał już wcześniej.
          Na moją suczkę gdzieś na przełomie roku rzuciła się nagle inna suka do gryzienia. Kobieta niefortunnie stała na rogu, gdzie jest restauracja, my przechodziliśmy z moją na smyczy, ta, jak torpeda dopadła moją, ja moją za fraki, czyli szelki do góry. Po całej sytuacji oddałam psa mężowi i poszłam do właścicielki, byłam w takim szoku, że bym ją udusiła, zresztą, w celu uświadomienia jej, co robi, chwyciłam ją za szyję. Ona była w towarzystwie, tam ktoś w towarzystwie mnie probował też popychać, facet, jak ja go popchnęłam, a wyższy i w moim wieku, to upadł, i poszłam. Kobieta wiedziała, jakiego ma psa, bo widać było, że kundel z genami ttb, pręgowany i miał coś z staffka. Stwierdziłam, że psa kopać nie będę, bo nie jego wina, zareagował instynktownie, ale jej za.ranym obowiązkiem było na niego uważać.
          A ten pies z twojej opowieści, trudno powiedzieć, co go sprowokowało, może stałaś sztywno, może byłaś ubrana na czarno, wykonałaś jakiś ruch. Czasem się po prostu zdarzają różne sytuacje. Rozglądam się za następczynią lub następcą mojej psiej córki. I serce mi bije do dużych psów, ale wiem, że niech pies ma np. guza i zaatakuje, to zęby cavaliera, który zresztą absolutnie nie gryzie, bo nie ma w sobie ani grama agresji, a zęby rottka lub dobermana, a jest jeden piękny we Wrocławiu, robią różnicę.
          • kamin Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 09:57
            Rzuciłaś się z łapami do innych ludzi? Dobrze czytam? Próbowałaś dusić kobietę i przewróciłaś faceta? Dlaczego po tym zajściu nie masz przynajmniej wyroku w zawiasach?
            Ich przewinienie był rangi mandatu (brak właściwego nadzoru nad psem), twoje na sprawę karną (napaść, próba pobicia).
            • jaktolecialo Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 10:11
              Nie mówiąc o tym, że to mogło by spowodować dodatkowy i silny atak agresji u ich psa w ich obronie
              • alpepe Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 10:51
                Ta, pies akurat atakował inne psy, nie ludzi.
            • alpepe Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 10:50
              Guilty as hell. Podaj mnie na policję. W Berlinie jest Leinenführpflicht i Haftpflichtversicherung dla psów. Kobieta miała groźnego mieszańca, agresywnego, niezabezpieczonego. Gdyby doszło do rozprawy sądowej, ona dostałaby mandat, a je nie, bo byłam w stanie obniżonej poczytalności. Poza tym tak, nie wstydzę się tego, co zrobiłam. Nienawidzę nieodpowiedzialnych ludzi, którym wszystko uchodzi bezkarnie. Dopóki nie trafią na kogoś takiego, jak ja. Dawno dawno tego stwierdziłam, że już nigdy w życiu nie będę ofiarą. Ona była w tłumie, ja byłam jedna. Nie ma, że grupa będzie rządzić, bo jest ich więcej i mają przewagę liczebną.
    • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 14:26
      Aha i kwestia płatności. Płaci się po wizycie? Bo ta chciała przed, co też jest dziwne.
      • agdzieztam Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 14:31
        Ja płaciłam po I nawet chciałam zapłacić więcej (100 euro za godz w 2014 roku), a ona siedziała z nami jakoś półtorej godziny, ale nie przyjęła. Drugie spotkanie już tylko jakoś godzina 10 min
    • b-b1 Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 15:38
      U mnie najpierw ankieta, potem filmiki problematycznych sytuacji, potem wizyta w domu( w opcji daleko-filmiki i spotkania na zoomie)-zawsze dostaje raport po wizycie-co robic w punktach, jesli jakieś gadżety do pracy sa potrzebne-to nawet linki gdzie moge kupic. Płatność po spotkaniu.
      • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 17:46
        No też mi się wydawało że tak ma być. A tak to 2 godziny sobie posiedziałyśmy, baba zarobiła 220 zł i kolejne spotkanie za 2 tygodnie. Bez żadnego planu co na tym spotkaniu, ile będzie trwało. Jakiś kosmos.
    • ga-ti Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 19:11
      Doświadczeń nie mam, ale kiedyś cyklicznie oglądałam programy z psim behawiorystą (polskie i amerykańskie) I tam zawsze były spotkania w domu właścicieli psa,na ich podwórku, na spacerze w ich terenie. Wyjście gdzieś dalej było kolejnym krokiem, jeśli było przedmiotem szkolenia/pracy.
      Tak na chłopski rozum psu lepiej się uczyć u siebie, czuję się bezpieczniej i zachowuje naturalniej dla siebie, co powinno być istotne dla behawiorysty.
      To trochę jak z dziećmi 😉 psycholog przychodzi do grupy przedszkolnej (na przykład) I dyskretnie obserwuje dziecko w naturalnym środowisku, prowokuje zachowania, interakcje, nawiązuje kontakt.
      No tak ja to widzę.
      • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 20:38
        No właśnie tez mi o to chodzi. Bo teraz problem został zdemonizowany i trochę baba leci schematem. A pies jeździ pociągiem, autobusem, chodzi do restauracji, do centrum miasta, do Rossmanna, w gosci, wychowuje się z dziećmi, nikogo nie pogryzł nigdy itd. Problem, który mamy to problem z psami, nie chce kontaktu i wyraźnie to pokazuje plus paniczny lęk wręcz niewyobrażalny u weterynarza. I to się nasiliło, stąd behawiorysta i leki, żeby odciążyć układ nerwowy. Tymczasem babka mi stawia diagnozę u psa, który został zapakowany do samochodu, wprowadzony w nowe miejsce, a to mądry bardzo pies i on doskonale wie, że w gosci nie przyszłyśmy i spotkał się z osobą, której nie zna. Także nie podeszła do niej z machajacym ogonem, bo zawsze była wycofana i nieufna i zaczęła badać teren, którego nie zna. Także nie dziwne, że była spięta i szukała kontaktu ze mną.
    • alexis1121 Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 19:19
      Może napisz na grupie fb „twój pies pod kontrolą” tam ci doradzą behawiorystę z twojej okolicy, bo tej kobiecie już bym nie zaufała.
    • lilia.z.doliny Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 20.06.25, 23:13
      U mnie zaczyna się od rozmowy tel/ msg, określenie problemu. Potem szczegółowa ankieta i umówienie się na spotkanie. To, gdzie się spotykamy, zależy od rodzaju problemu dominującego. Pierwsze spotkanie trwa min półtorej godziny. Spisanie raportu ze spotkania zajmuje zwykle 3- 4 dni. W nim zawieram szczegółowe zalecenia i plan dalszego postępowania .
      • berdebul Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 06:46
        Ditto. Rady o kagańcu i smaczkach w woreczkach to poziom niżej, niż prosta książka o wychowaniu psa.
        • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 09:49
          No otóż, dlatego mam dziwne uczucie, bo to to ja wiedziałam. Inna rzecz ja ten kaganiec kupiłam, bo u weta bez kaganca nie poleci. No i nawet włożyłam tego smaczka w środek. Tylko psica nie debil i zamiast włożyć łeb do środka jak to pani behawiorystka mnie zapewniała, a ja twierdziłam, że zapomnij to zaczęła kombinować jak tego smaczka wyjąć z boku i z dołu 😀
    • berdebul Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 06:52
      Nie, to tak nie powinno wyglądać.
      Tak, do kagańca trzeba przyzwyczaić - kup dobry fizjologiczny, podziel zachowanie na etapy - najpierw karmisz w obecności kagańca, później wkładasz jedzenie do środka i pies sam ma włożyć pysk, później to wydłużasz karmiąc długim smaczkiem przez kratkę kagańca (dlatego fizjologiczny, żeby mógł jeść) itd.
      Jedzenie zawijane w coś, czy podawane na macie do lizania/wechowej - klasyczne wyciszanie przez jedzenie, dobre i przydatne, ale to już wie prawie każdy.
      Dobrze zsocjalizowany i stabilny pies wchodzi wszędzie jak do siebie. Jeżeli jest niepewny w nowym otoczeniu to jest to punkt do przepracowania.

      Zmiana pojawiła się nagle - byłaś u weta? Słuch i wzrok ok? Nic go nie boli? Nagłe nasilenie lęku często ma podłoże zdrowotne.

      U mnie wygląda to tak, że jest kontakt - proszę o mejla z opisem, filmiki jeżeli są, przemyślenia, oraz opis psa (rasa, zdrowie, inne problemy beha, jeżeli są), opis rutyny dnia (ile i jakie posiłki, kiedy, spacery, co z psem jest robione) i zawsze pytam co właściciel chce uzyskać. Później spotykamy się zależnie od typu problemu, najczęściej u właściciela, często idziemy na spacer (żeby zobaczyć jak pies zachowuje się przy wychodzeniu i na zewnątrz).
      • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 09:58
        Nagle i nie nagle. Z racji tego, że to jest adopciuch urodzony przez dzika suke i trafił do mnie w wieku 6 tygodni to wiadomo było, że może być różnie. Natomiast ona się pięknie zsocjalizowala. Z psami przestała się bawić około 3 lat. Uznałam, że widocznie nie chce, nie potrzebuje. Natomiast od kilku miesięcy widziałam, że nie śpi, kładzie się przed psami, boi się ich, ucieka, jest bardziej reaktywna, emocjonalna i na wiecznej czujce. Nie ma opcji, żeby ją uczesać, myje się chętnie, sama wskakuje, ale szampon w ręku i jest bunt. Pazury to samo, szał. U weta zaczęły się takie lęki, że pies mający 10 kg zachowuje się jak lew. Na szczęście weta znalazłam ogarniętego, od 2 miesięcy lecimy na Bioxetinie i jest ogromny postęp. Dużo problemów odeszło. Juz nie ucieka od psów, spokojnie za nimi idzie, wczoraj nawet do jednego podeszła. Sama już pięknie prowadzi mnie po łuku, żeby je ominąć. Umówiłam ja też do fizjoterapeuty, bo ma napięcia, bieżnie wodna też rozważam. Natomiast same leki mimo iż pomagają to za mało, więc szukam behawiorysty, ale to co mi polecono to jakieś kpiny. Napisałam do nie smsa z prośbą o plan zajęć, każde zajęcia ile trwają, nad czym pracujemy jak pracujemy. Zapytałam tez czy odwiedzi nas w domu. Jak odpisze to mi rozjaśni się wszystko. Bo jak to mają być porady dla właściciela głupka to mi i psa i kasy szkoda.
        • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 10:03
          A no i ja tych filmików mam kupę, bo już z myślą o behawioryscie je nagrywałam. Nie obejrzała. Pies też mnie kontroluje, nie pozwala do mnie podejść obcym, staje między nami, krąży. Uznała, że no lękowe psy tak mają. Jakaś porada pytam? No będziemy nad tym pracować. Także odniosłam wrażenie, że baba leci na kasę. Pakiet 5 spotkań teraz i ona twierdzi że to będzie i tak za mało. No ludzie, 6 spotkań to za mało 😀
          • berdebul Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 10:43
            Pies Cię nie kontroluje, tylko próbuje rozładować napięcie. Wydarzyło się coś? Kastrowana jest? Będę się upierać żeby sprawdzić wzrok - czasami pierwszym objawem jest właśnie zmiana zachowania, bardziej lękowe podejście. Albo ją coś boli i nie pokazuje tylko ukrywa.
            Chodzenie po łuku to dobra metoda. Tak samo spacery równolegle. To samo z ludźmi.
            Trzeba wzmocnić jej pewność siebie + wyciszać.
          • lilia.z.doliny Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 12:32
            Pies też mnie kontroluje, nie pozwala do mnie podejść obcym, staje między nami, krąży. U

            Być może wydarzyło się coś nieistotnego dla ciebie, a bardzo ważnego dla psa. Wygląda, jakby próbowała cię chronić.
            • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 14:06
              Tak, wiem, ale ona mi nie powie. Chociaż to zawsze miała, ale nie skupiałam się nad tym, bo wśród swoich tego nie robiła, więc olałam. Ale jak wystrzeliła to z impetem, rzuciła się na moją matkę z jazgotem kiedy mnie przytuliła i to był ten sygnał dla nas coś jest źle. W stosunku do męża, dzieci nie zmieniło się nic. Żyje się nam z nią naprawdę przyjemnie, wychodzimy, wyjeżdżamy, pies z nami i nie czujemy się przytłoczeni, że mamy wariata. No nie mamy, ale właśnie gdyby nie ten wet i uciekanie jak strzała przed psami.
    • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 14:55
      Dzięki dziewczyny za rady. Właśnie otrzymałam maila od kobiety i niestety, ale intuicja mnie nie zawiodła. To jest wyciąganie kasy i zabawy w przedszkole. Będę szukać dalej, bo to co przeczytałam to oczy przecieram. Dla ciekawych wklejam plan pracy tej pani, czyli nic konkretów, a budowanie więzi jej z psem, za co ja mam płacić i motywowanie psa na smaczki 😀 Powiem szczerze dla mnie to jakiś kosmos.
      • lilia.z.doliny Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 15:38
        Wiesz, żeby powiedzieć coś więcej, trzeba najpierw zebrać obszerny wywiad. Ankieta, która ja wysyłam klientom przed spotkaniem, to 10 stron ( dla niektórych - zniechęcające), ale im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju. Może ta kobieta ma plan postępowania z Tosia? Wzmacnianie pewności siebie to bardzo ważny etap w terapii psa lękowego
        • magdulecp Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 15:56
          Rozumiem, ale ja u niej byłam 2 godziny podczas których tylko rozmawiałyśmy. Chyba miała wystarczająco dużo czasu żeby zrozumieć problemy psa. Nie przekonam się do niej niestety. 45 minut spacerku wokół jej lokalu i dawanie smaczków to oswajamy szczeniaka ze światem. U nas są 3 sytuację w których ktoś ma upewnić mnie, że pracuje z psem dobrze i zachowuje się dobrze. Czyli przyjechać do domu, praktycznie pokazać co i jak. Przy czym pies nie jest agresywny, więc jakby 6 spotkań i już sugestia, że to za mało brzmią dziwnie. Szukam dalej 😊
          • lilia.z.doliny Re: Behawiorysta, jak to ugryźć. 21.06.25, 16:00
            Nie przekonam się do niej niestety.

            To jest kluczowe zdanie. Żeby było efektywnie, musi zaiskrzyć. Szukaj dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka