pepitka_cb
13.04.15, 11:53
wiadomosci.onet.pl/kraj/holownia-wspomina-leszczynskiego-byl-fanem-intensywnosci-zycia/j99m45
Generalnie zawsze lubiłam Hołownię, ale po tych wypowiedziach poczułam lekki niesmak. Wyczuwam w nich (pewnie niecelowy) brak szacunku i zrozumienia dla wyboru RL. Brzmi to mniej-więcej tak, że Leszczyński nie wiedział co czyni, dokonując aktu apostazji i w gruncie rzeczy sprawa bycia lub nie katolikiem nie była dla niego aż tak istotna:
A coś mi mówi, że gdybym spotkał go parę miesięcy wcześniej i powiedział mu: »Leszczu, jakbyś umarł, to zrobimy Ci taki katolicki pogrzeb, że Warszawa jeszcze czegoś takiego nie widziała!«, on pewnie zgodziłby się na to z uśmiechem, mówiąc: »Dobra, Hołownia, dawaj, robimy!« (...)" .
Macie podobne wrażenie?