magdulecp
20.06.25, 13:45
Ematka doradzi, bo to mój pierwszy raz. Pies lat 7, lękowiec. Wystrzeliło nagle więc od 2 miesięcy jest na antydepresantach i tu już widzę zmianę. Ogarnęłam też behawioryste, ale nie mam doświadczenia i chce się poradzić. Spotkanie odbyło się u niej, nie w naszym domu. Czy to jest prawidłowe? Bo mi się wydaje, że psa powinno się diagnozować w jego środowisku życiowym. Wiadomo że nowe miejsce, nowa osoba i pies czuł się niepewnie. Gdyby przyszła też do nas to mogłaby dać też wskazówki co robić kiedy wchodzi obcy i zobaczyć jak pies się zachowuje. Druga kwestia to nie dostałam żadnego planu, spisała mi na kartce 3 rzeczy, żeby zasłaniać psa ciałem w małych przestrzeniach co i tak robiłam, przyzwyczajać do kaganca, bo ten nam potrzebny iuweta co sama wiem i zawijanie jej smaczków w woreczki. Dla mnie jakiś kuźwa absurd i porady dla debila, a nie właściciela, który poszedł z poważnym problemem. Zapłaciłam za to 220 zł, za 2 godziny podczas których ja siedziałam i ona siedziała i tak sobie gadałyśmy. Czy tak to wygląda?