Dodaj do ulubionych

"Zaluje, ze nie mam dzieci"

19.04.15, 00:59
Zaintrygowalo mnie, ze na sasiednim zalozonym przeze mnie watku pojawily sie zdecydowane przeciwniczki jak i rowniez zdecydowane zwolenniczki macierzynstwa. Bardzo radykalne postawy.

Zastanawiam sie czy wpadaja tutaj Panie jakie nie sa matkami, i zaluja ze nimi nie sa...?
Obserwuj wątek
    • szamanta Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 01:19
      Co prawda nie czytając tamtego watku jednak stwierdzam, ze zaluje iż dzieci nie rodza się mając już od razu na karku ok. 10 lat ( chociaż pyskole okrutne w tym wieku), ,bo pierwsze lata ich życia ( no do max 2.5 lat)wspominam jako skaranie cholera wie kogo,a nie żadna przyjemność czerpana z macierzyństwa. Korektor czasowy by mi się przydał.
      Mam dzieci, ale jakby nie były to inaczej moje zycie,by wyglądalo,typowo egocentryczn ( z natury taka jestem i wcale nie uważam takie za wybitnie złe, choć jakie prowadze obecnie tez jest niczego sobie.
      Wiem, nie całkowicie wbiłam się w temat ,ale w swoim żuciu sporo aluje jak i dużo nie zaluje, to się tyczy również macierzyństwa, nie wiem po ktorj linii barykady stanąć
      • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:23
        zaluje iż dzieci nie rodza się mając już od razu na karku ok. 10 lat

        adopcja?
    • kkalipso Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 02:44
      A ja nie rozumiem jak można dyskutować o posiadaniu dzieci z bezdzietnymi ...To jak ze ślepym o kolorach.
      • sundry Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:19
        Idąc tym tropem tylko mając raka możesz stwierdzić, że choroba nowotworowa jest zła. Nie wszystkiego musisz spróbować na własnej skórze, żeby wydać opinię.
        • rasowa_sowa Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:24
          Porównanie posiadania dzieci z chorowaniem na nowotwór jest dość szalone big_grin
          • sundry Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:36
            Fakt, może nieco niefortunne porównanie, miało tylko zobrazować to, co napisałam w drugim zdaniu.
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:35
          Ale nie zaprzeczysz ze doznania, ktore towarzysza chorobie sa mozliwe do odkrycia tylko wtedy kiedy samemu zapada sie na te chorobe. Dowod : zachorowanie na raka czesto powoduje rewolucje calkowita rewolucje w systemie wartosci i priorytetow, sama mysl o raku i wyobrazanie sobie jak to jest, gdy sie go ma, raczej nie pociaga za soba takich skutkow.
          Podobnie jest z dziecmi.
          • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:08
            to sa doznania zwiazane z uswiadomieniem sobie wlasnej smiertelnosci i maja rozne skutki dla roznych osobnikow. nie zmienia to faktu ze jesli chodzi o ogolne podejscie do tematu bezposrednie doswiadczenie nie jest konieczne.
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:36
              Mowa tutaj o dyskusji dzietnych z bezdzietnymi. Ogolne podejscie do tematu nijak sie ma z bezposrednim doswiadczeniem. W rzeczy samej ma sie tak jak rozmowa ze selpym o kolorach. Dotyczy to zarowno posiadania dzieci, jaki i smierci, chorob zagrazajacych zyciu, kalectwa wlasnego, jak i kalectwa dzieci. Moze byc wspolczucie ale prawdziwe zrozumienie jest niezmiernie rzadkie.
              • nenia1 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:41
                Nie masz racji. Ponieważ doświadczenia tego samego mogą być krańcowo różne. To nie jest tak, że wszyscy którzy mają dzieci, albo byli chorzy mają identyczne doświadczenia. To co nas spotyka jest filtrowane przez nasz mózg i nie można założyć, że skoro ja coś przeżyłem to wiem lepiej. Wiem, ale tylko co do tego jak ja sam to przeżywałem i jak ja sam doświadczyłem. Ktoś identyczną sytuację doświadczy zupełnie odmiennie i też nie osiągniesz prawdziwego zrozumienia.
                • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:46
                  Ale zawsze mozemy wymienic sie doswiadczeniami. Oczywiscie ze kazdy przezywa wszystko na swoj sposob. Interesujace jest wlasnie to porownanie wrazen, oczekiwan, emocji, sposobow radzenia sobie z zaistniala sytuacja itp. Z kims, kto "nie doswiadczyl" taka rozmowa nie jest mozliwa.
                  • nenia1 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 17:34
                    Oczywiście, że jest możliwa, choć nie opiera się na wymianie doświadczeń, bo jednej stronie tych doświadczeń brak. Jednak nie trzeba wszystkiego przeżyć, żeby móc o różnych rzeczach rozmawiać, pomaga w tym obserwacja, wiedza, doświadczenia innych oraz empatia. Takie kategoryczne stwierdzenia, którymi operujesz są bardzo wykluczające a najczęściej nie do końca prawdziwe.
              • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:43
                ale po co zrozumienie? kwestia indywidualnych personalnych decyzji nie wymaga zrozumienia otoczenia.
                jesli ktos nie chce dzieci to nie musi rozumiec dlaczego inni chca, i na odwrot. to jest po prostu fakt. motywy decyzji tez sa drugorzedne tak samo jak te glownie wyimaginowane przez otoczenie zale.
                podejscie ze nie da sie rozmawiac na zaden temat ktory cie bezposrednio nie dotknal jest bardzo limitujace. to musi strasznie ograniczac codzienna interakcje. jakos jednak wiekszosc ludzi daje rade ekstrapolowac swoje doswiadczenie poza ograniczona rzeczywistosc jakiej doswiadczaja na codzien i bardzo dobrze.
                • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:27
                  Caly czas odnosze sie do "rozmowy jak ze slepym o kolorach", nie zas do samego wyboru posiadania lub nie posiadania dzieci. Tu bezdyskusyjnie zgadzam sie z kazdym, kto swiadomie podjal taka lub inna decyzje. Kazdy ma swoje motywacje i swoje doswiadczenia, ktore doprowadzily go do takiej a nie innej decyzji. Twierdze, jak ktos powyzej, ze rozmowa swiadomych bezdzietnych z matkami przekonanymi jest czesto pozbawiona sensu.
                  • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:11
                    Jak ze ślepym o kolorach to jak z Tobą o Krakowie w którym rzekomo mieszkasz, a nawet nie wiesz, że nie ma tam PiP za to są Kauflandy forumowy kłamczuszku.
                    • bufo.bufo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 17:41
                      Hehe, pudło. W Krakowie jest PiP, no ale jak się mieszka na jakimś zadupnym osiedlu, to się tego nie wie.
                      • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:13
                        Ciekawe gdzie? Poza tym twierdziła, że tam gdzie mieszka (czyli rzekomo w Krakowie) nie ma Kauflandów a są co najmniej trzy w trzech różnych dzielnicach (jak nie więcej), kłamczuszka mała i tyle.
                        • bufo.bufo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:15
                          Sprawdź sobie. Są dwa PiP. A Kauflandy owszem też. Akurat mam niedaleko siebie i PiP, i Kauflanda.
                          • andaba Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:18
                            Serio znacie wszystkie sklepy w sporym przecież mieście?
                            Nie śmiałabym autorytatywnie twierdzić, że nie ma jakiegoś sklepu w mieście, gdzie sklepów są setki, jak nie tysiące.
                            • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:20
                              Kauflandy to duże hipermarkety, pierwszy powstał w Krakowie dobre 10 lat temu ( i wcale nie w dzielnicy peryferyjnej), z czasem co najmniej dwa inne w innych częściach Krakowa, ktoś kto twierdzi, że w Krakowie nie ma tej sieci jest zwykłym kłamcą podszywającym się pod rzekomego mieszkańca.
                              • bufo.bufo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:30
                                Hehe, a Ty twierdzisz że w Krakowie nie ma PiP. Może też jesteś zwykłym kłamcą smile
                                • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 20.04.15, 08:42
                                  Przyznaję się do pomyłki, pierwszy PiP w Krakowie otworzył się ledwie kilka miesięcy temu.
                                  Ale nie wierzę, że ktoś mieszkający w Krakowie nie wie, że od dobrych 10 lat są w Krakowie hipermarkety sieci Kaufalnd. Caryca się wkopała, nie mieszka w Krakowie, kto wie może dalej siedzi za granicą (tą cudowną), a nam kity wciska o tym jakoby mieszka w Polsce byśmy nie mieli argumentu, że emigrantka wie lepiej co się dzieje w Polsce niż tubylec.
      • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:25
        Często się z tym argumentem spotykam (zazwyczaj jako kontry używa się argumentu o mężczyznach-ginekologach hehe, toż to ta sama śpiewka od lat, przewidywalne jak diabli). Ale przecież i bezdzietny obserwuje, widzi, jak żyją rodzice i jest w stanie dojść do wniosku, czy to mu się podoba, czy nie.

        Na przykład: kiedyś szłam sobie do miasta gdy wspinałam się na stare miasto, zaczął dobiegać do mnie szmer, coraz głośniejszy, w końcu hałas ludzkich głosów... impreza? manifestacja?
        Okazało się, że to rodzice czekający na dzieci przed szkołą.
        I sobie pomyślałam, że jakbym tak przez kilka lat miała stać w tym gwarze dzień w dzień, to bym zwyczajnie ocipiała. Bo nie cierpię takiego hałasu. Uciekłam w podskokach jak najdalej od tego miejsca.

        Więc co nieco na temat ewentualnego posiadania dzieci i obowiązków z tym związanych oraz czy byłyby one miłe czy nie, bezdzietny też może sobie wyobrazić wink
        • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:38
          Moze sobie wyobrazic, gdy szuka argumentow by dzieci nie miec, ale za nic nie jest w stanie sobie wyobrazic jak to jest miec dziecko. Powierzchownie oczywiscie zawsze mozna probowac myslec jak to jest slyczec wrzask, zmieniac pieluchy, myc pupe z kupy, ale nie mozna wyobrazic sobie tego co dzieje sie we wnetrzu czlowieka. Nie da sie. Uczucia sie czuje, nie mozna ich sobie wyobrazic, nie doswiadczywszy ich.
          • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:54
            To prawda. Ale człowiek, który dzieci mieć nie chce, raczej szuka potwierdzenia swojego wyboru, a nie próbuje sam siebie przekonać do rodzicielstwa, bo to byłoby absurdalne - przymusu posiadania dzieci bowiem, na szczęście, nie ma.

            Na pytanie o żałowanie można odpowiedzieć połowicznie - na pewno nie będę żałować, że straciłam okazję do ocipienia od hałasu słuchanego codziennie o siedemnastej, czy że ominęła mnie okazja zmieniania pieluch. Raczej nie będę żałować, że nie zafundowałam sobie uczuć macierzyńskich bo po prostu nie wiem, co to takiego, więc jak mogę żałować? Nie zaznałam, to nie zaznałam, jak wielu innych rzeczy, potencjalnie fajnych.

            Suma sumarum - wychodzi "nie żałuję".
            • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:42
              Przez wieksza czesc zycia myslalam ze dzieci miec nie bede. Bylo to dla mnie praktycznie rownie oczywiste jak 2+2=4. Nie to zebym nie mogla, po prostu nie widzialam siebie matka.
              W moich postach nie ma krztyny oceny wyboru pozostania bezdzietnym. Gdyby wiecej ludzi na tej planecie dokonywalo swiadomych wyborow, swiat bylby lepszy. Jesli nie zalujesz, tym lepiej. To potwierdza ze twoj wybor byl sluszny. Ja jedynie twierdze ze nasze wyobrazenia o pewnych rzeczach nie sa w stanie oddac rzeczywistosci, co sprawia ze rozmowa dwoch osob, ktore doswiadczyly tych samych rzeczy bedzie miala wiekszy sens niz dwoch innych, z ktorych tylko jedna poznala na wlasnej skorze pewne doswiadczenia, o ktorych rozmawia z kims kto tego nie doznal. Doswiadczam tego na codzien, ale pewnie nie tylko ja.
        • baltycki Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:51
          > jakbym tak przez kilka lat miała stać w tym gwarze dzień w dzień,
          > to bym zwyczajnie ocipiała.
          A potem, gdy dziecko by podbieglo, objelo za szyje, cmoknelo, powiedzialo "kocham Cie"..
          ocipialabys drugi razbig_grin
          • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:10
            Pewnie tak wink
            Ale mogłoby być też tak, że - nie.
            A stawka zbyt wielka, żeby ryzykować i sprawdzać.
          • to_ja_caryca_katarzyna Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:29
            Dziecko samo z siebie nie uczy sie takich "slicznych" zachowan. Matka, ktora dziecka nie chciala a ma, moze nigdy dziecku nie przekazac tej umiejetnosci, nie prawdaz?
    • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:17
      "Które", Princess, "które" wink A tak serio - nawet jeśli jest kilka, to pewnie się nie przyznają. I co dokładnie masz na myśli - kobiety bzw, które w wieku 50 lat pożałowały swojego wyboru czy również te, które nie mają dzieci z innego powodu? Znam w realu kilka starych panien (to nie jest określenie obraźliwe, uważam, że "stare panny" i "singielki" to dwie różne mentalnie grupy), które zazdroszczą mi moich, ale nie wnikam, na ile przeżywają bezdzietność emocjonalnie.
      • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:22
        50 lat pożałowały swojego wyboru czy również te,

        ooo wlasnie cos takiego, jakies 40, 50+ latki...

        które nie mają dzieci z innego powodu?


        nie no te co nie mogly bo sie nie udalo ( bezplodnosc) to inna para kaloszy


        mantra: które które które które które które które które... moze w koncu zapadnie mi to w pamiec do jasnej ciasnej... najgorsze to sa zle nawyki.
    • wredna1zmija Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:39
      mam znajomą która się nie rozmnożyła. Jest po 30 i lekarz jej powiedział, że pożyje najwyżej jeszcze 20 lat. No i w obliczu własnej śmiertelności stwierdziła, że żałuje że nie ma dziecka. Ale właśnie takiego już od razu dziesięcioletniego. Tylko, że z drugiej strony nie fundowała sobie dziecka bo wtedy miałaby o jakieś 10 lat życia mniej a i tak marudzi, że te dwadzieścia lat które jej lekarz wróży to cho.ernie mało.
      • asmarabis Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:57
        i lekarz jej powiedział, że po
        > żyje najwyżej jeszcze 20 lat

        Na jakiej podstawie tak stwierdzil? Tez bym chciala taka dokladna diagnoze, zeby wiedziec ile mam czasu
    • semihora Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:54
      A czy wpadają tutaj panie, które są matkami, ale bardzo tego żałują? Pewnie też się żadna nie przyzna...
      • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:57
        Nieuważnie czytasz forum, było ich kilka smile
        • olikol Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:06
          Mnie najbardziej się podobała któraś foremka, która odradzała wszystkim posiadanie dzieci jako coś fatalnego, a sama urodziła trójkę tongue_out
      • ona3010 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:29
        Ja czasem tak myślę. Jestem matką ale nie do końca się w tym dobrze czuję. Jestem matką bo tak wypadało bo tak oczekiwali ludzie... nie czuje się dobrą matką, choć ludzie mówią ze jestem ok. Mam wrażenie ze przez macierzyństwo ucieka mi życie, stoję w miejscu, z drugie strony przez macierzyństwo mam ogromną determinacje w pracy i bez dziecka nie osiągnęłabym tego sama. Uważam ze kobiety są poszkodowane przez opiekę, czas nad dziećmi, duzo tracą.
        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:34
          Mam wrażenie ze przez macierzyństwo ucieka mi życie, stoję w miejscu

          czy zostalas bardzo wczesnie matka?

          A co ci tak konkretnie ucieka co bys chciala tak desperacko lapac?

          Uważam ze kobiety są p
          > oszkodowane przez opiekę, czas nad dziećmi, duzo tracą


          a na co takiego wartosciowego mialyby go zysykiwac? I nie pytam o jakis ogolnik typu: samorozwoj itd


          Widzisz, bo ja mam odwrotnie zostalam matka dopiero w wieku 40 lat. Zaluje ze wczesniej nie mialam dzieci tak ok 30 roku zycia ale wyszlo jak wyszlo... Uwazam, ze wraz z przyjsciem dziecka nareszcie czuje sie spelniona w jakims zadaniu. Wszystko co robilam wczesniej nie dawalo mi takiego poczucia sensu co zreszta czas zawsze udowadanial ( a robilam, studiowalam 2 magisterki poza Polska, pracowalam w znanych korporacjach, bywalam, poznawalam, widywalam itd itp)
          • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:27
            Co można zyskać?
            Więcej czasu na odpoczynek.
            Mniej stresów - problemy dzieci bolą o wiele bardziej niż własne.
            Bardziej poukładane życie, skoncentrowane na własnych obowiązkach i potrzebach, bez konieczności upychania dzieci w placówkach, wożenia do nich, wysiadywania na zebraniach/konsultacjach, konieczności cofania się do etapu szkolnego wink.
            Więcej życiowej wygody i spokoju można zyskać tak ogólnie wink.
            • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:27
              Z dziećmi jest po trochu jak w tym dowcipie o kozie i rabinie.
              Tyle, że tej kozy już nie możesz oddać
              • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:03
                Strasznie jesteś rozczarowana macierzyństwem, a przecież Twoja córka nie taka najgorsza.
            • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:42
              zycie bez dzieciora byloby nudne jak flaki z olejem jakie mialam do 40 roku zycia.
              Kazdy jego usmiech wynagradza stres 1000 krotnie

              > bez konieczności upychania dzieci w placówkach, wożenia do nich,
              ale dzieciom jest potrzeba interakcji z rowiesnikami a nie tylko mama i mama

              wysiadywania
              > na zebraniach/konsultacjach, konieczności cofania się do etapu szkolnego

              nie moge sie doczekac...
              • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:49
                Cóż, a ja nie uważam bynajmniej mojego życia przed za nudne wink.
                Na pewno zwyczajne, przeciętne, ale nie nudne.
                Co do tego upychania po placówkach, w Polsce to bardziej przykra konieczność i tor przeszkód zarazem (jakoś trzeba do pracy wrócić, a miejsc w niskopłatnych publicznych przedszkolach wciąż za mało!), a nie realizowanie dziecięcej potrzeby socjalizacji. Jeśli polujesz na miejsce za ok. 500 zł miesięcznie i tyle wytrzyma Twój budżet, a masz możliwość umieścić dziecko wyłącznie w miejscu 2 lub 3 razy droższym, robi się niefajnie.
                Co do zebrań, rodzicielskich pomysłów, pretensji do nauczycieli - ach, sama zobaczysz big_grin big_grin big_grin.
                • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:44
                  > Na pewno zwyczajne, przeciętne, ale nie nudne.

                  no widzisz, a ja do ok 40tki wiodlam zycie zdecydowanie nieprzecietne z cala pewnocia dla wielu fascynujace- ale dla mnie brak tego czegos, czym bylo dziecko sprawialo iz mialam wieczny niedosyt, niespelnienie. Spelnienie "w projekcie" przynioslo to dziecko
                • yaga7 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:46
                  Ja mam podobnie - mam dość normalne i zwyczajne życie, ale dla mnie na pewno nie jest nudne i na pewno nie muszę mieć dodatkowych "atrakcji", wystarczą mi te, które mam wink
                  Aha, i nie odczuwam żadnych braków czy też niespełnienia.
          • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:45
            > Zaluje ze wczesniej nie mialam dzieci tak ok 30 roku zycia

            Mnie się udało "wyrobić plan" i urodzić dzieci w wieku 26-30 lat. Wcześniej dużo zainwestowałam w swój rozwój, potem przystopowałam, ruszyłam ponownie w wieku 40+, po odchowaniu dzieci. Czasu przeznaczonego dla dzieci nie uważam za stracony, tylko za doświadczenie tak samo rozwijające jak nauka i praca.
            • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:21
              potem przystopowałam,

              wcale nie przystopowalas, po prostu byla to inna forma rozwoju. Nic tak nie rozwija charakteru jak zajmowanie sie dzieckiem
        • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:53
          nie wiem czy ci to w czyms pomoze ale skupienie sie na pozytywach mozna wytrenowac tak samo jak wiele innych umiejetnosci. mindfulness jako typ cognitive behavioral therapy moze byc w tym bardzo pomocny. skupienie sie na tu i teraz zamiast zyciu w zalu o przeszlosc albo strachu o przyszlosc.
          • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:30
            Możesz podać jakieś źródła?
            Mogą być po angielsku.
            • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:54
              mbct.co.uk/
              www.amazon.co.uk/Mindfulness-practical-guide-finding-frantic/dp/074995308X/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1429440836&sr=8-1&keywords=mindfulness
              • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:52
                U mnie to "samo" przyszło, z wiekiem i doświadczeniem. Obrywam potem na forum, że nie podporządkowuję swojego życia trosce o przyszłą emeryturę, ale co tam wink
                • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:34
                  to jest akurat powazne osiagniecie. wielu ludzi potrzebuje taka umiejetnosc swiadomie nabyc.
                  • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:40
                    Na pewno było to wspierane jakimiś źródłami z zewnątrz, ale nie potrafię teraz dokładnie tego procesu odtworzyć.
                    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:47
                      Zdanie: Mam znajomego jaki realizuje praktyki Edgara Tolle. Zyje tu i teraz. W rezultacie nie ma ani grosza oszczednosci ani skladek emerytalnych. Inne zdanie: Ludzie przezyli Oswiecim zyjac " w przyszlosci" bo mysl o wyzwoleniu dawala im nadzieje by sie nie zalamywali. Inne zdanie: Kiedy siedzisz na fotelu u dentysty lepiej jesli wczuwasz sie w bol tu i teraz.Lepszy efekt jest myslec ze juz zaraz bedzie po bolu. Myslec o przyszlosci

                      Do czego zmierzam:
                      Przeszlosc jest istotna na tyle na ile wyciagamy z nich wniosku
                      Terazniejszoscia wlasnie jestesmy i warto wykorzystac ja na max
                      Przyszlosc daje nadzieje i warto uprzyjemnic terazniejszosc budujac piekniejsza przyszlosc. Ja lubie budowacsmile

                      Nalezy zyc w kazdym "z czasow" w zaleznosci od potrzeb. To co jest nienormalne i szkodliwe to nadmierne rozdrapywanie ran przeszlosci czy nadmierne leki przed przyszloscia.
                      Ale jak wiadomo we wszystkim trzeba miec umiarkowana postawe....
                      • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:54
                        > To co jest nienormalne i szkodliwe to nadmierne rozdrapywanie ran przeszlosci czy nadmierne leki przed przyszloscia.

                        Właśnie o tym była mowa. Pozytywnie korzystanie z przeszłości i przyszłości jest jak najbardziej wskazane.
    • rasowa_sowa Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 08:58
      To chyba nie jest rzecz, do której łatwo się przyznać przed sobą i innymi. Podobnie zresztą jak do żalu, że się jednak ma dzieci
    • paul_ina Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:13
      Dla własnego zdrowia psychicznego nie należy w życiu niczego żałować.
      Jeśli się nie ma dzieci, ma się okazję poświęcić własne życie samemu sobie. Też fajnie.
    • sundry Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:22
      Na razie nie mam, nie żałuję. Ale daleko mi do fanatyzmu, jaki był w tamtym wątku.
      • ona3010 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 09:33
        A i jeszcze jedno gdybym miała mieć drugie dziecko, ciąża, traumatyczny poród wolałabym umrzeć smile
        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:38
          ciąża, traumatyczny poród w
          > olałabym umrzeć smile
          >


          w zyciu czeka cie wiecej trudniejszych przezyc- kazdego czeka.
          Przesadzasz.

          Moj porod: Mialo byc wywolywanie bo dzidzius byl bardzo duzy i miala duzo wod. Poszlam do szpitala ale zawsze jakas miala juz dziecko miedzy nogami wiec czekalam okolo 4 dni w tym szpitalu. Wywolywanie oczywiscie bolesne i skurcze itd. A na samym koncu okazalo sie ze cesarka pomimo przejscia tylu boli. Po ciazy od znieczulenia przez tydzien nie moglam chodzic i powloczylam noga. Dochodzenie do siebie nie bylo lekkie przez to. W sumie w szpitalu bylam dobre 2 tyg. 6 tyg po porodzie musialam wrocic do pracy bo niestety amerykanska firma nie dawala nic poza panstwowym groszem. Ale czlowiek gorsze rzeczy w zyciu przezyl... Pikus
          • asmarabis Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:46
            >
            > Moj porod: Mialo byc wywolywanie bo dzidzius byl bardzo duzy i miala duzo wod.

            Ale przeciez to jest WSKAZANIE do cesarki, po co tak ryzykowalas, nie pojmuje jak czytam takie historie?
            • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:54
              > Ale przeciez to jest WSKAZANIE do cesarki, po co tak ryzykowalas, nie pojmuje j
              > ak czytam takie historie?


              a skad przypuszczenie ze to byl moj pomysl. W UK to nie jest wskazanie do cesarki. Moj polski lekarz sugerowal cesarke zas w UK maja inna koncepcje na to. Uwazali ze cesarke zrobia jesli bedzie wskazanie. Chlopczyk mial prawie 5kg.
              • asmarabis Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:16
                Balwany, dobrze ze wszystko szczesliwie sie skonczylo....
                • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:39
                  w sumie na szczescie skonczylo sie tak jak powinno czyli normalnie (jak powinno byc wg procedur w PL tez) najpierw wywoluje sie porod a potem cesarka raczej niz taka cesarka" na zimno" jaka jest podobno dla dziecka i organizmu kobiety gorsza. Jak akcja serca dziecka zaczela byc bardzo nieregularna to zdecydowali sie na cesarke.

                  No ale to ze tak sie skonczylo to wynik tego jak moj polski lekarz powiedziala: madry chlopczyk wiedzal co zrobic
                  • gazeta_mi_placi Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:05
                    I było jak w dowcipie - Twój synek zaczął chodzić wcześniej niż Ty?
                    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:39
                      no gazetka nie bierz wszystkiego doslownie! Moj polski gin jest taki nieco chyba New Age lol
              • yuka12 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:10
                Wlasnie dwa miesiace temu znajoma, mala drobna kobietka, urodzila chlopaka 4.5 kg. Naturalnie z pomoca kleszczy (z tego co zrozumialam). Dziecko ledwo sie wywinelo (mialo byc transportowane do Anglii na specjalistyczny oddzial dzieciecy). I prawdopodobnie bedzie to jej ostatnie dziecko.
          • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:55
            princesswhitewolf napisała:

            6 tyg po porodzie musialam wrocic do pracy bo niestety amerykanska firma nie dawala nic poza panstwowym groszem.

            A ty w wieku 40 lat nie mialas zadnych oszczednosci na te okolicznosc? Partner tez nie? Ta amerykanska firma chyba oferuje niezla pensje skoro sie jej trzymasz? Poza tym nie pracujesz chyba jako kasjerka na part time w supermarkecie wiec trwonilas pieniadze nie robiac zadnych oszczednosci? Gdybys je miala nie musialabys 6 tyg po porodzie wracac do pracy.
            • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:04
              > A ty w wieku 40 lat nie mialas zadnych oszczednosci na te okolicznosc?

              oczywiscie ze mialam. Ja nie pracuje fizycznie a moj mozg byl juz sprawny wiec wrocilam do pracy. Mialam elastyczny styl pracy z mozliwoscia pracy w domu 3 razy w tyg.

              a amerykanska firma chyba oferuje niezla pensje skoro sie jej trzymas
              > z?


              Wiesz o tym co dla kogo sa niezle pieniadze to kwestia dyskusyjna. Raz ze nie ma co porownywac bo mieszkamy w innym kraju, dwa kazdy ma inne wydatki ( np jeden mieszkanie wlasnosciowe inny ma kredyt itd), trzy niekoniecznie zawsze chodzi o pensje ale o przemiany w firmie: utrzymanie stanowiska.
              Moim zdaniem byla to dobra ale nie nadzwyczajna pensja
              • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:37
                princesswhitewolf napisała:

                > oczywiscie ze mialam. Ja nie pracuje fizycznie a moj mozg byl juz sprawny wiec
                > wrocilam do pracy. Mialam elastyczny styl pracy z mozliwoscia pracy w domu 3 r
                > azy w tyg.
                >trzy niekoniecznie zawsze chodzio pensje ale o przemiany w firmie: utrzymanie stanowiska.
                > Moim zdaniem byla to dobra ale nie nadzwyczajna pensja

                Zdecyduj sie wiec o co chodzilo, bo piszac ze musialas wrocic po 6tyg bo firma nie oferowala nic wiecej oprocz panstwowych groszy wskazuje na jednoznaczne powody. Jesli jednak pracujesz na bardzo wysokim kierowniczym stanowisku w firmie i twoja niezangazowanie w prace powyzej 6 tyg jest rownoznaczne z utrata stanowiska to czemu od razu nie podajesz tego jako powodu.
                • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:42
                  Myślisz, że ludzie starają się utrzymać tylko wysokie stanowiska kierownicze?
                  Że nie trzymają się nawet przeciętnej pracy?
                  • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:41
                    lily-evans01 napisała:

                    > Myślisz, że ludzie starają się utrzymać tylko wysokie stanowiska kierownicze?
                    > Że nie trzymają się nawet przeciętnej pracy?

                    Nizsze stanowiska, przecietne prace nie wymagaja takich poswiecen. To tylko praca, nie ta to inna. Zreszta ludzie nie traca przecietnych prac za bycie na urlopie macierzynskim.
                    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:56
                      w momencie gdy firma ma straty finansowe to redundancja leci po najslabszych ogniwach jakie nie sa na kazde skinienie by zostac po godzinach... Niby oficjalnie nikt nic nie powie ale wiadomo kazdemu kto ma pojecie o pracy w korporacji o co chodzi.
                      • lily-evans01 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 18:03
                        Mówimy o USA, tak?
                        W GW ciekawy artykuł o nowym amerykańskim ubóstwie, ze smartfonem, plazmą i nowym autem, ale po znacznej redukcji stanowisk pracy w wielu sektorach.
                        Nie za bardzo wierzę w to, że jak nie ta praca, to natychmiast inna, chyba, że ktoś chce z menedżera wskoczyć na miejsce cleaning staff wink.
                        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 21:51

                          > Mówimy o USA, tak?

                          Mowimy ogolnie o swiecie i zyciusmile. A jesli chodzi o moj przypadek to z US po 5 latach( studia, potem praca w US) wrocilam do UK w 2005 ( gdzie mieszkalam od pierwszej pol lat 90tych). Dzieciora powilam w UK i tu pracuje

                          Nie za bardzo wierzę w to, że jak nie ta praca, to natychmiast inna,


                          nie natychmiast ale 1-2 miesiace i jesli masz jakies tam w miare sensowne CV to cos kolejnego sie znajduje...
                • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:46
                  > Zdecyduj sie wiec o co chodzilo,

                  zdecydowac to ja sie zdecydowalam 2 lata temu jak to mialo miejscesmile)) chodzilo o pieniadze i o potencjalna utrate stanowiska.Zreszta jak mowilam pracowalam w wiekszosci z domu, babcia obok, dalam rade.

                  Jesli jednak pracujesz na bardzo wysokim kierowniczym stanowisku w firmie
                  > i twoja niezangazowanie w prace powyzej 6 tyg jest rownoznaczne z utrata stanow
                  > iska to czemu od razu nie podajesz tego jako powodu.


                  a tam bardzo wysokim znowu. Nie jestem jakims dyrektorem tylko managerem sredniego rzedu. Chodzi raczej o kulture zawodowa jaka jest w amerykanskich firmach. Pewne sprawy byly tam wrecz oczekiwane. Zreszta... to historia juz bo juz tam nie pracuje.
                  • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:31
                    princesswhitewolf napisała:

                    Zreszta... to historia juz bo juz tam nie pracuje.


                    To raczej jest czego zalowac, poswiecac swoj czas na prace (chocby i w domu) wyreczajac sie babcia, zamiast spedzic z dzieckiem pierwszy rok zycia (korzystajac z oszczednosci) zwlaszcza zostajac matka po raz pierwszy w wieku lat 40...
                    No coz, ja takiego wyboru nie rozumiem ale widac dla ciebie byl najlepszy.
                    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:48
                      > To raczej jest czego zalowac, poswiecac swoj czas na prace (chocby i w domu) wy
                      > reczajac sie babcia, zamiast spedzic z dzieckiem pierwszy rok zycia (korzystaja
                      > c z oszczednosci) zwlaszcza zostajac matka po raz pierwszy w wieku lat 40...


                      Znowu slepa kula w plot wyciagajac pochopne upraszczajace wnioski. Zdecydowanie nie. Bynajmniej niczego nie zaluje bo elastyczny styl pracy i fakt ze firma ma centrale na zachodnim wybrzezu USA pozwalala mi na prace w godzinach w jakich dziecko smaczniutko sobie spalo. Moje podejscie do kwestii pracy bylo bardzo dobrze przemyslane jak i decyzja o powrocie.
                      • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:51
                        P.S. Mam kolezanki, ktore mialy gorsza sytuacje bo musialy oddac dziecko do zlobka juz w 1 roku zycia. Myslisz ze dzieci wychowaja sie na patologie albo beda mialy braki emocjonalne?
                        Jak pokazuje zycie niepracujace, niewyksztalcone i nieambitne zawodowo matki maja znacznie wieksza szanse na wychowanie patologii niz ludzie pracujacy i wyksztalceni. Wystarczy popytac o pochodzenie dziecka. Dzieci nasladuja rodzicow. Wazne by gdy sie spedza juz czas z dzieckiem to spedzac czas wysoki jakosciowo, a nie ogladac kreskowki z dzieckiem albo opery mydlane...
                        • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:13
                          princesswhitewolf napisała:

                          > P.S. Mam kolezanki, ktore mialy gorsza sytuacje bo musialy oddac dziecko do zlo
                          > bka juz w 1 roku zycia. Myslisz ze dzieci wychowaja sie na patologie albo beda
                          > mialy braki emocjonalne?

                          Nigdzie nie oceniam twoich wyborow ani nie napisalam ze sa gorsze od moich czy innych osob. To ze ja bym zrobila tak czy siak ale inaczej niz ty to argumenty w dyskusji z toba, w ktorej twoje wypowiedzi sa bardzo autorytarne. Kazdy ma prawo do wlasnych decyzji, kazdy odczuwa inaczej i kazdy ma inne doswiadczenia, nie odmawiaj wiec innym prawa do tego nawet jesli tego nie rozumiesz.
                          • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:31
                            w ktorej twoje wypowiedzi sa bardzo autorytarne.

                            oczywiscie ze sa autorytarne na temat mojego wlasnego zycia. Bo to moje zycie a nie twoje i zapewne mamy zupelnie odmienne swiaty i wychowanie. Wychowanie bo moze jednej matka pracowala a babcia ja pomagala wychowywac, innej matka to kura domowa i stad takie wzorce , a jeszcze innej wzorce to siedzenie na zasilkach. Moja sytuacja zawodowa, ekonomiczna a nie twoja. Kazdy ma inna. Jeden ma meza jaki zarabia a sama siedzi kobieta w domu i pobieraja zasilki i panstwo im za mieszkane placi, inni chodza do pracy a dziecko do zlobka, inni zas w domu bo zarobki ich nie przekraczaja ceny tego zlobka, inni maja zas pewien luksus babci, wujkow ciotek i elastycznego stylu pracy. Ot zycie. Kazdy orze jak moze.

                            Ja nie podejmuje dyskusji z twoim zyciem i twoimi wyborami. Sam fakt oswiadczania ze ty bys taki nie zrobila itd ( a ktos sie pytal ci? ) i podejmowania kwestii moich wyborow jest nie tylko autorytarne ale bardzo krotkowzroczne nie znajac okolicznosci.
                        • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:36
                          > Wazne by gdy sie spedza juz czas z dzieckiem to spedzac czas wysoki jakosciowo, a nie ogladac kreskowki z dzieckiem albo opery mydlane...

                          Tu się zapędziłaś. Dla małego dziecka ilość jest ważniejsza od jakości i każda forma wspólnego spędzania czasu (albo po prostu bycie razem) jest wartościowa.
                          • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:40
                            > Tu się zapędziłaś. Dla małego dziecka ilość jest ważniejsza od jakości i każ
                            > da
                            forma wspólnego spędzania czasu (albo po prostu bycie razem) jest wartoś
                            > ciowa.


                            Gdyby tak bylo to dzieci niepracujacych matek jakie spedzaja z nimi caly czas mialby znacznie lepsze osiagniecia w szkole i byly bardziej stabilne emocjonalnie. Jak zycie pokazuje bynajmniej tak nie jest. Niepracujaca matka siedzi ogladajac opere mydlana a dziecko samo sie bawi. Dziecko potrzebuje uwagi j rodzicow, jak rowniez towarzystwa rowiesnikow
                            • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:50
                              > Dziecko potrzebuje uwagi j rodzicow, jak rowniez towarzystwa rowiesnikow

                              Tyle to ja wiem, mam troje dorosłych wink Myślę, że nie piszesz w poście o matkach "niepracujących", tylko o rodzinach patologicznych, które nie dają dzieciom żadnych wzorców. A osiągnięcia w szkole nie są miarą wszechrzeczy - wiele prostych, niewykształconych i niepracujących kobiet ma dzieci stabilne emocjonalnie i ogólnie udane, tylko nie miały po kim odziedziczyć wysokiego IQ.
                              • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 21:54
                                wiec dlatego napisalam rowniez o stabilnosci emocjonalnej przeciez.

                                Nie, niekoniecznie pisze o jakims marginesie spolecznym. Mowie o zupelnie normalnych rodzinach gdzie matki nie pracuja. Pamietasz takie kolezanki z dziecinstwa? Przeanalizuj. Pochodze z malego miasta i znam je i dzis, widze ich losy, problemy rodzinne itd. Niekoniecznie to ze mama nie pracowala dalo im jakas wieksza stabilizacje emocjonalna. Najczesniej niestety nie.
                      • carmita80 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:06
                        princesswhitewolf napisała:

                        To raczej j Moje podejscie do kwestii pracy bylo bardzo dobrze przemyslane jak i decyzja o powrocie.

                        Twoj pierwszy komentarz o powrocie po 6 tyg do pracy bo firma nie oferowala niczego poza panstwowymi groszami jednak swiadczyl o czyms innym. W miare rozwoju dyskusji pewnie napiszesz ze twoje dziecko to tylko jadlo i spalo, w nocy sie wysypialas (moze tez babcia dyzurowala, bo partner dziecka raczej tez pewnie zmeczony w nocy spal) wiec praca to byla przyjemnosc i to byl przemyslany wybor itd. No coz jak juz napisalam dla mnie to niezrozumialy wybor, ale jak sama widzisz dla ciebie byl najlepszy. Kazdy ma prawo do wyborow i to co dla jednego jest dobre dla kogos innego byc nie musi. Ja majac pierwsze dziecko w wieku lat 40, i oszczednosci spedzilabym z nim rok, a nie wracalabym do pracy po 6 tyg angazujac do pomocy babcie. To ja, ty postapilas inaczej. Ktos inny nie zdecyduje sie na drugie dziecko bo ma traume po porodzie itd. Kazdy wybor jest indywidualny i zaden nie jest ani gorszy ani lepszy od twojego.
                        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:35
                          o powrocie po 6 tyg do pracy bo firma nie oferowala nic
                          > zego poza panstwowymi groszami jednak swiadczyl o czyms innym


                          dla kazdego inteligentnego czlowieka nie swiadczyl o niczym innym. Mysl szerzej a nie czarno-bialo. Gdyby oferowali 100% pensji przez 9 miesiecy prawdopodobnie wrzucajac na wage mozliwosc straty pracy wkrotce po powrocie z racji nieobecnosci z pewnoscia bym zostala w domu. Ale nie oferowali.
                          Serio tego typu kalkulacje kazdy przeprowadza i nie jest to rachunek calkowy ani wahadlo matematyczne. Prosta kalkulacja za i przeciw.

                          Ja majac pierwsze dziecko w wieku lat 40,
                          > i oszczednosci spedzilabym z nim rok,


                          a ja spedzilam + pracowalam. Ot kwestia organizacji czasu i wlasciwych wyborow
          • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:10
            > w zyciu czeka cie wiecej trudniejszych przezyc- kazdego czeka.
            > Przesadzasz.
            >

            kwintesencja podejscia ktorego szczerze nie znosze. to tak jakbym ja majac bardzo wysoki prog bolu i ogolnie bedac sprawna osoba napisala ci ze maratonow nie biegaja tylko leniwe pipy. indywidualne odczucia, indywidualne decyzje, kazda jest dokladnie tak samo dobra - dyskusja ma sens jesli opiera sie na wymianie doswiadczen a nie przemowach z wysokiego konia.

            caly watek jest oparty na falszywym zalozeniu ktore ma na celu udowodnienie swoja jedyna racje, bo do zalu z powodu nie posiadania dzieci mozna sie przyznac bez narazenia sie na ostracyzm spoleczny ale do tego ze sie zaluje ze sie dzieci ma juz nie.
            • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:14
              princess ale zdajesz sobie sprawe ze porod nie jest jedynym bolem jaki ludzie musza w zyciu przezyc. Ludzie przechodza duzo gorsze rzeczy. Lepiej zawczasu zrozumiec to by na stare lata jak zdrowie siada sie nie zaskoczyc.

              niestety ja mam inne zdanie. Lepiej patrzec na zycie i ludzi wokol uwaznie i racjonalnie. Oceniac swoje przezycia nie w skali wlasnej jaka tutaj sugerujesz ( w ten sposob tworza sie rozpieszczone krolewny zyjace w bance mydlanej dla jakich dramatem jest zlamany paznokiec), ale nalezy oceniac w porownaniu z tym co ludzie faktycznie przezywaja. W co drugim domu w koncu sa kobiety jakie rodzily wiec nie przesadzajmy...
              • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:28
                w zyciu jest cala masa rzeczy z ktorymi trzeba sie zmierzyc i sa one bardziej lub mniej traumatyczne w zaleznosci od indywidualnego przypadku i podejscia. mam takie samo podejscie jesli chodzi o racjonalna ocene sytuacji i branie z kazdego zlego i bolesnego doswiadczenia tego co najlepsze ale bez autorytatywnego stwierdzenia ze moj wybor jest najlepszy.
                moje wybory sa najlepsze dla mnie! tylko i wylacznie. moge co najwyzej powiedziec co ja zrobilam i co ewnetualnie zrobilabym inaczej w podobnej sytuacji.
                rozmawiam teraz z wieloma kobietami ktore borykaja sie z rakiem piersi tak jak ja, wiele z nich wybiera inne formy terapi, rekonwalescencji i ma zupelnie inne podejscie do jakosci zycia niz ja. w zyciu nie przyszloby mi do glowy powiedziec ze ich podejscie to przesada albo pieszczenie sie ze soba w zadna ze stron. moge nie rozumiec ich wyborow bo sama robie co innego ale tak jak moje wybory sa dobre dla mnie, tak ich wybory sa dobre dla nich.
                podejscie do posiadania dzieci, traumy porodowej albo innych tego typu indywidualnie odbieranych spraw to jest dokladnie to samo.
                • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:52
                  princess, moim zdaniem ( subiektywna ocena) uwazam ze rak piersi to znacznie powazniejsza sprawa niz porod. Oczywiscie nawet niz porod z cesarka. Dowodem na to jest % przezywalnosc kobiet jakie przeszly cesarke versus kobiet chorych na raka. No chyba ze jakies ultra komplikacje byly podczas tego porodu. W ogole porownywanie przecietnego porodu ( zakladam bez ultra komplikacji) z rakiem piersi w mojej opinii jak porownanie huraganu z lekkim wiatrem.

                  Princess...Ludzie bez wczesniejszych trudnych doswiadczen uwazaja za powazna traume "leczenie kanalowe zeba" nawet...

                  • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:58
                    i jesli to im w jakis sposob pomaga to nie ma nic nieodpowiedniego w takim uwazaniu. jesli to podejscie prowadzi do wiekszych stresow i ogolnie gorszego samopoczucia to sugerowalabym zastanowienie sie nad tym ale nie dyskredytowalabym ich przezyc bo mi osobiscie wydaja sie nieadekwatne do moich doswiadczen.
                    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:42
                      nie chodzi o dyskredytowanie. Chodzi o pokazanie wlasciwych proporcji.
                      Widzisz ja mam taka terapie: jak mi bardzo zle bo cos sie dzieje nieciekawego w moim zyciu wlaczam CNN i od razu widze swiat z innej perspektywy. Naprawde wiekszosc naszych problemow to problemiki
                      • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:13
                        O, to u mnie zupełnie odwrotnie - włączenie wiadomości to gwarantowany sposób na to, żeby się jeszcze bardziej zdołować.
                        Na doła - śmieszne filmiki, pozytywna, wciągająca książka, spacer w słońcu (słońce w ogóle jakoś mi zmazuje ze świadomości wszelkie problemy, a przynajmniej solidnie blakną).
                        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:36
                          włączenie wiadomości to gwarantowany sposób na to, żeby się jeszcze bardziej zdołować.
                          bywa tez i tak. Chyba kwestia poziomu dola i jak kto indywidualnie reaguje
                          • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:43
                            Chyba kwestia poziomu dola i jak kto indywidualnie reaguje


                            No oczywiście, dlatego dość istotna jest pierwsza część zdania: O, to u mnie zupełnie odwrotnie.
                      • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:14
                        no i swietnie, to jest twoj sposob. mi akurat takie nabieranie perspektywy nie pomaga, ja potrzebuje miec poczucie swojej mocy sprawczej, nawet bardzo malo racjonalnej, zeby sobie poprawic nastroj albo optyke problemu. koncentracja na planie dzialania i rozwiazaniach zazwyczaj daje odpowiedni efekt.
                        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:22
                          koncentracja na pl
                          > anie dzialania i rozwiazaniach zazwyczaj daje odpowiedni efekt.


                          to stosuje tez.wink
    • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:19
      *ktore


      <lekko z przekory tak... w ramach zartu>smile)
    • rhaenyra Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:27
      biorac pod uwagę, ze nie można być trochę w ciąży ani trochę mieć dzieck,o to chyba dobrze, ze postawy sa radykalne
    • lola211 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:30
      Jakby brak dziecka mi doskwierał to chyba bym nie chciała sie dodatkowo katowac na forum dzieciowym.Unikałabym,aby nie drapać rany.
      Znam wiele bezdzietnych +30.Zdecydowana wiekszosc chce miec dzieci, jak nie dzis to za jakis czas.Część się stara i nie wychodzi.Znam 2 zdeklarowane przeciwniczki macierzynstwa- sa konsekwentne, nigdy nie chciały miec dziecka.Moim zdaniem to zdecydowana mniejszosc wsród bezdzietnych.
      • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 10:40
        jest jednak spora grupa kobiet jaka sobie "racjonalizuje": tzn chcialy, ale nie trafily na wlasciwego faceta czy z innych powodow nie wyszlo a mowia wokol ludziom ze nigdy nie chcialy itd.
        To jakby cos po przeciwnej skali do "zaluje ze nie mam dzieci"
        • lola211 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:13
          Trudno jednak jest byc przekonujacym i wiarygodnym wówczas.
          Kilka moich kolezanek w wieku ok. lat 30 -tu oficjalnie trwało na stanowisku, ze zadnych absolutnie bachorów.Co znamienne, przy kazdej okazji deklarowały swoja niechec do dzieci.Minęło kilka lat i te co najwiecej krzyczały najbardziej sie teraz o dzieci staraja.
          Mysle, ze taka taktyka ukrywania prawdziwych emocji i przekonań,zasłona dymna.Zeby sie odczepili i przypadkim ktos nie pomyslał, ze brak dziecka to dla mnie problem.
          • kota_marcowa Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:37
            E takie racjonalizacje, to już raczej u tych, które nie mogą już mieć. Ja do 30 naprawdę bardzo nie chciałam, aż teraz w wieku 32 mi się odwidziało i już, ot tak po prostu, bez dorabiania zbędnej ideologii.

            Ta osoba o której pisałam, też naprawdę nie chciała, uważała, że "bachor" jej tylko utrudni życie, ona woli podróżować itp. żałuje teraz, jak już okazało się, że już nie może.
            • kota_marcowa Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:40
              Co oczywiście nie znaczy, że nie istnieją kobiety, którym się nie odwidziało i są ze swoją decyzją szczęśliwe, bo takie tez znam.
              Znam też takie, które się ugięły pod presją społeczeństwa i rodziny, bo prawdziwa kobieta musi mieć dzieci, a niestety matkami nigdy nie powinny zostać, nie lubią swoich dzieci i uważają, że mają przez macierzyństwo zmarnowane życie.
            • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:45
              ogolnie tak do ok 42/43 roku zycia to sie zazwyczaj wie czego sie chce i planowac pod tym katem. jesli ktos sie zorientowal blizej 50tki to rzeczywiscie sytuacji nie da sie odwrocic ale domyslam sie ze wtedy to sa raczej krotkotrwale zale pt co by bylo gdyby niz problem z przemozna checia.
          • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:13
            > Mysle, ze taka taktyka ukrywania prawdziwych emocji i przekonań, zasłona dymna. Zeby sie odczepili i przypadkim ktos nie pomyslał, ze brak dziecka to dla mnie problem.

            Kojarzę parę takich przypadków z forum, nie tylko tego, i podejrzewam parę w realu, ale nie będę przecież pytać i drążyć.
        • beataj1 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:42
          No to ja mam odwrotnie. Nie chciałam ale spotkałam fajnego faceta i zachciałam. Nie chciałam jakiegoś dziecka tylko dziecka tego faceta. Jakbym nie urodziła to bym nie miała dziecka. jestem typem który skupia się na pozytywnych zatem bez dziecka też bym była szczęśliwa - inaczej ale nie mniej. Tak jak czasem żałuję że mam dziecko (np w nerwach albo przy nocnej pobudzenie) tak pewnie czasem zalowalabym że dziecka nie mam. Życie.
          Cały myk polega na tym by minusy nie przysalanialy w życiu plusów...
    • kota_marcowa Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 11:03
      Znam jedną osobę, która się do tego przyznała. Była z tych radykałów, zdecydowanie na nie. Zaczęła żałować, jak już nie mogła.
    • bufo.bufo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:08
      Znam osoby, które bardzo żałują, że nie mają dzieci, lub mają jedno i żałują, że nie więcej.
      Nie znam nikogo, kto ma dzieci, a żałowałby, że je ma.

      Mam jedną koleżankę, która ma 35+ i zdecydowanie nie chce URODZIĆ dziecka, ale mówi, że mogłaby adoptować.
      • sea.sea Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:39
        Ja znam co najmniej dwie.
        Z czego jedna ma dzieci dorosłe i udane, przynajmniej na pierwszy rzut oka: studiują, pracują, żadne się nie stoczyło, nie zostało narkomanką, galerianką czy złodziejem samochodów suspicious
        Druga ma małe dzieci, jest dobrą matką, kocha je, ale mówi, że gdyby wiedziała, że tak to wyglada, to by się w życiu nie dała namówić, bo w sumie to nie chciała, ale ją mąż i rodzina namówili, że fajnie będzie i że dzieci mieć trzeba.
    • brak.polskich.liter Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:43
      Jak napisala Rhaenyra - nie da sie byc matka "na troche". Decyzja o macierzynstwie jest z gatunku tych nieodwracalnych (decyzja o bezdzietnosci w pewnym wieku zreszta tez), dozywotnich i ciezszych w skutkach. Mam wrazenie, ze stad ostry podzial opinii na temat WLASNEGO macierzynstwa.
      Druga sprawa, to grupa wiekowa, do ktorej skierowalas pytanie. O ile sporo jest dwudziestolatek, ktore jeszcze nie wiedza, czy beda mialy ochote na impreze pt "rodzicielstwo" i jaki wlasciwie maja do tego stosunek, o tyle w wieku 30+ na ogol juz ma sie niezle rozeznanie we wlasnych pragnieniach i oczekiwaniach od zycia (o sytuacji zyciowej nie wspominajac).

      > Zastanawiam sie czy wpadaja tutaj Panie jakie nie sa matkami, i zaluja ze nimi
      > nie sa...?

      Nie wiem, w trakcie mojej prawie dziesiecioletnej bytnosci na forach nie spotkalam sie z czyms takim (ale to o niczym nie swiadczy). Osobiscie, gdybym byla taka kobieta, to unikalabym forow o tematyce rodzinno-okolodzieciowej, jak wampir czosnku.
    • brak.polskich.liter Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 12:54
      Jeszcze jedno.
      Mam wrazenie, ze tendencja do zalowania podjetych decyzji, grzebania w przeszlosci i rozkmin typu "gdyby ciocia miala drucik", to cecha osobowosci. Takie osoby zaluja, ze nie maja dzieci/ maja dzieci/ maja taka, a nie inna liczbe dzieci/ nie zostaly baletnica/ onegdaj poszly na prawo, a nie na lewo/ zwiazaly sie ze Zdziskiem, a nie z Krzyskiem/ inne.
      • princess_yo_yo Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:06
        bardzo w punkt. nie napisalabym tego lepiej.
        dokladnie tak samo jak druga strona monety czyli proby 'udowodnienia' sobie i otoczeniu ze to co sie zdecydowalo to byla jedyna dobra droga zyciowa i kazda alternatywa jest automatycznie gorsza zeby nie powiedziec beznadziejna smile
        • brak.polskich.liter Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:19
          Hue hue, dowartosciowywanie sie za pomoca deprecjonowania wyborow innych, niz nasze wlasne, toz to przeciez jeden z klasycznych sportow forumowych big_grin
        • andaba Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:25
          Wierzę, że są osoby, które nie chcą mieć dzieci i nie żałują tego nigdy.
          Co nie znaczy, że rozumiem taką postawę, bo jest skrajnie różna od mojej.
          Nawet teraz czytam książkę, w której bohaterka namawiana na dziecko broni się rekami i nogami, bo to taka wazna i odpowiedzialna decyzja, a ja przy każdej wzmiance się wkurzam, o co jej do czorta chodzi - z góry zakłada, ze będzie beznadziejna matką?
          Ja chyba z innego pokolenia jestem, bo choć nie neguję ważności i odpowiedzialności, to nigdy nie roztrząsałam tego dogłębnie - jak się chce mieć dzieci, to się je po prostu ma.
          No chyba, że się nie może. I wydaje mi sie, że czasami ludzie chcąc uniknąć plotek, współczucia i roztrząsania przez obcych mówią, że nie chcą dzieci, gdy ich mieć nie mogą. I to uważam, za dość mądre posunięcie, bo juz lepsze przekonywanie jakie to dzieci fajne niz współczucie i głupkowate pocieszanie.
          • brak.polskich.liter Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:46
            andaba napisała:

            > Ja chyba z innego pokolenia jestem, bo choć nie neguję ważności i odpowiedzial
            > ności, to nigdy nie roztrząsałam tego dogłębnie - jak się chce mieć dzieci, to
            > się je po prostu ma.

            No, wlasnie - jak sie chce (sytuacje typu skrajnie zle warunki lokalowe/finansowe, ciezka i nieuleczalna choroba, etc pomijam). W przypadku moich dzietnych znajomych, ktorzy bardzo chcieli miec dzieci, dochodzilo co najwyzej do lekkiego odroczenia decyzji prokreacyjnych np. do czasu znalezienia stabilnej pracy przez jednego z partnerow czy przeprowadzki, ale nie bylo rozkmin "czy aby na pewno", albo "to taka ogromna odpowiedzialnosc".

            > I to uważam, za dość mądre posunięcie, bo juz lepsze przekonywa
            > nie jakie to dzieci fajne niz współczucie i głupkowate pocieszanie.

            Yyy, gdyby mnie jakis obcy zagail o to, czy mam dzieci, albo dlaczego ich nie mam, to bym go uznala za totalnego buraka i osobe niemile widziana w moim otoczeniu.
            • andaba Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:00
              brak.polskich.liter napisała:

              Yyy, gdyby mnie jakis obcy zagail o to, czy mam dzieci, albo dlaczego ich nie m
              > am, to bym go uznala za totalnego buraka i osobe niemile widziana w moim otocze


              No nie wiem, wydaje mi się że pytanie "macie dzieci" jest dość naturalnym pytaniem i często za nim pada w zależności od odpowiedzi "a czemuż to nie" albo "o jak cudownie, parka!". Poza tym nie tylko są to obcy, ale tez nieraz liczna i upierdliwa rodzina.
          • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:24
            > Ja chyba z innego pokolenia jestem, bo choć nie neguję ważności i odpowiedzialności, to nigdy nie roztrząsałam tego dogłębnie - jak się chce mieć dzieci, to się je po prostu ma.

            Też podeszłam do sprawy bezrefleksyjnie smile
      • echtom Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 16:20
        > Mam wrazenie, ze tendencja do zalowania podjetych decyzji, grzebania w przeszlosci i rozkmin typu "gdyby ciocia miala drucik", to cecha osobowosci.

        Zgadzam się.
    • nenia1 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:30
      Mój kolega, kiedyś "stary kawaler" teraz "singiel" powiedział mi kiedyś pewne zdanie "ile razy mówię moim żonatym kolegom - "żałuję, że nie jestem żonaty", tyle razy słyszę "a ja żałuję, że nie jestem kawalerem".
      • andaba Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:46
        nenia1 napisała:

        "ile razy mówię moim żonatym kolegom - "żałuję, że nie jestem żonaty", t
        > yle razy słyszę "a ja żałuję, że nie jestem kawalerem".
        >



        Mój ojciec mówił, że kto ma kaczki ma zasrane podwórko, kto ma żonę ma zasrane życie, i tak mniej więcej wygląda filozofia życiowa facetów.
        Zawsze się zastanawiam, po co faceci się żenią, bo motywy kobiet są dla mnie oczywiste, ale facetów nie.
        • princesswhitewolf Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 13:53
          bardzo to prawdziwe co mowicie dziewczyny. Mysle jednak, ze panowie sobie gderaja faktycznie w zyciu nie zamieniliby zycia na kawalerskie bo kto by im pod nos schabowego podstawilsmile))
        • rhaenyra Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:02
          przyjemniaczek big_grin
      • cauliflowerpl Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:04
        Studenci mówią, że chcieliby już zacząć pracować, a pracujący wzdychają do czasów studenckich.

        Ja jestem z tych, którzy mówią, że fajnie było studiować, ale jak za poranne wstawanie dodatkowo płacą, a po powrocie do domu już nic nie trzeba, żadnych sprawozdań z laboratorium, żadnego wkuwania do egzaminów, to to jest dopiero TO.

        Wychodzi mi, że - zgodnie z tym, co napisano wyżej - należę do ludzi, którzy doceniają rzeczywistość i cieszą się tym, co mają, zamiast rozpatrywać, "co by było gdyby" wink
    • heca7 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 14:07
      Ciotka mojej przyjaciółki żałowała pod koniec życia, że nie miała dzieci. A nie miała bo wujek był bezpłodny ( świnka itd) . Zresztą jego pierwsza żona od niego z tego powodu odeszła. Ciotka niby wiedziała, pogodziła się ale pod koniec życia (miała 90 lat) zaczęła żałować.
    • joa66 Re: "Zaluje, ze nie mam dzieci" 19.04.15, 15:17
      Znam jedną panią 40+, ktora żałuje , że nie ma dziecka. Ale ona zawsze chciała , od czasów liceum, tylko jakoś tak nie wyszło (chciała w małżeństwie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka