Dodaj do ulubionych

Studia a bezrobocie

14.06.15, 08:44
Pojawiło się dość ciekawe zestawienie, po jakich kierunkach jest najwięcej bezrobotnych. Dane z UP w woj. pomorskim:
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/56,35612,17992912,1__Pedagogika,,10.html
A jakie są wasze typy, obserwacje?

Z tej listy - znam trochę ludzi po turystyce, przeważnie nie pracują w zawodzie, właściciele firm turystycznych traktują ich trochę tak, jakby tylko bawili się studiowanie.
Zarządzanie z kolei właściwie od lat nie stanowi żadnej gwarancji zainteresowania pracodawców, chyb nie tylko w Gdańsku wink.
Obserwuj wątek
    • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 08:55
      Nie no, zatkalo mnie. Ekonomia? Prawo?? Nie ogarniam. A socjologia gdzie? Wiem,ze to dane tylko z jednego wojewodztwa ale i tak zadziwiajace. Dobrze,ze tam informatyki nie ma bo bym zwatpila wink
      • hemp_plant Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:07
        na prawie jest baaaardzo dużo osób- kraków to chyba ze 2,5 tys rocznie!
        a ekonomia to teraz prosty kieruneczek ktory magisterskę można zrobic po licencjacie z np pedagogiki lub filologii chorwackiej - i nic nie jest warta- mimo doskonałego uniwersytetu.
        inna sprawa- to pomorskie, uczelnie tam różne, a rynek pracy zróżnicowany, i to bardzo
      • kota_marcowa Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:12
        Nie ogarniam. A socjologia gdzie?

        W biedronkach wink
      • yenna_m Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 02:10
        Mnie nie zatkało. Widzę, co się dzieje na rynku pracy dla prawnikow. A dzieje się dramatycznie źle.
        • kota_marcowa Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 05:57
          Bo ludzie, którzy skończyli prawo, to żadni prawnicy, bez zrobienia aplikacji są na rynku pracy warci tyle samo, co absolwenci administracji.
          • yenna_m Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 07:29
            Szczerze? Znam ludzi, którzy po ukończeniu aplikacji woleli zostac na slabo oplacanym etacie asystenta sedziego niz ryzykowac zupelny brak klientow i brak srodkow do zycia.
            Problem jest glebszy. Od paru lat przyjmuje sie na aplikacje wszystkich, ktorzy osiagna jakis pułap punktow a nie konkretną ilosc najlepszych kandydatow....
    • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 08:55
      Moje obserwacje są takie, że liczy się nie tylko kierunek ale i uczelnia (pomijając już umiejętności miękkie)

      p.s. a obserwuję bardzo uważnie i z zaangażowaniem.
      • hemp_plant Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:11
        no raczej -absolwent filozofii po UJ ma maaaasę możliwości, a prawa po prywatnej- tylko u tatusia w zakaldzie sad
        • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:31
          Oj nie masz racji. Mam chyba z piecioro jak nie szescioro znajomych z liceum ktorzy skonczyli prawo na krakowskim KSW (krakowska szkola wyzsza nazywana pieszczotliwie "kup sobie wyksztalcenie") i wszyscy maja dobrze platne prace zwiazane z zawodem,tylko jedna z tych osob jest z prawniczej rodziny. A jaka to mase mozliwosci ma absolwent filozofii po UJ? Ale takich zwiazanych z wyksztalceniem formalnym?
          • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:34
            aj nie zalapalam,ze twoje slowa byly ironiczne wink
        • joa66 Filozofia... 14.06.15, 10:42
          www.filozofia.uw.edu.pl/rekrutacja/polityka-o-bardzo-dobrej-sytuacji-absolwentow-filozofii-na-rynku-pracy/
          Także według portalu rynekpracy.pl wybór filozofii jako kierunku studiów jest strategią przyszłościową.
          • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 11:05
            Bo idac na filozofie od razu zakladaja,ze nie beda "filozofami" i musza po studiach szukac pracy srednio zwiazanej z ich wyksztalceniem- do tego sie to sprowadza, stad ten sukces na rynku pracy wink Co do rzekomych korzysci ze studiowania filozofii (rozwija kreatywnosc i tak dalej) to litosciwie przemilcze tongue_out Na pewno sa uczelnie na ktorych filozofia jest fajnie prowadzona i jakos czlowieka wzbogaca... ale wzbogaca tez np. bycie w czytelniczym klubie dyskusyjnym czy w kolku szachowym a tego sobie do CV nie wpisujemy big_grin
            • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 11:15

              idac na filozofie od razu zakladaja,ze nie beda "filozofami"


              a idący na filologię nie będą 'filologami" a na ekonomię 'ekonomistami". I tak dalej.

              Co do rzekomych korzysci ze studiowania
              > filozofii (rozwija kreatywnosc i tak dalej) to litosciwie przemilcze


              Nie, możesz dyskustować, najlepiej z rynekpracy.pl wink
              • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 11:26
                Ale studiujac medycyne uczysz sie rzeczy ktore przygotowuja cie do konkretnego zawodu. Takich kierunkow troche jest. Moim zdaniem rynekpracy.pl lekko bredzi i lepiej by bylo gdyby zeby mlodzi mu nie uwierzyli wybierajac kierunek studiow wink
            • escott Re: Filozofia... 14.06.15, 14:12
              Ale kojarzysz, że filozofia to nauka myślenia, i że elastyczny, sprawny umysł może jednak się przydawać na rynku pracy? Może nawet bardziej niż jakikolwiek zestaw konkretnych informacji albo umiejętności które po 5 latach bywają niepotrzebne lub nieaktualne? Bo tych konkretnych zawodów do których przygotowują konkretne studia to zostaje coraz mniej.
              • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 14:57
                Filozofia jako nauka myslenia... no nie smile
                • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:01
                  chyba mylisz filozofię z 'filozofowaniem" - dosyć popularny błąd.
                  • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:11
                    Nie,nie myle. I owszem,uwazam,ze studiowanie filozofii na dobrej uczelni rozwija (dotyczy to wielu humanistycznych kierunkow,nie tylko filozofii) ale studiowanie tego typu rzeczy trzeba traktowac hobbystycznie.
                    • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:17
                      odniosłam się do Twojego powątpiewającego wpisu "filozofia uczy myślenia...no nie".

                      A czy hobbystycznie? - tak jak pisałam - możesz dyskutowac z ekspertami rynekpracy.pl
                      • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:25
                        Jest mnostwo rozwijajacych zajec-jednak nie ucza one myslenia. Filozofia tez nie wink Jest na sali ktos kto studiowal filozofie? Bo ja przez chwile tak. I kilkoro absolwentow filozofii znam wiec jak czytam takie artykuly jak ten zalinkowany to mi sie troszke slabo robi wink
                        • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:38
                          A jakie studia uczą myślenia w takim razie?

                          Skoro np nie logika (ważna gałąź filozofii)
                          • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 15:48
                            Bede okrutna: zadne studia myslenia nie naucza big_grin Trzeba sie pogodzic z tym,ze w naszej rzeczywistosci tytul mgr filozofii,socjologii czy politologii o niczym nie swiadczy i nic nie znaczy.
                            • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 16:00
                              rzeba sie pogodzic z tym,ze w naszej rzeczywistosci tytul mgr filozofii,socjologii czy politologii o niczym nie swiadczy i nic nie znaczy.

                              Od razu zaznaczę, że ani nie jestem filozofem ani nie mam w rodzinie filozofabig_grin

                              Mam natomiast, w naszej rzeczywistości, stały kontakt z absolwentami w/w kierunków i innych powszechnie wyśmiewanych typu "poezja staroskandynawska". Dobrymi i zaangażowanymi absolwentami. Nie narzekają, uwierz mi.
                        • mamand Re: Filozofia... 14.06.15, 17:07
                          > Jest na sali ktos kto studiowal filozofie?

                          tak, ja - skończyłam filozofię przyrody nieożywionej
                          • morekac Re: Filozofia... 14.06.15, 17:17
                            I pracujesz w wymarzonym zawodzie?
                            • mamand Re: Filozofia... 14.06.15, 17:21
                              pracuję w marketingu w sporej firmie produkującej cukierki,
                              nie narzekam ani na pracę ani na zarobki, więc tak, pracuję w wymarzonym zawodzie smile
                              • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:24
                                Znam bardzo podobna sytuacje: Magda Gessler skonczyla malarstwo i tez pracuje w wymarzonym zawodzie w ktorym sie spelnia wink
                                • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:27
                                  A ja znam inżyniera, który pracuje jako przedstawiciel handlowy smile (jkieś kotły sprzedaje)

                                  Tylko o czym to świadczy?
                                  • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:40
                                    O tym,ze wiekszosc kierunkow studiow nie daje zawodu. Studia humanistyczne jednak wioda tu prym. Czegos tam ucza,jakos tam rozwijaja ale papierek jaki po nich dostajemy nie jest wiele wart na rynku pracy. Teraz coraz wiecej mlodych ludzi zdaje sobie sprawe,ze studiowac rozne filo-socjo-poli-merketingi sie idzie raczej dla przyjemnosci a nie zeby znalezc prace- i dobrze smile
                                    • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:47
                                      Wiem, że Ciebie nie przekonam, ale w sumie .. nie mój problem smile - ja co najwyżej zyski będę czerpała z powszechnosci takiego poglądu.



                                      • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:54
                                        p.s. znajoma absolwentka "poezji staroskandynawskiej" narzeka na brak ofert w dziedzienie...poezji staroskandynawskiej. Ma mnóstwo ofert z biznesu.

                                        Czy lepiej byłoby gdyby studiowała ten biznes z przymusu i z obrzydzeniem , nie dając sobie nawet szansy na tę poezję?
                                        • fornitta69 Re: Filozofia... 14.06.15, 18:00
                                          Alez oczywiscie,ze nie. Popieram studiowanie dla przyjemnosci,dla satysfakcji,zeby znalezc meza i tak dalej wink Studia wcale nie musza byc droga do kariery.
                                          • joa66 Re: Filozofia... 14.06.15, 18:07
                                            Tkwij w swej wierzesmile
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: Filozofia... 15.06.15, 19:15
                                      Ja szłam na filologię polską bo chciałam rozwijać swoje pasje i największym debilizmem byłoby myślenie, że sam kierunek studiów da mi super pracę big_grin
                        • sasanka4321 Re: Filozofia... 14.06.15, 17:45
                          Jest mnostwo rozwijajacych zajec-jednak nie ucza one myslenia. Filozofia tez ni
                          > e wink Jest na sali ktos kto studiowal filozofie? Bo ja przez chwile tak.

                          Ja tez jakis czas. Co prawda zagranica, ale to chyba niewiele zmienia. I nigdy w zyciu nie musialam tak intensywnie, logicznie i dlugo myslec, jak podczas studiowania chocby Kanta...
                          • bachtin Re: Filozofia... 15.06.15, 23:51
                            Nie studiowałam, ale zdarzało mi się pracować z filozofami. Dostrzegam ich przewagi, co nie znaczy, że nie mają skrzywień wink Ale sobie radzą.
                            Inna sprawa, że "klasyczny" kierunek daje bardzo duże możliwości wyjazdów zagranicę - na fajne uczelnie - taka filozofia czy historia sztuki są wszędzie.
            • bachtin Re: Filozofia... 15.06.15, 23:47
              Rzeczywiście wiedza zdobyta na studiach filozoficznych może się nie przydać. Na pewno jednak przydają się umiejętności:
              - logicznej argumentacji i prowadzenia dyskusji, negocjowania, przewidywania kontrargumentów i odpierania ich (w sprzedaży rzecz bezcenna i nie mówię tu o sprzedaży w Lidlu)
              - analitycznego myślenia (tu chyba wyjaśniać nie trzeba)
              - precyzyjnego i poprawnego formułowania myśli na piśmie (nie, nie każdy z wyższy wykształceniem to potrafi)
              - ogarniania dużej ilości materiału w krótkim czasie i ze zrozumieniem (większość egzaminów ustnych - nie ściągniesz, a jak wyklepiesz bez zrozumienia, to nie zdasz)

              No i oczywiście, że nikt nie zakłada, że po filozofii będzie filozofem. Dlaczego miałby tak zakładać? To nie są studia zawodowe. Moi znajomi po filozofii na UW mają się dobre lub bardzo dobrze. W przeciwieństwie do osób, które studiowały np. administrację z "praktyczną" specjalizacją "sekretarka prokuratora" (czy coś podobnego).
              • fornitta69 Re: Filozofia... 15.06.15, 23:56
                Akurat wymienione przez ciebie umiejetnosci rozwija wiele kierunkow studiow, nie tylko filozofia. I czesc z tego co piszesz to nieprawda w odniesieniu do niektorych uczelni- ze duzo materialu w krotkim czasie,ze jak wykujesz bez zrozumienia to nie zdasz,ze nauczysz sie swietnego formulowania mysli na pismie i tak dalej. Zalezy od uczelni.
                • bachtin Re: Filozofia... 15.06.15, 23:59
                  Ciekawe jakie to kierunki? W takim zakresie, który mam na myśli, opanowują to tylko studenci filozofii.
                  Pewnie, że zależy od uczelni. Na tej uczelni, co do której mam wiedzę, głupkom jest ciężko, bo kadra jest przewrażliwiona na punkcie ogólnej elitarności intelektualnej własnej i wydziału.
                  • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 00:09
                    Umiejetnosc argumentacji i dyskusji -wiele humanistycznych,jak nie wszystkie wink ogarniecie duzej ilosci materialu:prawo bije tutaj filozofie na glowe.
                    • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 00:11
                      Forulowania mysli w pismie tez cie naucza np na polonistyce czy socjologii,to kazdy student powinien umiec jesli nie licealista...
                    • menodo Re: Filozofia... 16.06.15, 00:32
                      ogarniecie duzej ilosci materialu:prawo bije tutaj filozofie na glowe.

                      Taaa, prawo big_grin
                      Na której uczelni? U którego egzaminatora?
                      Niektórzy pracodawcy - nieprzypadkowo - starannie to sprawdzają - nawet na etapie zwykłych studenckich praktyk.
                      • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 00:37
                        Na uniwersytecie wroclawskim,egzaminatorow nie znam bo to nie ja tam studiowalam tylko przyjaciolka-juz konczy aplikacje smile A ilosc materialu na medycynie? Ja do filozofii jako takiej nic nie mam sle nie jest to jednak jakis elitarny,megatrudny kierunek
                        • azile.oli Re: Filozofia... 16.06.15, 00:57
                          Na prawie zakres materiału do przyswojenia jest ogromny przynajmniej na państwowych uczelniach. Nie będę podawała nazwisk egzaminatorów - bez sensu.
                          • ingryd Re: Filozofia... 16.06.15, 18:44
                            )))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                            umre ze smiechu,
                            jeszcze raz kretynskie stereotypy o studiach prawniczych,
                            nie, moi drodzy, nikt nikomu nie kaze uczyc sie na pamiec kodeksow,
                            za to wskazane jest nauczyc sie poslugiwac tymi kdeksami,
                            a do tego pamiec nie jest potrzebna, ino
                            analiza
                            synteza
                            logika
                            • azile.oli Re: Nie... 17.06.15, 10:21
                              Nie umieraj. Na egzaminach jest mnóstwo pytań właśnie z kodeksów i z ustaw.
                              Mieć tych kodeksów na egzaminach nie można. Zatem owszem, trzeba się z nimi zapoznać.
                              I zapamiętać ile się da.
                              To nie jest stereotyp ani opowieści z krypty, tylko szczera prawda.
                              • ingryd Re: Nie... 17.06.15, 15:14
                                nie mozna miec kodeksow na egzaminach ???????????????????
                                jakis interesujacy kierunek mi tu opowiadasz,

                                I zapamiętać ile się da.
                                no daleko z tym zapamietaniem kodeksow bys nie pociagnela smile ))))))
                                prawnik powinien wiedziec GDZIE SZUKAC
                                na pamiec to sie mozna wierszykow nauczyc

                                To nie jest stereotyp ani opowieści z krypty, tylko szczera prawda.
                                oj chyba to szczera prawda tych prawnikow z watku zalozycielskiego, po prywatnych szkolach tego i owego, co pracy znalezc nie moga

                                studentowi prawa na egzaminie rzuca sie wyrok (z uzasadnieniem lub bez), daje kodeks w lapki i 3h na napisanie komentarza, i zadna pamiec slonia tumankowi nie pomoze, bo myslenia i kojarzenia na pamiec sie nie nauczysz wink
                                • azile.oli Re: Nie... 17.06.15, 16:38
                                  Prawo, studia dzienne, stacjonarne. Uczelnia państwowa, z pierwszej trójki w rankingu jeśli chodzi o zdawalność na aplikację ogólną.
                                  Student na egzaminie dostaje kilka kazusów - do nich pytania (test wielokrotnego wyboru), prócz tego kazus i komentarz do napisania.
                                  Nie wolno mieć kodeksu.
                                  Prawo administracyjne, czy konstytucyjne to po prostu pytania o to, co szczegółowo regulują ustawy.
                                  • ingryd Re: Nie... 18.06.15, 10:01
                                    Test wielokrotnego wyboru na egzaminach, NA PRAWIE, powiadasz,
                                    nawet jesli to dzieje sie na podrzednej, prowincjonalnej uczelni, jest po prostu skandalem,
                                    No ale coz sie po tym dziwic, ze poziom ich absolwentow jest tak niski (litosciwie przemilcze odpady atomowe osiadajace na prokurature a i sedziowska pozostawia niestety jeszcze wiele do zyczenia)

                                    • hemp_plant Re: Nie... 18.06.15, 10:35
                                      ty chyba kpisz- żeby nie było, taki system mi sie nie podoba- ale tak jest.
                                      UJ- czyli NAJLEPSZE prawo od lat, zdawalnośc na aplikację nei do pobicia przez warszawkę i inne prowincje- tak, studenci uczą sie na pamięć kodeksów, tak- nie wolno owych kodeksów posiadac na egzaminach, tak- test z kazusów wielokrotnego wybory.
                                      ilośc studentów na roku (całość)- ok 2000 ........
                                      i mam wiadomości z piwrwszej ręki- bo ich egzaminuję...........
                    • bachtin Re: Filozofia... 16.06.15, 01:02
                      Nie zgodzę się - na kulturoznawstwie z tym nędza, na socjologii też słabo. A filozofia uczy tego bardzo konkretnie, na tym polegają te studia.
                      Prawo nie bije tutaj filozofii na głowę, bo nie chodzi o zapamiętanie, ale o zrozumienie - na prawie większość egzaminów nie jest ustna, choćby ze względu na licznę studentów - siedmiuset osób na roku nie przeegzaminujesz ustnie.
                      A co do tego, że formułowania myśli na piśmie uczą: nie, nie uczą big_grin Widzę, jak zredagowane są rzeczy napisane przez świetnych (bez ironii) specjalistów - interpunkcja leży, Wielkie Litery w Nieodpowiednich Miejscach i inne takie. Widzę jakie dostaje maile od różnych instytucji.

                      Na polonistyce się rzeczywiście pisze, ale precyzyjne formułowanie myśli to zdecydowanie nie jest rzec promowana na tym kierunku.
                      • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 01:09
                        Na kulturoznawstwie i socjologii nedza? Nie sadze. Wiesz w prawie tez nie chodzi o wykucie tylko o zrozumienie. I zeby je sprawdzic nie trzeba egzaminow ustnych- masz kazusy do rozwiazania i wyjdzie nie tylko czy znasz przepisy ale tez czy potrafisz je interpretowac. O polonistyce tez jakies herezje glosisz. Skad czerpiesz wiedze o tych kierunkach studiow??
                        • bachtin Re: Filozofia... 16.06.15, 01:16
                          Polonistykę skończyłam i to na niezłej uczelni - wyniosłam z tych studiów bardzo dużo i bardzo mi to pomaga w pracy, ale precyzyjne formułowanie myśli? Haha! Dużo polonistów idzie do PR - wiedzą jak mówić dużo i pięknie ale o niczym.

                          Wiedzę czerpię stąd, że pracowałam na uczelni na stanowisku, które pozwalało na wgląd w programy i przyglądanie się zajęciom, a także na rozmowy z wieloma studentami. A także na kontakty z kadrą w sytuacjach, kiedy kadra nie musiała ściemniać.

                          Kazusy powtarzają się na egzaminach, można się przygotować. Ściągania na egzaminie w sali na kilkaset osób nie opanujesz.

                          A socjologia jest w porządku, przynajmniej mają statystykę - narzędzie, które pozwala odsiać część debili, choć oczywiście nie wszystkich.
                          • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 01:28
                            Widocznie rozstrzal miedzy tym czego i w jaki sposob ucza na roznych uczelniach jest ogromny-inaczej sobie nie moge wytlumaczyc tego co piszesz. Polonistki ktore mnie uczyly tepily "mowienie duzo i pieknie o niczym" - kladly duzy nacisk na precyzje wypowiedzi i przede wszystkim na umiejetnosc analizy czytanego tekstu. A mowienie,ze studenci prawa sciagaja... nie wiem gdzie. To jest za duze ryzyko dla nich. I zeby sie utrzymac na studiach prawniczych nie da sie wkuwac bez zrozumienia-sa cwiczenia,ustne egzaminy przeciez tez sa...
                            • bachtin Re: Filozofia... 16.06.15, 01:44
                              Polonistki szkolne, a uniwersytecka filologia polska to jakby różne rzeczy.

                              Nie wiem, o jakim ryzyku w przypadku prawników mówisz - zostaną wykopani z egzaminu z dwóją i będą zdawać we wrześniu. Może dziennego by ewentualnie usunęli, chociaż powątpiewam. Niestacjonarnego na pewno nie usuną, bo uczelni się nie opłaca rezygnować z siedmiu tysięcy rocznie x pięć lat studiów. Zwłaszcza uczelni prywatnej się nie opłaca. Poprawek do wykorzystania kilka, jeśli nie, to warunek, jeśli nie, to powtarzanie roku. Wszystko się da, jeśli ktoś jest zdeterminowany.

                              Zabrnęłyśmy w jakąś dziwną dyskusję i sądzę, że doszłyśmy do punktu, w którym nikt nikogo do niczego nie przekona. W każdym razie ja na pewno pozostaję przy swoim zdaniu. Abstrahując od wartości linkowanego materiału - w ogóle się nie dziwię brakowi bezrobocia wśród absolwentów filozofii, podobnie jak w ogóle się nie dziwię bezrobociu wśród absolwentów prawa, ekonomii i pedagogiki. Jeśli moje dziecko dziś czekałoby na wyniki matury i nie miałoby konkretnych marzeń dot. zawodu (chirurga, księdza, sędziego), to doradzałabym mu solidny uniwersytecki kierunek na dobrej uczelni (polonistykę, filozofię, matematykę, historię, filologię klasyczną), płaciłabym za kursy językowe i wypychała do roboty (nawet niepłatnej) od pierwszego roku. O ile zapytałoby mnie o zdanie - bo jeżeli wiedziałoby bez niczyich porad, to już dobrze rokuje. Nawet, jeśli wymyśliłoby mongolistykę i tybetologię.
                              • tinywee Re: Filozofia... 16.06.15, 12:57
                                "Jeśli moje dziecko dziś czekałoby na wyniki matury i nie miałoby konkretnych marzeń dot. zawodu (chirurga, księdza, sędziego), to doradzałabym mu solidny uniwersytecki kierunek na dobrej uczelni (polonistykę, filozofię, matematykę, historię, filologię klasyczną), płaciłabym za kursy językowe i wypychała do roboty (nawet niepłatnej) od pierwszego roku. O ile zapytałoby mnie o zdanie - bo jeżeli wiedziałoby bez niczyich porad, to już dobrze rokuje. Nawet, jeśli wymyśliłoby mongolistykę i tybetologię. "

                                Dobrze powiedziane.
                          • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 01:31
                            Aha, u nas przez statystyke sie przeslizneli wszyscy debile,w tym ja- bo akurat jestem absolwentka socjologii- statystyka to u nas byla parodia. A uczelnia ponoc dobra: uniwersytet pedagogiczny wink
                            • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 01:33
                              W Krakowie-dodam zeby oczernic smile
                            • bachtin Re: Filozofia... 16.06.15, 01:50
                              Hm - serio? Uniwersytet Pedagogiczny jako dobre miejsce do studiowania socjologii? No cóż, jeśli to uważasz za dobrą uczelnie (nawet jak na polskie warunki), to chyba daruję sobie dyskusję.
                              • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 01:56
                                Jakby nie bylo najlepsza pedagogiczna uczelnia w kraju wg rankingow-ale spoko,ja jej nie powazam wink A konczenie dyskusji ze wzgledu na to gdzie studiowalam...hmm...moglabym miec nawet wyksztalcenie podstawowe a miec pojecie jak wygladaja rozne kierunki studiow. Niemila jestes,dobranoc ;P
                          • azile.oli Re: oj, nie... 16.06.15, 01:38
                            Kazusy nie powtarzają się na egzaminach, przynajmniej nie na tych uczelniach, które znam.
                            Studenci wolą egzaminy ustne, ale tych jest mało. Na pisemnych też trzeba umieć wszystko, bo nie wiadomo, co będzie. Na dodatek nie wystarczy umieć, trzeba jeszcze zinterpretować, wyciągnąć wnioski - na dodatek te wnioski mają być zgodne z kodeksem, interpretacją wykładni.
                            i w jednej sesji - prawo cywilne, karne, konstytucyjne, administracyjne.
                            No miód - w ogóle nie ma nauki i myślenia...
                            • bachtin Re: oj, nie... 16.06.15, 01:48
                              A czy ktoś mówił, że nie ma nauki i myślenia? Ale prawnicy nie mają monopolu na naukę i myślenie, za to królują na prywatnych uczelniach. Dlatego więcej widać złych prawników, niż dobrych - przynajmniej w pośredniakach.
                        • hemp_plant Re: Filozofia... 18.06.15, 10:38
                          kulturoznawstwo uj i uw-TRAGEDIA- ze względu na poziom studentów zresztą
                          polonistyka- bida z nędzą- ze wzgledu na studentów wybierających ten kierunek- to juz nie to co ok 20 lat temu.
                          wiadomości ze środka smile
                      • ingryd Re: Filozofia... 16.06.15, 18:47
                        zgadzam sie ze prawo nie ma nic wspolnego z pamieciowka,
                        ale czyzby az tak zmienil sie system egzaminowania
                        drzewiej na 10 egzaminow, pisemnie zdawo sie ... 2
                        w mysl zasady : prawnik musi umiec mowic wink
                        • azile.oli Re: Owszem... 17.06.15, 10:25
                          Zmienił się nie tylko system egzaminowania, ale też wymaga się pamięciówki, oczywiście oprócz tego analizy, syntezy, logiki...
                          Większość egzaminów jest pisemnych, ku rozpaczy studentów, ale jest, jak jest...
            • black_halo Re: Filozofia... 16.06.15, 08:33
              Bo filozofie czesto sie studiuje jako drugi kierunek. Moj kolega z liceum studiowal do tego fizyke, drugi zas matematyke. Jeden ma nawet doktorat z filozofii, zrobiony juz jak pracowal w swoim drugi!m zawodzie. Filozofia to nie sa ani trudne ani meczace studia.
              • mamand Re: Filozofia... 16.06.15, 13:29
                > Filozofia to nie sa ani trudne ani meczace studia.

                zależy gdzie i zależy jaka filozofia
                moje studia były dosyć trudne, zwłaszcza dla ludzi którzy słabo sobie radzi z matmą i fizyką
              • fornitta69 Re: Filozofia... 16.06.15, 19:10
                Kazde studia sa meczace big_grin
    • hemp_plant Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:04
      takich zestawien jest dużo, robi sie jej czesto dla każdego województwa osobno i na poziomie krajowym.
      generalnie pedagogika, zarządzanie (np w sektorze publicznym, w edukacji)- wiodą prym. a dlaczego? nie tylko ze względu na fakt, że nie ma pracy dla nauczczycieli, ale też ze względu na profil osób tam będących i powszechność studiów - cały czs są uniwersytety i akademie pedagogizne, a pracy w szkole coraz mniej i wiecej nie bedzie.
      • srebrnarybka Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:14
        sęk w tym, że pedagogika zasadniczo nie przygotowuje do pracy w szkole. Tylko jednak specjalność pedagogiki przygotowuje do pracy w klasach (0)1-3. W wyższych klasach muszą uczyć licencjaci lub magistrzy w zakresie danego przedmiotu, a nie absolwenci pedagogiki. Na uczelnianych pedagogikach studenci wybierający specjalność nauczanie początkowe to mniejszość. Przyciąga studentów, bo jest kierunkiem łatwym i 5 lat można przebąblować mając ubezpieczenie, zniżkę kolejową, a jak dobrze pójdzie, to i stypendium socjalne, i pracować na czarno, albo na śmieciówce. A dyplom wyższego wykształcenia może się przydać. Cóż, w pewnej uczelni, która ma i kierunki bardzo dobre, widziałam obronioną pracę magisterską z pedagogiki z błędem ortograficznym w tytule. Nikomu to nie przeszkadzało. Trudno się potem dziwić że absolwenci pracy nie mają.
        W sumie szkoda, bo pedagogika powinna przygotowywać wychowawczynie do żłobków, tak bardzo teraz potrzebne.
    • lauren6 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:05
      Trudno mi uwierzyć, że po prawie i ekonomii trudniej znaleźć pracę niż po filozofii, polonistyce i innych fajnych kierunkach humanistycznych, których nie ma na tym zestawieniu.
      • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:09
        Bo prawo i ekonomia są na każdej prywatnej uczelni gotowania na gazie w Pcimiu dolnym. W przeciwienstwie do filozofii.
        • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:13
          btw - nie spotkałam się z podobnymi badaniami z podziałem na uczelnie, nie tylko na kierunek.
      • hemp_plant Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:09
        ale polonistów coraz mniej, definitywnie mało, filozofia to DOBRY kierunek i tez mały, i nie tak powszechny jak prawo czy ekonomia
        • bachtin Re: Studia a bezrobocie 15.06.15, 23:54
          Mało? W samej Warszawie na UW przyjmują ponad 300 osób, z zaocznymi pewnie 400, plus kolejna setka lub więcej na UKSW. W rejonie jest jeszcze Pułtusk, Siedlce i inne takie mniej prestiżowe miejsca, które produkują polonistów. Raczej licencjatów, niż magistrów, bo na magisterskie chętnych coraz mniej.
      • lily-evans01 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:25
        Może po prostu coraz mniej młodych ludzi idzie na te kierunki humanistyczne, a coraz więcej na prawo/ekonomię?
        No i zależy od możliwości zatrudnienia.
        Po mojej polonistyce jakieś 75% dziewczyn wróciło do swoich małych miasteczek i wsi, nauczycielka po uniwersytecie w dużym mieście, magister, z przyzwoitym dyplomem, była dobrze widziana w wielu miejscach. Pracę w zawodzie trudno było znaleźć paradoksalnie tym, które zostały w moim mieście, u nas jest w kim wybierać, bo jest jeszcze ruch horyzontalny - dobre nauczycielki przechodzą z jednych szkół do drugich.
        • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:38
          Może po prostu coraz mniej młodych ludzi idzie na te kierunki humanistyczne, a coraz więcej na prawo/ekonomię?

          Myślę, że statystyki są ściśle związane z powszechnoscią danego kierunku a nie kierunkiem jako takim. A powszechność wynika z tego co zdaniem uczelni młodzież zainteresuje (a do czego nie trzeba mieć laboratoriów, itd, wystarczy sala wykładowa i ewentualnie biblioteka).
          • srebrnarybka Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:20
            Powszechność wynika nie z tego, co "zdaniem uczelni młodzież zainteresuje", tylko z tego, co można zorganizować w szkole gotowania na gazie w Pcimiu, by trzepać kasę. Otóż można wynająć salę (szkoła, dom kultury, dom parafialny etc.) i sprowadzić paru emerytowanych oficerów politycznych, np. byłego kwatermistrza, który ma doktorat z nauk wojskowych na temat "wpływ gospodarki odpadami w pułku na morale żołnierzy w warunkach pokoju" i można założyć ekonomię, twierdząc, że przecież po ekonomii każdy zostanie Billem Gatesem. Laboratorium w ten sposób zorganizować się nie da.
            • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:29
              O tym też pisałam.
            • bachtin Re: Studia a bezrobocie 15.06.15, 23:56
              Ale architekturę już się próbuje tak organizować smile Dla wszystkich niespełnionych odrzuconych przez polibudę, którzy jak ognia boją się roku przerwy.
    • gazeta_mi_placi Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:37
      Moje obserwacje są takie, że wszyscy ogarnięci znajomi, rzutcy, przedsiębiorczy z charakteru radzą sobie na rynku niezależnie od kierunku studiów.
      • lily-evans01 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:13
        Coś w tym jest, moja mama jakiś czas temu załatwiała rozmowę kwalifikacyjną młodemu informatykowi w firmie u mojego kuzyna wink. Kuzyn aż oniemiał, jak się dowiedział, że chłopak z pół roku nie pracował po studiach, zwłaszcza, że był m.in. na stażu w Niemczech, jest po informatyce na UW i ogólnie potrafił niemało. Ale ten chłopak to typowa ofiara losu.
      • echtom Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 16:55
        Moje są podobne.
    • beverly1985 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 10:47
      Nie znam bezrobotnych prawnikow po UW ani bezrobotnych ekonomistow po SGH. Byc moze w pomorskim jest duzo pseudo-szkolek ekonomii, pedagogiki i prawa (to tanie kierunki, nie wymagaja laboratoriow) .
      • lauren6 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:35
        Ja tak samo. Za moich czasów po studiach bezrobotne były osoby po kierunkach artystycznych i humanistycznych. Ale być może czasy się zmieniły i teraz faktycznie mamy nadreprezentację ekonomistów po byle jakich uczelniach.
        • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:38
          a za moich czasów absolwenci artystycznych należeli do elity, tez finansowej....smile
          • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 11:40
            A na początku lat 90. wyśmiewano się z "inżynierów" a kierunkiem 'przyszłościowym' był marketing big_grin
            • dorek3 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 12:53
              Dokładnie. Maturę zdawałam w 92. Z ponad 30 osobowej klasy połowa szła na marketing na SGH. Ja ze swoją Politechniką byłam w zdecydowanej mniejszości. Mój mąż też marketing na SGH. Dziś zarabiam 3 razy tyle co on.
              • beverly1985 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 15:00
                I pewnie te "3 razy mniej" meza to i tak powyzej sredniej krajowej.
          • lauren6 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 08:40
            Obecnie artystyczne kierunki typu wzornictwo to prosta droga do bezrobocia albo przekwalifikowania się.
    • ira_08 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 13:06
      Nie znam bezrobotnych po studiach, serio. Nawet po tym zarządzaniu - często lądują w obsłudze klienta, w korpo.

      Z moich obserwacji: w zawodzie głównie informatycy i ogólnie inżynierowie (z wyjątkiem ochrony środowiska i biotechnologii). Humaniści w agencjach reklamowych, marketingu, ogólnie: w biurach. Często w korporacjach, podobnie jak ekonomiści i finansiści. Znam też sporo młodych logopedów, ci też raczej w zawodzie, choć na ćwiartki etatów po różnych placówkach. Psychologowie głównie w HR-ach i szkoleniach. Pedagogów znam dwoje - nauczycielka młodszych klas i przedszkolanka, też pracują w zawodzie.

      Skończyłam studia 2 lata temu, humanistyczne. Wszyscy pracują, nikt nie sprzedaje frytek. Z najbliższego otoczenia 1 para w UK, z zamiarem odłożenia kasy i powrotu.
    • fomica Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 13:36
      Praca po studiach a praca po studiach w wyuczonym zawodzie to dwa osobne tematy. Poza kilkoma żelaznymi typami - lekarz, informatyk, inżynier - i to też nie każdy - niewiele znam profesji w których absolwenci robia dokładnie to czego się uczyli, większość znacznie odchodzi od zawodu.
      Zgadzam się że działa tu wciąz mit prestiżu zawodu - np. pedagog, bibliotekoznawca czy politolog w końcu pójdzie do pracy w sklepie czy jako przedstawiciel, a taki prawnik? To poniżej jego poziomu i oczekiwań. A prawa uczy każda lipna powiatowa szkółka i daje tytuł mgr, więc prawników jest naprawdę ogromna nadwyżka.
      • joa66 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 13:45
        większość znacznie odchodzi od zawodu.



        ale większośc kierunków nie przygotowuje do "zawodu".

        Podobnie jak większość stanowisk pracy nie ma wcześniejszej standardowej ścieżki edukacyjnej.
      • ira_08 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 16:39
        Bo spora część studiów, nawet technicznych nie daje "zawodu". Prawo też nie, żeby być radcą czy sędzią trzeba przecież mieć aplikację.
        • bachtin Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 01:09
          No, bo studia nie mają przygotować do zawodu. Wiedza zawodowa jest tak rozległa, że życia by nie starczyło, żeby opanować wszystkie potencjalnie potrzebne rzeczy. Poza tym prawdziwa wiedza specjalistyczna jest cholernie droga - uniwerków ani studentów na to nie stać i nie będzie stać.

          Absolwentowi za specjalistyczne szkolenie zapłaci pracodawca. Albo sam go nauczy. Ale żeby zainwestować, trzeba mieć jakieś przesłanki, że się zwróci. Nikt nie wyda grubej kasy na szkolenie leszcza, który skończył ekonomię razem kilkuset innymi osobami na Pomorskiej Uczelni Czegośtamu. Nawet jeśli to była ekonomia o pozornie praktycznej specjalności. Jak skończył trzy lata temu, to dawno zdążyły się zmienić przepisy, z którymi będzie miał do czynienia w robocie, a jak się nie zmieniły, to już zdążył zapomnieć. W tej sytuacji lepiej zatrudnić historyka po normalnym uniwerku, bo jest szansa, że będzie umiał znaleźć np. ustawę i że ma na tyle wyćwiczone zwoje, że ją sobie przyswoi.
          • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 01:16
            Zalezy do jakiego zawodu. Ksiedzem bez seminarium nie zostaniesz big_grin Chirurgiem bez medycyny skonczonej tez nie. Nauczycielem bez wyksztalcenia tez nie. Na informatyce cie naucza masy rzeczy (konkretnych) ktore ci sie przydadza w pracy a nie tylko wycwicza ci zwoje...
            • bachtin Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 01:21
              Oczywiście, że księdzem i chirurgiem nie zostaniesz bez fachowych studiów - nie wiem, po co sięgasz po takie argumenty, na pewno masz jakieś lepsze.
              Programistami zostają też fizycy teoretyczni i matematycy - ciekawe czemu? Na informatyce nauczą praktycznych rzeczy, ale niektóre z nich będą praktyczne przez jakiś czas. Potem wejdzie coś nowego, czego się trzeba będzie nauczyć. Jeśli absolwent ma wyćwiczone zwoje, to siądzie i się nauczy. Jeśli nie ma, to będzie zwijał kable.

              Nauczycielem w szkole bez wykształcenia nie zostaniesz, pracować jako nauczyciel w szerokim sensie oczywiście możesz
              • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 19:17
                Podalam banalne przyklady przeczace twojemu twierdzeniu "no bo studia nie maja przygotowywac do zawodu"- niektore owszem,maja i robia to. Tylko tyle.
      • lauren6 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 08:45
        " Praca po studiach a praca po studiach w wyuczonym zawodzie to dwa osobne tematy. Poza kilkoma żelaznymi typami - lekarz, informatyk, inżynier - i to też nie każdy - niewiele znam profesji w których absolwenci robia dokładnie to czego się uczyli, większość znacznie odchodzi od zawodu. "

        O jakim odejściu od zawodu mówimy?

        Znam osoby po polibudzie, które faktycznie odeszły od wyuczonego zawodu i np. pracują jako analitycy biznesowi. Pracodawcy cenią u nich solidne podstawy matematyczne.
        Znam też osoby pracujące w ochronie, na kasie, jako kierowca też po studiach.

        Ważne czy kierunek daje perspektywy na sensowne przekwalifikowanie się.
    • bufo.bufo Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 16:51
      Pedagogika - zgodzę się, ale ekonomia? W moim mieście każdy, kogo znam, po UEK-u ma pracę i to za ciężkie pieniądze najczęściej. Koleżanka smarkula (25 lat), młodsza ode mnie parę lat już dawno była jakimś kontrolerem, jeździła po bankach po Polsce sprawdzać czy procedury są przestrzegane. Odłożyla sobie na mieszkanie, w strzeżonym apartamentowcu, w cigu 3 lat bez problemu i konieczności brania kredytu.
    • echtom Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 17:01
      Osobiście uważam, że rynek pracy jest na tyle zmienny i nieobliczalny, że dzisiejsze zestawienia za 5-6 lat będzie można sobie o kant... Jedyne wyjście to studiować coś, co się lubi, i w czym się jest naprawdę dobrym, a kto nie ma pomysłu na studia i idzie na jakiekolwiek, byle mieć papier, niech lepiej nauczy się konkretnego zawodu w technikum lub szkole policealnej.
      • wheels.of.steel Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 17:13
        Tyle, że ten "konkretny" zawód o którym piszesz, to często harówka dla najbardziej wytrzymałych. Nie dziwię się, że ludzie wolą dostać się do jakiegoś biura jakiegoś korpo, niż np. tyrać na dachach za dużo większe pieniądze.
    • agnieszka77_11 Re: Studia a bezrobocie 14.06.15, 17:20
      Po wielu. Jak z angielskim cienko to o dobrą pracę ciężko. Nawet gdy się skończyło prestiżową uczelnię.
    • echtom Ranking metodologicznie bez sensu, 14.06.15, 17:57
      teraz dopiero się wczytałam. Nie wiadomo, czy obejmuje absolwentów wszystkich uczelni czy np. tylko państwowych i czy pracy nie znalazło 50 absolwentów z 50 czy 50 z 500. No i zupełnie z niego nie wynika, czy niezarejestrowani w UP znaleźli pracę w zawodzie, pracują w McDonaldzie czy może wyjechali za granicę.
      • joa66 Re: Ranking metodologicznie bez sensu, 14.06.15, 18:08
        dodam, że ci którzy wyjechali też mogli się wczesniej zarejestrować smile

        Badania bez sensu. Jest jeszcze możliwość, że interpretował je jakiś gimnazjalista na dyżurze w redakcji.
    • asia_i_p Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 08:36
      Mnie kiedyś całkowicie zaskoczyła lista odwrotna - po których kierunkach jest praca. Jednym z kierunków o najkrótszym średnim czasie oczekiwania na zatrudnienie była muzykologia!
      • joa66 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 08:41
        Naprawdę wiele można się nauczyć czytając CV, a potem śledząc ściezki zawodowe absolwentów kierunków tzw humanistycznych smile
        • tinywee Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 13:00
          "Naprawdę wiele można się nauczyć czytając CV, a potem śledząc ściezki zawodowe absolwentów kierunków tzw humanistycznych smile"

          Napisałabyś coś więcej? Co najbardziej widać, co Cię najbardziej uderza?
          • joa66 Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 15:35
            Może nie tyle uderza, ale na pewno zwraca uwagęsmile

            Zacznę od tego , że już od wielu lat mam w pracy stażystów , najczęściej po studiach "humanistycznych", biorę udział w rozmowach kwalifikacyjnych itd. Poza tym , też od lat, współpracuję z młodymi "humanistami" z innych instytucji.

            Najważniejsza rzecz to rozbieżność między stereotypowym, medialnym "humanistą" a prawdziwym DOBRYM absolwentem. Ten pierwszy w oczach wielu ludzi to gruźlik w czarnym golfie łkający nad Kasprowiczem, nie potrafiący liczyć do pięciu. "Prawdziwy humanista" (podkreślan - dobry) w dzisiejszych czasach jest ekspertem w swojej dziedzinie, korzysta z kontaków i więdzy międzynarodowej, zna DOBRZE języki obce, czasami rzadkie, zna wiele narzędzi informatycznych - potrafii stworzyć sensowną bazę danych, niekoniecznie w excelu, zaplanować budżet i go rozliczyć, ma podstawową wiedzę prawną w swojej dziedzinie. Jest samodzielny w zarządzaniu swoim projektem.

            Ludzie, o których piszę i których znam pracują w "zawodzie". Od razu dodam, że niewielu z młodych ma jeden pełny etat . Większość pracuje na kilku cząstkowych i zleceniach. Zarabiają nie mniej niż średnia warszawska, w niektorych miesiącach znacznie więcej.

            Druga grupa to ta, która chciałaby się dostać do grona powyżej, ale nie zawsze jest to łatwe - mają natomiast sporo dobrze płatnych ofert z biznesu. W zależności od sytuacji (np tego czy rodzice pomagają czy nie) albo się poddają i idą do tego biznesu albo trwają i walczą o pracę "w zawodzie".

            Z kilkudziesięciu młodych osób, o których piszę WSZYSCY mają pracę, szybko ją znajdują. Niestety czasami jest to praca 'tylko" dla pieniędzy, bo nie mają możliwości czekać na oferty łączące pasje i pieniądze.
            • tinywee Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 09:25
              Ale Ty piszesz o absolwentach, czyli poszukujących pierwszej pracy? Bo jeśli tak, to wychodzi (mi) na to, że, mówiąc o studiach, oznacza to:

              Ekspert w swojej dziedzinie – piątkowy dyplom, ew. koło naukowe
              Korzysta z kontaktów i wiedzy międzynarodowej – był na wymianie/stażu/wolontariacie za granicą i umiał podtrzymać kontakty
              Zna dobrze języki obce – czyli co najmniej dwa, na poziomie umożliwiającym swobodne porozumiewanie się
              Zna wiele narzędzi informatycznych – czyli co najmniej excela, na DOBRYM poziomie
              potrafi zaplanować i rozliczyć budżet, ma wiedzę prawną – ma praktyczne doświadczenie w realizacji projektów

              Jeżeli tak, to w takim razie nasze uczelnie są znakomite, wypuszczając takich absolwentów.

              Jeżeli pisałaś natomiast o młodych ludziach już mających po studiach pewne doświadczenie zawodowe, to ciekawi mnie, dzięki czemu – ogólnie rzecz biorąc – znaleźli pierwszą pracę.

              „mają natomiast sporo dobrze płatnych ofert z biznesu”

              Czyli biznes ich szuka, a nie odpowiadają na ogłoszenia rekrutacyjne? I znowu, jeśli to są absolwenci, czemu to zawdzięczają (w ogólnych kategoriach mówiąc)?
              Rozumiem, że przez ‘biznes’ rozumiesz raczej entry-level position w korpo niż pracę u szwagra kolegi siostry?
              • joa66 Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 11:12
                Pisałam o studentach (nasi stażyści), absolwentach (dalsze losy naszych stażystów plus młodzi ludzie do powiedzmy 30 roku życia, z którymi czasami współpracuję (a konkretnie z ich instytucjami/firmami a oni przypadają mi w udziale).

                Pisząc ekspert nie mam oczywiscie na myśli eksperta na miarę profesora Oxfordu, tylko wiedzę kierunkową i umiejętności sięgające daleko poza wymagania kierunku - to owoc pasji, szukania na studiach projektów (nawet niepłatnych), w ktorych mogą rozwinąć i tę wiedzę i umiejętnosci. Wiąże się to z następnym punktem - kontakty międzynarodowe. Jeżeli Erasmus to dobrze wykorzystany (m.in. na tworzenie sieci kontaktów), uczestnictwo w konferencjach , itd.

                Języki obce - co najmniej dwa na poziomie C2, ale pojawiają się też dziwne języki typu "staroskandynawski", o których poziomie trudno mi się wypowiedzieć, ale na pewno jest komunikatywny.

                I to wszystko jest zasługą przede wszystkim samych zainteresowanych.

                Jak znaleźli piewrszą pracę "w zawodzie"? Mogę powiedzieć na przykładzie naszych stażów (płatnych) - CV , ale tutaj jest sporo na podobny poziomie. Prawda wychodzi w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Wygrywają Ci ktorzy są otwarci, chętni do pracy, przygotowani do rozmowy, rozsądni, RZETELNI i...ostatnie..najtrudniejsze..dają nadzieję na kompatybilność z resztą zespołu.

                Czyli biznes ich szuka, a nie odpowiadają na ogłoszenia rekrutacyjne

                Niedokładnie. Biorą jakieś zlecenia/umowy o dzieło , np tłumaczenia, ale nie tylko, "z biznesu" (sami ich szukają) i jeżeli dają sie dobrze poznac albo mają rzadkie umiejętności (np ten 'staroskandynawski") to biznes oferuje im często pracę na stałe. Moje zdziwienie dotyczyło też zainteresowania biznesu "staroskandynawskim"smile (p.s. pisząc biznes mam na myśli raczej typ przysłowiowego "korpo" - cokolwiek to znaczy , nie stragan wuja Franka)

                W "dawnych czasach" było dużo pomocniczych stanowisk pracy - sekretarki, "herbaciarki", kadry, księgowośc, etc. Mlodzi ludzie na starcie są tego pozbawieni i sami opanowują (lub nie) podstawy organizacji i zarzadzania swoją pracą/projektami. Muszę przyznać, że sporo się od nich nauczyłam.
                • joa66 Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 11:21
                  p.s. dodam jako ciekawostkę, że zdarzył nam się BARDZO dobry kandydat na staż (25 pln/godzina brutto), ktorego chcielismy przyjąć, ale ostatecznie on nie przyjął oferty, ponieważ znalazł coś bliższego sedna jego zainteresowań (nie wiem za ile)
                • tinywee Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 13:09
                  Skoro tak - to jasno (przyszłość) widzę! Przyjemnie czytać takie rzeczy.

                  (a swoją drogą - kilka języków na C2 potwierdzone certyfikatami plus inne studia - wow)
                  • joa66 Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 13:44
                    kilka języków na C2 potwierdzone certyfikatami plus inne studia

                    No nie do końca - część tych ludzi to filolodzy, który co najmniej jeden język mają "z urzędu"smile

                    Ale nie tylko filolodzy.
                    • tinywee Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 19:29
                      Z urzędu, przynajmniej na anglistyce UW, mają C1.

                      www.ia.uw.edu.pl/dla-studentow/zasady-dyplomowania

                      • joa66 Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 19:35
                        Licencjat.

                        Magisterka C2.

                        Ale na rozmowach widziałam absolwentów studiów 1 stopnia anglistyki UW z lepszym angielskim niż niektórzy po magisterskich.

                        Naprawdę wiele zależy od osobistego zaangażowania.
                        • tinywee Re: Studia a bezrobocie 17.06.15, 22:55
                          nie wiedziałam, że na magisterskich jest praktyczny.

                          • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 05:41
                            Ale nie trzeba "praktycznego", żeby przejść z C1 na C2smile Poza tym oficjalnie to potwierdzają:
                            irk.uw.edu.pl/katalog.php?op=info&id=S2-FLA&kategoria=studia_2

                            Zreszą ten podział na poziomy jest dosyc umowny - jest poziom wyższy niż C2 ( a pewnie niższy niż poziom wykształconego native). Po drugie są licealiści, którzy osiągneli poziom C2, a pewnie niektórzy z nich poszli na studia anglistyczne, czyli teoretycznie docelowy poziom studiów magisterskich osiągnęli przed rozpoczęciem studiów .

                            Wracając do tematu głównego smile to naprawdę nie jest takie rzadkie (ani super trudne), żeby absolwent znał biegle dwa języki obce. Już maturzysta zadbany językowo spokojnie może znac jeden język na poziomie C2 , drugi na B2.
                            • tinywee Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 08:41
                              "Już maturzysta zadbany językowo spokojnie może znac jeden język na poziomie C2 , drugi na B2. "

                              No jak się certyfikuje, to tak. Matura dj to C1, jak czytam.

                              A jaki poziom potwierdzany certyfikatem jest wyższy niż C2, dla ang. i innych? Wiesz może?
                              • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 09:05
                                A jaki poziom potwierdzany certyfikatem jest wyższy niż C2, dla ang. i innych?
                                > Wiesz może?


                                Problem polega na tym, że skala się kończy. Ale widzę to na swoim przykładzie - CPE/A miałam 20 lat temu - a teraz znam angielski lepiej niż wtedy (mimo, że odczuwam braki smile i literaturę piękną odbieram jednak inaczej w języku ojczystym niż w angielskim). A nie sądzę, że jestem wyjątkiem. Może po prostu C2 zbyt łatwo zdać?



                                No jak się certyfikuje, to tak. Matura dj to C1, jak czytam.


                                Tak, oczywiście mam na myśli znajomość potwierdzoną certyfikatem.
                                • tinywee Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 09:22
                                  Może poziom 'biegłości' jest najobszerniejszy?

                                  A CPE Ci się do czegoś kiedyś przydał? (bo mi, jak do tej pory, nigdy).
                                  • zuleyka.z.talgaru Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 09:34
                                    Ja mam CAE i nikt nigdy mnie o ten certyfikat nie pytał. Zresztą obecnie chyba bez sensu robić certyfikaty, bo i tak najważniejsze czy się umie posługiwać językiem na codzień.
                                    • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 12:23
                                      Zresztą obecnie chyba bez sensu robić certyfikaty, bo i tak najważniejsze czy się umie posługiwać językiem na codzień

                                      Ale kiedy składasz swoje CV ewentulany przyszły pracodawca nie wie czy "umiesz poslugiwac się językiem na co dzień" cokolwiek to znaczy.

                                      Poza tym, w przypadku młodych ludzi, egzamin jest wymagany przy staraniu się o przyjęcie na zagraniczne uczelnie.
                                      • zuleyka.z.talgaru Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 12:25
                                        A kiedy skladasz swoje CV to pracodawca nie wie co jest prawdą a co nie. Proste. Mało to przypadków, że ludzie wpisują, że znają język biegle a na rozmowie ledwo dukają. Dla mnie jedyną sensowną informacją na temat znajomości języka przez delikwenta jest rozmowa bezpośrednia. I tak też głównie się sprawdza poziom języka.
                                        • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 12:41
                                          Ale nie jesteś w stanie zaprosić na rozmowę wszystkic, którzy złożyli CV. Jest wstępna selekcja. My ("moja" firma) nie wymagamy certyfikatów, staramy się ocenić wartość 'samooceny" na podstawie całokształtu CV.

                                          Nasze oczekiwania są na poziomie tzw biegłości i zdziwiłabyś się jak różnie ludzie rozumieją ten poziom.
                                  • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 10:44
                                    Może poziom 'biegłości' jest najobszerniejszy?

                                    Prawdopodobniesmile

                                    CPE Ci się do czegoś kiedyś przydał

                                    Jako papierek? Nie smile Ale ja chyba nigdy nie składałam swojego CV smile Zaczynałam w czasach kiedy to nie było powszechną praktyką, a do kolejnej (obecnej) pracy zostałam "przechwycona"smile
    • mynia_pynia Re: Studia a bezrobocie 16.06.15, 17:54
      No ale jakie kierunki mają promować? Geodezję po której zarobisz w prywatnej firmie max 3 tyś i to jest wypas, bo najczęściej 1800 zł. A w urzędzie też docelowo w tych samych widełkach tylko tam zaczynasz od najniższej krajowej.
      Osobiście na xxx geodetów znam tylko kilku którym się powodzi bardzo dobrze reszta nie umiera z głodu czy tez nie zyje od pierwszego do pierwszego ale szału nie ma ot harówka od rana do nocy po to żeby na wakacje raz w roku pojechać - naprawdę miód i malina wink
    • fornitta69 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 09:27
      Mam pytanie: czy ktoras z was zna jakies badania dotyczace tego gdzie pracuja absolwenci poszczegolnych kierunkow? Bo te badania dotyczace samego bezrobocia wsrod absolwentow jakos mi niewiele mowia. A jak patrze na znajomych i czytam to forum to nijak mi sie zaden obraz sytuacji nie chce ulozyc wink Podrzuccie cos, please! ("please" jest specjalnie dla wtopka big_grin )
    • redheadfreaq Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 14:12
      Miałam właśnie wątpliwą przyjemność robić korektę pracy licencjackiej znajomej mojego partnera. Szczerze? Jestem przerażona.

      Rozumiem, że ktoś może nie mieć talentu pisarskiego. Wiem, że edytor tekstu potrafi płatać rozmaite figle. Że generalnie takie prace to krew, pot, łzy, znój i szlag człowieka może trafić. Ale na litość boską... Jeden wyraz powtórzony w pięciu zdaniach cztery razy. "IXX wiek". Całe akapity powtórzone w różnych miejscach. Kwiaty typu "badania badające". W niektórych fragmentach musiałam uzupełnić wszystkie wielkie litery. Znalazłam kilka przesłanek, pozwalających przypuszczać, że niektóre fragmenty zostały żywcem skopiowane z innych prac (opisywany zakład produkcyjny, specjalizujący się w, powiedzmy, paszach dla zwierząt, w niektórych procedurach nagle maluje proszkowo niezidentyfikowane konstrukcje lub potrzebuje elementów elektronicznych, a także sformułowanie "w niniejszej pracy doktorskiej" - nie wierzę, że można się w tej sposób "przejęzyczyć"). I teraz to, co było dla mnie najbardziej uderzające - to nie jest praca, która dopiero wędruje do sprawdzenia przez promotora. Koleżanka utrzymuje, że promotor pracę CZYTAŁ, a praca właśnie ma zostać zdana... Na zwrócenie uwagi (szczególnie na tajemnicze "konstrukcje", które ni w pięć ni w oko nie pasują do treści), autorka twierdzi, że tak ma być, że wszystko jest ok.

      Nasuwa mi się wiele pytań, ale pierwszym z nich jest to, czy "autorka" nie czuje się zażenowana, wysyłając komukolwiek tak przerażającego gniota? Czy nie dostrzega, że tej pracy NIKT nie czytał (z nią samą na czele), bo o ile rozumiem brak wyczucia językowego, to nie wierzę, by promotor nie zwrócił uwagi na zdublowany akapit, czy oczywiste nieścisłości? Jestem szalenie ciekawa, czy koleżanka obroni tę pracę, czy w ogóle przejdzie ona przez kontrolę antyplagiatową. Ile -set tysięcy takich "prac" powstaje rocznie? Ilu papierowych licencjatów opuszcza mury rozmaitych uczelni i samozwańczych akademii z całkowicie bezwartościowym dyplomem na koncie i przekonaniem, że się "coś" w życiu zrobiło - w końcu praca taka super, egzamin na pięć zero zdany? W takiej sytuacji zupełnie nie dziwią mnie tabuny bezrobotnych, przekonanych o swojej niezbędności na rynku pracy. Nikt takim "absolwentem" nie potrząsa. Nikt mu nie powie: człowieku, to jest GÓ*NO. Popelina. Blamaż.

      Chciałabym wierzyć, że te koszmarne 60 stron, przez które musiałam się przekopać to jakiś koszmarny wyjątek, ale obawiam się, że bynajmniej tak nie jest...
      • hemp_plant Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 14:30
        nie, to nie jest wyjątek sad
        i prawdopodobnie ich nikt nie czyta w wielu wypadkach. i nie dotyczy to akademii umiejętności z koziej wólki........
      • joa66 Re: Studia a bezrobocie 18.06.15, 15:01
        Dlatego odpowiedzialność za swoją edukację (całokształt) powinien wziąć sam zainteresowany, a nie zadowolić się faktem zaliczenia egzaminów obowiązkowych itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka