Dodaj do ulubionych

Towar - Amfetamina??????

16.09.04, 09:12
Witajcie.
Ostatnio wracając z moją córą z miasta przechodziłam koło mojej dawnej
podstawówki. Teraz jest tam gimnazjum. W pewnej odległości od niej była
grupka młodych chłopców a wśród nich jeden chłopak, który na pewno nie był
uczniem gimnazjum. Przechodząc koło nich usłyszałam jednym uchem jak pytają
się go : "Skąd ten towar?" i "Jaki ten towar?"
Przeszłam obojętnie ale po pewnym czasie pomyślałam sobie, że mówią właśnie o
jakimś narkotyku typu amfetamina, haszysz, marycha itp.
Co powinnam zrobić w takiej sytuacji?
Czy powinnam zadzwonić na policję?
Czy policja przyjechałaby do takiego zgłoszenia?
Rozmawiałam potem o tym z mężem i powiedział, że pewnie ten chłopak nie miał
przy sobie tych narkotyków czyli jakby nawet policja przyjechała to nic by
przy nim nie znaleźli. Ale czy na pewno?
Jak Wy byście się zachowały w takiej sytuacji?
Pozdrawiam.
Golldi.
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:23
      golldi nie przesadzaj smile owszem, mmogi gadac o narkotykach, ale nie musieli.
      nawet jezeli twoje przypuszczenia bylyby prawdziwe nie jestes w stanie nic
      zmienic. jesli powiadomisz policje beda cie ciagac na przesluchania itd, a ze
      sprawy i tak prawdopodobnie nic nie wyjdzie. zalozmy, ze chlopak mial
      narkotyki, policja byla w okolicy i go od razu wylegitymowala i przeszukala
      (na jakiej podstawie mieliby to przeszukanie robic, to nie wiem) niewiele to
      zmieni. nie wiem jakie teraz sa przepisy co do posiadania, bo nie jestem na
      bierzaco. byc moze cos sie zmienilo. nawet jakby cos za to dostal, na jego
      miejsce przyjdzie nastepny.

      uwierz, ze taki proceder narobilby ci tylko klopotu. ja jako nauczyciel mialam
      problemy z uzyskaniem pomocy od dyrekcji (chociaz moj maz jest policjantem i
      moglam blyskawicznie zareagowac, pojecie na ten temat mam nie male, a gowniarze
      upaleni siedzieli na lekcjach!!!). nie ma sily, zeby dzieciakowi nawet test
      zrobic bez zgody matki czy ojca. policja tego nie zmieni.... szkoda slow. prawo
      mamy beznadziejne, wiec najzwyczajniej daj sobie spokoj. zaczniesz sie bardziej
      przygladac, jak twoje dziecko pojdzie do szkoly.
      • oyate Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:29
        Jak to na jakiej podstawie mieli by przeszukać chłopaka???
        Na podstawie zeznania (nawet tylko ustnego) osoby przechodzącej koło nich.!!
      • tynia3 Gaguniu, absolutnie się z Tobą nie zgadzam! 16.09.04, 09:32
        Myślę, ze należy reagować i nie mówię to o wzywaniu od razu jednostek
        specjalnych do gówniarzerii, ale naprawdę POLECAM KONTAKT Z PORADNIĄ MONAR - na
        pewno doradzą co zrobić po kolei.

        Poza tym prawo jest tylko pewnym narzędziem i należy z niego KORZYSTAĆ - wtedy
        jest skuteczniejsze.
    • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:28
      Owszem, "towar" to popularne określenie na narkotyk. Możesz zgłosić to także
      dyrektorowi szkoły. Polecam skontaktować się z Poradnią MONAR-u.
      Pewnie wezmą ich pod obserwację - bo rzecz jasna do zatrzymania handlarza, bądź
      wyciągniecia konsekwencji względem uczniów potrzebne będą zgromadzone dowody.
      W obecnym stanie prawnym zakazane jest posiadanie jakiejkolwiek ilości
      narkotyku (Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii z dnia 24 kwietnia 1997r.,
      Dz.U.03.4.198)
      • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:40
        tynia na jakim swiecie ty zyjesz? mozecie reagowac, oczywsicie, macie do tego
        prawo. ale jestem pewna ze po pierwszym razie i braku jakichkolwiek kosekwencji
        wam sie odechce smile obserwacja???? policja ma milion wazniejszych (niestety)
        spraw. jedyne co zrobia to goscia zarejsetruja i w razie jak go kiedys capna
        przy okazji innej sprawy beda mieli podklad. tyle....

        wiem to z doswiadczenia, bo kilkakrotnie probowalam reagowac. rodzice takich
        elementow maja ich za 8 cud swiata, przetestowac za cholere go nie dadza. a
        gdyby policja miala trezpac kieszenia kazdemu na podstawie ustnego zeznania
        (dwa zdania zaslyszane z boku!!!) to musieliby przyjac pare tysiecy
        funkcjonariuszy wiecej. poza tym nie wiem czy dalabys sie przeszukac na ulicy
        tylko dlatego, ze ktos z boku uslyszal jak uzywasz slowa TOWAR.

        oczywiscie wybor mnalezy do was, ja sie dziele tylko wlasna wiedza i
        doswiadczeniem. pozdrawiam.
        • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:43
          Gaguniu wink. Ja powiem krótko. Mam obowiązek reagować (to jest moje zdanie), bo
          m.in. z niereagowania bierze się "taki świat" o jakim piszesz. A sposobów jet
          mnóstwo. Zapewniam.
          • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:54

            O ile wiem , to juz od dawna nie nazywa sie " tego " towarem smile
            "Towar' tylko na filmach smileW życiu jest inaczej smile
            • tynia3 Nazywa się, nazywa (n/txt) 16.09.04, 09:56
          • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:56
            Podobnie jest z " trawką "smile
            Nie słyszałam , żeby ktokolwiek tak "to"nazywał smile)))
            • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 09:59
              A rzecz w słownictwie? Bo znam cały wachlarz, ale chyba nie w tym problem.

              pzdr
              • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 10:01
                Myślę , że tak .
                Skąd wiesz , że oni mówili o tym towarze smile))
                • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 10:04
                  Asiu, czasem to się da zaobserwować. Ja tego nie wiem, może to wiedzieć
                  natomiast autorka postu. Skoro ma wątpliwości - moze zareagować. Tak jak mówię,
                  postępowanie w takich sprawach ma określony tryb, a na jego brak przysługują
                  przeróżne skargi.
                  • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 10:09
                    oj, tynia, tynia smile))) skargami to jest gabinet komendanta uslany smile tyle, ze
                    leza sobie na kupie i wszyscy je maja w.... takie zycie, przykro mi, ale nie
                    zniechecaj sie smile gdyby nie tacy jak ty, ten swiat juz dawno by upadl smile
          • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 10:07
            postawa obywatelska smile BRAWO! moze ci sie uda, zycze powodzenia.
            • tynia3 ;-) (n/txt) 16.09.04, 10:10
        • wrokk Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 11:12
          gagunia napisała:

          policja ma milion wazniejszych (niestety)
          > spraw.

          Np. ochranianie kolędujących po drogach rolników, albo pacyfikowanie
          wrocławskich pielęgniarek, które na ulicy mają czelność domagać się zaległych
          pensji...
          Nie jest to zarzut do szeregowych policjantów, którzy często narażają życie za
          psie pieniadze, ale do tych którzy wydaja takie rozkazy.
          Ale do rzeczy: Nie do końca zgadzam sie z Gagunią. Nie można przechodzic
          obojętnie obok czegoś podejrzanego, jeśli Golldi ma wątpliwości powinna
          skontaktować sie z Monarem. W tym przypadku trudno oczekiwać od policji
          przeszukania kieszeni po zarzutem użycia słowa "towar", ale chodzi o zasadę.A
          moze mają już tę szkołę na oku i taki sygnał potwierdzi ich podejrzenia?
          Zgadzam sie z opinią Tyni - prawo trzeba egzekwować.
          Pozdrawiam
          K.
          • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 12:05
            ja bym napewno weszla do szkoly, poszla do woznej , kogokoliwek pracujacego w
            tej szkole, opowiedziala sytuacje, oni by zerkneli jakie to dzieci stoja przed
            szkola , oni by chyba wiedzieli co dalej robic. A tak na marginesie towarem
            moze byc wszystko: kradzione rzeczy itp. mysle ze o narkotykach nikt tak glosno
            nie mowi, zwlaszcza przed szkola, moze sie myle, bo skoro nikt nie zwraca uwagi
            na dealerow to czuja sie bezkarni i sprzedaja na zywca.... jakbym byla sama nie
            z dzieckiem to chyba bym sie spytala co to za towar i czy dobry, gdyby sie
            okazalo ze narkotyki to dowod ma sie juz w rece i sprawa toczy sie calkiem
            inaczej
            • ewa2233 Możecie się śmiać ale ja też TAK MAM ! 16.09.04, 12:18
              W takim momencie MUSZĘ JAKOŚ ZAREAGOWAĆ !
              Gdy dzieciaki obłamuja drzewa, plują na chodnik, biją kogoś, przeklinają -
              ZWRACAM UWAGĘ !
              Mimo, że czasem "coś pomruczą", pośmieją się -
              jednak mam świadomość, że tym razem przerywam coś "niedobrego".
              Gdy ide z synem - on się uczy, że nie można chamstwa tolerować.

              Tak samo było z awanturującym sie pijanym sąsiadem - dzwoniłam na policję
              nie czekając, by się przekonać, czy swe groźby spełni,
              czy tylko będzie "sobie" krzyczał.

              I na pewno taką sytuację "z towarem" zgłosiłabym przynajmniej (!) dyrekcji.
              Nawet tak "dla siebie", żeby mieć poczucie, ze nie przeszłam obojętnie.
              • wrokk Re: Możecie się śmiać ale ja też TAK MAM ! 16.09.04, 12:32
                Też kiedyś miałam takiego sąsada niestety sad(
                Bez wahania wzywałam, jeszcze wtedy milicję, kiedy słyszałam płacz jego dzieci.
                Nienawidził mnie za to, ale jego dzieci mnie uwielbiały. Robiłam to mimo
                strachu czy któregoś dnia mnie czymś nie dziabnie (raz wbił nam nóż w drzwi)
                Naprawdę, nie można pozostawać obojętnym !
                K.
            • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 14:53
              mib28 napisała:
              jakbym byla sama nie z dzieckiem to chyba bym sie spytala co to za towar i czy
              dobry, gdyby sie
              > okazalo ze narkotyki to dowod ma sie juz w rece i sprawa toczy sie calkiem
              > inaczej

              Nie polecam przeprowadzania takich akcji na własną rękę. Jeśli nawet sprzedali
              by Ci narkotyki, widząc Cię po raz pierwszy (w co wątpię), to żaden to dowód
              (jeśli już - to dowód na posiadanie - przez Ciebie). Natomiast Policja może
              przeprowadzić tzw. zakup kontrolowany.

              pzdr
              • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:09
                to po pierwsze smile a po drugie chyba tylko idiota sprzedalby przechodniowi na
                ulicy.
                • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:42
                  tylko idiota sprzedalby przechodniowi na ulicy.......... moze masz racje, ale
                  tylko idioci rozmawiaja o narkotykach tak glosno ze przechodnie slysza, wiec
                  jakies szanse na zakup by byly wink dowodow nie byloby? nie rozumiem tego,
                  przeciez jesli ktos mi sprzedaje towar, lub lepiej mowiac ja probowalabym to
                  kupic, to chyba jestem jakims tam swiadkiem czy nie?
                  • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:45
                    ja juz sie na ten temat wypowiedzialam. jesli masz satysfakcje - zajmuj sie
                    takimi sprawami. dane mi bylo poznac to srodowisko dosc dobrze i mam po prostu
                    zdanie nieco odmienne. ale moze warto probowac, tyle, ze srodki ostroznosci sa
                    naprawde wskazane.
    • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:38
      Moze masz racje z tym sprzedawaniem, ale zapytac zawsze mozna, nietrzeba odrazu
      kupowac.
      • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:42
        smile)) jesli sadzisz, ze facet ci powie co ma i za ile to sie bardzo mylisz.
        kazdy by sie wyparl, chyba nawet najwiekszy kretyn. dziewczyny, nie badzcie
        naiwne. za takie rzeczy mozna najwyzej za rogiem dostac w zeby. nie robi sie
        takich rzeczy oficjalnie i nie przyznaje sie dilerowi, ze sie slyszalo jego
        rozmowe!
        • tynia3 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 15:51
          Właśnie. Poza tym nie tylko sprzedaż, ale i zakup jest nielegalny.
        • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 16:26
          jesli zakup narkotykow jest az tak trudny, bo twoim zdaniem zaden diler z toba
          nie porozmawia, to ja sobie zadaje pytanie, dlaczego widac na ulicach coraz
          wiecej zacpanych czy zajaranych narkomanow? Czy oni zamawiaja drugsy w
          internecie? bo jak chcesz sobie kifnac to kogo sie zaytasz? dilera zza rogu czy
          nie?
          • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 16:35
            na pewno nie dilera zza rogu. zasada jest prosta; kto bierze/pali ten wie gdzie
            sie udac. kto chce to zrobic pierwszy raz pojdzie do kumpla, ktory to robi.
            chyba nie trzeba ci wykladac faktow oczywistych?


            Kacper
            • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 16:42
              nie zgodze sie z toba, bo mam do tego swoje osobiste powody. na swiecie kreci
              sie za duzo idiotow, w wiekszosci dilerzy ktorzy sprzedaja sami biora to
              swinstwo a pod wplywem czasami sami nie wiedza co robia.... nie mam zamiaru
              wdawac sie z toba w dyskusje, kazdy ma swoja racje, sa dilerzy ktorzy sprzedaja
              na rogu komu popadnie a sa bezkarni bo wlasnie wszyscy sie ich boja i nie chca
              zaczynac z nimi wojny, a policja ma to w nosie , woli rozdawac mandaty za zle
              parkowanie niz walczyc z prawdziwym kryminalem
              • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 18:09
                pokaz mi takiego jednego bezkarnego ktory sprzedaje na rogu wszystkim smile))
                kobieto, takich nacpanych pacanow zwija sie prosto z ulicy, bo pierwsza lepsza
                babcia filujaca prze okno skorzysta wtedy z telefonu. tyle, ze prawo mamy do
                bani i wielkiej sprawy z tego nie bedzie.
                a policja wlepia mandaty, bo wypelnia rozkazy przelozonych. przelozeni zas
                pojecie maja zadne, bo siedza wysoko i na niziny ich wzrok nie siega. rzecz nie
                w glupim dilerze tylko w porabanym panstwie.
                • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 18:12
                  Zgadzam się z Gagunią .
                  Po prostu zawsze wiesz do kogo iść po " towar ".
                  Na ulicy żadko kto handluje - to nie bazar , za duże ryzyko .
                  • melka_x Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 18:31
                    > Na ulicy żadko kto handluje - to nie bazar , za duże ryzyko .

                    Jesteś chyba jedną z ostatnich osób w Polsce, które nie zdają sobie sprawy, że
                    pod szkołami i właśnie na ulicy odbywa się handel na potęgę.
                    • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 19:34
                      5 lat temu skonczyłam jedno z warszawskich LO położone w samym centrum
                      Warszawy .
                      Moj mlodszy brat skonczyl warszawskie LO w tym roku i zapewniam Cię Melkax , ze
                      wiedzieliśmy gdzie się zaopatrzyc i nie była to szkoła smileW moim LO ani pod LO
                      nikt nie handlował . Inna sprawa , że posiadanie narkotyków w szkole i wypady
                      do parku " na faję "( nie mówię o papierosach ) było dość częste, tyle , że
                      mieliśmy , to co , do faji się zazwyczaj wkłada , z zewnątrz .Trzeba być
                      idiotą , żeby stać pod szkołą albo na ulicy jak na bazarze . Szczyt głupoty !
                      • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 19:41
                        Poza tym , trzeba upaść na mózg , żeby kupić coś od obcego dilera ! Skąd
                        wiadomo , kto to jest , czym handluje i jakiej jakości ma to , czym handluje ?
                        Kupno narkotyków pod własną szkołą , pod renomowanym LO z tradycjami hehe ,
                        które ma monitoring w budynku , węszących wszędzie nauczycieli ( najczęściej
                        węszących tam , gdzie nie potrzeba )? Kompletny brak wyobraźni !
                • melka_x Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 18:24
                  gagunia napisała:

                  > kobieto, takich nacpanych pacanow zwija sie prosto z ulicy

                  chyba w amerykańskich filmachwink))
                  W Warszawie widzę sporo miejsc pełnych naćpanych pacanów, także dilerów
                  sprzedających na ulicy, których jakoś nikt z ulicy nie zwija.

                  A reagować trzeba. Gdybym miała dziecko w takim wieku byłabym wdzięczna, że
                  ktoś z przechodniów wszedł do szkoły i powtórzył taką rozmowę. I nie dlatego,
                  że wierzę, że dilerów by natychmiast zapuszkowano, ale dlatego, że może dzięki
                  temu dowiedziałabym się od dyrekcji szkoły, że moje dziecko niebezpiecznie
                  sobie eksperymentuje.
                  I bardzo mnie drażni postawa "po co se bede robić kłopot, to i tak nic nie da,
                  a w ogole to interesuje mnie tylko czubek własnego nosa", właśnie takie
                  myślenie buduje atmosferę akceptacji dla rzeczy, które nie powinny być
                  akceptowalne.
                  • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 19:42
                    melka co innego diler "z prawdziwego zdarzenia", a co innego narkoman przy
                    okazji probujacy dorobic. nie mylmy pojec. oni to robia miedzy soba glownie.
                    takie miejsca sa w kazym miescie. mowimy o osobach dilujacych na trzezwo i na
                    wieksza skale. zgadzam sie z przedmowczynia. jest dokladnie tak samo w
                    warszawie jak i w miescie, w ktorym ja uczylam. kto chce, ten wie. kto sie nie
                    zna nie dostanie (chyba ze w dziub, o czym juz w spominalam).

                    No i jeszcze jedno: zareaguj, dowiesz sie na wlasnej skorze jak to sie skonczy
                    i czym to pachnie. Zycze powodzenia, moze akurat tobie sie uda. Oby.
    • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 21:16
      czyzby cala polska mlodziez uczyla sie w Liceum? czy tylko mlodziez chodzaca do
      liceum stac na taki rarytas jak zacpanie sie raz na miesiac? ja czegos tutaj
      nie rozumie, moze dlatego ze mieszkam za granica w bardzo duzym miescie gdzie w
      pewnych miejscach przechadzac prze ulice slyszysz hasz hasz, dostajesz juz
      skrecone, wszystko cacy. Sprawdzony diler? kon by sie usmial, skad wiesz co ci
      sprzedaje? czy podpatrzylas jak produkowal i nie pryskal twojego zielska
      srodkami psychotropowymi od ktorych jestes uzalezniona? to chyba temat
      rzeka.....i chyba nie ma sensu zaglebianie sie w ten temat
      • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 17.09.04, 18:43
        Też trochę nie rozumieM Twojej wypowiedzi .
        Też mieszkałam w dużym mieście za granicą i w tamtym mieście NIGDY nie
        kupiłabym NICZEGO skręconego na ulicy od człowieka z ulicy .
        Miałam jedną " przygodę "z człowiekiem z ulicy , o której może nie będę pisać
        na forum i w sumie dobrze , że nie skończyło się deportacją .
        P.S. Nie jestem od niczego uzależniona oprócz kawy smile
    • mib28 Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 21:51
      moze za bardzo sie przejelam tematem, ale pierwszy post byl wlasnie na temat
      tych zwyklych dilerow spod szkoly a nie dilerow " z prawdziwego zdarzenia" wiec
      nie przekrecajmy watkow. Kazdy wie cos na ten temat, bo patrzal sie na to z
      boku, zna sytuacje bo sam w tym siedzial itd, i kazdy bedzie mial inne zdanie
      na ten temat
      • gagunia Re: Towar - Amfetamina?????? 16.09.04, 22:11
        mib28 zdaje sie, ze nie czytasz uwaznie. kilka dziewczyn nie stalo z boku, co
        widac w wypowiedziach. znam te sprawy z autopsji, dlatego nie zmienie swojego
        zdania i podejscia. i tez mi sie juz nie chce zglebiac tematu. powiem ci tylko,
        ze znam osobiscie ludzi z dna, znam ludzi, ktorzy probuja z tego wyjsc, znam
        tez dilerow. i co mam pedzic na policje zeby zamkneli pol osiedla, wysadzili
        akademiki w powietrze?

        jesli chodzi o material to "swoj" diler zawsze ma dobry. jak raz cie wystawi,
        to straci zarobek...
        • slimak13 Re: Gagunia - belfer? 17.09.04, 00:59
          Jak na belfra dziwne masz poglądy. Ciekawe, kto w takim razie zareaguje na
          ulicy, skoro belfer radzi "olać". A jakieś tam poczucie współodpowiedzialności
          za wszystko to, co po świecie chodzi i obowiązkowi szkolnemu podlega?
          • gagunia Re: Gagunia - belfer? 18.09.04, 08:57
            nie ucze w szkole, choc kiedys uczylam. slimak, wjedz do pierwszej lepszej
            szkoly sredniej i zapytaj dyrekcje czy maja problem z narkotykami. 100% - ze
            nie maja! nie maja, bo nie chca miec. takie mam niestety doswiadczenia i nie
            bede sie wiecej porywala z motyka na slonce. skoro wladza ma w dupie, to ja
            osobiscie niewiele zdzialam. kazda akcja jest duszona w zarodku. takie sprawy
            sa niewygodne dla wszystkich - dla szkoly i dla rodzicow. jedni zrzucaja
            odpowiedzialnosc na drugich, a tak naprawde nikt sie tym do konca nie chce
            zajać. w najlepszym przypadku na wywiadowke zaprasza sie pana policjanta
            tudziez innego zorientowanego w temacie osobnika i informuje sie o
            konsekwencjach. i na tym sie konczy dzialalnosc szkoly. mam gdzies szkole i ich
            smieszna polityke. i swoj czas cenie od tamtej pory bardziej.
      • asiaasia1 Re: Towar - Amfetamina?????? 17.09.04, 18:52
        Wiesz , problem w tym , że uczeń liceum i zawodówki kupują u tego samego
        dilera i nie jest to człowiek spod szkoły .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka