Dodaj do ulubionych

"To niemożliwe"

24.04.15, 21:49
Wątek nie o śp. profesorze Bartoszewskim, ale zainspirowany tą smutną wiadomością. Każda z was miała pewnie w otoczeniu kogoś, kto mimo podeszłego czy wręcz sędziwego wieku tryskał energią i był w świetnej kondycji, aż tu nagle przyszła wiadomość, że nie żyje. I wasza reakcja: "To niemożliwe, przecież widziałam go/ją jeszcze miesiąc, tydzień temu, wczoraj, w świetnej formie, jak zawsze". Miałam tak z dwiema koleżankami mamy i w tej chwili też mam w otoczeniu kilka starszych osób, które w moim odczuciu powinny żyć wiecznie.
Obserwuj wątek
    • baltycki Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 21:59
      Jedna z moich tesciowych, kilka miesiecy przed jej smiercia wysciskalismy sie, nic nie zapowiadalo.
      Tesc schorowany przezyl ja o rok, oboje po 90tce.
    • lola211 Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:13
      Moja tesciowa - lat 84 -wulkan energii.Smierc nijak do niej nie pasuje.
      To bedzie ogromna strata dla całej rodziny- tacy ludzie sa wyjatkowi.
    • klamkas Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:30
      Teść - zdrowy, pozytywnie nastawiony do życia, optymistyczny i taki... pozytywny - zasłabł na spacerze, w karetce stracił przytomność, po 7 tygodniach (nie odzyskał przytomności) nie żył. Jeszcze większe zaskoczenie - zaawansowany, nie dający objawów nowotwór mózgu. Przyjaciel rodziny - podobnie, nowotwór mózgu: źle się poczuł na egzotycznych wczasach, nawet nie zdążyli się zorientować w kwestii transportu do kraju, bo umarł. Wcześniej żadnych objawów. Guz rozmiarów piłki tenisowej.

      Mój wujek (bardzo bliski, "prawdziwy" ojciec chrzestny, zaangażowany i obecny, taki drugi tata) - w dniu moich urodzin obiecał, że następnego dnia zabierze mnie na specjalnie zaplanowaną wycieczkę. Ale następnego dnia zginął w wypadku górniczym - czekałam całe popołudnie i wieczór, późnym wieczorem przyszła wiadomość o wypadku i do dzisiaj nerwowo (żeby nie powiedzieć histerycznie) reaguję na telefony po 22.00.
      • echtom Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:37
        Tak, ale ja nie miałam na myśli wypadków czy przedwczesnych zawałów, tylko właśnie osoby, których śmierć nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem za względu na ich wiek, a jednak jest.
        • klamkas Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:59
          Teść i przyjaciel rodziny się łapią - obaj mocno po 80-ce i każdy zdumiewał swoją formą, bo powinni przecież być jedną nogą w grobie.

          Wujek - fakt, nikt się nie spodziewał i nie powinien umrzeć. Ale to jedna z 2 najbardziej przeżytych zgonów w moim życiu, więc musiałam o nim napisać w wątku o "nikt by się nie spodziewał".
          • echtom Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 23:34
            Rozumiem i przepraszam za nietaktowny komentarz.
            • klamkas Re: "To niemożliwe" 25.04.15, 00:19
              Nie musisz przepraszać, ja po prostu nie potrafię myśleć o "nagłej" śmierci z jego pomięciem. I myślę, że każdy z nas ma takich szczególnych zmarłych, dlatego temat śmierci zawsze bywa śliski i często nietaktowny - nie personalnie, ale tak w ogóle, a na forum (gdzie przekrój społeczeństwa szeroki) szczególnie łatwo o dotknięcie kogoś przypadkiem (zakładając, że nicki forumowe to ludzie wink).
    • sanrio Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:44
      obie babcie. Do końca swych dni aktywne i "zdrowe", tzn jedna kilka ostatnich dni była leżąca, jednak 2 tygodnie wcześniej nikomu nie przeszło przez myśl, że może umrzeć. Trauma.
    • mamaa3d Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:54
      My nie wyobrażamy sobie odejścia dziadka. Ma 85 lat, tryska energią i zdrowiem, jeździ samochodem/rowerem, znakomita pamięć i życiowa mądrość. Mieszkamy razem, jest ogromnym autorytetem dla nas i naszych córek, kiedyś czeka nas ogromny ból i cierpienie po jego odejściu. Dziadek, jako mądry rozsądny człowiek nas na to próbuje przygotować, łącznie od strony techniczne, czyli jaki pogrzeb, co na nagrobku, jego zdjęcie itp. Ale nie wyobrażamy sobie tego, nigdy sad
    • 18lipcowa3 Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 22:59
      Jest mi przykro akurat jeśli chodzi o Pana Bartoszewskiego, ale śmierć 80-90 latkam mnie nie dziwi.
      Bardziej boli mnie śmierć dzieci, ludzi młodych...no przykro ale taka jest prawda.
      Osoba lat 80-90 zdązyła wychować dzieci, wnuki, pożyć, udzielić się zawodowo i społecznie i jej szczęscie że umarła we śnie albo nagle. A taka Przybylska albo ludzie młodzi, dzieci ginący w wypadakach, na raka...tego mi żal...
    • tryggia Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 23:00
      Mój dziadek - człowiek czynu. Budowniczy, inżynier, szef, uwielbiany przez pracowników, przyjaciół, rodzinę.
      Od zawsze bałam się, że kiedyś umrze.
      I umarł, kiedy miałam 27 lat.
      Nagle, we śnie.
      I byłam tak spokojna, tak pełna doświadczeń z nim, że aż mnie to zaskoczyło.
      Nie mogłam tylko uwierzyć, że to co po nim zostało to maleńka urna.
      • bi_scotti Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 23:06
        Nie jestem religijna ani nic z tych rzeczy ale smierc Matki Teresy tak mnie wlasnie "wziela" - jak dla mnie byla postacia "niesmiertelna", w jakims sensie zawsze juz tak stara, ze nieumieralna. I to nawet nie jest tak, ze ja sie jakos specjalnie interesowalam jej zyciem i dzialalnoscia, raczej po prostu ona zawsze byla gdzies "w tle" reality, dawala poczucie, ze jest gdzies jakas stara (!!!) kobieta, ktora robi cos dla kogos gdzies w swiecie ... A jeszcze i to, ze umarla jakos tak w okolicy histerii spowodowanej smiercia Diana dodalo jakiejs abstrakcji, niewiarygodnosci temu, ze faktycznie it's over uncertain
    • cruzbos Re: "To niemożliwe" 24.04.15, 23:55
      Z moją babcią tak było, miała 78 lat jak zmarła, ja 32 i własną rodzinę, ale dla mnie miała wciąż jeszcze przed sobą wiele lat życia i nie myślałam nawet, że mogłoby jej zabraknąć w najbliższym czasie. Była zawsze, zawsze blisko mieszkała, często się widywałyśmy, była dla mnie i moich dzieci bardzo bliską osobą, bliższą niż moja mama. Często opiekowała się moimi dziećmi. Nie chorowała, nie czuła się źle, pewnego dnia po prostu dostała udaru jak była sama w domu, tata znalazł ją nieprzytomną gdy jak co dzień wstąpił w drodze z pracy. Ja sama byłam u niej 3 dni wcześniej. Przez 1,5 tyg po udarze była w szpitalu, ale już bez żadnej świadomości. Do końca wierzyliśmy, że z tego wyjdzie i wróci do zdrowia.
    • misterni Re: "To niemożliwe" 25.04.15, 00:22
      Mój dziadek - do końca aktywny, sprawny fizycznie i umysłowo, zmarł w wieku 87 lat na chorobę, która go toczyła ponad 20 lat. Jakoś tak byliśmy pewni, że nie uaktywni się ona na tyle, żeby go zabrać, raczej wszyscy myśleliśmy że będzie żył jeszcze długo mimo niej. Ale uaktywniła się niestety i zawinął się w ciągu miesiąca.

      Zupełnie nie wyobrażam sobie śmierci mojej mamy - ma ponad 70 lat, jest nadal aktywna zawodowo i nie tylko. Według mnie powinna żyć wiecznie smile
    • redheadfreaq Re: "To niemożliwe" 25.04.15, 09:13
      Moja babcia, którą pochowaliśmy we czwartek. W ostatnich latach po drobnym udarze miała postępujące kłopoty z pamięcią. Wcześniej zjeździła pół świata, znała na pamięć historię rodziny (kiedyś rozrysowała z pamięci drzewo genealogiczne naszej rodziny do co najmniej 3 pokoleń wstecz, a drzewo to małym nie było). Nagle zapadła na zapalenie płuc, w dwa tygodnie później zmarła. Wciąż nie dowierzam...
    • lily-evans01 Re: "To niemożliwe" 25.04.15, 09:23
      Moja nauczycielka francuskiego - kiedy kończyłam drugie studia, wciąż uczyła w szkole, choć powinna być od paru lat na emeryturze. Dawała mi korepetycje z włoskiego, przez jakieś 3 m-ce, bo mieliśmy dennego lektora, a egzamin się zbliżał wink.
      Pewnego razu przychodzę, nikogo u niej nie ma, dzwonię na drugi dzień, jej mąż mi mówi, że pękł tętniak i pani leży w szpitalu, ale pewnie nie wyjdzie już stamtąd. W kilka dni potem umarła. Później się dowiedziałam, że zaczęło się od tego, że umarł jeden z jej piesków (bardzo je kochała), ze stresu rozbolała ją głowa i w pracy już straciła przytomność.
      Bardzo przykre, bardzo trudno mi było się z tym pogodzić, kobieta energiczna, dobrego zdrowia, dobrze "zakonserwowana", nauczycielka wysokiej klasy, lubiłam jej lekcje i te korepetycje też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka