Dodaj do ulubionych

Mąż po przyjaciółce

23.04.15, 20:43
Rozkmina czysto teoretyczna, ale jestem ciekawa waszego zdania. Otóż macie przyjaciółkę, dobrą koleżankę itp. i utrzymujecie bliski towarzyski kontakt z nią i jej mężem. Pewnego dnia owa przyjaciółka w jakichś okolicznościach schodzi z tego świata. Czy wyobrażacie sobie związek z jej mężem (zakładam, że same jesteście wolne), czy też miałybyście poczucie, że zdradzacie jej pamięć, popełniacie wobec niej nielojalność?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:45
      Nie. Przeciez ona nie zyje.
    • marzeka1 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:45
      Nie wiem, ale ja tu żadnej nielojalności nie widzę.
      Nielojalność to była ze strony Smoktunowicz, która była świadkową na ślubie u Lisów po stronie jego żony, teraz jest ego żoną nr 2- tu widzę nielojalność, ale nie w podanym przez Ciebie przykładzie.
      • princesswhitewolf Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:06
        swieta prawda.Lisica to paskudztwo
    • mag1982 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:47
      Nie widzę przeciwwskazań. W końcu małżeństwo kończy się wraz ze śmiercią jednego z małżonków.
      • echtom Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:27
        Wiem, że od strony prawnej i moralnej wszystko byłoby ok - chodzi mi bardziej o wewnętrzne, może nawet irracjonalne poczucie.
    • triss_merigold6 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:48
      W "Dziennikach botoksowych" był taki motyw (pani żyła, ale odeszła chwilowo), ale nie został rozwinięty, państwo mąż i przyjaciółka pozostali w koleżeńskich relacjach.
      Nie mam pojęcia, ale raczej nie uznałabym tego za nielojalność.
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:48
      Nie związałabym się z wdowcem. Po przyjaciółce tym bardziej.
      • triss_merigold6 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:55
        Że używany?
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:03
          Nie. Że wdowiec.
          • princesswhitewolf Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:07
            Kawaler- tak
            Rozwodnik- tak?
            Wdowiec- nie, bo... ma trad?
            • triss_merigold6 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:09
              Złą karmę? Chyba w wypadku pana 55-60+ niespecjalnie by mnie wdowieństwo ruszało, znaczy żadna to wada.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:09
              Rozwodnik? Tylko gdybym sama była po rozwodzie.
              Wdowiec? Never. Nie jestem typem pocieszycielki.
              • drinkit Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:22
                Pogadamy na turnusie w sanatorium za 30+ lat
              • aandzia43 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:55
                Zaraz tam pocieszać. Nie każdy wdowiec jest zbolały wink A już na pewno nie ten, co żona mu zmarła dłuższy czas temu i który przeżył żałobę jak należy. Za takiego można się brać jak za faceta po rozstaniu.
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:59
                  No to uznajcie sobie za irracjonalne to, że nigdy nie związałabym się z wdowcem.
                  Nie, nie, nie i już.
                  • princesswhitewolf Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:32
                    rozumiem ze jestes jeszcze bardzo mloda.Spoko.
    • beataj1 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:56
      Nie. Faceci przyjaciółek z definicji są dla mnie aseksualni, jak bracia.
      Musiałoby minąć wieeleee lat bym była w stanie się przestawić a i to wątpię.
    • princy-mincy Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 20:58
      Znam taki przykład w dalekiej rodzinie.
      Cała trojka była po 60, żona i przyjaciółka była chora na raka i na łożu śmierci powiedziała mężowi, by zaopiekował sie przyjaciółka, przyjaciółce by zaopiekowała sie mezem po jej śmierci.
      Pani zmarła a maz-wdowiec i przyjaciółka pary żyli razem następne 20 lat do śmierci pana.
    • koronka2012 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:15
      Moja eks teściowa swego czasu związała się z przyjacielem zmarłego męża - nikogo to nie bulwersowało.
      Znam też parę par, które po rozwodzie spiknęły się w podobny sposób, tzn. eks żona naraiła byłego kolezancetongue_out.
    • lauren6 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:19
      Wyobrażam sobie taki związek
    • klamkas Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:33
      Tak czysto teoretycznie mogę to sobie wyobrazić, nie widzę tu w ogóle kwestii lojalności. W praktyce mam jedną przyjaciółkę i mamy różne gusta i oczekiwania względem mężczyzn, że jej męża bym nie wzięła nawet za dopłatą wink (dużo energii włożyliśmy w to, żeby się w ogóle tolerować, po latach udało nam się polubić, ale przyjaźń a tym bardziej związek nie wchodzą w grę).
    • annajustyna Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:33
      Moja mama mogla wyjsc (gdyby tylko powiedziala tak) za szwagra swojego szwagra. Zmarla zone (siostre szwagra, czyli meza swojej siostry) znala, lubila, nie przyjaznila sie. Tabu bylo za duze.
    • kota_marcowa Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:38
      Dylematy, to były gdyby owa żona żyła i miała się dobrze wink
    • inguszetia_2006 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:40
      Witam
      Nie ma czego sobie wyobrażać. Nie chcę go. To pantofel z mało twórczym umysłem.
      Choć przystojny, robi wrażenie na kobietach, ładnie się starzeje i dba o siebie, typ-sportowiec. Oddałabym go którejś samotnej emamie, jakby chciała i bym jeszcze gwarancję dorzuciła na co najmniej 10 latwink W sumie to już jestem nielojalna, bo kto to słyszał, żeby o mężu przyjaciółki pisać, że to pantofel? Udawajcie,że nie czytałyście, a ja udam, że ktoś mi się włamał na konto;-P
      Pzdr.
      Ing
    • giba116 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:48
      Moja prababcia po śmierci swojego męża wyszła za jego brata.

      Osobiście chyba nie byłabym w stanie żyć w takim związku.
      • lisek.chytrusek Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:09
        Znam taką rodzinę - dziewczyna zmarła bardzo młodo, zostawiła męża i dwoje małych dzieci. Siostra zmarłej wróciła z emigracji, żeby zająć się sierotami i... wdowcem, jak się okazało. Minął ledwie rok, jak z dużym brzuchem szła do ołtarza. Byłam na tym ślubie i takiej stypy nigdy nie widziałam. Rodzice jeszcze w żałobie, nastrój ponury. Na obiedzie poślubnym młodej pękła w rękach patera z tortem, a trzecia z sióstr jadowitym szeptem wysyczała "O, Ela przyszła po swoje".
        Związek się zaczął może nieszczególnie, ale są razem już chyba 20 lat i całkiem szczęśliwie. Rodzeństwo przyrodnio-cioteczne też jest ze sobą bardzo związane.
        • andaba Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:16
          Mój pradziadek ożenił się z siostrą zmarłej żony, chyba wtedy nie było to nic dziwnego. Dzieci z obydwu związków trzymały sie razem, dziś została tylko jedna - moja babcia (przedostatnia z drugiego związku), ale wnuki nadal są blisko.
        • goodnightmoon Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:49
          lisek.chytrusek napisała:

          > Na obiedzie poślubnym młodej pękła w rękach patera z tortem, a trzecia z sióstr jadowitym szeptem wysyczała "O, Ela przyszła po swoje".

          Coz za "milutka" siostrunia?!?! Czy przypadkiem sama nie miala ochoty pocieszyc wdowca? suspicious

          Na miejscu roziny, szczegolnie rodzicow (a rowniez i Eli), tylko bym sie cieszyla - wnuki dobrze zaopiekowane i "pod bokiem". Przeciez pan mogl poznac kogos z drugiego konca Polski lub wyemigrowac i wnuki by widywali raz na rok!
    • aandzia43 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 21:59
      Nie mam pojęcia co bym czuła wchodząc w erotyczne relacje z mężem martwej przyjaciółki, bo.żadna z żyjących nie ma na stanie egzemplarza zdolnego mnie zainteresować.
      • andaba Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:07
        Teoretycznie nie widzę przeciwwskazań.
        • bi_scotti Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:35
          Znam historie o siostrach. Obie mialy tak 30 pare lat, jedna zamezna z 2 dzieci, druga swiezo rozwiedziona bez dzieci. No i ta zamezna zachorowala na raka skory, z ktorym w tamtym czasie (pozne lata 70-te, PRL) nic wlasciwie nie dalo sie juz zrobic. Wiedziala, ze umiera i jakos tak mniej lub bardziej swiadomie zaangazowala sie w matchmaking tej swojej siostry z wlasnym mezem. Na ile te jej dzialania byly skuteczne a na ile tych dwoje faktycznie zapalalo do siebie uczuciem, trudno zmierzyc/zwazyc ale faktem jest, ze mniej-wiecej po roku od smierci siostry, wdowiec i druga siostra dopracowali sie wlasnego dziecka. To jest historia w sumie z happy end, bo po tylu latach wiadomo, ze swatanie mialo sens, siostra wychowala swoje siostrzenice jak wlasne dzieci, rodzina sie jakos tak ladnie wspolnie posklejala. O ile wiem, nikt nie czul sie winny ani nic w tym rodzaju. Teraz to tam juz sa wnuki smile
          • lauren6 Re: Mąż po przyjaciółce 23.04.15, 22:48
            Siostra / przyjaciółka, która zna dzieci od małego i jakoś jest z nimi związana emocjonalnie, na pewno będzie lepszą macocha niż obca kobieta. M.in. dlatego nie mialabym nic przeciwko takiemu układowi.
      • mallard Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 15:32
        aandzia43 napisała:

        > erotyczne relacje z mężem martwej przyjaciółki

        Ocieka poezją ten Twój tekst.
    • asia_i_p Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 01:12
      Nielojalności nie widzę, ale przestawić by się było trudno. Jakieś takie miałabym wrażenie kazirodztwa, bo do mężów przyjaciółek mam podejście silnie siostrzane wink.

      Ale mój tato się ożenił z córką przyjaciółki mojej mamy. Którą w czasach studenckich opiekował się jako dwulatką w ramach przyjacielskiej przysługi. Ja bym chyba nie mogła się przestawić z myślenia o kimś jako o dziecku na myślenie jako o partnerze.
      • 3-mamuska Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 04:06
        Czy ja wiem? Czasem pewnie sie zdążają takie sytuacje. Dla mnie mężowie/partnerzy moich przyjaciółek czy tez kolezanke sa aseksualni, wiec pewnie nie zwiazalabym sie.
        Zreszta u nas w rodzinie jest tak ze nawet jako młode dziewczyny nastolatki nie bralyy sie za byłych chłopaków kuzynek.

        Ale znam przypadek ze małżeństwo wprowadziło sie do nowego bloku, na przeciw ich drzwi mieszkało małżeństwo w podobnym wieku i ilością dzieci i wiek dzieci podobny. Zaprzyjaźnili sie , spędzali razem sylwestra świta czy inne okazje, na codzień wpadali do siebie niemal bez pukania, dzieciaki spały u sąsiadów, mniej wiecej po 3 latach.
        Okazało sie ze wymienili sie partnerami, tak wiec dzieci maja ojców pod bokiem, u własnych przyjaciol , dzieciaki (4) dalej krążyła miedzy dwoma mieszkaniami w obydwu jak u siebie.
        Ponic obie pary sa szczęśliwe i jakis nawet nie ma kłótni, bo żadna ze stron nie została porzucona zraniona .
        Nawet gdy sie wydało ze pan zainteresował sie sąsiadka, padło stwierdzenie to nawet dobrze bo ja sypiam z sąsiadembig_grin
    • default Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 08:15
      Nie przypuszczam, by mi to miało przeszkadzać, gdybym się zakochała z wzajemnością w owym panu - miłość wszystko przewalczy, także wyrzuty sumienia smile
      A podobny przykład z życia: mój sąsiad miał żonę, która umarła na raka. Umierała w domu, sąsiad się nią opiekował, w czym często pomagała mu szwagierka (żona brata żony sąsiada).
      Po śmierci żony sąsiad był bardzo załamany, ale szwagierka nadal często u niego gościła i pocieszała - aż w końcu zakochali się w sobie i szwagierka zamieszkała u mojego sąsiada na stałe. W tym czasie była już ze swoim mężem od paru lat w separacji, a zanim zdążyła się rozwieść, facet zmarł (był alkoholikiem).
      Stanowią naprawdę świetną parę, widać że dobrze im razem. Czasem wydaje mi się to dziwne, że znali się jako szwagier i szwagierka ze 30 lat, a dopiero na stare lata zaiskrzyło między nimi - ale jak widać różnymi drogami miłość chadza smile
    • alsk9 Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:25
      Nie widzę przeszkod. Przyjaźniłyśmy się przecież więc chcemy dla siebie jak najlepiej.
      Jeśli facet mi się podoba to biorę. Przyjaciółka by byla zadowolona że jej ukochany trafił w dobre ręce.
      Tak samo w przypadku mojej śmierci bym chętnie scedowala mojego fajnego męża ktorejś mojej dobrej przyjaciólce lub siostrze. "wszystko zostanie w rodzinie".
      Za to rozumiem wściekłość jeśli by się jeszcze za mojego życia któraś do niego przystawiała, lub była to znajoma której nie lubię.

    • zuleyka.z.talgaru Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:28
      Hm nie wiem. Zależy czy byśmy się w sobie zakochali smile nie chciałoby mi się bawić w związek 'z rozsądku".
    • bebi_nowa Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:29
      mogę sobie taką sytuację wyobrazić. nie miałabym poczucia nielojalności po przeminięciu okresu żałoby. choć z mężów moich przyjaciółek tylko jeden z czterech ewentualnie wchodziłby w grę wink
    • laquinta Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:37
      echtom napisała:

      > Rozkmina czysto teoretyczna,

      Czysto teoretycznie nie mialabym zadnego problemu, ale tylko teoretycznie. Jak byloby faktycznie, nie mam bladego pojecia.
    • goodnightmoon Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:39
      echtom napisała:

      > czy też miałybyście poczucie, że zdradzacie jej pamięć, popełniacie wobec niej nielojalność?

      Matko Boska, dlaczego bylaby to nielojalnosc???

      Moja ciocia, kiedy owdowiala, zwiazala sie z mezem swojej zmarlej kuzynki.

      Matka mojego ex-tescia, umierajac, kazala mezowi: "Dlugo po mnie nie rozpaczaj i daleko nie szukaj! Ozen sie z Zosia (sasiadka i jej przyjaciolka), juz sie z nia dogadalam, bedzie dobrze". Co tez ojciec uczynil, przezyli z babcia Zosia szczesliwe zycie, mieli jeszcze 2 dzieci, a ona byla bardzo dobra matka dla pasierbow.

      Ja sama kiedys "przygarnelam" chlopaka przyjaciolki (dzieki Bogu zyjacej!!!!), po tym jak do rzucila smile
      • echtom Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 09:45
        > "Dlugo po mnie nie rozpaczaj i daleko nie szukaj! Ozen sie z Zosia (sasiadka i jej przyjaciolka), juz sie z nia dogadalam, bedzie dobrze".

        smile
    • 18lipcowa3 Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 10:40
      jakby była chemia to jasne, czemu nie
    • triismegistos Re: Mąż po przyjaciółce 24.04.15, 12:21
      Nie bardzo, no, może gdybym go np. poznała dopiero na jej pogrzebie? Faceci przyjaciółek, siostr i innych takich dla mnie są aseksualni, trudno chyba nagle się przestawić?
      Tak samo chybabym nie reflektowała na własnego brata (gdybym miała), nawet gdyby był przystojniakiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka