Dodaj do ulubionych

Znoszone (?) ubrania

24.06.15, 14:16
Tak przegladam sobie stare watki na różnych forach bo dawno mnie tu nie było i wpadłam na temat czystek w szafie. Pomijam to, ile kto na ubrania wydaje, ale w wielu wypowiedziach przewija się, ze "kupuje jak cos juz jest zniszczone/nie nadaje się do chodzenia" etc.
No własnie - po czym poznac, ze ubranie "juz się nie nadaje"? Bo ma dziury? Bo miałam je na sobie 3 razy? Bo ma dwa lata? Co to znaczy, że spodnie "się rozleciały"? ( mam sporo spodni i chyba jeszcze ani jedne mi się tak dosłownie nie rozleciały, zazwyczaj wyrzucałam jak juz kolor zszedł albo po prosu wyglądały na mocno używane)
Tak się pytam bo ja swoje ubrania nosze dosyc długo ( nawet i 5-6 lat, ale ze mam ich sporo to i ta czestotliwosc nie jest za duza) i tak sobie pomyslalam,ze moze wiele osób uznaje, ze ja w szmatach jakichs strasznych chodze... Patrząc np na mojech osobistego chłopa to potrafi on nosic czasem koszulki w stanie takim, że ktos inny nawet na scierke by juz nie wziął ( ot, taka filozofia zyciowa, ze jeszcze dobra jestsmile
A Wy jakie kryteria w tej materii stosujecie?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 14:22
      Dziury, wyblakły kolor, sprane, wytarte, zmechacone, przebarwione, niespieralna plama, niemodny fason sezonowego ciucha lub poprostu uznałam, że juz lata nie te by nosic tego typu ubranie. Jak cos jest w lepszym stanie ląduje jako ciuch domowy lub dzialkowy. Reszta do kosza.
      • iwoniaw Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 14:31
        No mniej więcej tak jak Lauren pisze. Można to też rzeczywiście nazwać "wyglądały na mocno używane". Co do zostawiania jako "ciuch domowy/działkowy" muszę mocno uważać i przypominać sobie, że nie potrzebuję do sprzątania większej ilości ciuchów niż do wychodzenia z domu na wszystkie w sumie okazje, tylko że 2-3 zmiany "domowych" na sezon to aż nadto szczęścia - inaczej bym nie miała miejsca na "normalne" ciuchy, gdybym zostawiała wszystko, co nadaje się (tylko) do pielenia grządek/mycia okien wink
    • priszczilla Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 14:39
      Kwestia osobniczych preferencji, tudzież jakie dana sztuka odzieży ma zastosowanie. Mam polarek "ogniskowy", który ma urwaną zawleczkę od suwaka i drobne plamki wypalone iskrami z ogniska, ale nadal jest ciepły i wygodny, więc go nie wyrzucam.

      Ubrania noszone na co dzień wyrzucam, jak się zdefasonują w wyniku prania/suszenia w suszarce, wypchną im się łokcie/kolana, wyświecą się, wyblakną, zaplamią, zafarbują, podrą, zmechacą, przetrą, itd. Ponieważ praktycznie wszystko piorę w pralce i prawie wszystko suszę w suszarce, a nie lubię mieć dużo ubrań to większość ciuchów jest zniszczona po maksymalnie dwóch latach. Ale ja naprawdę mam dosłownie z 10 bluzek, 5 par spodni, 5 sukienek plus ciuchy funkcyjne też w niewielkiej ilości, więc wszystko jest noszone i prane często.
    • lady-z-gaga Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 14:56
      >potrafi on nosic czasem koszulki w stanie takim, że ktos inny nawet na scierke by juz nie wziął ( ot, taka filozofia zyciowa, ze jeszcze dobra jest

      widuję takich panow w różnych okolicznościach
      i - bez urazy - nie widzę w tym żadnej filozofii życiowej, tylko prozaiczne niechlujstwo
    • maggi9 Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 14:57
      Dziury - w jeansach spoko, na kolanach bo na pupie nie bardzo ale dziury w majtkach czy skarpetkach bądź ubraniach eleganckich to raczej je kwalifikują do wywalenia. Nie zrobiła Ci się nigdy dziura w ciuchu? Mi czasem w koszulkach się robią dziurki - jeśli koszulka to typ luźno-sprany jakby od nowości to się nie przejmuję i nosze dalej.

      Rozleciały się - buty się czasem rozlatują ale mi raczej rzadko bo nie kupuję badziewia w deichmannie tylko lepsze skórzane i nosze właściwie póki nie przestaną mi się podobać albo zrobią się superniemodne. Dodatkowo ja lubię akurat proste buty i torebki więc te noszę długo.
      Rozlatują się też czasem spodnie, przecierają się między udami i co wtedy zrobić? Przecież nie będę tego zszywać. Zresztą nie bardzo jest jak.

      Nie wyrzucam ubrania tylko dlatego, że je założyłam 3 razy albo ma dwa lata. Musi się zepsuć w sposób znaczny albo po prostu przestać podobać. Właśnie robię czystki w szafie i oprócz w/w lecą również ubrania, które przestały na mnie pasować, są za duże albo za małe.
    • kamunyak Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 15:37
      > No własnie - po czym poznac, ze ubranie "juz się nie nadaje"?

      ja poznaje po tym, że zdecydowanie zmienia sie moda, czyli, ze "nie wypada" juz zakładać pewnych rzeczy. Ubrania, mniej wiecej, maja trwałość 2-3 lat.
      Pomijam tu tak zwane uniwersalne ubrania bo ja takich nie noszę. Nie lubie takich bezplciowych nijakich żakiecików czy innych garsonek, kostiumów.
      Chociaz jak mam swoje ulubione to potrafie nosić je do całkowitego zniszczenia. Ale to są wyjatkowe sytuacje.
    • julita165 Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 16:23
      Trudno to zdefiniować. Oczywistym jest że wywalam jak coś się rozpruje i nie da rady zszyć, poplami tak, że mozna wyprać. Ale to rzadkość. U mnie najczęściej to jest tak, że jakąś rzecz stopniowo noszę coraz rzadziej i rzadziej bo albo mi się znudziła albo był to hit jednego sezonu i po pewnym czasie wygląda jakoś głupio. I tak ta rzecz lezy i leży w szafie przez kilka lat az w końcu zauważam że po prostu ze starości wygląda jak z lumpa - fason straciła, kolor jakiś nie taki swieży - i wtedy wywalam. takie akcje wywalania mam co kilka lat. Miesiąc temu wywaliłam 5 wypchanych worków 160l.
    • maggi9 Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 16:35
      A tak w temacie - żałujecie czasem, że cos wywaliłyście? Po jakimś czasie wracacie myślami i "kurczę przydałaby mi się teraz ta zielona bluzka, która wywaliłam rok temu?" albo "szkoda, że wywaliłam tamte spodnie, teraz wraca moda na dzwony" etc.
      • kamunyak Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 17:45
        > A tak w temacie - żałujecie czasem, że cos wywaliłyście? Po jakimś czasie wraca
        > cie myślami i "kurczę przydałaby mi się teraz ta zielona bluzka, która wywaliła
        > m rok temu?" albo "szkoda, że wywaliłam tamte spodnie, teraz wraca moda na dzwo
        > ny" etc

        raczej nie. Oduczyłam sie. Po tym, jak musiałam zamówic specjalny samochod (płatny!!!! oczywiście) w celu opróżnienia piwnicy z rzeczy, które "na pewno się przydadzą".
        Zapominam jeśli cos wyrzuciłam.
    • solejrolia Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 17:36
      najwięcej ubrań niszczę ...podczas prasowania. ciagle coś przypalam, bo np. niby koszula jest bawełniana, a jednak nie jest uncertain
      koszulki tshirty rozciągają się, takie z new yorkera czy h&m, czy innego c&a to często gęsto to są szmaty po kilku praniach, więc nosimy takie do ogródka/po domu, rzadko kiedy podkoszulek jest na 2 sezony.
      a potem drę na szmatki i używam do sprzątania.
      spodnie nosimy długo. one jakoś się nie rozłażą.
      bluzy- podobnie, raczej 2-3 sezony to spokojnie nosimy.
      mąż z kolei nosi aż sie rozpadną (poprzecierane przy szyi, wypłowiałe na plecach wink zakąłda je po domu, do ogrodu)mąż najbardziej niszczy rozpinane bluzy polarowe- ekspresy wymieniam ze 3 razy u krawcowej, zanim bluza rozpadnie się.
      swetry- no swetry potrafią zmechacić się albo od razu, albo są na lata (i nie wiem od czego to zależy)

      córka mało niszczy ubrania.
      za to wyrasta.
      teraz mamy podobny rozmiar. zobaczymy co będzie dalejwink
    • mynia_pynia Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 17:50
      Ostatnio wywaliłam 3 koszulki raptem po sezonie kupione w jednej z bardziej znanych polskich firm szyjącej w chinach - koszulki wcale nie były tanie a poprzecierały się pod pachami - byłam bardzo zdziwiona i niemiło zaskoczona.
    • klubgogo Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 19:02
      No jak to co, znoszone - optycznie, opatrzone, znudzone, takie, w którym często chodziłaś i już masz dość.
      Znoszone to także sprane, wyciągnięte tu i tam, sfilcowane, zmechacone, ale nie aż dziurawe, bo wtedy już jest mocno zniszczone.
      Ubrania złej jakości robią się znoszone po 2-3 praniach, te dobrej jakości można nosić latami.
      • k1234561 Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 19:23
        Jeśli mam takie typowo znoszone,wyblakłe,sprane ale nie dziurawe ubrania pakuję w worek foliowy i kładę na kontener ze śmieciami.Zwykle po ok.godzinie max. dwóch już worka nie ma wink
        Natomiast ubrania,które już są niemodne,nie pasują już na mnie,albo po prostu długo czyli ok.4 lat nie noszę,również pakuję w worki i oddaję szwagierce,która ma rodzinę na wsi.Tam z kolei zostawiają sobie te rzeczy na tzw."pole" lub rozdają naprawdę biednym ludziom.Staram się nie wyrzucać ubrań do śmieci,chyba że są wyplamione lub podarte.
    • kkalipso Re: Znoszone (?) ubrania 24.06.15, 19:11
      Szybciej mi się nudzą ubrania niż niszczą, ale ja mam sporo więc nie noszę często, chyba że coś bardzo lubię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka