Dodaj do ulubionych

Na co mam uważać - różne wyznania

13.09.04, 10:39
SŁuchajcie e-mamy, ostatnio sie dowiedzialam, że pracuję z kolegą, który jest
swiadkiem Jehowy, i tak się zastanawiam na co mam uważać aby nie popełnić
przy nim jakiegoś głupstwa. I czy wy macie jakieś doswiadczenia na tym polu.
Zaznaczam, ze pracuję w małej firmie i relacje miedzy pracownikami są inne,
niż pewnie gdybym pracowała firmie z 100 pracowników. Uwaga nie o to chodzi,
że jestem nie tolerancyjna, bo nie o to chodzi, tylko jak się zachowywać
przy nim. Pewnie powiecie, że naturalnie i to chyba najlepszy sposób.
Obserwuj wątek
    • ewa2233 Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 10:46
      No jasne, że naturalnie! smile)
      Może tylko nie namawiaj go na akcje oddawania krwi
      albo oddania organu do przeszczepu? smile
    • ata_x Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 11:05
      Hej mamo_radka, nie wiem, jakie głupstwa masz na myśli, ale jeśli masz na myśli
      np. żeby go czyms nie urazić, to chwała ci za to, że w ogóle o tym pomyślałaś.
      Ale zapewniam cię, ze Świadkowie Jehowy to normalni ludzie, więc spokojnie
      zachowu jsię normalnie wink Tyle, że nie obchodzą świat Bożego Narodzenia,
      Wielkanocy innych tym podobnych łacznie z imieninami, urodzinami, i
      szczególnymi dniami typu Dzień Matki, Dzień Dziecka itp. Wiedząc to np.
      unikniesz być może niezręcznej dla ciebie sytuacji, kiedy bedziesz składać
      zyczenia świąteczne i usłyszysz np. "Dziekuję, ale ja nie obchodzę tych świąt"
      i w zamian nie otrzymasz takich samych życzeń. Pewno nie będzie brał udziału w
      wiekszości firmowych imprez z różnych tego typu okazji.

      Nie wiem, co jeszcze może być dla ciebie problemem, ale jesli potrzebujesz,
      żeby ktoś się z tobą podzielił tego typu doświadczeniami, służę z tej drugiej
      strony, tzn. ja też jestem Świadkiem Jehowy i też pracuję z ludźmi, którzy nie
      są i jakoś żyjemy smile Zapewniam cię, że się da bez wiekszych problemów, jeśli
      tylko jest taka wola obu stron.

      Pozdrawiam
      ATA
    • wegatka Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 11:14
      I nie czestuj kaszanka smile

      Ja jestem katoliczka, ale zdarzylo mi sie pracowac w miejscu, gdzie swiadkowie
      Jehowy stanowili 25% ogolu i nie bylo nigdy wiekszych problemow. Oni maja swoje
      zasady (np. nie skladaja zyczen imieninowych, nie dorzucaja sie do prezentow),
      ktore nalezy zwyczajnie uszanowac i wszystko bedzie o.k.
    • donatta a dlaczego masz w ogóle uważać? 13.09.04, 12:14
      Religia jest wewnętrzna sprawą każdego człowieka i ja osobiście nie widzę
      powodu, dla którego miałabyś obchodzić się z kolegą jak ze śmierdzącym jajkiem.
      Traktuj go jak człowieka, i tylesmile Chyba nie prowadzicie w pracy dysput na
      tematy religijne, tylko rozmawiacie o tym i o o wym. Jeżeli wyniknie jakaś
      kontrowersyjna kwestia, zawsze możesz zapytać bezpośrednio kolegę, o ile sam
      wcześniej Ci nie udzieli odpowiedzi. Ja jestem agnostykiem i jakoś nikt nie
      uraża moich uczuć pytając na przykład kiedy byłam ostatnio w kościele, albo
      kiedy ochrzczę dziecko. Odpowiadam i tyle. Dla mnie to sprawa naturalna, nie
      mam się czego wstydzić ani o co obrażać. I myślę, że większość ludzi tak ma. A
      jak nie ma, to znaczy, że ma problem ze sobąsmile A to już wtedy nie Twój powód do
      zmartwieniasmile)
    • kubusala Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 12:38
      Ostatnio mój kolega popełnił gafę, mówiąc do agenta ubezpieczeniowego: Ty to
      chodzisz po domach jak Świadkowie Jehowy..... Kolezanka jest Świadkiem Jehowy i
      głupio sie poczuła, ale nic nie powiedziała.
      I to dla mnie jest głupia gafa.
      To,że natomiast złozysz komus zyczenia, których on nie obchodzi to wiesz, nie
      jest gafa, bo skad masz znac ich zwyczaje. Po prostu przeprosisz i tylesmile
      • pola777 Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 13:42
        ja za to zawsze popelnialam gafy i nigdy nie mialam nic zlego na mysli a zawsze
        powiedzialam to przy nieodpowiedniej osobie:

        Przy kolezance ktora ma na nazwisko Baran zaczelam wyzywac mojego ex od
        zidiocialego barana


        przy niepelnosprawnej ciotce powiedzialam mamie zeby nie karmila mojego
        szescioletniego brata bo zrobi z niego kaleke


        przy dziewczynie kolegi niemeza, ktora jest murzynka powiedzialam do niemeza ze
        mam 'dosc bycia obslugiwana przez czarnuchow' - chodzilo mi o odprawe celna
        gdzie oficer celny byl hindusem ledwo mowiacym zrozumiale po angielsku a robil
        mi problemy


        Ciotce ktora wychowala sie na wsi w wielkopolskiem powiedzialam zeby spiewala
        troche wyrazniej bo wyje jak 'Kolo Gospodyn Wiejskich" - ciotka jest zawodowa
        wokalistka.


        no i w tym stylu. Nigdy nie mialam nic zlego na mysli.
        • mmilki Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 17:48
          ...pola777,
          ale jestes fajna,
          poprawilas mi humor o 200%
          moze zaloz nowy watek,jakie kto gafy popelnil nieswiadomie,

          pozdrawiam cie gafowo, milki gg.1501501
          • wegatka Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 19:05
            Jest taki watek na Forum Humorum
            • pola777 Re: Na co mam uważać - różne wyznania 14.09.04, 09:27
              no to sie dopisze moze jak bede miala chwilke zeby go znalezcsmile
    • mama_radka Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 13:53
      No właśnie o to chodzi że nie chciałabym rzadnej gafy popełnić - wiecie potem
      niezdrowa atmosfera - a w małych firmach - gdy pracuje 6 osób, to trzeba
      szczególnie uważać zeby komuś nie sprawić przykrości, bo po co? Dzięki za
      odpowiedzi. a przynajmniej wiem, czemu nie jadł dziś ciasta, które przyniosłam,
      bo mi zostało od wczorajszej imprezy z okazji roczku.
      • ata_x Re: Na co mam uważać - różne wyznania 14.09.04, 09:36
        Mamo_radka, za bardzo to się nie przejmuj, bo atmosfera sztywna się zrobi. Gafy
        każdy popełnia, nawet jeśli nie zamierza, a Świadkowie Jehowy z reguły
        przewrażliwieni nie są i skoro to nie jest złośliwe, to nie ma co szat
        rozdzierać.
    • grrrrw Re: Na co mam uważać - różne wyznania 13.09.04, 14:15
      W chodzeniu po domach nie ma nic złego, a swiadkowie Jehowi sa na pewno z tego,
      ze chodzą bardzo dumni.

      Po prostu nie wygaduj głupot w stylu:wygladasz w tym garniturku i z walizeczka
      w reku jak swiadek jehowy, na temat swiadków jehowy i tyle.
      • kubusala To Jehowi czasami popełniają gafy! 14.09.04, 08:47
        grrrrw napisała:

        > W chodzeniu po domach nie ma nic złego, a swiadkowie Jehowi sa na pewno z
        tego,
        >
        > ze chodzą bardzo dumni.
        >
        Wprawdzie nie taki jest temat tego watku, ale nie chcę zakładac nowego:
        W chodzeniu po domach widze bardzo duzo złego, wkurza mnie to! Przykro mi to
        pisac, ale kiedys bardzo niesympatycznie potraktowałam Panie, które 3 razy w
        ciągu miesiaca do mnie pukały wieczorem, w porze gdy kąpię dziecko. Bezczelność
        i tyle! i nie wiem z czego tu byc dumnym!
        • ata_x Re: To Jehowi czasami popełniają gafy! 14.09.04, 09:33
          Kubusala, panie n a p e w n o wiedziały, że ty akurat kąpiesz dziecko i s p
          e c j a l n i e pukały, żeby ci przeszkadzać. Rzeczywiście są bezczelne. :$
          • ewa2233 gafy 14.09.04, 09:41
            mama_radka napisała: przynajmniej wiem, czemu nie jadł dziś ciasta, które
            przyniosłam, bo mi zostało od wczorajszej imprezy z okazji roczku.

            DLACZEGO nie jadł ? Ciasta też im nie wolno jeść ?
            Czy chodzi o to, że ten tort był niezbyt udany (wiem z innego wątku)?
            Ja bym się dopatrywała tu gafy z jego strony. Bo chyba jest to przykrość dla
            częstującego, gdy ktoś z TAKIIEJ okazji odmawia zjedzenia kawałka.
            Muszę zapytać swojego kolegę (też ŚJ) jak to jest.
            • ata_x Re: gafy 14.09.04, 09:54
              Ewa, tak, jak napisałam wyżej ŚJ nie obchodzą m.in. urodzin i imienin, więc
              logiczne, ze z tej okazji nie jedzą ciast urodzinowych czy imieninowych i nie
              składają się na prezent i nie składają życzeń.

              Dla częstującego pewno może to być przykrość i dlatego pisałam, że dobrze, że
              Mama_radka pyta, bo może sobie w ten sposób zaoszczędzić takich przykrosci.
              Chociaż ja zawsze, kiedy odmawiam w takich sytuacjach, tłumaczę dlaczego, bo
              przecież nie odmawiam dlatego, żeby zrobić przykrość.
              • donatta Re: gafy 14.09.04, 10:09
                Nie wiem, czy logiczne. To, że nie obchodzą, nie znaczy że nie mogą kawałka
                ciasta zjeść i powiedzieć coś miłego jubilatowi. Dla mnie to wyraz
                nieuprzejmości i tyle. Bo jeśli ja kurczę spotkam kogoś, kto wyznaje inną
                religię i właśnie obchodzi jakieś tam swoje świeto i z tejże okazji poczęstuje
                mnie czymś, to nie odwrócę chamsko głowy tylko dlatego, że moja religia takich
                zwyczajów nie praktykuje. Podziekuję, skosztuję, uśmiechnę się.

                A historia z kobietami przeszkadzającymi w kąpieli to dla mnie też bolączka.
                Nienawidzę ludzi, którzy łażą po domach, bez względu na to, czy chca mnie
                nawrócić na swoja religię, sprzedać mi dywan, czy zapisać do prywatnego
                pogotowiasmile Mam troje dzieci, domn na głowie i po uszy pracy zawodowej i
                latanie do drzwi/domofonu mnie po prostu wkurza. Nikomu, kto przychodzi coś me
                oferować nie pozwalam nawet dwóch słów powiedzieć. Grzecznie mówię, że nie
                jestem zainteresowana i zamykam stanowczo drzwi. Generalnie, jeśli czegoś
                potrzebuję, to sama się zgłaszam gdzie trzeba.
                • ata_x Re: gafy 14.09.04, 14:41
                  donatta napisała:

                  > Nie wiem, czy logiczne. To, że nie obchodzą, nie znaczy że nie mogą kawałka
                  > ciasta zjeść i powiedzieć coś miłego jubilatowi. Dla mnie to wyraz
                  > nieuprzejmości i tyle. Bo jeśli ja kurczę spotkam kogoś, kto wyznaje inną
                  > religię i właśnie obchodzi jakieś tam swoje świeto i z tejże okazji
                  poczęstuje
                  > mnie czymś, to nie odwrócę chamsko głowy tylko dlatego, że moja religia
                  takich
                  > zwyczajów nie praktykuje. Podziekuję, skosztuję, uśmiechnę się.

                  No faktycznie, jak chamsko odwrócił głowę ....... Tylko, że ja nigdzie o tym
                  nie przeczytałam. Wiesz to z własnej obserwcji, czy to tylko nadinterpretacja ?
                  Sorry, jeśli się myle, ale dla mnie to wygląda na to, że w twojej opinii jak ŚJ
                  to zawsze chamsko, a bez podziękowań i uśmiechów.

                  • mama_radka Re: gafy 16.09.04, 09:16
                    ata_x napisała:

                    > donatta napisała:
                    >
                    > > Nie wiem, czy logiczne. To, że nie obchodzą, nie znaczy że nie mogą kawał
                    > ka
                    > > ciasta zjeść i powiedzieć coś miłego jubilatowi. Dla mnie to wyraz
                    > > nieuprzejmości i tyle. Bo jeśli ja kurczę spotkam kogoś, kto wyznaje inną
                    >
                    > > religię i właśnie obchodzi jakieś tam swoje świeto i z tejże okazji
                    > poczęstuje
                    > > mnie czymś, to nie odwrócę chamsko głowy tylko dlatego, że moja religia
                    > takich
                    > > zwyczajów nie praktykuje. Podziekuję, skosztuję, uśmiechnę się.
                    >
                    > No faktycznie, jak chamsko odwrócił głowę ....... Tylko, że ja nigdzie o tym
                    > nie przeczytałam. Wiesz to z własnej obserwcji, czy to tylko
                    nadinterpretacja ?
                    > Sorry, jeśli się myle, ale dla mnie to wygląda na to, że w twojej opinii jak
                    ŚJ
                    >
                    > to zawsze chamsko, a bez podziękowań i uśmiechów.

                    Tylko, ze tak właśnie postąpił, odwrócił głowę i poszedł sobie precz. Rozumiem
                    inne wyznanie, ale skoro zaczął pracować wśród ludzi i przebywać, to powinien
                    przynajmniej wytłumaczyć czemu akurat w tym przypadku nie mógł zjeść kawałka
                    ciasta - a przzecież nie musiałam mówić, że to urodzinowe i co wtedy by zjadł.
                    >
                    • ata_x Re: gafy 16.09.04, 12:18
                      mama_radka napisała:

                      > Tylko, ze tak właśnie postąpił, odwrócił głowę i poszedł sobie precz.
                      Rozumiem
                      > inne wyznanie, ale skoro zaczął pracować wśród ludzi i przebywać, to powinien
                      > przynajmniej wytłumaczyć czemu akurat w tym przypadku nie mógł zjeść kawałka
                      > ciasta - a przzecież nie musiałam mówić, że to urodzinowe i co wtedy by zjadł.
                      > >

                      No fakt, zgadzam się, powinien wytłumaczyć. Przynajmniej ja bym tak zrobiła.
                  • donatta Re: gafy 16.09.04, 09:35
                    Nie napisałam, że ten człowiek odwrócił chamsko głowę, tylko, że ja bym tego
                    nie zrobiła. I kto tutaj nadinterpretuje słowo pisane?
                    Do Świadków Jehowy nie mam nic, nie znam ich, bo po prostu nie rozmawiam z
                    nimi. Jak zresztą z nikim, kto próbuje mnie indoktrynować.
              • kubusala Ata_x 14.09.04, 10:09
                Panie wiedziały,że kąpię dziecko o 19.00 bo im to powiedziałam, pomimo tego po
                2 tygodniach przyszły o tej samej porze!!
                I nie rozumiem czemu częstując kogoś urodzinowym ciastem(kto urodzin nie
                obchodzi) mamy im robic przykrość. Ja według mojej wiary w piatki nie jem
                mięsa, ale poczęstowana mięsem nie urażam się tylko grzecznie odmawiam. Skąd
                mam wiedziec kto jest świadkiem Jehowy i jakie ma zwyczaje.
                Nie chce urażać niczyjej wiary, ale z całym szacunkiem Świadkowie Jehowy
                wybitnie mnie denerwują, jak można się tak narzucać ze swoją wiarą.Do mojej
                mamy chcieli wejśc do domu mimo iż tłumaczyła,że ma przyjecie. Ja juz sie nawet
                nie tłumaczę: mówię dziękuje i trzaskam drzwiami!
                • ewa2233 jak niżej: 14.09.04, 10:33
                  "To, że nie obchodzą, nie znaczy że nie mogą kawałka ciasta zjeść i powiedzieć
                  coś miłego jubilatowi. Dla mnie to wyraz nieuprzejmości i tyle".

                  O to mi chodzi !!!
                  Czy to, że "nie obchodzą" urodzin oznacza, że zwalniają sie natychmiast
                  z pracy, by nie uczestniczyć "w urodzinach" ?
                  Nie wolno im pogadać, pośmiać się z tej okazji w gronie kolegów?
                  Czy to tylko tort jest wyrazem "obchodzenia" ?
                  To, że ktoś jest ŚJ, nie znaczy chyba, że się nie może odezwać słowem,
                  bo tym samym bierze udział w imprezie?
                  Moim zdaniem nie tylko jedzenie "zalicza się" do "imprezowania".
                  A "najlepsze życzenia dla synka" (bez wspominania "urodzinowe" nawet),
                  to nie złamanie jakiejś zasady, tylko wyraz ŻYCZLIWOŚCI dla człowieka !

                  Ja ŚJ podziwiam za to, że mają taką odwagę chodzić po domach,
                  ale gdy mówię, że bardzo dziękuję i nie chcę rozmawiać, to oznacza,
                  że NIE ZAPRASZAM PONOWNIE.

                  Ale teraz jest tak, że "w ramach tolerancji" ja powinnam bardzo uważać,
                  żeby kogoś nie urazić, a ten ktoś może mi zrobić przykrość,
                  w ramach swojej nietolerancji.
                • michiko Re: Ata_x 14.09.04, 10:39
                  szczyt dobrego wychowania
                • ata_x Re: Ata_x 14.09.04, 14:33
                  Kubusala, ty poczęstowana w piątek mięsem nie czujesz się urażona i grzecznie
                  odmawiasz, a ŚJ poczestowani tortem urodzinowym też nie czują się urażeni i
                  grzecznie odmawiają. Przecież nigdzie nie napisałam, że czuję się osobiście
                  urażona gdy ktoś składa mi życzenia świąteczne czy częstuje ciastem
                  urodzinowym, szczególnie gdy nie wie, że ŚJ tego nie praktykują. Więcej, nie
                  czuję się urażona nawet gdy wiem, że ten ktoś wie, ale dalej mi życzy z tych
                  samych okazji i dalej mnie częstuje rok w rok. Dalej grzecznie odmawiam. Ja tu
                  nie widzę problemu i nie wiem, gdzie ty widzisz.

                  Ja wiedząc, że bratowa mojego męża nie je mięsa w piątki nie częstuję jej
                  mięsem w piątki jak do nas przyjeżdża, tylko robię na obiad danie bezmięsne. I
                  nie przekonuję, że nie ma racji, bo mogłaby to mięso w piątek jeść i nic by jej
                  się przecież nie stało, a mnie zrobi przykrość bo się przy kotlecie w cieście
                  nalesnikowym napracowałam. Po prostu szanuję jej przekonania. Ona nie zawsze,
                  ale to już pewno nie wina tego, że jest katoliczką, tylko po prostu takim jest
                  człowiekiem.

                  Natomiast to, że panie te przyszły znowu o tej samej porze może być spowodowane
                  tym, że po prostu nie pamiętały, że ty kąpiesz wtedy dziecko. Ja czasami sobie
                  takie rzeczy zapisuję, ale potem to niektórzy oskarżają mnie, że prowadzę
                  jakieś tajne zapiski nie wiadomo po co na ich temat i sobie nie życzą. Trudno
                  wszystkim dogodzić. wink

                  Ale rozumiem twoje zdenerwowanie, bo z tego wynika, że powodem zdenerowania nie
                  było to, że denerwujące panie były ŚJ, tylko po prostu przyszły w niewłaściwym
                  czasie. To się zdarza. Mojej przyjaciółce też się oberwało, jak po raz czwarty
                  dzowniła do mnie w porze kiedy uspyiałam małego wink

                  • slimak13 Re: Ata_x 16.09.04, 21:14
                    A jaka jest różnica między tortem a tortem urodzinowym? Nie byłoby sprawy gdyby
                    czestujący nie powiadomił o okazji? Przecież torty jada się i bez okazji. Bo
                    mięso to mięso i sprawa jest jasna, że katolicy w piatki mięsa nie jedzą. A
                    sprawa tortu nie do końca jest jasna.
                    • kubusala Re: Ata_x 16.09.04, 22:49
                      to chyba nie kwestia wiary, ale kultury
                    • ata_x Re: Ata_x 17.09.04, 11:46
                      Slimak13, różnica dla ŚJ między tortem a tortem urodzinowym jest taka sama jak
                      dla katolików między jedzeniem mięsa w środę, a jedzeniem mięsa w piątek.

                      Tort urodzinowy sam w sobie nie ma żadnych szczególnych właściwości, podobnie
                      jak mięso w piątek. Jeśli byś nie wiedziała, że jest akurat piatek i zjadłabyś
                      mieso, to nie padłabyś trupem. Gdyby ktoś mnie poczęstował tortem i nie
                      wiedziałabym, ze to urodzinowy, to też bym zjadła i też bym trupem nie padła.
                      Ale jeśli wiesz, że jest piątek i ja wiem, że to urodzinowy ......

                      I tym akcentem kończę tłumaczenia i rozważania na temat tortu urodzinowego. Kto
                      chce zrozumieć, ten zrozumie, a kto nie chce, to ja na siłę przekonywać nie
                      będę.
    • yenna_m Re: Na co mam uważać - różne wyznania 14.09.04, 13:14
      sznuj go po prostu i szanuj jego przekonania.

      mam kolezanke z dziecintwa - tez Swiadek Jehowy.
      Czesto, juz jako male dziewczynki, rozmawialysmy na tematy religijne.
      Ani ona, ani ja nie agitowalysmy sie wzajemnie. Nie ocenialysmy. Nie
      wysmiewalysmy.
      Jednak z zaciekawieniem sluchalysmy - u was jest tak, a u nas jest tak.
      I szanowalysmy swoje przekonania, nie wysmiewalysmy ich - narzucilysmy sobie
      zwykłą tolerancje.
      I szacunek dla innosci.
      Ten szacunek to podstawa.

      Dzialalo.

      Ani ja w towarzystwie jej znajomych czy tez rodziny, Swiadkow Jehowy, nie
      czulam sie gorzej (mialam zreszta paru fajnych znajomych dzieki tej kolezance),
      ani ona nie czula sie zle w towarzystwie moich znajomych czy w towarzystwie
      czlonkow mojej rodziny.

      Pozdrawiam
      YM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka