poradźcie dziewczyny, bo już wymiękam.
chłopak 1,5 roku, od 6-7 tygodni non stop zielony katar, nad ranem kaszle mocno, w dzień 2-3 razy odkaszlnie i nic więcej. je, śpi, bawi się normalnie. co tydzień jesteśmy u lekarza i próbujemy to wyleczyć.
był już zestaw flavamed + flegamina
2 x antybiotyk: klacid i amoksiklav
gęsi tłuszcz
cały czas jest to samo, zielony gil i raczej suchy kaszel. co mam robić? jak go postawić na nogi? jak pozbyć się kataru (chyba główny winowajca)? czy istnieje antybiotyk do nosa? szlag mnie trafia, bo apteczka się zapełnia, a nic nie pomaga. starszy syn nie choruje praktycznie wcale, a mały nie daje żyć