echtom
24.04.15, 21:49
Wątek nie o śp. profesorze Bartoszewskim, ale zainspirowany tą smutną wiadomością. Każda z was miała pewnie w otoczeniu kogoś, kto mimo podeszłego czy wręcz sędziwego wieku tryskał energią i był w świetnej kondycji, aż tu nagle przyszła wiadomość, że nie żyje. I wasza reakcja: "To niemożliwe, przecież widziałam go/ją jeszcze miesiąc, tydzień temu, wczoraj, w świetnej formie, jak zawsze". Miałam tak z dwiema koleżankami mamy i w tej chwili też mam w otoczeniu kilka starszych osób, które w moim odczuciu powinny żyć wiecznie.