Sama jestem zazdrośnica ale nigdy mężowi nie robiłam publicznie scen. Nie ta kategoria. Znam jednak kilka wariatek i wariatów. I bywa naprawdę śmiesznie.
Jakiś czas temu organizowałam spotkanie klasowe. Pisałam do kogo mogłam maile, także przez NK. Żona jednego kumpla miała straszliwe pretensje że do jej męża pisuję. Żeby było śmieszniej to też moja koleżanka z innej szkoły. Teraz spotkanie organizuje wspomniany kolega. Nie napisał jednak do żadnej koleżanki - może żona mu zabroniła

Niedawno spotkała go inna koleżanka w pubie. Przywitała, zagadała i oboje dostali opiernicz od jego żony że za długo rozmawiają

To tak na świeżo. A Wy spotykacie zazdrośników? A może posiadacie takiego na stanie?