niktmadry
07.05.15, 15:17
Nauczycielka matematyki starszej córki - kl VI skarżyła się rodzicom, że dzieciaki nie potrafią dodawać i odejmować liczb wymiernych. Wróciłam do domu z wywiadówki - u córki były dwie koleżanki - pytam ich jak to wygląda i od kiedy się tego uczę (6-klasistce nie zaglądam już w lekcje - nie jestem na bieżąco z tym co przerabia) - powiedziałam im w kilku zdaniach, ze mają jakąś kwotę pieniedzy - gdy liczba jest ujemna znaczy, że tyle wydają gdy jest dodatnia znaczy, ze ktoś im daje. Wynik ujemny oznacza, że tyle mają ostatecznie do oddania bo więcej wydały niż miały.
Dziś się dowiaduję, że te trzy dziewczynki jako jedyne w klasie dostały z kartkówki "6". Dumna jestem z siebie, że im w trzy minuty wytłumaczyłam coś takiego - choć mnie wydawało się to proste, zdecydowanie poniżej poziomu 6-klasisty.