18.06.15, 19:17
Jest dwóch chłopców lat 11, znają się "od zawsze" mieszkają w jednym bloku i można rzec iż się przyjaźnią.
Jeden z chłopców nie miał kieszeni, nie wziął nerki i nie miał co zrobić z telefonem, dał drugiemu telefon aby ten schował do swojej nerki. Tamten wziął ale zaczął na nim grać, właściciel telefonu powiedział żeby nie grał tylko schował. Dzieci zmieniły plac i poszły się bawić gdzie indziej, po jakiś 30 min właściciel telefonu poprosił o aparat bo mama będzie dzwonić na co kolega mówi.... zostawiłem twój telefon na ławce na tamtym placu, to twoja wina...zgubiłeś telefon....
I co wy na to drogie e mamy?
Dodam tylko iż telefon się znalazł , znalazła go jedna z mam będących na placu.
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Koledzy 18.06.15, 19:21
      Obstawiam, że to wina właściciela telefonu. Jak się bierze telefon to się bierze i coś do trzymania go. Sorki ale też bym się wkurzyła gdybym miala służyć jako przechowalnia dla cudzych rzeczy.
      • czar_bajry Re: Koledzy 18.06.15, 19:26
        W takim wypadku wypadało by chyba powiedzieć: weź sam sobie pilnuj telefonu albo ja twojego telefonu nie biorę.
        • lily-evans01 Re: Koledzy 18.06.15, 20:32
          Ale to tylko dzieci, no halo... Jeden dla drugiego czasem chce być miły i tak bez sensu wychodzi.
          Uczyć, uczyć, uczyć dziecko, że jak ma ze sobą rzecz w miarę wartościową, to ma jej pilnować. I że ono jest odpowiedzialne, a nie koledzy.
          A jak nie upilnuje, to też koniec świata nie będzie, o ile nie kupowało mu się specjalnie jakiegoś hiper super modelu aparatu.
    • najma78 Re: Koledzy 18.06.15, 19:22
      czar_bajry napisała:

      wziął nerki i nie miał co zrobić z telefonem, dał drugiemu telefon aby ten schował do swojej nerki.


      A co to jest ta 'nerka'?

      > I co wy na to drogie e mamy?

      Ale na co? Telefon sie znlazl.
      • nitka111 nerka 18.06.15, 19:34
        https://www.tzws.strefa.pl/nerka%20nike%20ba3123/1.jpg
        • memphis90 Re: nerka 19.06.15, 12:01
          To nie jest nerka, to jest "kołczan prawilności"!
        • memphis90 Re: nerka 19.06.15, 12:01
          To nie jest nerka, to jest "kołczan prawilności"!
    • shell.erka Re: Koledzy 18.06.15, 19:23
      O koledze swoje bym pomyslala.
      Synowi powiedzialabym, ze trzeba bylo pilnowac, a nie dawac koledze.
      Moj jest mocno niekompatybilny z komorka i doprowadza mnie do szalu tym, że wiecznie jej szuka.
    • vre-sna Re: Koledzy 18.06.15, 19:25
      Ucieszyłabym się, że przygoda z tel się dobrze skończyła. Ale nie omieszkałabym zapytać się o wnioski. I w zależności od przemyśleń dzieciaka być może dorzuciłabym swoje.
      • 3-mamuska Re: Koledzy 18.06.15, 19:27
        Uważam ze wina kolegi który zamiast telefon schować ,zaczął go używać bez pozwolenia właściciela.
        • aka10 Re: Koledzy 18.06.15, 19:39
          3-mamuska napisała:

          > Uważam ze wina kolegi który zamiast telefon schować ,zaczął go używać bez pozwo
          > lenia właściciela.

          Tez tak uwazam. jak sie zgodzil na wziecie i tym samym pilnowanie telefonu, a zostawil go na lawce, to jest jego wina. Mogl od razu powiedziec, ze nie chce pilnowac czyjej komorki. Dobrze, ze telefon sie znalazl. Zapewne nie byl ti Iphone6 i chwala Bogu...
    • singut Re: Koledzy 18.06.15, 19:27
      Kolega niezły cwaniak, będzie się umiał w życiu ustawić i nachapać po trupach,
      zaś właściciel telefonu ma nauczkę, że jak chce telefon mieć to sam musi o niego zadbać a nie podrzucać innym.
      • czar_bajry Re: Koledzy 18.06.15, 19:50
        singut 10/10 nic nie pisałam o charakterze kolegi ale trafiłaś w sedno.
        • singut Re: Koledzy 18.06.15, 19:55
          W sumie właściciel telefonu, po tym jak kolega grał zamiast schować, powinien mu telefon zabrać i oświadczyć, że jeśli kolega nie zamierza mu przechować to on np idzie do domu po coś do schowania, niech sobie cwaniak szuka innego towarzystwa. Cwaniaka też należy wychować by na głowę nie właził, im wcześniej, tym lepiej.
          • kota_marcowa Re: Koledzy 18.06.15, 19:56
            No tak, ale na wychowanie cwaniaka nie masz wpływu, jedynie pozostaje uczulić swoje dziecko na przyszłość.
            • singut Re: Koledzy 18.06.15, 20:01
              no, o tym mówię, żeby tak wychowywać dziecko i mu tłumaczyć rzeczywistość (uczyć asertywności) żeby nie robiło za frajera i "pomimo wszystko" trzymało się takiej maści cwaniaków którzy je mają w d...
              • kota_marcowa Re: Koledzy 18.06.15, 20:03
                Zgadzam się.
        • lily-evans01 Re: Koledzy 18.06.15, 20:37
          A dziecko samo nie widzi, że kolega taki jest?
          Moja córka ma koleżankę, która musi pobawić się KAŻDĄ rzeczą, jaką ktoś przyniesie, po czym gdzieś to pieprznie, rzuci itp. Oprócz tego najchętniej by się wymieniała gadżetami, na swoją korzyść of korz wink.
          Zgubiła córce jakąś drobną ozdobę, nawet nie powiedziała przepraszam - młoda sama z siebie po tym zdarzeniu nie da jej nawet bzdeta typu ołówek do ręki.
          Skoro piszesz, że to taki cwaniak, to chyba już wcześniej było widać. Dziecko musi umieć wybierać, komu można w czymś zaufać, a komu niekoniecznie.
          • czar_bajry Re: Koledzy 18.06.15, 23:09
            Owszem było widać wcześniej tylko dzieci znają się od urodzenia a ja i mama chłopca znamy się od dziecka więc sytuacja jest czasami mocno niezręczna. Mój syn ma okresy kiedy nie koleguje się z tym chłopcem jednak przyzwyczajenie często bierze górę nad rozumemsmile Zresztą jak już dziewczyny pisały to jeszcze dzieci, sądzę iż ich koleżeństwo nie przetrwa.
            • lily-evans01 Re: Koledzy 19.06.15, 08:23
              No, najlepiej człowiek uczy się na własnym doświadczeniu wink.
              I nie o to chodzi, żeby kogoś nie lubić czy unikać, ale żeby odróżniać, kto jest po prostu kolegą do zabawy, a na kogo można liczyć w jakiejś sprawie. Ale tego dzieci uczą się właśnie dzięki doświadczeniom. Jeśli syn wyciągnie z tego wniosek, żeby samemu pilnować swoich rzeczy, to będzie bardzo dobry wniosek wink.
      • lady-z-gaga Re: Koledzy 19.06.15, 08:00
        >Kolega niezły cwaniak, będzie się umiał w życiu ustawić i nachapać po trupach,

        na pewno pijak z niego będzie. i złodziej
        bo każdy pijak to złodziej, a każdy, kto nie pilnuje telefonu kolegi, to przyszły malwersant i zwyrodnialec
        • lady-z-gaga Re: Koledzy 19.06.15, 08:00
          *każdy, kto w dzieciństwie nie pilnuje telefonu kolegi
          • czar_bajry Re: Koledzy 19.06.15, 11:46
            naprawdę nie rozumiesz czy tylko udajesz dla zasady? Chłopiec nie miał żadnego obowiązku pilnować telefonu jest tylko jedno ale...mógł powiedzieć iż nie ma na to ochoty i że zostawia telefon a on z małpią złośliwością zostawił telefon który wcześniej wziął i nie zgłaszał sprzeciwu i czekał kiedy właściciel telefonu poprosi o aparat aby mu zakomunikować iż telefon został na ławce. Nie zapomniał go wziąć tylko zostawił specjalnie. Dzieci w wieku lat 11 są w stanie odróżnić co można a co nie.
            I owszem moje dziecko powinno samo pilnować swojego telefonu jednakże skoro kolega nie zgłosił sprzeciwu to nie widzę winy swojego syna, dla jasności kolega nie jest nieśmiałą mimozą i potrafi o siebie zadbać i głośno protestować jak mu coś nie pasuje.
        • misiulekpysiulek Re: Koledzy 19.06.15, 08:41
          lady-z-gaga napisała:
          > na pewno pijak z niego będzie.


          I będzie się spotykał z kolegą ale już nie na placu zabaw big_grin
          <
          • misiulekpysiulek Re: Koledzy 19.06.15, 08:42
            <
            • misiulekpysiulek Re: Koledzy 19.06.15, 08:44
              youtu.be/mQgrONttysI
        • czar_bajry Re: Koledzy 19.06.15, 11:32
          ani pijak ani złodziej po prostu niezły manipulant.
    • baltycki Re: Koledzy 18.06.15, 19:33
      > kolega mówi.... zostawiłem twój telefon na ławce na tamtym placu,
      I co tu dodac?
    • aqua48 Re: Koledzy 18.06.15, 19:36
      W wieku 11 lat dobrze wiedzieć, że o swoje rzeczy trzeba dbać samemu, a nie dawać na przechowanie roztrzepanym i beztroskim kolegom...
      • kota_marcowa Re: Koledzy 18.06.15, 19:42
        To samo chciałam napisać.
    • mama.nygusa Re: Koledzy 18.06.15, 19:40
      roztrzepanym i beztroskim, raczej chamskim.tak po z losci zostawic na lawce.
    • nanuk24 Re: Koledzy 18.06.15, 19:49
      Swoich rzeczy nalezy pilnowac anie przekladac odpowiedzialnosc na inna osobe. Z drugiej natomiast strony, jak sie decyduje na przechowanie czyjejs rzeczy, nie powinno sie jej uzywac.
      • landora Re: Koledzy 19.06.15, 12:15
        Nigdy nie zdarzyło ci się prosić nikogo o przechowanie czegoś/ włożenie do torebki/ rzucenie okiem na cokolwiek? Bo mnie wiele razy, w obie strony. I nie wyobrażam sobie, żeby w takiej sytuacji zostawić rzecz koleżanki beztrosko na ławce.
    • lady-z-gaga Re: Koledzy 18.06.15, 20:26
      > I co wy na to drogie e mamy?

      Ja na to, że to 11latek, ktory na plac zabaw musi chodzic z nerką, żeby miał gdzie komorkę chować, to żałosne zjawisko. Dziecku wystarczyłby zegarek, żeby wiedział, kiedy ma do domu wrócić.
      • czar_bajry Re: Koledzy 18.06.15, 20:30
        Przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby Twoje dziecko z zegarkiem wychodziło na plac zabaw.
        Mój mógł być wszędzie w obrębie osiedla, był pod opieką siostry gdyż ani mnie ani mojego męża nie było w tym czasie w warszawie.
        • lady-z-gaga Re: Koledzy 18.06.15, 20:40
          W takim razie jeszcze raz wstawiam cytat:
          "i co wy na to?"
          nie rozumiesz własnych słow? napisałam co myślę, a skoro Ci się to nie podoba, to zignoruj
    • aneta-skarpeta Re: Koledzy 19.06.15, 07:52
      Dobry temat do obgadania z oboma chłopcami. Żeby bardzo pilnować zeczy które ktoś ci dał do przechowania i najlepiej mieć ze sobą zawsze nerke na telefon. A chłopców pogodzic
      • dzikka Re: Koledzy 19.06.15, 07:56
        Piszecie o jedenastolatkach, to durny wiek, mam taki egzemplarz w domu. Jeżeli dziecko wychodzi na plac zabaw z telefonem to ma obowiązek go pilnować i tak się ubrać aby móc schować telefon. A najbardziej mnie denerwują mamy, które w takich sytuacjach zwalają winę na drugie dziecko. Jeżeli syn jest tak mądry, i wie z jakim kolegą ma do czynienia to wykazał się mega głupota powierzając mu cenną rzecz. Tym bardziej, że powinien dopilnować momentu kiedy kolega chowa telefon do nerki. a z opisu wynika, że dał, kazał schować, zabronił grać a potem w ogóle olał sprawę co kolega z telefonem zrobił. Sorry ale to twój syn wykazał się głupotą, nie dopilnował swojej rzeczy. Kolega może i sprytny ale nie obarczałabym go wina za pozostawienie telefonu. Tym bardziej, że znasz relacje z jednej strony. Może kolega obraził się, ze nie może i grać i nawet powiedział coś w stylu: to się wypchaj i zostawił telefon, na zasadzie nie jego rzecz nie jego sprawa. Gdzie był wtedy twój syn?
        Nie znaczy to, że kolega miał prawo grać na telefonie i miał prawo strzelić focha, ale, powtarzam, jeśli syn wie jaki jest kolega to tym bardziej zachował się nieodpowiedzialnie.
        • niktmadry Re: Koledzy 19.06.15, 08:19
          Miałam dokładnie takie samo odczucie ale mnie autorka za nie skrytykowała więc się później nie odzywałam. Też uważam, że dziecko powinno byc tak ubrane by móc schować ten telefon lub iść na podwórko bez telefonu. Syn autorki to też cwaniak - jak mu niewygodnie to sobie znajduje kumpla do noszenia jego rzeczy a jak kolega nie dopilnuje to ma do kolegi pretensje.
          • nevada_r Re: Koledzy 19.06.15, 08:56
            >a jak kolega nie dopilnuje to ma do kolegi pretensje.

            Problem raczej w tym, że kolega otwarcie przyznał się, że specjalnie zostawił tę komórkę gdzieś. Nie: zgubił, tylko bezczelnie zostawił. I dlatego jest uważany za cwaniaka.

            I nie widzę problemu w tym, że jedna osoba przechowuje drugiej jakąś rzecz, w dorosłym życiu też się to zdarza.
            • czar_bajry Re: Koledzy 19.06.15, 11:49
              uf nevada wracasz mi wiarę w ludzką inteligencję, zrozumiałaś w czym leży problem.
              • dzikka Re: Koledzy 19.06.15, 12:00
                to chyba zrozumiałe, ze nie zostawił przez roztargnienie, jak napisałam pewnie się obraził, że syn nie pozwolił grać i na zasadzie nie mój problem zostawił na ławce telefon. Pytanie, gdzie był Twój syn, dlaczego nie dopilnował schowania telefonu, skoro wiedział z jakim typem cwaniaka ma do czynienia?
                • mama.nygusa Re: Koledzy 19.06.15, 12:03
                  Alez ten problem, kolega schowal przy drugim chlopcu, a pozniej wyjal i zlosliwie zostawil.
                  Moze dopiero teraz chlopak przekonal sie, ze tamten taka wredota.
                • czar_bajry Re: Koledzy 19.06.15, 19:03
                  Zrobił to z premedytacją- taki typ.
    • kropkacom Re: Koledzy 19.06.15, 08:27
      Prawda leży pewnie gdzieś po środku. Ty nie musisz wiedzieć gdzie ten środek jest smile Zasada jest jednak taka, że za telefon (czy cokolwiek innego) odpowiedzialny jest jego właściciel. Jeśli doszło do celowego zostawienia to zainteresowani o tym wiedza i powinni załatwić miedzy sobą. Załatwić czyli obgadać.
      • verdana Re: Koledzy 19.06.15, 11:56
        Nie, nie zawsze prawda leży pośrodku. Tu akurat nie.
        Zasadą jest, że jeśli bierze sie na przechowanie cudzą rzecz, to się jej pilnuje. Uczenie dziecka, że poproszenie kogokolwiek o cokolwiek jest jego winą - to absurd. Chłopak nie miał gdzie włożyć komórki, zdarza sie, poprosił kolegę - to raczej rozsądne. To, ze kolega okazał sie osobą z gruntu nieuczciwą nie jest winą właściciela komórki.
        I nie uwazam, żeby celowe zostawienie komórki było czymś, co 11-latki powinny "obgadać". Tu nie ma o czym gadać. Powiedziałabym nawet, że z tym kolegą więcej nie należy gadać w ogóle.
        • vre-sna Re: Koledzy 19.06.15, 18:35
          Moje dzieci same sobie kupiły komórki. Starszy zarobił, młodsza uzbierała. Nie ma opcji w takiej sytuacji, że właściciel zapomina.Ale, gdyby się zdarzyło, to przytulę, ale też uwrażliwię na popełnione błędy. No i pogadamy o konsekwencjach (braku komórki).
          W tej sytuacji kolega wykazał się wredotą. Bez dwóch zdań. Ale właściciel komórki lekkomyślnością.
          • nevada_r Re: Koledzy 19.06.15, 18:41
            Ależ jaką lekkomyślnością, co ty mówisz? Jak dajesz komuś coś na przechowanie, to później tego pilnujesz 100% czasu? Niby w jaki sposób? Czy po prostu masz tak ograniczone zaufanie do ludzi, że nikt ci nic nie przechowuje, bo na pewno ukradną?

            Już bez sensu z tą lekkomyślnością, ludzie. uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka