Dodaj do ulubionych

Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak

14.04.15, 22:08
www.tvn24.pl/ksiaze-jan-zylinski-anglicy-sa-rozpieszczeni-dobrobytem,533441,s.html
No jak tam emigrantki? Jak wam ematka to powie to zagryziecie, a teraz?
Obserwuj wątek
    • lafiorka2 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:10
      Można się przyjaźnić z Brytyjczykami, ale zawsze pozostanie się obywatelem drugiej kategorii. Walczę z tym całe życie, poprzez ciężką pracę, bo Polacy nie boją się ciężkiej pracy, w przeciwieństwie do niektórych Angoli - dodał Żyliński.


      a to tak mozna ???
      • zana781 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:13
        A czy to wazne czy pierwsza czy druga kategoria, waqzne jest to, ze im tam dobrze, ze lepiej niz w Polsce.
        • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:19
          Dla mnie byłoby ważne. Kluczowe, że tak powiem. Dlatego, jeśli już, szukałbym szczęścia w kraju emigrantów- Kanada, Australia, USA. Ale może bycie podobywatelem nie jest najważniejsze. Ważniejsza pełniejsza micha....
          • zana781 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:24
            A pewnie ze wazniejsza pelna micha, no ale syty glodnego nie zrozumie.
            Swoja duma dzieci nie nakarmisz.
            • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:29
              Jakoś we własnym kraju dzieci nakarmić potrafię. Na nienajgorszym poziomie. Ale chciało mi sie uczyć, pracuję cieżko, nie szukam socjalu ani benefitów. Staram sie zmienić to co mi w Polsce nie pasuje. Na swoją, lokalna miarę. Nikt mi nie może rzucić w twarz- "wynocha, nie jesteś u siebie". Jestem u siebie. Bezcenne.
              • zana781 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:34
                Ale ty widzisz tylklo czubek wlasnego nosa, nie kazdemu sie tak poszczxecilo jak tobie, nalezy to zrozumiec.
                Ja nie jestem emigrantka, ale nie smialabym sie z kogos nabijac, obrazac ze wyjechal za chlebem.Ja te osoby podziwiam, bo to duza odwaga z ich strony.A ty jestes bucem.
              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:09
                Szacunek smile
              • black.joanna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:01
                Ale głupi tekst. Myślisz, że ci którzy wyemigrowali, to tylko nieudacznicy? Wielu z nich też chciało się uczyć wyobraź sobie. I mimo tego, że ciężko pracowali, to nie wystarczało, bo pensje w wielu regionach są poniżej kwoty pozwalającej na przeżycie.
                Płytkie rozumowanie
          • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:31
            USA.

            zapewniam cie ze poza wybrzezami zawsze bedziesz sie czuc w US Mid - West jako obywatel drugiej kategorii....
            • asia06 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:03
              Serio? Od 10 lat tu mieszkam i jakoś całkiem normalnie żyję - no może dlatego, że to jednak Mid smile
              • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:29
                na pewno nie wies Alabamska.
                • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:04
                  Alabama to nie Midwest.
          • mishkoo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:57
            Sądząc po wieku tego Pana dorastał on przed falą emigracji z Azji i Karaibów, która znacząco zmieniła obraz i struktóre brytyjskiego spoleczeństwa. Zaczęto zawierać mieszane małżeństwa, dzieci emigrantów odnosiły sukcesy, a przeszkadzało to tylko wspomnianej przez Pana najniższej klasie żyjącej na zasiłkach. Szkoda, że nie mówi się o tym, że wielu młodych Brytyjczyków zaczyna głośno mówić o swoich polskich korzeniach; choćby w bardzo popularnym tutaj programie Madter Chef co chwile ktoś lepi pierogi w chołdzie przodką😉 i nie są to Kowalskys ale rodowici Smiths. Uwielbiana tutaj prezenterka , Mel Giedroyc, jest w polowie Polką, jej Tata jest z powojennej emigracji.
            Ja jako Polska i żona Brytyjczyka nie czuję się obywatelem drugiej kategorii, moja siostra, która właśnie dostała świetną prace na jednym z brytyjskich uniwersytetów również się nim nie czuje, wiele osób w jej zespole ma męża/żonę/teściową z Polski. Tak jak bardzo wiele zmieniło się w Polsce przez ostanie 50-60 lat, tak całkiem sporo zmieniło się również tutaj. I ta rzeczywistość nie jest aż tak mroczna, jak ją przedstawia. Fajnie nam było wczoraj w Polsce, fajnie nam jest dzisiaj w U.K.
            • mishkoo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:59
              Przodkom rzecz jasna
            • hamerykanka Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:11
              A czy Twoj maz nalezy do arystokracji? Nie pytam zlosliwie, ale mam wrazenie ze ta klasowosc zachowala sie wlasnie w tej klasie spolecznej.
              Zona Amerykanina pozdrawiasmile
              • mishkoo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:21
                Nie, nie należy 😉 choć mam wrażenie, że ta arystokracja to troszkę już w tej chwili folklor. Pamiętam taki dokument o młodym arystokracie, który dziedziczył wielki zabytkowy pałac i musiał go wynająć szkole gastronomicznej, a sam zajmował jeden pokoj. Nie był w stanie go utrzymać, gdyż pracował jako DJ. Rzecz się działa pare lat temu. Dziś klasa wyższa to nie tylko tytuły, ale przede wszystkim pieniądze i znajomości, a te zawiera się w prywatnych szkołach, gdzie jest mieszanka z całego świata. Dobrze, że mają stypendia dla tych mniej zamożnych😉
          • azja-od-kuchni Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:27
            A myślisz , że w Ameryce dolary rosną na drzewach i każdy ma dane wszystko o czym zamrzy? 90 % ludzi którzy tu przyjechali zasuwali często gęsto wykonując prace których autochtoni nie chcieli wykonywać...Pewna moja znajoma lekarka zasuwajaca początkowo jako salowa czuła się do bani, ale jak szła do sklepu i byłą ją stać na banany i kawę rozpuszcalną ( zaden luksus przecież) czuła się wyleczona....
            • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:13
              Jak rozumiem znajoma lekarka wyemigrowała podczas komuny? Bo obecnie w Polsce wiesz, nawet salową stać na kawę rozpuszczalną i banany. A ubogiego lekarza nie znam. Osobiście mi znana młoda lekarka (przez 30-stką, z rodziny niespecjalnie zamożnej) właśnie kończy budować dom. Ma terenowy samochód. No, ale nie jest emigrantką więc pewnie nakradła. Dawno się nie widziałyśmy, ale jak się spotkamy może nieśmiało zapytam czy nie kupić jej bananów?
              • mamusia1999 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:51
                poważnie, to wysyłam Starszą do PL na medycynę. na miejscu kariera młodego lekarza wygląda tak: matura +/- 19 lat, studia do 25, jakiś rok dodatkowo studiow za granica czyli 26, potem 5 lat stażu klinicznego w celu specjalizacji. nijak się przed 30 nie wyrobi, nawet jeśli po maturze nie pojedzie na work&travel i na studiach zrezygnuje z pobytu zagranicznego.
    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:29
      Ja sie nigdy i nigdzie nie czulam obywatelka drugiej kategorii a za to,co mysli inny czlowiek nie odpowiadam. I nikomu nie pozwalam sie tak traktowac. To,ze ktos mi ublizy ( np 'kwiat' tego forum) to swiadczy zle tylko o tej osobie. Wywiad ogladalam -bardzo madry,sensowny pan. Mieszkam i pracuje w Ire i przypadki, w ktorych tubylcy byli dla mnie niemili moge policzyc na palcach jednej reki. Watek zalozony po to zeby z now nakrecic jatke. Polecam nowy sezon GoT, Poldarka a z ksiazek 'the luminaries '-jakby sie komus nudzilo.
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:32
        A zagranicę wyjeżdżam wydawać, nie zarabiać. Zasadnicza różnica w samopoczuciu i traktowaniu.
        • mishkoo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:07
          Ależ my też jeździmy na wakacje. Mój znajomy Polak, praca w fabryce, średnio wykfalifikowany, żona półetatu w banku - właśnie wrócili z Maldives. Na wrzesień mają już zabukowany kolejny wyjaz. I nie musieli odkładać na to pół życia. I nie musieli zaciskać pasa. Którego operatora wózka widłowego stać na to w Polsce?

          Prowokujesz.
          • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:54
            Może ma ambicję przebić w ilościach postów wątek przystanka? wink
        • echtom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:01
          > A zagranicę wyjeżdżam wydawać, nie zarabiać.

          Ja mam jeszcze lepiej, bo zagranica przyjeżdża do mnie wink
      • rosapulchra-0 chocolatemonster 100/100! 15.04.15, 07:53
        Duża czekolada ci się należy smile
    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:30
      A co to za swiadczenia rozlegle jakich nie ma w innych krajach Europy? Chodzi o to mizerne £56 na tydzien zasilku dla bezrobotnych czy o co?

      Te od 3 pokolen nie pracujace grupy to naprawde waski margines spoleczny.

      Do Uk przyjechalam w 1996r nigdy nie czulam sie obywatelka drugiej kategorii.
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:34
        Patrz, a cytowany Książę wyjechał jakoś chyba wczesniej.... I zawsze sie tak czuł....
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:37
          niektorym ludziom trudno sie zaamalgamowac. Wiele tez zalezy od wieku w jakim wyjezdzaja. Ja przezylam poza Polska wieksza czesc zycia.
          • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:48
            Zależy też, w jakich kręgach się człowiek obraca. Podejrzewam, że jeżeli ktoś jest jedynym niebrytyjczykiem w jakimś otoczeniu to czuje się trochę jak pchła na prześcieradle. Z drugiej strony, ileż jest takich miejsc? No, a już Londyn jest zmiksowany dokumentnie.
        • kota_marcowa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:46
          > Patrz, a cytowany Książę wyjechał jakoś chyba wczesniej...

          Wcale nie wyjechał, on się tam urodził.
          • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:47
            ciekawy zatem przypadek z niego i dosc nietypowy. Moze wychowany w jakims "gettcie" polonijnym? Dlaczego mialby sie czuc obywatelem 2giej kategorii?
            • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:53
              Obejrzyj wywiad. On ma wiele racji i (co autorka watku sprytnie pominela) mowi o emigrantach bardzo dobrze.
              • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:56
                mam rozpieszczonego w domu ale typ pracujacy na szczescie.
                ale uwazam ze z tymi niebywalymi zasilkami co mowi to przesada. Przeciez to grosze sa...
                • sasanka4321 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:00
                  > ale uwazam ze z tymi niebywalymi zasilkami co mowi to przesada. Przeciez to gr
                  > osze sa...

                  No rzeczywiscie, co to za zasilki. Kilkadziesiat lat na zasilku i nawet na porzadny samochod czlowieka nie stac...
                  • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:13
                    Sasanka totalnie nie wiesz o czym mowisz. Zasilek dla bezrobotnych to £57 funtow na tydzien. Ja nie mam pojecia jak za to mozna przezyc. Przeciesz wynajem najtanszego pokoju to jakeis £300 na miesiac, nie wspomne o jedzeniu i jakims kubraku z second handu na grzbiet. Jak ktos nie dorabia na lewo nie ma szans by przezyl
                    • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:17
                      To dlatego tamtejsi ludzie, nawet w mocno dojrzałym wieku kiszą się po 4 obce osoby w jednym pokoju lub pytają się czy można legalnie wynająć przyczepę?
        • demonii.larua Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:09
          Książę nie wyjechał, raczył się urodzić poza Polską big_grin
    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 22:51
      Obstawiam,ze zaraz zleci sie tu pare nickow z hejtem i piana na ustach a watasek rozrosnie sie jak drag w tylku jego zalozycielki . Niczego nowego sie nie dowiemy bo to ciagle jest ta sama 'dyskusja '.
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:02
        Jasne. Bo jak wam założycielka wątku wytyka, że za kasę godzicie sie na poniżanie i bycie gorszymi członkami społeczeństwa, a co gorsza, na ten sam los skazujecie własne dzieci, to ma kij w d...pie. Prawda w oczy kole. Siedzicie tu non stop. W realu nie chcą z wami gadać?
        • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:18
          Szanowna zalozycielko  Prawda jest jak dziurka w rzyci (jak juz jestesmy przy tylku)-kazdy ma wlasna. Napisze to po raz ostatni :ja nie czuje sie ani nie jestem kims gorszym ani od ciebie ani od Seamusa z Bolingbroke. Na wszystko, co mam zapracowalam sama (z mezem). Nigdy nie korzystalam z zadnych zasilkow (w Polsce tez nie). Pracujemy ciezko i uczciwie, kupilismy dom,placimy podatki, mowimy b . dobrze po angielsku, nikt nam niczego za darmo nie dal. Zyjemy spokojnie i uczciwie i nie mamy najmniejszego powodu aby czuc sie gorszymi czlonkami spoleczenstwa. To,ze ty tak myslisz i piszesz swiadczy zle tylko o tobie.
          Ps. Jesli ci sie nie podoba moja obecnosc na tym forum - zaloz swoje prywatne.
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:23
          Siedzicie tu non stop.

          no chyba nie skoro calymi godzinami pracujemy, zajmujemy sie domem i rodzina...smile))

          W realu nie chcą z wami gadać?

          Tak, moj wlasny chlop jest Anglikiem i nie chce ze mna gadac, polowa Angielska dziecka tez nie chce. Sasiadka jest Irlandka wiec pewno gada bo wszak tez nie jest u siebie. Drugi Sasiad jako ze jest FrancuzoAnglikiem mieszancem to ta Angielska czesc pewno tez nie chce ze mna gadac, ale z wdziecznosci za Chopina ta francuska czesc sasiada zapewne wymienia pare slow. Faktem jest ze Ukraincy z naprzeciwka cos sie nie odzywaja poza dzien dobry. Mam kontynulowac ha ha??
          • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:36
            Daj spokoj. Pancia zalozyla watek pt 'Bo ja jestem lepsza a wy gorsi ' zeby sobie poprawic saomoocene(pms czy jaki grzyb) i pojatrzyc.
            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:38
              ja mam jakies dydaktyczne ciagoty czasami i dlatego tak uncertain
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:45
                Autorce nie chodzi o zrozumienie dlaczego ktorakolwiek z nas nie mieszka w Polsce (ja zreszta kiedys napisalam bardzo szczerze dlaczego ) tylko o nakrecenie kolejnego sporu 'oni' vs 'my'. Przeciez pisze wyraznie, ze dla niej emigranci sa kims gorszym. Nie zna np. mnie, nie zna mojej 'historii 'ale napisze, ze jestem podobywatelem bo mam adres Ire a nie Pl. I jak dyskutowac z taka osoba?
                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:15
                  A czy to nie Ty założyłaś własnoręcznie wątek o emigracji nakręcają kolejną dyskusję "my-oni"? Bo też kojarzę Cię z takiego wątku.
                  • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:44
                    Zle kojarzysz ale to nic nowego .
        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:59
          Tak, tak. Każdy, dosłownie każdy emigrant jest poniżany. Bez wyjątku. I tylko kasa, kasa i jeszcze raz kasa powoduje, że uderzony w jeden policzek nadstawia drugi.
          Opanuj się w końcu, bo głupoty piszesz takie, że aż oczy szczypią.
        • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:41
          > Jasne. Bo jak wam założycielka wątku wytyka, że za kasę godzicie sie na poniżan
          > ie i bycie gorszymi członkami społeczeństwa, a co gorsza, na ten sam los skazuj
          > ecie własne dzieci, to ma kij w d...pie. Prawda w oczy kole. Siedzicie tu non s
          > top. W realu nie chcą z wami gadać?

          Olaboga to człowiek się ogólnie poniżą pracując. Ciekawe, ciekawe. A że za granicą pracuje za lepsze pieniądze wykonując często ta sama robotę co w kraju to poniża się tym bardziej. big_grin Zaiste praca sama w sobie jest poniżająca. W sumie też wolałabym nie pracować i być np. takim księciem wink
    • kropkacom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:00
      Raczej to ty żądna jesteś forumowe krwi. Służę udem....
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:09
        Nie szukam krwi. Szukam odpowiedzi. Co jest warte bycia "dzieckiem gorszego Boga". Nie potrafię tego pojąć. Naprawdę kasa ma taką moc?
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:20
          Zamknij oczy i wyobraz sobie tetniace zyciem miasta i miasteczka. Na prawo mieszka Szkot z zona, dalej jacys ze Sri Lanki maja swoj sklepik z zywnoscia. Dalej jest jakas Wloska jadlodajnia, dalej Hindus ma swoj 7/11. Dalej jakis Anglik dorabia klucze. Poczta a na niej pracuje Polka i Pakistanczyk, Dalej sklep z uzywana odzieza prowadzi Polka itd itp itd itp...

          ale jakim dzieckiem gorszego Boga? o czym ty mowisz? To sa bzdury, nie wierz w to. No chyba ze ow Pan odnosi sie do jakiejs zapadlej wsi gdzie emigranci nie dotarli.

          To jest MULTIKULTUROWE SPOLECZENSTWO a nie monolityczne jak w Polsce gdzie kazdy jest bialym Polakiem. W wielkich aglomeracjach miejskich i wokol nich naprawde jest to tak wymieszane ze nie ma mowy o tym ze Anglicy sa dominanta. Tak samo historia wyglada z wielkimi korporacjami- jest totalnie miedzynarodowo.


          Albo... ow czlowiek chce sie wkrecic jako ksiaze w sfery wyzsze tu i mu sie nie udaje ( ksiazat z rozmaitych krajow tu na peczki) i dlatego biadoli. No to podobnie z wkrecaniem sie do "warszawki "w Polsce...
          • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:19
            princesswhitewolf napisała:

            > Zamknij oczy i wyobraz sobie tetniace zyciem miasta i miasteczka. Na prawo mies
            > zka Szkot z zona, dalej jacys ze Sri Lanki maja swoj sklepik z zywnoscia. Dalej
            > jest jakas Wloska jadlodajnia, dalej Hindus ma swoj 7/11. Dalej jakis Anglik d
            > orabia klucze. Poczta a na niej pracuje Polka i Pakistanczyk, Dalej sklep z uzy
            > wana odzieza prowadzi Polka itd itp itd itp...
            >

            A tak tą sielską wizję oceniają rdzenni mieszkańcy


            Społeczeństwa zachodniej Europy - szczególnie Wielkiej Brytanii i Francji - jednoznacznie negatywnie oceniają skutki otwartych granic dla obywateli innych państw UE - wynika z sondażu.

            Opublikowane dziś badanie brytyjskiego ośrodka YouGov pokazuje, że jedna z podstawowych zasad Unii Europejskiej - swoboda przepływu osób - staje się coraz mniej ceniona wśród mieszkańców państw "starej" UE. Negatywne postawy wobec przybyszów z innych państw Unii są szczególnie widoczne we Francji i Wielkiej Brytanii.

            Tylko 9 proc. Francuzów uważa, że imigracja z innych państw Europy ma pozytywny skutek dla swojego kraju. Przeciwnego zdania jest natomiast aż 53 proc. W przypadku Brytyjczyków, proporcje te są bardziej zbilansowane, lecz również negatywne: 27 procent uważa, że otwarcie rynku pracy wyszło państwu na dobre, zaś 45 proc. - na złe


            Negatywna ocena skutków imigracji z UE przeważa też wśród Niemców (27-43), Duńczyków (21-41), Norwegów (27-38) i Finów (27-31). Jedynym z badanych krajów, gdzie panuje przekonanie o pozytywnych efektach otwarcia granic, jest Szwecja (34-31).

            www.rp.pl/artykul/1160959.html
            Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, co znaczy być u siebie, to takie artykuły powinny mu pewne rzeczy rozjaśnić.
        • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:21
          Z uczuciami trudno dyskutowac. Jesli sie facet czuje drugiej kategorii no to sie czuje i basta, zadne racjonalne argumenty takich uczuc nie zmienia. To jak z miloscia (badz jej brakiem) - nie ma lekarstwa. His cross to bear, eh ...
        • kropkacom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:22
          Nie no, kasa to taki bonus aby uśmierzyć te gorszość wink

          A tak poważnie, to nie wiem czy cię dobrze rozumiem, ale na przykłada mój mąż znalazł w Polsce pracę za granicą. Po prostu... Emigracja nie zaplanowana. Trudno tu pisać, że poleciał na kasę i odwrócił się dupą od matki ojczyzny. Tak wyszło. Nie jest nic gorszy niż "słoik" w Warszawie big_grin
          • kropkacom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:29
            A pan się czuje gorszy to... No nikt za niego nie poczuje się lepszy.
          • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:33
            Mam przyjaciół Żydów. Wyrzuconych z Polski w 68'. Wyjechali do Izraela. Mimo, że mogli w inne miejsca. Izrael ich nie zachwycił, tęsknią za Polską, ale zostali. Powód? Już nikt nigdy nie zarzuci im, że nie są "u siebie". Ta historia zapadła mi strasznie w pamięć i nie mogę zrozumieć, jak można dobrowolnie skazywać sie na bycie "obcym".
            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:39
              zawsze w drodze. Jeszcze raz wyraznie bo mam wrazenie ze na sile unikasz przeczytania:

              W WIEZY BABEL NIKT NIE JEST OBCYM.

              moze costam dotrze... chyba ze jest ci potrzebne to twoje przekonanie ze jest inaczej by tam cos u siebie zracjonalizowac, jakies swoje wybory. ehh...
              • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:47
                Moje wybory nie mają tu nic do rzeczy. Sama chce opuścić ten raj na emeryturze. Jako rentier daj Boże. Marzy mi sie Morze Śródziemne, oliwa z oliwek i dobre wino. 😀. Co nie znaczy, że nie mogę pojąć motywacji ludzi upokarzakacych siebie i swoje dzieci dla kasy.
                Jeżdzę z dziećmi na kursy językowe do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Przykro słuchać niektórych opinii o polskiej inwazji... Zwykle sie nie odzywam w tym temacie, ale ten wywiad mnie ruszył....
                • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:56
                  Przykro słuchać niektórych opinii o polskiej inwazji...

                  no to nie sluchaj Polakow.

                  Co nie znaczy, że nie mogę pojąć motywacji ludzi upokarzakacyc
                  > h siebie i swoje dzieci dla kasy.


                  czy polowa angielska czy polska mojego dziecka ma sie czuc upokorzona? Bo ja sie nie czuje w ogole i to co ciekawe od ponad 20 lat. Nie wyjechalam z Polski dla pieniedzy. Urodzilam sie w calkiem dobrze sytuowanej rodzinie w Polsce.

                  arzy mi sie Morze Śródziemne, oliwa z oliwek i dobre w
                  > ino.


                  a to nie bedziesz sie czuc obywatelem drugiej kategorii w Grecji, we Wloszech, Francji czy w Hiszpanii? lok
                  • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:00
                    Wyjadę z pieniędzmi. Wydawać. Nie zarabiać.
                    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:03
                      > Wyjadę z pieniędzmi. Wydawać. Nie zarabiać.

                      jako milioner?
                      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:06
                        Daj Boże. 😄.
                      • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:07
                        Wakacje w Grecji (nawet bywając w tamtejszych tawernach, a nie jedząc przywiezione z Polski weki) to nie majątek. Starszy znajomy opowiadał jak za komuny udało mu się wyjechać za granicę na wakacje z żoną do Grecji. Jeden obiad "na mieście", wcale nie luksusowy to była jedna czwarta jego ówczesnej pensji (dobrej pensji - praca umysłowa). Teraz na obiad w Grecji stać nawet polską samotną matkę.
                        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:45
                          gazetka ale ona nie o wakacjach mowi tylko o mieszkaniu tam na stale na emeryturze
                    • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:15
                      Ale jeżeli uważasz, że bycie przybyszem musi spowodować, że emigrant czuje się obcy, a otoczenie traktuje go jako gorszego, to czy naprawdę wierzysz, że jako rentierka nie będziesz poddana tym samym ocenom? Tylko dlatego, że twoje dochody będą płynąć skądinąd? Bardzo naiwne myślenie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:08
                        Inaczej traktuje się kogoś kto pracuje i mieszka, inaczej turystę, zwykle (wszędzie na świecie) turystów traktuje się lepiej i grzeczniej niż tubylców.
                        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:46
                          nie w UK. Tu traktuje sie wszystkich podobnie
                          • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:53
                            Nie sądzę, szef pubu/restauracji tak samo traktuje podwładnych jak turystę, który przyszedł tam zjeść lunch? Albo w hotelu dyrektor tak samo traktuje podległy personel jak klienta tego hotelu? Inne standardy postępowania (co nie oznacza oczywiście nieuprzejmości czy chamstwa) są w stosunku do pracowników, inne do klientów.
                            • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:40
                              A pamiętasz pisarkę Nurowską, która sobie kupiła dom na głębokiej prowincji i została z nieego wygryziona z przez lokalnych mieszkańców? Nie była dla nich ani podwładną, ani konkurencją ekonomiczną, język ten sam, kultura ta sama....
                              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:06
                                Serio? Gdzie o tym było? Nie kojarzę.
                                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:18
                                  Może magazyn Wyborczej? Wbiła mi się w pamięć historia trutych psów czy kotów. Jakoś specjalnie tego nie przezywałam, Nurowska nie jest moją ulubioną pisarką.
                                  • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:01
                                    Moze chodzi o to?

                                    "To on miał też namawiać do sprzedaży kolejnych posiadłości. Najłatwiej przekonał ją do sprzedaży dworku w Nowej Wsi. Od początku nie układało się sąsiedztwo z tamtejszymi mieszkańcami. Tę historię dokładnie zrelacjonowała pod koniec lat 90. "Gazeta Wyborcza". Nurowską chłopi spod Mińska Mazowieckiego szczerze znienawidzili. Wieszali przy jej domu martwe koty, podpalali dworek, a wreszcie napadli na nią. - Mało mnie nie zabili, złamali mi nogę - opowiada. - Powiedział, że absolutnie tam nie będzie mieszkać. Trafił się nabywca. Pan B. przekonał mnie, że trzeba sumę sprzedaży na umowie zaniżyć, bo kupiec nie wykaże się w skarbówce. Wpisało się 150 tys. zamiast 250 tys. To był jego plan, aby zaniżać wszystko, co ja zarobię."
                                    marhan.pl/index.php/biblioteka/51-ludzie/2775-ludzie-mio-i-nieruchomoci
                                    • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:10
                                      Śliska sprawa, Pani chciała się zdaje się dorobić na nielegalnym (nie zarejestrowanym) handlu nieruchomościami.
                                      Może w końcu się doczepili, więc żeby wyjaśnić kolejną kupioną i potem sprzedaną nieruchomość wymyśliła bajeczkę o złych chłopach z widłami.
                                      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:23
                                        Jak nie kijem, to go pałką, co?
                                        Poruszona została kwestia konfliktu z sąsiadami, którzy nie tylko ją nękali, ale wręcz pobili. Powtórzę, jeśli nie dociera do ciebie - ten sam kraj, ten sam język, ta sama kultura, a nietolerancja niezmiernie wysoka.
                        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:05
                          Najwyraźniej patrzysz na to z punktu widzenia konkurencji ekonomicznej o pracę i zysku z ruchu turystycznego. Tymczasem rentierzy zaburzają rynek nieruchomości (sprzedający się cieszą, ale chętni do zakupu się martwią). A ponieważ osiedlają się raczej w małych enklawach, kompletnie przewracają je do góry nogami. W dodatku często są bogatsi niż rdzenni sąsiedzi a to tteż rodzi napięcia.
                          • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:08
                            W tych cudownych tolerancyjnych krajach ludzie nie tolerują i obawiają się kogoś kto jest tylko od nich bogatszy? To jakim cudem tolerują ludzi drastycznie różniących się od siebie religią, kolorem skóry i kulturą skoro na "dzień dobry" nie tolerują tych którzy są "tylko" bogatsi?
                            • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:15
                              Wszystkie tolerancyjne kraje są mniej tolerancyjne w zapadłych dziurach i po wsiach. A emeryci wybierają takie bukoliczne klimaty - sad oliwny, stary młyn itp.
                    • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:34
                      Widzisz, problem w tym, ze Hiszpanie to taki dziwny narod, ktory po stokroc woli tych, ktorzy jednak zarabiaja i wydaja, a nie tylko wydaja.

                      Sa w Andaluzji cale enklawy bogatych Anglikow.
                      - nie integruja sie - bo maja towarzystwo siebie samych nawzajem
                      - nie ucza sie jezyka - bo po co, skoro maja kase. Niektorzy po 20 latach zakupy robia wylacznie w brytyjskich sklepach i chodza do swoich lekarzy, bo z hiszpanskim sie nie dogadaja.
                      - nie interesuja ich sprawy lokalne - jak wyzej.
                      suma sumarum - getto. Bogate, ale zawsze getto.
                      I bedace obiektem wielu drwin wink

                      Bo Hiszpanie malo co tak sobie cenia, jak swojskosc i uwielbienie dla lokalnosci - nawet jesli ta "swojskosc" jest nabyta. Wpadles miedzy wrony, kracz po hiszpansku i z Hiszpanami. Zasada dzialajaca tak w przypadku biednych, bogatych jak i normalnych.
                      • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:08
                        cauliflowerpl napisała:

                        > Bo Hiszpanie malo co tak sobie cenia, jak swojskosc i uwielbienie dla lokalnosc
                        > i - nawet jesli ta "swojskosc" jest nabyta. Wpadles miedzy wrony, kracz po hisz
                        > pansku i z Hiszpanami. Zasada dzialajaca tak w przypadku biednych, bogatych jak
                        > i normalnych.

                        To zasada ułatwiająca życie w każdym kraju. U mnie jest tak samo - integruj się zachowując swoją indywidualność. Odmienność będzie nawet atutem, by wywołuje zainteresowanie u ludzi, ale musisz potrafić się z nią podzielić. Jeżeli całe życie prowadzi się pomiędzy polskim sklepem, polskim kościołem i polskimi znajomymi w pracy i po pracy, to nie można mieć do nikogo pretensji, że tubylcy uważają nas za obcych. Robią to wtedy na nasze własne życzenie.
                • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:57
                  Oj,jakiez ty masz dobre serduszko Co wedlug ciebie jest upokorzeniem? To, ze uczciwie pracuje i zyje na dobrym poziomie? To,ze mam swoj wlasny dom , czas i pieniadze na swoje pasje? Ze mam tu przyjaciol (roznych narodowosci ),ze studiuje i podnosze kwalifikacje? Ze place podatki i nikt mi niczego za darmo nie dal?
                  • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:03
                    Z całym szacunkiem, ale sama pisałaś, że dostałaś pomoc gdy sprowadziłaś się tam razem ze swoim nieletnim rodzeństwem. Oczywiście nic w tym złego, tylko przypominam.
                    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:28
                      Gdzie ja tak pisalam? Pomoc?od kogo?
                      • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:53
                        Od państwa, chyba że w Twoim państwie nic się nie otrzymuje mając na utrzymaniu nieletnie rodzeństwo?
                        • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:10
                          Jest w Ire tzw child benefit (dla wszystkich dzieci do bodajze 17 roku zycia ). To takie polskie rodzinne. My na ten chb czekalismy przez rok i dostawalismy tez rok (potem byli juz za "starzy '). I tyle. Aha, to wtedy bylo 160 eu/mies. Ani ja ani moj maz nie spedzilismy ani dnia na zasilku. A jak to jest u Ciebie? Znalazles juz sposob jak nie placic abonamentu rtv?
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:49
                Tez mam takie wrazenie. Mnie np nie intetesuje czy nick X25 mieszka w Ontario czy w Radomsku. Nie musze podnosic sobie samooceny piszac o kims,ze jest gorszy.
            • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:41
              zawsze-w-drodze napisała:

              > Już nikt nigdy nie zarzuci im, że nie są "u siebie".

              You must be kidding, eh ... sad Masz jakies pojecie o sytuacji historyczno-polityczno-geograficznej rejonow, o ktorych piszesz. "U siebie" ... hmmm ... podobnie jak z panem od drugiej kategorii - wybitnie subiektywne, indywidualne uczucia - na to naprawde nie ma sie wplywu jak kto gdzie sie czuje chocby i tzw. reality sugerowalo cokolwiek opposite. Life.
              A tak osobiscie to czujesz sie "u siebie" na Planecie Ziemia?
              • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:50
                Bi scotti- to jest cytat z tych ludzi. Mogli z "dokumentem podróży" wyjechać do Stanów, do Kanady, do Szwecji, Francji... Nie chcieli. Chcieli byc "u siebie".
                • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:08
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > Bi scotti- to jest cytat z tych ludzi. Chcieli byc "u siebie".

                  Ja to doskonale rozumiem. Jak i to, ze ktos sie moze czuc obywatelem drugiej, trzeciej, poza kategoria ... Kazdy moze sie czuc jak mu te uczucia zagraja i to jest tak jakby problem kazdej indywidualnej osoby. Czy Zyd, czy ksiaze, czy movie star wink Nie mozna jednak uczuc pojedynczych ludzi rozciagac na wszystkich innych pojedynczych ludzi, masz tego swiadomosc? To, ze jakis urodzony w UK facet wciaz ma problem z "kategoria" to nie znaczy, ze wszyscy immigrants przybywajacy do UK z calego swiata maja ten sam problem! To, ze okreslone grupy zydowskiech mieszkancow Izraela maja poczucie, ze sa "u siebie" to nie znaczy, ze wszyscy mieszkajacy tam Zydzi sa tego az tak pewni. Zalozylas watek, ktorego teza jest, ze skoro ten jeden facet jakos tam sie czuje to znaczy, ze dotyczy to wszystkich emigrants/immigrants. No wiec daj sobie powiedziec, ze nie dotyczy! Cheers.
            • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:19
              zawsze-w-drodze napisała:

              Ta historia zapa
              > dła mi strasznie w pamięć i nie mogę zrozumieć, jak można dobrowolnie skazywać
              > sie na bycie "obcym".

              Po ponad 25 latach emigracji nie czuję się w Polsce już u siebie. Polska to dla mnie dziś dziwny kraj z dziwnymi ludźmi z dziwnym spojrzeniem na świat i dziwnym sposobem na życie. Nie potrafię się tu znaleźć, najpóźniej po kilku tygodniach mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie. W kraju, w którym żyję, nikt nigdy nie dał mi poczucia, że jestem w jakiś sposób"obca" i do tego kraju nie pasuję. W Polsce czuję to za to na każdym kroku. Nawet na tym forum nazywa się mnie debigrantką, zdrajczynią i moi podobno rodacy nie życzą sobie w zawłaszczonym przez siebie poczuciu jedynego słusznego patriotyzmu mojej obecności. Nie wiem więc jak definiujesz bycie "obcym". Być może ten książę powinien troszkę w tej "swojskiej" Polsce pomieszkać, od razu przeszyłby mu te durne arystokratyczne sentymentalności. Pewno myśli, że w Polsce w pas by mu się kłaniali.
              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:01
                Ale na polskim forum gdzie pouczasz maluczkich i pokazujesz swoją wielką pogardę do Polski czujesz się jak u siebie. I tak, jesteś debigrantką, ale nie dlatego że wyjechałaś i mieszkasz oraz pracujesz od lat zagranicą, ale dlatego że zachowujesz się jak cham przebrzydły.
                • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:58
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  I tak, jesteś debigrantką, ale nie dlateg
                  > o że wyjechałaś i mieszkasz oraz pracujesz od lat zagranicą, ale dlatego że zac
                  > howujesz się jak cham przebrzydły.

                  Pogódź się kochaniutki, że takie "chamy przebrzydłe" wywodzą się z twojego gniazdka. Być może jeszcze więcej w nim gówna, niż swoimi zaklejonymi oczkami potrafisz dostrzec.
                  • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:01
                    snakelilith napisała:
                    > Być może jeszcze więcej w nim gówna, niż swoimi zaklejonymi oczkami potrafisz
                    > dostrzec.

                    OOOO.... pięęęękny popis smile Napisz proszę, co Cię do tego 'gówna' tak ciągnie? Masochizm jakiś?
                    • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:05
                      A araceli biega teraz za każdą emigrantką i obszczekuje, obszczekuje.. jak pinczerek malutki, im głośniej, tym lepiej..
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:07
                        Rosa - podobnie jak Black nie potrafi nawet własnego tekstu wymy slić tylko przepiuje moje słowa big_grin PYCHOFANKA big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:15
                          araceli, to dziwne, bo nie widzę tu wpisów Black, za to twoich jest mnóstwo i nic nie wnoszących do tematu, za to prowokujących do awantury. Biedne jednak masz to życie..
                    • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:11
                      Być może masochizm. I co mi zrobisz? W odróżnieniu od ciebie żyję na szczęście w kraju, w którym nikomu z moich seksualnych preferencji nie muszę się tłumaczyć.
              • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:21
                snakelilith napisała:

                > Po ponad 25 latach emigracji nie czuję się w Polsce już u siebie. Polska to dla
                > mnie dziś dziwny kraj z dziwnymi ludźmi z dziwnym spojrzeniem na świat i dziwn
                > ym sposobem na życie. Nie potrafię się tu znaleźć, najpóźniej po kilku tygodnia
                > ch mam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie.

                Ale jednak polskie forum ciągnie, co? big_grin
    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 14.04.15, 23:59
      I tyle w temacie 'bo to emigrantki prowokuja '.
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:02
        Nie rozumiesz czy nie chcesz? Ja przyjmuje do wiadomości, że Tobie nikt przykrości nie robi. Ty przyjmij, że są tacy, którzy sie na "obcość" nie zdecydowali.
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:05
          którzy sie na "obcość" nie zdecydowali.

          no ok. ciezko ci bylo. emigracja wszak nie jest dla kazdego

          Ale musisz tez zrozumiec ze my tej obcosci nie doswiadczamy tak jak bylo to dane tobie.

          Ja sie czuje nieco obco w Polsce. Polska z jakiej wyjechalam to inny kraj, postkomunistyczny wczesnych lat 90tych...
          • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:30
            Nie próbowałam. Nie wiem. Na razie wstydzę się za polskie pokojówki w londyńskim Taj-u, polskich kelnerów w Lake Hotel w Killarney i polskie bydło latające do kraju z Cork. Smutny los.
            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:39
              a ja za angielskie bydlo urzadzajace stag party w Krakowie czy Pradze, jak rowniez angielskich bachorow na Ibizie czy Teneryfie - przynosza wstyd Anglii

            • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:57
              A co wstydliwego jest w byciu kelnerem czy pokojowka?
              • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:16
                Nie ma nic wstydliwego, pod warunkiem że nie pracują w UK big_grin
                • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:44
                  Slyszalam ze w wielu restauracjach bycie kelnerka lacznie z tipami to zarobki jakies 27 tys funtow rocznie. Wcale nie tak tragicznie jak na kogos kto dopiero przyjechal
                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:07
                    Ale wiesz.. to potwarz i totalne poniżenie będąc Polką pracować jako kelnerka czy pokojówka w brytyjskich restauracjach czy hotelach.. sciana
            • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:01
              zawsze-w-drodze napisała:

              > Na razie wstydzę się za polskie pokojówki w londyński
              > m Taj-u, polskich kelnerów w Lake Hotel w Killarney i polskie bydło latające do
              > kraju z Cork.

              Masz jakies poczucie misji, ze sie wstydzisz za kompletnie obcych ludzi, ktorych w zyciu na oczy nie widzialas? C'mon, nie przesadzaj - to nie Twoje dzieci, ktore zle wychowalas i teraz ma powod Ci byc glupio, ze cos poszlo nie tak jak nalezy.
              A swoja droga, co az tak wstydliwego robia pokojowki polskiego pochodzenia i kelnerzy polskiego pochodzenia, i dlaczego tylko/akurat z Cork lata do kraju "bydlo"? Wszystkie generalizacje sa zawsze bledne. One way or the other ...
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:08
                Autorka najpierw chce "zrozumiec " a teraz sie "wstydzi ". Ciekawe co jeszcze wymysli 😁
            • eliszka25 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:06
              czegos nie rozumiem. bycie kelnerem w anglii to wstyd i hanba, a bycie kelnerem w warszawie to juz nie? bycie pokojowka w hotelu w londynie, to skandal i normalnie dopust bozy, a bycie pokojowka w hotelu np. w krakowie to zaszczyt czy jak? co takiego hanbiacego jest w zawodzie kelnera czy pokojowki? wiesz jaka jest podstawowa roznica? ano taka, ze ta kelnerka czy pokojowka w londynie, do spolki ze swoim mezem kelnerem, zarobi tyle, ze stac ja na wynajecie mieszkania dla calej rodziny i normalne zycie, co w warszawie jest malo prawdopodobne. przy czym mieszkanie do wynajecia w anglii, to bardzo czesto pietrowy szeregowiec, a nie 40 m kw w bloku. jak dla mnie, to jednak "drobna" roznica.

              nie wiem, jak bardzo zadufanym w sobie trzeba byc i jak wielkie poczucie wyzszosci trzeba miec, zeby pisac w taki sposob o jakiejkolwiek grupie zawodowej. jak w restauracji w polsce kelnerka przynosi ci posilek, to tez sie za nia wstydzisz i jest ci jej zal? bo zapewniam cie, ze pracuje za duzo marniejsze pieniadze niz jej kolezanka emigrantka.
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:13
                Oj, autorka watku jest najwyrazniej z wyzszych sfer . Ta wyzsza kultura i wyrafinowanie przebija z kazdego jej slowa 😆
                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:30
                  chocolatemonster napisał(a):
                  > Oj, autorka watku jest najwyrazniej z wyzszych sfer . Ta wyzsza kultura i wyraf
                  > inowanie przebija z kazdego jej slowa 😆

                  Pani niehejtująca smile Nie, nie, nie big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:37
                Nie znam ludzi podejmujących niskopłatne prace w Polsce którzy by zadzierali nosa bo mają mimo wszystko lepiej niż np. ludzie pracujący na Ukrainie czy Białorusi. Nie kojarzę by z satysfakcją mówili, że na Ukrainie (na przykład) to taka bieda, a oni mają tak dobrze i że Ukraińcy (lub inny dowolny biedniejszy kraj) powinni wziąć przykład z Polski zamiast narzekać.
                Natomiast Polacy podejmujący niskopłatne (ale oczywiście o wiele lepiej płatne niż w Polsce) prace nader często wywyższają się na tym forum, z racji tego, że mieszkają w zamożniejszym kraju oferującym z tego tytułu więcej niż w Polsce. I dlatego im się obrywa, a nie dlatego, że wykonują zawód kelnera, woźnej czy Pani robiącej tipsy.
                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:38
                  Natomiast Polacy - za granicą oczywiście, nie dopisałem.
                  • eliszka25 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:41
                    gazeta, to juz inna kwestia, choc doswiadczam tego tylko na forum. w realnym zyciu sie z takimi emigrantami nie spotkalam. poza tym odnioslam sie tylko do pogardy, jaka reprezentuje autorka watku, ktora wstydzi sie za polskie pokojowki czy polskich kelnerow za granica. chcialabym sie od niej dowiedziec, dlaczego bycie pokojowka/kelnerem za granica jest uwlaczajace, a bycie pokojowka/kelnerem w polsce juz nie. jakies logiczne uzasadnienie po prostu.

                    ja sie nie wywyzszam oraz nie wstydze tego, ze jestem polka. nigdy nie odczulam, ze jestem obywatelem drugiej kategorii. za to nie raz od sasiadow slyszalam wyrazy podziwu, ze chce mi sie uczyc dzieci polskiego i ze znam niemiecki lepiej niz ktokolwiek z nich jakikolwiek jezyk obcy. moze to kwestia tego, ze w szwajcarii nie ma bardzo wielu polakow i oni sa nas po prostu ciekawi. tutaj "plaga" sa obywatele bylej jugoslawii i szwajcarzy na okolicznosc roznych negatywnych wydarzen maja zawsze gotowa odpowiedz, ze "to byl napewno jakis jugo". nie wyszscy oczywiscie, ale w niektorych kregach sie to przyjelo. podejrzewam, ze w anglii dziala ten sam mechanizm. polakow jest duzo, wiec dla niektorych polacy sa "plaga". to nie zmienia jednak faktu, ze tej "pladze" mimo wszystko zyje sie tam lepiej niz w polsce. natomiast co do obywateli drugiej kategorii, to czy warszawskie "sloiki", ktorych warszawiacy tak nie lubia, maja prawo czuc sie u siebie w warszawie? raczej na kazdym kroku daje sie im do zrozumienia, ze u siebie nie sa, choc za granice nie wyjezdzali, a tylko przyjechali z regionu, gdzie z praca ciezko, do regionu, gdzie o prace latwiej. ja tez tego doswiadczylam wlasnie w polsce i to wcale nie w warszawie, a w niespecjalnie duzym miescie. pochodze z malej wsi. u mnie pracy ani szkoly nie ma zadnej, wiec nie moge pracowac u siebie. nie raz uslyszalam, ze jestem wiesniara i poczulam, ze nie jestem "u siebie". tutaj natomiast nikt mi pochodzenia nie wytyka.
              • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:18
                eliszka25 napisała:

                jak
                > w restauracji w polsce kelnerka przynosi ci posilek, to tez sie za nia wstydzi
                > sz i jest ci jej zal? bo zapewniam cie, ze pracuje za duzo marniejsze pieniadze
                > niz jej kolezanka emigrantka.


                I to jest dopiero obywatel drugiej kategorii! big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:15
              zawsze-w-drodze napisała:

              > Nie próbowałam. Nie wiem. Na razie wstydzę się za polskie pokojówki w londyński
              > m Taj-u, polskich kelnerów w Lake Hotel w Killarney i polskie bydło latające do
              > kraju z Cork. Smutny los.

              Coraz bardziej żenująca jesteś..
        • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 00:55
          Ale to nie ja zakladam watki pt 'ci, co nie wyjechali to obywatele drugiej kategorii ' tylko ty.
          • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:15
            To nie ja w TVN-nie określam się jako obywatel drugiej kategorii...
            A co robią spotkani przeze mnie imigranci? Natarczywie domagają się napiwków, psioczą na Polskę (mój syn czuł się bardzo niekomfortowo, zmuszany do komentowania działań rządu Tuska w czasie pobyru językowego w Wielkiej Brytanii - ma 11 lat), oskarżają tych co nie wyjechali o nepotyzm/kombinowanie/rozkradanie majątku narodowego, proponują dziwne "okazje", są mowiąc wprost pijani (to lotnisko w Cork). Daleko im do Giedroycia i Miłosza. Niestety.
            • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:49
              No patrz, ja sie ani tak nie czuje ani nie okreslam (a juz, niedajbuk, w tvn-ie😊wink.
              Nie rozumiem co obce tobie, forumowe emigrantki maja wspolnego z natarczywym kelnerem (ja bym zglosila 'kierownikowi sali '), 'ktosiem' z obozu jezykowego Twojego syna (to lektor kazal mu po angielsku komentowac sytuacje polityczna w Pl czy moze pokojowka?)? Czy moze uwazasz, ze kazdy emigrant to 'bydlo ' z samolotu? W Twoim watku jedyna oskarzajaca i uogolniajaca jestes ty a do Giedroycia i Milosza jest Tobie tak daleko, jak na ksiezyc (niestety ).
            • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:40
              Możesz się definiować poprzez miejsce urodzenia (jestem z Krakowa i jestem u siebie) , a wtedy będzie dla ciebie najważniejszy aspekt samookreślenia i punkt psychologicznego podparcia, jeżeli mogę się tak wyrazić. Nikt ci nie powie, że jesteś tam, gdzie cię nie powinno być.
              Ale to przecież nie zamyka sprawy.

              Przelatując wątki na forum można założyć, że będziesz postrzegana przez innych jako kombinatorka która cwanie nie wzięła ślubu żeby wepchnąć dzieci do przedszkola/samotna matka, która nie była dość dobra, żeby zapewnić sobie parę portek w domu/hipokrytka udająca że jej małżeństwo się klei. Możesz być obca jako katol, albo jako niekatol. Jako kobieta jesteś drugiej kategorii defaultowo. Wielu będzie patrzyło na ciebie niechętnie bo jesteś biedna, a więc leniwa lub głupia, albo dlatego, że jesteś bogata i na pewno kombinujesz.
              Ktoś ci da odczuć, że jesteś gorsza bo jesteś przydupasem USA, agentem Putina, oczywiście Żydem, słoikiem, moherem, rozwódką, singlem, matką wielodzietną, bezdzietną, lesbijką, dziewicą, wiochą, celebrytką, Warszawianką, Zagłębianką, bo masz dziadka w Wermachcie, bo skończyłaś prywatną szkołę, bo jesteś korposzczurem, frankowiczem, blokersem.
              Moglabym tak ciągnąć w nieskończoność.
              Jaki stąd wniosek? Kimkolwiek jesteś, ktoś może patrzeć na ciebie niechętnie i okazywać ci to bez żenady.
              A co możesz z tym zrobić?
              Jeżeli wierzysz, że gorzej są traktowani obcy narodowo, to rzeczywiście mozesz po prostu nie ruszać się z kraju. Ale jeżeli wierzysz że świat cię nie kocha z powodu wiary, wieku, wyglądu, poglądów, sytuacji finansowej, przynależności politycznej, sytuacji rodzinnej, zdrowia, i w dodatku ta niechęć sprawia ci przykrość - to co?
              Moim zdaniem masz dwie możliwości. Możesz otaczać się ludźmi, którzy nie mają we krwi oceniania i krytykowania. Albo uznać, że każdy człowiek spotyka się czasem z niechęcią i powienien sobie z tym umieć radzić.
              • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:18
                niegomezza napisała:
                Ale jeżeli wierzysz że świat cię nie kocha z powodu wiary, wieku, wyglądu, poglądów, sytuacji finansowej, przynależności politycznej, sytuacji rodzinnej, zdrowia, i w dodatku ta niechęć sprawia ci przykrość - to co?

                Fajnie całość napisałaś. A w tym akurat fragmencie wymieniłaś wszystkie powody dla których ludzie emigrowali kiedyś, lub teraz. Zależy co tam kogo dotyka, kiedyś wiara i poglady polityczne, teraz bardziej finanse. smile
                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:29
                  Bo w ogóle poczucie, że jest się "u siebie" jest ułudą (poza pustelnikami i dyktatorami). W Polsce da się ją jeszcze przez chwilę pielęgnować, choćby przez zachowywanie pozorów katolicyzmu, ale to już zaczęło się pruć i chyba nikt tego nie zatrzyma. Jest po prostu za duży ruch, za dużo grup odmawia podporządkowania się temu czy owemu obyczajowo, ludzie otwarcie deklarują się jako apostaci, wsie pustoszeją, za parę lat Polska będzie ściągała imigrantów ze wschodu i dalszego wschodu, wraca trochę emigrantów którym mieszkanie za granicą przeprogramowało patrzenie na niektóre sprawy. Myślę, że ludzi wierzących, że inni myślą/wyznają/oceniają tak samo jak oni będzie po prostu coraz mniej, bo będą konfrontowani z sąsiadką z Ghany, lekarzem z Ukrainy, gejem z dzieckiem. Zresztą będzie to bardzo bolesny proces, przykro traci się status dominującej większości której nikt nie podskoczy.
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:41
                    "Bycie u siebie ma dwie twarze".

                    X może się czuć u siebie w dowolnym miejscu na świecie , bez względu na kraj pochodzenia. Co nie znaczy automatycznie, że tubylcy będą go traktowali jako 'swojego". Trochę jak z tesciową, która w goscinie u dorosłego dziecka może się czuć "u siebie" - I co jej zrobisz?





                    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:44
                      czyli zakladamy ze UK jest monolitycznym krajem pelnym Anglikow do jakiego przyjechaly garstki obcokrajowcow wczesniej a teraz masy Polakow?

                      Czy ktos w koncu zrozumie ze co 2 czlowiek w wiekich miastach w UK jest pochodzenia cudzoziemskiego. I kto sie ma czuc gorszy? Ten ktorego dziad i pradziad nie byl Anglikiem czy jak?

                      Po prostu rozmowy na temat poczucia bycia gorszym wiaza sie z tematem mniejszosci. A o jakiej mniejszosci mowa jak tu co drugi to emigrant lub dziecko emigrantow? Sci-fi temat
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:48
                        IMHO - problem mogą miec ludzie , którzy w kraju macierzystym mieli wysoki status i trudno mu go odtworzyć na emigracji.

                        Poza tym - nie oszukujmy się - nawet jeżeli ktos jest świadomy, że rasistowskie teksty pewnych ludzi świadczą o nich samych (takich tekstów jest sporo), to zwykle jest swiadomy na poziomie intelektualnym racjonalnym. Z emocjonalnym może być różnie.
                    • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:46
                      A zmieniając w Polsce miasto do zamieszkania tez jesteś u siebie, czy nie? A może stajesz się kimś "u siebie" po jakims czasie, po jakim? Jesli natomiast się nie stajesz kimś "u siebie", to może lepiej nie opuszczać swoich wsi i miast, żeby tylko ewentualnie nie czuć się jak "nie u siebie" wink
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:52
                        fadilla napisała:
                        > A zmieniając w Polsce miasto do zamieszkania tez jesteś u siebie, czy nie? A mo
                        > że stajesz się kimś "u siebie" po jakims czasie, po jakim? Jesli natomiast się
                        > nie stajesz kimś "u siebie", to może lepiej nie opuszczać swoich wsi i miast, ż
                        > eby tylko ewentualnie nie czuć się jak "nie u siebie" wink

                        A to też jest ciekawe ujęcie, szczególnie w kontekście zjawiska 'słoików' nie sądzisz?
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:59
                        A zmieniając w Polsce miasto do zamieszkania tez jesteś u siebie, czy nie?

                        imho - "bycie u siebie" jest związane z dwoma poziomami:

                        Pierwszy odnosi się do sfery kuturowo-językowej

                        Drugi to utożsamianie się z nowym miejscem. Jeżeli jestem "u siebie" w Warszawie, Krakowie, Pcimu Dolnym, Liverpoolu czy Bolonii, to przejmuję się sprawami , w tym problemami , mojego "u siebie". Nie żyję w oderwaniu od rzeczywistości i miejscowe problem przeżywam nie mniej niż tubylcy.

                        Jeżeli jednak bardziej interesują mnie problem cudze niż własne...to chyba należy się zastanowic czy "cudze" i "własne" zostały dobrze zdefiniowane.
                        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:47
                          u siebie". Nie żyję w oderwaniu od rzeczywistości i miejscowe problem przeżywam nie mniej niż tubylcy.

                          A niby dlaczego? Możesz mieszkać w miejscu urodzenia i przejmować się zupełnie inaczej niż jacykolwiek tubylcy, bo na przykład czekasz na Mesjasza, albo zakładasz miejskie ogrody, albo nawet masz pieluszkowe zapalenie mózgu i intersuje cię wyłącznie twoje dziecko.
                          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:54
                            Nie chodzi o przeżywanie kordianowskie polskosci , francuskosci czy angielskosci.smile
                            Tylko zwykłe przezywanie tego co mnie dotyczy czyli np przepisów ogródkowych I utylizacji pieluszek. I za Boga nie zrozumiem jak ktoś kto jest "u siebie" w UK ekscytuje się tym ile kosztuje UTRZYMANIE w czasie studiów w PL (O jejku, ojejku) bagatelizując sprawę podwyżek czesnego "u siebie" i to, że jego dziecko bedzie miało 27 000 funtów długu a nie 10 000. (A demosntranci "pokrzyczeli, pokrzyczeli' ale płacą , więc gdzie problem)
                            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:57
                              Albo inny przykład: przejmowanie się śmieciówkami w Polsce i totalne olewanie tysięcy ofiar na placach budowy, totalnego wyzysku imigranckiej pomocy domowej w nowym kraju zamieszkania.
                              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:59
                                Cóżeś się znowu tej Oleny uczepiła wink
                                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:05
                                  Oj nie czepiam się, przecież ona już tu nie bywasmile
                  • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:45
                    niegomezza napisała:

                    > Bo w ogóle poczucie, że jest się "u siebie" jest ułudą (poza pustelnikami i dyk
                    > tatorami).

                    Różnicę widać tym ostrzej im gorsze stają się warunki gospodarcze i ekonomiczne danego państwa. Wszystkim życzę, żebyśmy nie doczekali jednak większego ekonomicznego czy politycznego kryzysu bo wtedy bardzo łatwo przekonać się co to znaczy nie być u siebie. W Polsce nie ma referendum w sprawie ograniczenia napływu Polaków. Dlaczego? Bo Polacy w Polsce są u siebie. W Szwajcarii organizuje się referendum i większość kantonów opowiedziała się za ograniczeniem imigracji, bo Szwajcarzy dbają o ludność miejscową, a nie o ludność napływową, co jest naturalne i oczywiste, ale na potrzeby wątku zacznie się teraz udowadnianie, że pojęcie "bycia u siebie" jest złudne. W Niemczech, we Francji czy w Anglii referendum nie ma, ale w wszystkich ankiet wynika coraz większa niechęć do imigrantów. Pojęcia bycia u siebie nie jest złudne, może być płynne, zmienne ale istnieje, istniało i istnieć będzie, tak długo jak istnieją chociażby byty państwowe. Dlatego ciągle ważniejsze dla rządu Niemiec będzie zdanie innych Niemców, a nie zdanie imigrantów. Bo to Niemcy są u siebie, a nie imigranci i to rdzenni Niemcy mają decydujący głos. Nikt emigrantów nie pyta czy mają dość rdzennych mieszkańców. Pytania są zadawane drugiej stronie i z nią się liczą politycy i rządy.
                    • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:55
                      > Różnicę widać tym ostrzej im gorsze stają się warunki gospodarcze i ekonomiczne
                      > danego państwa. Wszystkim życzę, żebyśmy nie doczekali jednak większego ekonom
                      > icznego czy politycznego kryzysu bo wtedy bardzo łatwo przekonać się co to znac
                      > zy nie być u siebie. W Polsce nie ma referendum w sprawie ograniczenia napływu
                      > Polaków. Dlaczego? Bo Polacy w Polsce są u siebie.

                      Wiekszy kryzys to sie zaczal w 2008 roku i przyznaje, ze bylo ciezko, w 2009 roku pracy bylo zalosnie malo.

                      Natomiast chce przypomniec, ze w 2004 roku w maju, dobrowolnie wyjechalo z Polski tak z milion ludzi. Byli u siebie przeciez a wypchnelo ich na zachod ponad 20% bezrobocie w Polsce.
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:38
                        black_halo napisała:
                        > Natomiast chce przypomniec, ze w 2004 roku w maju, dobrowolnie wyjechalo z Pols
                        > ki tak z milion ludzi. Byli u siebie przeciez a wypchnelo ich na zachod ponad 2
                        > 0% bezrobocie w Polsce.

                        Droga męczennico narodu Polskiego w wielkiej sprawie zmniejszenia bezrobocia... Polacy wyjeżdżali z Polski OD WIEKÓW - jesteśmy jednym z najbardziej migrujących narodów na świecie. Więc Twoje przekonanie, że jesteś częścią jakiegoś niezwykłego zjawiska potwierdza jedynie Twoją mizerną wiedzę.

                        Swoją drogą - ta kwestia była poruszana w dyskusjach z Tobą wielokrotnie a Ty nadal przeżywasz jak mrówka okres ostatnie 10lat jakby nic wcześniej nie było. Ciężko przyswajasz wiedzę, oj ciężko smile
                        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:16
                          araceli napisała:

                          > Polacy wyjeżdżali z Polski OD WIEKÓW - jesteśmy jednym z najbardziej migrując
                          > ych narodów na świecie. Więc Twoje przekonanie, że jesteś częścią jakiegoś niez
                          > wykłego zjawiska potwierdza jedynie Twoją mizerną wiedzę.
                          Największa emigracja nastąpiła na pewno w czasach komuny, co? big_grin
                          >
                          > Swoją drogą - ta kwestia była poruszana w dyskusjach z Tobą wielokrotnie a Ty n
                          > adal przeżywasz jak mrówka okres ostatnie 10lat jakby nic wcześniej nie było. C
                          > iężko przyswajasz wiedzę, oj ciężko smile
                          Jak mrówka okres, to niestety ty przeżywasz, bo latasz po tym wątku i poszczekujesz na każdą emigrantkę, która się tu wypowiada.
                          >
                          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:18
                            rosapulchra-0 napisała:
                            > Największa emigracja nastąpiła na pewno w czasach komuny, co? big_grin

                            Odpowiem Twoim ulubionym tekstem - POSZUKAJ SOBIE big_grin
                            • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:27
                              Akurat to nie jest mój ulubiony tekst tongue_out
              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:20
                Chyba mieszasz pojęcia. Bycie "u siebie" nie oznacza całkowitej akceptacji współmieszkańców, z miłością teściowej w pakiecie.
      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:28
        chocolatemonster napisał(a):
        > I tyle w temacie 'bo to emigrantki prowokuja '.

        Rzucasz się w tym wątku i przywołujesz 'hejtujące' nicki ale co tam - Ty jesteś (w swoich oczach) wprorzo big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:22
          Za to ty pojawiłaś się, by wprowadzić pokój i porządek big_grin
          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:53
            Nie - ja nieźle się bawię patrząc na emigrancki bulwers przy traktowaniu Was tak jak traktujecie Polaków w kraju big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:08
              To może zacznij od siebie. Będziesz miała ubaw po pachy big_grin
      • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:29
        chocolatemonster napisał(a):

        > I tyle w temacie 'bo to emigrantki prowokuja '.

        No ale zaraz, czy to aby nie emigrantki apelują o otwarte umysły na emigrancką krytykę płynącą z troski o kraj? Dlaczego mówienie przez emigrantki o negatywnych sprawach Polski i Polaków jest uważane za dzielenie się dobrymi radami i zwracaniem uwagi na problemy, które z daleka widać lepiej, ale cokolwiek wypowiedzianego negatywnie o emigracji staje się "atakiem" i "prowokacją"?
        Dlaczego emigrantki mogą mówić o negatywach tego co widzą w Polsce i nazywa się to dzieleniem się światowym doświadczeniem, a ci co pozostali nie mogą mówić o negatywach emigracji, bo prowokują? Trochę tego nie rozumiem. Powinnyście teraz pokazać jakie macie otwarte umysły na różne opinie, przecież ciągle podają zarzuty, że tu ludzie mają zamknięte głowy i nie chcą widzieć rzeczywistości takiej jaka jest, czyli jak emigrantki ją widzą.
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:44
          a ci co pozostali nie mogą mówić o negatywach emigracji, bo prowokują?

          oczywiscie ze moga mowic. Sek w tym, ze niech dotkna faktycznych problemow emigracji jakie istnieja ( oddalenie od rodziny, inne wartosci) a nie jakiegos wyssanego z palca problemu bycia obcym w kraju gdzie co drugi czlowiek to obcokrajowiec. Przeciez to smieszne...
          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:51
            princesswhitewolf napisała:
            > oczywiscie ze moga mowic. Sek w tym, ze niech dotkna faktycznych problemow emig
            > racji jakie istnieja ( oddalenie od rodziny, inne wartosci) a nie jakiegos wyss
            > anego z palca problemu bycia obcym w kraju gdzie co drugi czlowiek to obcokrajo
            > wiec. Przeciez to smieszne...

            Śmieszne powiadasz? A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież one LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?
            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:20
              ta smieszne bo to problem nieistniejacy. I trzymam slowo za to.

              A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież one LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?

              problemy sa w kazdym kraju. Nie tylko w Polsce. UK tez sie boryka z problemami.
              • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:24
                princesswhitewolf napisała:
                > problemy sa w kazdym kraju. Nie tylko w Polsce. UK tez sie boryka z problemami.

                Oczywiście tylko to nie jest odpowiedź na pytanie, które zadałam big_grin
                • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:31
                  pytanie o to ze emigrantki smia widziec problemy w Polsce? A nie ma ich? maja udawac ze ich nie ma? Wszedzie sa.... Im biedniejszy kraj tym wiecej problemow. To chyba banalnie oczywiste
                  • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:32
                    Nie pytanie brzmiało:
                    'Śmieszne powiadasz? A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież one LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?'
                    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:46
                      bo przecież one LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju

                      zalezy na ile maja kontakt z krajem to raz. Sa emigrancji jacy bywaja bardzo czesto w kraju ( ja do nich nie naleze wiec nie wypowiadam sie o tym jak to tragicznie w PL bo to nie ma sensu)

                      Niemniej ci co bywaja b czesto w Polsce ale tez mieszkaja dlugo dosc poza Polska maja unikalna mozliwosc porownania.

                      Jak to opisac niezbyt ladnie ale wyjasniajaco dokladnie: jesli siedzisz w smierdzacym pokoju to nie wiesz ze cos cuchnie, ale ktos kto wchodzi z zewnatrz od razu wyczuje.

                      ale

                      zapaszki w UK tez nie bywaja piekne
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:50
                        Perfekcyjny Kalizm:
                        - opisywanie przez Polkę w kraju problemów emigrantów = 'przecież to śmieszne'
                        - opisywanie przez emigrantkę problemów rodaków w kraju = 'przeiceż wszędzie są problemy, mają porównanie, częstobywają'


                        Taaaaa, jassssne big_grin
                        • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:57
                          Dokładnie tak, araceli. Te wszystkie teorie o otwartości na cudze sugestie, o zdolności do autorefleksji, o krytykowaniu z troski itd. pięknie biorą w łeb w odwrotnych wątkach. Panie z zapałem prezentują jak się rozmija teoria z praktyką.
                        • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:49
                          Dam do mojego wątku smile
                        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:46
                          Araceli odnosze wrazenie ze nie czytasz ze zrozumieniem.

                          Smieszne jest zajmowanie sie poczucia bycia gorszym w kraju gdzie jest obcokrajowcow sa cale masy i stanowia oni wiekszosc w wielu dzielnicach.

                          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:51
                            princesswhitewolf napisała:
                            > Smieszne jest zajmowanie sie poczucia bycia gorszym w kraju gdzie jest obcokraj
                            > owcow sa cale masy i stanowia oni wiekszosc w wielu dzielnicach.

                            DLA CIEBIE jest to śmieszne. Tak samo jak dla mnie 'troska' emigrantów o PL na podstawie wyciągania bzdurnych linków.

                            Nadal udajesz głupią, czy naprawdę nie rozumiesz?
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:50
                        Niemniej ci co bywaja b czesto w Polsce ale tez mieszkaja dlugo dosc poza Polska maja unikalna mozliwosc porownania.

                        To nie jest unikalna możliwość. Działa ona także w kierunku odwrotnymwink
                        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:54
                          p.s. to akurat nie do Ciebie personalnie, princess, bo nie przypominam sobie Twoich wypowiedzi typu "po 6 latach pracy jako nauczyciel mam własny (=spłacony) dom w pięknej dzielnicy" itd..smile
                          • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:34
                            o akurat nie do Ciebie personalnie, princess, bo nie przypominam sobie Twoich wypowiedzi typu "po 6 latach pracy jako nauczyciel mam własny (=spłacony) dom w pięknej dzielnicy" itd..smile

                            no to niezle ktos fantazjowal piszac takie rzeczy ha ha... Splacony bede miec za 20 lat a zarabiam 2x tyle co nauczyciel. Dodajmy jeszcze ze wkladu mialam ok 40%...
                            • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:34
                              To joa napisała, to jest nieprawda. Jak zwykle i jak większość trolli, manipuluje do bólu, a to dowód:
                              Ja po 8 latach, z cego 6 pracy w szkole, mieszkam we wlasnym pieknym domu, w pieknej okolicy, jezdze nowym autem a na wakacje choc raz w roku jezdzimy gdzie nam sie tylko chce.

                              Dziewczyna nigdzie, ale to nigdzie nie napisała, że dom jest spłacony lub kupiony za gotówkę, ani w jaki sposób weszła w jego posiadanie. Oczywiście oślizłe trolle dośpiewały swoje obrażające i negatywne śpiewki.
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:12
                                rosa, znasz słowo WŁASNY ? Chyba nie, stąd Twoje fantazjowanie abo całkowite niezrozumienie rzeczywistości..wink
                                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:16
                                  joa66 napisała:
                                  > rosa, znasz słowo WŁASNY ? Chyba nie, stąd Twoje fantazjowanie abo całkowite ni
                                  > ezrozumienie rzeczywistości..wink

                                  Zacznijmy od tego, że słowo 'własny' użyte było w opozycji do mieszkania rodziców na kredyt. Widać Rosę czytanie postów w kontekście, w którym są pisane przerasta.
                                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:18
                                    Widać Rosę czytanie postów w kontekście, w którym są pisane przerasta.

                                    nieprawda. to inni manipulują.wink
                                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:26
                                    araceli! daj głos! hau! hau! no daj głos!
                                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:25
                                  No i? Coraz bardziej się obnażasz tongue_out
                    • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:56
                      araceli napisała:

                      > Nie pytanie brzmiało:
                      > 'Śmieszne powiadasz? A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież on
                      > e LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?'
                      >
                      Dobrze wiesz, że twoje pytanie jest sugerujące negatywną odpowiedź. Na temat emigrantek, ofkors. Więc, jeśli już chcesz dyskutować, to wisil się na obiektywizm, a nie ciągłe oskarżanie i obszczekiwanie emigrantek. Bo póki co, to robisz wszystko, aby doprowadzić do awantury.
                    • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:03
                      araceli napisała:

                      > Nie pytanie brzmiało:
                      > 'Śmieszne powiadasz? A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież on
                      > e LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?'
                      >
                      Dobrze wiesz, że twoje pytanie sugeruje negatywną odpowiedź. Na temat emigrantek, ofkors. Więc, jeśli już chcesz dyskutować, to wysil się na obiektywizm, a nie ciągłe oskarżanie i obszczekiwanie emigrantek. Bo póki co, to robisz wszystko, aby doprowadzić do awantury.
              • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:28
                princesswhitewolf napisała:

                > problemy sa w kazdym kraju. Nie tylko w Polsce. UK tez sie boryka z problemami.

                Problem tylko w tym, że ludzie masowo wyjeżdżają z Polski do UK i innych krajów, a nie odwrotnie. Tego żaden patrioidiota nie potrafi sensownie wytłumaczyć.
                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:31
                  Z IRL akurat wyjeżdżają masowo. I co teraz?
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:34
                  Tego żaden patrioidiota nie potrafi sensownie wytłumaczyć.

                  Nie słyszałaś o stopie bezrobocia?
                • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:34
                  ludzie wyjezdzaja ze wzgledu na wysokosc zarobkow versus co mozna za to kupic, oraz fakt ze mimo wszystko np w UK szybciej znajdzie sie jakas prace niz w Polsce.

                  sa tez inne wzgledy niz te finansowe np moj przypadek Urodzilam sie w dobrze sytuowanej rodzinie. Moi rodzice byli lekarzami. Nie musialam wyjezdzac. Wyjechalam na studia i... zostalam poza Polska. Pochodze z niereligijnej rodziny i to co w Polsce mnie najbardziej odrzuca to wszechobecnosc kleru i ich wplyw na zycie polityczne nawet.
                  • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:03
                    Raz Twoja rodzina była dobrze sytuowana, raz się od tego odżegnujesz (gdy piszę na przykład, że osobom z takich rodzin - co nic złego łatwiej w życiu), że ledwie Twoja mama ciągnęła do pierwszego wink
                    • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:35
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Raz Twoja rodzina była dobrze sytuowana, raz się od tego odżegnujesz (gdy piszę
                      > na przykład, że osobom z takich rodzin - co nic złego łatwiej w życiu), że led
                      > wie Twoja mama ciągnęła do pierwszego wink
                      >

                      A to znowu kłamie, ile wlezie..
                • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:58
                  Od zawsze emigracja zarobkowa byla w jednym kierunku, z krajow biedniejszych do bogatszych,
                  to nawet V kolumna powinna wiedziec.
                  • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:48
                    Raczej z krajów oferujących mniejsze możliwości do krajów lepszych perspektywy. Stąd Polacy osiedlający się na Wołyniu, Anglicy wyjeżdżający do Indii czy Kenii, purytanie żeglujący Myflower, czy nawet niemieckie osadnictwo w Krakowie.
                    • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:25
                      Holendrzy na Zulawach..
                      Sprostuje,
                      emigruja tam, gdzie moga zyc "bogaciej" smile
                      • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:38
                        Albo zgodniej ze swoją duszą. Jak komuniści zachodnioeuropejscy ściągjący do ZSRR 80 lat temu, czy purytanie jadący do Nowego Świata, a obecnie także muzułmanie którzy emigrują do Kalifatu. Wewnętrzenie też tak się zdarza - mieszczuchy emigrujące w Bieszczady, na przykład, albo zakładający agroturystykę w jakiejś pięknej dziczy.
                        Emigracja to wyjazd tam, gdzie mogą żyć lepiej, ale to "lepiej" ma różne barwy.
            • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:07
              > Śmieszne powiadasz? A opisywanie przez emigrantki problemów PL, bo przecież one
              > LEPIEJ widzą niż rodacy w kraju to jak nazwiesz?
              >

              Przeciez wiekszosc emigrantow przemieszkala w Polsce ladnych kilkanascie lat, przewaznie conajmniej do skonczenia studiow, wiele osob nadal ma w Polsce rodzine, regulanie czyta polskie gazety, oglada polskie wiadomosci, przeglada polskie strony w internecie i zywo sie interesuje tym co sie dzieje w Polsce i w ich miejscu urodzenia/zamieszkania. Prawie wszyscy przyjezdzaja do Polski kilka razy do roku. Wiec my emigranci przewaznie naprawde wiemy co sie dzieje w Polsce. Nawet o salatce Pawlowicz wiemy i o roznych innych wydarzeniach.

              Wiec moze my nie wiemy lepiej ale na pewno wiekszosc nie odciela sie calkiem od kraju pochodzenia, wiekszosc ma paszporty i prawo glosu w wyborach wiec mamy prawo tez sie wypowiadac na tematy Polskie. I oczywiscie, ze w Belgii dyskuje na temat belgisjkich problemow, nawet dzisiaj mielismy goraca dyskusje na temat rozwiazania problemu korkow na autostradach. I jakos nie slyszalam "ooo, przyjechala z Polski, pomieszkala 8 lat i juz sie wypowiada".
              • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:28
                black_halo napisała:
                > Przeciez wiekszosc emigrantow przemieszkala w Polsce ladnych kilkanascie lat, p
                > rzewaznie conajmniej do skonczenia studiow, wiele osob nadal ma w Polsce rodzin
                > e, regulanie czyta polskie gazety, oglada polskie wiadomosci, przeglada polskie
                > strony w internecie i zywo sie interesuje tym co sie dzieje w Polsce i w ich m
                > iejscu urodzenia/zamieszkania.

                No bo przecież w świecie debigrantek Polacy w kraju nie mają rodzin za granicą, nie jeżdżą za granicę, nie czytają gazet nie oglądają wiadomości smile
                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:24
                  Za to patryidiotki muszą, po prostu muszą, bo inaczej się uduszą upuścić sobie jadu na każdą osobę, która w adresie nie ma PL, prawda? suspicious
              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:09
                >przewaznie conajmniej do skonczenia studiow,

                Pomyślmy, co ich trzymało w tej parszywej Polsce aż do końca studiów? Czyżby czysta kalkulacja? smile Ile kosztują Twoje studia za granicą, tam gdzie mieszkasz? smile Dziękuję.
                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:26
                  A ile osób wyjechało co najmniej dekadę po skończeniu studiów? Zdążyli odpracować te legendarne już studia, czy nie? suspicious gazeciarzu, sam nawet matury nie masz, więc co cię obchodzi cudze wykształcenie? Żal ci tyłek ściska, że straciłoś swoją szansę?
          • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:50
            princesswhitewolf napisała:

            > Sek w tym, ze niech dotkna faktycznych problemow emig
            > racji jakie istnieja ( oddalenie od rodziny, inne wartosci) a nie jakiegos wyss
            > anego z palca problemu bycia obcym w kraju gdzie co drugi czlowiek to obcokrajo
            > wiec. Przeciez to smieszne...

            princesswhitewolf, o oddaleniu i innych wartościach też było, nie raz. I to też było dla emigrantek śmieszne, bo przecież dzisiaj jest internet, samoloty, tanie bilety, telefony komórkowe, różnice kulturowe właściwie nie istnieją, z rodziną można pogadać przez skype, a poza tym z rodziną się wszyscy kłócą (wystarczy poczytać e-mamę) i na szczęście będąc na emigracji nie żyjesz na kupie jak ludzie w Polsce.
            Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nazywanie ludzi mieszkających w Polsce na stałe, którzy mówią, że emigrantki przesadzają z krytyką, że mają klapki na oczach, wszystkiemu zaprzeczają i ogólnie są patridiotami.
            Jak widać reagują dokładnie jak emigrantki.
            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:32
              I to też
              > było dla emigrantek śmieszne, bo przecież dzisiaj jest internet, samoloty, tan
              > ie bilety, telefony komórkowe, różnice kulturowe właściwie nie istnieją


              wiesz no ja nie odczuwam oddalenia jakiegos. wlasciwie Polska to juz dla mnie obcy kraj po tylu latach, ale dokladnie wyobrazam sobie ze jakis czlowiek jaki dopiero co przyjechal do UK moze czuc sie wyalienowany i moc sie w zasadzie nigdy nie zasymilowac. I nie jest to smieszne. Emigracja nie jest dla kazdego rodzaju psychiki i nie wartosciowalabym pod tym wzgledem ludzi.

              Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nazywanie ludzi mieszkających w Polsce
              > na stałe, którzy mówią, że emigrantki przesadzają z krytyką, że mają klapki na
              > oczach, wszystkiemu zaprzeczają i ogólnie są patridiotami.


              Swiezaki emigranckie dowartosciowywuja swoje watle ego "psioczac" na Polske. Przeciwnicy emigracji zas czesto sobie racjonalizuja swoje wybory czy niepowodzenia na krotkich emigracjach szukajac "przeciw". Obie postawy uwazam za przedszkolne zachowania. Ot nie kazdemu sluzy "ta sama dieta"
              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:49
                Przeciwnicy emigracji zas czesto sobie racjonalizuja swoje wybory czy niepowodzenia na krotkich emigracjach szukajac "przeciw".

                IMHO na szczęscie każdy podróżuje i mieszka gdzie chce. Dyskusyjne jest natomiast wieczne krytykowanie Polski "z troską" smile

                Na przykładzie - mieszkalam w Kanadzie (w Kanadzie mieszka polowa mojej rodziny), nie podobało mi się, nie musiało. I naprawdę nie widzę potrzeby wchodzenia na kandyjskie fora i snucie historii jak to u nich jest okropniesmile.
                • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:36
                  Dyskusyjne jest natomia
                  > st wieczne krytykowanie Polski "z troską" smile


                  joa66 mysle ze powinnas ten temat zaadresowac bardziej indywidualnie. Nie naleze do osob jakie wiecznie krytykuja Polskie.
                  • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:42
                    Ja tez nie i co z tego.
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:44
                    skierowałam post do Ciebie, bo tak ułozyła się drzewko, poza tym wierzę, że akurat Ty jestes w stanie merytorycznie dyskutować, nawet jeżeli nasze zdania różnią się od siebie mocno albo w ogóle nie rozumiemy co ta druga chciala powiedziec.
                    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:57
                      no ale nie moge sie wypowiadac za innych o tej strasznej Polsce bo ja jej taka straszna wcale nie widze.smile) Moja perspektywa jest taka ze 80% swiata ma znacznie gorsza sytuacje niz Polska wiec nie jest tak zle.
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:00
                        princesswhitewolf napisała:
                        > no ale nie moge sie wypowiadac za innych o tej strasznej Polsce bo ja jej taka
                        > straszna wcale nie widze.smile)

                        Tyle, że my nadal nie piszemy o 'wypowiadaniu się o tej strasznej Polsce'.

                        Twoja teza jest taka, że czyjaś wypowiedź jest śmieszna bo nie zna realiów UK. I ok - zgadzam się. Jednocześnie z kalistycznym zaparciem nie raczysz zauważać, że w drugą stronę też to działa. Nie nie - w drugą stronę to bywa różnie i wiele aspektów nagle się znajduje... klasyk smile
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:04
                        80% swiata ma znacznie gorsza sytuacje niz Polska wiec nie jest tak zle

                        Więcej niz 80%smile

                        Po drugie - nie oszukujmy się - w dzisiejszym świecie tzw zachodnim nasza "pozycja" jest wypadkową wielu czynników, m.in wykształcenia, kapitału kulturowego wyniesionego w domu, o szczęściu nie wspominając. Dotyczy to każdego kraju. I pewnie dlatego widzimy jak wielu Anglikom czy Francuzom z tej "biednej" grupy społecznej jest gorzej niż przeciętnym Polakom.

                        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:12
                          Moze i nawet wiecej.

                          I pe
                          > wnie dlatego widzimy jak wielu Anglikom czy Francuzom z tej "biednej" grupy spo
                          > łecznej jest gorzej niż przeciętnym Polakom.


                          Chodzi o pewna wzgledna elastycznosc mentalna w Polsce. np. moja babcia byla krawcowa, druga babcia byla rolnikiem, a rodzice byli neurologiem i neurochirurgiem. To jest cos nie do pomyslenia w UK aby w ciagu jednego pokolenia mogla byc tak radykalna roznica w jedynym tylko pokoleniu. W ogole praktycznie niemozliwe. A w Polsce i owszem. Do dzisiaj owszem mozliwe. Po prostu Polacy sa elastyczniejsi w mysleniu. Tu chodzi o pewne mentalne ograniczenia i aspiracje. Kazdy kraj i mentalnosc ma + i -
                          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:20
                            To nawet nie chodzi o mentalność , bo przemiany społeczne w PRL miały na to ogromny wpływ.

                            Mam raczej na myśli to, że to co obserwujemy z zewnątrz, upraszczając: biedę i bogactwo ludzi, najczęsciej nie jest prostą wypadkową panstwa, jego polityki społecznej, gospodarczej itd tylko szeregu różnych czynników. Żadne państwo nie poradzilo sobie z rasizmem, wykluczeniem społecznym (związanym z biedą), równością szans. Być może dlatego, że jest to cholernie trudne zadanie.

                            Ja naprawdę niemal uwielbiam niektóre kraje, nie jestem jednak w stanie pojąć jak można być ślepym na ich problemy, zapierając się, że to tylko wyjątki albo wręcz cnoty.
                            • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:43
                              joa smile ja naprawde nie jestem idiotka jaka zachlystuje sie zagranica polski i widzi tylko cnoty. I w pelni widze wady i zalety kazdego kraju jaki znam. A znam. Wyjezdzalam od dziecka. Bardzo wczesnie wyemigrowalam. Mieszkalam tez 5 lat w pn Kalifornii bo tam studiowalam i pracowalam. Tez w Szwecji rok, pozniej we Francji kolejny kontrakt.
                              W zasadzie jestem tak samo angielska jak polska w srodku. Takie... niszto ze mnie teraz.
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:49
                                Wiem, dlatego w podobnych dyskusjach, ja (i nie tylko ja) podkreślamy, że nie mamy nic przeciwko emigracji/ emigrantom itd tylko pewnej postawie.(która robi wiele złego Polakom na emigracji, bo jest bardzo głośna).

                                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:36
                                  joa66 napisała:

                                  > Wiem, dlatego w podobnych dyskusjach, ja (i nie tylko ja) podkreślamy, że nie m
                                  > amy nic przeciwko emigracji/ emigrantom itd tylko pewnej postawie.(która robi w
                                  > iele złego Polakom na emigracji, bo jest bardzo głośna).
                                  >
                                  Wy? To znaczy kto?
            • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:46
              Jak to zagranicą nie żyjesz na kupie? To czytając fora oraz filmy dokumentalne o emigracji dowiedziałem się, że ludzie nie tylko wynajmują w kilku jeden pokój, ale nawet (pracując na 12 godzinne zmiany) tylko same łóżka.
              I o ludziach nie będących pracownikami budowlanymi czy studentami (lub innymi bardzo młodymi osobami) którzy żyją w kilkoro obcych sobie osób w jednorodzinnym domu.
              Ale wiadomo - w Polsce mieszkasz z teściową w dużym domu, gdzie całe piętro i osobna łazienka jest dla Was - źle, nieodpępowienie.
              Zagranicą mieszkasz w wieku 40 lat na kupie z kilkoma obcymi osobami - dobrze.
              • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:09
                OOOO ja cie bardzo przepraszam gazeta ale to same ematki twierdza, ze mieszkanie z tesciami to patologia, mieszkanie na 40 metrach to patologia itd. Ematka to stan umysly, nie przynaleznosc geograficzna.
    • zonaczolgisty Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:08
      Jesli komus do szczescia potrzebna jest przynaleznosc do establishment to pozostaje tylko wspolczuc swiatopogladu.

      Ja mieszkam w ktoryms z wymienionych krajow emigranckich, do swoich najlepszych przyjaciol zaliczam dwoch Brytyjczykow, no ale to working class jest wink
    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 01:53
      Ciekawe, ze z calego wywiadu tylko obywatele drugiej kategorii ci sie wyryli w pamiec. Bo np o pracowitosci i zaradnosci emigrantow (o tym tez ten pan mowil) nie napiszesz. Jak to bylo z tym selektywnym spojrzeniem? 😁
    • kozica111 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 06:06
      Ta pierwsza kategoria wyjątkowo nieurodziwa pewnie dlatego że sie kiszą w swoim sosie.
    • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 07:32
      Niestety zgadzam się z księciem (p.s czy ma on jakąś rodzinę w Krakowie, bo nazwisko znajome?). Ja też to kilka razy pisałem na tym forum ( na długo nim książę wypowiedział się w wywiadzie), że jakoś rzadko emigranci mają wśród znajomych Brytyjczyków ( prawdziwych Brytyjczyków, a nie np. Omara z brytyjskim obywatelstwem), z tego co pamiętam emigranci mnie oczywiście skrytykowali jako, że nie mam racji i że atakuję złośliwie emigrantów, a tu proszę.... Sam książę to samo co Gazetka potwierdza. Gazetce można zarzucić że nie była na emigracji, ale księciu mieszkającemu tam od lat już nie.
      W mojej ocenie Polacy w zamożniejszych krajach (może poza typu Kuwejt) podobnie jak emigranci z innych kierunków niż inne zamożne zachodnie będą zawsze obywatelami drugiej kategorii, może poza wąskim marginesem elity. Zawsze tam będą "tym Polakiem/tą Polką" i rozmowy z polskim mężem po angielsku w tamtejszych miejscach publicznych tego nie zmienią. Tak, część Polaków ma lepsze warunki materialne niż w Polsce, ale za cenę bycia takim właśnie obywatelem, stąd wylewania frustracji na forum, stąd podkreślanie że są to kraje zamożniejsze od Polski, czymś trzeba się dowartościować. Ile forumek ma czysto angielskich czy niemieckich dobrych znajomych? Najczęściej kiszą się w emigranckim sosie (niekoniecznie z Polakami, ale innymi emigrantami z uboższych krajów), nazywa się to "otwieraniem się na inne kultury". Do tej pory pamiętam co kiedyś powiedział mi polski lekarz pracujący w Niemczech o stosunku rodowitych Niemców do niego jako Polaka, a był lekarzem, a nie kimś wykonującym niskopłatne zajęcia. Może nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, ale tym bardziej nie będzie niestety w cudzym.
      • goodnightmoon Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:42
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Do tej pory pamiętam co kiedyś powiedział mi polski lekarz pracujący w Niemczech o stosunku rodowitych Niemców do niego jako Polaka

        Nie wiem jak tam polski lekarz, ale np. w naszej parafii jest ksiadz Polak - parafianie Niemcy sa wpatrzeni w niego jak w obrazek i uwielbiaja ponad zycie smile
      • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:27
        . Ja też to kilka razy pisałem na tym forum ( na długo nim książ
        > ę wypowiedział się w wywiadzie), że jakoś rzadko emigranci mają wśród znajomych
        > Brytyjczyków ( prawdziwych Brytyjczyków, a nie np. Omara z brytyjskim obywatel
        > stwem), z tego co pamiętam emigranci mnie oczywiście skrytykowali jako, że nie
        > mam racji i że atakuję złośliwie emigrantów, a tu proszę.... Sam książę to samo
        > co Gazetka potwierdza. Gazetce można zarzucić że nie była na emigracji, ale ks
        > ięciu mieszkającemu tam od lat już nie.

        No wiec rzadko bo rzadko ale glownie dlatego, ze wiekszosc wyjezdza w wieku, w ktorym tak jakby znajomosci jakies juz sie ma ugruntowane. Czy w Polsce czy poza Polska. Dzieci, ktore chodza tam do szkol maja jak najbardziej loklanych kolegow natomiast doroslym jest juz duzo trudniej. Sama wyjechalam po studiach i generalnie ciezko mi bylo poznac ludzi w swoim wieku. Moje najblizsze przyjaciolki pochodza z Francji i Rosji, poznalam na kursie niderlandzkiego, sila rzeczy trudno bylo poznac tam Flamandow, prawda? Dwie Polki poznalam na kursie francuskiego, bylo tam juz sporo Flamandow ale z powodu duzej roznicy wieku nie zlapalismy wspolnego jezyka. Mam jednego kumpla lokalnego z pracy ale z racji odleglosci widujemy sie raczej rzadko, szczegolnie odkad zmienilam prace. Wiecej znajomosci nie da sie utrzymac w pewym wieku bo to juz nie sa nocne posiadowki przy piwie, wiekszosc ludzi ma jakies dzieci, czesto tez starszych rodzicow lub dziadkow i zwyczajnie nie ma czasu. Wlasnie niedawno wrocilam z pracy, posiedze jeszcze chwile na forum i ide z kolezanka na piwo ale generalnie nie jest to cos co mozemy uskuteczniac codziennie, obie pracujemy, pozno wracamy, kazda z nas chce miec chwile dla siebie. Nie wiem skad bym miala wytrzasnac czas na wiecej znajomosci, te comam trudno utrzymac bo kazdy z nas pracuje, wraca poznym popoludniem i chce zwyczajnie odpoczac.

        > W mojej ocenie Polacy w zamożniejszych krajach (może poza typu Kuwejt) podobnie
        > jak emigranci z innych kierunków niż inne zamożne zachodnie będą zawsze obywat
        > elami drugiej kategorii, może poza wąskim marginesem elity. Zawsze tam będą "ty
        > m Polakiem/tą Polką" i rozmowy z polskim mężem po angielsku w tamtejszych miejs
        > cach publicznych tego nie zmienią. Tak, część Polaków ma lepsze warunki materia
        > lne niż w Polsce, ale za cenę bycia takim właśnie obywatelem, stąd wylewania fr
        > ustracji na forum, stąd podkreślanie że są to kraje zamożniejsze od Polski, cz
        > ymś trzeba się dowartościować.

        Nalezy troche sprostowac - wiekszosc ma lepsze warunki materialne. Natomiast co do bycia obywatelem drugiej kategorii to juz pisalam - lepiej byc obywatelem drugiej kategorii w obcym kraju niz podczlowiekiem w swoim wlasnym kraju. I nie pisz mi, ze w Polsce wszyscy sa obywatelami pierwszej kategorii. Wystarczy pojsc do jakiegolwiek urzedu. Ostatni przyklad z komornikiem co to opchnal ciagnic sasiada wlasnie tego dowodzi - w Polsce istnieje obywatele pierwszej kategorii ale sa tez i podludzie. Podludziom czasem sie cos uda ugrac jesli akurat jakas gazeta podlapie historie czy tvn przyjedzie.

        Mam wrazenie, ze te wylewanie pomyj na emigrantow bierze sie stad, ze czesc ludzi nie moze zniesc, ze na byle zmywaku zarabia sie lepiej niz na niejednym stanowisku w Polsce. Zreszta nawet ilosc osob placacych w Polsce najwyzszy podak to zaledwie 2.5% wszystkich opodatkowanych. 550 tys obywateli tyle ma. 85 tys zlotych rocznie to 7 tys miesiecznie, 1750 euro brutto. Nieco wiecej niz przecietna sprzataczka na zachodzie. I wlasnie to tak boli wiec trzeba wylac frustracje na emigrantow.
        • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:31
          black_halo napisała:
          > zaledwie 2.5% wszystkich opodatkowanych. 550 tys obywateli tyle ma. 85 tys zlo
          > tych rocznie to 7 tys miesiecznie, 1750 euro brutto.

          Tyle, że w PL w dziurze pod stolicą kiepskie 2-pokojowe mieszkanie do wynajęcia nie kosztuje 600EUR, co i tak jest na Twoje warunki rewelacyjną ceną, że się lokum zębami trzeba trzymać nawet za cenę braku snu w nocy tongue_out
          • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 00:22
            > Tyle, że w PL w dziurze pod stolicą kiepskie 2-pokojowe mieszkanie do wynajęcia
            > nie kosztuje 600EUR, co i tak jest na Twoje warunki rewelacyjną ceną, że się l
            > okum zębami trzeba trzymać nawet za cenę braku snu w nocy tongue_out

            Brakuje ci merytorycznych argumentow? Jesli ci sie za sciana wprowadzic rodzina z wyjacycm bachorem to chce zobaczyc jak szybko sie wyprowadzisz, ze "swojego" apartamentu kupionego za franki. Ja na ten przyklad mam trzymiesieczny okres wypowiedzenia (co za wiocha, prawda, ta ochrona lokatorow). Plus jaka mam gwarancje, ze sasiedzi w nowym miejscu nie zaczeliby akurat staran o potomka?
            • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 10:42
              Nie każdy blok ma ściany z papieru, ja praktycznie nie słyszę sąsiadów z boku, a mają dzieci, w tym jedno niemowlę.
              Nawet jak mieszkałam w domu rodzinnym, w bloku PRL-owskim słabo co było słychać zza ściany, pamiętam jak czasem dziewczynka grała na gitarze i ja żeby sobie posłuchać odsuwałam kilim i przykładałam ucho do ściany żeby posłuchać.
        • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:09
          black_halo napisała:


          > Mam wrazenie, ze te wylewanie pomyj na emigrantow bierze sie stad, ze czesc lud
          > zi nie moze zniesc, ze na byle zmywaku zarabia sie lepiej niz na niejednym stan
          > owisku w Polsce. Zreszta nawet ilosc osob placacych w Polsce najwyzszy podak to
          > zaledwie 2.5% wszystkich opodatkowanych. 550 tys obywateli tyle ma. 85 tys zlo
          > tych rocznie to 7 tys miesiecznie, 1750 euro brutto. Nieco wiecej niz przecietn
          > a sprzataczka na zachodzie. I wlasnie to tak boli wiec trzeba wylac frustracje
          > na emigrantow.

          Tak sobie to tłumacz. Pomijam już fakt, że nie masz bladego pojęcia o opodatkowaniu w Polsce, bo byś takich głupot nie pisała. Kolejny przykład na to jak emigrantki wszystko w Polsce wiedzą. Nie widzisz, że pociąg ci dawno już odjechał.

          Poważnie, śmieszycie mnie, jednej się zdaje, że nic się nie dzieje w kulturze polskiej, inna pisze bzdury nie wiedząc nic o podatku liniowym - tyle są warte wasze uwagi na temat kraju, o którym macie coraz mniejszą wiedzę, właściwie już zerową, ot tyle widzicie z daleka, co przeczytacie na forum i co wam rodzina starym polskim zwyczajem ponarzeka.
          • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 00:18
            > Tak sobie to tłumacz. Pomijam już fakt, że nie masz bladego pojęcia o opodatkow
            > aniu w Polsce, bo byś takich głupot nie pisała. Kolejny przykład na to jak emig
            > rantki wszystko w Polsce wiedzą. Nie widzisz, że pociąg ci dawno już odjechał.

            No dodajmy 850 tys na pozarolniczej dzialnosci gospodarczej, placacych 19%. Niecaly milion w porownaniu do 24 mln odpodatkowanych na zasadach ogolnych. Oczywiscie rozumiem, ze te 850 tysiecy to kwiat poslkiego narodu co to gremialnie osiaga dochody o jakich mi sie nie snilo, prawda? Ale oswiec mnie na temat systemu opodatkowania bo zdaje sie, ze nadal obowiazuja stawki 18 i 32% dla zatrudnionych na umowe o prace?
            • riki_i Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 01:52
              Kto na jednoosobowej działalności płaci dochodowy??? Przecież dorobic koszty każdy głupi potrafi. Jeśli coś płacą to VAT, z tego trudniej się wykręcic
            • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:14
              black_halo napisała:
              > No dodajmy 850 tys na pozarolniczej dzialnosci gospodarczej, placacych 19%. Nie
              > caly milion w porownaniu do 24 mln odpodatkowanych na zasadach ogolnych.

              Ośmieszaj się dalej w kwestii podatków w Polsce big_grin Pisz proszę big_grin
    • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:22
      Książe - to śmieszne kazać siebie tak tytułować. Parsknac śmiechem się chce jak książe wypomina innym, że nie pracują. On się napracował?
    • konertowa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 08:38
      inn Polacy sa obywatelami 2 kat, ale nie ematka, zapamiętaj to sobie !!!
      hehehe.
    • tomank12345 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:00
      A czy imigranci poosiadają prawa wyborcze ? Jeśli nie mają wpływu na rząd ani na prawo na danym terytorium to kim są ???
      • arista80 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:55
        Ja posiadam prawa wyborcze, ale z nich nie korzystam (tzn, w bardzo małym stopniu).
        A co do czucia się/nie czucia się gorszym - to uczucie, a z założenia uczucia są subiektywne. Jeden będzie czuć się gorszy, drugi nie i żaden z nich nie jest gorszy, ani lepszy.
        Do tego aby czuć się lepiej lub gorzej w danej grupie nie trzeba emigracji - wystarczy zebrać jakąś większą grupę różnych osób. Część zaprzyjaźni się ze sobą i powie, że jest super, druga (zwykle mniejsza) część pozostanie na uboczu i powie, że nie pasuje do tej grupy. Podobnie jest na emigracji.
      • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:06
        A czy imigranci poosiadają prawa wyborcze ?

        Prawo wyborcze to kwestia raczej na jakiej podstawie immigrant przebywa w UK a nie sam fakt bycia immigrantem.

        Rezydenci czyli takowi immigranci jacy juz sa przez okreslony czas maja prawo do uczestniczenia w wyborach lokalnych. Po roku pobytu i pracy czy studiow w UK wszyscy obywatele UE maja takowe prawo.

        Ale tez sa immigranci jacy sa jednoczesnie obywatelami brytyjskimi ( np. ja) Maja pelne prawa wyborcze. To ze jestem obywatelka brytyjska nie zmienia faktu ze 20 lat temu przyjechalam do UK i jestem immigrantem. Jestem jednoczesnie obywatelka polski. Mozna miec podwojne obywatelstwo i glosowac tu i tam

      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:38
        Posiadają. Zdziwione?
    • paloma_blauwinder Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 09:49
      Myślę, że człowiek o dużej potrzebie zakorzenienia i w ogóle dużych potrzebach kulturalnych może się czuć na Wyspach jak obywatel drugiej kategorii. Zawsze będzie mu brakować przerzucania się polskimi grypsami, subtelnych aluzji do wspólnej wiedzy i doświadczeń itd. Co zupełnie nie przeszkadza, żeby ktoś inny, kto ma mniejsze potrzeby w tym zakresie - może być nawet wykształcony na podobnym poziomie - czuł się na emigracji świetnie.
      A dyskryminacja może się człowiekowi przytrafić wszędzie, zawsze jest się kimś nie takim, jak trzeba (kobietą, matką, brzydkim, starym, mniej sprawnym itd.). Może z tym ma problem biały, uprzywilejowany i zamożny facet - gdyby nie polskość to w ogóle by nie wiedział, co to znaczy być dyskryminowanym.
      • echtom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:23
        > Myślę, że człowiek o dużej potrzebie zakorzenienia i w ogóle dużych potrzebach kulturalnych może się czuć na Wyspach jak obywatel drugiej kategorii. Zawsze będzie mu brakować przerzucania się polskimi grypsami, subtelnych aluzji do wspólnej wiedzy i doświadczeń itd.

        Fajnie to ujęłaś. Zawsze piszę, że to jest zasadniczy powód, dla którego bym się nie zdecydowała na emigrację.
        • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:29
          😆 Ja w pracy (i po pracy ) moge sobie z polskimi kolezankami pospiewac piosenki z Kabaretu Starszych Panow a z tubylcami posmiac sie z 'Ojca Teda'.
        • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:45
          Tez myslalam, ze mi bedzie tego brakowac.
          A potem przychodzi taki czas, ze znasz lokalne kultowe filmy, powiedzonka, zarty, skecze nawiazujace do polityki czy roznic regionalnych.
          I to jest niewiarygodne fajne smile
          Ale wymaga wysilku - nie tylko znajomosc jezyka, ale i chec chloniecia otaczajacej rzeczywistosci.

          Czytalam kiedys na blogu jakiejs Polki mieszkajacej od 7 lat w Hiszpanii, ze poszli na kinowy hicior traktujacy o roznicach miedzy dwoma skrajnymi regionami. I nic nie zrozumieli i nie bylo smiesznie. My z chlopem ryczelismy ze smiechu razem z cala sala.
      • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:35
        Nie czytlam wywiadu, ale mysle, ze kluczowym problemem jest tutaj slowo 'ksiaze', bo taki polski ksiaze nigdy nie bedzie angielskim lordem I stad te jego kompleksy.

        Co do zakorzenienia. Ludzie sa jak jak rosliny - jedne zakorzeniaja sie szybko I bezproblemowo, inne usychaja z byle powodu.

        Jesli chodzi o culture i potrzebach, to dopiero na emigracji otarlam sie o prawdziwa culture, w Polsce majac jedynie jej namiastki. A co do grypsow i skojarzen - nawet z przyjaciolmi w Polsce nie mamy takich potrzeb. Oczywiscie fajnie jest, gdy Marzeka zacytuje jakis wiersz i traci strune, i to wlqsnie mam na tym forum - skojarzenia, ale gdy zyje sie sprawami kraju w ktorym sie mieszka, zaczynaja sie inne skojarzenia i dowcipy np ostatnio o Hillary Clinton. To wydaje sie istotne zyjac w Polsce, poza granicami czlowiek szybko przestawia sie na inny tryb myslenia o swiecie i kulturze. Moja kutura jest cala kultura zachodniego swiata, a nie tylko kultura polska.
        • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:47
          Dodam jescze. Po dziesiatkach lat emigracji widac jak na dloni co w kulturze polskiej jest naprawde istotnego, wartosciowego i trwalego.
        • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:59
          laquinta napisała:

          > Jesli chodzi o culture i potrzebach, to dopiero na emigracji otarlam sie o praw
          > dziwa culture, w Polsce majac jedynie jej namiastki. A co do grypsow i skojarze
          > n - nawet z przyjaciolmi w Polsce nie mamy takich potrzeb.

          Niesamowite jest to co piszesz, z jednej strony piszesz, że o prawdziwą (cokolwiek to znaczy) kulturę otarłaś się dopiero za granicą, z drugiej, że nawet z przyjaciółmi w Polsce nie miałaś żadnych tzw. grypsów czy skojarzeń kulturowych. Nie dyskutowaliście nigdy o polskim malarstwie, polskiej szkole plakatu (wybitni twórcy!), polskiej muzyce (polski szkoła jazzu to właściwie fenomen światowej klasy), polskiej literaturze, polskich filmach, polskich aktorach, o Kantorze, Witkacym, Stachurze, Beksińskim, Pendereckim, Lutosławskim, Zbyszku Cybulskim, Wiesławie Dymnym albo chociażby o jego żonie Annie, Wojaczku, Bursie, Hanuszkiewiczu, Poświatowskiej. Nic, nigdy?
          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:04
            że o prawdziwą (cokolwiek to znaczy) kulturę

            tak off top - też jestem ciekawa co to znaczybig_grin
            • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:11
              Wygląda na to, że prawdziwa to ta zagraniczna.

              co jest szczególnie zabawne w kontekście późniejszej wypowiedzi tej samem pani.

              Ludzie z poczuciem malosci, aby jakos wyrowac te malosc, musza czuc sie lepsi od innych ludzi, od zwierzat, od roslin

              I jak tu się nie śmiać big_grin
              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:33
                Wygląda na to, że prawdziwa to ta zagraniczna


                Pomijając prawdziwośc tezy, to naprawdę trzeba wyjechac z PL , żeby zetknąć się z kulturą zagraniczną?????
                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:40
                  joa66 napisała:

                  > Pomijając prawdziwośc tezy, to naprawdę trzeba wyjechac z PL , żeby zetknąć się
                  > z kulturą zagraniczną?????

                  Dobre pytanie! To teraz je odwróćmy - czy naprawdę trzeba mieszkać w Polsce (przy czym larysa się upiera), żeby zetknąć się z kulturą polską?????
          • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:42
            Zauwaz na jaki post odpisuje. Moja wina, bo nie zacytowalam I teraz ten blad naprawiam.

            > Zawsze będzie mu brakować przerzucania się polskimi grypsami, subtelnych aluzji do wspólnej wiedzy i doświadczeń itd.

            napisala Paloma, a ja odpisalam, ze ze swoimi przyjaciolmi nie mamy potrzeby przerzucania sie grypsami, I mialam na mysli stan obecny, a nie przeszlosc.

            Co do ocierania sie o culture na zachodzie, to mialam na mysli wlasnie te polska. Owszem mialam przywilej ogladania Kantora, Grotowskiego, Biesow Wajdy czy Jazzu na Odra, ale byly to dla mnie rzeczy oczywiste, nie robilam z tego wielkiej sprawy( bylam bardzo mloda). Plakat Polski poznalam wlasanie na zachodzie, Beksinskiego tudziez, Komede, Makowicza, Dudziakow I innych, ale skale pewnych zjawisk kulturalnych poznalam wlasnie na emigracji, z dystansu I perspektywy. Bujanie sie na festiwalu w Opolu czy kabarety nie jest dla mnie kultura. A pogrypsowac na temat Biesow Wajdy nawet z Toba przepuszczam sie nie da.
            Przepraszam za slowo namiastki, zle uzylam tego slowa. Kocham polska szkole filmowa, polski plakat, polski teatr, polski jazz, ale to sie skonczylo I se ne vrati.

            Niestety, nie widze niczego wartosciowego w kulturze polskiej, co powstalo po '90 roku, ale moze cos zaproponujesz.


            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:03
              off top

              Plakat Polski poznalam wlasanie na zachodzie, Bek
              > sinskiego tudziez, Komede, Makowicza, Dudziakow


              Ciekawe dlaczego dopiero wtedy ..to klasyka (silnie) obecna w PL

              nie widze niczego wartosciowego w kulturze polskiej, co powstalo po '
              > 90 roku, ale moze cos zaproponujesz.


              A co Ciebie interesuje?
              • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:10
                > Ciekawe dlaczego dopiero wtedy ..to klasyka (silnie) obecna w PL

                Bo wyemigrowalam jako mlode dziewcze w drugiej polowie lat 70-tych. Uspokaja Cie ta odpowiedz?
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:14
                  zależy jak młodebig_grin Tak od nastolatka wzwyż to chyba zainteresowanie kulturą bardzo wzrasta...(zwłaszcza w kontekscie wymienionych nazwisk ). Ale pytałam z czystej ciekawości, możemy zamknąć temat.
                  • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:46
                    Apetyt rosnie w miare jedzenia. Poznawanie sztuki to nie jest process zamnkniety, i nie osmieliabym sie mowic, ze o plakacie polskim wiedzialma wszystko bedac nastolatka.

            • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:57
              laquinta napisała:

              > Plakat Polski poznalam wlasanie na zachodzie, Bek
              > sinskiego tudziez, Komede, Makowicza, Dudziakow

              No ale to raczej świadczy o tobie, a nie o polskiej kulturze.

              > Bujanie sie na festiwalu w Opolu czy kabarety nie jest dla mnie kultura.

              I znowu, trzeba było iść w inne miejsca niż na festiwal w Opolu. Eurowizja to nie jest polski wymysł zdaje się. Piszesz tak jakoś dziwnie tendencyjnie. Na całym świecie jest rozrywka masowa i ta bardziej elitarna - to ty wybierasz.

              > Niestety, nie widze niczego wartosciowego w kulturze polskiej, co powstalo po '
              > 90 roku, ale moze cos zaproponujesz.

              Nie widzisz, bo tu cię nie ma - po prostu. Zaczynasz przyswajać rzeczy te które masz na miejscu, a odjeżdżają ci te , które się dzieją w Polsce. To naturalne, ale tobie się zdaje, że masz do wszystkiego taki sam dostęp, tylko że w Polsce nic się nie dzieje. Jest Leszek Możdżer, Tymon Tymański, Trzaska, Grzegorz Jarzyna, Masłowska, Joanna Bator, świetne malarstwo Sasnala, jest Libera, Uklański, Kozyra, Agata Olesiak, Paweł Althamer, Miłoszewski, Smarzowski, Pasikowski, świetni aktorzy - Kulesza, Budnik, Topa, Lubos, Braciak.

              > Kocham polska szkole fil
              > mowa, polski plakat, polski teatr, polski jazz, ale to sie skonczylo I se ne vr
              > ati.
              >

              Wiesz co się skończyło? Twoja znajomość współczesnej kultury polskiej, co w zasadzie przy emigracji staje się dość typowe.
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:06
                A może to,co dla ciebie wartościowe i ciekawe dla Laquinty takim być nie musi?
                Myślisz, że z emigracji nie można śledzić nowości w kulturze i sztuce polskiej? Nie można kupić płyt, książek ( np bardzo lubię Bator a ' Morfina' Twardocha mnie 'zeżarła'), nie można obejrzeć polskiego filmu? (np www.cineworld.ie/whatson/bogowie-polish?cinema=dublin)?
                • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:16
                  Nic, kompletnie nic nie podoba jej się od lat 90-tych, nawet Możdżer, choć lubi polską szkołę jazzu.
                  Musi być wyjątkowo wybredna. Mimo wszystko stawiam na coś innego.
                  Aha, śledzenie kultury a życie w niej, to są dwie różne sprawy. Na emigracji chłoniesz kulturę kraju, w którym żyjesz a odjeżdża ci tego kraju, z którego wyjechałaś - to proces naturalny i całkowicie normalny. Tylko niektórym paniom wydaje się, że choć wyjechały 10-20 lat temu nadal wszystko wiedzą o tym co dzieje się w Polsce.

                  • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:26
                    Wiesz, mi emigracja nie przeszkadza napawać się muzyką Możdżera, obejrzeć 'Idę', przeczytać ' Chmurdalię' i 'Ostatnie rozdanie', etc. Mogę też (z przyjemnością) obejrzeć 'Tramwaj zwany pożądaniem' (z genialną G.Anderson) , posłuchać na żywo muzyki filmowej z LOTR czy pojechać sobie do Dublina na 'Dziadka do orzechów'. Mogę czerpać z dwóch 'kultur' jeśli tylko chcę. Nie tylko w Polsce są teatry, muzea, galerie sztuki. Uwierz na słowosmile
                    • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:32
                      Wydaje ci się , że jesteś dowcipna czy co? Sądzisz, że Polska żyje zza żelazną kurtyną i oświecasz mnie teraz, że za granicą są teatry. Sądzisz, że jak ktoś mieszka na stałe w Polsce to nigdzie za granicą nie bywa. Tak jak ty mogę kupować książki z całego świata, a mimo to nie będę udowadniać, że znam tak samo kulturę w której żyję na co dzień, jak kulturę w Burkina Faso. Ucieka ci po prostu codzienność, niuanse, tysiące informacji, tysiące wydarzeń, koncertów, wystaw, rozmów, programów, wydarzeń plenerowych, medialnych, których nie jesteś w stanie przyswoić, bo cię tu nie ma po prostu, to zwykła niemożliwość. Oczywiście, możesz udowadniać, że tak nie jest, ale to będzie tylko sztuka dla sztuki.
                      • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:44
                        Ależ to ty cały czas starasz się (nieudolnie, dear) udowodnić, że emigranci nie czytają, nie słuchają, nie oglądają, nie bywają. Sądzisz, że jak ktoś mieszka na stałe w Ire np to nigdzie za granicą nie bywa? W czym Twoje oglądanie '70 minut ciszy' ze Stenką różni się od mojego oglądania'Tramwaju...'. Błagam, nie staraj się na siłę wciskać mi, że jestem ciemną masą bo nie mieszkam w Warszawie czy Poznaniu i nie wiem kto w 2013 dostał nagrodę Nike. I tak, tysiące różnych rzeczy mi umyka (z mojego własnego wyboru) ale w zamian za to tysiące innych przyswajam. I czemu Twoje lepsze a moje gorsze?
                        • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:48
                          chocolatemonster napisał(a):
                          > Ależ to ty cały czas starasz się (nieudolnie, dear) udowodnić, że emigranci nie
                          > czytają, nie słuchają, nie oglądają, nie bywają.

                          AAAAAleż bzduuura big_grin Zaczynasz mieć objawy ostrej manii prześladowczej big_grin

                          Dyskusja jest zupełnie o czym innym.
                          • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:31
                            Za to ty rzucasz, jak z rękawa, merytorycznymi argumentami big_grin
                        • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:56
                          chocolatemonster napisał(a):

                          > Ależ to ty cały czas starasz się (nieudolnie, dear) udowodnić, że emigranci nie
                          > czytają, nie słuchają, nie oglądają, nie bywają. Sądzisz, że jak ktoś mieszka
                          > na stałe w Ire np to nigdzie za granicą nie bywa?

                          Proszę zdradź mi jakie meandry twojego mózgu doprowadziły cię do takich wniosków? Które to konkretnie moje wyrażenia o tym mówią?
                          • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:32
                            Następna z pamięcią wybiórczą..
                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 06:12
                    larrisa napisała:

                    > Aha, śledzenie kultury a życie w niej, to są dwie różne sprawy. Na emigracji ch
                    > łoniesz kulturę kraju, w którym żyjesz a odjeżdża ci tego kraju, z którego wyje
                    > chałaś - to proces naturalny i całkowicie normalny.

                    W każdym kraju jest tyle wydarzeń kulturalnych, że sam Polak nie ruszający się z kraju nawet na godzinę nie jest w stanie zobaczyć wszystkiego, więc twoje "życie w kulturze" jest mocno naciągane.

                    Tylko niektórym paniom wyda
                    > je się, że choć wyjechały 10-20 lat temu nadal wszystko wiedzą o tym co dzieje
                    > się w Polsce.
                    >
                    Bo media są dla nich pozamykane, tak?
              • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 03:23
                larrisa napisała:

                > No ale to raczej świadczy o tobie, a nie o polskiej kulturze.

                Nie rozumiem jak to moze swiadczyc o mnie. A Ty rozumiesz?

                Te wymienione przez Ciebie nazwiska prawie wszystkie sa mi znane, ale widzisz - polska szkola filmowa czy plakatu, czy polski jazz to bylo cos naprawde takiego o czym na zachodzie mowi sie do dzisiaj i wyklada sie na uczelniach, ale nie wiem ktore z wymienionych nazwisk przejdzie do kultury swiatowej, trudno powiedziec. Je te culture po '90 roku widze w duzo mniejszej skali. No trudno. To, ze Polska ma Nike i nagradza nia swoich pisarzy, nie znaczy, ze ci pisarze sa tacy wielcy, nawet noblistom sie to zdarza.(ze nie sa wielcy)

                Oczywiscie, nie mowie, ze kultura w Polsce zamarla, ale...

                Co do bujania sie w Opolu, to chodzilo mi glownie o te grypserke. Tam wlasnie, na te wszystkie mozliwe polskie niuanse mozna zbiorowo reagowac. smile
                I co jeszcze. Ciekawi mnie, czy mieszkancy Polski wszyscy tak chetnie biora udzial w wydarzeniach kulturalnych, maja na nie czas i pieniadze. Smiem twierdzic, ze nie, a moje zainteresowanie polska kultura i jej znajomosc moge uznac wrecz za wyjatkowa, czego i Tobie zycze. big_grin
    • mamusia1999 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:04
      Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. może książę chciał być obywatelem wyjątkowym zgodnie ze swoim tytułem?
      ja natomiast mam przyjaciółkę wiecznie uciemiezona i gorzej traktowana. fakty są natomiast takie, że znajomość języka uznała za wystarczająca na poziomie komunikatywnym (faktycznie na swoim poziomie mówi płynnie i poprawnie), a ostatnie 20 lat rozwoju wirtualnej rzeczywistości jakimś cudem ja ominęło. nie napisze sama aplikacji bo ani Worda nie obsługuje, ani języka nie wystarczy. nie mówiąc o złożeniu teczki w formacie PDF. jasne o czy mowie ?i tym sposobem nadal jest pracownikiem szeregowym zamiast kierować co najmniej zmiana, bądź całym zespołem. no bo w koncu mature ma!
      • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 10:45
        ja natomiast mam przyjaciółkę wiecznie uciemiezona i gorzej traktowana.

        chyba mamy wspolna znajoma lol
    • afro.ninja Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:36
      Czytalam ksiazke Angole Ewy Winnickiej i tam wypowiadaja sie ludzie bardzo zamozni, ze zawsze bedziesz czlowiekiem drugiej kategorii, bo jestes Polakiem. W ogole ta ksiazke jest swietnie napisana, od biznesmena po bezdomnego, ale obraz Anglii, ktora wylania sie z tej ksiazki nie zacheca do emigracji.

      Po przeczytaniu tej ksiazki, zaczelam sobie przypominac, ze faktycznie, moj kolega wrocil szybko z Anglii, bo jak mowil, czul sie jak osoba drugiej kategorii. A pracowal na dosc wysokim stanowisku z bardzo dobra pensja. Podobnie jak inny znany mi informatyk, tez nie dal rady tam wytrzymac, a pojechal z wlasnej woli. Pewna pani opowiadala jak jej corka (tez swietnie wyksztalcona osoba), wiele lat przed wejsciem Polski do unii, wrocila do kraju, zeby tu urodzic dzieci, bo nie chciala by jej dzieci byly gorsze.

      Cos jest chyba na rzeczy...
      • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:42
        tam wypowiadaja sie ludzie bardzo zamozni, ze zawsze bedziesz czlowiekiem drugiej kategorii, bo jestes Polakiem.

        a co Francuz to czlowiek pierwszej kategorii niby w UK? Rosjanin tez? Tylko Polacy sa drugiej lol Tym bardzo zamoznym chodzilo chyba o wkrecenie sie w kregi krolewskie. W te to nawet byle zamozny Anglik sie nie wkrecismile)))

        Sorry ale to jacys histerycy pisali ta ksiazke. Nigdy nie odczuwalam ze jestem gorszej kategorii
        • afro.ninja Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 11:56
          princesswhitewolf napisała:

          > tam wypowiadaja sie ludzie bardzo zamozni, ze zawsze bedziesz czlowiekiem dr
          > ugiej kategorii, bo jestes Polakiem.

          >
          > a co Francuz to czlowiek pierwszej kategorii niby w UK? Rosjanin tez? Tylko Pol
          > acy sa drugiej lol Tym bardzo zamoznym chodzilo chyba o wkrecenie sie w kregi k
          > rolewskie. W te to nawet byle zamozny Anglik sie nie wkrecismile)))
          >
          > Sorry ale to jacys histerycy pisali ta ksiazke. Nigdy nie odczuwalam ze jestem
          > gorszej kategorii

          Jestes na polskim forum, piszemy o Polakach. Jest taki program "bogaci tez placza", bajecznie bogaci Rosjanie, tez mowili o tym, ze Anglicy traktuja ich z gory.

          Nie uwazam, zeby histerycy opowiadali historie w ksiazce Angole, sa to takie zwykle ludzkie historie, jednym sie udalo, drugim nie. Co zabawne, tym co sie udalo, podkresalaja, ze Anglicy to narod, ktory traktuje ich z gory. Niewazny jest sukces, pieniadze, nie jestes Anglikiem i to wystarczy,

          Nic dziwnego, ze Anglikow denerwuje liczba Polakow w uk. Zapominaja tylko, ze dzieki Polakom, panstwo bardzo sie wzbogacilo i ci Polacy, maja takie samo prawo do zasilku, jak Anglicy, ktorzy od pokolen nie pracuja.
          • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:38
            ze Anglicy traktuja ich z gor
            > y.


            afro no ja rozumiem co mowisz, tyle ze naprawde przez 20 lat nie odczulam ani razu jakiegos poczucia bycia gorsza wiec dla mnie to jakies sci-fi. Widzisz, ja ma przyjaciol wsrod Anglikow, chlopa Anglika mialam zwiazek i z innym kiedys Anglikiem, pracowalam z nimi, mam pol-angielskie dziecko i... kurcze no za nic nie widze jakiegos ich poczucia wyzszosci.

            Dodac musze ze nigdy nie usilowalam wkrecac sie w sfery arystokracji, ani nie bywam w Ascot na rautach i wyscigach wiec moze taka smietanka ma jakies swoje dziwactwa i poczucie wyzszosci.
            • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 12:41
              Może jesteś gruboskórna.
              • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:43
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Może jesteś gruboskórna.

                Cos w tym jest. Czlowiek sie dostosowuje, wyciaga wnioski, uczy. Doswiadczylam wredzizny i bullying przez cala szkole podstawowa i srednia, bo bylam "inna" wiec w doroslym zyciu, gruba skora jest juz tak wyksztalcona, ze jej w ogole nie zauwazam - ... dales mi Panie zbroje, dawny kul platnerz ja, w wielu pogieta bojach, w wielu zroszona krwia ... eh ....
                Juz to napisalam wyzej: indywidualne przezycia/odczucia poszczegolnych "ksiazat" czy "kucharek" sa na pewno bardzo waznym swiadectwem czyichs prywatnych historii emigranckich ale kazda historia jest inna i wyciaganie ogolnych wnioskow na podstawie wywiadu z jednym facetem jest zwyczajnym naciaganiem reality. I to, ze okresleni ludzie czuja sie gdzies obywatelami drugiej kategorii to jeszcze nie znaczy, ze obiektywnie (!!!) maja ku temu podstawy. Podobnie jak wiele kobiet czuje sie niedowartosciowanych, bo ... sa kobietami lub czesc ludzi reprezentujacych tzw. visible minorities zyje w przeswiadczeniu, ze maja gorsze zycie wlasnie dlatego, ze maja inny kolor skory - a czy tak jest REALLY (obiektywnie) to w sumie ma i tak male znaczenie, bo jesli ktos sie jakos tam czuje to dla niego taka wlasnie jest "cala prawda". I niewiele mozna na to poradzic.
                Jesli zas tych z nas, ktorzy nie maja poczucia gorszosci (wszystko jedno z jakich powodow) mozna podsumowac jako "gruboskornych" no to niech i tak bedzie - wiekszosc ludzi lubi labels, bo to tak ulatwia zycie gdy sie kogos sprowadzi do jednego przymiotnika. Life.
              • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:38
                nie. nie daje powodu nikomu by uwazal mnie za kogos gorszego
                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:01
                  Nie musisz dawać powód aby dowolna osoba uznała Cię jednak za coś gorszego. Nawet jeżeli wprost Ci tego nie okazuje.
                  • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:38
                    Jeżeli ktoś mi czegoś wprost nie okazuje (a nawet nie może - w przeciwieństwie do naszych sądów, które dają wiarę, że swastyka to symbol starożytnych Ind;i w UK sądy karzą za dyskryminację a nawet publiczny bełkot jakiejś idiotki w metrze), to co mnie obchodzi, co o mnie myśli?
                    • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:45
                      w przeciwieństwie do naszych sądów, które dają wiarę, że swastyka to symbol starożytnych Ind;i

                      bo byla. tylko ze zasadnicza roznica jest w kierunku w jakim sie uklada- jest przeciwny do swastyki nazistowskiej
                      • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:07
                        Tak, ale nasi swastykomalarze są jednocześnie umięśnionymi łysolami. Silnie podejrzewam, że nie czytali Wed i jedzą wołowinkę aż imsię uszy trzęsą.
                        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:10
                          czym się różnia od swastykomalarzy w UK czy Niemczech? Tamci też fryzurki podobne a i chyba z tego samego programu na silowni korzystają.wink
                          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:11
                            https://www.independent.co.uk/incoming/article9987571.ece/alternates/w620/islam-must-die-graffiti-university-mosque-birmingham.jpg
                            • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:22
                              To tylko wyrażenie wolności słowa.
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:25
                                Czasami mi sie wydaje, ze osoby, które szerzą mity o 'sprawiedliwej zagranicy" (gdzie nawet jezeli ktoś dyskryminuje, jest rasistą, ba, swastyki maluje jest natychmiast surowo, ale cywilizowanie karany przez dzielnego detektywa i sąd) nigdy zagranica nie były.
                          • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:03
                            Swastyka nie różni się niczym i sprawcy pewnie też. Pytanie, czy w UK albo w Niemczech prokuratura odstepuje w takich przypadkach od postępowania z powodu niskiej szkodliwości czynu, albo daje wiarę w bzdury o starożytnych Indiach i zamawianiu pięciu piw.

                            https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQAIq6H2Y7jwqevbf8KyX-jWz2XHafK5B3dCl5SzY5tiz6uds5_Dw

                            https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSkNCDHZwVL4TaS5nZBYRoiYeomvTOd2dI4j5ObWobsX-hHDe5o6w
                            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:08
                              Tak, pamiętasz sprawę gwałconych dziewczynek w UK?
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:11
                                P.S. oczywiście nie mam na myśli swastyki tylko o lekceważeniu sprawy z powodów rasowych
                                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:47
                                  Oczywiście, to się przecież wciąż toczy.
                                  Poza wykrytymi sprawcami którzy zostali skazani na więzienie są również sprzątane organa władz lokalnych. Zmuszono do ustąpienia funkcjonaruszy, poleci nawet kilka osób z lokalnej Rady.
                                  Ludzie popełniają złe czyny. Malują swastyki, wykorzystują dzieci. Nie mamy wpływu na to, czy jakiś łysy zdemoluje dziś cmentarz w Podlaskiem, albo czy jakiś Pakistańczyk będzie molestował dziewczynki w Rotherham. Jednak mamy jako państwo wpływ na to, co się stanie potem. A więc czy sprawcy są karani, i czy urzędnicy patrzący przez palce są pociągani do odpowiedzialności.
                                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:48
                                    Po ilu latach?????Po ilu ofiarach (czemu można było zapobiec)????
                                    • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:02
                                      Po tym, jak sprawa została opisana przez media, ruszyła machina kontroli i porządkowania. Powstały niezależne raporty, odbywają się kontrole, ludzie tracą stanowiska, pojawiają się komisarze. Państwo działa, może pod presją opinii publicznej, ale działa.
                                      Nasze gazety donoszą o sprawach oddalanych przez prokuraturę z powodu nieskiej szkodliwości czynu (a te, które nie są oddalane karze się klikusetzłotową grzywną), ale nie ma to dalszych konsekwencji w rodzaju potrząśnięcia prokuratorami.
                                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:07
                                        niegomezza wink jesteś strasznie stronniczasmile Porównaj skalę obu problemów.

                                        p.s. być może u nas też "polecą głowy". Za x lat, tak jak w UK.
                                        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:09
                                          lektura dla Ciebie:

                                          www.theguardian.com/uk/2000/mar/20/race.justice
                                        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:27
                                          Za skalę problemów odpowiadają winni. Za reakcje państwa odpowiada państwo.
                                          Nawiasem mówiąc, znasz analogiczną sprawę pedofilów z Dworca Centralnego? W Rotherham obawiano się oskrażeń o rasizm, u nas podobno (może to oszczerstwo, nie wiem) skazano płotki, ale ze śledztwa wykręcano panów należących do elity. www.wprost.pl/blogi/sylwester_latkowski/?B=2591
                                          I cisza nad tą trumną już 10 lat.
                    • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:45
                      w UK sądy karzą za dyskryminację a nawet publiczny bełkot jakiejś idiotki w metrze

                      Kolejny mit.

                      Kogo karze, tego karze. Na poziomie celebryckim klania się Clarkson. Na poziomie codziennym - czasami wystarczy poczytac murale, posłuchac ludzi.

                      Ja po raz piewrszy zetknełam się z rasizmem i wykluczeniem w Kanadzie i nie chodziło o mnie, tylko o "Pakis" . Niewinna jak lilija nawet nie wiedziałam o co chodzi bo rasizm mi sie wczesniej kojarzył z Kunta Kinte wink . Jako biała byłam niemal celebrowana przez urząd imigracyjny.
              • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:05
                Mysle, z glowna przyczyna dobrego poczucia emigrantow jest duze poczuie wlasnej wartosci. Nikt nie ma mozliwosci tego poczucia nikomu odebrac, a ci co probuja sa zawsze negatywnymi bohaterami kazdej tego rodzju historii. Ludzie z poczuciem malosci, aby jakos wyrowac te malosc, musza czuc sie lepsi od innych ludzi, od zwierzat, od roslin.
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:08
                  Mysle, z glowna przyczyna dobrego poczucia emigrantow

                  Nie wiem kto wierzy w dobre poczucie NIEKTÓRYCH emigrantów smile

                  Ludzie z poczuci
                  > em malosci, aby jakos wyrowac te malosc, musza czuc sie lepsi od innych ludzi,
                  > od zwierzat, od roslin


                  To zdanie świenie opisuje NIEKTÓRYCH emigrantów.
                  • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:31
                    Mysle, z glowna przyczyna dobrego poczucia emigrantow

                    nie moja droga. Ludzie z dobrym poczuciem wlasnej wartosci nie maja potrzeby umniejszac wartosci innych ludzi czy dawac im powody by poczuli sie gorzej. Nie sa wampirami zywiacymi sie cudza gorsza dola...

                    To wlasnie ludzie z niskim poczuciem poczuciem wartosci beda ciagle podkreslac swoja wyzszosc. To glodne dusze.

                    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:46
                      Czasem zastanawiam sie kto na tym forum 'zaczal'. Kto napisal tego pierwszego, zapalnego posta. Teraz to juz zreszta nie jest wazne. Moge na tym forum odpowiadac tylko za siebie i nigdy nie napisalam niczego obrazliwego o polakach w kraju, nie zakladam watkow typu 'bo u mnie, w Ire jest cudownie a ludzie w Polsce zyja w biedzie ' a i tak zaraz ktos mi zarzuci stek bzdur .
                      • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:53
                        > Czasem zastanawiam sie kto na tym forum 'zaczal'. Kto napisal tego pierwszego,
                        Rosa big_grin
                        • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:57
                          Udowodnij! 😁przepraszam, Rose najbardziej, nie moglam sie powstrzymac 😅
                          • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:04
                            Wszystkie te dyskusje sa bez sensu, dzielenia na tych co w kraju, tych co poza.
                            I tu, i tam mieszkaja goopki, goopkom miejscowym wiecej wybaczamy, zagranicznym mniej
                            • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:06
                              Nie sposob sie z Toba nie zgodzic.
                              • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:16
                                Dla rozluznienia atmosfery..
                                2 tygodnie po przyjezdzie eks do obcego kraju corka miala urodziny.
                                Eks podala dzieciakom kubeczki do napojow zimnych.
                                Kubeczki byly.. (jak to robila w Polsce) umytymi kubeczkami po smietaniebig_grin
                                Dzieci miejscowe byly letko zdziwione, ale nie protestowaly.
                                Oplotkowaly corke na 2 dzien w szkole i przez tydzien czula sie gorszawink
                                • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:33
                                  Ja w pracy kiedys powiedzialam do polskiej dziewczyny 'spoko' co irlandka uslyszala jako 'fuck off'(oni czesto wymawiaja fonetyczne 'a' jak 'o') i powiedziala, ze wygladam na mila dziewczyne a kolezance z usmiechem na ustach dowalilam.
                                  • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:08
                                    A powiedz,
                                    czy zauwazasz roznice w emigracji w zaleznosci od roku emigrowania?
                                    <1980
                                    1980-1989
                                    1989-2004
                                    2004<
                                    Te pyskate, wniebowziete sa z 2004+.
                  • laquinta Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:49
                    > To zdanie świenie opisuje NIEKTÓRYCH emigrantów.

                    Mam na mysli wszystkich emigrantow z dobrym poczuciem bycia emigrantem. smile

                • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:41
                  > aby jakos wyrowac te malosc, musza czuc sie lepsi od innych ludzi,
                  Jednym wystarczy, ze sa lepsi,
                  inni, zeby poczuc sie lepszymi, musza wykazac, ze ci drudzy sa gorsi.
                  • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:48
                    To wlasnie robi autorka i w poscie startowym i kazdym nastepnym.
    • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:43
      Jaki cel ma ten wątek? Pytam retorycznie, żeby było jasne. Zawsze mnie dziwi, że osoby, którym jest w kraju tak dobrze i mają takie fantastyczne życie, chce się śledzić i wyłapywać wszelkie dowody na to, jak to źle jest być emigrantem. Jest w tym jakieś perwersyjne dowartościowywanie się, ale po co?
      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 13:48
        latarnia_umarlych napisał(a):
        > Jaki cel ma ten wątek? Pytam retorycznie, żeby było jasne. Zawsze mnie dziwi, ż
        > e osoby, którym jest w kraju tak dobrze i mają takie fantastyczne życie, chce s
        > ię śledzić i wyłapywać wszelkie dowody na to, jak to źle jest być emigrantem. J
        > est w tym jakieś perwersyjne dowartościowywanie się, ale po co?

        Jaki cel mają emigranckie wątki na temat Polski? Zawsze mnie dziwi, że osobom, którym na emigracji jest dobrze i mają takie fantastyczne życie, chce się śledzić i wyłapywać wszelkie dowody na to, jak to źle jest mieszkać w Polsce. Jest w tym jakieś perwersyjne dowartościowywanie się, ale po co?

        Czy teraz rozumiesz?
        • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:01
          Ja pytam dokładnie i konkretnie o ten wątek.
          • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:05
            Odpowiem tak jak emigrantki odpowiadają w analogicznych sytuacjach:

            autorka wątku ma prawo zakładać dowolne tematy (o ile nie są sprzeczne z netykietą), ma prawo się wypowiadać w wątkach, także krytycznie odnośnie angielskiej emigracji.
            Dlaczego chcecie ją zakneblować? Podobno regularnie kupuje w pewnej angielskiej sieci odzieżowej, więc tym bardziej ma prawo wypowiadać się. Poza tym wielu z nas ma za granicą swoich krewnych i znajomych więc chyba nie dziwne, że interesujemy się tym co się tam dzieje? Z troski oczywiście.
          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 14:19
            latarnia_umarlych napisał(a):
            > Ja pytam dokładnie i konkretnie o ten wątek.

            No więc odpowiem na poziomie Twojego pytania. Wątek został stworzony z autentycznej, głębokiej troski o emigrantów i ich podły byt za granicą.



            Gdyby ktoś nie kumał - tak to jest sarkazm.
          • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 15:25
            Ten wątek to lustro.
            • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:55
              Czyli poziom przedszkola. Proszę pani, on zaczął.
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:06
                To do mojego'ciekawe kto zaczal '? Chodzi mi o to,ze kazdy taki watek zawsze jest usprawiedliwiany 'bo wy bezprawnie wchodzicie na to forum i piszecie zle rzeczy na Polske i niewyjechanych ' i zastanawiam sie dlaczego nikt nie napisze konkretnie tylko obraza wiekszosc, ktora jednak takich rzeczy nie pisze .Sama zapytalas po co zalozony zostal ten watek i nikt Tobie szczerze nie odpowiedzial.
                Po glebszym zastanowieniu, masz racje.
                • kropkacom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:08
                  Co to znaczy bezprawnie wchodzicie na forum? Najmniej tu pasuje gazeta.
                • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:32
                  "To do mojego'ciekawe kto zaczal '?"
                  Nie, to do odpowiedzi koleżanek wyżej na pytanie, po co ten wątek. Po prostu nie przekonuje mnie tłumaczenie "bo emigrantki gdzieś pisały to i tamto, to teraz im pokażę". Piaskownica.
                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:32
                  Padły szczere odpowiedzi ale autorce pytania się widać nie podobały.

                  Natomiast Chocolatemonster oczywiście wie lepiej co jest szczere a co nie i że oczywiście ludzie w PL szczerzy nie są smile A potem się dziwi przepychankom i temu, że ktoś ją z frakcji Rosy utożsamia?
                  • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:59
                    Zastanawiam się, gdyby Rosa mieszkała w Polsce to co mogłabyś jej wytknąć? Bo emigracja już odpada.
                  • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:42
                    Szczeniackie przekomarzanki nazywasz "szczerą odpowiedzią"?
                    Dobre sobie.
                    • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:33
                      latarnia_umarlych napisał(a):
                      > Szczeniackie przekomarzanki nazywasz "szczerą odpowiedzią"?

                      No tak bo Twoje tendencyjne i atakujące pytanie było taaaaaaakie dojrzałebig_grin

                      Przypowieść o belce i drzazdze Pani zna?
                      • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:43
                        Tendencyjny i atakujący jest pierwszy post w tym wątku, a także reszta autorstwa zatroskanej patriotki.
                        A ja się pytam, po co?
                        • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:48
                          latarnia_umarlych napisał(a):

                          > Tendencyjny i atakujący jest pierwszy post w tym wątku, a także reszta autorstw
                          > a zatroskanej patriotki.

                          Jeżeli tak uważasz to Ty zachowałaś się szczeniacko odbijając w ten sam sposób piłeczkę. Jak to nazwałaś... poziom przedszkola?


                          > A ja się pytam, po co?

                          Dostałaś szczere odpowiedzi na ten temat.
                          • latarnia_umarlych Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:07
                            Tak, tak. Post startowy to czysta troska i powaga, a moje pytanie, po co powstał, jest takie szczeniackie big_grin big_grin big_grin
                            Najbardziej niepoważna zaś jest moja opinia, że ktoś mający satysfakcjonujące życie nie założy tematu szkalującego innych w celu wywołania jatki. I nie będzie musiał dowartościowywać się cudzym kosztem. To takie śmieszne.
                            • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:20
                              latarnia_umarlych napisał(a):
                              > Tak, tak. Post startowy to czysta troska i powaga, a moje pytanie, po co powsta
                              > ł, jest takie szczeniackie big_grin big_grin big_grin

                              Nie - napisałam przecież Twoje pytanie jest na tym samym poziomie, co post założycielski choć o sobie mniemanie masz wysokie a o wypowiedziach innych piszesz, że są szczeniackie.

                              > Najbardziej niepoważna zaś jest moja opinia, że ktoś mający satysfakcjonujące ż
                              > ycie nie założy tematu szkalującego innych w celu wywołania jatki. I nie będzie
                              > musiał dowartościowywać się cudzym kosztem.

                              I uderz w stół:
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,157312627,157312627,Hmm_Wzrost_plac_w_Polsce.html
                              Cała prawda o emigranteczkach jak sama właśnie przyznałaś smile
                • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:56
                  Watek jest prowokacją z przewidywalnym przebiegiem akcji i reakcji. wink I myślę, że to mydlenie oczu z tym tłumaczeniem.Śledzę dyskusje tego typu i zawsze udzielają sie te same osoby i w takiej samej formie - niezmiennej i powtarzalnej. Tu jest wyraźna pretensja do emigrantek i ogólnie emigracji. Ot tak po prostu, że wyjechały i że jest im tam dobrze. Nie trudno dostrzec po której stronie więcej chamstwa i osobistych przytyków.
                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:41
                    Fadilla, lepiej nie dało się tego ująć.
            • kropkacom Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:06
              Ale wiesz, że oprócz tego, że to "my" jesteśmy po drugiej stronie to ty tez jesteś big_grin Znaczy kto tu teraz jest kretynem? big_grin
      • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 16:49
        Ten konkretny watek ma na celu jatrzenie.
    • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:23
      Ogladalam ten wywiad i w wiekszosci Ksiaze mial racje. Np mowiac,ze emigranci ciezko i sumiennie pracuja, ze podnosza kwalifikacje i, ze wiecej wkladaja do kasy niz z niej wyjmuja . I,ze Farage chce (grajac na najnizszych instynktach )ugrac sobie stolek. W gronie moich znajomych (I polakow i tubylcow )nie ma nikogo zyjacego 'z zasilkow '. Zreszta, znajac realia (ceny towarow i uslug ) nikt, kto chcialby zyc, na przyzwoitym poziomie nie chce nie pracowac.
    • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 17:35
      O rany, emamy - patriotki, czy wy macie jakas misje do spelnienia?
    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:16
      No i co ? Ano nic. Mnie po kilku latach na emigracji niektorzy w kraju traktuja jakbym juz nie byla Polka, czemu daja otwarcie wyraz, choc narodowosci nigdy sie nie zrzeklam. O tym jak sie traktuje Polakow w Polsce urodzonych ale majacych nieszczescie byc "niewlasciwego" wyznania lub miec "inny" kolor skory nie wspomne.
      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:27
        O tym jak sie traktuje Polakow w Polsce urodzonych ale majacych nieszczescie byc "niewlasciwego" wyznania lub miec "inny" kolor skory nie wspomne.

        o , to tak jak we Francji z Francuzamismile
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:27
          Bzdury gadasz, no ale wybaczam ci bos we Francji nigdy nie mieszkala.
      • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:29
        > Mnie po kilku latach na emigracji niektorzy w kraju traktuja jakbym juz nie byla Polka,
        A Ty sama wiesz kim jestes?
        Z Twoich wpisow tego nie widac.
        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:31
          Jak to nie widać?
          • baltycki Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:38
            Widac, ze nie czuje sie Polka i dziwi sie, ze inni tez tak ja widza?
            Ja widze kobiete zrzucona z piedestalu..
            I jak tu odnalezc sie w nowej rzeczywistosci.
            • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:49
              Co to znaczy nie czuć się Polką, nie być Polką?
              Czy autor poniższego nie jest Polakiem? "w tym katolickim kraju pierwsze, co widzisz, to nieprzyjazna morda drugiego człowieka, który by ci widły wbił w plecy, jak tylko się odwrócisz".
              • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:06
                niegomezza napisała:

                > Co to znaczy nie czuć się Polką, nie być Polką?

                Eh, wciaz o tych "uczuciach" i co kto czuje, jak sie czuje etc. No jak ktos sie czuje Polakiem to jak mu udowodnic, ze czuc sie nie powinien? Jak sie czuje czlowiekiem drugiej kategorii, the same issue: jak mu udowodnic, ze sie tak czuc nie ma powodow? etc. etc. etc. O uczuciach i odczuciach naprawde nie da sie i nie ma powodu dyskutowac. Szczegolnie, ze jakze czesto wielu ludzi doswiacza mieszania/mieszanych uczuc tongue_out
                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:11
                  Mnie zaciekawiła raczej ocna cudzych uczuć, nie same uczucia.
                  Dociskam bałtyckiego, bo tak podsumował jedną forumkę. Domyślam się, że dlatego, że jest mocno krytyczna wobec tego, co obserwuje w Polsce. Jednak wydaje mi się, że jej wypowiedzi nie umywają się ostrością do zacytowanej przeze mnie. Chciałabym więc wiedzieć, czy również widzi autora jako nie Polaka.
                  • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:54
                    niegomezza napisała:

                    > Mnie zaciekawiła raczej ocna cudzych uczuć, nie same uczucia.

                    Ja rozumiem i moj komentarz pod twoim postem byl raczej ciagiem dalszym mojego dopominania sie o pozostawienie uczuc tym, ktorzy je odczuwaja wink Jak moze zauwazylas, dla mnie ta cala dyskusja, bedaca ciagiem dalszym wypowiedzi faceta o tym, ze on sie "czuje" obywatelem drugiej kategorii jest de facto niemozliwa do osiagniecia jakiegokolwiek kompromisu wlasnie dlatego, ze sprowadza sie do uczuc i odczuc. Co zreszta jest zrozumiale w kontekscie tak waznych dla czlowieka jak spraw jak poczucie (!!!) przynaleznosci, samookreslenie, patriotyzm (?), duma z bycia kims tam/gdzies tam etc. Sense of belonging jest nie udowodnienia ani zreszta i nie do podwazenia - albo sie go doswiadcza, albo nie. A na dodatek mozna go doswiadczac wielorako i na wielu plaszczyznach, ujmujac rzecz "matematycznie" - kazdy moze sobie nalezec do tylu zbiorow do ilu ma ochote i byc poza tyloma zbiorami poza iloma sam sie czuje, ze jest - na to nie ma zadnego przepisu ani reguly. Nawet przypisy imigracyjne tego nie ustalaja tongue_out Tak wiec kazda z tu obecnych emam moze sie "czuc" Polka, Europejka, kobieta, czlowiekiem ale tez moze z jakichs powodow nie doswiadczac jednego badz zadnego z tych odczuc i ... no problem - tak widac jest, bo o uczuciach sie nie pogada wink Life.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:34
                    Nie mam mu za zle, bo za jego slowami stoi brak refleksji. Jesliby krytyczny stosunek do tego co dzieje sie we wlasnym kraju odzieral z polskosci, toc by trzeba "odpolaczyc" tych wszystkich, ktorzy walczyli o lepsza Polske na przestrzeni dziejow big_grin. Troche ich bylo... I zeby nie bylo, ja tez walcze, na moim skromnym rodzinnym poziomie. Nie angazuje sie wiecej, bo mam inna, wazniejsza walke na glowie.
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:28
              Glupio gadasz. Ty z tych co "jak nie pasuje to wyp...lac". To widac.
          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 18:54
            Difficile de se sentir français
            Sans le syndrome de Stockholm
            Parce que moi je suis noir, musulman, banlieusard et fier de l'être
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:41
              Nie badz smieszna. Analiza stosunkow spolecznych na podstawie tekstow piosenek big_grin
              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:44
                Referring to recent incidents in which she was compared to a monkey on a far-right candidate’s Facebook page and taunted with a banana by a twelve-year-old at a street protest

                www.france24.com/en/20131106-france-racism-christiane-taubira-harry-roselmack-marine-le-pen-nicolassarkozy/
                A piosenki też moglabyś zanalizować dla nas na forumwink
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:44
              A o czym mowi TA piosenka www.youtube.com/watch?v=1cFzJUX99Ck ??? big_grin
              Jak widac w Polsce nie trzeba byc imigrantem by cierpiec przez brak akceptacji uncertain
              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:46
                We Francji wystarczy kolor skóry wink
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:53
                  rt.com/news/234019-france-racism-jews-muslims/
                  Chyba K.Jamesa fantazja literacka za bardzo nie poniosławink
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:59
                    'Number of Jews leaving France to duble in 2015"

                    rt.com/news/232967-jewish-paris-kippah-camera/
                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:21
                  Lily Evans opowiadała jak rzuciła się na nią brygada antyterrorystyczna gdy była opalona po lecie (a ma naturalne ciemne włosy i oczy).
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:28
                    to Ci gazeta dorzucę do wątku , zainspirowana katarzyną:

                    we Francji każdy ma szansę, a jak z niej nie korzysta to znaczy, że nie chce , bo to nieudacznik, a jest wielu czarnoskórych itd na wysokich stanowiskach

                    w Pl jak komuś się nie udaje to z winy państwa, a jak jest na wysokim stanowisku to kretacz, poza tym Polska to nie tylko warszafka , trzeba się patrzeć na całe społeczeństwo
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:39
          Oh, kaman, pracowalam z setkami, jak nie tysiacami czarnoskorych, skosnookich i muzulmaniskich pracownikow na przestrzeni lat mojej pracy we Francji, niektorzy z nich na bardzo wysokich stanowiskach. Francja daje szanse kazdemu, trzeba tylko chciec po nia siegnac.
          • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:12
            >Oh, kaman, pracowalam z setkami, jak nie tysiacami czarnoskorych, skosnookich i muzulmaniskich pracownikow na przestrzeni lat mojej pracy we Francji, niektorzy z nich na bardzo wysokich stanowiskach.

            I to prawda, że czarni mają duże oprzyrządowanie, a skośnoocy odwrotnie?
          • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:16
            Ale joe wie lepiej. Ona bywa we Francji, a twoje mieszkanie w tym kraju przez 20 i zdobyte tam doświadczenia lat to pikuś przy bywaniu od czasu do czasu joe, rozumiesz?
            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:41
              rosa, ja tylko prosiłam katarzynę o interpretację piosenki i ewentualnie raportów poważnych instytucji o problemie rasizmu we Francji. Ale katarzyna zamilkła wink
              • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:27
                I co w związku z tym? Caryca ma skakać, jak sobie tego zażyczyć i robić to co zechcesz? Ochłoń.
    • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:49
      Straszne glupoty wypisujecie. Jestesmy narodem wybranym, niezaleznie czy to my wyjezdzamy, czy do nas przyjezdzaja. Jestesmy dziecmi Chrustusa i na listosc Boska, to do nszej Krolowej Polski Matki Boskiej sie inne narody modla! Wiec jaka druga kategoria? Do piekla sie za takie bluznierstwa idzie.
      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:53
        Skoro tak się czujesz..... są partie , które chętnie Cię przyjmą smile
        • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 19:59
          Od dawna dzialam. Moze nawet zaczne watki pisac, bedzie konkurencja dla tych wszystkich imigarcyjnych popelnianych dwa razy w tygodniu.
          • bi_scotti Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:16
            Nic nie wspomnialas o Papiezu Tysiaclecia - od razu widac, ze nie czujesz sie prawdziwa (!!!) Polka! Apage Satanas! I tfu-tfu przez prawe ramie - bedzie tu taka jakas nieprawdziwa na takiej falszywej polskosci probowala budowac kariere polityczna suspicious
            • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:26
              bi_scotti napisała:

              > Nic nie wspomnialas o Papiezu Tysiaclecia - od razu widac, ze nie czujesz sie [
              > b]prawdziwa[/b] (!!!) Polka! Apage Satanas!

              No takie macie właśnie pojęcie o Polsce. Znacie ją z nagłówków z mediów. W cholerę ludzi nie chodzi do kościoła (więcej nie chodzi niż chodzi), nie wpuszcza księdza po kolędzie, sprzedają się koszulki "nie płakałem po papieżu", w prawie każdym nowym filmie polskim Polacy prześladują żydów, a wy dalej rzucie jakieś hasła rodem z epoki romantyzmu o umęczonym chrystusie narodów. Litości, kobiety, to już nawet śmieszne nie jest.
              • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:28
                No błagam, Bi pisała to z sarkazmemsmile
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:30
                  treść sarkastycznej uwagi też świadczy o świadomości jej autorawink
                  • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:34
                    O! To ja też dorzucę się do, pożal się boru, wątku gazety:
                    Sarkazm u ematki krajowej: suuuper! świadczy o inteligencji
                    Sarkazm u ematki emigrantki: 'świadczy o świadomości jej autora'.

                    gazetabig_grinzięki, a te raty orientacyjnie jakiej będą wielkości przy kwocie około 550-560 zł?
                    I po c... po co rejestrowałam jak uczciwy Polak i człowiek odbiornik? sad
                    Kombinatorzy mają w naszym kraju najlepiej sad
                    Ci którzy nie rejestrowali są praktycznie nienamierzalni i nic im nie zrobią, a uczciwy człowiek musi płacić. - OK.
                    emigrantka:Kombinatorzy mają w naszym (pisząc o Polsce) kraju najlepiej- plucie na Ojczyznę.
                    • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:40
                      Wytłumaczę smile nie chodzi o korzystanie ze środka zwanego sarkazmem, tylko o to, że uwaga z zalozenia sarkastyczna moze byc nietrafiona bo jej autor wychodzi z blednego zalozenia.
                      • chocolatemonster Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:49
                        Równie dobrze może być trafiona ale skoro to Bi a nie gazeta to pewnie jest nietrafiona, nieprawdaż?smile
                        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:51
                          Trafiona uwaga o papieżu itd byłaby wtedy gdyby był tu ktokolwiek kogo to dotyczy. Autor nie ma znaczenia smile

                          Do kogo/a propos kogo ta uwaga była- wiesz? Bo ja nie mam pojecia smile
                      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 22:17
                        joa66 napisała:

                        > Wytłumaczę smile nie chodzi o korzystanie ze środka zwanego sarkazmem, tylko o to,
                        > że uwaga z zalozenia sarkastyczna moze byc nietrafiona bo jej autor wychodzi z
                        > blednego zalozenia.

                        Autorytet się odezwał big_grin
                    • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 10:52
                      Lepiej nie rejestrować, teraz chodzą tacy co sprawdzają czy masz telewizor i radio, ale uwaga (piszę bo komuś może się to przydać) - nie masz obowiązku ich wpuścić, możesz odmówić wpuszczenia ich do domu i nic nie zrobią, do końca to jeszcze chyba nie jest uregulowane, ale póki co tak jest. Oczywiście inna sytuacja w firmach, ale do prywatnego mieszkania/domu nie masz obowiązku wpuszczać tych kontrolerów.
                      • janowska1 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:10
                        Patriotyzm w rozkwicie?
                        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:14
                          Patriotyzm w rozkwicie?

                          a co konkretnie masz na myśli?

                          p.s. Nie wiem jak Wy, ale ja myślę, że w wątkach 100+ powinno się wklejać fragment wypowiedzi, do której się odnosimy.
                          • janowska1 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:19
                            Zastanawiałam się nad definicją patriotyzmu by gazeta_mi_placi:

                            gazeta_mi_placi 16.04.15, 10:52
                            Lepiej nie rejestrować, teraz chodzą tacy co sprawdzają czy masz telewizor i radio, ale uwaga (piszę bo komuś może się to przydać) - nie masz obowiązku ich wpuścić, możesz odmówić wpuszczenia ich do domu i nic nie zrobią, do końca to jeszcze chyba nie jest uregulowane, ale póki co tak jest. Oczywiście inna sytuacja w firmach, ale do prywatnego mieszkania/domu nie masz obowiązku wpuszczać tych kontrolerów.
                            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:23
                              Ale to chyba nie jest definicja patriotyzmu by gazeta?
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:29
                                btw - ta dyskusja i podobne, to nie jest dyskusja emigranci kontra patrioci smile

                                Ja sama miałabym problem ze zdefiniowaniem siebie wobec pojęcia "patriotyzm"
                              • janowska1 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:30
                                O to pytałam. Jak gazeta_mi_placi definiuje swój patriotyzm w świetle oszustw finansowych na niekorzyć państwa.
                                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:32
                                  janowska1 napisał(a):
                                  > O to pytałam

                                  Nie - nie zadałaś żadnego pytania.
                                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:36
                                  No to poczekaj na odpowiedź.
                                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 11:42
                                  Ja swój abonament opłacam, bo mam zarejestrowany odbiornik, udało mi się spłacić na raty, obecnie nie mam zaległości. Informuję tylko (zgodnie z prawem, kto skorzysta niech skorzysta) że na razie ta kwestia nie jest uregulowana prawnie i jak ktoś ma odbiornik, nie zarejestrował go, a pukają do niego kontrolerzy (zawsze jest ich dwoje, z tego co widzę na osiedlu akurat u mnie młode osoby) nie ma obowiązku ich wpuszczać, oni mogą pukać i kontrolować jeśli się ich wpuści, ale my nie mamy obowiązku ich wpuszczać i nic nam nie zrobią. Tyle. Nie moja wina, że nie uregulowano tego jeszcze jak należy.
                                • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:29
                                  A przy okazji oskarża o machlojki finansowe Nurowską walczącą w sądzie z oszustem, który ją wykorzystał na ciężkie miliony. To jest dopiero partyidiotyzm..
                                  • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 19:59
                                    Skoro walczy w sądzie jeszcze nie wiadomo kto ma rację i nic nie jest przesądzone.
                • larrisa Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:40
                  Definicja sarkazmu:

                  "szyderstwo, spotęgowana ironia, używana zazwyczaj jako sposób wyrażenia negatywnego nastawienia do czegoś lub kogoś"

                  podpowiadam, więc na przyszłość, żeby znaleźć sobie coś bardziej współczesnego do wyrażenia swojego nastawienia, bo to w większości klimaty sprzed lat. Nie tylko świat się zmienia, Polska również.
                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:18
                    larrisa napisała:

                    > podpowiadam, więc na przyszłość, żeby znaleźć sobie coś bardziej współczesnego
                    > do wyrażenia swojego nastawienia, bo to w większości klimaty sprzed lat. Nie ty
                    > lko świat się zmienia, Polska również.

                    O tak! Widać to po wpisach na tym forum big_grinbig_grinbig_grin
                    • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 10:33
                      Forum to nie real Rosu, im szybciej sobie uświadomisz tym być może szybciej wyzdrowiejesz.
                      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:31
                        Ale ja jestem zdrowa big_grin I co teraz? Zdziwione? Mnie to nie dziwi tongue_out
              • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 01:00
                Nie, znamy ja z forum. Teraz bedziecie zaprzeczac, ze kosciol absolutnie nie ingeruje w zycie obywatelibig_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 10:39
                  Księdza co roku nie wpuszczam, nikt do mnie nie ma żadnego "ale", od księży chodzący raz do roku dużo bardziej są namolni zwykli akwizytorzy czy świadkowie Jehowy. Do kościoła nie chodzę, nikt za mną z tego powodu nie pluje. Prezerwatywy których KK nie akceptuje mam w każdym kiosku na rogu i w każdej aptece (chyba za wyjątkiem tej Bonifraterskiej), tak samo pornografię której KK też nie akceptuje.Wielu moich znajomych w ostatnim 10 leciu (także znajoma mieszkająca na wsi) mają wyłącznie śluby cywilne (z własnego wyboru, a nie dlatego, że np. rozwodnik) albo kiszą się w konkubinatach. I też nikt się nie wtrąca.
            • nanuk24 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 00:31
              No tak, jak moglam o Popie - Polaku zapomniec...
      • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:16
        Nie wiem jak Araceli i Joa, ale ja z KK nie mam nic wspólnego.
        • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:18
          Też nie - wystąpiłam w wieku około 10 lat smile
        • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 22:13
          hehe forumowa święta trójca anty emigrancka
          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:47
            Nie wiem do kogo to, ale ja na pewno nie jestem antyemigrancka smile

            Emigracja (migracja) to naturalne procesy od tysięcy lat, nie ma w nich nic złego. Gdyby ludzie nie migrowali to byc może do tej pory siedzielibyśmy na drzewach. Za jedną z największych zdobyczy post-1989 uważam rozszerzenie wyboru miejsca zamieszkania (być może nawet największą)

            Może więc...wrzuć na luz?smile
            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 07:53
              p.s. Twoja retoryka przypomina trochę tę pisowską, typu ustawa przeciw przemocy to zamach na rodzinę itd smile . Krótko mówiąc - kto ma inne zdanie, trzeba mu uszyć kubraczek i wsadzić w szufladkę. "Ratunku, Niemcy mnie biją " wink

              Naprawdę jest wielu fajnych emigrantów, mam nadzieję, że większośćsmile
              • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:22
                joa66 napisała:

                >
                > Naprawdę jest wielu fajnych emigrantów, mam nadzieję, że większośćsmile


                Naprawdę jest tylu fajnych Polaków w Polsce, mam nadzieję, że większość smile
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:45
                  rosa, ty dla mnie nie jesteś przedstawicielem emigracji, tylko typową osobą (bez względu na miejsce zamieszkania i narodowość) która ma wiele problemów i sobie z nimi nie radzi. Być może dlatego, że wybiera złą metodę - ucieczki w wyimaginowane problemy innych, zamiast zająć się swoimi.
                  • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 13:32
                    Jak ja lubię, gdy ktoś wie lepiej ode mnie, gdzie mnie swędzi big_grin
                • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:46
                  Masz rację rosa, większośc jest fajna wink
              • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 13:16
                joa66 napisała:

                > p.s. Twoja retoryka przypomina trochę tę pisowską, typu ustawa przeciw przemocy
                > to zamach na rodzinę itd smile . Krótko mówiąc - kto ma inne zdanie, trzeba mu us
                > zyć kubraczek i wsadzić w szufladkę. "Ratunku, Niemcy mnie biją " wink

                Doszlaś do takiego wniosku przeczytawszy wszystkie swoje tutejsze wpisy.
            • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 08:21
              joa66 napisała:

              > Nie wiem do kogo to, ale ja na pewno nie jestem antyemigrancka smile

              HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!11111111111111jedenjedenjedenedenjeden http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
              >
              > Emigracja (migracja) to naturalne procesy od tysięcy lat, nie ma w nich nic złe
              > go. Gdyby ludzie nie migrowali to byc może do tej pory siedzielibyśmy na drzewa
              > ch. Za jedną z największych zdobyczy post-1989 uważam rozszerzenie wyboru miejs
              > ca zamieszkania (być może nawet największą)
              >
              > Może więc...wrzuć na luz?smile

              A ty wyjmij w końcu tego drąga z.. tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 10:47
            Sądząc po naszym stosunku do KK raczej nie święta tylko w drugą stronę big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 21:28
        nanuk24 napisała:

        > Straszne glupoty wypisujecie. Jestesmy narodem wybranym, niezaleznie czy to my
        > wyjezdzamy, czy do nas przyjezdzaja. Jestesmy dziecmi Chrustusa i na listosc Bo
        > ska, to do nszej Krolowej Polski Matki Boskiej sie inne narody modla! Wiec jaka
        > druga kategoria? Do piekla sie za takie bluznierstwa idzie.
        >
        RE-WE-LA-CJA!! big_grin
    • yuka12 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 15.04.15, 20:17
      Chcialam tylko niesmialo dodac, ze obywatelem drugiej kategorii czulam sie przez dlugi czas w Polsce, bo przyjechalam z Polski B (chociaz z duzego bylego wojewodzkiego miasta) do bardzo duzego miasta Polski A.. O czym niektorzy z tego miasta A nie omieszkali mi wypominac przy roznych okazjach. Cos jak "sloiki" w Warszawie. Wiec mysle sobie czasem, ze chyba latwiej wytlumaczyc sobie niechec tych paru napotkanych osob w obcym kraju niz przesladowanie przez wlasnych rodakow w swojej ojczyznie.
      • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 16.04.15, 23:49
        Autorka pracowała cieżko ostatnie dwa dni. 😃. Na tą emeryturę nad morzem Śródziemnym. Dalej uważam, że skazywanie siebie (i co gorsza swoich dzieci) na bycie underclass jest przegraną. Tych dzieciaków najbardziej szkoda.
        • princesswhitewolf Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:14
          no ale jak juz ci tlumaczylismy to underclass to w twojej glowie niestety jest. Tu wiekszosc spoleczenstwa to obcokrajowcy. Nie dociera ....sad
          • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:20
            Przejrzeć Anglików. Czytałas?
            • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:22
              Kate Fox to autorka. Pracownica Oxford University. 😛
        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:24
          Czy do underclass zaliczysz swojego szefa/ kontrahenta Ukraińca lub Chińczyka?
          • zawsze-w-drodze Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 00:33
            Szefa nie mam. Kontrahenci z Azji. Nie wnikam jaka pozycja społeczna. Dzieci w życiu nie skazalibyśmy na bycie dziećmi gorszego Boga. Dobrze im ze świadomością że w swoim kraju są wybrańcami.
            • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 07:26
              "Dobrze im ze świadomością że w swoim kraju są wybrańcami. "

              You made my day big_grin
              Dzięki!
              Inżynier - podludź odmeldowuje się do służbowych obowiązków big_grin
              • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:00
                Czyli jednak: zaliczasz sie do upper class w Polsce i dlatego jest Ci tu dobrze.
                • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:23
                  Czy to pytanie jest skierowane do mnie?
                • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:32
                  Cauliflowerpl zdaje się w PL nie mieszka wink
              • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:27
                Nie zapomnij po drodze zrobić zakupów w Biedronce, a po pracy powybierać z warzywniaka nadgniłe owoce i warzywa na promocji.
                • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:29
                  Ta, z warzywniaka. My emigranci wybieramy ze smietnika! W muzulmanskiej dzielnicy, oczywiscie wink
                  • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:34
                    Piszę do Comsetics, bo że Wy nie musicie tego robić to wiemy smile Jednak my tu w Polsce musi sobie jakoś rodzić, choć Cosmetics na priv, podam Ci lokalizację warzywniaka gdzie po 17.00 właścicielka wystawia nadpsute jarzyny. I ze dwa śmietniki gdzie zawsze coś można znaleźć. Ja na szczęście jak na razie nie muszą bo dziś dostałem paczkę od rodziny z Niemiec, a tam pomarańcze takie duże i soczyste, czekolada (prawdziwa! nie wyrób czekoladopodobny), papier toaletowy i kawa rozpuszczalna.
                    • cauliflowerpl Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:39
                      Acha.
                      Bo mi tu drzewka wyszlo, ze to odpowiedz na moj wpis.


                      ---
                      "Jednak my tu w Polsce musi sobie jakoś rodzić" - no wiesz, tyle lat walki o akceptacje bezdzietnosci z wyboru, a teraz przyznajesz, ze jednak "musimy" rodzic? No nie poznaje wink

                      Zartuje, ale smiesznie ta literowka wypadla w twoim wpisie.
            • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:08
              zawsze-w-drodze napisała:

              Dobrze im ze świadomości
              > ą że w swoim kraju są wybrańcami.

              Arognacki kraj z aroganckimi i do tego głupimi ludźmi. Czekam z uśmiechem na moment, gdy forsa z Unii przestanie płynąć, a zagraniczni inwestorzy przeniosą się do kraju z tańszą siłą roboczą i jeszcze niższymi podatkami dla przedsiębiorstw. Buchnie w łeb tym "wybrańcom Bogów" jak dziś Grekom.
              • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:14
                snakelilith napisała:
                > Arognacki kraj z aroganckimi i do tego głupimi ludźmi. Czekam z uśmiechem na m
                > oment, gdy forsa z Unii przestanie płynąć, a zagraniczni inwestorzy przeniosą s
                > ię do kraju z tańszą siłą roboczą i jeszcze niższymi podatkami dla przedsiębior
                > stw. Buchnie w łeb tym "wybrańcom Bogów" jak dziś Grekom.

                Jedyne źródło satysfakcji życiowej debigranta - wiara w to, że rodacy w kraju zdechną uncertain Jak można kogoś tak nienawidzić?
                • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:28
                  araceli napisała:

                  > Jedyne źródło satysfakcji życiowej debigranta - wiara w to, że rodacy w kraju
                  > zdechną uncertain Jak można kogoś tak nienawidzić?

                  Typowy błąd patridioty - wydaje mu się, że jego los kogoś na tym świecie obchodzi i każdy z niecierpliwością czeka na wiadomości z Polski. Przeciwieństwem miłości jest poza tym obojętność, a nie nienawiść. I los Polski jest mi właśnie obojętny. Nie aspiruję jednak jak "wybrańcy Bogów" na moralne wyżyny, więc odrobinę przyjemności z tego, że rzeczywistość utrze wam nosa, będą jednak miała.
                  • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:34
                    snakelilith napisała:
                    > Typowy błąd patridioty - wydaje mu się, że jego los kogoś na tym świecie obch
                    > odzi i każdy z niecierpliwością czeka na wiadomości z Polski.

                    Oczywiście, że każdy nie - Ty jednak tutaj na forum ostro się onanizujesz informacjami.

                    A jeżeli ktoś jest Ci obojętny to nie 'czekasz z uśmiechem' na to, żeby coś złego mu się stało.
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:42
                    I los Polski jest mi właśnie obojętny

                    Bardzo dużo emocji jak na obojętnośćwink
                    • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:54
                      joa66 napisała:

                      > Bardzo dużo emocji jak na obojętnośćwink

                      Co ty wiesz o moich emocjach? Jak na razie, to ty się podniecasz i dokonujesz pierdyliona nerwowych wpisów w wątku, który już dawno umarł. Idź lepiej pracować na tę swoją ojczyznę, bo ona tego zapału teraz bardzo potrzebuje. Ja na tym zgniłym, wygodnym Zachodzie raczej nie zginę, jak pozwolę sobie na sentymentalno- hobbystyczne zainteresowanie małym napuszonym krajem na wschodzie Europy.
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 13:05
                        Co ty wiesz o moich emocjach

                        Tylko to co pokazujeszsmile Nic więcej.
                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:28
                  Wydaje mi się raczej, że Snake ma nadzieję na przykry szok dla uważających się za "wybrańców". Stojących ponad resztą obywateli.
                  • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:37
                    niegomezza napisała:
                    > Wydaje mi się raczej, że Snake ma nadzieję na przykry szok dla uważających się
                    > za "wybrańców". Stojących ponad resztą obywateli.

                    Życiowym celem debigranta jest zdeptać Polaka, pokazać mu jego miejsce w 'gó...e'.

                    Czemu taką agresję w Was wywołuje bycie dumnym z tego kim się jest, które na zachodzie jest odbierane jako po prostu czysty zwykły, normalny stosunek do swojej ojczyzny? Czemy musicie opluć Polaka, który jest szczęśliwy w Polsce?
                    • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:56
                      Czyli ciebie nie uderzyli nieprzyjemnie ci "wybrańcy" w Polsce? Uważasz, że to jest właściwa postawa wobec swojej ojczyzny (bo czymże jest ojczyzna jeżeli nie przede wszystkim zamieszkującą ją wspólnotą społeczną?)?
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:58
                        niegomezza napisała:
                        > Czyli ciebie nie uderzyli nieprzyjemnie ci "wybrańcy" w Polsce? Uważasz, że to
                        > jest właściwa postawa wobec swojej ojczyzny (bo czymże jest ojczyzna jeżeli nie
                        > przede wszystkim zamieszkującą ją wspólnotą społeczną?)?

                        Nie - nie uderzyło mnie to określenie w KONTEKŚCIE w jakim zostało użyte.
                        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 14:04
                          To się czuję zaskoczona aprobatą dla postawy pany/chamy.
                          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 14:08
                            niegomezza napisała:
                            > To się czuję zaskoczona aprobatą dla postawy pany/chamy.

                            Nie aprobuję postawy pany/chamy. I takiej podstawy z KONTEKSTU tej wypowiedzi nie odczytuję.
                            • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 14:13
                              Bezrozumku. Zawsze_w_drodze napisała: "Dzieci w życiu nie skazalibyśmy na bycie dziećmi gorszego Boga. Dobrze im ze świadomością że w swoim kraju są wybrańcami."

                              W stosunku do kogo sa tymi wybrańcami, jesli nie w stosunku do innych mieszkańców tego kraju w tym do ciebie?
                  • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:43
                    niegomezza napisała:

                    > Wydaje mi się raczej, że Snake ma nadzieję na przykry szok dla uważających się
                    > za "wybrańców". Stojących ponad resztą obywateli.

                    Kogoś, kto miliony obywateli własnego kraju skazuje na ostracyzm za decyzję emigracji i do tego wielkopańsko wywyższa się nad tymi co zostali i którym nieszczególnie się wiedzie, bo trafił mu się okruch ze stołu zagranicznego inwestora, nie ma co żałować. Wydaje mu się pewnie, że jego biurowa praca, w odróżnieniu od robola na taśmie w montowni, to już na zawsze i pozwoli mu na spłacenie kredytu na 35 lat. Przekona się na własnym grzebiecie bardzo szybko, że równie zdolne są korposzczury w Bułgarii i Rumunii, tylko jeszcze tańsze.
                • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:39
                  > Jedyne źródło satysfakcji życiowej debigranta - wiara w to, że rodacy w kraju
                  > zdechną uncertain Jak można kogoś tak nienawidzić?

                  Ale to przeciez ty zyczysz emigrantom, zeby im sie jak najgorzej powodzilo, zeby zmywali gary, jedli parowki z aldiego i zeby w koncu ich z tych ich nowych krajow wyrzucili. Natomiast emigranci generalnie chcieliby zeby w Polsce bylo jak najlepiej i zeby POlakom zylo sie podobnie dobrze. Widzisz roznice?
                  • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:41
                    black_halo napisała:
                    > Ale to przeciez ty zyczysz emigrantom,

                    Kłamiesz.
                    • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:47
                      araceli napisała:

                      > black_halo napisała:
                      > > Ale to przeciez ty zyczysz emigrantom,
                      >
                      > Kłamiesz.
                      >

                      Rzyg rzyg rzyg ty ohydna, parszywo klamczucho. Zyczysz wszystkim emigrantom jak najgorzej. Zyczysz w swojej malej tepej polglowce, zeby wszyscy na tej emigracji byli tak sami nieszczesliwi jak ty w Polsce. Rzygac mi chce jak cie czytam. Przez tyle lat na forum nie przeczytalam ani jednego merytorycznego postu tylko rzygi.
                      • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:50
                        O proszę - Black_halo w pełnej krasie smile Elegancko, na temat i z klasą smile Uderz w stół to popis debigranctwa dostaniesz smile
                        • black_halo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:52
                          araceli napisała:

                          > O proszę - Black_halo w pełnej krasie smile Elegancko, na temat i z klasą smile Uderz
                          > w stół to popis debigranctwa dostaniesz smile

                          Rzyg !! Bo ty araceli to jak wyzywasz ludzi of "debigrantow" i "emigranteczek" to pokazujesz klase, ty przebrzydla klamczucho. To twoj repertuar ale jak ktos cie nazwie po imieniu, czyli "podla, ohydna klamczucho" to juz nie jest klasa. Idz do swojej obory przerzucac swoje rzygi i gnoj jaki robisz na forum.
                          • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:53
                            Pisz, pisz debirantko smile
                        • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:04
                          araceli napisała:

                          > O proszę - Black_halo w pełnej krasie smile Elegancko, na temat i z klasą smile Uderz
                          > w stół to popis debigranctwa dostaniesz smile
                          >

                          Przecież Black_halo zacytowała dokładnie twoje słowa, tyle że je sparafrazowała. Oślepłaś czy oczadziałaś z tej swojej nienawiści do nas? A może z powodu swoich porażek życiowych? big_grinbig_grinbig_grin
                          • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:07
                            O! O! O! O tym piszę - zło, jad, rzyg! Wszystko źle, wszystko zrujnowane! Rzyg, rzyg, rzyg na Polskę! Bić, walić, pluć!
                      • rosapulchra-0 black_halo 100/100 :D n/t 17.04.15, 15:02

              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:47
                Zawsze możemy wtedy wystąpic o odszkodowania za zniszczenia wojenne. Zgadnij do jakieog kraju wink
                • joa66 Nacjonalizm 17.04.15, 12:51
                  Jestem czasami przerażona w jak bardzo nacjonalitycznych kategoriach myślą niektóre "emigrantki".

                  Zawsze miałam wrodzoną niechęć do ludzi kategoryzujących innych wg ich narodowości, być może dlatego reagują w tych durnych dyskusjach.smile
                • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 13:14
                  joa66 napisała:

                  > Zawsze możemy wtedy wystąpic o odszkodowania za zniszczenia wojenne. Zgadnij do
                  > jakieog kraju wink

                  No to życzę ci w tym przedsięwzięciu dużo szczęścia. I znowu typowe, jak Niemiec nie chce dać dobrowolnie, to poszantażujmy go przeszłością. Byłoby śmieszne, gdyby nie wywoływało wśród współczesnych Europejczyków znudzonego ziewu. Poszukajcie sobie innej dojnej krowy wiecznie przegrani malkontenci i ofiary losu.
                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 14:13
                  Chyba głównie do Rosji, która zajęła połowę terenów i nie oddała? A nie do Niemiec, które oddały co zabrały + 1/3 swoich ziem?
                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:33
                    Moje miasto zniszczyli Niemcy.
                    • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:34
                      Sorry, sorry,sorry, wycofuję ...jakie Niemcy. wink
                    • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:39
                      Czy to stoi w sprzeczności z tym, co napisałam? Niemcy oddali "odszkodowawczo" Prusy i ziemie zachodnie, można się kłócić czy ich wartość odpowiada wartości zniszczeń w Polsce, ale to trochę inna rozmowa.
                      A Rosjanie zaatakowali nas podstępnie, potem zmienili strony i nie oddali niemal niczego z przejętych ziem..
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:50
                        Ależ wycofałam się..jakie Niemcy....wszystko rozliczone , poza tym dawno i nieprawda smile

                        Eh.... big_grin
                        • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:58
                          Czyli twoim zdaniem Rosja niczego Polsce nie zabrała, a co zabrała - to zwróciła w przynajmniej takim stopniu jak Niemcy?
                          Ewentualnie nie ma nic do zwracania, bo wkroczyła na nasze ziemie pod przymusem i ani moralnie ani materialnie nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wybuch II WWŚ ani za poniesione przez Polskę straty, tak? A ludy kresów po prostu w swobodnym plebiscycie bez przymusu wybrały odłączenie od Polski i przyłączenie do ZSRR?
                          • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:00
                            Moim zdaniem?smile

                            Wyrażonym jak i gdzie?

                            • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:01
                              A sorry, pewnie coś takiego powiedziałam jak leżałam plackiem w kościele z Sienkiewiczem pod pachą...
                            • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:07
                              Wyrażonym zdumieniem, że można domagać się odszkodowania od tego z dwóch najeźdźców, który zatrzymał sobie tereny okupowane, a nie od tego, który je zwrócił i oddał również około 1/3 swojego terenu z miastami, portami, fabrykami i domami.
                              No, chyba że uważasz, że Pałac Kultury stanowi wystarczające zadośćuczynienie.
                              • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:10
                                Gdzie i jak wyraziłam to zdumienie? smile
                                • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:12
                                  A więc co właściwie chciałaś wyrazić odpowiadając na moją sugestię?
                                  • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:21
                                    Nie wiem o jaką konkretnie wypowiedź Ci chodzi, ale tak dla ułatwienia...

                                    Z powodu argumentów snakelilith rozmowa dotyczyła wzajemnych stosunków ..nazwijmy to finansowych, Polski i Niemiec. Nie Polski i Rosji, Polski i Turcji itd.

                                    Gdyby ktoś z Rosji wspomniał jakikolwiek, nawet dyskusyjny, "wkład" Rosji w budowę PL, byłaby rozmowa na temat podobnych relacji na tej linii. To dosyć proste.
                    • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:53
                      joa66 napisała:

                      > Moje miasto zniszczyli Niemcy.

                      A moje naloty aliantów, bo w mieście był niemiecki przemysł wojenny. Ale nic to, ludzie się pozbierali, a fabryka wybudowana przez Niemców do dzisiaj produkuje, zatruwając swoimi stuletnimi kominami powietrze regionu, a podatki zamiast na modernizację idą do warszafki na mercedesy dla "wybrańców Bogów". Oto polski model gospodarczy, zgnoić tych, którzy utrzymują ten kraj, by korposzczurom w szklanych wieżowcach w stolicy wydawało się, że coś wypracowują dla tego kraju.
                      • joa66 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 15:55
                        No i widzisz, coraz więcej wiem o Twoich emocjach ...
                        • snakelilith Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 16:17
                          joa66 napisała:

                          > No i widzisz, coraz więcej wiem o Twoich emocjach ...

                          A niby co? Że mam jakiś żal do brytyjskiej bomby, która zabrała mi dziadka i sprawiła, że babcia została młodą wdową z gromadką maleńkich dzieci? Babcia mimo tego została w Polsce i nie narzekała nigdy, że nie wolno używać jej ojczystego języka. Albo mam mieć żal do skomplikowanej sytuacji etnicznej po wojnie na Podolu, która zmusiła mojego drugiego dziadka do opuszczenia ojcowizny i szukania szczęścia na ziemiach odzyskanych? W drugiej wojnie światowej moja rodzina z obu stron wiele straciła, ale ta nowa polska ojczyzna w wielu sprawach nie była i nie jest wcale lepsza, ani w czasie reżimu PRL- u, ani teraz, gdy wypędza miliony ludzi w poszukiwaniu innego, godniejszego życia, więc wybacz, że twoje pseudopatriotyczne oszołomstwo wyhodowane na nacjonalnej propagandzie wybranego narodu doprowadza mnie do mdłości.
        • princess_yo_yo Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:13
          nie zapomnij jeszcze odlozyc na terapie. bo ja tez nie rozumiem z jakiego powodu ktos moze swiadomie planowac skazanie sie na bycie underclass na emeryturze. masz jakies masochistyczne ciagoty? moze pejczyk sobie kup.
    • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 10:37
      Dzisiejszy materiał z Onetu:
      wiadomosci.onet.pl/brytyjczycy-o-polakach-wzrost-imigracji-jest-przytlaczajacy/k3xhxg
      "W przedwyborczej debacie nie słychać jednak głosu samych imigrantów bowiem w Zjednoczonym Królestwie prawa wyborcze przysługują jedynie obywatelom Wielkiej Brytanii."
      • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 11:01
        Nie wiem o co im chodzi, przecież sama elita przyjeżdża, a jak nie elita to pracowici i uczciwi robotnicy. Nie rozumiem o co tyle szumu. I ciekawe (tu piszę bez ironii) czy tak samo tubylcy oficjalnie wypowiadają się o muzułmanach?
      • rosapulchra-0 Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 11:29
        Tyle że to jest kłamstwo. Ale ty już cała podniecona, spocona biegniesz z tą "rewelacją" na forum big_grin
        • araceli Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 11:43
          Co jest kłamstwem?
      • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 11:52
        A tu dzisiejszy materiał z Gazety:
        pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136160,17762407,Ten_wykres_pokazuje__dlaczego_w_Polsce_pracodawca.html#MT
        Ten wykres pokazuje, dlaczego w Polsce pracodawca może zrobić z pracownikiem, co tylko chce
        • gazeta_mi_placi Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 11:57
          Raczej na odwrót, pracownik - jeżeli jest kobietą mogącą zajść w ciążę może zrobić z pracodawcą co zechce, w ogóle nie pojawiać się w pracy lub pojawiać się sporadycznie i nie można go wyrzucić, w przypadku urodzenia dziecka w trakcie umowy, przez dobre dwa lata. Plus utrzymywanie darmozjada który zrywa się godzinę wcześniej nawet do dwóch lat z okazji karmienia piersią. Żaden z cywilizowanych krajów tak się nie cackoli z babami odnośnie pracy zawodowej.
          • niegomezza Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 12:11
            Kłóć się z autorem tekstu.
          • fadilla Re: Zawsze obywatele drugiej kategorii- a jednak 17.04.15, 13:07
            Powiedział autorytet gazeciarz big_grin big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka