korag100
17.07.15, 18:24
Jak wiecie mam toksyczną matkę, która stara się mnie kontrolować i zawsze mnie krytykuje. Na cokolwiek bym była chora ona "ma to bardziej"
Teraz wyszło, że mam dużą niedoczynność tarczycy. Biorę leki dopiero 2 dni więc na efekty trzeba poczekać. Wcześniej miałam takie dni że "nic mi się nie chce" - komentowała że jestem leniem, nerwicę lękową i depresję - wymyślaniem sobie czegoś. Dziś czuję się fatalnie. Endokrynolog twierdzi, że tak będzie kilka dni bo organizm walczy z lekami albo na odwrót. Dziś mam nastrój depresyjny i nic mi się nie chce. Dziecko na wakcjach, partner wyjechał służbowo. Postanowiłam nic nie robić.
Zadzwoniła pytając "Co robisz?"
Odpowiedziałam, że nic bo się źle czuję. Usłyszałam w odpowiedzi, że teraz mam wymówkę, że jestem leniem, że powinnam wykorzystać czas jak ich nie ma i gruntownie posprzątać.
Oczywiście ona ma wyciętą tarczycę ( ale z powodu nadczynności) jest chora bardziej i sprząta. Tylko ona jest na lekach 10 lat a ja 2 dni.
Jej telefon kompletnie mnie rozbił, wbiła mnie w poczucie winy. Staram się zacząć sprzątanie tylko ja tak bardzo nie mam siły. I naprawdę to jest pierwszy dzień, w którym nic nie robię.
Czy Wy naprawdę codziennie cały czas coś robicie?
Czy to, że chciałam dziś po prostu poczytać książkę i poleżeć jest lenistwem?
Proszę o rady
Dziękuję