Dodaj do ulubionych

Jak nie stać się toksyczną matką

16.07.15, 10:24
Z przerażeniem czytam sąsiedni wątek, bo widzę w nim.... siebie za parędziesiąt lat.
Mam jedynaczkę - i raczej nie będę mieć więcej dzieci.
Mam trudne małżeństwo i - na tę chwilę - przekonanie, że mój ewentualny kolejny związek wcale nie będzie lepszy, z przyczyn tkwiących we mnie.
Mam wiele cech DDD, w tym nadodpowiedzialność, czyli tendencję do kontrolowania absolutnie wszystkiego i uszczęśliwiania innych na siłę, i dążenie do idealnej idealności we wszystkim.
Czuję się rozrywana przez sprzeczną presję społeczną: z jednej strony, zapewnienie dziecku maksymalnie dobrych (=często kosztownych, co wymaga dodatkowej pracy) warunków rozwoju, z drugiej - zapewnienie quality time. Ja i moje potrzeby odsuwane są na dalszy plan.
Na szczęście, mam świadomość swoich ograniczeń, pracuję nad nimi, uczę się wdupiemania "co powiedzą ludzie" i wypośrodkowywania - nie da się spełniać wszystkich ról społecznych równie dobrze, nie da się być idealnym pracownikiem, idealną gospodynią, idealną żoną i matką i idealnie dbać o siebie. Ale to wdupiemanie i zgoda na nieperfekcyjność są bardzo trudne.
Jakie wy macie na to sposoby?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:32
      ja mam po prostu taki charakter smile
      tez mamy jedynaczkę, a ostatnio znajomi nam powiedzieli że traktujemy ja jakby byla naszym trzecim dzieckiem...
    • echtom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:36
      Ja mam najprostszy - od początku założyć, że dziecko kiedyś od Ciebie odejdzie do rówieśników, partnera i własnych dzieci i potraktować to nie jak dramat, tylko jak normalną kolej rzeczy.
      • bi_scotti Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 17:12
        echtom napisała:

        > Ja mam najprostszy - od początku założyć, że dziecko kiedyś od Ciebie odejdzie
        > do rówieśników, partnera i własnych dzieci i potraktować to nie jak dramat, tyl
        > ko jak normalną kolej rzeczy.

        To jest jak najbardziej rozsadna rada. Problem chyba w tym, ze niektorzy rodzice/osoby maja character niepozwalajacy na wewnetrzne postawienie sobie takie zalozenia i jego naturalna/bezbolesna realizacje. To troche jak z madrymi kobietami, ktorym sie powtarza jak mantre "rzuc tego drania" i ona wie, ze on dran, i ze powinna go rzucic a dalej lezie w to jakies pokrecone relationship ze rosnacymi stratami w kazdym wymiarze. No i tak, mam wrazenie, niektorzy maja z rodzicielstwem - wystarczy tu poczytac troche watkow chocby o wakacjach z mama/bez mamy/wysylaniu na kolonie etc. etc. etc. Co z tego, ze czlowiek wie, ze powinien jak gdy przychodzi do final decision, zawsze w koncu skreca tam gdzie nie powinien wink Life.
        • echtom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 18:22
          > i jego naturalna/bezbolesna realizacje

          Ta realizacja nie jest tak do końca bezbolesna, bo wiele razy umierałam ze strachu, pozwalając dzieciom na samodzielne eskapady wink No ale w przeciwieństwie do moich rodziców uważałam, że ich rozwój jest ważniejszy od mojego spokoju.
    • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:38
      Kurcze, jak bym czytała o sobie więc sama jestem ciekawa odpowiedzi smile
      • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:41
        i jeszcze, ostatnio pomyslałam żeby nabyć jakąś mądrą literaturę o wychowywaniu szczęśliwych dzieci ect...więc zacznę się dokształacać. Od czegoś trzeba zacząć smile
        • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:43
          isa_bella1 napisała:

          > Od czegoś trzeba zacząć smile

          Na dobry początek - od świadomości.
          Więc już zaczęłaś smile
        • zuzi.1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:21
          Jesper Juul ' Moje kompetentne dziecko' i pozostale ksiazki tego pana.
          • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:28
            zuzi.1 napisała:

            > Jesper Juul ' Moje kompetentne dziecko' i pozostale ksiazki tego pana.

            ooo...wczoraj ja widziałam w emiku i zamierzam kupic plus jeszcze taką - jak mówić aby dzieci nas słuchały..
            Książka "Mały tyran" nie przypadła mi do gustu...
            • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:43
              Od Juula możesz zacząć i na nim skończyćsmile
              Plus Trudne emocje u dzieci.
    • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:40
      Ja - jako nie-matka, nie mam sposobu, ale doświadczenie w temacie, jak już wiesz, mam duże, więc napiszę jedno:

      nie obarczaj swojego dziecka odpowiedzialnością za swoją ewentualną samotność i złe samopoczucie. Bo ono nie jest odpowiedzialne za takie rzeczy - bo i niby jak?
      I - teraz będzie cudny cytat, chyba nawet z tego forum:

      "nigdy nie szarp dziecka za poczucie winy pępowiną zwyrodniałą do postaci drutu kolczastego"
      • kocianna Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:50
        Ostatnio od bardzo dobrego, mądrego psychologa usłyszałam, że jak mnie dziecko krzywdzi, to właśnie mam szarpać za poczucie winy. Jak mnie obraziło, to nie szlaban na internet, a obrazić się na dziecko. Jak zrobiło mi przykrość, pokazać, że jest mi przykro. Nie pozwalać na przekraczanie moich granic, "karząc" emocjonalnym odsunięciem się.
        I jednocześnie odpępawiać się od własnego dziecka, żeby jego porażki nie były moimi porażkami, żeby było odpowiedzialne wyłącznie za swoje samopoczucie, a za moje - tylko w interakcji ze mną.
        • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:52
          kocianna napisała:

          > Ostatnio od bardzo dobrego, mądrego psychologa usłyszałam, że jak mnie dziecko
          > krzywdzi, to właśnie mam szarpać za poczucie winy.

          Jasne. Ale dziecko Cię nie krzywdzi zaczynając własne, niezależne od Ciebie życie i usamodzielniając się. Kluczowa w tamtym cytacie jest PĘPOWINA.
        • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 20:40
          Dziecko może skrzywdzić Cię chamską odzywką, nieładnym zachowaniem itp. i nie widzę problemu, żeby mu pokazać, że przekroczyło granicę, że sprawia Ci przykrość.
          Natomiast nie jest krzywdzący dla normalnej matki fakt, że dziecko dorasta, ma swoje indywidualne potrzeby, zainteresowania, że coraz bardziej liczą się dla niego rówieśnicy, potem jakiś chłopak... wink.
          Pępowina staje się drutem kolczastym, jeśli nie pozwolisz dziecku dorastać i być sobą. Tylko wtedy.
    • joa66 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:47
      Chyba jest tylko jeden sposób - własne życie plus pielęgnowanie i rozwijanie swojej własnej samodzielności.

      Kiedyś też się bałam "odejścia" dziecka, tak do końca nie miałam do siebie zaufania czy nie będę go emocjonalnie osaczać. Ale odchodzenie to proces i rodzic sam się zmienia w czasie tego procesu.

      Oczywiście nie mam żadnej pewności , że nigdy nie zrobię lub nie powiem żadnego głupstwa, ale wierzę, że to będą co najwyżej jakieś okazjonalne , upierdliwe wpadki a nie cała moja postawa.
      • szeera Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 18:36
        Właśnie na ile to "własne życie" wystarczy bardzo mnie intryguje. Znam kobietę, która mogłaby być idealną ematką (super: mąż, praca, znajomi, podróże, finanse). W każdym razie z zewnątrz jej życie wygląda idealnie. Jednocześnie uważa, że jest bardzo nieszczęśliwa i skrzywdzona, ponieważ jej dorosłe dzieci nie postępują tak jak ona by chciała. Dzieci mają też raczej normalne życie i swoje rodziny. Nie znam innej osoby która by tak mocno próbowała wpędzić dzieci w poczucie winy. Ona naprawdę uważa, że jej życie zostało zmarnowane przez te niewdzięczne dzieci.
        Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło, ale czasem aż jej szkoda. Wg mnie w takich przypadkach już tylko solidna psychoterapia może pomóc. Na szczęście jej dorosłe dzieci sobie radzą z tą toksycznością (ale też z pomocą psychologów).
        • joa66 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 19:38
          Właśnie na ile to "własne życie" wystarczy bardzo mnie intryguje.

          Moim zdaniem nie można mówić o własnym życiu jeżeli nie lokujemy tam ważnych/silnych emocji. Własne życie to nie tylko działania, ale przede wszystkim emocje. Jeżeli wszystkie silne emocje są związane tylko z dzieckiem, to chyba łatwiej stać się toksycznym rodzicem.
    • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:48
      Jak sobie z tym poradzić?
      Zadać sobie pytanie: Co się stanie, jeśli sobie jakiś obowiązek odpuszczę?
      Wyobraź sobie najgorszy możliwy scenariusz. A potem zapytaj siebie: Czego najbardziej się obawiam?
      Kontrola i nadodpowiedzialność biorą się z lęku. Przed czym ten lęk? Przed oceną innych? Co by się stało, gdybyś puściła kontrolę choćby częściowo (wiadomo, że nie da się nie kontrolować zupełnie dziecka)? Co by się takiego zadziało?
      Duża ilość obowiązków, bycie "wiecznie w ruchu" to często ucieczka przed sobą. Czego się obawiasz w sobie?
      Ja bym nie zwalała winy na społeczeństwo. Bo kto to jest to społeczeństwo? Co to za twór?
      Kto Ci stawia te wszystkie wymagania? Matka w Twojej głowie? Dorosły czyli TY sama?
      Perfekcjonistami są osoby, które nisko się cenią, stąd ich wyśrubowane normy, do których potem dążą, kosztem siebie i niestety swojego otoczenia. Ale poczucie winy niczego nie zmienia. Czasem wręcz blokuje działania.

      Dlaczego nie dbasz o siebie? Boisz się być egoistką?
      • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:19
        pade czy jesteś psychologiem smile ?
        pare razy przeczytałam to co napisałaś i nie wiem jak autorka, ale ja nie potrafię sobie właśnie odpowiedzieć na zadane przez Ciebie pytania, czego sie boję , przed czym uciekam ? Chyba jednak chodzi o niskie poczucie wartości a także lęk o dziecko.
        • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:33
          Nie jestem psychologiem, ale mam pewien zasób wiedzy, jestem coachemsmile
          1. Co znaczy nie potrafię? Nie wiem czy nie umiem, bo to dwie różne rzeczy?
          2. Niskie poczucie wartości czyli co? Co stoi za tym pojęciem?
          3. Co to za lęk o dziecko? Czego się boisz?
          Odpowiedz tak jak umiesz. Postaram się pomócsmile
          • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:56
            ok.

            > 1. Co znaczy nie potrafię? Nie wiem czy nie umiem, bo to dwie różne rzeczy?
            no , chyba nie wiem
            > 2. Niskie poczucie wartości czyli co? Co stoi za tym pojęciem?
            wszystko, wygląd , umiejętności brak kariery (lenistwo?), ograniczenia
            > 3. Co to za lęk o dziecko? Czego się boisz?
            choroby i ...

            > Odpowiedz tak jak umiesz. Postaram się pomócsmile
            >
            • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:21
              1. Isa, wieszsmile wiesz, tylko trzeba tę wiedzę do siebie dopuścić. Jesteś najlepszą specjalistką od siebie samej. Każda rada, nawet najwspanialsza, którą tu wyczytasz, może po prostu do Ciebie nie pasować.
              Jeśli faktycznie CHCESZ sobie odpowiedzieć na te pytania, znajdź chwilkę czasu, połóż się, licz oddechy, żeby się ciut zrelaksować a potem powtarzaj w myślach pytanie i ...czekaj na odpowiedź.
              Nie oceniaj tej odpowiedzi, nie ma dobrej czy złej odpowiedzi. Jest jaka jest. Przyjmij ją i zapisz. I czekaj na kolejne, nie zadowalaj się jedną.
              Spróbujsmile Samą siebie zaskoczysz, gwarantuję Ci to.
              2. Co to za wszystko? Za nic się nie cenisz? Nic absolutnie? Nie wierzęsmile
              Wygląd? Na co masz wpływ a na co nie masz? Jeśli na jakiś aspekt wyglądu masz wpływ i CHCESZ go zmienić, to to zrób, jesli nie, zaakceptuj. Masz jakieś inne wyjście?
              Umiejętności są nabywalne. Zrób spis tego, co wg Ciebie umiesz. Zapytaj innych co wg nich potrafisz.
              Zdziwisz sięsmile
              Nie umiesz czegoś, a bardzo byś chciała? Naucz się. Maleńkimi kroczkami, dzień po dniu. Doceniaj każdy krok, ciesz się nim, chwal się za niego.
              Kariera?? Sorry, ja nie znoszę tego słowa. Może zastąpmy ją określeniem Twoja droga zawodowa?
              Wypisz sobie swoją obecną drogę i swoją wymarzoną. Różnią się? Co potrzeba byś się zbliżyła do wymarzonej? Jaki mógły być Twój pierwszy krok?
              Ograniczenia. Rzeczywiste czy te w Twojej głowie? Rozróżnij je, to najważniejsze. Jeśli juz to zrobisz, znowu zasada małych kroków.
              Ważne jest to, czego Ty naprawdę chcesz. I ważna jest zmiana myślenia. Widzenie wszystkiego w czarnych barwach nie wzmacnia, oj nie. ba, z rzeczywistością ma niewiele wspólnego.
              3. Masz jakiś wpływ na to, żeby dziecko nie zachorowało? Co możesz zrobić? Robisz to? To dobrze, nie możesz zrobić nic więcej.
              Zamartwianie się nie jest troską. Martwiąc się o dziecko nie troszczysz się o nie. Troska to działanie, działanie buduje więź.
              Zamartwiając się pozbawiasz siebie energii, odłączasz się od życia, zatruwasz się. Na dodatek Twoje lęki mogą się udzielić dziecku i pozbawić go siły życiowej.
              Jest taki sposób na zamartwianie się : jeśli przychodzą Ci do głowy natrętne myśli w stylu: a co będzie jeśli? co to będzie? itd, powiedz do siebie: pomartwię się o godzinie np. 20, i skup się na czymś innym. O 20, jak nie zapomniszsmile pomartw się na maksa.
              Spróbuj, rób coś, czytaj, dokształcaj się, żyj, nie zamęczaj samej siebie.
              Kiedyś przeczytałam coś takiego o życiu, że ono nie jest próbą generalną, nie ma "właściwego życia", jest to, które jest TERAZ.
              • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:26
                Dziękuje pade, pewnie nie jesteś z Wrocławia : ), przydałby mi się taki trener smile, może polecisz mi jakas książkę?
                A co do dziecka właśnie moje leki już się na niej odbijają i nie chcę unieszczęśliwć swojego dziecka...
                • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:29
                  Jestem z Wrocławiasmile
                  Nie ma jednej książkismile Są stosy książek, z jednej zaczerpniesz sporo wiedzy, z innej jedno zdanie. Każdy czego innego potrzebuje.
                  Tak, jak pisałam, jesteś najlepszą specjalistką od siebie samej, potrzebujesz po prostu zajrzeć w głąb siebie, poznać się ze sobą.
                  • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:34
                    ale niespodzianka smile, jesli zawodowo udzielasz porad to prosze o nr tel na priv...
                    p.s. najtrudniej własnie samemu się zdiagnozować ...
                    • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:23
                      masz nieaktywny profil
                      napisz do mniesmile
                      • isa_bella1 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:53
                        pade napisała:

                        > masz nieaktywny profil
                        > napisz do mniesmile
                        >
                        ok
      • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:26
        Jeszcze jedno. Bardzo przeszkadza czarno białe myślenie. Takie: wszystko albo nic. Czyli widzenie w sposób spolaryzowany: perfekcyjnie wysprzątany pokój - straszny bałagan, idealna decyzja - fatalna decyzja, bardzo dobry sposób postępowania - bardzo zły sposób postępowania, idealna matka - matka do dupybig_grin
        Trzeba się nauczyć rozpoznawać u siebie taki sposób myślenia i uczyć się mieścić w sobie to, że czasem może być coś i "dobre" i "złe", jednocześnie. To obniża napięcie.
    • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 10:56
      Wydaje mi się, że kluczem jest poczucie humoru i nie traktowanie samej siebie z nabożeństwem. Nie do końca chodzi o wdupiemanie (choć na potrzeby wątku można przyjąć taki termin roboczy), ale o znajomość siebie. Dobrze, że widzisz u siebie pewne złe cechy, jak overcontroling i perfekcjonizm, ze skłonnością do uszczęśliwiania innych na siłę, ale teraz musisz to przeskoczyć. Ja jestem córką takiego człowieka, mojego ojca i napiszę ci jedno - to jest KOSZMAR. Musiało się wydarzyć mnóstwo zła, zanim do pana dotarło, że jego dobrze niekoniecznie oznacza dobrze dla innych. Byłam wtedy już bardzo dorosła i nie miałam już siostry. Więc walcz, zanim będzie za późno.
      I jeszcze jedno - doliczyłam się kiedyś, że Twoja córka jest dokładnie w wieku mojego młodego, pierwszy tydzień stycznia 2005. Uważam, że co miałam wychować, to wychowałam. Konsekwencje, ustawianie priorytetów, pokazywanie złożoności świata jest już za nami. Teraz pozwalam dokonywać wyborów, zapewniam maksymalny możliwy rozwój i łapię za kaptur, żeby się nie zbiesił. Za paręnaście lat jednak będę wiedzieć, czy nasz sposób był dobry. Zasady już poznał. A kiedy czytam Twoje wpisy, mam wrażenie, że Ty dopiero rozpoznajesz siebie i własne dziecko. Nie za późno trochę? Tkwienie w destrukcyjnym związku też Ci nie pomaga, bo dajesz dziecku sprzeczne sygnały.
      A tak w ogóle, to głowa do góry i więcej radości i śmiechu. To pomaga na wszystko, jest milion razy lepsze niż tramal i tysiąc sprzecznych porad od sprzecznych autorytetów.
      • kocianna Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:12
        Lepiej późno, niż wcale, nie?
        • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:23
          Tyz prowda smile Ale naprawdę, nie traktuj siebie zbyt poważnie, a będzie Ci łatwiej. A co najważniejsze, będzie łatwiej młodej. Ona nie jest przedłużeniem Ciebie i realizacją Twoich niespełnień. To zupełnie osobny człowiek, który został Ci dany, żeby go ukształtowanego światu.
    • rosapulchra-0 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:34
      Bardzo prosta i jednocześnie bardzo trudna zasada - nie wtrącać się w życie dorosłego dziecka. Być pomocną, gdy tego dziecko potrzebuje, ale nie narzucać swojego zdania, nie oceniać jego wyborów życiowych, nie wymagać, nie oczekiwać czegoś, co mnie się wydaje lepsze. Cieszyć każdym drobiazgiem, które powoduje szczęście dziecka.
    • liliawodna222 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 11:50
      Toksyczna matka kojarzy mi się przede wszystkim z dojrzałym wiekiem i wpieprzaniem się rodziców w życie dorosłych dzieci.
      Z moich obserwacji wynika, że dotyczy to osób najczęściej będących już na emeryturze, nie posiadających znajomych ani zainteresowań i z nudów zatruwających życie własnym dzieciom. Patrzę na moją ciotkę - kobieta dobija do 70-tki, ale jest hiperaktywna, wysportowana, oczytana, mająca liczne pasje i znajomych. Lata do kina i teatru, uwielbia balet. Ona po prostu NIE MA CZASU ANI CHĘCI na siedzenie w domu, wydzwanianie po swoich dzieciach i siostrzeńcach i kontrolowanie ich. Dla mnie ideał. Wszyscy ją uwielbiamy.
      Sorki, bo "trochę" odbiegłam od tematu, ale takie są moje spostrzeżenia.
      • 3-mamuska Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:07
        Ja myśle tak, dziecko mamy wypożyczone na chwile jego życia i naszego, kiedyś pójdzie do ludzi i dla świata je wychowujemy.

        Właśnie traktować dziecka jak kogoś "obcego" jeśli ktoś obcy nas obrazi jakbyśmy zareagowali?
        Wiadomo nasze reakcje w stosunku do dziecka łagodzi miłość, nie traktować dziecka jak pępek świata.
        Mieć w sobie zdrowy egoizm, robic cos dla siebie.
        Pokazać dziecku ze jest sie osoba/kobieta.
        Przez to pozwalać dziecku podejmować jego małe decyzje. Rownocześnie maja świadomość ze to nie dorosła osoba, i nie traktować jej jak partnera i nie zwalać odpowiedzialności za nasze problemy uczucia.
        To tak w skrócie.

        A
        • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:10
          3-mamuska napisała:

          > Ja myśle tak, dziecko mamy wypożyczone na chwile jego życia i naszego, kiedyś p
          > ójdzie do ludzi i dla świata je wychowujemy.
          AMEN
      • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:08
        Ale ta toksyczność nie powstaje w próżni, nagle, w momencie, gdy dziecko staje się dorosłe. To jest proces narastający przez lata, a zaczynający się od "wszystko dla ciebie poświęciłam, a ty jesteś niewdzięczna/ nie spełniasz moich wymagań/ jesteś nie taka/i jak bym chciała".
    • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:13
      Nie być pełnoetatową narzekaczko-krytykantką.
      Nie wtrącać się w życie dziecka (nawet jeśli nie żyje tak, jak tobie się za słuszne wydaje)
      Pozwolić dziecku odejść zaraz po 20-tce, bo w tedy jest szansa, że po 35-tce chętnie będzie kontakt podtrzymywać.
      Nie krytykowac i nie kontrolować.
      Akceptowac dziecka prawo do błędów.
      Wspierać i pozytywnie motywować.
      Nie uprawiać czarnowidztwa i zamartwiania się "na wszelki wypadek".
      Nie porównywać swojego dziecka z dzieckiem sąsiadów, licytując się które "lepsze" a które "gorsze"
      Nic tak nie wysysa energii życiowej jak rodzic, który niby się troszczy o dziecko i chętnie mu pomoże, ale zawsze z miną "ale ty to kiepsko robisz...,mogłeś lepiej"
      Mieć swoje życie - niezależne od dziecka. Nie żyć na starość wyłącznie nadzieją, że dziecko urodzi wnuki więc twoje życie będzie miało sens.
      Pokazywać swoim przykładem DOBRY ZWIĄZEK Z FACETEM. Niestety jeśli tkwisz w złym małżeństwie to twoje dziecko też w związkach będzie miało pod górkę i będzie odczuwac na sobie ciężar twojego kiepskiego męsko-damskiego układu, i wasze kłótnie z mężem będą ją obciążac bezpośrednio.
      Nie robić z dziecka swojego powiernika od małżeńskich problemów i negatywnego obgadywania męża-ojca. Od tego są psiapsióły i psycholog a nie dziecko.
      Nie być trucicielką ciągnąca atmosferę rodzinną w dół.

      Najważniejsze - samej się życiowo ogarnąć - by dać dziecku przyklad osoby poukładanej, realizującej życiowe plany, zadowolonej i optymistycznej.
      • jan.kran Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:25
        Ostatnie zdanie ktore napisała alsk9 popieram.

        ....sama sie zyciowo ogarnąć , być przykładem dla dziecka, być pogodna i optymistyczna ( z marginesem na gorsze dni ) , realizować swoje życie

        Tak w skrócie. Moi rodzice nie byli idealni ale aktywni , pozbierani , nie wieszali sie psychicznie nas , nie traktowali nas jako spełnienia swoich nieudanych planów , ja taki wzór kontynuuje jako matka. Do tego samotna wiec czasem nie jest lekko. Jestem dla moich dzieci autorytetem i mnie szanują a ja z kolei daje im spokój i wolność. To nie jest łatwe , mnie znalezienie równowagi mojej i dzieci kosztowało sporo czasu.
        • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:36
          Otóż to.
          Nie wisieć emocjonalnie na dziecku.
          Być niezależną, samodzielną i nie robić z dziecka swojego "ratownika".
          Dziecko ma obowiązek pomóc w chorobie, niepełnosprawności fizycznej itd.
          Ale nie powinno być mamusi terapeutą ani mamusi służbą.
    • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:18
      Bardzo trudna sprawa do osiagniecia w dzisiejszych czasach. Przyczyn jest wiele, ale glowna sa media, moim zdaniem ( grubo upraszczam, bo temat jest utkany z milona przyczyn). Z jednej strony bombardowanie nas informacjami o zagrozeniach , z drugiej o osiagnieciach innych. I ta potrzeba posiadania idealnego dziecka , nie szczesliwego/nieszczesliwego.
      Mam toksyczna matke i nigdy nie maglam pojac co nia kieruje. Napewno strach przed samotna staroscia, niska samoocena, niespelnienie marzen, wieczne niezadowolenie, wypelnianie luki powstalej z braku pasji, brak optymizmu.....
      Klucz do niestania sie toksyczna matka tez jest skomplikowany. Napewno podstawa jest akceptacja swojego dziecka polaczona z akceptacja siebie + posiadanie swojego zycia+ optymizm+ pogodzenie sie , ze dziecka nie urodzilismy dla siebie + .... Lista jest dlugasna.

      Twoja corka ,z tego co piszesz ,jest na etapie odgryzania i szarpania sie z pepowina. Jezeli w glebi duszy jestes z niej zadowolona to pozwol jej na to. Bedzie wygodniej sie wam wszystkim zylo.

      • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:24
        Dużo matek ma niskie poczucie wartości, niezadowolenie z siebie i kompleksy, podświadomie chcą by dziecko swoim życiowym sukcesem im to rekompensowało.
        Inne są po prostu przemocowo-kontrolujące, nie umieją akceptować, umieją sprawować władzę.
        • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:34
          > Dużo matek ma niskie poczucie wartości......

          I bedzie ich epidemicznie duzo. Wlasnie dzieki internetowi. Kiedys czlowiek widzial, ze trawa jest zielensza u kilku zaledwie sasiadow, a teraz..... u milionow.
          • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:38
            Ale dzięki internetowi można się też nauczyć mieć w dupi.e zieleńszą trawę u sąsiada. Można zobaczyć, że miliony cierpią tak jak my, mają rozterki duchowe, chorują, są biedni, nie robią kariery.
            Wszystko zalezy od tego CO chce się zobaczyć.
            • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:39
              Tak. Dawniej ktoś tkwił w jakiejś mieścinie i z tkwienia nie miał szansy wyjśc. Teraz jest o wiele łatwiej.
            • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:45
              > Wszystko zalezy od tego CO chce się zobaczyć.

              Ty to wiesz, ja to wiem, ale jest duzo wiecej ludzi, ktorzy powierzchownie wszystko oceniaja. Facebook jest tego przykladem. Mam calkiem nieglupia kolezanka, a z powodu tego co inni pokazuja na FB potrafila fortune wydac, zeby tym ludzikom ze zdjec dorownac. To samo jest z matkami. Przeczytaja, ze kogos dziecko robi to tamto , istny geniusz... i juz, poprzeczka gotowa. Wogole nie wnikaja w caloksztalt.
              • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:52
                Ale to nie wina Facebooka, czy internetusmile To brak świadomości u koleżanki.
                • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:06
                  > Ale to nie wina Facebooka, czy internetusmile To brak świadomości u koleżanki.

                  Nie sadzisz, ze ten brak swiadomosci pojawia sie u kazdego? Zycia w necie dopiero sie uczymy. Niestety to jest nowa rzeczywistosc. Ludzie z pokolenia na pokolenie uczyli swoje dzieci zyc, a teraz.... Jak tu uczyc dziecko zyc w wirtualnym swiecie, jak sie ma nikle doswiadczenie w tym i samemu sie robi mase bledow.
                  Na lekscjach informatyki powinni nie tylko uczyc , jak programowac. Tak z ciekawosci, czy wiedza o spoleczenstwie juz idzie z duchem czasu, czy ucza nadal tak jak za komuny?
                  • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:16
                    Nie o taką świadomość mi chodziło.
                    Piszesz, że koleżanka wydała fortunę, żeby dorównać ludziom z FB.
                    Dlaczego ona to zrobiła? Co nią kierowało? Co chciała im pokazać? Co ona mysli o sobie, jakie ma braki?
                    O taką świadomość mi chodzi. Własną.
              • jan.kran Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:56
                srubokretka napisał:

                > > Wszystko zalezy od tego CO chce się zobaczyć.
                >
                > Ty to wiesz, ja to wiem, ale jest duzo wiecej ludzi, ktorzy powierzchownie wszy
                > stko oceniaja. Facebook jest tego przykladem. Mam calkiem nieglupia kolezanka,
                > a z powodu tego co inni pokazuja na FB potrafila fortune wydac, zeby tym ludzik
                > om ze zdjec dorownac. To samo jest z matkami. Przeczytaja, ze kogos dziecko r
                > obi to tamto , istny geniusz... i juz, poprzeczka gotowa. Wogole nie wnikaja w
                > caloksztalt.
                ----------> To nie jest problem fejsbukka czy netu tylko Twojej koleżanki.Kompletnie tego trendu popisywania sie nie rozumiem ale istniał jeszcze zanim net sie pojawił.
                Ja chyba bym na głowę upadła jakby wpisy netowych bytow miałyby być dla mnie głównym wskaźnikiem oceny i wychowania moich dzieci. Chetnie poczytam , podyskutuje , porównam ale mam swój mózg , doświadczenie i swoje dzieci znam najlepiej.


                • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:25
                  > ----------> To nie jest problem fejsbukka czy netu tylko Twojej koleżanki.K
                  > ompletnie tego trendu popisywania sie nie rozumiem ale istniał jeszcze zanim ne
                  > t sie pojawił.

                  Jest i. Zapewne nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy. Przytoczylam FB, bo jest najpopularniejszy i dosc wyraznie to zjewisko jest widoczne ( wrzucanie wykreowany, wypozowanych zdjec nawet przez zwyklych szaraczkow).
                  Ile mialas kiedys " blogow" modowych. Jeden? " Pani" , " Twoj styl" ... Ile jest teraz? To samo dotyczy blogow matek. Kiedys tez dyskutowano o swoich dzieciach tak jak teraz? Z cala Polska? Swiatem? Na taka skale? Watpie.
                  • jan.kran Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:35
                    Na moim profilu na fejsie mam sporo znajomych. I nikt nie wrzuca swoich wypozowanych i wykreowanych zdjeć. Wrzucamy muzykę , literaturę , wesołe obrazki ktore inteligentnie i surrealistycznie komentujemy , ja mam zaabonowane strony miedzynarodowych gazet sporo filmowych , o PRL , o Wrocławiu. I jak sie kreuje na fejsie to mózgiem a nie ciałem smile)))
                    Nie czytam z reguły blogów. A jak juz to tylko podróżnicze. Blogi modowe i pedagogiczne mnie nie interesują.
                    Moze koleżanka powinna sie czymś innym zając niż kreowaniem swojego wyglądu i poglądu na podstawie innych ?
                    • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:52
                      > Na moim profilu na fejsie mam sporo znajomych. I nikt nie wrzuca swoich wypoz
                      > owanych i wykreowanych zdjeć. Wrzucamy muzykę , literaturę ,

                      Eh zebym miala konto, to bym z checia sie dolaczyla do was smile

                      > Moze koleżanka powinna

                      Sa rozni ludzie, wiec niech sobie robi co chce. Ja jej tylko pokazalam druga strone medalu ( w tym przypadku zjecia z profilu meza kolezanki. Faceci zazwyczaj mniaj sie kreuja). Zeby zobaczyla cos wiecej niz to co widac na pierwszy rzut oka.

                      Ale o czym to byla mowa? O toksycznosci. Tak wiec, mimo twojego zdrowego podejscia do mediow, nadal uwazam, ze coraz wieksza ilosc ludzi ,zwlaszcza matek , bedzie cierpiala z powodu mediow.
                      Optymistyczna nutka moze byc to , ze internet zaraza choroba, ale jednoczesnie i moze uleczyc. Hmm jak wirtualna szczepionka smile


                      • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:00
                        Nie cierpi z powodu mediow. Tylko swojego negatywnego podejścia do wszystkiego co ma podane do wyboru na tacy.
                      • lacitadelle Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 21:16
                        >Sa rozni ludzie, wiec niech sobie robi co chce. Ja jej tylko pokazalam druga strone medalu ( w >tym przypadku zjecia z profilu meza kolezanki. Faceci zazwyczaj mniaj sie kreuja). Zeby >zobaczyla cos wiecej niz to co widac na pierwszy rzut oka.

                        Oj, zdecydowanie nie tędy droga. Nie chodzi o to, żeby się porównywać do gorszych, tylko żeby się nie porównywać. Żeby lubić siebie i zakładać to, w czym sobie się podobamy i w czym nam wygodnie, kupować to, co lubimy i jeździć tam, gdzie nam jest dobrze.

                        Naprawdę, wierz mi, jak ktoś ma potrzebę się porównywać, to się porównuje do sąsiadów, do znajomych z pracy, serio media nie mają z tym nic wspólnego. Mam w otoczeniu taką osobę i widać, że ona zwyczajnie powiela schemat swojej mamy (która zresztą ciągle ją porównywała do koleżanek i krytykowała), a wtedy jeszcze fb nie było.
                    • bi_scotti Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 17:24
                      jan.kran napisała:

                      > Na moim profilu na fejsie mam sporo znajomych. I nikt nie wrzuca swoich wypoz
                      > owanych i wykreowanych zdjeć. Wrzucamy muzykę , literaturę , wesołe obrazki kto
                      > re inteligentnie i surrealistycznie komentujemy , ja mam zaabonowane strony mi
                      > edzynarodowych gazet sporo filmowych , o PRL , o Wrocławiu. I jak sie kreuje n
                      > a fejsie to mózgiem a nie ciałem

                      Ale to tez jest/moze byc forma snobizmu/rywalizacji, czesto to egzaltacji i czarno-bialego oceniania co jest "cool", co jest "kitsch" etc. Kwestia konkurowania czy doskakiwania do "Kowalskich" to nie musi byc problem finansow, dalekich podrozy czy designer clothes, to moze tez byc jak najbardziej "rywalizacja" w poziomie bycia "intelektualista" i artystyczno-literackiego wlazenia ma wirtualne pudlo po mydle zeby komus tam okazac swoja wyzszosc w rozumieniu tego "co artysta mial na mysli" tongue_out I podatna jednostka moze przezywac dokladnie takie same skrety kiszek, ze "nie dorasta" jak znajoma Srubokretki w zupelnie innych kwestiach. Internet otworzyl kazdemu z nas wewnetrzna Puszke Pandory i niektorzy naprawde borykaja sie z tym jak ja w sobie przymknac regardless czy zzera ich zazdrosc, ze ktos ma drozsze buty, czy ze lepiej werbalizuje swoje rozumienie Chomsky'ego big_grin
                      • jan.kran Bi Scotti , snobizm , fejs:) 16.07.15, 19:14
                        Ja ludzi na fejsie z którymi sie ścigam intelektualnie znam od. 2003 roku z roznych forumow , GW , zwłaszcza jednego smile)) Takie stare przemądrzale pierdoły jestesmy, mniej wiecej , rówieśnicy , choć młoda krew sie trafia , z kraju i zagranicy o podobnym poczuciu humoru i zainteresowaniach.
                        Na fejsie jak napisałam mam tez inne strony , rożne , różniste , takie jakie odpowiadają moim zainteresowaniom i podejściu do zycia , troche norweskich polonijnych , muzyka , film , literatura. , duzo miedzyrodowych gazet ale żadnych modowych i styling . W realu mńie to nie interesuje i w nierealu rownieżsmile
                  • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:46
                    Twoja koleżanka zamiast siedzieć na fejsie, może sobie bez problemu w necie wyszukac odpowiednią dla siebie terapię i w niej uczestniczyć nie przyznajac się koleżankom. Ma świat otwarty. Dwa pokolenia temu żadna kobieta na to szansy nie miała.
                    • srubokretka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 13:56
                      Jest jeden warunek. Trzeba sobie zdac sprawe z tego , ze problem istnieje. Ona jeszcze nie byla na tym etapie.
                      • pade Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:20
                        Może też się zapoznać z pojęciem "wystarczająco dobra matka" Bruno Bettelheima.
                        • panidemonka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 20:15
                          pade napisała:

                          > Może też się zapoznać z pojęciem "wystarczająco dobra matka" Bruno Bettelheima.
                          >

                          "Wystarczająco dobra matka" to dobra matka. Nie ma ludzi idealnych. Mądrze wychowywane dzieci to wiedzą. Nie ma ludzi idealnych, a matki też są tylko ludźmi.
    • alsk9 Jak nie stać się toksyczną matką-kto nie oglądał 16.07.15, 12:21

      www.youtube.com/watch?v=3Gp-vdZJA64

      kilka scen relacji między ludźmi w związkach(DDA, DDD, czy inne DDT) , które można obserwowac niezaleznie od tego czy w rodzinie jest wóda czy nie ma
    • kropkacom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 12:46
      Mieć własne poukładane życie.
    • kosheen4 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:00
      100% pewności daje tylko nierozmnożenie się wink
      • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:03
        wtedy się załapiesz na bycie toksyczna córką, toksyczną ciotką, toksyczną sąsiadką, toksyczną staruchą
        która dzieci nie miała i dlatego sfiksowała
        lub musiała być zawsze taką beznadziejną singielką że żaden chłop jej nie chciał tongue_out
      • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:26
        kosheen4 napisała:

        > 100% pewności daje tylko nierozmnożenie się wink

        Nie ma śmiacia! - niektórzy jak najbardziej świadomie wybierają to rozwiązanie - właśnie dlatego, że daje 100% gwarancji wink
        • triss_merigold6 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:32
          I trują d..ę otoczeniu. Tia, super pomysł.
          • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:34
            triss_merigold6 napisała:

            > I trują d..ę otoczeniu. Tia, super pomysł.

            Tia, wyłącznie bezdzietne big_grin
            • ola_dom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:35
              ola_dom napisała:

              > Tia, wyłącznie bezdzietne big_grin

              A nie - jeszcze singielki.
              O zgrozo, czasem wpadają do obu kategorii...!
              • triss_merigold6 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:38
                Jeśli singielka to tylko bezdzietna.

                Baba z dzieckiem/dziećmi może być samotną matką, wdową, rozwódką ale nie żadną singielką.
                • alsk9 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 14:57
                  a bezdzietna rozwodka ? tongue_out
                  a wdowa, która była żoną 2 miesiące a następnie jest sama przez 50 lat? tongue_out
    • cosmetic.wipes Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 17:32
      Nie ukrywam, że wzorem matki dla mnie była moja własna. Natomiast skąd ona wzięła swój model wychowawczy, to nie mam pojęcia, bo babcia była gorsza niż kapral w pruskim wojsku i wpitalala się w życie mamy aż do śmierci.
      • echtom Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 18:40
        > Natomiast skąd ona wzięła swój model wychowawczy, to nie mam pojęcia,

        I jest to bardzo pozytywny przykład, że można przełamać złe dziedzictwo smile Ja niestety wzięłam swój model z negacji ("nie zrobię moim dzieciom tego, co zrobili mi rodzice"), co poskutkowało mnóstwem innych błędów.
    • triss_merigold6 Bądź rodzicem 16.07.15, 18:18
      Bądź rodzicem, a nie przyjaciółką, koleżanką, kumpelą, edukatorem czy obiektem w centrum uwagi.

      Rodzic opiekuje się, wyznacza granice, wymaga, wspiera odpowiednio do wieku dziecka. Nie boi się zakazać czy nakazać ale też nie puszcza dziecka w zbyt młodym wieku samopas, żeby sobie radziło.

      Najlepiej zrobisz jeśli zapewnisz córce stabilne warunki do rozwoju: bezpieczeństwo, stałość, czas, normalną rodzinę. Może jeszcze zdążyłabyś poznać kogoś rozsądnego i urodzić dzieci, Twoja córka nie byłaby tak potwornie samotna.
      • gazeta_mi_placi Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 20:19
        Też tak uważam. Powinna odstawić to "coś". Piszę "coś" bo trudno mi to nazwać, na męża nie wygląda, na ojca też nie, na kogo ze względu na netykietę nie mogę zaś napisać.
        • triss_merigold6 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 20:32
          Ja tego nie ogarniam. Laska chciała mieć rodzinę, więcej niż jedno dziecko. Już dobre 10 lat temu było wiadomo, że facet się nie sprawdził, potwierdzenie dostała po raz fefnasty po powrocie z Moskwy. Jeszcze jest ładna, aktywna, mogłaby kogoś poznać, urodzić dzieci, dać swojej córce normalną rodzinę.
          • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 20:37
            To jest nierealne Triss. Ona jest na haju - totalnie od gada uzależniona. Rozwiązanie tego związku sprawiłoby, że dziewczyna straciłaby cały status swojego jestestwa. Te wszystkie problemy leżą w Kociannie, nie w mężu, nie w córce, nie w otoczeniu, tylko w niej samej.
            • triss_merigold6 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 20:42
              Dobra, powiem brutalnie: mniej poharatana jej córka by wyszła z rodziny w której tatuś byłby prostym menelem, alkoholikiem z awanturami czy ćpunem, walającym się po korytarzu.

              Od menela łatwiej się odciąć, zanegować, szukać antywzoru faceta. Dezabrobata i brak szacunku są oczywiste, jasne. Widać - po mężczyznach w rodzinie, ojcach rówieśników, że bycie menelem jest nie halo.

              W rodzinie w której tatuś teoretycznie jest, prawa nie łamie, nie atakuje fizycznie domowników ale poza tym jest totalnym psycholem, dziewczyna nie ma szans.
              • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 21:28
                Ale normalna, DOROSŁA kobieta zostawiłaby taki odpad atomowy błyskawicznie, dbając głównie o terminowe płacenie alimentów. Kocianna zbudowała sobie z niego ołtarzyk, w którym jest westalką, a córka jest po prostu mięsem ofiarnym, składanym w imię diabli wiedzą czego. Do tego wszystkiego dorabia jakieś chore ideologie, poszukując przepisu na wychowanie takiego samego popaprańca, jakim jest sama Kocianna. Szkoda mi tej małej, bo z jej opisów, także na blogu, mam wrażenie, że to kawał inteligentnej bestyjki, która w normalnych warunkach mogłaby wyrosnąć na fajną dziewczynę. W układzie, w którym tkwi nie ma na to szans.
                • kocianna Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 21:45
                  Kocianna wyprowadziła się od "popaprańca", pozostając w swoim ulubionym modelu małżeństwa z sąsiadem i ciesząc się wolnością. Jednakowoż nawet, gdyby się 10 lat temu rozwiodła, nadal byłaby samotną de facto (bo Kocianna nie nadaje się do normalnego związku z facetem, od którego będzie zależna w jakikolwiek sposób) matką jedynaczki, a z moich obserwacji wynika, że jest to czynnik mocno sprzyjający tosyczności.
                  • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 21:58
                    Kocianna, w moim poście to Ciebie nazwałam popaprańcem, nie twojego męża. Jego określiłam jako odpad atomowy. Jeśli nie nadajesz się do dojrzałego związku, to nie nadajesz się na bycie matką. Stabilność i dojrzałość emocjonalna (nie inteligencja, ona nie ma z tym nic wspólnego) jest potrzebna i tu i tu. Dziecko w żaden sposób nie zaspokoi Twoich deficytów, przejmie tylko to, co najgorsze i będzie miało pod górkę tak, jak Ty. Chcesz tego, o to Ci chodzi - żeby miała tak samo przes...e?
                    A swoją drogą, jeśli możesz, objaśnij mi dlaczego nie nadajesz się do stałego związku z jakimś w miarę normalnym przedstawicielem męskiego rodzaju?
                    • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:05
                      A ja znam matki, które są bardzo emocjonalnie dojrzałe i mają fajne dzieci, bardzo samodzielne, odpępowione - a nigdy nie weszły w drugi stały związek po rozwodzie czy śmierci męża.
                      I to są albo "dzieci" z mojego kręgu towarzyskiego, a więc koleżanki od x lat, same mające własne rodziny i sensowne życie, albo dzieci moich znajomych, starsze od mojej córki, więc też można już ocenić, czy matka wybierająca samodzielne życie spaprała ich psychikę, czy nie.
                      Naprawdę emocjonalne poukładanie jest tożsame z koniecznością posiadania przy sobie pary męskich gaci na stałe? No bez przesady.
                      • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:19
                        Nie napisałam, że bycie samotną świadczy o niedojrzałości emocjonalnej. W tym wypadku chodzi o tkwienie w idiotycznej fikcji z odpadem atomowym, którego się nie separuje od córki, a wręcz przeciwnie, wciąga się w chorą grę.
                        • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:24
                          Ale rady Twoje i Triss są niczym z amerykańskiej opery mydlanej z lat 50-tych: Poznaj kogoś sensownego, ułóż sobie życie!
                          A ja bym powiedziała: poznaj samą siebie i to, na czym ci zależy. I... rób to wink.
                          • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:31
                            Litości, ja tego nigdzie nie napisałam? Chcesz być sama - bądź sama, ale do jasnej anielki, nie wieszaj się na dziecku, nie doszukuj się w niej miliona wad, nie ciągaj po lekarzach, psychiatrach, psychologach w nadziei, że usłyszysz to, co chcesz usłyszeć. Daj jej być dzieckiem. To jest to, co próbuję Kociannie napisać.
                            • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:38
                              Jeśli nie nadajesz się do dojrzałego związku, to nie nadajesz się na bycie matką.
                              A swoją drogą, jeśli możesz, objaśnij mi dlaczego nie nadajesz się do stałego związku z jakimś w miarę normalnym przedstawicielem męskiego rodzaju?

                              Ostro jedziesz mimo wszystko wink.
                              Sporo kobiet po rozczarowaniu zayobem i wylizaniu ran nie nadaje się do poważnego, stałego związku, a mimo to są dobrymi, sensownymi matkami.
                              Tu nie chodzi o związek czy brak tegoż.
                              Ale o psychiczne uwieszenie na kimś, brak umiejętności bycia samej ze sobą i dla siebie - to jest podstawowy warunek bycia toksyczną.
                              Mężatki też tak mają, tyle, że ich siła rażenia dzieli się między niewystarczająco udanego męża i między niewystarczająco udane dzieci.

                              I zastanawiam się tak jeszcze, na ile toksyczne osoby rodzą się z takim charakterkiem, a na ile jest im to wpajane przez otoczenie. Ileż razy słyszałam od jakiejś kobiety, że ona by "nie mogła": nie przejmować się jakimś problemem dziecka lub męża (błahym!), nie poświęcić się sprzątaniu albo kilkugodzinnemu pichceniu itp. itd. Głównie starsze pokolenie, mojej matki. Nie umieją wyluzować i zająć się czymś przyjemnym dla siebie wink.
                              • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:48
                                natalie_rushman napisała:
                                > Tu nie chodzi o związek czy brak tegoż.
                                > Ale o psychiczne uwieszenie na kimś, brak umiejętności bycia samej ze sobą i dl
                                > a siebie - to jest podstawowy warunek bycia toksyczną.
                                Ależ my piszemy dokładnie o tym samym. A Kocianna niestety te warunki spełnia już, więc istnieje niemała szansa, że to się będzie pogłębiać.
                                Być może rzeczywiście piszę ostro, ale użalanie się nad Kocianną nie ma sensu. Jeśli wie, że taka jest, to niech coś z tym zrobi ZANIM będzie za późno. Choć niestety, to może już być za późno. Mój młody i córka Kocianny to równolatki i to bardzo dosłownie. I widzę, że ja mam już ukształtowany egzemplarz. Jeszcze bardzo niedojrzały - fakt, ale ukształtowany w swojej indywidualności na pewno. To on już ma pomysły na siebie i je, całkiem konsekwentnie, realizuje. Nam już zostało pilnowanie, żeby nie skręcił w jakieś krzaki, ale pewnie nieraz się jeszcze potłucze, pod każdym względem. Całkiem poważnie biorę też pod uwagę, że w okresie do dwóch lat może nas opuścić dosłownie, a ja mu tego nie zabronię. Chce zająć się sportem na poważnie - to jest jego wybór. Nam zostaje mieć nadzieję, że lata pracy, jakie w niego włożyliśmy zaprocentują.
                                • princesswhitewolf Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:53
                                  caly ten wpis porownujacy kocianny dziecko a twoje jest naprawde niepokojacy i niepotrzebny. Cos sobie starasz udowodnic cudzym kosztem. Daj dziewczynie spokoj. Podziwiaj ja za samorefleksje jakiej byc moze tobie nieco brakuje
                                  • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 23:02
                                    A nie myślisz, w tym wszystkim, o tej małej? Bo mnie jest jej żal, nie Kocianny. Ona jest dorosła i kit z nią. Ale ta mała ma tyle lat co mój młody i straszny bałagan w życiu. W tym względzie porównuję. Żal mi jej, po prostu strasznie mi tej małej żal.
                                    • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 00:13
                                      No i co z tego żalu ma wyniknąć?
                                      • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 01:26
                                        No wiesz, użycie chwytu pt. Współczuję twoim dziecią znacznie poprawia samopoczucie wink.
                                        • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 01:29
                                          jeśli chodzi o Ciebie kochana, to jestem ostatnio pod wrażeniemsmile
                                          • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 09:22
                                            People can change big_grin big_grin big_grin
                                            • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 10:44
                                              Superbig_grin
                                    • princesswhitewolf Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 00:23
                                      Nie uwazam aby dziecko bylo czyms lepszym od doroslego czlowieka. Zal mi i matki i dziecka.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 08:42
                                        Ja również, ale uważają to tutaj za "nie lubienie dzieci" nie wiem czemu.
                                        • princesswhitewolf Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 11:16
                                          bo operuja stereotypami myslowymi
                                • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 23:00
                                  Na szczęście to nie do końca tak.
                                  W wieku nastoletnim dokonuje się II etap indywiduacji, dziecko świadomie definiuje swoje "ja" i można pomóc naprawić to, co poszło nie tak we wczesnym dzieciństwie (np. separacja od matki, budowanie własnej autonomii, wybór wzorców). Kocianna pyta o te wzorce, zastanawia się i dobrze, że tak jest - uważam, że jeszcze nie jest za późno.

                                  A co do analizy związku z "odpadem atomowym" - powiem tak, zostały wyciągnięte stare, bardzo stare wątki. Człowiek się zmienia w czasie. Na szczęście.
                                  Kiedyś i ja uważałam psychicznego przemocowca i manipulatora za ósmy cud świata.
                                  Szybko mi przeszło wink. A ponieważ nie jestem w stanie odseparować go na stałe od wspólnego dziecka, co chętnie bym zrobiła, gdybym mogła - pozostało mi tylko jedno, olać, zająć się sobą, swoimi obowiązkami i przyjemnościami. Nie jestem w stanie już nawet bulwersować się tym, że nie da się po nim spodziewać dojrzałego ojcostwa. Po iluś latach zwisa mi to.
                    • kocianna Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:13
                      Jupi, już jestem matką! Mam się zrzekać praw rodzicielskich, bo jestem popaprana? Nie wiedziałam, że jestem aż tak popaprana te 11 lat temu, kiedy zachodziłam w ciążę, nie wiedziałam, że mam "odpada atomowego" za męża.
                      Nie znoszę zależności, nie znoszę, jak mi ktokolwiek mówi, co i jak mam robić, nie zniosłabym czułego i opiekuńczego faceta na dłuższą metę, a znudziło mi się już matkowanie 40-latkowi. Chcę być sama. To coś złego?
                      • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:26
                        kocianna napisała:
                        > Nie znoszę zależności, nie znoszę, jak mi ktokolwiek mówi, co i jak mam robić,
                        > nie zniosłabym czułego i opiekuńczego faceta na dłuższą metę, a znudziło mi się
                        > już matkowanie 40-latkowi
                        Popatrz, mam dokładnie tak samo. Co zupełnie nie przeszkadza mi żyć w związku. Mojemu 46-latkowi też żadną miarą nie matkuję.
                        Kocianna, a jaką ty rolę w tym wszystkim widzisz dla swojej córki? Bo tu jest "hund begraben". Ja Ciebie nie rozumiem - jesteś MATKĄ, sama to napisałaś. A mam wrażenie czasem, że czytam posty nastolatki z emocjonalnym zakrętem, a nie posty matki 10.5 - letniej dziewczynki, która wchodzi w wiek dorastania i potrzebuje stabilności, oparcia, dojrzałości.
                        • princesswhitewolf Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:42
                          A mam wrażenie czasem, że czytam posty nastolatki z emocjonalnym zakrętem, a nie posty matki 10.5 - letniej dziewczynki, która wchodzi w wiek dorastania i potrzebuje stabilności, oparcia, dojrzałości.

                          gulcia... praktykujesz tu takie dowartosciowywanie sie cudzym kosztem. Nie spotkalas jej ani nie jadlas z nia beczke soli a kobieta ma tyle poziomu samorefleksji ze byc moze w przeciwienstwie do Ciebie jest gotowa mowic o swoich slabosciach na forum. To wielka zaleta ze bierze sprawy na klate i nikogo nie udaje. Kocianna ma nielekko i odwala w tym zyciu kawal niezlej roboty na sciezce jakiegos tam rozwoju wlasnej swiadomosci.
                        • kocianna Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 00:17
                          Nie wiem, czy zauważyłaś, ale tasiemcowe wątki z moimi postami założycielskimi pojawiają się tak gdzieś od roku. Częściowo dlatego, że Młoda weszła w wiek dojrzewania (i tak, zachowuje się jak nastolatka, nie dziecko, i ma ku temu powody stwierdzone przez endokrynologa), ale też w znacznej mierze dlatego, że ja sama przechodzę przemianę - od ponad roku jestem w terapii, myślę, główkuję, kombinuję, zmieniam swoje życie, swoje podejście do dziecka, macierzyństwa, rodzicielstwa, siebie samej. A że jestem, jak mnie Triss nazwała, drama queen, jeśli mi coś do głowy wpadnie, to to rozkminiam i przerabiam na milion sposobów, urasta to do nie-wiadomo-jakiego-problemu, to parę spuszczam na forum. Lepiej na forum, niż na dziecku, nie?
                          Stąd wątek o niedziałającym poradniku "jak mówić, żeby dzieci słuchały" (i plecaku), o braku szkolnego dress-codu (i wciąż uważam, że dżinsy i biały t-shirt to NIE JEST strój galowy) i inne takie.
                          Mam w domu bestię inteligentną, niepokorną i rogatą ponad wiek, i cieszę się z tego, bo chodziło mi o to, żeby była niepokorna i walczyła o siebie - ale bycie workiem treningowym jest trudne i groźne, bo łatwo przesadzić. Stąd liczne wątki o moich porażkach wychowawczych - a dzięki forum znalazłam ludzi, którzy mi pomogą. Mądrych, ciepłych i doświadczonych, którzy nie "naprawiają dziecka", tylko kierują matką.
                          • kocianna Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 00:18
                            Ale ci mądrzy ludzie nie są dostępni 24/7, żebym mogła polecieć i się spytać o coś, co mi wpadło do głowy, bo ktoś założył wątek o toksycznych matkach big_grin A forum jest smile
                      • triss_merigold6 Ale teraz już wiesz 17.07.15, 11:31
                        Ale teraz już wiesz.

                        Chcesz być sama? Nareszcie. To się rozwiedź, załatw to formalnie i formalnie nałóż na ojca Twojej córki obowiązki finansowe i organizacyjne. Nie będzie ich realizował najpewniej, ale już nie Ty będziesz za to odpowiedzialna. Na razie jesteś współodpowiedzialna.

                        Tobie się równo chrzani opiekuńczość z zależnością, a czułość z symbiozą i też zaleznością.
                        • pade Re: Ale teraz już wiesz 17.07.15, 12:02
                          "Tobie się równo chrzani opiekuńczość z zależnością, a czułość z symbiozą i też zaleznością."
                          Nie pozostaje mi nic innego, jak się zgodzić.
                    • echtom Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:17
                      > Jeśli nie nadajesz się do dojrzałego związku, to nie nadajesz się na bycie matką.

                      Gulcia, według Twojej definicji ja też się do niczego nie nadaję wink Wiadomo, że najlepszy start dla dziecka to pełna i bezproblemowa rodzina, ale trudno z góry spisywać całą resztę dzieci na straty.
                      • echtom PS. 16.07.15, 22:20
                        Powiedziałabym wręcz, że najbardziej szkodliwe dla dzieci z nieidealnych rodzin jest wsączanie im, że z takim backgroundem na bank będą miały w życiu przechlapane - coś w rodzaju samospełniającej się przepowiedni.
                      • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:36
                        Echtom, to, że ktoś w związku nie jest i jest to dojrzały wybór, lub też po prostu zbieg okoliczności, w żaden sposób nie umniejsza dojrzałości. Ale tkwienie z pełną świadomością w układzie, w którym ni to mąż ni niemąż jest ważniejszy od dziecka, w którym matka wciąż doszukuje się jakichś wyimaginowanych wad (plecak, ubranie do szkoły etc.) nie ma z dojrzałością nic wspólnego.
                        • natalie_rushman Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:41
                          Ej no, w wątku z ubraniami to nie o wady chodziło.
                          Ja też bym wolała, żeby moja córka w szkole podstawowej (czy nawet gimnazjum) wyglądała schludnie, co nie wyklucza bycia modną, a nie jak young bitch i zamierzam to egzekwować, jakby co. Jestem toksyczna?
                        • echtom Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:41
                          Teraz się wycofujesz, a zacytowane przeze mnie zdanie jest jednoznaczne smile Zresztą przez cały czas sugerujesz Kociannie, żeby sobie znalazła lepszego chłopa.
                          • princesswhitewolf Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 22:44
                            > ztą przez cały czas sugerujesz Kociannie, żeby sobie znalazła lepszego chłopa.


                            na podstawie przezyc wnioskuje ze od problemu nie nalezy uciekac ale go przepracowac. W przeciwnym razie problem przyjdzie znow, ale z inna twarza tylko. Zacznie od punktu w jakim zostawila poprzedniego.
                            • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:01
                              dokładnie
                              • triss_merigold6 Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:04
                                Życia jej nie starczy na przepracowywanie.

                                Teraz jest matką. Tu i teraz. Córka nie poczeka z dojrzewaniem aż matuś zakończy skuteczną psychoterapię. Działania konkretne i konkretne zachowania może podejmować już teraz, aprobata psychiatry, psychologa, terapeuty, księdza czy kogo tam jeszcze nie jest jej potrzebna.
                                • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:09
                                  Ok, córka jest ważna, ale Kocianna też jest ważna. Zobacz jaką ma świadomość teraz, a jak było rok temu. Może się boi zerwać tę ostatnią nitkę? Pytanie czego tak naprawdę się boi.
                                  • triss_merigold6 Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:13
                                    Wiesz co, pani z innego forum która jest teoretyczną ekspertką od przemocowych związków też ma świadomość.
                                    Ach, jaką ma świadomość, od dobrych kilku lat na forum, po terapiach, konsultacjach, cudach wiankach. Wie dlaczego związek z mężem jest toksyczny, co ją niszczyło, dlaczego w to weszła, dlaczego się zgadzała etc.
                                    W teorii jest znakomita, tyle że od 5 lat nie wykonała ani pół kroku w kierunku rozwodu, co oznacza że w praktyce (PRAKTYCE, w KONKRECIE) ta świadomość jest guano dała.

                                    Kocianna jest w tym samym miejscu w którym była rok temu i dwa lata temu i 8 lat temu.
                                    • pade Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:22
                                      smile
                                      Kocianna przynajmniej zmieniła miejsce zamieszkaniasmile
                                      Ok, Triss, ja się z Tobą zgadzam, praktycznie we wszystkim, co tu piszesz. Ale rozumiem, że Kociannie nie jest łatwo, z różnych względów. I wierzę, że podejmie w końcu właściwą decyzję.
                                  • gulcia77 Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 12:17
                                    Uwaga, to będzie spekulacja! Kocianna jest dość "wizerunkowa", jak zresztą każdy perfekcjonista. Status mężatki w naszym pochrzanionym społeczeństwie jest lepszy niż status nie mężatki (singielki, rozwódki, wdowy), może tu jest problem. W końcu rozwód to głośne przyznanie się do jakiejś tam porażki. Nawet, jeśli w istocie ten rozwód może być wybawieniem.
                  • berdebul Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 23:41
                    Kocianna, ale dlaczego to Ty się wyprowadziłaś, a nie on? Tobie i Młodej byłoby wygodniej w większym mieszkaniu, a facetowi bez dziecka kawalerka wystarczy.
                    • kocianna Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 23:55
                      Bo tam są koty, na które Młoda jest uczulona strasznie. A kocia sierść zostaje w mieszkaniu jeszcze około 5 lat po remoncie generalnym, którego przeprowadzać nie zamierzamy.
                      • kocianna Re: Bądź rodzicem 16.07.15, 23:56
                        Btw babie z dzieckiem kawalerka o powierzchni 43 metrów też wystarczy smile Zwłaszcza że to naprawdę po sąsiedzku jest i jak mnie wkurzają Młodej goście, to sobie idę do drugiego mieszkania.
                        • berdebul Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 11:02
                          Nie chodzi o ilośc metrów kwadratowych, chodzi o to, ze Młoda nie może się w pokoju swoim zamknąć, decydować jak bedzie wyglądał, czy jeśli będzie miała ochotę przytaszczyć wszystkich mebli i miec łóżka na środku. A i Ty nie mozesz z ulgą zamknąć drzwi od jej pokoju i oglądać krwawych filmów wieczorami.
                          I nie wnosisz kociego futra do Waszego mieszkania na sobie?
                          • kocianna Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 11:08
                            Może smile
                            To jest JEJ mieszkanie.
                      • gazeta_mi_placi Re: Bądź rodzicem 17.07.15, 08:44
                        Jak Wam niepotrzebne to mieszkanie, to wiesz.... Nie mam uczulenia na sierść kocią.
                  • triss_merigold6 Oszukuj siebie dalej 17.07.15, 11:20
                    Ta... oszukuj siebie dalej. Wyprowadziłaś się ale jesteś mężatką i jednocześnie niczego od męża nie możesz wymagać ani oczekiwać.
                    Taki wzorzec Twoja córka dostaje.

                    Nie wiesz, czy nadawałabyś się do normalnego związku z facetem, bo nigdy dłużej z kimś w miarę zdrowym psychicznie i emocjonalnie dostępnym nie byłaś.
                    Przy okazji - zgłaszanie swoich potrzeb emocjonalnych i innych partnerowi i zaspokajanie ich przez partnera/męża to nie jest zależność. To norma. Po to ludzie łączą się w pary.
                    • kocianna Re: Oszukuj siebie dalej 17.07.15, 11:35
                      Masz rację, Triss, nie byłam. Wszystkie moje związki były z popaprańcami, a od takiego, co chciał się mną zaopiekować zwiewałam, gdzie pieprz rośnie. Wiele związków, które widzę dookoła jest dysfunkcyjnych. Dlaczego mam oczekiwać, że ni z tego, ni z owego w wieku mocno 30+ spotkam nagle księcia na białym koniu bez obciążeń i zgodzę się, żeby mnie uratował z wieży? To moja wieża, moja twierdza, mój smok i ja tu rządzę.
    • panidemonka Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 20:02
      Nie wiem, działałam i wychowywałam instynktownie i chyba udało mi się nie być toksyczną matką. I naprawdę nie wiem czym konkretnie zasłużyłam sobie na takie podejście do mnie. Może tm, ze szanowałam ich jako ludzi, jako odrębne istoty odkąd tylko mogłam? Nie wiem i już, ale cieszę się bardzo z tego, że chcą/potrzebują ze mną rozmawiać.
      Córka wręcz "zamęcza" mnie telefonami, żeby ze mną pogadać (całkiem dorosła córka), ma dziecko i mieszka oddzielnie już od dawna), syn leczący się teraz na hematologii dzwoni do mnie mnie codziennie i rozmawiamy nie tylko o jego chorobie.
    • gazeta_mi_placi Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 20:17
      Ale czemu dopiero za kilkadziesiąt lat? Ty już nią jesteś.
      • triss_merigold6 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 20:37
        Tak na szybko, to zasugerowałabym, żeby spędzać czas z własnym dzieckiem i nie widzieć w każdej chwili możliwości wykorzystania jej (chwili) edukacyjnie, poznawczo, pożytecznie, wartościowo.
        Jak idziesz na spacer, to idź na cholerny spacer, a nie pokazuj dzieciakowi kto gdzie mieszkał i z którego roku obiekt, nie za każdym razem, nie nakręcaj dziewczynki na popisywanie się pracoholizmem jeszcze bardziej.
        • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 21:44
          To na pewno wink.
          Na własnym przykładzie powiem, że w nie byciu toksyczną matką przeszkadza mi generalnie własne lenistwo, zamiłowanie do wypoczynku i odreagowywanie cięższych obowiązków życiowych błogim nic nierobieniem. Czyli pełno planów w głowie, co dziecku pokazać, jak rozwijać, jak formować - a potem wychodzi różnie wink. Czasem pójdziemy do filharmonii, czasem na durnowaty film. Co do dowiadywania się czegoś i "poszerzania horyzontów" - wystarczająco napracuje się nad tym nauczycielka, popołudnie ma być miłe, kiedy już lekcje są odrobione.
          A tak szczerze, niestety doskonale sobie zdaję sprawę, że przy moim podejściu mnóstwo przyszłych korpoklonów będzie wyprzedzać moje dziecko w tym czy tamtym. I mam wyrzuty sumienia (bo np. języki tylko w szkole, a tu dzieci z klasy II chodzą dodatkowo - no ale znowu po co przy 4 godzinach w tygodniu?). Ale tak z drugiej strony - chyba nie da się kogoś formować na siłę, w dłuższej perspektywie.
          • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 21:45
            *że w byciu toksyczną matką... wink
          • kocianna Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 21:49
            Ja mam poważne wątpliwości, kto tu kogo formuje w mojej rodzinie smile Staram się być kijkiem przy sadzonce, który wyznacza kierunek wzrostu, ale nie mam najmniejszego wpływu na to, jak szybko i w jaki sposób mi drzewko wyrośnie. I czy te sznurki, którymi jesteśmy związane, nie są za ciasne/za luźne/zbyt liczne/zbyt nieliczne...
            • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 21:58
              Może za dużo analizujesz.
              Róbcie razem coś miłego, relaksującego.
              Zapraszajcie koleżanki córki do domu, nawet jeśli jesteś padnięta po tygodniu pracy, niech wrasta w otoczenie i znajduje w nim swoje miejsce smile.

              Ja jestem niewyżytą nauczycielką, która co prawda odeszła od wyuczonego zawodu błyskawicznie, ale nawyczki pewnie gdzieś w duszy drzemią, bo chętnie bym dziecię moje "rozwijała" - ale bardzo otrzeźwia mnie widok znajomej matki, której dziecko gra po 2 godziny dziennie, chodzi na wszelkie możliwe zajęcia, z mamą tylko wyjazdy do przybytków kultury, a potem dziewczątko śpi rano w szatni na stojąco, a matka jej kurtkę zdejmuje... Staram się więc hamować, a dziecku po prostu szukam materiałów, kiedy mnie o coś pyta (potem ma wiedzę nt rzeczy w ogóle nie związanych ze szkołą, np. ras kotów albo katastrof lotniczych, no ale wink).

              No i Twoje dziecko wchodzi w wiek, kiedy to, co mówią koleżanki, to świętość wink.

              To wszystko nie jest łatwe.
              • princesswhitewolf Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:17
                a wiesz ze mam taka kolezanke. Sama nie pracuje Bog jeden wie dlaczego i zajela sie dzieckiem. Corka w szkole muzycznej w W-wie. Caly czas na wszelakie kolka bo matka psycholog z wyksztalcenia z dziesiatkami podyplomowych kursow wiec dziecko chce "rozwijac". Aktualnie dziecko to nastolatka jaka naprawde jest trudna i jej sie nie dziwie. Nie dala dziecku rozwijac skrzydel samemu. Tak jakby gasiennice wyciagac jak bonsai drzewko a nie pozwolic mu naturalnie rosnac jak motyl jesli pieknie rosnie, tylko dogladajac czy nie schodzi na zla strone.
                • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:31
                  Jakbyś nie napisała, że w Warszawie, to bym pomyślała, że znamy tę samą osobę wink.
                  Background identyczny.
                  Przy czym naprawdę rozumiem rozwijanie talentu dziecka, bestia zdolna, na egzaminie po klasie II grała utwory dla kl. V - ale przy takim nakładzie pracy i stresu plus normalna szkoła dzieciakowi bezwzględnie należy się odpoczynek i przyjemności!
                  Sama z dzieciństwa pamiętam, jak przyjemnie było robić takie zwykłe rzeczy, które moja mama uznawała za bzdury "poniżej poziomu" - mam do dzisiaj wspomnienie, jak ciotka zabrała mnie z kuzynem na "Star Wars" (ach ta stara wersja), co moja matka uważała za denny pomysł (bo TAKIE filmy gupie som), a ja się świetnie bawiłam.
                  Ale odegrałam się, babcia teraz musiała iść z wnuczką na "Czas Ultrona", bo wnuczka zażyczyła sobie drugi raz obejrzeć ten film, w wakacje wink. Mina mojej mamy po seansie była bezcenna big_grin big_grin big_grin.
                  • princesswhitewolf Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:49
                    Jakbyś nie napisała, że w Warszawie, to bym pomyślała, że znamy tę samą osobę wink.


                    To taki nowoczesny typ matki lol
                    • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:56
                      Tylko dzieci w tym wszystkim biedne uncertain
                      W Bytomiu niestety, ten sam wirus panuje, też znam taką idiotkę - sorry, nie mogę o tej babie inaczej. Ta ma dla odmiany syna. Przetresowane, nieszczęśliwe dziecko.
                      • princesswhitewolf Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:00
                        gulcia sama nie popelniasz nigdy bledow, prawda?

                        Widzisz, zauwazylam ze najbardziej toksyczne sa "bezbledne" matki. Moja kolezanka psycholog robi wszystko by byc wspaniala matka. Tak jest tym zaabsorbowana i wiecznym porownywaniem siebie wobec innych matek ze nie zauwazyla, ze sama ma problem
                        • joa66 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:07
                          Widzisz, zauwazylam ze najbardziej toksyczne sa "bezbledne" matki.

                          Nic dodać nic ująć.
                        • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:10
                          Ależ całe mnóstwo błędów popełniam i wcale się za chodzącą doskonałość nie uważam. Ale słucham ludzi wokół mnie i staram się tych samych błędów nie powtarzać. Wyżej napisałam - zobaczę efekty końcowe za paręnaście lat.
                          • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:16
                            Rzecz w tym, że to, co dla jednego dziecka jest fatalnym środkiem wychowawczym, dla innego może być odpowiednie i vice versa. Niektórym trzeba pokazać pewne ścieżki, inne znajdują je same i trwają przy tym, mimo braku domowego zaplecza kulturowego. Jednym trzeba dyscypliny, innym miękkich ustaleń.
                            Trudno budować własny repertuar wychowawczy w odniesieniu do obserwacji znajomych czy nawet własnych rodziców. A tym bardziej w odniesieniu do komentarzy, że coś robisz "nie tak", bo dziecko w czymś tam niedoskonałe.
              • triss_merigold6 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:00
                Chcesz wiedzieć jak wygląda wypalenie zawodowe u człowieka circa about 25-letniego?

                Starszy niż ja, syn znajomych rodziców. Jedynak, oni zamożni, matka pracująca na pół gwizdka i dbająca o edukację syna. Jeszcze w PRL korepetycje, nauka języków obcych, angielski indywidualnie, gra na pianinie, wtedy high life i wielkie aspiracje rodziców. Zdolny chłopak, miał się tylko uczyć i pozwolić rodzicom chwalić się jego osiągnięciami.

                A, tatuś inżynier profesor. Bardzo ambitny.

                Studia facet zmieniał, nie skończył, potem wyprowadził się w pi... i podjął pracę jako cieć na budowie, z rodzicami niemal zerwał kontakt. Nie rozpił się, nie wpadł w złe towarzystwo. Po prostu rzygał nauką i tym, że powinien robić coś pożytecznego, wartościowego i że rodzice tak się starają i tak w niego inwestowali i że inne dzieci nie miały takiej szansy.
                • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:07
                  Ale to też chyba kwestia dość kruchej psychiki?
                  Większość znajomych mi dorosłych "doinwestowanych" jako dzieci zrobiła zdecydowanie większą karierę zawodową, niż ja wink.
                  Pamiętam, jak zapisałam dziecko do drogiej szkoły wink - no i dziewczyneczki z zerówki rozmawiają, kim chcą być w przyszłości, połowa miała być lekarkami, a połowa prawniczkami big_grin big_grin big_grin. Tylko moje biedne dziecko, które wtedy chciało prowadzić schronisko dla zwierząt, cosik odstawało od tego modelu.
                  I jak znam życie - rodzice doprowadzą do tego, że dziewczątka faktycznie pokończą medycynę czy prawo, po czym szybko będą miały ciepłe posadki w gabinetach/kancelariach tatusiów (matki nie pracowały w większości, to były idealne soccer moms).
                  • triss_merigold6 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:12
                    Myślisz, że trzeba mieć bardzo kruchą psychikę, żeby zaliczyć wypalenie, takie zmęczenie materiału?
                    • natalie_rushman Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 23:17
                      Kruchą na pewno.
                      No chyba, że orali dzieciakiem/nastolatkiem od rana do nocy i po prostu zwoje mózgowe się przegrzały wink.
            • gulcia77 Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:16
              Kijek przy sadzonce, przewodniczka, nauczycielka - mnóstwo ról sobie wyznaczasz. A kiedy i jak często jesteś matką? Wiesz, to taka istota, na którą przez 85% czasu się wkurzamy, negujemy jej trucie przez całe nastolęctwo, a w sumie cieszymy się, że po prostu jest?
              Kocianna, dziecko nie zupa ogórkowa - nie ma na nie przepisu. Każdy przypadek jest indywidualny. Czy możesz z ręką na sercu powiedzieć, że znasz swoją młodą? Bo ja uważam, że tak, ale wciąż się uczę. I nie szukam sposobów jak go zmienić, tylko jak się do niego dostosować. A i tak nie jestem doskonała, bo nigdy nie będę. Umiem z tym jednak żyć.
              Parę miesięcy temu zachwycała się nim ekspedientka w naszym osiedlowym sklepie (osiedle małe, wszyscy się znamy od 30 lat). Chwaliła, jaki to jest odpowiedzialny, poukładany, rozsądny. Kiedy to opowiadałam mojemu chłopu, to oczywiście zaczęłam, że przecież młody to czy tamto wyczynia i potrafi się tak czy inaczej zachować. Chłop, zgodnie z jego rolą w naszym stadle, otrzeźwił mnie szybko, bo zapytał, czy aby nie pomyślałam przez moment, że ja młodego po prostu nie doceniam i może sama bym się nim dla odmiany pozachwycała. Umiesz zachwycać się własną córką? To cudowne uczucie, uwierz mi.
    • princesswhitewolf Re: Jak nie stać się toksyczną matką 16.07.15, 22:14
      Z przerażeniem czytam sąsiedni wątek, bo widzę w nim.... siebie za parędziesiąt lat.


      Nie sadze kocianna. Samo to zdanie swiadczy ze jestes zdolna do samorefleksji na ten temat

      > Mam trudne małżeństwo i - na tę chwilę - przekonanie, że mój ewentualny kolejny
      > związek wcale nie będzie lepszy, z przyczyn tkwiących we mnie.


      To tez swiadczy o samorefleksji.

      Widzisz moja rada jest taka, zebys siebie pokochala i nauczyla sie sama zyc ze soba.
      Wiele kobiet rozczarowana zyciem malzenskim przelewa swoje uczucia na dziecko i chce sie przez nie realizowac, realizowac sukcesy jakich sama nie zrealizowala.

      A prawda jest taka ze dziecko to nie ty ani twoj satelita. To zupelnie odrebny czlowiek w pewnym momencie.

      > Jakie wy macie na to sposoby?


      inna historia ze mna. Mieszkam sama od 17 roku zycia. Wiekszosc zycia w innym kraju niz moja rodzina. Nigdy nie bylam w symbiotycznych zwiazkach bo mnie dusza. Jestem indywidualistka. Lubie tez facetow indywidualistow jacy nie laza ze mna wszedzie.
      Dziecko urodzilam pozno wiec nauczylam sie wczesniej zyc sama, niezaleznie od rodziny. Nie zasysam emocjonalnie bo jakos nauczylam sie czerpac energie sama z siebie, a towarzystwo innych ludzi to przyjemnosc a nie koniecznosc. Ale za tym stoi trening wielu lat .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka