Dodaj do ulubionych

frankowicze

30.07.15, 15:16
Bardzo bym chciała zrozumieć "frankowiczów", serio. Nie od początku interesował mnie ten temat (bo mnie nie dotyczył) doszły do mnie jednak jakieś potężne kłótnie pomiędzy znajomymi na ten temat. Uważałabym, że frankowicze winią banki za to, że im, frankowiczom, nie udała się spekulacja. Ale! Jedną z najbardziej walczących "frnakowiczek" jest znajoma, którą bardzo cenię, więc chciałabym wierzyć, że w poczuciu krzywdy frankowiczów jest coś więcej niż tylko zawód, że się spekulacja nie udała i banki zarobiły na nich, zamiast oni na bankach. Nie chcę jej pytać, bo nie chcę rozdmuchiwać tematu, ale bardzo bym chciała zrozumieć:
1. dlaczego frankowicze uznają, że zostali oszukani (i nie chodzi mi o ten argument, że wcale nie zostały wypłacone we frankach te kredyty, no bo o tym frankowicze wiedzieli wszak od początku),
2. dlaczego nie widzą swojej odpowiedzialności w podjęciu decyzji o ryzykownym kredycie,
3. o jaką pomoc walczą?
Czy możecie mi to powiedzieć? Nie chcę prowokować kłótni, ani nie będę dyskutować, chciałabym tylko poznać argumenty bez konieczności przekopywania się przez propagandowe teksty czy to jednej, czy drugiej strony. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 30.07.15, 15:25
      everglades75 napisała:

      > Bardzo bym chciała zrozumieć "frankowiczów", serio.

      Myślę, że nie poleci tym razem... ale mogę się mylić....
    • 7ewa.krakowska Re: frankowicze 30.07.15, 15:25
      Banki oszukuja. Bo ja bralam po kursie 2 zl. I jak kurs bynie wzrosl to bym placila tyle samo. A bank nie ponioslby straty.
      Jezeli banki mowia ze zbankrutuja i to beda straty?

      Tzn ze odpoczatku zakladaly ze pozyczanie pieniedzy to bankructwo!
      Wiedzieli co robia. Oszukali tyle ludzi.
      Ja np mialam odmowe w zl bo za niska zdolnosc. Wiec wyboru nie mialam.
      Gdybym wiedziala to bym sie nie zgodzia na to. Bylam na liscie oczekunacych na mieszkanie z gminy. Uwazasz ze kredyt wzielam bo chcialam zarobic na banku? Jakbym chciala zarobic to b czekala na mieszkanie z gminy 6 miesiecy dluzej
      Jestem zalamana bo spadly nam zarobki o polowe. Nie chce mi sie zyc
      • nowaczek1 Re: frankowicze 31.07.15, 14:22
        >mialam odmowe w zl bo za niska zdolnosc. Wiec wyboru nie mialam.

        Miałaś. Nie powinnaś brać kredytu, bo miałaś za niską prawdziwą zdolność. Którą to zdolność sztucznie ci podniesiono, biorąc aktualny kurs franka i oprocentowanie. Wiedziałaś jednak, że ta sztuczna zdolność jest wyliczona na takie warunki, jak w momencie udzielenia kredytu.
        Myśląc rozsądnie, powinnaś przewidzieć możliwość zmiany kursu franka, a co za tym idzie, zmianę wysokości rat. I powinnaś wtedy zastanowić się, co będzie, gdy frank osiągnie np. 3,50 zł. Czy będzie cię wtedy stać na spłaty rat? I podjęłabyś wtedy właściwą decyzję.
        Tak, że - powtarzam - miałaś wybór.
        • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 16:29
          Ładny mi wybór.
        • asia-loi Re: frankowicze 31.07.15, 16:51
          nowaczek1 napisał:

          ... Nie powinnaś brać kredytu, bo miałaś za niską prawdziwą zdolność. Którą to zdolność sztucznie ci podniesiono, biorąc aktualny kurs franka i oprocentowanie. Wiedziałaś jednak, że ta sztuczna zdolność jest wyliczona na takie warunki, jak w momencie udzielenia kredytu.


          Ja nie kumam sposobu liczenia tej zdolności:
          100 tys franków po 2 zł = 200 tysi złotówek. Jak to jest, że na 200 tys. złotych ludzie nie mieli zdolności, a na 100 tys. franków po 2 zł co daje równowartość 200 tysi złotówek już mieli zdolność?
          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 17:25
            asia-loi napisała:

            > Ja nie kumam sposobu liczenia tej zdolności:
            > 100 tys franków po 2 zł = 200 tysi złotówek. Jak to jest, że na 200 tys. złotyc
            > h ludzie nie mieli zdolności, a na 100 tys. franków po 2 zł co daje równowartoś
            > ć 200 tysi złotówek już mieli zdolność?

            Zdolność liczona jest w ten sposób, że jest brany twój miesięczny dochód minus koszty życia minus inne zobowiązania. Zostaje Ci co miesiąc kwota X np. 1000 PLN. Tak więc możesz zapłacić co miesiąc 1000 PLN raty.

            I teraz wysokość raty zależy od oprocentowania:

            jeżeli złotówka jest oprocentowana na 4% to 1000 złoty miesięcznie starczy ci na pożyczenie 210 000 na 30 lat.

            Jeżeli złotówka będzie oprocentowana na 1% to przy racie 1000PLN na 30 lat możesz pożyczyć już 320 000PLN.

            Jako, że nie było złotówki na 1% znaleziono inną walutę, która była stosunkowo tania, czyli franka.
            • asia-loi Re: frankowicze 31.07.15, 17:28
              dyzurny_troll_forum napisała:

              > Jako, że nie było złotówki na 1% znaleziono inną walutę, która była stosunkowo tania, czyli franka.


              Teraz rozumiem. Dzięki za wyjaśnienie.
          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 17:30
            asia-loi napisała:


            > Ja nie kumam sposobu liczenia tej zdolności:

            Po prostu rata tego samego kredytu była mniejsza, jesli sie brało kredyt indeksowany.
            Natomiast rzeczywiscie, liczenie przez bank zdolnosci przy załozeniu, ze waluta moze skoczyc i o 100% jest oceną ryzyka z jakiegos innego mentalnego wymiaru.
            • arwena_11 Re: frankowicze 09.10.19, 09:58
              Znajoma, chciała wziąć kredyt. Mieli wtedy 1 dziecko ( 3 lata ) i ona była w ciąży ( miała rodzić na dniach ). "Doradca" doradził im, aby nie mówili o ciąży - bo dochód będzie dzielony na 3 a nie na 4 osoby w gospodarstwie - więc automatycznie zdolność kredytowa będzie wyższa.
              • aamarzena Re: frankowicze 09.10.19, 20:27
                Ciąży nie liczy się do zdolności kredytowej. Widziała wniosek kredytowy z rubryka ciąża? I komu mieli nie mówić? W banku przy podpisywaniu umowy ciążę bylo widać, ale że jak wyżej, to było nieistotne.
                Ale co do "doradcow" to ogólnie die zgadzam - doradzali to co im było wygodnie, czytaj najlepiej na tym zarabiali.
                • aamarzena Re: frankowicze 09.10.19, 20:29
                  O kurcze wątek z 2015
                  • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 21:06
                    aamarzena napisała:

                    > O kurcze wątek z 2015

                    Co z tego że z 2015. Temat wciąż aktualny, hehe.
    • chocolate_cake Re: frankowicze 30.07.15, 15:27
      Chyba jestem frankowiczem 😉
      Mam kredyt we franku. Sprzedałam ładne 3 pokojowe mieszkanie w Trójmieście, dołożyliśmy oszczędności i wzięliśmy kredyt. Dom kosztował tyle co dwa takie mieszkania. Spłacam. Nie mam żalu do nikogo. Mieszka mi się dobrze. Owszem, po 8 latach mam do spłacenia trochę więcej niż wzięłam. Pewnie że mnie to wkurza ale co mam zrobić. Normalnie żyję, spłacam, wychowuję dzieci, wyjeżdżam na wczasy. Trudno. Taka decyzja.
    • priszczilla Re: frankowicze 30.07.15, 15:30
      Nie czuję się oszukana, nie walczę o żadną pomoc w tej zakresie i jak na razie nie uważam w ogóle, żebym zrobiła słaby interes.

      Rolę państwa widzę w dopilnowaniu, żeby w umowach kredytowych nie pojawiały się niedozwolone klauzule, ale to dotyczy wszystkich umów kredytowych.
      • hildegarda128 Re: frankowicze 30.07.15, 21:01
        priszczilla napisała:

        > Nie czuję się oszukana, nie walczę o żadną pomoc w tej zakresie i jak na razie
        > nie uważam w ogóle, żebym zrobiła słaby interes.

        Ja czuję się oszukana przez bank . Gdy staraliśmy się o kredyt (zbieranie wszystkich potrzebnych papierków),to dowiedzieliśmy się ,że nie mamy zdolności na inną walutę niż frank.. Kiedy po roku dopytywaliśmy,o możliwość przewalutowania na złotówki,to ta samapracownica od nszego kredytu bardzo żarliwie nam odradzała to działanie. tongue_out
        • burina Re: frankowicze 31.07.15, 06:16
          A jak idziesz kupić sukienkę i pani Ci mówi, że bierz ten krój, bo jest najmodniejszy a poza tym to innego Ci i tak nie sprzeda, to też pokornie bierzesz co dają? Jakim cudem można było uwierzyć w to, że skoro nie ma się zdolności kredytowej w walucie, w której sie zarabia, to lepiej wziąć kredyt we franku? Bo co? Bo cena franka spadała? I ludzie wierzyli w to, że ktoś im korytarz i wc w ich wymarzonym mieszkaniu za darmo da? Że znaleźli lukę w systemie?
          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 07:15
            burina napisała:

            > A jak idziesz kupić sukienkę i pani Ci mówi, że bierz ten krój, bo jest najmodn
            > iejszy a poza tym to innego Ci i tak nie sprzeda, to też pokornie bierzesz co d
            > ają? Jakim cudem można było uwierzyć w to, że skoro nie ma się zdolności kredyt
            > owej w walucie, w której sie zarabia, to lepiej wziąć kredyt we franku? Bo co?
            > Bo cena franka spadała? I ludzie wierzyli w to, że ktoś im korytarz i wc w ich
            > wymarzonym mieszkaniu za darmo da? Że znaleźli lukę w systemie?

            Cytat
            Banki nie działają na wolnym rynku, sa instytucjami koncesjonowanymi przez Panstwo i w tym sensie sa instytucjami zaufania publicznego. Obywatel polski ma prawo przypuszczać, ze Rzeczpospolita nie wydała koncesji złodziejowi i oszustowi i ten kto taka koncesja sie posługuje zasluguje pewien kredyt zaufania.
            Trudno tu mowić o jakimkolwiek wolnym rynku - jak słusznie zauważył Mariusz Pawlak, główny ekonomista ZPP: czy jeżeli lekarz przepisze pacjentowi receptę na śmiertelny lek, to tez bedziemy mowić o wolnym rynku, swobodzie umów i odpowiedzialności pacjenta za własne czyny? Pacjent umarł, ale sam sobie jest winien, bo nie studiował medycyny?



            • burina Re: frankowicze 31.07.15, 07:55
              1. Państwo nie może podjąć za nas wszystkich możliwych decyzji. I niech tak zostanie.
              2. Branie kredytu to nie jest sytuacja ratowania życia - zazwyczaj ma się czas trochę poczytać, popytać, poporównywać.
              3. Przed Zarą albo innym Sphinksem też państwo powinno postawić policjanów, którym powinno się udowowdnić, że ma się świadomość przepłacania za wątpliwej jakości produkty? Połowę asortymentu ze sklepów spożywczych wywalić? Nakazać sprzątanie przy użyciu co najwyżej soku z cytryny?
              4. Słyszałam i czytałam wiele przestróg ekonomistów przed braniem kredytów we frankach. Nie słyszałam o żadnej akcji obywatelskiej pt. "Mam dobrze płatną stabilną płacę, chcę uczciwie płacić kredyt, a jedyne co mi proponują zmówione banki jest kredyt w obcej walucie."
              5. Kredytów walutowych dla tych, których bawią spekulacje i którzy się na tej zabawie znają też zakazać? To może odwróćmy sytuację: jak chcesz, żeby państwo chroniło Cię przed bankami, to wprowadźmy licencję na klienta banku: chcesz systemowych ochron, to udowodnij systemowi, że znasz się na narzędziach finansowych.
              • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 08:00
                burina napisała:
                > 1. Państwo nie może podjąć za nas wszystkich możliwych decyzji. I niech tak zos
                > tanie.
                (...)
                > 3. Przed Zarą albo innym Sphinksem też państwo powinno postawić policjanów, któ
                > rym powinno się udowowdnić, że ma się świadomość przepłacania za wątpliwej jako
                > ści produkty? Połowę asortymentu ze sklepów spożywczych wywalić? Nakazać sprząt
                > anie przy użyciu co najwyżej soku z cytryny?

                Ależ bzdura big_grin Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy jakie ostre obostrzenia nakładają państwa czy np. UE na producentów i sprzedawców żywności? Kulą w płot kochana - kulą w płot big_grin
              • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 08:19

                Nie bez przyczyny banki potrzebują koncesji na wykonywanie działalnosci i są nadzorowane przez panstwo - nie sprzedają bowiem t-shirtów czy kaw z 500% marżą, tylko produkty znacznej wartosci (czyli np. kredyty na mieszkania). Wymaga się od banku zdolnosci do szacowania ryzyk w zaleznosci od rodzaju sprzedawanego produktu. Zwrot depozytów do pewnej wysokosci jest gwarantowany przez panstwo. Zatem nie, banki nie działają na wolnym rynku i nie mozna ich porównywać do sprzedawców nieswiezej pietruszki.

                >wprowadźmy licencję na klienta banku: chcesz syst
                > emowych ochron, to udowodnij systemowi, że znasz się na narzędziach finansowych

                póki co prawo jest takie, ze to bank jako profesjonalista ma obowiązek ocenienia ryzyka związanego ze sprzedażą danego produktu. Klient nie musi się na tym znać, ba, przy pewnych produktach, obarczonych duzym ryzykiem, bank ma obowiazek szczegółowo poinformowac klienta o wszystkich ryzykach (o wiele bardziej szczegółowo niz w przypadku kredytów indeksowanych). Obecnie europejski trybunał sprawiedliwosci ma odpowiedziec na pytanie sądu węgierskiego, czy kredyty indeksowane były własnie takimi produktami, których udzielenie wymagało innej klasyfikacji klienta, a tym samym innej procedury jego weryfikacji, bo tak, czasami trzeba znac sie na finansach będac klientem, by kupic jakis produkt. Jesli okaze się, ze takim klientem trzeba było byc biorąc kredyt indeksowany, to bekną banki. Bo to banki miały obowiązek sprawdzic jakie jest ryzyko.

                I moze cię zaskoczę, ale systemowa ochrona istnieje i nie dotyczy tylko banków. Jest sąd ochorny konkurencji i konsumentów, którzy wydaje prawomocne wyroki. Bada np. legalnosc zapisów umówi i tak, w wielu punktach umowy kredytów indeksowanych zawierają niedozwolone zapisy, potwierdziły to wyroki sądów (oczywiscie długo po tym, jak te kredyty zostały udzielone).
                Tyle ze nikt z tym nic nie robi - banki nadal stosują niedozwolone zapisy. I tutaj jest rola panstwa, aby wymusic na bankach stosowanie sie do polskiego prawa i wyroków polskich sądów.


                • aalex7 Re: frankowicze 31.07.15, 09:15
                  1. Tyle tylko, że banki stosują się do wyroków sądów. W naszym systemie wyrok wiąże tylko w sprawie, w której został wydany - i tych konkretnych sprawach banki realizują sentencję wyrku.
                  2.osoba o pełnej zdolności do czynności prawnych (a takiej co do zasady udzielany jest kredyt) winna a priori mieć świadomość konsekwencji swoich działań i ona ponosi ich skutki. Ocena ryzyka danego produktu nie zwalania kredytobiorcy ze odpowiedzialności za skutki podjętej przez niego decyzji.
                  Decyzja ostateczna (biorę czy nie) należy wyłącznie do kredytobiorcy. Próba udowodnienia, że bank nie poinformował go o ryzyku jest wątpliwa. I uznanie, że kredyty indeksowane wymagały "innego klienta" nie zwolni tego klienta z udowodnienia, że nie został poinformowany.
                  • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 10:02
                    aalex7 napisała:

                    > 1. Tyle tylko, że banki stosują się do wyroków sądów. W naszym systemie wyrok w
                    > iąże tylko w sprawie, w której został wydany - i tych konkretnych sprawach bank
                    > i realizują sentencję wyrku.

                    Klauzula niedozwolona to niedozwolony WZORZEC zapisu w umowie. Oznacza to, wyrok sądu dotyczy kazdej umowy, w której ten wzorzec wystąpił (wazny jest sens, a nie identycznosc sformułowania), to jest po prostu definicja klauzuli niedozwolonej.
                    Oczywiscie banki własnie w ten sposób bezczelnie argumentują - ze niedozwolona klauzula dotyczy banku X, a nie tego akurat banku, co jest wierutną bzdurą. I co? I nic, inymi słowy - nie mamy panskiego płaszcza i co nam pan zrobi.

                    > 2.osoba o pełnej zdolności do czynności prawnych (a takiej co do zasady udziela
                    > ny jest kredyt) winna a priori mieć świadomość konsekwencji swoich działań i on
                    > a ponosi ich skutki. Ocena ryzyka danego produktu nie zwalania kredytobiorcy ze
                    > odpowiedzialności za skutki podjętej przez niego decyzji.

                    I tak tez frankowicze robili, ponosili milcząco konsekwencje ciągle umacniającego się franka i to bardzo długo. Jest chyba jednak granica dojenia frajerów i strzyzenia owiec, zwlaszcza ze nie były ostrzegane, ze strzyzenie obejmuje takze zdejmowanie skalpu?

                    > Decyzja ostateczna (biorę czy nie) należy wyłącznie do kredytobiorcy. Próba udo
                    > wodnienia, że bank nie poinformował go o ryzyku jest wątpliwa. I uznanie, że kr
                    > edyty indeksowane wymagały "innego klienta" nie zwolni tego klienta z udowodnie
                    > nia, że nie został poinformowany.

                    To raczej bank będzie musiał udowodnic, ze odpowiednio poinformował. Zgodnie z podstawową zasadą logiki nie mozna udowodnic nieistnienia/niewystapienia czegoś.
          • hildegarda128 Re: frankowicze 31.07.15, 11:58
            burina twoje porównanie kupna jakiejś tam sukienki ( z której mogę spokojnie zrezygnować) do wzięcia kredytu to jest durne. Nie widzisz różnicy ? tongue_out
            • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 12:51
              najczęściej w tej kwestii wypowiadają się osoby,które:
              a) mieszkają za granica, w państwach, gdzie sprawie działa rynek mieszkań na wynajem, nie zjadających całej pensji lub też system bezpiecznych kredytów, a zarobki pozwalaja na ich wzięcie
              b) dostały mieszkanie w spadku po przodkach lub w darowiźnie
              c) zarabiają ogromne pieniądze pozwalające na odłożenie sporej kwoty w krótkim czasie
              i one nie potrafią zrozumieć, że są ludzie,którzy muszą mieszkanie zdobyć samodzielnie - mogą wynajmować za 1500 lub płacić 1600 raty. Ewentualnie moga mieszkać w bloku z rodzicami, siostrą, szwagrem i ich bliźniętami. Jak słyszę teksty, ze kupowanie mieszkania nie jest obowiązkowe, to mnie szlag trafia. Jasne, że obowiązkowe nie jest, ale gdzieś mieszkać trzeba.
              A najgorzej na tych kredytach wyszli ci ostrożniejsi - kupimy małe mieszkanko,raty będą niższe,a potem się zobaczy. No i teraz dupa blada - małe mieszkanko jest za małe dla rodziny, która się rozwija. Sprzedać go nie można, bo jest warte mniej niż ten cholerny kredyt. I ci ludzie są najbardziej sfrustrowani - nie dość, że płacą spore raty, to jeszcze mieszkają bardzo niekomfortowo.
              • lauren6 Re: frankowicze 31.07.15, 13:03
                10/10

                > A najgorzej na tych kredytach wyszli ci ostrożniejsi - kupimy małe mieszkanko,raty będą niższe,a potem się zobaczy. No i teraz dupa blada - małe mieszkanko jest za małe dla rodziny, która się rozwija. Sprzedać go nie można, bo jest warte mniej niż ten cholerny kredyt. I ci ludzie są najbardziej sfrustrowani - nie dość, że płacą spore raty, to jeszcze mieszkają bardzo niekomfortowo.

                Dokładnie tak jest. Najgorsze, co można było wtedy kupić to małe mieszkania oraz mieszkania na obrzeżach miasta, bo rata trochę niższa. Nie dość, że mieszkanie na zadu...u ciężkie do sprzedania, to jeszcze perspektywa dojazdu w korkach przez następne XX lat nie napawa optymizmem.
    • volta2 Re: frankowicze 30.07.15, 15:30
      o jaką pomoc walczą?

      ja co prawda nie walczyłam, ale w ramach pomocy chętnie bym widziała twz." odmiejscowienie" hipoteki.
      podobno getin to robi, nasz bank się absolutnie nie zgadzał - kij im w oko, inna sprawa, że na piśmie nie występowałam.

      no cóż, od tygodnia nie jestem już frankowiczem, kredyt wypowiedziałamsmile za tydzień się wyprowadzam do nowego lokumsmile
      • asia_i_p Re: frankowicze 30.07.15, 15:35
        O, dokładnie to. Możliwość przeniesienia hipoteki bez spłacania kredytu i zaciągania nowego, to by mnie "odwiązało" od mieszkania. Bo same raty są do ogarnięcia.
    • koronka2012 Re: frankowicze 30.07.15, 15:35
      Ja też nie bardzo rozumiem argumenty o oszustwie, wszak każdy czytał umowę i wiedział co podpisuje. Szukanie teraz uzasadnienia, typu że to nie kredyt, a produkt pożyczkopodobny IMO niczego nie zmienia.

      Nie odpowiem na wszystkie pytania, ale odnośnie punktu 2 - mogę jedynie przekazać to, co wiem od koleżanki - sytuacja niejako zmusiła ją do wzięcia kredytu we franku, bo na złotówki nie miała ponoć zdolności. Stąd czuje się poniekąd zwolniona z odpowiedzialności, bo innego wyjścia nie miała.

      Oszukani czują się tym, że po x latach skrupulatniego spłacania kredytu (a przy frankowym spłata kapitału szła szybciej niz w złotówkowym) mają 1,5-2 razy większą kwotę do spłaty i są ugotowani w mieszkaniach, których wartość jest o wiele niższa niż obecnego zadłużenia, więc są niesprzedawalne.
      Walczą o to, żeby się z tego wykaraskać, czyli dostać realną szansę na spłatę zadłużenia, co oznacza przewalutowanie i przejęcie straty przez banki. Im się naprawdę wydaje, że jest to operacja, która dotknie tylko te złe banki i nie będzie miała żadnego wpływu na resztę społeczeństwa.
      • 7ewa.krakowska Re: frankowicze 30.07.15, 16:18
        Koronka jakoe straty przez banki? musisz mi odpowiedziec co to sa za straty. Gdyby kurs byl tyle lat taki sam jal na poczatku to bank by noe zarabial na kursie tylko spredzie i oprocentowaniu czyli wiecej by zarobil niz ma zlotowkowiczach. Aha czylo lupienie na kursie to strata? Wy wogole wiecie o co chodzi z tymi frankami? Watpie.
        • kalina_lin Re: frankowicze 31.07.15, 07:39
          >>>Gdyby kurs byl tyle lat taki sam jal na poczatku to bank by noe zarabial na kursie

          Banki są odpowiedzialne za wzrost kursu Twoim zdaniem? I zarabiają na tym wzroście? Możesz wytłumaczyć na jakiej zasadzie?
          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 07:51
            kalina_lin napisała:


            > Banki są odpowiedzialne za wzrost kursu Twoim zdaniem? I zarabiają na tym wzroś
            > cie? Możesz wytłumaczyć na jakiej zasadzie?

            Trudno z całą stanowczością stwierdzić, że to banki są odpowiedzialne za nieprzerwany od 7 lat wzrost kursu franka. Mozna jednak powiedziec, ze banki ten wzrost przewidziały, a cała akcja kredytowa była pod ten wzrost ustawiona. Banki po prostu wykorzystują tendencję franka do ciągłego umacniania się, wczesniej wiedząc, ze ta tendencja wystąpi.
            Na prawdziwym kredycie walutowym by nie zarobiły, bo przecież same tez musiałyby franki pozyczać - wymyslono więc kredyty inkeksowane, gdzie bank nie musiał miec franków, by uzaleznic spłate kredytu od tej waluty.
            Skoro kredyt udzielony był w złotówkach, a jest tylko indeksowany do franków, to oczywiste jest, ze na kazdym wzroscie waluty bank zarabia.
            "Prodkut frankowy" i cały mechanizm znane są juz od kilkudziesięciu lat - to samo działo się w latach 80-tych w Australli, a pózniej w Islandii.
      • pitahaya1 Re: frankowicze 30.07.15, 16:31
        koronka2012 napisała:



        > Walczą o to, żeby się z tego wykaraskać, czyli dostać realną szansę na spłatę z
        > adłużenia, co oznacza przewalutowanie i przejęcie straty przez banki.

        Zrozum koronko, że banki NIE stracą.
        Banki i tak zarobią na tym, co normalnie by zarobiły, gdyby frank stał na tym samym poziomie. Zgadza się? Zgadza. Przecież za darmo tego kredytu nie udzieliły. Nawet przy kursie 2 zł za franka bank MUSIAŁ zyskać, bo za darmo pieniędzy nie pożyczał nikomu.
        Rozumiesz?
        DODATKOWO zarobią olbrzymią kwotę z racji tak dużego skoku franka. Dodatkowo!!

        Dlatego po prostu MNIEJ by zarobiły a nie straciły. A zarobiły bardzo dużo. Bardzo. I myślę, że doskonale wiedzieli, że taki scenariusz jest prawdopodobny. Więc tak się lody kręciło, tak zachęcało, żeby jak najwięcej baranów namówić.

        Banki nie stracą nigdy. Zrozum to wreszcie, bo po raz kolejny ktoś klepie, że ło matko, banki stracą, pozostali klienci stracą. Banki i tak MUSZĄ zarobić to, co zakładały przy kursie franka na poziomie 2 zł.

        Owszem, jakąś pulę stanowią złe kredyty, ale przecież rząd trąbi i banki trąbią, że tych złych jest małosmile
        • lauren6 Re: frankowicze 30.07.15, 16:50
          > Zrozum koronko, że banki NIE stracą.

          Koronka nie zrozumie, bo już pierwsze zdanie jej wypowiedzi świadczy o tym, że jest tzw. "pożytecznym idiotą", bo o bycie trollem opłacanym przez banki jej nie posądzam.

          Najlepsze, że ci eksperci od czytania umów zazwyczaj jako pierwsi padają ofiarą agenta socjotechnika i dają sobie wcisnąć totalne g... pod płaszczykiem interesu życia.
        • rasowa_sowa Re: frankowicze 30.07.15, 16:55
          pitahaya1 napisał:



          Ale przewalutowanie po kursie historycznym oznacza stratę, bo nikt wstecz pozycji walutowych banków nie skoryguje.
          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 30.07.15, 16:59
            rasowa_sowa napisała:

            > pitahaya1 napisał:
            >
            > Ale przewalutowanie po kursie historycznym oznacza stratę, bo nikt wstecz pozyc
            > ji walutowych banków nie skoryguje.

            Myślisz, że są w stanie skumać o czym do nich próbujesz rozmawiać?
            • rasowa_sowa Re: frankowicze 30.07.15, 17:26
              Nadzieja umiera ostatnia!
        • koronka2012 Re: frankowicze 30.07.15, 21:22
          O jezus. Jak nie stracą? o ile pamiętam ze studiów, w finansach przedsiębiorstwa nie ma pozycji "zysk/brak zysku". Jest zysk i strata.

          Technicznie - jak zaksięgować przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia, kiedy dzisiejszy jest o wiele wyższy?

          Jak najłatwiej odrobić kiepskie wyniki finansowe? zwalniając ludzi. Masowo.
          A na marginesie - jeszcze niedawno miałam kredyt we frankach. Może jakaś dziwna jestem, ale jakoś się nie czułam oszukana.
          • asia-loi Re: frankowicze 30.07.15, 21:29
            koronka2012 napisała:

            > Technicznie - jak zaksięgować przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia, kiedy dzisiejszy jest o wiele wyższy?


            A jak zrobili to np. Węgrzy, Chorwaci?
            • koronka2012 Re: frankowicze 31.07.15, 00:15
              asia-loi napisała:

              > A jak zrobili to np. Węgrzy, Chorwaci?

              Księgowo efekt takich operacji musi dać stratę i nie ma tu nad czym dywagować.

              Pierwszy lepszy artykuł:
              "Część banków musiała ograniczyć działalność. Węgierska filia Raiffeisena zanotowała za 2014 r. deficyt wysokości 115 mld forintów (1,5 mld zł), przede wszystkim na skutek przewalutowania kredytów. Zmusiło ją to do zamknięcia niemal połowy okienek oraz redukcji personelu. Inny bank, OTP, zanotował deficyt wysokości 102 mld forintów (1,4 mld zł)."
              • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 00:20
                Na biednego nie trafiło. Jakoś dalej działają. Depozytów nikt nie ukradł.
                • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 09:39
                  riki_i napisał:

                  > Na biednego nie trafiło. Jakoś dalej działają.

                  Witamy młodego komuszka! Kiedy idziemy porozkułaczać kilku kułaków?!

                  > Depozytów nikt nie ukradł.

                  Jeszcze!
              • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 07:30
                koronka2012 napisała:


                > Księgowo efekt takich operacji musi dać stratę i nie ma tu nad czym dywagować.

                W sensie księgowym to nawet były jakies franki. Jak było wiemy - zadnych franków nikt nie pożyczał i nikt nie widział na oczy.
                Innymi słowy faktycznie strata będzie tak samo wirtualna jak te zaksięgowane franki.

                Wypowiedział się na temat, czy były w bankach jakieś franki, były premier, a przede wszystkim były szef Pekao S.A. Jan Krzysztof Bielecki w wywiadzie udzielonym „Gazecie Prawnej” z 13-15 marca br. Bez owijania w bawełnę stwierdził, że „cryingwink w przypadku kredytów walutowych banki nie zbierały przecież depozytów we frankach i musiały znaleźć finansowanie. Zaczęły na masową skalę stosować zabezpieczenie, czyli pozyskiwać waluty za pomocą swapów. Były to instrumenty krótkoterminowe, często jednodniowe”.

                W wieli krajach kredyty indeksowane uznane zostały za toksyczny produkt. U nas jeszcze nie, więc zasadne pozostaje pytanie, za prof. Modzelewskim:
                czy jeśli ktoś sprzedaje waluty, których nie ma, robiąc z tego główne źródło dochodów, to czy działa legalnie? Gdyby ktoś poszedł do zwykłego (nie „bankowego”wink kantoru kupić sobie franki, a tam zamiast waluty sprzedawca miałby tylko jakieś swapy czy CIRS-y, a nam bez mrugnięcia okiem jakoby „sprzedałby franki”, w dodatku zarabiając na spreadzie, a my płacąc za to w złotych nie otrzymalibyśmy nic (nawet owego swapu), to jak nazwaliby tę operację?
                • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 10:50
                  piepe napisał(a):

                  > koronka2012 napisała:
                  >
                  >
                  > > Księgowo efekt takich operacji musi dać stratę i nie ma tu nad czym dywag
                  > ować.
                  >
                  > W sensie księgowym to nawet były jakies franki. Jak było wiemy - zadnych frankó
                  > w nikt nie pożyczał i nikt nie widział na oczy.
                  > Innymi słowy faktycznie strata będzie tak samo wirtualna jak te zaksięgowane fr
                  > anki.

                  Księgowe znaczy wirtualne? A jak bierzesz kredyt w PLN to przyjeżdża ciężarówka z bilonem, czy może masz wirtualny zapis na koncie?
                  Zrozum, albo chociaż uwierz mi na słowo, jeśli bank ma w aktywach franki, to w pasywach też musi je mieć. I to nie w momencie udzielania kredytu, tylko przez cały czas. Pod koniec każdego dnia każdy kredyt walutowy musi być zabezpieczony odpowiednią transakcją walutową, bo bank jest neutralny wobec zmian kursu. Może sobie zarobić na spreadzie, na marży, ale nie na zmianie kursu.

                  Oczywiście, zastrzeżenia budzi fakt, że długoterminowe kredyty były zabezpieczane transakcjami o krótszym okresie, ale istoty rzeczy to nie zmienia.
                  • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:01
                    rasowa_sowa napisała:

                    > Księgowe znaczy wirtualne? A jak bierzesz kredyt w PLN to przyjeżdża ciężarówka
                    > z bilonem, czy może masz wirtualny zapis na koncie?
                    > Zrozum, albo chociaż uwierz mi na słowo, jeśli bank ma w aktywach franki, to w
                    > pasywach też musi je mieć. I to nie w momencie udzielania kredytu, tylko przez
                    > cały czas. Pod koniec każdego dnia każdy kredyt walutowy musi być zabezpieczony
                    > odpowiednią transakcją walutową, bo bank jest neutralny wobec zmian kursu. Moż
                    > e sobie zarobić na spreadzie, na marży, ale nie na zmianie kursu.

                    A widzę, że Sowa uparcie wciska kaganek oświaty w ciemny lud hehheheeh

                    A wystarczy zapytać, że skoro złotówka depozytowa była w '06-'07 oprocentowana jakoś na 5-6% a CHF kredytowy był w tym okresie na jakieś 2-3% to skoro jeżeli nie było żadnych franków to kto pokrywał różnice. Swięty Mikołaj? Dziad Mróz?
                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:07
                      dyzurny_troll_forum napisała:

                      > A wystarczy zapytać, że skoro złotówka depozytowa była w '06-'07 oprocentowana
                      > jakoś na 5-6% a CHF kredytowy był w tym okresie na jakieś 2-3% to skoro jeżeli
                      > nie było żadnych franków to kto pokrywał różnice. Swięty Mikołaj? Dziad Mróz?

                      A o to też pytałam w poprzednich wątkach na ten temat, ale nikt nie odpowiedział. Pewnie banki wiedziały że frank skoczy o 100%, więc na przynętę dały lekką ręką kredyty oprocentowane niżej niż depozyty. W końcu to takie logiczne.
                      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:39
                        rasowa_sowa napisała:

                        > dyzurny_troll_forum napisała:
                        >
                        > > A wystarczy zapytać, że skoro złotówka depozytowa była w '06-'07 oprocent
                        > owana
                        > > jakoś na 5-6% a CHF kredytowy był w tym okresie na jakieś 2-3% to skoro j
                        > eżeli
                        > > nie było żadnych franków to kto pokrywał różnice. Swięty Mikołaj? Dziad M
                        > róz?
                        >
                        > A o to też pytałam w poprzednich wątkach na ten temat, ale nikt nie odpowiedzia
                        > ł. Pewnie banki wiedziały że frank skoczy o 100%, więc na przynętę dały lekką r
                        > ęką kredyty oprocentowane niżej niż depozyty. W końcu to takie logiczne.

                        W sumie to dalej dokładają, złotówka depozytowa obecnie 3-3.5%, kredyt w CHF około 1%. Ale rozumiem, że teraz mogą dokładać z tego co szarpią na kursie wink
                  • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 11:02
                    rasowa_sowa napisała:



                    > Oczywiście, zastrzeżenia budzi fakt, że długoterminowe kredyty były zabezpiecza
                    > ne transakcjami o krótszym okresie, ale istoty rzeczy to nie zmienia.

                    No własnie, to wytłumacz moze dlaczego nie zmienia to istoty rzeczy? Widac, ze się na tym znasz, więc podziel się wiedzą.


                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:05
                      piepe napisał(a):

                      > rasowa_sowa napisała:
                      >
                      >
                      >
                      > > Oczywiście, zastrzeżenia budzi fakt, że długoterminowe kredyty były zabez
                      > piecza
                      > > ne transakcjami o krótszym okresie, ale istoty rzeczy to nie zmienia.
                      >
                      > No własnie, to wytłumacz moze dlaczego nie zmienia to istoty rzeczy? Widac, ze
                      > się na tym znasz, więc podziel się wiedzą.
                      >
                      >

                      Najpierw napisz czy zrozumiałaś pierwszy akapit, bo nie wiem czy jest sens się męczyć.
                      • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 11:26
                        rasowa_sowa napisała:


                        > Najpierw napisz czy zrozumiałaś pierwszy akapit, bo nie wiem czy jest sens się
                        > męczyć.

                        Załóżmy, ze nie zrozumiałam tego o księgowosci, aktywach i pasywach oraz swapach i ze nie chce ci się tłumaczyć, widzę ze z jakiegos powodu tak jest ci wygodniej.

                        Ale moze napiszesz, skoro dla banku kurs franka jest kwestią neutralną i zarabia tylko na prowizji i oprocentowaniu, to dlaczego wzbrania się przez odfrankowieniem tych kredytów. Przeciez po odfrankowieniu nadal zarabiałyby na oprocentowaniu (i to wyższym), na prowizji oraz zarobiłyby jednorazowo na zwrocie za odfrankowienie, bo wielu musiałoby dopłacic róznicę, jaką "zarobili" na nizszych frankowych ratach.


                        • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:45
                          piepe napisał(a):

                          > Ale moze napiszesz, skoro dla banku kurs franka jest kwestią neutralną i zarabi
                          > a tylko na prowizji i oprocentowaniu, to dlaczego wzbrania się przez odfrankowi
                          > eniem tych kredytów. Przeciez po odfrankowieniu nadal zarabiałyby na oprocentow
                          > aniu (i to wyższym), na prowizji oraz zarobiłyby jednorazowo na zwrocie za odfr
                          > ankowienie, bo wielu musiałoby dopłacic róznicę, jaką "zarobili" na nizszych fr
                          > ankowych ratach.
                          >
                          >

                          Ale z odfrankowieniem po dzisiejszym kursie nie ma żadnego problemu. Bierzesz sobie kredyt w pln i spłacasz nim zadłużenie w chf. Tyle tylko że kredyt w pln jest dużo wyższy. Poza tym nie wiadomo co będzie za rok, może frank znów spadnie? i co wtedy z tymi którzy przeszli na złote.

                          Chodzi o to że banki nie chcą odfrankowienia po wstecznym kursie - a to tak jakby kupić na giełdzie akcje po 10 zł, one w ciągu roku spadły do poziomu 2 zł i teraz domagam się żeby ktoś odkupił je po cenie 10 zł, bo cena spadła i ja tego nie przewidziałam.
                          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 12:01
                            rasowa_sowa napisała:


                            > Chodzi o to że banki nie chcą odfrankowienia po wstecznym kursie - a to tak jak
                            > by kupić na giełdzie akcje po 10 zł, one w ciągu roku spadły do poziomu 2 zł i
                            > teraz domagam się żeby ktoś odkupił je po cenie 10 zł, bo cena spadła i ja tego
                            > nie przewidziałam.

                            Nadal nie rozumiem, dlaczego banki miałyby cokolwiek stracic na odfrankowieniu po wstecznym kursie, skoro ani nie zyskuja, ani nie tracą przy wahaniach kursu. Nikt by im tego, co zarobiły na prowizjach/oprocentowaniach, a nawet spreadach (tak!) przez te lata nie zabierał, a wręcz przeciwnie, bo porównywalne kredyty w złotówkach z tamtego okresu były wyzej oprocentowane, a przeliczalibysmy własnie po oprocentowaniu z tamtego okresu.

                            Wręcz przeciwnie - te kredyt stałyby się mniej zagrozone i mniej "zepsute", z dobrym LTV.
                            • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 12:09
                              piepe napisał(a):

                              > Nadal nie rozumiem, dlaczego banki miałyby cokolwiek stracic na odfrankowieniu
                              > po wstecznym kursie, skoro ani nie zyskuja, ani nie tracą przy wahaniach kursu.
                              > Nikt by im tego, co zarobiły na prowizjach/oprocentowaniach, a nawet spreadach
                              > (tak!) przez te lata nie zabierał, a wręcz przeciwnie, bo porównywalne kredyty
                              > w złotówkach z tamtego okresu były wyzej oprocentowane, a przeliczalibysmy wła
                              > snie po oprocentowaniu z tamtego okresu.
                              >
                              > Wręcz przeciwnie - te kredyt stałyby się mniej zagrozone i mniej "zepsute", z d
                              > obrym LTV.


                              To że banki nie tracą ani nie zyskują na kursie bierze się stąd, że jak komuś pożyczą franki, to w tym samym czasie muszą od kogoś innego pożyczyć franki. I tak właśnie zrobiły.
                              Czyli pożyczyły klientowi A franki, a od instytucji B pożyczyły franki. Kurs się zmienił - bank tego nie odczuł, bo zmiana wartości kredytu A była zrównoważona zmianą wartości transakcji B. Jak teraz klient A chce cofnąć czas i oddać mniej bankowi, to trzeba by cofnąć też transakcję B i wszystkie transakcje walutowe na świecie. Innymi słowy, potrzebna jest maszyna do podróży w czasie.
                              • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 12:25
                                rasowa_sowa napisała:

                                > Jak teraz klient A chce cofnąć czas i oddać mni
                                > ej bankowi, to trzeba by cofnąć też transakcję B i wszystkie transakcje walutow
                                > e na świecie.




                                Frankowicz owszem chce "cofnąć czas", ale faktycznie nie zapłaci MNIEJ, tylko w większosci przypadków nawet WIĘCEJ bankowi. Nie trzeba będzie zatem zadnej transakcji odkręcać (przy załozeniu oczywiscie, ze jakies przepływy franków między bankami były)

                                Odfankowienie miałoby byc na zasadzie takiej, aby wszystkie kredyty indeksowane potraktowac jako złotowe od poczatku, z takimi samymi warunkami, jakie były dla złotowych w tamtym okresie, TAKZE uwzględniając oczywisty fakt, ze rata wynosiła wtedy kilkadziesiąt % więcej.
                                Obliczyc cos takiego jest bardzo prosto, wystarczy ustalic prowizję i marżę dla takieog kredytu, gdyby był brany w złotych i uwzględnic historyczny wibor dla kazdego miesiąca. Suma rat dla analogicznego kredytu we frankach najczęściej wynosi mniej, ale to frankowicze by dopłacili.
                                Mieliby z tego po prostu mniejszy, czy tez raczej normalny kapitał do spłacenia i eliminację ryzyka walutowego.
                                Nie wiem gdzie tu traci bank, zakładając, ze jest neutralny wobec kursu franka i nie zarabia na jego wzroscie.
                  • babcia.stefa Re: frankowicze 01.08.15, 08:29
                    No właśnie problem w tym, że banki albo:

                    a) albo w ogóle nie miały tych franków;
                    b) albo miały je tak dla picu i pro forma - np. kupowały na jeden dzień, żeby w dniu udzielania kredytu się zgadzało.
                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 01.08.15, 15:51
                      babcia.stefa napisała:

                      > No właśnie problem w tym, że banki albo:
                      >
                      > a) albo w ogóle nie miały tych franków;
                      > b) albo miały je tak dla picu i pro forma - np. kupowały na jeden dzień, żeby w
                      > dniu udzielania kredytu się zgadzało.

                      I pożyczyły PLN po cenie franka?
                      To tak jakby mango sprzedawali po cenie ziemniaków. Złoty interes smile
    • lauren6 Re: frankowicze 30.07.15, 15:49
      W dużym skrócie? Państwo polskie umyło ręce od regulacji rynku produktów bankowych czy ubezpieczeniowych. Pomijam tu powody, czy to z powodu działań lobby czy ze ślepej i głupiej wiary, że niewidzialna ręka rynku wszystko ureguluje sama. Fakt jest taki, że jeszcze pare lat temu mieliśmy tu eldorado do wciskania ludziom niebezpiecznych, nieopłacalnych produktów. Od kredytów walutowych, przez polisolokaty i inne produkty ubezpieczeniowe, na których klient nie miał prawa nigdy zarobić, po kredyty - chwilówki, wszystkie drobne przekręty typu sprzedawanie emerytom garnków wartych 1000 zł za 10 000 zł.

      Czy można winić klientów, że to kupowali?

      A co z agentami, którzy wciskali ludziom kit, mniej lub bardziej świadomie manipulując statystykami czy przekłamując rzeczywistość? Co z bankami oraz firmami ubezpieczeniowymi, które celowo tworzyły takie produkty by jak najbardziej złupić klienta? Co z naszym państwem, które na czas nie wprowadziło żadnych regulacji, by końcowy klient, zwykły Kowalski, był chroniony przed nieuczciwym działaniem w/w?

      Regulacje są wprowadzane, ale ciągle za wolno, ciągle za mało. Do tego dochodzi mentalność Polaków, których po prostu cieszy, że ktoś padł ofiarą oszusta i jest bezbronny wobec wielkiej instytucji. Nic tak nie cieszy jak cudze problemy, to że ktoś stracił oszczędności życia na polisie inwestycyjnej, czy też może stracić mieszkanie z powodu kredytu frankowego. Takie postawy obywatelskie na pewno nie sprzyjają w walce o NORMALNOŚĆ w tym kraju.
      • angiz Re: frankowicze 30.07.15, 15:58
        O, tak właśnie. Franki to tylko maly procent całego nieuczciwego ku...stwa które odbywało się przez lata za milczącym przyzwoleniem państwa i wpupiemieniem szarych obywateli przez to państwo.
        Zero nadzoru, lobby, złodziejskie działania wielu banków i bankopodobnych podmiotów
        i bezradność pojedynczych oszukanych ludzi w walce z instytucjami obracajacymi miliardami i obstawionymi prawnikami.
      • hildegarda128 Re: frankowicze 30.07.15, 21:12
        lauren6 napisała:

        > W dużym skrócie? Państwo polskie umyło ręce od regulacji rynku produktów bankow
        > ych czy ubezpieczeniowych. Pomijam tu powody, czy to z powodu działań lobby czy
        > ze ślepej i głupiej wiary, że niewidzialna ręka rynku wszystko ureguluje sama.
        > Fakt jest taki, że jeszcze pare lat temu mieliśmy tu eldorado do wciskania lud
        > ziom niebezpiecznych, nieopłacalnych produktów. Od kredytów walutowych, przez p
        > olisolokaty i inne produkty ubezpieczeniowe, na których klient nie miał prawa n
        > igdy zarobić, po kredyty - chwilówki, wszystkie drobne przekręty typu sprzedawa
        > nie emerytom garnków wartych 1000 zł za 10 000 zł.
        >
        > Czy można winić klientów, że to kupowali?
        >
        > A co z agentami, którzy wciskali ludziom kit, mniej lub bardziej świadomie mani
        > pulując statystykami czy przekłamując rzeczywistość? Co z bankami oraz firmami
        > ubezpieczeniowymi, które celowo tworzyły takie produkty by jak najbardziej złup
        > ić klienta? Co z naszym państwem, które na czas nie wprowadziło żadnych regulac
        > ji, by końcowy klient, zwykły Kowalski, był chroniony przed nieuczciwym działan
        > iem w/w?
        Do tego dochodzi
        > mentalność Polaków, których po prostu cieszy, że ktoś padł ofiarą oszusta
        Takie postawy obywatelskie na pew no nie sprzyjają w walce o NORMALNOŚĆ w tym kraju.

        To jest bardzo Przykre,ale bardzo PRAWDZIWE.
    • rasowa_sowa Re: frankowicze 30.07.15, 15:50
      Niektórzy myślą, że jak pożyczyli po 2 zł, a oddają po 4 zł to znaczy że bank ich oszukał i zarobił sobie na tej różnicy kursowej. To oczywiście bzdura.
      Inni, bardziej świadomi, zdecydowali się na ryzyko kursowe i są źli że nie wyszło.
      A jeszcze inni (z moich obserwacji wynika, że większość) sobie przeliczyli i nadal im się te kredyty opłacają w stosunku do złotowych. Ci chyba o nic nie walczą.

      Jeśli chodzi o banki to mój główny sprzeciw budzi brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za szafowanie zawyżoną (jak się teraz okazuje) zdolnością kredytową. Ja wiem, że kurs jest nieprzewidywalny, ale skoro od klienta oczekuje się że w momencie podpisania umowy weźmie pod uwagę że kurs może skoczyć dwukrotnie, to dlaczego bank - jako ta bardziej świadoma strona umowy - nie miałby wykazać się taką samą, a nawet większą ostrożnością?
      • volta2 Re: frankowicze 30.07.15, 16:08
        tu masz rację
        ja jeszcze uważam, że banki nie wzięły na siebie ryzyka, żadnego. więc każdemu dawały waląc w zabezpieczenie hipoteki 40% wartości kredytu więcej. a mogłyby się wpisywać tylko do wartości kredytu - i wtedy nagle zaczęłyby "szacować" ryzyko. ciekawe, jak by to się sprawdziło w realu?

        druga sprawa -
        orban na węgrzech - wszyscy się zaśmiewali z przwalutowania na siłę po kursie dnia. gdy franek skoczył z bodaj 3,50 na 4,00 w polsce - węgrzy spali już spokojniej(nie zaryzykuję, że spokojnie). taki faszysta a o interes swoich zadbał, i chyba żaden bank nie zbankrutował? ktoś coś wie? bo nie śledzę żadnych madziarskich wieści
        • gogologog Re: frankowicze 30.07.15, 20:41
          " taki faszysta a o interes swoich zadbał"
          Dla lewackich / ekhm nieco zydowskich bankow to moze faszysta, tak trabia w swoich mediach.
          Ale ktos moze powiedziec ze to rzad dbajacy o dobro obywateli.
          Nie da sie tego niestety powiedziec o rzadach w Polsce, szczegolnie przez ostatnie 9 lat ekipa dba mocno o interes korpo-bankowy
      • koronka2012 Re: frankowicze 30.07.15, 21:29
        Dokładnie - i gdyby to padało jako główny argument o oszustwie, to byłabym skłonna przyznać frankowiczom rację. Bo przegięcie polegało głównie na tym, że wmawiano ludziom, że na kredyt w PLN nie mają zdolności i to głównie przez takie podejście we franki wpuściła się masa ludzi, którym na raty ledwo wystarczało. I tu każdemu rządowi po kolei można zarzucić brak zaangażowania. Choć o ile pamiętam jak KNF chciał parę lat temu ograniczyć możliwość kredytów walutowych, to politycy podnieśli krzyk, że naród chce, to nie wolno narodowi zabraniać.
        • asia-loi Re: frankowicze 30.07.15, 21:42
          koronka2012 napisała:

          Choć o ile pamiętam jak KNF chciał parę lat temu ograniczyć możliwość kredytów walutowych, to politycy podnieśli krzyk, że naród chce, to nie wolno narodowi zabraniać.


          Ja rząd podnosi, podatki, wydłuża wiek emerytalny, kradnie pieniądze z OFE i naród krzyczy NIE, to politycy mają to w czterech literach. Już kiedyś o tym pisałam, to obowiązkiem rządu, który zatrudnia różnej maści ekspertów i doradców było nie dopuścić do udzielania tych kredytów we frankach.
          • koronka2012 Re: frankowicze 31.07.15, 00:34
            Czy wg ciebie politycy powinni narzucać swoje zdanie wbrew społeczeństwu? przecież wtedy takie były oczekiwania społeczne - żeby kredyty walutowe były na rynku. To już nie politycy, a banki źle sterowały badaniem zdolności - i za to powinny beknąć.

            Politycy narzucają wiele rzeczy - ale jeśli robią to ewidentnie wbrew wyborcom (nawet jeśli jest to racjonalnie uzasadnione - patrz podniesienie wieku emerytalnego) to kiepsko na tym wychodzą w dłuższej perspektywie.

            Przepraszam, czy dorośli ludzie potrzebują tatusia, których ich poprowadzi za rączkę przez życie, albo odgórnych zakazów, sami dość rozumu nie mają? Niespecjalnie podoba mi się traktowanie mnie jak bezmyślnej tłuszczy, za którą trzeba podejmować decyzje. Nie jestem upośledzona.

            Instytucje państwowe ostrzegały o ryzyku od lat - ludzie i tak najczęściej woleli niższą ratę (pomijam tych wkręconych, którzy ponoć nie mieli zdolności na PLN)
            www.knf.gov.pl/Images/przypomnienie_publicznej_dyskusji_CHF_tcm75-40728.pdf
            • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 09:43
              koronka2012 napisała:

              > Instytucje państwowe ostrzegały o ryzyku od lat - ludzie i tak najczęściej wole
              > li niższą ratę (pomijam tych wkręconych, którzy ponoć nie mieli zdolności na PL
              > N)
              > www.knf.gov.pl/Images/przypomnienie_publicznej_dyskusji_CHF_tcm75-40728.pdf

              Bardzo dobry materiał, ciekawie przedstawiony. Dziekuję za podlinkowanie!
    • araceli Re: frankowicze 30.07.15, 16:21
      everglades75 napisała:
      > (i nie chodzi mi o ten argument, że wcale nie zostały wypłacone
      > we frankach te kredyty, no bo o tym frankowicze wiedzieli wszak od początku),

      'Nie wiem o co chodzi i bardzo chcę zrozumieć ale nie używajcie tego argumentu bo nie o to chodzi' big_grin Uwielbiam takich 'życzliwych' jak Ty big_grin
      • asia-loi Re: frankowicze 30.07.15, 17:13
        Ja nie frankowicz, ale po swojemu powiem o co chodzi frankowiczom.
        1) ten kredyt to lichwa,
        2) ten kredyt hipoteczny, powoduje, że tu nie wystarczy, że w razie niepłacenia rat, bank
        zabierze zabezpieczenie hipoteczne - mieszkanie/dom i koniec z kredytem i nieruchomością,
        tylko za ten kredyt odpowiada się całym obecnym jak i przyszłym majątkiem,
        3) pomimo płacenia rat przez lata wysokość kredytu rośnie zamiast maleć,
        4) jeżeli frank podrożeje jeszcze więcej, to raty będą jeszcze większe, rachunek jest prosty:
        kredyt brany wtedy, kiedy frank był po 2 zł, teraz jest ok. po 4 zł - ile więcej do spłaty?
        4) nie można sprzedać teraz mieszkania bez strat, ponieważ wartość kredytu jest większa niż wartość mieszkania.
        • mamameg Re: frankowicze 31.07.15, 10:51
          ten kredyt hipoteczny, powoduje, że tu nie wystarczy, że w razie niepłacenia rat, bank
          zabierze zabezpieczenie hipoteczne - mieszkanie/dom i koniec z kredytem i nieruchomością,
          tylko za ten kredyt odpowiada się całym obecnym jak i przyszłym majątkiem

          Dokładnie tak samo jak przy kredycie w złotówkach
      • everglades75 Re: frankowicze 30.07.15, 17:19
        Nigdzie nie napisałam, że jestem życzliwa. Wyeliminowałam tylko argument, który już znam i który mnie nie przekonuje, bo chciałam poznać inne argumenty.
        Przemawia do mnie jedynie ten z przerzuceniem całego ryzyka związanego z zawyżaniem zdolności kredytowej na kredytobiorców. Czyli rozwiązaniem byłoby np. Zmuszenie banków do obniżenia zabezpieczeń do wartości kredytu w chwili jego udzielania?
    • asmarabis Re: frankowicze 30.07.15, 18:37
      everglades75 napisała:

      > Bardzo bym chciała zrozumieć "frankowiczów", serio. Nie od początku interesował
      > mnie ten temat (bo mnie nie dotyczył) doszły do mnie jednak jakieś potężne kłó
      > tnie pomiędzy znajomymi na ten temat.

      Kobieto na jakim swiecie ty zyjesz? Nie sadzilam ze sie uchowala jeszcze tak nie zorientowana osoba, skoro trabi sie o tym wszedzie i walkuje temat niemal codziennie w wiadomosciach...a znajomi to kaza ci wychodzic z pomieszczenia jak rozmawiaja czy co? I to jest tez temat w kampaniach wyborczych - jak ty zamierzasz zdecydowac na kogo glosowac ?

      Nie miec swojego zdania o kredycie we frankach to tak jak nie przeczytac "Pana Tadeusza" ....
    • riki_i Re: frankowicze 30.07.15, 20:31
      everglades75 - Polaczka cebulaczka przepojona zawiścią do bliźniego wypomina rodakom "spekulację walutową".

      > 1. dlaczego frankowicze uznają, że zostali oszukani (i nie chodzi mi o ten argu
      > ment, że wcale nie zostały wypłacone we frankach te kredyty, no bo o tym franko
      > wicze wiedzieli wszak od początku),

      Bo po x latach spłaty kredytu, mają do spłacenia wielokrotnie więcej niż wzięli.

      > 2. dlaczego nie widzą swojej odpowiedzialności w podjęciu decyzji o ryzykownym
      > kredycie,

      Bo w pewnym okresie tylko takie kredyty dawali (wciskali). Na złotówkowy ludzie nie mieli rzekomo zdolności kredytowej.

      > 3. o jaką pomoc walczą?

      a to różnie,w zależności od osobistej sytuacji życiowej. Rata kredytu w CHF wiele nie wzrosła (ujemny LIBOR), więc jak ktoś nie musi sprzedawać teraz mieszkania (rozwód, powiększenie rodziny itp.), to obecna sytuacja go wcale tak mocno nie dusi.
      • black_halo Re: frankowicze 30.07.15, 20:51
        > Bo po x latach spłaty kredytu, mają do spłacenia wielokrotnie więcej niż wzięli

        Maja dokladnie tyle samo frankow do splacenia co wzieli minus kapital jaki juz splacili bo odestki w szwajcarii sa na poziomie zerowym.

        > Bo w pewnym okresie tylko takie kredyty dawali (wciskali). Na złotówkowy ludzie
        > nie mieli rzekomo zdolności kredytowej.

        Klamstwo. Dawali w zlotowkach jesli mialo sie zdolnosc w zlotowkach, jesli sie nie mialo to dawali we franku ale pistoletu nikt nikomu do glowy nie przykladal. No i trzeba bylo sie zastanowic czy jest sens brac kredyt jesli sie tej zdolnosci we wlasnej walucie nie ma.

        > a to różnie,w zależności od osobistej sytuacji życiowej. Rata kredytu w CHF wie
        > le nie wzrosła (ujemny LIBOR), więc jak ktoś nie musi sprzedawać teraz mieszkan
        > ia (rozwód, powiększenie rodziny itp.), to obecna sytuacja go wcale tak mocno n
        > ie dusi.

        Jak czytam to glownie walcza z klauzulami niedozwolonymi. Ale jak frank byl nisko to nikt nie walczyl. Ciekawe czemu ...
        • araceli Re: frankowicze 30.07.15, 21:18
          black_halo napisała:
          > Jak czytam to glownie walcza z klauzulami niedozwolonymi. Ale jak frank byl nis
          > ko to nikt nie walczyl. Ciekawe czemu ...

          Jeżeli podpisałaś umowę z biurem podróży, gdzie w ramach klauzuli niedozwolonej masz, że biuro zrzeka się odpowiedzialności za opóźnienia to cieeekawe czemu walczysz z tą klauzulą jak opóźnienie wystąpi... hmmm.. yyyy... normalnie wybitnego umysłu trzeba, żeby to zrozumieć big_grin Nobla!
          • black_halo Re: frankowicze 30.07.15, 21:58
            > Jeżeli podpisałaś umowę z biurem podróży, gdzie w ramach klauzuli niedozwolonej
            > masz, że biuro zrzeka się odpowiedzialności za opóźnienia to cieeekawe czemu w
            > alczysz z tą klauzulą jak opóźnienie wystąpi... hmmm.. yyyy... normalnie wybitn
            > ego umysłu trzeba, żeby to zrozumieć big_grin Nobla!
            >

            Chyba Ig Nobla ... ja bym takiej umowy wcale nie podpisala. Przeciez nie ma przymusu jezdzenia na wczasy. Gdybym taka umowe jednak podpisala, ryzykujac, ze w razie opoznienia biuro moze sie na mnie wypiac - no to coz, sama bylabym sobie winna.
            • araceli Re: frankowicze 30.07.15, 22:12
              black_halo napisała:
              > Gdybym taka umowe jednak podpisala, ryzykujac, ze w razie opoznienia biuro
              > moze sie na mnie wypiac - no to coz, sama bylabym sobie winna.

              Jaki polaczek z Ciebie wychodzi. Oszukali kogoś - sam sobie winien! tongue_out

              Na szczęście Twoje zdanie może innych guzik obchodzić bo jednak litera prawa się liczy.
              • black_halo Re: frankowicze 30.07.15, 22:23
                Chcialas zablysnac ... ale troszke nie wyszlo tongue_out
                • araceli Re: frankowicze 30.07.15, 22:24
                  Ojojojoj! No zapłaczę się big_grin big_grin big_grin
              • gogologog Re: frankowicze 30.07.15, 23:28
                splacaj, splacaj, zgodnie z podpisana umowa
                • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 00:15
                  wow, aż promieniuje miłością bliźniego - gratuluję
                  • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:05
                    ?
                    Glupio podpisala wiec teraz splaca.
                    Jak sie czegos nie rozumie to sie nie podpisuje.
                    Co gorsze, ma jeszcze prawa wyborcze. Uwazam ze takim ludziom, powiedzmy zadluzonymi na wiecej niz roczny dochod, prawa wyborcze powinny byc odbierane/zawieszane/do ustalenia.
                    Ludzie tacy staja sie latwo manipulowalni przez wszelkiej masci demagogow i majac prawo glosu szkodza sobie i innym
            • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 17:54
              a gdybyś podpisała, wzięła na klatę opóźnienie a dwa lata później dowiedziałabyś się, że ten zapis został uznany za niedozwolony i przysługuje ci zadośćuczynienie to zrezygnowałabyś? W imię samobiczowania - głupia byłam, to muszę ponieść karę?
        • riki_i Re: frankowicze 30.07.15, 22:17
          black_halo napisała:

          > Maja dokladnie tyle samo frankow do splacenia co wzieli minus kapital jaki juz
          > splacili bo odestki w szwajcarii sa na poziomie zerowym.

          Kpisz czy o drogę pytasz? Kogo obchodzi saldo w CHF? Liczy się to, ile jest do spłacenia w złotówkach. Z uwagi na skok wartości franka szwajcarskiego saldo kredytowe w przeliczeniu na złotówki nawet po 10 latach spłaty jest wielokrotnie wyższe niż w momencie brania kredytu.

          > Klamstwo. Dawali w zlotowkach jesli mialo sie zdolnosc w zlotowkach, jesli sie
          > nie mialo to dawali we franku ale pistoletu nikt nikomu do glowy nie przykladal
          > . No i trzeba bylo sie zastanowic czy jest sens brac kredyt jesli sie tej zdoln
          > osci we wlasnej walucie nie ma.

          Trele morele post factum.

          • karla.on Re: frankowicze 30.07.15, 22:30
            napisał: 

            > black_halo napisała:

            > > Maja dokladnie tyle samo frankow do splacenia co wzieli minus kapital jak
            > i juz
            > > splacili bo odestki w szwajcarii sa na poziomie zerowym.

            > Kpisz czy o drogę pytasz? Kogo obchodzi saldo w CHF? Liczy się to, ile jest do 
            > spłacenia w złotówkach. Z uwagi na skok wartości franka szwajcarskiego saldo kr
            > edytowe w przeliczeniu na złotówki nawet po 10 latach spłaty jest wielokrotnie 
            > wyższe niż w momencie brania kredytu.



            ale przeciez ona ma racje, brali we frankach i we frankach splacaja. a ze zarabiaja w zlotowkach stad ten caly ambaras.
            jesli ktos zacznie zarabiac franki to mysle ze slowka nie pisnie i tu moze nyc rozwiazanie tych wsxystkich problemow- zaczac zarabiac franki wink
            • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 00:00
              Nie brali w żadnych frankach! To były w większości kredyty złotówkowe indeksowane walutą, tylko nieliczne były denominowane w CHF.

              Bank też nie widział żadnych franków na oczy, stosowano pożyczki SWAP-owe.
              samcik.blox.pl/2015/01/Na-tropie-Yeti-Czy-banki-udzielajace-kredytow.html
              • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:07
                Brali w zlotowkach ale splacali wg LIBORU?
                Puknij sie w glowe.
                Frankowicze wzieli udzial w zakladzie i przegrali.
                • riki_i Re: frankowicze 02.08.15, 23:25
                  Jesteś niedouczony, a kredytu frankowego na oczy nie widziałeś. Co do tego, czy frankowicze przegrali będzie można się wypowiadać po zakończeniu umowy kredytowej. Suma odsetek zapłaconych od mojego kredytu jest nadal wielokrotnie mniejsza od takiego samego kredytu branego w PLN. Pozostało jeszcze 20 lat spłaty tej umowy kredytowej i jest wątpliwe, aby CHF przez cały ten czas był tak silny względem EUR i PLN jak dzisiaj. Wielu ekonomistów podkreśla silne przewartościowanie CHF. Dodam, że racji ujemnego LIBOR-u kredyt jest oprocentowany na 0,40 %, czyli praktycznie spłacam sam kapitał. Rata miesięczna wzrosła nieznacznie. Jedyny problem jaki mógłbym mieć, to ew. sprzedaż nieruchomości teraz (całe saldo kredytowe w CHF jest większe niż w momencie brania kredytu). Na szczęście nie muszę jej sprzedawać. A teraz się zapluj z wściekłości netowy zawistniku i frustracie.

                  • gogologog Re: frankowicze 03.08.15, 13:46
                    "Co do tego, czy frankowicze przegrali będzie można się wypowiadać po zakończeniu umowy kredytowej."

                    Dokladnie tak, dlatego nie rozumiem tych lamentow i "troski premier Kopacz" o frankowiczow
                    • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 14:09
                      gogologog napisał:
                      > Dokladnie tak, dlatego nie rozumiem tych lamentow i "troski premier Kopacz" o f
                      > rankowiczow

                      A Troskę swojego kochanego Dudusia rozumiesz? Bo on zdaje się obiecał frankowiczom przewalutowanie po kursie zaciągnięcia big_grin
                      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 14:39
                        araceli napisała:

                        > A Troskę swojego kochanego Dudusia rozumiesz? Bo on zdaje się obiecał frankowic
                        > zom przewalutowanie po kursie zaciągnięcia big_grin

                        Serio, serio?! A to Ci żartowniś....
                        • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 14:41
                          dyzurny_troll_forum napisała:
                          > Serio, serio?! A to Ci żartowniś....

                          No nie wiem - Gogolog chyba pęknie jak jego idol okaże się zwykłym kłamczuszkiem jak 'to wstrętne peło' big_grin
                          • gogologog Re: frankowicze 03.08.15, 15:37
                            lemingoza nie czyta umow, wynajmuje mieszkanie i kredyt CHF splaca sie sam
                            • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 17:32
                              gogologog napisał:
                              > lemingoza nie czyta umow, wynajmuje mieszkanie i kredyt CHF splaca sie sam

                              Najlepszą obroną jest atak? Twój Duduś przewalutuje kredyty po kursie zaciągnięcia prawda? PRAWDA?
                              • gogologog Re: frankowicze 04.08.15, 13:10
                                Nie unos sie, nie musisz krzyczec zeby udowodnic ze masz racje.
                                Na razie trwa bijatyka w partii oszustow, jest duza szansa aby dowiedziec ciekawych rzeczy.
                                Ciekawe kiedy lemingoza to zauwazy
                                • gogologog Re: frankowicze 06.08.15, 18:01
                                  Pan prezydent Andrzej Duda nic nie musi robic.
                                  Wystarczy ze jest.
                                  Zlodzieje tak trzepia portkami ze przepchneli ustawe z przewalutowaniem.
                                  Nic to zlodziejaszkom nie pomoze, podobnie jak pchanie kretynskiego referendum przez Bula.
                                  Zegnamy te watahe, miejmy nadzieje ze na zawsze.
          • black_halo Re: frankowicze 30.07.15, 22:32
            > Kpisz czy o drogę pytasz? Kogo obchodzi saldo w CHF? Liczy się to, ile jest do
            > spłacenia w złotówkach. Z uwagi na skok wartości franka szwajcarskiego saldo kr
            > edytowe w przeliczeniu na złotówki nawet po 10 latach spłaty jest wielokrotnie
            > wyższe niż w momencie brania kredytu.

            Nie, kredyt byl denominowany we franku, chyba kazdy widzial co podpisywal. Kursy walut maja to do siebie, ze sie zmieniaja ... Nie rozumiem, gdzie sa ci pewni siebie ludzi, ktorzy w latach 2005-2007 twierdzili, ze "taniej nie bedzie", "kto nie kupil, przegral zycie", "kto nie ryzykuje ten nie pije szampana", "w 2015 apartamenty w Warszawie beda po tyle co Madrycie (po 15 tys zlotych)" i podobne. Aaaa i jeszcze - na mieszkaniach nie mozna stracic, nieruchy tylko w gore, franek historycznie nigdy nie wzrosl wiecej niz o 30%, ze w stosunku do zlotowki i tak sie zarabia na kredycie. I setki innych. I te fora zapelnione postami o tym jak to przebrzydle PiSdzielce chca zablokowac kredyty we franku, ograniczyc wolnosc obywateska, pozbawic szansy zycia ... nie chce mi sie juz dalej pisac.
            • gogologog Re: frankowicze 30.07.15, 23:27
              "I te fora zapelnione postami o tym jak to przebrzydle PiSdzielce chca zablokowac kredyty we franku, ograniczyc wolnosc obywateska, pozbawic szansy zycia"

              Tak bylo, PiSdzielce szykowaly zamach na wolnosc gospodarcza i swiete ekonomiczne prawo kazdego do zadluzania sie w walucie jaka sobie wybral ...
              • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 00:04
                Twoje ulubione PISdzielce gromko protestowały przeciwko planom ograniczenia kredytów frankowych przez KNF.
                wyborcza.pl/1,75968,17265351,PiS_chcial__zeby_bylo_wiecej_frankowiczow.html
                • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 08:50
                  Jeszcze mieszkalam w Polsce i pamietam, ze jak ta rekomendacja miala wejsc to wszyscy sie oburzali na rzad PiS, ze chce ograniczyc kredyty. No wiec wydali jakis tam papierek, ze z niepokojem przyjmuja wiadomosc o tej rekomendacji dla bankow. TVN grzmial od rana do nocy jak to rzad chce pozbawic przecietnego Polaka mozliwosci wziecia taniego kredytu. No naprawde, niektorym nie da sie dogodzic.

                  Jeszcze raz powtarzam, przymusu nie bylo. Ja tez jestem z pokolenia wyzu stanu wojennego, z tego najliczniejszego rocznika. I co pamietam? W 2007 roku jak duza czesc z nas konczyla studia to opwszem, nie bylo duzych problemow z praca. A po pol roku pracy mozna bylo isc do banku po kredycik z miniratka. To wtedy wlasnie sie nasluchalam "kto nie kupil, przegral zycie".

                  To wlasnie frankowicze nabili banke na nieruchomosciach. Bo czesto i gesto mieli zdolnosc w zlotowkach ale np. 250 tys na 40m2 a we frankach 460-500 tys i za tyle kupowali bo przeciez juz za 5 lat bedzie po dwa razy tyle.

                  Nikomu nie zaluje. Ale teraz to sa juz wymowki, tak jak panna, ktora poszla podpisywac umowe kredytowa i nie przeczytala bo dziecko plakalo. Naprawde? Chce ktos powiedziec, ze polskie uczelnie wypuscily az takich idiotow, ktorzy zobowiazania do konca zycia (30-40-50 lat) podpisywalo aby szybciej bo dziecko placze?
                  • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 08:56
                    black_halo napisała:
                    > Jeszcze mieszkalam w Polsce i pamietam, ze jak ta rekomendacja miala wejsc to w
                    > szyscy sie oburzali na rzad PiS, ze chce ograniczyc kredyty. No wiec wydali jak
                    > is tam papierek, ze z niepokojem przyjmuja wiadomosc o tej rekomendacji dla ban
                    > kow. TVN grzmial od rana do nocy jak to rzad chce pozbawic przecietnego Polaka
                    > mozliwosci wziecia taniego kredytu. No naprawde, niektorym nie da sie dogodzic.

                    Kopacz grzmiała! Kopacz! Bezczelnie jeżdząc po kraju pociągami big_grin
                    • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:07
                      > Kopacz grzmiała! Kopacz! Bezczelnie jeżdząc po kraju pociągami big_grin
                      >

                      Ciekawe ile kosztuja te jej wycieczki Pendolino? Ona pociagiem, za nia ciezarowki w meblami na posiedzenia rzadu, BOR limuzynami i rzad a nad nia pusty samolot.

                      Kopacz wtedy miala u mnie duzego plusa bo nie zgodzila sie na zakup szczepionek na grype. Nie wiem co sie z nia teraz stalo, mog jej amputowali czy co?
                      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 10:30
                        black_halo napisała:

                        > Kopacz wtedy miala u mnie duzego plusa bo nie zgodzila sie na zakup szczepionek
                        > na grype. Nie wiem co sie z nia teraz stalo, mog jej amputowali czy co?

                        Ogarnęła ją panika w związku z prognozowanymi wynikami wyborów. A jak wiadomo panika paraliżuje....

                        Przecież jak przegra, a przegra to ją Schetyna posunie.... na śmietnik historii.
                    • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:08
                      splacaj splacaj i glosuj na Kopacz
                • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:11
                  Tu to myslisz w ogole? pokazujesz jakis tekst z GieWu z 2015 roku i co to ma pokazac?
                  Ja pamietam rok 2006 i awantury w necie ze PiS chce ograniczac ludziom wolnosc wyboru, ze kazdy ma prawo sie zadluzac w walucie w jakiej chce, ze lobby bankowe chce zmuszac ludzi do kredytu w PLN itd.
              • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 09:50
                gogologog napisał:

                > "I te fora zapelnione postami o tym jak to przebrzydle PiSdzielce chca zablokow
                > ac kredyty we franku, ograniczyc wolnosc obywateska, pozbawic szansy zycia"
                >
                > Tak bylo, PiSdzielce szykowaly zamach na wolnosc gospodarcza i swiete ekonomicz
                > ne prawo kazdego do zadluzania sie w walucie jaka sobie wybral ...

                Nie kłam. PiSdzielce potrzebowały kredytu we franku jak kania dżdzu, żeby im się gospodarka kręciła i wzrost następował.

                Masz:

                www.pis.org.pl/article.php?id=4415

                Przeproś i nie kłam więcej.
            • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 00:11
              Nie pier.dol kocopałów ! Po co przenosisz na to forum jad frustratów z onetu? Powtarzasz ówczesne brednie paru medialnych naganiaczy, żaden klient takich głupot nie opowiadał. Nie każdy człowiek jest Warrenem Buffetem i wie , kiedy jest bańka na rynku nieruchomości. W tym czasie w dorosłość wkraczało pokolenie wyżu lat 80-tych ("Dzieci stanu wojennego") i po prostu chcieli gdzieś mieszkać, co cynicznie wykorzystano. Apartamenty w Warszawie akurat są dziś po tyle co w Madrycie, bo i tu , i tam ceny spadły. Stracić można na wszystkim. A Twój PiS, koleżanko pisiorko, ręcamy i nogamy popierał wciskanie kredytów frankowych - stosownego linka wkleiłem panu googlologowi
              • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:08
                riki_i napisał:

                > Nie pier.dol kocopałów ! Po co przenosisz na to forum jad frustratów z onetu? P
                > owtarzasz ówczesne brednie paru medialnych naganiaczy, żaden klient takich głup
                > ot nie opowiadał. Nie każdy człowiek jest Warrenem Buffetem i wie , kiedy jest
                > bańka na rynku nieruchomości. W tym czasie w dorosłość wkraczało pokolenie wyżu
                > lat 80-tych ("Dzieci stanu wojennego") i po prostu chcieli gdzieś mieszkać, co
                > cynicznie wykorzystano.

                No oczywiscie, bo wczesniej to zapewne pod mostem mieszkali, prawda?
                • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 10:15
                  black_halo napisała:


                  > No oczywiscie, bo wczesniej to zapewne pod mostem mieszkali, prawda?

                  O, kolajny/a, który nie wykracza pojmowaniem poza wąską rzeczywistosc swojej sytuacji, gdzie mieszkanie dostaje od gminy/w spadku po dziadkach/w prezencie od rodziców.
                  Część ludzi po prostu nie ma mieszkania. Moze mieszkac z rodzicami do śmierci - spoko, moze wynajmowac na wolnym rynku od tych, którzy dostali w spadku/w prezencie i z tego co widzę z wypowiedzi w tym wątku wielu nie widziałoby w tym zadnego problemu, więc chyba nie ma o czym dyskutowac.
                  • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:08
                    Jestem 8 lat po studiach, nadal wynajmuje i krzywda mi sie nie dzieje. Mieszkam w kraju gdzie moge wziasc kredyt o stalej stopie oprocentowania przez caly okres kredytowania !!! Teraz ta stopa wynosi ok. 1.7-2%. W miedzyczasie odlozylam jakies 40% potencjalnej wartosci domu, ktory chce kupic, nie mam zadnej pomocy od rodzicow, nie mam mieszkania po dziadkach.
                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:09
                      black_halo napisała:

                      > Jestem 8 lat po studiach, nadal wynajmuje i krzywda mi sie nie dzieje. Mieszkam
                      > w kraju gdzie moge wziasc kredyt o stalej stopie oprocentowania przez caly okr
                      > es kredytowania !!! Teraz ta stopa wynosi ok. 1.7-2%.

                      Mam nadzieję, że nie zrobisz takiej głupoty
                      • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:12
                        rasowa_sowa napisała:

                        > black_halo napisała:
                        >
                        > > Jestem 8 lat po studiach, nadal wynajmuje i krzywda mi sie nie dzieje. Mi
                        > eszkam
                        > > w kraju gdzie moge wziasc kredyt o stalej stopie oprocentowania przez ca
                        > ly okr
                        > > es kredytowania !!! Teraz ta stopa wynosi ok. 1.7-2%.
                        >
                        > Mam nadzieję, że nie zrobisz takiej głupoty

                        Jakiej dokladnie?
                        • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:21
                          kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą
                          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:32
                            rasowa_sowa napisała:

                            > kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą

                            jeżeli stopa jest na dnie to zagwarantowanie sobie tej niskiej stopy na cały okres kredytu chyba nie jest takie złe?!

                            pytanie jedynie czy 1.7% na euro to jest dno czy nie smile
                            • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:49
                              dyzurny_troll_forum napisała:

                              > rasowa_sowa napisała:
                              >
                              > > kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą
                              >
                              > jeżeli stopa jest na dnie to zagwarantowanie sobie tej niskiej stopy na cały ok
                              > res kredytu chyba nie jest takie złe?!
                              >
                              > pytanie jedynie czy 1.7% na euro to jest dno czy nie smile


                              frank też był na dnie przecież i podobno tylko debile się na to złapali smile no więc jak to jest?
                              • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:59
                                rasowa_sowa napisała:

                                > dyzurny_troll_forum napisała:
                                >
                                > > rasowa_sowa napisała:
                                > >
                                > > > kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą
                                > >
                                > > jeżeli stopa jest na dnie to zagwarantowanie sobie tej niskiej stopy na c
                                > ały ok
                                > > res kredytu chyba nie jest takie złe?!
                                > >
                                > > pytanie jedynie czy 1.7% na euro to jest dno czy nie smile
                                >
                                >
                                > frank też był na dnie przecież i podobno tylko debile się na to złapali smile no w
                                > ięc jak to jest?

                                Ona zarabia w euro oraz mieszkanie byłoby w strefie euro, więc w razie jakby co wynajmie za euro. Jakby trochę inna sytuacyja...

                                Frank miał iść ostrym kursem na 1:1*, więc nie był na dnie, miał cały czas olbrzymi potencjał spadkowy.... Poza tym tutaj mówimy o oprocentowaniu, a nie o kursie względem Wenezuelskiego Boliwara smile

                                * a potem Szwajcarzy mieli przyjąć złotówkę.
                                • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 12:03
                                  dyzurny_troll_forum napisała:

                                  >
                                  > Ona zarabia w euro oraz mieszkanie byłoby w strefie euro, więc w razie jakby co
                                  > wynajmie za euro. Jakby trochę inna sytuacyja...
                                  >

                                  A jak spadną stopy i zarobki to po jakiej cenie wynajmie? Takiej, która jej spłaci ratę obłożoną 2%?

                                  > Frank miał iść ostrym kursem na 1:1*, więc nie był na dnie, miał cały czas olbr
                                  > zymi potencjał spadkowy.... Poza tym tutaj mówimy o oprocentowaniu, a nie o kur
                                  > sie względem Wenezuelskiego Boliwara smile
                                  >

                                  Pewnie, że ryzyko oprocentowania jest mniejsze, ale kto by kiedyś przypuszczał że stopy będą ujemne? I to na rynku międzybankowym.
                                  • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 12:06
                                    rasowa_sowa napisała:

                                    > dyzurny_troll_forum napisała:
                                    >
                                    > >
                                    > > Ona zarabia w euro oraz mieszkanie byłoby w strefie euro, więc w razie ja
                                    > kby co
                                    > > wynajmie za euro. Jakby trochę inna sytuacyja...
                                    > >
                                    >
                                    > A jak spadną stopy i zarobki to po jakiej cenie wynajmie? Takiej, która jej spł
                                    > aci ratę obłożoną 2%?

                                    Oczywiście, że jest ryzyko straty. Stracić można zawsze i na wszystkim. Natomiast ryzyko jest bardzo małe. Tylko Dr Jan robił interesy na których zawsze zyskiwał.

                                    Natomiast przy oprocentowaniu rzędu 1.7% to zawsze będzie można zamknąć tą pozycję ze stratą sumaryczną, bo ja wiem, max. 10%*

                                    * nie liczyłem, wartość wyjęta zupełnie z d*py.
                                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 12:23
                                      dyzurny_troll_forum napisała:


                                      > Oczywiście, że jest ryzyko straty. Stracić można zawsze i na wszystkim. Natomia
                                      > st ryzyko jest bardzo małe. Tylko Dr Jan robił interesy na których zawsze zyski
                                      > wał.
                                      >

                                      Ale po co brać na siebie większe ryzyko, skoro można wziąć kredyt ze zmienną stopą?

                                      > Natomiast przy oprocentowaniu rzędu 1.7% to zawsze będzie można zamknąć tą pozy
                                      > cję ze stratą sumaryczną, bo ja wiem, max. 10%*
                                      >
                                      > * nie liczyłem, wartość wyjęta zupełnie z d*py.

                                      A teraz to juz pojechałeś tabelkami przewidywanych strat rodem z Expandera z A.D. 2006 smile
                                      • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 12:30
                                        > Ale po co brać na siebie większe ryzyko, skoro można wziąć kredyt ze zmienną st
                                        > opą?

                                        Stopa 2% jest naprawde relatywnie niska, obecnie w Polsce zdaje sie jest jakos kolo 4% ale wiekszosc bankow daje na 5-6%. I nie masz gwarancji, ze tak bedzie zawsze, to jest wlasnie zmienna stopa.

                                        Jesli z dwoch procent spadnie do ujemnej (jak w Szwajcarii) to najwyzej bedzie troche trudniej. Zas jesli z 2% wzrosnie do 10% to bedzie bardzo trudniej.
                                        • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 12:37
                                          black_halo napisała:

                                          > > Ale po co brać na siebie większe ryzyko, skoro można wziąć kredyt ze zmie
                                          > nną st
                                          > > opą?
                                          >
                                          > Stopa 2% jest naprawde relatywnie niska, obecnie w Polsce zdaje sie jest jakos
                                          > kolo 4% ale wiekszosc bankow daje na 5-6%. I nie masz gwarancji, ze tak bedzie
                                          > zawsze, to jest wlasnie zmienna stopa.

                                          Najpierw uczysz frankowiczów wiedzy o finansach, a teraz porównujesz oprocentowanie dwóch różnych walut smile

                                          >
                                          > Jesli z dwoch procent spadnie do ujemnej (jak w Szwajcarii) to najwyzej bedzie
                                          > troche trudniej. Zas jesli z 2% wzrosnie do 10% to bedzie bardzo trudniej.

                                          Jeśli oprocentowanie wzrośnie do 10% to znaczy że ceny też wzrosły znacząco. Ceny, czyli twoja pensja i prawdopodobnie wartość nieruchomości. Nie musi być bardzo trudniej.
                                          • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 12:43
                                            > Najpierw uczysz frankowiczów wiedzy o finansach, a teraz porównujesz oprocentow
                                            > anie dwóch różnych walut smile

                                            Porownuje oprocentowanie kredytow. Niedawno jedna frankowiczka mnie chciala pouczyc, ze kredytow ze stalym oprocentowaniem nigdzie nie daja.

                                            > Jeśli oprocentowanie wzrośnie do 10% to znaczy że ceny też wzrosły znacząco. Ce
                                            > ny, czyli twoja pensja i prawdopodobnie wartość nieruchomości. Nie musi być bar
                                            > dzo trudniej.

                                            Chyba zartujesz. Uwazasz, ze jak podnosza oprocentowanie w banku to szef automatycznie daje podwyzke?

                                            Wartosc samej nieruchomosci nie ma zadnego znaczenia dopoki jej nie sprzedajesz.
                                            • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 13:34
                                              black_halo napisała:

                                              > > Najpierw uczysz frankowiczów wiedzy o finansach, a teraz porównujesz opro
                                              > centow
                                              > > anie dwóch różnych walut smile
                                              >
                                              > Porownuje oprocentowanie kredytow. Niedawno jedna frankowiczka mnie chciala pou
                                              > czyc, ze kredytow ze stalym oprocentowaniem nigdzie nie daja.

                                              Tak, kredytów w różnych walutach. Nie widzisz w tym nic złego?

                                              > > Jeśli oprocentowanie wzrośnie do 10% to znaczy że ceny też wzrosły znaczą
                                              > co. Ce
                                              > > ny, czyli twoja pensja i prawdopodobnie wartość nieruchomości. Nie musi b
                                              > yć bar
                                              > > dzo trudniej.
                                              >
                                              > Chyba zartujesz. Uwazasz, ze jak podnosza oprocentowanie w banku to szef automa
                                              > tycznie daje podwyzke?
                                              >

                                              A jak myślisz, czemu oprocentowanie w banku rośnie? Tak w świetle całej gospodarki.
                          • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:33
                            rasowa_sowa napisała:

                            > kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą

                            Tu sie bierze na max. 25 lat, 2% rocznie to chyba nie jest duzo, prawda?

                            Ale co racja to racja, narazie brac nie bede.
                            • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 11:44
                              weź tylko pod uwagę, że nie wszyscy mieszkają w kraju, w którym wynajem mieszkania jest czymś normalnym i opłacalnym (u nas ceny wynajmu są masakryczne, stąd większość ludzi brała kredyt , bo rata była niższa/równa opłacie za wynajem), nie wszyscy mieszkają w kraju, w którym kredyty są stabilne i "korzystne", niektórzy mają więcej lat i nie mają czasu,żeby jeszcze odkładać kasę na lokum. No i nie wszyscy mogą wyemigrować wink
                              • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:46
                                little_fish napisała:

                                > stąd większość ludzi brała kredyt , bo rata była niższa/równa opłacie za wynajem)

                                Ale już wiesz dlaczego wystąpiła -chwilowo- taka anomalia?
                                • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 12:03
                                  nie wiem, czy ona taka chwilowa - ja nadal mam niższą ratę, niż cena za wynajem mniejszego lokum
                              • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 12:38
                                Ja wynajmuje male mieszkanie ale docelowo chce kupic dom. Wynajem tego mieszkania jest dosc tani, kupno domu drogi. I ten wynajem kosztuje mnie mniej niz polowe raty na potencjalny dom. Gdybym zas od razu chciala wynajac dom to bym placila tyle co rata. Wiec oplacalo mi sie najpierw wynajac cos mniejszego, z latwym dojazdem wszedzie, tak zebym miala jeszcze z czego oszczedzac (a nie zawsze zarabialam tyle co dzisiaj).

                                Gdybys tez miala watpliwosci, mam kolezanke w Warszawie, ktora przez 3 lata po studiach mieszkala z mezem w wynajmowanym. Do tego mieli wspollokatorow, wynajmowali duzej trzypokojowe mieszkanie bodajze za 2800 zlotych na 3 pary. Po oplaceniu rachunkow wychodzilo nieco ponad tysiac na pare. Jej maz ma dobrze platna prace w IT, ona troche mniej dobra ale dzieki niskim kosztom wynajmu dawali rade wtedy oszczedzac ok. 5 tys miesiecznie. Po trzech latach wzieli kredyt na polowe wartosci mieszkania, po kolejnych dwoch urodzilo im sie dziecko i ona teraz sobie moze pozwolic na wychowawczy bo jej ta rata nie ciazy.

                                To jest kwestia priorytetow.
                                • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 13:01
                                  ja za ratę 1200 (aktualnie) od 10latmieszkam we własnym domu. Jak ktoś ma dzieci, to nie będzie wynajmował mieszkania z innymi ludźmi. Tak wiem, posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe. Można je też odłożyć w czasie. W moim miasteczku wynajęcie kawalerki to około 800 złotych, nie wszyscy pracują w IT wyobraź sobie.
                                • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 14:14
                                  black_halo napisała:
                                  > owali duzej trzypokojowe mieszkanie bodajze za 2800 zlotych na 3 pary. Po oplac
                                  > eniu rachunkow wychodzilo nieco ponad tysiac na pare. Jej maz ma dobrze platna
                                  > prace w IT, ona troche mniej dobra ale dzieki niskim kosztom wynajmu dawali rad
                                  > e wtedy oszczedzac ok. 5 tys miesiecznie.
                                  (...)
                                  > ona teraz
                                  > sobie moze pozwolic na wychowawczy bo jej ta rata nie ciazy

                                  Może sobie pozwolić na wychowawcz bo mąż bardzo dużo zarabia. Przy zarobkach rzędu 6-7tys zł 700zł różnicy na racie nie robi drastycznej różnicy.
                            • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:47
                              black_halo napisała:

                              > rasowa_sowa napisała:
                              >
                              > > kredytu na kilkadziesiąt lat ze stałą stopą
                              >
                              > Tu sie bierze na max. 25 lat, 2% rocznie to chyba nie jest duzo, prawda?
                              >
                              > Ale co racja to racja, narazie brac nie bede.


                              nabijasz się z tych którzy wzięli na siebie ryzyko kursowe, a sama chętnie weźmiesz ryzyko stopy procentowej?
                              mam wrażenie, że to całe pomstowanie na głupotę frankowiczów bierze się z stąd, że akurat w tamtym momencie nie planowałaś kredytu.
                              • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:53
                                > nabijasz się z tych którzy wzięli na siebie ryzyko kursowe, a sama chętnie weźm
                                > iesz ryzyko stopy procentowej?
                                > mam wrażenie, że to całe pomstowanie na głupotę frankowiczów bierze się z stąd,
                                > że akurat w tamtym momencie nie planowałaś kredytu.

                                Ale jakie ryzyko stopy procentowej? Bierzesz kredyt na 2% rocznie, przez 15-20-25 lat. Ta stopa pozostaje niezmienna, taka masz umowe. Mozesz podpisac kredyt ze zmienna stopa ale moze tez wzrosnac tylko w pewnym przedziale. Ale teraz nikt tutaj takich kredytow nie bierze. A nawet jesli oprocentowanie spadnie do 0% to nadal zadna krzywda sie nie dzieje. Zas jesli oprocentowanie wzrosnie do 10% kiedys to przeciez ja nadal splacam kredyt oprocentowany na 2% rocznie.
                                • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:57
                                  black_halo napisała:

                                  > > nabijasz się z tych którzy wzięli na siebie ryzyko kursowe, a sama chętni
                                  > e weźm
                                  > > iesz ryzyko stopy procentowej?
                                  > > mam wrażenie, że to całe pomstowanie na głupotę frankowiczów bierze się z
                                  > stąd,
                                  > > że akurat w tamtym momencie nie planowałaś kredytu.
                                  >
                                  > Ale jakie ryzyko stopy procentowej? Bierzesz kredyt na 2% rocznie, przez 15-20-
                                  > 25 lat. Ta stopa pozostaje niezmienna, taka masz umowe. Mozesz podpisac kredyt
                                  > ze zmienna stopa ale moze tez wzrosnac tylko w pewnym przedziale. Ale teraz nik
                                  > t tutaj takich kredytow nie bierze. A nawet jesli oprocentowanie spadnie do 0%
                                  > to nadal zadna krzywda sie nie dzieje. Zas jesli oprocentowanie wzrosnie do 10%
                                  > kiedys to przeciez ja nadal splacam kredyt oprocentowany na 2% rocznie.


                                  To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że jesteś mądra po szkodzie.
                                  Otóż pierwsza lepsza sytuacja: wysoka deflacja i ujemne stopy procentowe. Zarabiasz coraz mniej, pieniądz traci na wartości, a ty nadal płacisz wysokie raty. I wtedy dzieje ci się krzywda.
                                  • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 12:06
                                    > To mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że jesteś mądra po szkodzie.
                                    > Otóż pierwsza lepsza sytuacja: wysoka deflacja i ujemne stopy procentowe. Zarab
                                    > iasz coraz mniej, pieniądz traci na wartości, a ty nadal płacisz wysokie raty.
                                    > I wtedy dzieje ci się krzywda.

                                    Przed tym wlasnie sie chce zabiezpieczyc oszczedzajac jak najwieksza czesc. Im nizsza rata, tym latwiej, prawda?
                                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 12:21
                                      black_halo napisała:

                                      >
                                      > Przed tym wlasnie sie chce zabiezpieczyc oszczedzajac jak najwieksza czesc. Im
                                      > nizsza rata, tym latwiej, prawda?

                                      Chodzi mi o samo rozumienie rynku finansowego, które nie różni się bardzo od tych debili którzy myśleli że frank jest na dnie. Jedyna różnica to taka że oni wzięli kredyt a ty akurat wtedy go nie planowałaś.
                    • asia-loi Re: frankowicze 31.07.15, 17:51
                      black_halo napisała:

                      > Jestem 8 lat po studiach, nadal wynajmuje i krzywda mi sie nie dzieje.


                      A w tym kraju w którym teraz mieszkasz (niestety nie pamiętam jaki), rata kredytu równa się opłacie za wynajem? Jakie są proporcje przeciętnych zarobków do cen za wynajem?
                      • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 18:01
                        ja jeszcze bym chciała wiedzieć czy masz rodzinę, czy mieszkasz sama - co innego wynająć tanio kawalerkę dla jednej osoby, a co innego mieszkanie dla rodziny z dwójką dzieci. rodzina połowę wspólnego zycia ma się kisić jak ogórki zbierając na wymarzone mieszkanie, które kupią w momencie, kiedy dzieci za chwilę z tego domu wybędą. Naprawdę nie wszyscy zarabiają tyle, żeby miesięcznie odkładać 5 tysięcy - ci którzy tyle zarabiają nie lamentują, że in rata wzrosła o 3 stówy
                        • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 09:32
                          little_fish napisała:
                          > ja jeszcze bym chciała wiedzieć czy masz rodzinę, czy mieszkasz sama - co inneg
                          > o wynająć tanio kawalerkę dla jednej osoby, a co innego mieszkanie dla rodziny

                          Ona nie ma i nie zamierza mieć dzieci. Wynajmuje okazyjnie mieszkanie w slumsiku pod Brukselą. Tak okazyjnie, że jak za papierową ścianą całymi nocami dało się dziecko nie dając spać to płakała na forum ale się nie przeprowadziła 'bo tanio'. I po latach oszczędzania w ten sposób w 2 osoby chce na emeryturce kupić 'za gotówkę' domek z ogródkiem. Po co to nie wiem wink
                          • black_halo Re: frankowicze 01.08.15, 10:16
                            > Ona nie ma i nie zamierza mieć dzieci. Wynajmuje okazyjnie mieszkanie w slumsik
                            > u pod Brukselą. Tak okazyjnie, że jak za papierową ścianą całymi nocami dało si
                            > ę dziecko nie dając spać to płakała na forum ale się nie przeprowadziła 'bo tan
                            > io'. I po latach oszczędzania w ten sposób w 2 osoby chce na emeryturce kupić '
                            > za gotówkę' domek z ogródkiem. Po co to nie wiem wink

                            Zal mi klawiatury.
                            • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 10:22
                              No - prawda w oczy kole.
                          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 09:46
                            araceli napisała:

                            > I po latach oszczędzania w ten sposób w 2 osoby chce na emeryturce kupić '
                            > za gotówkę' domek z ogródkiem. Po co to nie wiem wink

                            Bo może?

                            W przeciwieństwie do frankowicza, który domku z ogródkiem sobie nie kupi, gdyż do swojego apartmanu 42m jest przywiązany na jeszcze trzy kolejne pokolenia....
                            • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 09:53
                              dyzurny_troll_forum napisała:
                              > Bo może?
                              > W przeciwieństwie do frankowicza, który domku z ogródkiem sobie nie kupi, gdyż
                              > do swojego apartmanu 42m jest przywiązany na jeszcze trzy kolejne pokolenia...

                              Kolejny matematyczny inaczej. Myślisz, że posiadanie mieszkania z kredytem w CHF wyklucza normalne życie i oszczędzanie na inne cele? Pozwól, że wyprowadzę Cię z błędu - nie wyklucza big_grin
                            • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 10:19
                              całe szczęście, że ja za kredyt mam dom, a kredyt spłacę sporo przed emeryturą.
                              Nie wiem dlaczego tobie osoby z kredytem we frankach kojarzą się tylko z tymi którzy kupili koszmarnie drogie i małe mieszkania smile
                              • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 10:21
                                little_fish napisała:
                                > Nie wiem dlaczego tobie osoby z kredytem we frankach kojarzą się tylko z tymi k
                                > tórzy kupili koszmarnie drogie i małe mieszkania smile

                                Bo to ograniczeni i schematyczni ludzie. No i na takich, którym noga się nie powineła nie da się wyżyć big_grin
                              • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 10:25
                                little_fish napisała:

                                > Nie wiem dlaczego tobie osoby z kredytem we frankach kojarzą się tylko z tymi k
                                > tórzy kupili koszmarnie drogie i małe mieszkania smile

                                Ponieważ Cichopek jakoś sobie ze swoim domem za 4mln w Wilanowie da radę, więc nie ma co roztrząsać tego tematu....
                                • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 10:59
                                  aaaaa, to wreszcie rozumiem - trzeba się powyżywać na tych, którzy sobie nie poradzą i dowalić im jeszcze tyle, ile się da. Bardzo fajne podejście do bliźnich...
                      • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 22:11
                        > A w tym kraju w którym teraz mieszkasz (niestety nie pamiętam jaki), rata kredy
                        > tu równa się opłacie za wynajem? Jakie są proporcje przeciętnych zarobków do ce
                        > n za wynajem?

                        Srednia krajowa to chyba jakos 3300 brutto czyli ok. 2000 na reke ale wiekszosc zarabia kolo 2500 i to jest do reki miedzy 1550 a 1700. Wynajem - od studio 25-30m2 za 250-450 euro, poprzez mieszkanie z jedna sypialnia za jakies 600-750 euro az po domy i duze mieszkania za 900-1300 euro. Wynajmujesz to na co cie stac, wynajem glownie na rynku prywatnym wbrew pozorom ale spisuje sie umowy dlugoterminowe, czynsz wtedy wzrasta o indeksacje, 1-2% rocznie. Media mam na siebie.
                        • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 22:32
                          no widzisz- a w Polsce średnia (liczona w złotówkach) jest niewiele większa i niewiele osób ją zarabia (zwłaszcza w małych miastach). Większość zbliża się do najniższej krajowej i zarabia coś około 1500 na rękę - czyli porównywalnie jak w Belgii. Ale.... za wynajęcie kawalerki w małym mieście (czyli tego, co ty nazwałaś studiem) płaci się 600 - 800 złotych, więc nijak nie da się tego porównać do warunków belgijskich. Gdyby ludzie mieli mozliwość wynajmu mieszkania z umową długoterminową za 800 - 900 złotych to na pewno mniej z nich ładowałoby sie w kredyty. Łatwo się ocenia, żyjąc w innej rzeczywistości.
                          • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 22:33
                            w większych miastach za pokój w mieszkaniu studenckim płaci się 400 - 500 złotych
                            • black_halo Re: frankowicze 01.08.15, 08:16
                              Ale obiektywnie, konczac studioa w 2007 roku, mozna bylo wynajac mieszkanie ze znajomymi i przemeczyc sie te dwa lata nawet, moze i trzy. Jesli dwie osoby mialy wtedy na reke nawet niezbyt wysoka pensje typu 2 tys na reke, to mogly wtedy spokojnie wydawac na zycie jedna pensje a druga odkladac. 24 miesiace razy 2 tysiace to jest niemal 50 tys, plus jakies dodatki, zlecenia, zyski z lokat moze? Po 36 miesiacach mozna bylo miec 72 tys tylko odkladajac. Nawet w Warszawie byla to juz sensowna kwota przy jakiej mozna bylo negocjowac z bankiem lepsza marze, procentowanie, warunki kredytu. Znam kilka osob, ktore tak zrobily, wlasnie pierwsze dwa lata po studiach ostro oszczedzali, nierzadko mieszkajac u rodzicow a na urlopy wyjezdzali na truskawki do Niemiec. Po dwoch czy trzech latach - znacznie mniejszy kredyt, ktory nie dusi. Juz w 2009 ceny zaczely spadac. Znam tez dwie pary, ktore przez kredyt we franku sa w dupier tak czarnej, ze sie filozofom nie snilo i to sa wlasnie ci, ktorzy polecieli z pierwsza umowa do banku bo taniej nie bedzie.
                              • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 09:29
                                black_halo napisała:

                                > Ale obiektywnie, konczac studioa w 2007 roku, mozna bylo wynajac mieszkanie ze
                                > znajomymi i przemeczyc sie te dwa lata nawet, moze i trzy. Jesli dwie osoby mia
                                > ly wtedy na reke nawet niezbyt wysoka pensje typu 2 tys na reke, to mogly wtedy
                                > spokojnie wydawac na zycie jedna pensje a druga odkladac. 24 miesiace razy 2 t
                                > ysiace to jest niemal 50 tys, plus jakies dodatki, zlecenia, zyski z lokat moze

                                Alternatywny świat Black_halo big_grin Sama przez lata zarabiając we układzie dinksów w ojro zebrać kasy na żadną nieruchomość nie może ale przecież to taaaaakie proste. Wszyscy pracują w IT, za 2tys dwie osoby bez problemu się utrzymają i zewsząd lecą dodatki i zlecenia big_grin

                                Twoje oderwanie od rzeczywistości przekracza wszelkie granice big_grin
                                • black_halo Re: frankowicze 01.08.15, 10:08
                                  > Alternatywny świat Black_halo big_grin Sama przez lata zarabiając we układzie dinksów
                                  > w ojro zebrać kasy na żadną nieruchomość nie może ale przecież to taaaaakie pr
                                  > oste. Wszyscy pracują w IT, za 2tys dwie osoby bez problemu się utrzymają i zew
                                  > sząd lecą dodatki i zlecenia big_grin
                                  >
                                  > Twoje oderwanie od rzeczywistości przekracza wszelkie granice big_grin
                                  >

                                  A widzisz, tu cie mam parszywa klamczucho. Jak ci wygodnie to udowiadniasz mi w kazdym watku, ze nikt nie pracuje za 2 tysiace. A tu nagle co? Jednak sa tacy co pracuja?
                                  • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 10:21
                                    black_halo napisała:
                                    > A widzisz, tu cie mam parszywa klamczucho. Jak ci wygodnie to udowiadniasz mi w
                                    > kazdym watku, ze nikt nie pracuje za 2 tysiace. A tu nagle co? Jednak sa tacy
                                    > co pracuja?

                                    Blak - mistrzyni łżenia big_grin Pokaż mi CHOĆ JEDEN wątek, gdzie napisałam, że NIKT nie pracuje za 2 tysiące. Kłamliwy parszywku - czekam big_grin
                                    • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 10:26
                                      Swoją drogą kłamczucho - to Ty zawsze udowadniasz, że po studiach w PL to tylko 2 brutto na śmieciówce mieć można więc ten tego - skala Twojej parszywej manipulancji jest niesamowita big_grin
                              • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 10:13
                                nie każdy kończy studia, nie kazdy zarabia w pierwszej pracy 2 tysiące na rękę, nie każdy może mieszkać u rodziców. I niektórzy nie mają partnera życiowego zaraz po studiach, zeby jedną pensję odkładać - bo tylko jedną ma.
                                W 2007 to ja juz mieszkałam we własnym domu smile
                                • black_halo Re: frankowicze 01.08.15, 10:21
                                  To napisz nam prosze, jak to zrobilas. Bo sie zastanawiam jak z dochodem mniejszym niz 2 tys na reke da sie kupic wlasny dom. Bo jesli kupilas przed wejsciem do UE to sie zgodze. Ale frankowicze to pokolenie, ktore mieszkania kupowalo po 2006 roku.
                                  • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 10:40
                                    nigdzie nie napisałam, że zarabiam mniej niz 2 tys. na rekę. Po prostu w paru wątkach napisałam,że jest całe mnóstwo takich ludzi, którzy też gdzieś muszą mieszkać.
                                    Ja do domu wprowadziłam sie w 2005 roku, ale kredyt mam we frankach, więc chyba jestem frankowiczem wink
                                    • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 11:14
                                      a w posiadanie własnego domu weszłam w sposób na jaki pozwalała moja sytuacja finansowa i rodzinna - zdaję sobie jednak sprawę, że ludziom różnie dzieje się w życiu i dlatego nie mieszam z błotem tych, którzy być może nie widzieli innego wyjścia niż kredyt.
                                      Ja po studiach mieszkałam z rodzicami (najpierw sama, później z mężem i dzieckiem), odkładaliśmy kasę. Fajną działkę w atrakcyjnym miejscu dostała w spadku. Sytuacja rodzinna (powiązania z budowlanką) sprawiła, że koszt budowy był niższy. Rodzice przeprowadzili się razem z nami, więc kasa ze sprzedaży mieszkania tez została dołożona. W rezultacie mam dom za kredyt poniżej 200 tysięcy, brany w momencie kiedy frank nie stał nisko. W reultacie długi czas korzystaliśmy na spadku franka płacąc sporo niższe raty. Teraz rzecz jasna płacimy wyższe, ale tez zarabiamy więcej. Mąż, który jest bardziej niż ja oblatany w temacie kredytowym i który w momencie brania kredytu dokonywał kalkulacji, symulacji i podejmował negocjacje, ze nadal ten kredyt nam się opłaca (licząc cały okres). Zdolność w złotówkach mieliśmy, podjęliśmy ryzyko walutowe, nie żądamy pomocy od państwa (chyba nawet jej nie chcemy). Kredytu nie braliśmy "pod korek" zdolności, lecz na najmniejszą kwotę, na jaką rzeczoznawca wycenił budowę domu.
                                      Jednak zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mają taka sytuację jak ja i taki szczęśliwy zbieg okoliczności - my budowaliśmy dom przed "bumem" budowlanym i ceny materiałów i usług były jeszcze stosunkowo niskie. Nie czuje jednak moralnej wyższości nad tymi którzy nie mieli takiego fuksa i musieli brać kredyt na całą wartość mieszkania, i nie widze powodów by wszystkich frankowiczów nazywać bezmyślnymi debilami i gołodupcami. Nie r, że nie było takich, co decyzję podjęli zbyt pochopnie. Lekkomyślnych ludzi jest sporo w każdej grupie kredytowej. Za rok czy dwa zaczną sie lamenty tych, którzy brali kredyt "rodzina na swoim" - też bedziemy ich wyzywać od debili? Mimo iż kredyty jak najbardziej złotówkowe?
                                      • rasowa_sowa Re: frankowicze 01.08.15, 15:58
                                        To że franki były zbyt ryzykowne to jedna kwestia, ale najgorsze jest to że teraz znalazło się stado "uświadomionych", którzy z nieuzasadnioną wyższością walą takie komunały jak "debile, trzeba było poczekać 2 lata aż ceny spadną", "mogli wynajmować i odłożyć w rok na nowe mieszkanie".. A najgorsze, że wiedza takich mądrych po szkodzie niewiele różni się od wiedzy nabitych we franka. Ale to oni są teraz górą, bo w 2007 mieli mleko pod nosem i o mieszkaniu nawet nie myśleli.

                                        To ten sam typ, który w 2007 krzyczałby na forach "kto wziął kredyt w PLN ten przegrał życie". Przekonani o swojej przenikliwości, odporni na fakty.
                                        • rasowa_sowa Re: frankowicze 01.08.15, 15:58
                                          oczywiście nie mam na myśli ciebie, przykleiłam się bo zgadzam się w 100%
                                          • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 16:21
                                            jasne - to mentalność mądrego po szkodzie. W 2007 to ja właśnie byłam 8 lat po studiach. Miałam czekać kolejne 8 - 10 aż uzbieram pieniądze? Albo aż się rynek wyklaruje (co mogło nigdy nie nastąpić)? Ja sobie zdaję sprawę, że były nieodpowiedzialne osoby które braly kredyty na granicy swoich niedużych zdolności kredytowych. Ale takie osoby będą w przypadku każdych kredytów. Jestem ciekawa co będzie się działo jak skończą się dopłaty do rodziny na swoim. I nie zamierzam sie z nikogo nabijać - szczerze będę współczuć ludziom, którym przez te lata zmieniła się sytuacja, doszło obciążeń finansowych (np. w postaci dzieci) a teraz nagle skoczy im rata.
                                            Może trochę przesadzam, ale takie "trzeba było nie brać, trzeba było przewidzieć" przypomina mi trochę wieszanie psów na powstańcach - trzeba było nie iść na to powstanie, wiadomo, ze nie miało ono szansy powodzenia... sad
                                            Nigdy nie twierdziłam, że ci którzy wzieli kredyty w złotówkach są głupi i nie umieją korzystać z szans życiowych, ale zgadzam się z tobą - -to taki typ ludzi.
                                            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 01.08.15, 19:52
                                              Jasne. Nie rozumiem dlaczrgo ludzie nieposiadający podstawowej wiedzy ekonomicznej biorą się za spekulację. Podpisywaliście świstki a propos różnic kursowych? Wczoraj franek był po 3,95 -, jutro może byc po 5. Do kogo te pretensje?
                                              • rasowa_sowa Re: frankowicze 01.08.15, 20:12
                                                Ja nic nie podpisywałam, nie jestem frankowiczem. Ja się tylko nabijam z tej "podstawowej wiedzy ekonomicznej" ludzi, którzy 2007 rok spędzili na opijaniu matury, albo po prostu kupili mieszkanie za gotówkę, ewentualnie dostali od babci. A teraz tacy mądrzy i wiedzą że z tymi frankami to trzeba było lokaty zakładać a nie brać kredyty smile a w ogóle to w 2009 ceny mieszkań spadły, to ci zdebilali frankowicze nie mogli tych dwóch lat poczekać?
                                                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 01.08.15, 20:35
                                                  Nie oczekuję przewidywania przyszłości, ale normalny człowiek wie jakie jest ryzyko walutowe (że kurs może spaść lub wzrosnąć w sposób nieograniczony w zasadzie) i bierze je na klatę, a nie płacze teraz.
                                                  • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 20:46
                                                    pokaż mi jeden mój post, w którym płaczę. Pewnie, że wolałabym, żeby frank był po 2,50, ale wiedziałam, że kurs może wzrosnąć. Jedna gdyby się okazało, że moja umowa zawiera jakieś niedozwolone klauzule i ja mogę na ich zmianie skorzystać zrobię to z radością wink
                                                  • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 21:09
                                                    i zwróć uwagę o co ludzie mają pretensje - bo raczej nie o to, że frank poszedł w górę. Maja pretensję o to, że w umowach są niedozwolone klauzule,mają pretensję, że były naciski na kredyty we frankach. Wymagasz od kredytobiorców minimalnej wiedzy ekonomicznej - a od bankowców nie? Skoro klient nie miał zdolności na ratę 1200 w złotówkach, ale miał zdolność na ratę 900 we frankach, to oznacza, że ta zdolność była na granicy jego wydolności finansowej. I moim zdaniem to bank powinien powidzieć - sorry, ale nei ma pan zdolności kredytowej, bo jak frank skoczy do 4 złotych to pan nie zapłaci raty. Czy bank tak robił? Ależ skąd, bank zapewniał o stabilności szwajcarskiej waluty i możliwych niewielkich wahaniach. Bank nie wiedział, że frank może skoczyć tak wysoko? A pani Jadzia bez ekonomicznego wykształcenia miała wiedzieć... Weź po uwage, że ci którzy świadomie wybrali ten kredyt (np ja) mając zdolność na kredyt w złotówkach, najczęściej zarabiają tyle, że wzrost franka bije ich po kieszeni, ale nie powoduje bankructwa. Ci, którzy wyboru nie mieli, bo nie mieli zdolności w złotówkach, zazwyczaj nie mają tej poduszki finansowej. I bank, w którym pracują specjaliści od ekonomii i rynków walutowych powinien stwierdzić, że oni nie mają zdolności na żaden kredyt. Tylko że to się bankom nie opłacało po prostu
                                                  • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 22:23
                                                    "Pewnie, że wolałabym, żeby frank był po 2,50"
                                                    A jakby byl po 1,20 to nawet klauzule niedozwolone bylyby ok, oraz indeksowanie kredytu PLN frankiem.
                                                    Do tego oczywiscie wolnosc wybory i precz z dyktatura KNF
                                                  • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 22:30
                                                    nie, klauzule niedozwolone nadal nie byłyby ok. A indeksowanie kredytu frankiem było - więc o co tym razem chodzi, to nie rozumiem.
                                                    Problem z tymi kaluzulami polega na tym, że ludzie zwracają na nie uwagę w momencie, kidy wystapią zjawiska w nich ujęte. I nie dotyczy to tylko i wyłącznie kredytu we frankach. Ale wiadomo w naszym kraju wszyscy ci, co nie wzieli kredytu we frankach to wybitni ekonomiści i jasnowidze i tylko dlatego tego kredytu nie brali. Bo od razu wiedzieli, ze to się nie może dobrze skończyć
                                                  • black_halo Re: frankowicze 03.08.15, 10:06
                                                    Niektorzy po prostu pomysleli przed a nie po. Bo nikt nikomu nie zaluje, tylko jak sie slucha tego plac zu, ze banki wredne oszukaly, Szwajcarzy uwolnili kurs i w ogole to zmuszano do brania kredytow to niedobrze sie robi. Nikt nikogo nie zmuszal, kredyty byly dobrowolne i banki informowaly o ryzyku kursowym. Tysiace osob z latwoscia mogly sobie wyobrazic dwukrotny wzrost warosci franka do zlotego bo polski zloty jest slaba waluta i pierdniecie w Chinach zaraz sie na zlotowce odbija. Latwo tez bylo sobie wyobrazic, ze cena franka wzrosnie skoro 700 tys rodzin wzielo kredyty w tej walucie i duza czesc zaczela kupowac ta walute w kantorach. Wzrosl popyt wiec i cena poszla do gora. I nie spadnie juz bo kredyty za na 30-40 lat. Jak spadnie to wlasnie za 30-40 lat albo jesli obecne kredyty przewalutuja. A jak przewalutuja i spadnie to znow bedzie krzyk, ze niedobry rzad namowil na przewalutowanie i banki oszukaly bo przeciez wiedzialy, ze spadnie?
                                                  • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 10:24
                                                    tysiące osób z łatwościa mogły sobie wyobrazić wzrost ceny franka powiadasz? To dlaczego tego wzrostu nie wyobrazili sobie bankowi analitycy i nie uwzględnili go przy obliczaniu zdolności poszczególnych klientów? Skoro ta zdolność to pic na wodę i fotomontaż to dlaczego banki tak rygorystycznie trzymały się tej zdolności przy kredytach złotówkowych?
                                                  • araceli Re: frankowicze 03.08.15, 10:28
                                                    little_fish napisała:
                                                    > dlaczego tego wzrostu nie wyobrazili sobie bankowi analitycy i nie uwzględnili
                                                    > go przy obliczaniu zdolności poszczególnych klientów?

                                                    Ja wciąż czekam na odpowiedź od wszystkich oburzonych na frankowiczów - czemu klient miał wiedzieć (o wzrostach kursów, o klauzulach niedozwolonych) a bank z armią analityków i prawników już wiedzieć nie musiał?
                                            • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 22:21
                                              "Może trochę przesadzam, ale takie "trzeba było nie brać, trzeba było przewidzieć" przypomina mi trochę wieszanie psów na powstańcach - trzeba było nie iść na to powstanie, wiadomo, ze nie miało ono szansy powodzenia..."

                                              Mylisz dwie rzeczy.
                                              Powstancom nalezy sie szacunek, natomiast hanba bylo rzucac nieuzbrojone dzieci przeciwko czolgom. I to jest wina, glupota i zbrodnia dowodcow.
                                              • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 22:35
                                                to nie ja mylę, ale wiele osób,które piszą, że powstanie było bez sensu, bo przecież wiadomo było, że się nie uda. No jasne, teraz to wiadomo...
                                                Oczywiscie te sprawy to dwie różne rangi i nawet nie wypada ich porównywać - i nie o porównanie tych wydarzeń mi chodziło,a o porównanie komentarzy osób, które wypowiadają się po kilku lub wielu latach, z zupełnie inną wiedzą niż miały osoby podejmujące w tamtej chwili decyzję
                                                • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 23:07
                                                  "to nie ja mylę, ale wiele osób,które piszą, że powstanie było bez sensu, bo przecież wiadomo było, że się nie uda. No jasne, teraz to wiadomo..."

                                                  Nie do konca, dowodcy byli zorientowani dokladnie w sytuacji.
                                                  Przeczytaj "Obłęd 44" jesli bedziesz miec okazje.
                                                  pozdrawiam
                                            • piepe Re: frankowicze 02.08.15, 01:43
                                              Po ch.j się tłumaczysz?
                                              Tak to wygląda - nikt się nie będzie rozwodził nad tym, ze rodzinie na swoim trzeba pomóc, a nastapi to juz a 2 lata i będą to rzeczywiste srodki z budzetu. Tymczasem na frankowiczach, którzy chca tylko kasy od banków wiesza się psy.
                                              Jestesmy spekulantami i jak spekulantów nalezy nas traktować, czekaj, banki nas tak nie traktowały - i za bekną. O ile nadal będziemy w Unii, bo cholera wie co PiS wymysli.
                                        • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 10:33
                                          rasowa_sowa napisała:

                                          > To że franki były zbyt ryzykowne to jedna kwestia, ale najgorsze jest to że ter
                                          > az znalazło się stado "uświadomionych", którzy z nieuzasadnioną wyższością walą
                                          > takie komunały jak "debile, trzeba było poczekać 2 lata aż ceny spadną", "mogl
                                          > i wynajmować i odłożyć w rok na nowe mieszkanie".

                                          Sowa, w 2007 oraz na początku 2008 masa ludzi ostrzegała - tu na forach - przed balonem, który jest dmuchany, przed kłamliwymi artykułami Marka Wielgo, że już za chwileczkę już za momencik metr w Wawie po 15, przed wizjami franka 1:1, że 130% LTV to nie jest najbystrzejszy pomysł, przed Olą Szarek wybitną specjalistką, przed naganiaczami z Expandera, Home Brokera, Open Fajansa*....

                                          Więc nie opowiadaj, Sowa, że tylko po fakcie są mądrzy....

                                          Słyszeli to samo co teraz, w tej samej formie, że frustraci, że u mamusi, że piach w tryby prężnej gospodarki....

                                          * open fajans to ja mam w kiblu jak deski zapomnę opuścić smile
                                          • rasowa_sowa Re: frankowicze 03.08.15, 10:52
                                            dyzurny_troll_forum napisała:

                                            > Sowa, w 2007 oraz na początku 2008 masa ludzi ostrzegała - tu na forach - przed
                                            > balonem, który jest dmuchany, przed kłamliwymi artykułami Marka Wielgo, że już
                                            > za chwileczkę już za momencik metr w Wawie po 15, przed wizjami franka 1:1, że
                                            > 130% LTV to nie jest najbystrzejszy pomysł, przed Olą Szarek wybitną specjalis
                                            > tką, przed naganiaczami z Expandera, Home Brokera, Open Fajansa*....
                                            >
                                            > Więc nie opowiadaj, Sowa, że tylko po fakcie są mądrzy....
                                            >
                                            > Słyszeli to samo co teraz, w tej samej formie, że frustraci, że u mamusi, że pi
                                            > ach w tryby prężnej gospodarki....
                                            >
                                            > * open fajans to ja mam w kiblu jak deski zapomnę opuścić smile

                                            Tylko że ludzie nie konsultowali kredytów na forach, tylko w bankach. A bank im powiedział że na złotówki to ich nie stać, ale franki na pewno spłacą. Policzyli zdolność, zebrali zaświadczenia i przelali kasę. Teraz się okazuje że banki nie pomyślały że frank może wzrosnąć, a oczekujesz że prostu lud miał to przewidzieć?

                                            A pisząc o mądrych po szkodzie mam na myśli black, która w 2007 nie wiedziała co to jest kredyt bo się tym w ogóle nie zajmowała, ale teraz jest mądrzejsza od tych debili, którzy nie poczekali 2 lat aż ceny spadną tylko brali kredyt na górce. A tak poza tym to chętnie by wzięła kredyt ze stałą stopą, bo przecież jest bardzo niska w porównaniu do tego co było wcześniej smile Stąd wnoszę, że gdyby w 2007 była w potrzebie kredytu to łykałaby CHF aż miło.
                                      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 10:35
                                        little_fish napisała:

                                        > Za rok
                                        > czy dwa zaczną sie lamenty tych, którzy brali kredyt "rodzina na swoim" - też
                                        > bedziemy ich wyzywać od debili?

                                        Jeżeli choć uchyla paszczę, że im źle i krzywda się dzieje, to oczywiście, że tak!
                                        • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 15:16
                                          na pewno bedą siedziec po cichutku i grzecznie spłacać - to kulturalni ludzie są, wszak kredyt maja w złotówkach, nie we frankach wink
                                • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 10:25
                                  i teraz postaw się w sytuacji takiej osoby - zarabia 1500 zł. 500 płaci za pokój we wspólnym mieszkaniu. Ma dość lokatorów, za ścianą ryczy jej dziecko sąsiadów. Żyje mega skromnie za 500 zł. 500 co miesiąc odkłada. po trzech latach (zakładając, że nic złego się nie wydarzy) ma 15 tysięcy, czyli kroplę w morzu jeśli chodzi o cenę małego mieszkania. I bank oferuje kredyt z rata 700 zł - no to przecież urządza ją dużo lepiej. Albo przynajmniej tak samo finansowo, ale za to bardziej komfortowo. Trudno się dziwić niektórym ludziom, że podejmowali takie decyzje. Wiem, ze często nieprzemyślane i dość krótkowzroczne, ale to nie powód, żeby wyzywać ich od debili. Dodajmy do tego znaczne umiejętności perswazji jakie mają sprzedawcy kredytów i wytyczne jakie w tym czasie mieli (w kilku wywiadach czytałam, ze pracownicy byli naciskani na jak najwieksza sprzedaż kredytów frankowych). I już mamy ugotowanych sporo osób. Nie byłaś w ich sytuacji, więc łatwo ci krytykować.
                                  • black_halo Re: frankowicze 02.08.15, 11:31
                                    No i wlasnie o tym mowie. Osoby, ktora zarabia 500 zlotych nie stac na kredyt, zaden. I znacznie lepiej by zrobila, gdyby mieszkajac w pokoju za 500, probowala te drugie 500 zainwestowac we wlasny rozwoj, tak zeby miec wyzsze zarobki. Myslenie - cale zycie bede zarabiac 1500, placic 700 raty - jest zyczeniowe. Sama widzisz, od 2008 roku wszystkie ceny poszly w gore, frank w gore a ktos nadal zarabia 1500 na reke; Albo ciut wiecej. Ale ja jeszcze moge zrozumiec osobe w takie sytuacji.

                                    To co mnie akurat wnerwia to wlasnie fakt, ze rzad zamierza pomoc tym, ktorzy brali conajmniej 120% ltv. Czyli tych co zaspekulowali i na walucie i na nierychomosciach. Im sie ta pomoc nie nalezy.
                                    • araceli Re: frankowicze 02.08.15, 12:20
                                      black_halo napisała:
                                      > To co mnie akurat wnerwia to wlasnie fakt, ze rzad zamierza pomoc tym, ktorzy b
                                      > rali conajmniej 120% ltv. Czyli tych co zaspekulowali i na walucie i na nierych
                                      > omosciach. Im sie ta pomoc nie nalezy.

                                      Wnerwia Cię coś, co nie ma miejsca?
                                    • rasowa_sowa Re: frankowicze 02.08.15, 12:30
                                      black_halo napisała:

                                      > No i wlasnie o tym mowie. Osoby, ktora zarabia 500 zlotych nie stac na kredyt,
                                      > zaden. I znacznie lepiej by zrobila, gdyby mieszkajac w pokoju za 500, probowal
                                      > a te drugie 500 zainwestowac we wlasny rozwoj, tak zeby miec wyzsze zarobki.

                                      Ja myślę że zarabiając 1500 i wynajmując pokój za 500 taki delikwent powinien zainwestować 2000 w swój rozwój, po to aby za rok zarabiać co najmniej 10k. Wtedy w 2 lata uzbiera na mieszkanie, po kolejnych 2 latach następne, pod wynajem, i może żyć jak rentier. Przecież to takie proste big_grin

                                      > Myslenie - cale zycie bede zarabiac 1500, placic 700 raty - jest zyczeniowe. Sam
                                      > a widzisz, od 2008 roku wszystkie ceny poszly w gore, frank w gore a ktos nadal
                                      > zarabia 1500 na reke; Albo ciut wiecej.

                                      Po fakcie to każdy głupi widzi co się stało na rynku smile

                                    • little_fish Re: frankowicze 02.08.15, 12:59
                                      takie przypadki są pewnie skrajne, ale powiedz mi, gdzie w tej sytuacji był bank i jego analitycy? Przecież banki nie dają każdemu takiego kredytu jak chce, tylko obliczają zdolność kredytową. Jak rozumiem obliczają ją po to, żeby mieć pewność, że klient ratę zapłaci. Obliczają ją na podstawie jakichś swoich wytycznych i wyliczeń. Dlaczego w tych obliczeniach nie uwzględniali wzrostu kursu franka? Przecież wiadomo, ze jak obliczyli kolesiowi zdolność na 500 złotych raty, to on więcej zapłacić nie może. A jak brał kredyt to frank był po 2 zł. - to jak podskoczy o złotówkę to klient na rate kasy nie ma. To co to za obliczanie zdolności? Bez uwzględnienia jakiegoś czynnika? Na logikę nasuwają się dwa rozwiązania - albo nawet bankowcy nie mieli wiedzy i przypuszczeń co do tak dużego wzrostu ceny franka (a ty wymagasz tej wiedzy od przeciętnego zjadacza chleba), albo wiedzieli że frank może tak poszybować, ale w dupie mieli możliwość spłaty kredytu przez klienta a ca,łe obliczanie zdolności to tylko pic na wodę. W tej sytuacji klienci banków mogą czuć się oszukani tym, że banki dawały zdolność osobom,które faktycznie jej nie miały.
                                      • gogologog Re: frankowicze 02.08.15, 13:13
                                        > całe obliczanie zdolności to tylko pic na wodę.
                                        Zgadza sie. Kazdy srednio rozgarniety czlowiek, biorac kredyt sam zada sobie pytanie czy go stac i co zrobi jesli to, tamto, siamto sie zdarzy. Poniewaz jak sie okazuje wiekszosc ludzi to idioci, wiec banki stosowaly wstepne sito przez badanie tzw zdolnosci, ale w praktyce eliminowali tylko element patologiczny

                                        > W tej sytuacji klienci banków mogą czuć się oszukani tym, że banki dawały zdolność osobom,które faktycznie jej nie miały.
                                        Nie, wytlumaczenie powyzej - kazdy powinien byc w stanie zastanowic sie co stanie sie z jego kredytem jesli zachoruje, stracie prace, rozwiedzie sie i ... jesli zmieni sie kurs franka.
                                        Proste
                                        • little_fish Re: frankowicze 02.08.15, 13:26
                                          w tej sytuacji nikt nie powinien brac kredytów - nie tylko we franku i nie tylko w Polsce, ale i na całym swiecie
                                          Pracę możesz stracić zawsze, zdrowie możesz stracić zawsze, zawsze możesz się rozwieść lub zostać wdową/wdowcem, mogą ci się urodzić sześcioraczki....
                                          Myślę, że banki i kredytobiorcy zupełnie inaczej patrzyliby na sprawę, gdyby (jak to chyba jest w USA) - zabezpieczeniem kredytu hipotecznego była nieruchomość. I tylko ona. Wtedy, gdyby się okazało, że przeszacowałam swoje możliwości, albo wydarzyło sie coś niekorzystnego w moim życiu wręczam, bankowi klucze od domu i idę z rodziną mieszkać do wynajętej kawalerki. Bez ogromnego dodatkowego długu. Myślę, że gdyby banki miały taką perspektywe przed sobą, robiłyby wszystko, żeby klient był wypłacalny. Wtedy nie byłoby na rynku bublowatych produktów kredytowych, a i zdolność obliczana byłaby rzetelniej, również w przypadku kredytów frankowych banki musiałyby się zastanowić jak sobie poradzą w sytuacji gdy frank poszybuje w górę a oni zostaną z mnóstwem nieruchomości. W naszym kraju cała odpowiedzialność i cały smród tej sytuacji przerzucany jest na kredytobiorców
                                          • gogologog Re: frankowicze 02.08.15, 23:16
                                            "w tej sytuacji nikt nie powinien brac kredytów - nie tylko we franku i nie tylko w Polsce, ale i na całym swiecie
                                            Pracę możesz stracić zawsze, zdrowie możesz stracić zawsze, zawsze możesz się rozwieść lub zostać wdową/wdowcem, mogą ci się urodzić sześcioraczki...."

                                            Po to na matematyce ucza rachunku prawdopodobienstwa, ale to chyba dopiero pod koniec gimnazjum teraz.
                                            Brutalna prawda jest niestety taka, ze na kredyt tez musi byc czlowieka stac ... Ciulac moze kazdy, a na kredyt powinni kupowac tylko bogaci.
                                            Niestety w obecnej kulturze "miec natychmiast dzis" o tym sie zapomina.
                                            Z dalsza Twoja wypowiedzia sie ogolnie zgadzam - kredyt hipoteczny powinien byc ograniczony do danej nieruchomosci, a nie do calego zycia danego delikwenta + jego zstepnych
                                          • black_halo Re: frankowicze 03.08.15, 09:21
                                            ittle_fish napisała:

                                            > w tej sytuacji nikt nie powinien brac kredytów - nie tylko we franku i nie tylk
                                            > o w Polsce, ale i na całym swiecie
                                            > Pracę możesz stracić zawsze, zdrowie możesz stracić zawsze, zawsze możesz się r
                                            > ozwieść lub zostać wdową/wdowcem, mogą ci się urodzić sześcioraczki....

                                            Oczywiscie. I dlatego zanim sie podpisze umowe kredytowa to sie robi dokladnie przeliczenia. Ile dzisiaj zarabiamy. Ile mozemy zarabiac za 5-10-20 lat? Jakie sa nasze perspektywy zawodowe? Czy mozemy liczyc na rodzicow lub inne osoby w razie czego? Czy po oplaceniu raty bedziemy mieli z czego odkladac na poduszke finansowa (minimum trzymiesieczne koszty utrzymania - rata, rachunki, jedzenie, dzieci, lepiej miec na pol roku)? Co jesli nie bedziemy w stanie znalezc pracy przez pol roku, rok albo dluzej. Nie wyobrazam sobie, zeby brac kredyt bez takich przemyslen i wyliczen. Zawsze moze cos sie stac ale po to sa rozne ubezpieczenia i po to czlowiek mysli przed szkoda a nie po.

                                            > Myślę, że banki i kredytobiorcy zupełnie inaczej patrzyliby na sprawę, gdyby (j
                                            > ak to chyba jest w USA) - zabezpieczeniem kredytu hipotecznego była nieruchomoś
                                            > ć. I tylko ona. Wtedy, gdyby się okazało, że przeszacowałam swoje możliwości, a
                                            > lbo wydarzyło sie coś niekorzystnego w moim życiu wręczam, bankowi klucze od do
                                            > mu i idę z rodziną mieszkać do wynajętej kawalerki. Bez ogromnego dodatkowego d
                                            > ługu. Myślę, że gdyby banki miały taką perspektywe przed sobą, robiłyby wszystk
                                            > o, żeby klient był wypłacalny.

                                            Kryzys na swiecie zaczal sie od tego, ze w USA nakrecili banke kredytowo-nieruchomowsciowa rozdajac kredyty ludziom nawet na zasilkach. Tam jest tez wiekszy problem bo niektorzy maja po dwadziescia kart kredytowych, wszystko wymaksowane i splacaja zadluzenie jednej kredytem drugiej i tak bez konca, na hipoteke juz nie zostawalo. Czytalam, ze w niektorych miejscach mozna bylo takie opuszczone domy po tysiac czy dwa tysiace dolarow kupic.

                                            Wtedy nie byłoby na rynku bublowatych produktów
                                            > kredytowych, a i zdolność obliczana byłaby rzetelniej, również w przypadku kred
                                            > ytów frankowych banki musiałyby się zastanowić jak sobie poradzą w sytuacji gdy
                                            > frank poszybuje w górę a oni zostaną z mnóstwem nieruchomości. W naszym kraju
                                            > cała odpowiedzialność i cały smród tej sytuacji przerzucany jest na kredytobior
                                            > ców

                                            W Ameryce niby zabezpieczeniem jest tylko nieruchomosc i zobacz jak to sie skonczylo.

                                            Zastanawiam sie tez, co by bylo gdyby jednak tych kredytow nie dawali tak na prawo i lewo. Czy nie byloby wrzasku, ze ograniczaja wolnosc? Juz pisalam, mozna bylo isc do dowalnego banku czy doradcy i sprawdzic swoja zdolnosc a nastepnie z tymi wyliczeniami isc do domu i przeanalizowac czy nas naprawde stac.

                                            Wina lezy po obu stronach, takze po stronie mediow nakrecajacych histerie "ze taniej nie bedzie". Ale nikt nikogo do wziecia kredytu nie zmuszal.
                                            • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 10:35
                                              ale widzisz - wina leży po oby stronach, jak sama napisałaś. Bo ja nigdzie nie twierdzę, że kredytobiorcy są bez winy. Ale odpowiedzialność spada jedynie na kredytobiorców. Bo jak się podnoszą głosy, że banki też powinny ponieść jakieś konsekwencje swojego postepowania, to od razu nazywa sie to szumnie "pomocą dla frankowiczów" i odzywają się głosy innych ludzi, ze to nieuczciwe, bo banki na pewno sobie to potem odbiją na innych klientach. I tym sposobem podejrzewam, że żadne działanie nie zostanie podjęte i ci nieszczęśni frankowicze zostaną z ręko w nocniku i sami.
                                              Żeby było jasne - ja do nikogo pretensji nie mam (jesli kiedykolwiek będę miała to jedynie do siebie i męża), ale w moim przypadku ten kredyt to był nasz wybór. No i był przemyślany - choć wiem, że nie wszystko byliśmy w stanie przewidzieć i mam nadzieję, że żadna czarna przepowiednia się nie sprawdzi.
                                  • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 03.08.15, 10:15
                                    little_fish napisała:

                                    > (w kilku wyw
                                    > iadach czytałam, ze pracownicy byli naciskani na jak najwieksza sprzedaż kredyt
                                    > ów frankowych). I już mamy ugotowanych sporo osób.

                                    W salonach Ferrari przacownicy tez są naciskani na jak największą sprzedaż aut. Jakoś nie widzę, żeby ulice pełne były aut tej marki, a z 700 tys ludzi tonęło w długach, żeby spłacić swoje wymarzone autko...
                                    • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 15:19
                                      bo mogli kupić skodę albo używanego fiata- sugerujesz że frankowicze powinni kupić przyczepę kempingową? A może namiot?
          • koronka2012 Re: frankowicze 31.07.15, 00:46
            riki_i napisał:

            Z uwagi na skok wartości franka szwajcarskiego saldo kr
            > edytowe w przeliczeniu na złotówki nawet po 10 latach spłaty jest wielokrotnie
            > wyższe niż w momencie brania kredytu.

            A to już zależy od tego po jakim kursie się brało.

            Gdybym nadal tkwiła w swoim frankowym kredycie, to nie licząc kapitału spłaconego przez parę lat na dziś zadłużenie miałabym raptem o 25 tys wyższe. A był i taki moment, kiedy to zadłużenie było 20 tysięcy niższe.
            • chocolate_cake Re: frankowicze 31.07.15, 07:29
              Dokładnie. Zależy po jakim kursie się brało. Ja mam trochę wyższe po 8 latach. Nie wielokrotnie. Pewnie, że jestem zła, że tak się stało. Trudno nie być. Ale rata jest tylko minimalnie wyższa niż przez ostatnie 3-4 lata, nie mam kredytu na całość tylko na część i mam zamiar w tym domu jeszcze bardzo długo mieszkać. Starcza mi na normalne życie, wychowanie dzieci, wyjazdy. Jest jak jest. Co zrobić. Zdrowi jesteśmy i to jest najważniejsze 😊

              Dzisiaj jadę z kotką na zabieg wycięcia guza i tym się martwię bardzo sad a nie jakimś frankiem.
              • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 07:40
                chocolate_cake napisała:

                > Dokładnie. Zależy po jakim kursie się brało. Ja mam trochę wyższe po 8 latach.
                > Nie wielokrotnie. Pewnie, że jestem zła, że tak się stało. Trudno nie być. Ale
                > rata jest tylko minimalnie wyższa niż przez ostatnie 3-4 lata, nie mam kredytu
                > na całość tylko na część i mam zamiar w tym domu jeszcze bardzo długo mieszkać.
                > Starcza mi na normalne życie, wychowanie dzieci, wyjazdy. Jest jak jest. Co zr
                > obić. Zdrowi jesteśmy i to jest najważniejsze 😊

                To jest niestety myslenie, które zgubiło frankowiczów. "nie obchodzi mnie, ze sprzedali mi mercedesa z silnikiem malucha, jakos jeszcze jeździ i nawet nie czuć, że cos jest nie tak". W kazdym momencie ów "mercedes" moze wpaść na koleinę, a frank skoczyc do 10 zł i nawet ci, co brali, gdy frank stał po 3 zł będą ugotowani.
                Został nam sprzedany wadliwy produkt przez koncesjonowanego i nadzorowanego przez panstwo "sprzedawcę", a umowa zawarcia sprzedazy ma liczne klauzule niedozwolone. Olanie tego tematu to niestety przejaw "murzynskosci", choc rozumiem, że po prostu wbrew naturze ludzkiej jest przyznanie się przed sobą, ze zostało się wrobionym.
                • chocolate_cake Re: frankowicze 31.07.15, 12:12
                  A jaką masz propozycję? Co innego mam teraz zrobić?
                • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:18
                  "Został nam sprzedany wadliwy produkt przez koncesjonowanego i nadzorowanego przez panstwo "sprzedawcę", a umowa zawarcia sprzedazy ma liczne klauzule niedozwolone. "

                  Tu nie widzisz ze to panstwo nie istnieje?
                  Sienkiewicza, tego nowego, cenie za trafne okreslenie sytuacji.
                  Drugi cytat na ten temat jest sp prezesa IPN p. Kurtyki z 2010 roku
                  Demontaz panstwa sie skonczyl, teraz beda ginac ludzie ...
            • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 11:21
              koronka2012 napisała:

              > A to już zależy od tego po jakim kursie się brało.

              Większość ludzi brała w dołku, wtedy miało miejsce największe rozkręcenie akcji kredytowej. Czyli w okolicach 2 złotych.
          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 09:47
            riki_i napisał:

            > black_halo napisała:
            >
            > > Maja dokladnie tyle samo frankow do splacenia co wzieli minus kapital jak
            > i juz
            > > splacili bo odestki w szwajcarii sa na poziomie zerowym.
            >
            > Kpisz czy o drogę pytasz? Kogo obchodzi saldo w CHF? Liczy się to, ile jest do
            > spłacenia w złotówkach.

            A dlaczego akurat w złotówkach?!?! Cały czas próbuję się dowiedzieć dlaczego kredyt w CHF przeliczamy ciągle uparcie na złotówkę.

            A nie na przykład na Tureckie Liry albo Wenezuelskie Boliwary?

            Czy ktoś mi może to wyjaśnić!?
            • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 10:07
              dyzurny_troll_forum napisała:


              > A dlaczego akurat w złotówkach?!?! Cały czas próbuję się dowiedzieć dlaczego kr
              > edyt w CHF przeliczamy ciągle uparcie na złotówkę.

              Bo w złotówkach został udzielony. To nie był kredyt walutowy, tylko indeksowany.


              > A nie na przykład na Tureckie Liry albo Wenezuelskie Boliwary?

              Równie dobrze mogły być to np. nogi Kate Moss. Nie zmieniłoby to natury tego "kredytu" - bierzemy kasę w złotówkach, raty spłacamy w złotówkach, ale w/g aktualnej wartosci modelki na rynku pokazów haute couture.

            • riki_i Re: frankowicze 31.07.15, 11:36
              dyzurny_troll_forum napisała:

              > A dlaczego akurat w złotówkach?!?! Cały czas próbuję się dowiedzieć dlaczego kr
              > edyt w CHF przeliczamy ciągle uparcie na złotówkę.
              >
              > A nie na przykład na Tureckie Liry albo Wenezuelskie Boliwary?
              >
              > Czy ktoś mi może to wyjaśnić!?

              Bo to nie jest kredyt w CHF, tylko złotowy indeksowany walutą. I dokładnie tak mam napisane na umowie kredytowej.
        • martishia7 Re: frankowicze 31.07.15, 09:54
          > Maja dokladnie tyle samo frankow do splacenia co wzieli minus kapital jaki juz
          > splacili bo odestki w szwajcarii sa na poziomie zerowym.

          Część tego skeczu polega na tym, że (prawie) nikt nie dostał franków. Wypłata kredytu następowała już w złotówkach, franka nikt na oczy nie oglądał.
          • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:01
            > Część tego skeczu polega na tym, że (prawie) nikt nie dostał franków. Wypłata k
            > redytu następowała już w złotówkach, franka nikt na oczy nie oglądał.

            Ten skecz polega na tym, ze wiekszosc wziela kredyty na sumy jakich fizycznie nigdy w zyciu nie widziala. Zlotowek tez nikt nie dostal do reki, przewaznie kredyt jet od razu przelewany na konto sprzedajacego. Dlatego wielu osobom sie wydawalo, ze to nie jest tak bardzo duzo.
            • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 10:28
              no raczej wszyscy bioracy kredyt (równiez ci w złotówkach) nie widzieli na oczy takich pieniędzy - gdyby je mieli to nie braliby kredytów. No chyba, że zaczniemy dawać kredyt w takiej wysokości jaką sumę kredytobiorca przyniesie do banku, żeby udowodnić ,że widział juz na oczy tyle pieniędzy i wie o jakiej sumie jest mowa big_grin
              • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 10:41
                little_fish napisała:

                > no raczej wszyscy bioracy kredyt (równiez ci w złotówkach) nie widzieli na oczy
                > takich pieniędzy - gdyby je mieli to nie braliby kredytów.

                Reprezentujesz sposób myślenia typowej gołej d*py, która zaraz po studiach poleciała do banku kupić swój pierwszy kwadrat nie mając nawet na opłatę na notariusza.

                Wyobraź sobie, że są ludzie mający takie pieniądze na kontach, a jednak biorący od banku kredyt, bo tak jest na przykład wygodniej w danym momencie, a spłacający w momencie kiedy jest dobrze spłacać.

                Albo masz dwa nieruchy małe i chcesz jeden duży. Bierzesz kredycik na ten duży, spokojnie sprzedajesz te małe przez 1-2-3 lata nie ulegając żadnej presji, a potem spłacasz kredycik.
                • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:50
                  No ale ci co maja rownowartosc nierucha w gotowce czy w innych nieruchach raczej nie maja zadnego problemu, prawda? Zaryzykowalabym stwierdzenie, ze ludzie, ktorzy maja taka gotowke raczej maja tez glowe na karku i znaja wartosc pieniadza.
                  • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 10:56
                    black_halo napisała:

                    > No ale ci co maja rownowartosc nierucha w gotowce czy w innych nieruchach racze
                    > j nie maja zadnego problemu, prawda? Zaryzykowalabym stwierdzenie, ze ludzie, k
                    > torzy maja taka gotowke raczej maja tez glowe na karku i znaja wartosc pieniadz
                    > a.

                    Ależ oczywiście. Zaprotestowałem w kwestii formalnej, że kredyt to tylko dla gołej d*upysmile
                • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 10:57
                  ale to nie jest sytuacja, która dotyczy większości kredytobiorców prawda? Więc wprowadźmy do banków obostrzenie - dajemy kredyt tylko don wartości już posiadanego majątku / gotówki i po sprawie.
                  P.S - o mój tyłek się nie martw, ma się całkiem dobrze wink
                  • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:05
                    little_fish napisała:

                    > ale to nie jest sytuacja, która dotyczy większości kredytobiorców prawda? Więc
                    > wprowadźmy do banków obostrzenie - dajemy kredyt tylko don wartości już posiada
                    > nego majątku / gotówki i po sprawie.
                    > P.S - o mój tyłek się nie martw, ma się całkiem dobrze wink

                    Nadal nie rozumiesz, w latach kiedy te kredyty byly takie popularne wiele osob nie mialo doslownie zadnego majatku. Pierwsza robota i z umowa lecieli do banku sprawdzac zdolnosc. Naprawde uwazasz, ze osoba, ktora po studiach ledwo co zarobila pierwsze 20 tysiecy przez pol roku, powinna brac sie za kredyt na pol miliona, denominowany czy indeksowany w opbcej walucie? W kraju takim jak Polska gdzie zaledwie !!!!! 15 lat wczesniej setki tysiecy potracily majatki bo Balcerowicz uwolnil oprocentowanie a inne setki tysiecy posplacaly kredyty jedna wyplata? Mam tu w Belgii dwie kolezanki, obie maja domy w Polsce. Jedna splacony wlasnie jedna czy dwiema wyplatami miesiecznymi, druga splaca szalone odsetki do dzisiaj.
                    --
                    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                    • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 11:22
                      nie,nie uważam tak. Z pierwszą umową po kilku miesiącach pracy i bez żadnego zabezpieczenia to każdy długoterminowy kredyt jest głupotą. Ten w obcej walucie jest głupotą jeszcze większą i z tym dyskutować nie zamierzam absolutnie.
                      Jest też część osób biorących kredyty,które zdawały sobie sprawę z ryzyka i biorą je na klatę, ale w momencie kiedy okazuje się, że mogą coś ugrać na akcji "pomoc dla frankowiczów" to chętnie skorzystaja i przyłączają do protestów. Przypominam, że część klauzul została uznana za niedozwolone jakiś czas po podpisaniu kredytów (czyli w momencie podpisywania żaden rzeczoznawca nie wskazały ich jako niedozwolone). Podam przykład, bo nie wiem czy jasno się wyrażam - nawiązując do podanej wcześniej umowy z biurem podróży - podpisując umowę widzę zapis , że biuro nie bierze odpowiedzialności za opóźnienia w locie. Podejmuję takie ryzyko. Opóźnienia występują - biorę to na klatę, tracąc dzień urlopu. Trudno. Po dwóch latach okazuje się, że taki zapis zostaje uznany za niedozwolony - w związku z tym mam chyba prawo wystąpić o zadośćuczynienie, czy wyrównanie strat poniesionych w wyniku tego niedozwolonego zapisu.
                • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:20
                  >> no raczej wszyscy bioracy kredyt (równiez ci w złotówkach) nie widzieli na oczy
                  >> takich pieniędzy - gdyby je mieli to nie braliby kredytów.

                  > Reprezentujesz sposób myślenia typowej gołej d*py, która zaraz po studiach poleciała do banku
                  > kupić swój pierwszy kwadrat nie mając nawet na opłatę na notariusza.

                  Pieknie napisane, zgadzam sie
            • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 10:33
              black_halo napisała:

              > > Część tego skeczu polega na tym, że (prawie) nikt nie dostał franków. Wyp
              > łata k
              > > redytu następowała już w złotówkach, franka nikt na oczy nie oglądał.
              >
              > Ten skecz polega na tym, ze wiekszosc wziela kredyty na sumy jakich fizycznie n
              > igdy w zyciu nie widziala.

              Nie widziała i nawet nie była w stanie sobie wyobrazić, ale skoro bank dawał to brali smile
    • nowi-jka Re: frankowicze 31.07.15, 08:09
      Jestem frankowiczem ale moge mówić w swoim imieniu a nie całej grupy
      ad.1 banki prowadziły tak "wyliczenia" że w złotówkach nie miałam zdolnosci kredytowej a we frankach miałam - wyboru wiec nie było
      ad.2 widzę swoja odpwoiedzialność, ponoszę koszty tej decyzji i gdybym cofneła czas nadal wziełabym ten kredy moze jedynie pół roku pózniej gdy frank nie miał tak niskiej ceny
      ad.3 nie walcze o żadna pomoc ale... mysle ze sytuacja zaistniała powinna byc punktem zapalnym do zmiany prawa tak zeby kredyty pod zastaw zabezpieczał zastaw - tak jak w Stanach - zysk i ryzyko (choć róznej wielkosci ale jednak) jest jakby po obu stronach i kredytodawcy i kredytobiorcy, u nas obecnie ryzyko jest tylko po stronie kredytobiorcy, a bank jest zawsze wygranym i to powinno zmienić. Ja wiem ze bank nie jest instytucja charytatywna ale ja nie wymagam charytatywnosci, nie spłacam kredytu trace dom - bank jest na zero ew. ryzyko to utrata wartosci nieruchomosci. Obecnie nie spłacam trace dom i nadal zostaje z długiem - głupie prawda to po co ta hipoteka?
      • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 08:54
        > ad.3 nie walcze o żadna pomoc ale... mysle ze sytuacja zaistniała powinna byc p
        > unktem zapalnym do zmiany prawa tak zeby kredyty pod zastaw zabezpieczał zastaw
        > - tak jak w Stanach - zysk i ryzyko (choć róznej wielkosci ale jednak) jest ja
        > kby po obu stronach i kredytodawcy i kredytobiorcy, u nas obecnie ryzyko jest t
        > ylko po stronie kredytobiorcy, a bank jest zawsze wygranym i to powinno zmienić
        > . Ja wiem ze bank nie jest instytucja charytatywna ale ja nie wymagam charytaty
        > wnosci, nie spłacam kredytu trace dom - bank jest na zero ew. ryzyko to utrata
        > wartosci nieruchomosci. Obecnie nie spłacam trace dom i nadal zostaje z długiem
        > - głupie prawda to po co ta hipoteka?

        Problem generalnie lezy w tym, ze w Polsce nie ma polskich bankow. Banki sa zagraniczne, tam transferuja zyski. I polski rzad moze im naskoczyc. Chyba, ze postanowi sektor bankowy znacjonalizowac ale na to sie nie zanosi.
        • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 08:58
          black_halo napisała:
          > Problem generalnie lezy w tym, ze w Polsce nie ma polskich bankow. Banki sa zag
          > raniczne, tam transferuja zyski. I polski rzad moze im naskoczyc. Chyba, ze pos
          > tanowi sektor bankowy znacjonalizowac ale na to sie nie zanosi.

          Skoro może tylko 'naskoczyć' to w jaki sposób Twój kochany PiS-ik chce wprowadzić podatek bankowy? Kłamczuszki PIS-iuszki?

          Banki w Polsce są spółkami zarejestrowanymi w Polsce i podlegającymi polskiemu prawu.
          • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 09:04
            Zaden moj kochany. Po prostu opozycji do milosciwie nam panujacej PO.

            PiS zadnego podatku nie wprowadzic, PO tez frankowiczom nie pomoze. To sa tylko wyborcze obietnice, taka kielbasa mozna powiedziec, co to sie wyglodnialemu ludowi rzuci. Po wyborach dowiesz sie tego co ci teraz za darmo mowie. Podatku wprowadzic nie mozna bo banki nie sa polskie, a przeciez ten jeden co jest polski to musi konkurowac z zagranicznymi wiec nie ma sensu. Kredytow przewalutowac sie nie da bo banki straca na swapach, pozycjach czy innych instrumentach, pieniedzy na pomoc nie ma a w ogole to dolowy sie jakis nowy podatek, vat moze 28%, wiek emerytalny do 70tki, ustawowa obnizka wszystkich emerytur o 10%, dalszy skok na kase z OFE. Co nie wybierzesz - ktoras z tych opcji zostanie zrealizowana...
            • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 09:14
              black_halo napisała:
              > bo banki nie sa polskie,

              Są spółkami zarejestrowanymi w Polsce i podlegające polskiemu prawu. Czego z tego zdania nie rozumiesz?
              • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:03
                Alez ja doskonale rozumiem co napisalas. Tylko ty nie rozumiesz w jakim kraju zyjesz. Jesli wierzysz, ze ktorakolwiek partia cos zmieni to zazdroszcze optymizmu.
                • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 10:12
                  black_halo napisała:
                  > Alez ja doskonale rozumiem co napisalas. Tylko ty nie rozumiesz w jakim kraju z
                  > yjesz. Jesli wierzysz, ze ktorakolwiek partia cos zmieni to zazdroszcze optymizmu.

                  Czyli rozumiesz, że dwukrotnie skłamałaś?
                  • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:51
                    Gdzie?
              • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 09:24
                >> bo banki nie sa polskie,

                > Są spółkami zarejestrowanymi w Polsce i podlegające polskiemu prawu.

                Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuhahahhahahahhahahahhahahahahhahahahhaahhahha
            • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 10:31
              skoro nie mieszkasz w Polsce to chyba PO nie panuje ci ani miłościwie, ani w żaden inny sposób, prawda?
              • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:47
                little_fish napisała:

                > skoro nie mieszkasz w Polsce to chyba PO nie panuje ci ani miłościwie, ani w ża
                > den inny sposób, prawda?

                Nadal mam polskie obywatelstwo ...
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 31.07.15, 10:14
      Uważam, że mający pretensje frankowicze to w ogromnej części debile. Bo o ile całkowicie zrozumiała jest walka z klauzulami abuzywnymi (przymykam oko na fakt, że póki było dobrze to nie przeszkadzały), ale żale pani, którą widziałam w telewizji, powtarzane tu na forum, są żenujące: bo ona się nie spodziewała, że kurs franka może aż tak się zmienić. Za głupotę się płaci. Widziałam też pana, który pytał: kto czyta umowy? Teraz pretensje do siebie powinien mieć głównie.
      • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 10:18
        wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

        > Teraz pretensje do siebie powinien mieć głównie.

        Zgadzasz się, ze jest cos takiego jak klauzule niedozwlone. Czyli jesli zostałem oszukany, nawet w wyniku własnej głupoty, to mam miec pretensje głownie do siebie i siedziec cicho, a oszust niech mnie dalej skubie?

        Wiadomo, ze nikt nie walczył ze szkodą (wynikającą z klauzuli niedozwolonej), skoro szkoda nie wystąpiła lub nie była odczuwalna. A same klauzule zostały wpisane do rejestru po 2011 roku.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 31.07.15, 10:26
          Anienienie. Wyraznie pisalam, że walka z klauzulami niedozwolonymi jest sluszna. Ale jesli pan twierdzi, że nie wiedział, że kurs się może tak zmienić i dodaje, że nie czytał umowy, bo kto je czyta to owszem, uwazam, że jest debilem. Tak jak i wszyscy frankowicze zaskoczeni jakąkolwiek zmianą kursu.
          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 10:42
            wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

            > Anienienie. Wyraznie pisalam, że walka z klauzulami niedozwolonymi jest sluszna
            > . Ale jesli pan twierdzi, że nie wiedział, że kurs się może tak zmienić i dodaj
            > e, że nie czytał umowy, bo kto je czyta to owszem, uwazam, że jest debilem. Tak
            > jak i wszyscy frankowicze zaskoczeni jakąkolwiek zmianą kursu.

            Banki udzielając tych "kredytów", czy wrecz naganiając na nie i prowadzac szeroką akcję marketingowa zapewniały, że frank jest walutą bardzo stabilna i ze owszem, wahania kursu wystąpia, ale będą niewielkie lub nie mające większego znaczenia na przestrzeni 20-30 lat (czyli ze wahania zniosą się) - NIKT nie oczekiwał, ze kurs wzrosnie o 100%, ba, ze bedzie cały czas rósł przez 7 lat, nikt nie brałby takiego kredytu biorąc pod uwagę TAKIE ryzyko.
            Więc w tym sensie nikt nie został prawidłowo poinformowany. Wręcz przeciwnie, tak naprawdę kredytobiorcy zostali wprowadzeni w bład poprzez uspokajanie i zapewnianie o stabilnosci waluty.
            Pan sie przyznał do nieczytania umowy i w tym sensie jest "debilem", a nie dlatego, ze jej nie przeczytał. Przeczytanie by mu nic nie dało, ba, analiza przez 100 prawników by mu nic nie dała, bo klauzule niedozwolone zostały wpisane kilka lat pozniej do rejestru. Dzisiaj jeszcze wielkie prawnicze mózgi głowią się nad tym, czym tak naprawde jest ten produkt finansowy, a Ty nazywasz debilem kogos, komu i tak przeczytanie tej umowy by nic nie dało.

            Powinnismy jako społeczenstwo walczyc o to, aby umowy były pisane zrozumiałym językiem, a nie wytykac palcami tych, którzy zostali wrobieni przez kolejne gwiazdki i drobne druczki zapisane prawniczym bełkotem.
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 31.07.15, 11:01
              Zgadzam się absolutnie, że bank jako instytucja (w teorii) zaufania publicznego powinien poniesc konsekwencje. Ale naprawdę: jakim trzeba być debilem, żeby wierzyć czy uważać, że wahania kursu mogą być niewielkie. Każdy, nawet trochę myślący człowiek wie, jakie moze byc ryzyko walutowe. I jak widze placzkow, ktorzy nie pomysleli, nie sadzili, nie wiedzieli i jeszcze teraz oczekuja od madrzejszej czesci spoleczenstwa pomocy to.az mna trzepie.
              • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 11:19
                wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

                > teraz oczekuja od madrzejs
                > zej czesci spoleczenstwa pomocy to.az mna trzepie.

                Nikt nie oczekuje pomocy od społeczenstwa. Oczekuje się od rządu specustawy, która odfrankowi umowy. Kredyty nadal będą, te same w tych samych złotówkach, tylko wyzej oprocentowane i zalezne od wiboru. Część ludzi po odfrankowieniu będzie musiała nawet dopłacic róznicę. Banki nadal będą na nich zarabiać.
                Moze straca, moze nie straca. Moze kilka z nich upadnie - przyjdą nowe. Moze podniosą ceny za usługi (i tak najwyzsze w Europie), ale moze inne banki nie podniosą, bo im sie nie będzie kalkulowac.
                Jedno jest pewne - skorzysta na tym prawie 600 tys. obywateli Polski + ich rodziny i to bez koniecznosci wyjmowania z budzetowej kasy.
                • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:28
                  piepe napisał(a):

                  > Moze straca, moze nie straca. Moze kilka z nich upadnie - przyjdą nowe. Moze po
                  > dniosą ceny za usługi (i tak najwyzsze w Europie),

                  Prosiłbym ograniczyć ilość głupot do akceptowalnego minimum. Bankowość w Polsce jest jedną z lepszych oraz jedną z najtańszych w Europie.

                  Znam kraje gdzie przelew zwykły idzie 3 dni, a za zaksięgowanie przelewu PRZYCHODZĄCEGO pobierana jest opłata.
                • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:29
                  > Nikt nie oczekuje pomocy od społeczenstwa. Oczekuje się od rządu specustawy, kt
                  > óra odfrankowi umowy. Kredyty nadal będą, te same w tych samych złotówkach, tyl
                  > ko wyzej oprocentowane i zalezne od wiboru. Część ludzi po odfrankowieniu będzi
                  > e musiała nawet dopłacic róznicę. Banki nadal będą na nich zarabiać.

                  Wyobraz sobie teraz taki scenariusz. Kupilas ten apartament za te 400 tysiecy, wzielas kredyt indeksowany we franku. Niech bedzie, ze splacilas 50 tys przez ten czas. Rata na dzisiaj przy prowizji 0.5% i oprocentowaniu 4% to prawie 1700. Jesli oprocentowanie wzrosnie do 7% a to calkiem realne to masz 2300. A jesli w miedzyczasie franek spadnie do 1.5pln to te setki tysiecy frankowiczow znow beda gardlowac, ze ich banki oszukaly bo przeciez wiedzieli, ze spadnie i zlosliwie przewalutowali.
                  • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 11:49
                    black_halo napisała:


                    > w miedzyczasie franek spadnie do 1.5pln to te setki tysiecy frankowiczow znow b
                    > eda gardlowac, ze ich banki oszukaly bo przeciez wiedzieli, ze spadnie i zlosli
                    > wie przewalutowali.

                    To jest wydumany problem. Odfrankowienie nie musi byc obowiązkowe - niech dadzą nawet papier do podpisania, ze "w razie czego i tak dalej", większosc poszłaby jak w dym, przynajmniej ta, która zrozumiała juz w co została wplątana.

                    Martwic o budzet i realne straty to się będziemy musieli za rok - dwa, gdy miną dopłaty dla rodziny na swoim.
                    • sasanka4321 Re: frankowicze 31.07.15, 19:40
                      > To jest wydumany problem. Odfrankowienie nie musi byc obowiązkowe - niech dadzą
                      > nawet papier do podpisania, ze "w razie czego i tak dalej", większosc poszłaby
                      > jak w dym,

                      Dobre. Szczegolnie w kontekscie tego, ze juz kiedys dali "papier od podpisania", mowiacy o tym, ze klient jest swiadomy ryzyka kursowego. big_grin
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 31.07.15, 14:11
                  Zaden bank nie padnie, bo rzad na to nie pozwoli, mam nadzieje. Upadek banku=kryzys gospodarczy.
                  • annalotta Re: frankowicze 02.08.15, 19:54
                    Pytanie czy w ogóle decyzja o podejmowaniu zobowiązania jakim jest jakikolwiek kredyt na 30 czy 40 lat jest przemyślana i czy podejmujący ją człowiek wie, na co się zgadza.

                    Czy to franki czy złotówki, czy euro, to zobowiązania na 30-40 lat.
                    Dzisiaj w wieku 50 lat ludzi nie mają pracy i jak ją tracą to nie mają jak podjąć następnej,
                    Ale dalej zaciągane są kredyty na te 30-40 lat.
                    Czyli wszyscy jesteśmy optymistami i wierzymy, ze mając 65- 70 lat jeszcze nas będzi stać na spłacanie kredytu,

                    Dla mnie tak samo kredytowicze w złotówkach, powinni wystąpić do rządu o pomoc, bo "nie wiedzieli co czynią".

                    W odróżnieniu od tych co brali kredyty we frankach. Doskonale wiedzieli co robią!
                    Przez okres gdy byli na górce, chwalili się jacy są mądrzy, jak to "zarabiają", jak to będzie wspaniale. A teraz? Skąd płacz? I do razu lecą do rządu po pomoc?
                    Żałosne że rząd w ogóle się nad tym zastaniawia.

                    Jak byli "na górce" to jakoś swoim zyskiem nie dzielili się z innymi i nie zaproponowali, że będą "zysk" dzielić z Państwem. Ale jak trzeba dołożyć, to wszyscy mamy się na to zrzucić.

                    No banki przecież nie wezmą tych kosztó na siebie.
                    Przerzucą je na wszystkich klientów banków.
                    JAk zwykle.

                    Czyli ci co od razu wzięli kredyty w złotówkach mają dalej płacić swoje kredyty w złotówkach i jeszcze dopłacać do tych kredytów we frankach!
                    To jest równość????
                    To jest promowanie krętactwa, nadmiernego ryzyka i zachęcanie do nie myślenia.

                    Nie chcę dopłacać do niczyjego kredytu!



                    • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 15:23
                      a ja dopłacam do "Rodziny na swoim" - wszak rząd nie ma własnych pieniędzy, te które ma pochodzą z podatków, równiez moich. I z moich podatków odprowadzanych do gminy utrzymywane są niedrogie lokale gminne - ja nie mogę ich wynająć, bo mam zbyt wysokie dochody. Dopłacam z nich do tych, którzy kredytu brać nie muszą bo mieszkają w zasobach gminy tongue_out
      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 10:46
        wyyznawczyyniwielkiegoczerwia napisała:

        > Uważam, że mający pretensje frankowicze to w ogromnej części debile.

        I tu się muszę z Szanowną Panią zgodzić!

        > Widziałam też pana, który pytał: kto czyta umowy?

        A to mój ulubiony sort debila. Bardzo powszechny w każdej dziedzinie życia. Umowy są za grube i za trudne żeby je czytać. Jednocześnie nie przeszkadza to w ich podpisywaniu smile
        • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 10:58
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,158148751,158155270,Re_a_o_pomysle_rzadu_dla_frankowiczow_nic_.html

          wiesz co bardzo Cię rozumiem.
          Ja za to poszłam z małym dzieckiem w wózku i kazali szybko szybko podpisywac, dziecko płakało a ja sie uwijałam oby szybciej. Miałam dostac mieszkanie od gminy, byłam na liście oczekujących bo niskie dochody bo nie miałam dachu nad głową. Ale byłam tak zdesperowana i bank to wykorzystał, i udzielił mi kredytu.


          Kwintesencja ...
          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: frankowicze 31.07.15, 11:06
            Owszem. Kwintesencja głupoty. O takich przypadkach piszę.
          • piepe Re: frankowicze 31.07.15, 11:11
            black_halo napisała:

            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,158148751,158155270,Re_a_o_pomysle_rzadu_dla_frankowiczow_nic_.html
            >
            > wiesz co bardzo Cię rozumiem.
            > Ja za to poszłam z małym dzieckiem w wózku i kazali szybko szybko podpisywac, d
            > ziecko płakało a ja sie uwijałam oby szybciej. Miałam dostac mieszkanie od gmin
            > y, byłam na liście oczekujących bo niskie dochody bo nie miałam dachu nad głową
            > . Ale byłam tak zdesperowana i bank to wykorzystał, i udzielił mi kredytu.

            >
            > Kwintesencja ...

            Ciekawe, czy jakby przed podpisaniem przeczytała uważnie umowę, to uznałabyś ją za mniej nieodpowiedzialną.
            Podpowiem ci - jej sytuacja byłaby taka sama nawet wtedy, gdyby myslała nad tym kredytem tydzien w raz z armią prawników. Nikt wtedy nie widział wad prawnych tego produktu finansowego, wiec bez róznicy, czy został on udzielony babie z dzieckiem na reku czy elokwentnemu dziennikarzowi. Wszyscy zostali równo tak samo wydymani.


            • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 11:14
              piepe napisał(a):
              > Nikt wtedy nie widział wad prawnych tego produktu finansowego,
              > wiec bez róznicy, czy został on udzielony babie z dzieckiem na reku
              > czy elokwentnemu dziennikarzowi. Wszyscy zostali równo tak samo wydymani.

              Jakoś bankierom i armii ich prawników nikt nie zarzuca 'nieprzeczytania umowy i niezauważenia klauzul niedozwolonych' wink
              • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 12:59
                Splacaj lemingu apartema, niestety takich ekonomistow jak ty coraz wiecej produkuje system
                • asia-loi Re: frankowicze 01.08.15, 15:55
                  gogologog napisał:

                  > Splacaj lemingu apartema, niestety takich ekonomistow jak ty coraz wiecej produkuje system
                  >


                  Wiesz co gogolog, twoja radość z nieszczęść, kłopotów, niepowodzeń innych ludzi, powoduje że czuję do Ciebie odrazę. Twoje zachowanie jest typowe dla tzw. dobrego katolika i pisowca. To właśnie tacy katolicy jak Ty spowodowali, że nie chcę mieć nic wspólnego z katolicką wiarą.
                  Mam w rodzinie takich katolików, pisowców jak ty - mój kuzyn katecheta i jego żona.
                  • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 22:15
                    Widze ze masz problemy z logicznym mysleniem.
                    Gdzies wyczytalo, ze ciesza mnie nieszczescia frankowiczow?
                    Cala sytuacja wali rykoszetem we wszystkich. Bo nikt nie ma watpliwosci ze jakakolwiek pomoc od panstwa, gdyby nastapila, to odbedzie sie kosztem podatnikow.
                    Preciez wiadomo ze nie doloza banki, NBP, Biedronka, Kopacz, Tusk, Bul, nawet Duda nie wezmie ze swoich.
                    A ze glupota marcelego wali po oczach - nic nie mozna na to poradzic
                    • asia-loi Re: frankowicze 01.08.15, 22:35
                      gogologog napisał:

                      > Gdzies wyczytała, ze ciesza mnie nieszczescia frankowiczow?


                      W wielu Twoich postach miałam okazję przeczytać, jak dowalasz frankowiczom.

                      > A ze glupota marcelego wali po oczach - nic nie mozna na to poradzic

                      A marceli to kto?
                      • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 23:04
                        >> Gdzies wyczytała, ze ciesza mnie nieszczescia frankowiczow?

                        > W wielu Twoich postach miałam okazję przeczytać, jak dowalasz frankowiczom.

                        Z przykroscia stwierdzam ze nie rozumiesz slowa pisanego.
                        W takim przypadku nawet wielokrotne czytanie umowy przed podpisaniem nic nie wniesie ...
                        • asia-loi Re: frankowicze 01.08.15, 23:27
                          gogologog napisał:

                          > Z przykroscia stwierdzam ze nie rozumiesz slowa pisanego.


                          A Ty rozumiesz co piszesz?, no chyba, że użyczasz swojego hasła i loginu komuś innemu, bo jakoś nie zauważyłam, żebyś pałał miłością do frankowiczów i nie tylko.

                          > W takim przypadku nawet wielokrotne czytanie umowy przed podpisaniem nic nie wniesie ...>


                          Ja nie mam od wielu już lat żadnego kredytu. Miałam kredyt na mieszkanie w zł i już dawno go spłaciłam.
            • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:16
              > Ciekawe, czy jakby przed podpisaniem przeczytała uważnie umowę, to uznałabyś ją
              > za mniej nieodpowiedzialną.

              Wiesz co? Mnie od podstawowki powtarzali, zawsze dokladnie czytaj co podpisujesz bo mozesz podpisac wyrok smierci na siebie. I co? Mozesz powiesz, ze bycie udupionym w norze 36m2, szumnie zwanej apartamentem po 12 tys za metr, z kredytem na 30-40-50 lat, indeksowanym do franka - to nie jest wyrok smierci? Czy odpowiedzialny czlowiek, majacy dziecko bedzie skazywal siebie i te dziecko na bycie niewolnikiem banku do emerytury albo i dluzej?

              > Podpowiem ci - jej sytuacja byłaby taka sama nawet wtedy, gdyby myslała nad tym
              > kredytem tydzien w raz z armią prawników. Nikt wtedy nie widział wad prawnych
              > tego produktu finansowego, wiec bez róznicy, czy został on udzielony babie z dz
              > ieckiem na reku czy elokwentnemu dziennikarzowi. Wszyscy zostali równo tak samo
              > wydymani.

              Nikt nikogo nie wydymal, nie ma obowiazku brania kredytow w Polsce, nie bylo i wtedy.
              • rasowa_sowa Re: frankowicze 31.07.15, 11:19
                Trochę przesadzacie. Konsument ma prawo być głupszy niż banki. Dlatego właśnie są takie instytucje jak KNF i UOKiK. One dbają m.in. o to żeby umowy były zrozumiałe przez słabszą stronę umowy.
                • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 11:21
                  rasowa_sowa napisała:
                  > Trochę przesadzacie. Konsument ma prawo być głupszy niż banki. Dlatego właśnie
                  > są takie instytucje jak KNF i UOKiK. One dbają m.in. o to żeby umowy były zrozu
                  > miałe przez słabszą stronę umowy.

                  Dokładnie tak. I jeżeli UOKiK może się zajmować takimi pierdołami jak odpowiedzialność biura podróży za zaginiony bagaż to tym bardziej powinien zawieranymi na setki tysięcy złotych umowami deweloperskimi czy kredytowymi.
                • lauren6 Re: frankowicze 31.07.15, 11:35
                  > Dlatego właśnie są takie instytucje jak KNF i UOKiK. One dbają m.in. o to żeby umowy były zrozumiałe przez słabszą stronę umowy.

                  Jeśli KNF i UOKIK działają dobrze w tym kraju to wytłumacz wszystkim jakim cudem pozwoliły na powstanie polis inwestycyjnych opisanych w tym artykule (klient stracił prawie 90% wpłaconych środków)?

                  samcik.blox.pl/2015/07/Czy-sensacyjny-wyrok-sadu-uratuje-uwiezionych-w.html

                  Sęk w tym, że sąd doszedł do wniosku, że rdzeniem produktu musiała być opcja, która z definicji wykluczała, że klient zarobi kiedykolwiek jakiekolwiek pieniądze.

                  Sąd ustalił to dość pokrętnymi metodami, bo firma ubezpieczeniowa robiła mu pod górkę - nie ujawniła sposobu wyliczania indeksu, od którego zależała wartość funduszu, który z kolei był przedmiotem inwestycji klienta. Notowania indeksu nie były podobno w ogóle publicznie dostępny, klient musiałby wykupić dostęp do płatnego serwisu, żeby samodzielnie móc ustalić jego wartość. I to już samo w sobie jest kantem. Ale sąd powiedział coś więcej: uznał, że indeks ów musiał być oparty o instrumenty pochodne zarabiające na spadki rynku.

                  "Nie ma bowiem innego logicznego wytłumaczenia dla zjawiska, gdy przy wzrostach rynku akcji i obligacji wartość aktywów netto funduszu malała, malała wartość jednostek tych funduszy, i w konsekwencji pomimo kolejnych wpłat - malała wartość rachunku klienta"

                  - pisze sąd.


                  To jest wierzchołek góry jeśli chodzi o tego typu produkty "inwestycyjne".

                  Kolejna sprawa. Jeśli regulacje rynku finansowego tak dobrze działają, to czemu po ograniczeniu dostępu do kredytów konsumenckich nikt nie wprowadził regulacji dla tzw. "chwilówek"??
                  Spora grupa ludzi, którzy nie mają zdolności kredytowej, została odcięta od kredytów bankowych. I dobrze. Ale dlaczego nikt nie zadbał, żeby ograniczyć im dostęp również do lichwiarskich pożyczek? Ludzie w tragicznej sytuacji finansowej spadli z deszczu pod rynnę, bo o ile z bankiem można jeszcze jakoś się dogadać to w przypadku lichwiarzy jest to czyste nakręcanie pętli długów.
                  • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:44
                    lauren6 napisała:

                    > Kolejna sprawa. Jeśli regulacje rynku finansowego tak dobrze działają, to czemu
                    > po ograniczeniu dostępu do kredytów konsumenckich nikt nie wprowadził regulacj
                    > i dla tzw. "chwilówek"??
                    > Spora grupa ludzi, którzy nie mają zdolności kredytowej, została odcięta od kre
                    > dytów bankowych. I dobrze. Ale dlaczego nikt nie zadbał, żeby ograniczyć im dos
                    > tęp również do lichwiarskich pożyczek? Ludzie w tragicznej sytuacji finansowej
                    > spadli z deszczu pod rynnę, bo o ile z bankiem można jeszcze jakoś się dogadać
                    > to w przypadku lichwiarzy jest to czyste nakręcanie pętli długów.

                    Sama sobie odpowiedziałaś dlaczego przeregulowanie rynku jest złe. Wszystko co jest nielegalne jest zawsze bardziej opłacalne.

                    Zobacz aborcja. Komu zależy na utrzymaniu obecnego "konsensusu"? Lobby ordynatorkso - profesorskiemu, które kosi na tym "kompromisie" doskonałą kasę.

                    Biednemu to zawsze kij w oko i ch*j w d*pę. Sorry, taki mamy klimat.
                • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 13:02
                  " Dlatego właśnie są takie instytucje jak KNF i UOKiK"

                  W panstwie PO, Tuska, Kopacz i Bula instytucje nie dzialaja. To sa posadki dla swoich.
                  Podobnie w tym panstwie nie dzialaja policja, sady i prokuratura. No moze dzialaja, na telefon.
                  Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuahahahhahahahahah
                  • little_fish Re: frankowicze 01.08.15, 13:25
                    niedługo będziemy mieli państwo PiS - ciekawe co wtedy będzie działać?
                    • gogologog Re: frankowicze 02.08.15, 23:09
                      "niedługo będziemy mieli państwo PiS - ciekawe co wtedy będzie działać?"

                      Powiem szczerze ze nie wiem.
                      Wyglada na to ze jest naprawde bardzo kiepsko i banda PO niechetnie, ale oddaje wladze.
                      Liczac na to ze bedzie troche zamieszania, ze koalicja z Kukizami nie wypali, ze przepchna w referendum finansowanie partii politycznych przez Kulczykow i innych, przeczekaja te 4 lata w opanowanych przyczolkach strategicznych, majac media i pieniadze, a potem wroca w chwale bo przeciez PiS nie uzdrowil wszystkiego przez 20 albo nawet 30 miesiecy ...
                      • little_fish Re: frankowicze 03.08.15, 10:53
                        to fakt - wygląda to nieciekawie, niezależnie od tego z jaką opcją polityczną człowiek się identyfikuje sad
                        • gogologog Re: frankowicze 03.08.15, 13:55
                          no to cool.
                          btw,
                          Nie kazdy kto krytykuje rzadzaca mafie, bezczelnie klamiaca ludziom w oczy, rozkradajaca panstwo jest z automatu zwolennikiem przejecia wladzy przez pospolite ruszenie
              • asmarabis Re: frankowicze 31.07.15, 11:25
                jest wyrok smierci? Czy odpow
                > iedzialny czlowiek, majacy dziecko bedzie skazywal siebie i te dziecko na bycie
                > niewolnikiem banku do emerytury albo i dluzej?

                Tak, jesli nie chce byc niewolnikiem czlowieka od ktorego wynajmuje mieszkanie... bo to najgorszy rodzaj niewolnictwa...
                • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 31.07.15, 11:30
                  asmarabis napisała:

                  > jest wyrok smierci? Czy odpow
                  > > iedzialny czlowiek, majacy dziecko bedzie skazywal siebie i te dziecko na
                  > bycie
                  > > niewolnikiem banku do emerytury albo i dluzej?
                  >
                  > Tak, jesli nie chce byc niewolnikiem czlowieka od ktorego wynajmuje mieszkanie.
                  > .. bo to najgorszy rodzaj niewolnictwa...

                  Takie bzdury można było pisać w latach '06-'08. Teraz już chyba wyraźnie widać, że najgorszy rodzaj niewolnictwa to jest kredyt na 30 lat w CHF od banku.
                • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:31
                  > Tak, jesli nie chce byc niewolnikiem czlowieka od ktorego wynajmuje mieszkanie.
                  > .. bo to najgorszy rodzaj niewolnictwa...

                  Naprawde? Znalazlabym pare gorszym przypadkow, w tym bycie przykutym do nierucha, ktorego nie da sie splacic, sprzedac ani wynajac no ale co ja tam wiem.
                  • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 11:33
                    black_halo napisała:
                    > Naprawde? Znalazlabym pare gorszym przypadkow, w tym bycie przykutym do nieruch
                    > a, ktorego nie da sie splacic, sprzedac ani wynajac no ale co ja tam wiem.

                    Napisała ta, która płakała na forum, że dziecko sąsiadów wyje całą noc i nie daje spać ale nie wyprowadzi się z wynajmowanego mieszkania bo tanio! Błahahahaha big_grin No co Ty tam wiesz o przykuciu do nieruchomości tongue_out
                    • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:38
                      > Napisała ta, która płakała na forum, że dziecko sąsiadów wyje całą noc i nie da
                      > je spać ale nie wyprowadzi się z wynajmowanego mieszkania bo tanio! Błahahahaha
                      > big_grin No co Ty tam wiesz o przykuciu do nieruchomości tongue_out

                      Ale zauwazasz, ze mialam opcje, ze w ciagu trzech miesiecy moge sie wyprowadzic, prawda? Troche trudniej z wlasnego (bankowego, ale co ja tam wiem).
                      • araceli Re: frankowicze 31.07.15, 11:40
                        black_halo napisała:
                        > Ale zauwazasz, ze mialam opcje, ze w ciagu trzech miesiecy moge sie wyprowadzic

                        Gdybyś miała to byś skorzystała. Widać w cenie na jaką było Cię stać nie było nic lepszego.
                        • black_halo Re: frankowicze 31.07.15, 11:48
                          araceli napisała:

                          > black_halo napisała:
                          > > Ale zauwazasz, ze mialam opcje, ze w ciagu trzech miesiecy moge sie wypro
                          > wadzic
                          >
                          > Gdybyś miała to byś skorzystała. Widać w cenie na jaką było Cię stać nie było n
                          > ic lepszego.

                          A mialabym gwarancje, ze zaden wyjacy bachor nie pojawilby sie za sciana w nowym miejscu?
                    • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 13:03
                      ty sie wyprowadz ze swojego apatma za CHF - buuuuuuhahahahahaha
                      • araceli Re: frankowicze 01.08.15, 17:18
                        gogologog napisał:
                        > ty sie wyprowadz ze swojego apatma za CHF - buuuuuuhahahahahaha

                        Ach ta Twoja katolicka nienawiść do człowieka smile

                        Pudło kolego! Ja się z mieszkania z kredytem w CHF wyprowadziłam (do innego miasta) i teraz je wynajmuje. I co teraz? Zdechniesz zalany własnym jadem?
                        • gogologog Re: frankowicze 01.08.15, 22:17
                          No i cool, a wiec mieszkanie splaca sie samo zgodnie z zalozeniami.
                          Gratulacje dla lemngozy!
                  • little_fish Re: frankowicze 31.07.15, 11:55
                    moża tez nie podpisywać wyroku śmierci i nie byc niewolnikiem - ja mieszkam w swoim domu z ogrodem, w fajnej okolicy, z miłymi sąsiadami. Dom mogę w każdej chwili sprzedać i spłacić kredyt. Mogę go też wynająć. Lub wynająć jego część. Ale na razie nie czuję takiej potrzeby - dobrze mi tu, a kredyt (mimo, że we frankach) nie spędza mi snu z powiek (choć oczywiście chciałabym, żeby raty były niższe, bo kto by nie chciał wink )
    • asia-loi Re: Bank Centralny - jest przeciwko pomocy 31.07.15, 20:22
      dla frankowiczów.

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,18450938,bank-centralny-niech-rzad-nie-pomaga-frankowiczom.html?biznes=czestochowa#BoxBizLink
      • gogologog Re: Bank Centralny - jest przeciwko pomocy 01.08.15, 13:05
        Dobra, kochana platforma chce pomoc, ale zly NBP sie nie zgadza.
        Kogo oni karmia tymi bajeczkami jeszcze? Oprocz acrelego nikt w to nie wierzy przeciez
    • pani-nick Re: frankowicze 09.10.19, 06:44
      Ja Ci powiem dlaczego my się czujemy oszukani. Nie ze względu na zmianę kursu i podwyżkę rat. Nie.
      Dostaliśmy umowę kredytowa do zapoznania się, podpisaliśmy umowę z deweloperem, która gdybyśmy ja zerwali, kosztowałaby nas 50 tysięcy. A my byliśmy „na dorobku”. W dniu podpisania ostatecznej umowy - do której potrzeba ta umowa z deweloperem, pani w banku dała nam do podpisu umowę. Ale męża tknęło i przejrzał ja ponownie. Okazało się, ze w tej wersji umowy bank dodał zapis o ubezpieczeniu niskiego wkładu. I tak oto co trzy lata płaciliśmy 20-50 tysięcy złotych jednym zamachem. Pani się popłakała, ze oni musieli, ze nie wiedziała. My chcieliśmy mieć mieszkanie i nie płacić 50 koła za nic, a do tego sprzedaliśmy mieszkanie, w którym mieszkaliśmy i doszłyby koszty najmu.
      I wiesz co było chore? Ze te kilkadziesiąt tysięcy (uzbierało się ponad 100 tysięcy) mogłoby być zaliczone tytułem spłaty kredytu i nagle „niski wkład” by zniknął, ale nie. Do tego ubezpieczenie było tak naprawdę picem. Poczytaj sobie. I o to między innymi walczą frankowicze. To jest jedna z tych klauzul, które były nieuczciwe.
      • tanebo6.0 Re: frankowicze 09.10.19, 07:03
        Tanio kupujesz - kupujesz badziewie.
        • inka754 Re: frankowicze 09.10.19, 08:27
          Dokładnie, tylko do cwaniaków i biedoty to nie dociera. A z bankami i tak nie wygracie.
        • pani-nick Re: frankowicze 09.10.19, 18:30
          Tanio? Nie powiedziałabym. Odnieś się do meritum mojej wypowiedzi, zamiast rzucać hasłami od czapy.
      • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 09.10.19, 14:29
        pani-nick napisała:

        > Ja Ci powiem dlaczego my się czujemy oszukani.

        Ty mi raczej powiedz po co to zostało odkopane!?

        > Dostaliśmy umowę kredytowa do zapoznania się, podpisaliśmy umowę z deweloperem,
        > która gdybyśmy ja zerwali, kosztowałaby nas 50 tysięcy. A my byliśmy „na dorob
        > ku”. W dniu podpisania ostatecznej umowy - do której potrzeba ta umowa z dewelo
        > perem, pani w banku dała nam do podpisu umowę. Ale męża tknęło i przejrzał ja p
        > onownie. Okazało się, ze w tej wersji umowy bank dodał zapis o ubezpieczeniu ni
        > skiego wkładu.

        Trzeba było mieć wysoki wkład nie byłoby ubezpieczenia.

        > I tak oto co trzy lata płaciliśmy 20-50 tysięcy złotych jednym z
        > amachem. Pani się popłakała, ze oni musieli, ze nie wiedziała. My chcieliśmy mi
        > eć mieszkanie i nie płacić 50 koła za nic, a do tego sprzedaliśmy mieszkanie, w
        > którym mieszkaliśmy i doszłyby koszty najmu.

        Nie można było kasy ze sprzedaży mieszkania użyć do zwiększenia wkładu?
        • pani-nick Re: frankowicze 09.10.19, 18:32
          Wyobraź sobie, ze kredyt hipoteczny jest najniżej oprocentowanym kredytem. Natomiast gotówka ze sprzedaży nieruchomości może zostać zainwestowana w inny sposób. Być może, gdyby o takim zapisie w umowie poinformowano by nas wcześniej, a nie w dniu jej podpisywania, rozwazylibysmy te kwestie. Ale zostaliśmy zwyczajnie przez Millenium naciągnięci i postawieni pod ściana.
          • dyzurny_troll_forum Re: frankowicze 09.10.19, 20:51
            pani-nick napisała:

            > Wyobraź sobie, ze kredyt hipoteczny jest najniżej oprocentowanym kredytem. Nato
            > miast gotówka ze sprzedaży nieruchomości może zostać zainwestowana w inny sposó
            > b.

            No to zainwestowałaś w inny sposób! W ubezpiecznie!!!
            Więc o co Ci chodzi!?
            • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 21:09
              dyzurny_troll_forum napisała:


              > No to zainwestowałaś w inny sposób! W ubezpiecznie!!!
              > Więc o co Ci chodzi!?

              Żartowniś smile Ubezpieczenie niskiego wkładu niczego nie ubezpiecza, to szwindel, kasa w błoto.
    • julita165 Re: frankowicze 09.10.19, 11:05
      Ja też nie rozumiem frankowiczow. Może dlatego że sama miałam kredyt we frankach. Nie, nie na ma mieszkanie, malutki kredycik ok 35 tys na samochód. Dopiero zaczęłam pracę i bardzo chciałam mieć śliczne autko. Początek l. 2000, od razu na wejściu do banku pytali czy chce kredyt we frankach, jenach czy czymś tam jeszcze. W ogóle nie było mowy o złotówkach. Kredyt wzięłam, raty splacalam choć w pierwszym roku wzrosły z ok 500 do 700 zł miesięcznie. I nie byłam tym zdziwiona. Ani do nikogo pretensji nie miałam. Ja, smarkula wtedy bez żadnego doświadczenia z bankami, kredytami, walutami doskonale zdawałam sobie sprawę, że kwota raty będzie zależna od kursu franka, a kurs stały nie jest. Nie rozumiem jak mozna było zaciągnąć kredyt frankowy i popaść w zdumienie że rata wzrosła.
      • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 11:11
        julita165 napisała:

        > Nie rozumiem jak m
        > ozna było zaciągnąć kredyt frankowy i popaść w zdumienie że rata wzrosła.

        Do budy, banksterski psie.

      • araceli Re: frankowicze 09.10.19, 11:20
        julita165 napisała:
        > raty splacalam choć w
        > pierwszym roku wzrosły z ok 500 do 700 zł miesięcznie. I nie byłam tym zdziwio
        > na.

        Rata wzrosła ci o 40% przy spadającym kursie waluty ale nie byłaś zdziwiona... No nic dziwnego, że 'nie rozumiesz frankowiczów' do tego trzeba choć odrobinę mózgu tongue_out
    • tonik777 Re: frankowicze 09.10.19, 14:07
      > zawód, że (...) banki zarobiły na nich, zamiast oni na bankach
      Tutaj tkwi błąd w myśleniu większości osób o kredytach frankowych. Banki stosowały takie zabezpieczenia, że dla nich kurs waluty nie miał znaczenia. Całość spekulacji została przekierowana na klienta. Najprościej wytłumaczyć to w ten sposób, że banku udzielając kredytu na ustaloną kwotę w CHF brał kredyt na taką samą kwotę w CHF w innym (zazwyczaj zagranicznym i zazwyczaj powiązanym z nim kapitałowo) banku tylko z niższym oprocentowaniem. Zarabiał raz na różnicy oprocentowania, a dwa na różnicach kursowych. Dla banków nie byłoby problemem, gdyby nawet kurs CHF spadł do 0,05 zł. One i tak by zarobiły.
      • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 14:36
        tonik777 napisał:

        > Najprościej wytłumaczyć to w ten spo
        > sób, że banku udzielając kredytu na ustaloną kwotę w CHF brał kredyt na taką sa
        > mą kwotę w CHF

        Ty już lepiej nic nie tłumacz. Banki nie brały kredytów na CHF w innych bankach - przeliczanie salda kredytu PLN na CHF odbywało się tylko na papierze, to była czynność abstrakcyjna, a nie fizyczna.


        > Dla banków nie byłoby problemem, gdyby n
        > awet kurs CHF spadł do 0,05 zł. One i tak by zarobiły.

        Oczywiście, ale nie dlatego, że pożyczały komuś drożej niż same pożyczały od kogoś innego tylko dlatego, że same ustalały wysokośc kursu CHF, czyli same kształtowały wysokośc raty kredytu. Rzeczywisty kurs nie miał znaczenia. Jakby kurs wynosił 0,5 zł to banki mogły liczyć ratę tak, jakby wynosił 2 zł - umowy im to gwarantowały, dlatego są nieważne.
    • mama-ola Re: frankowicze 09.10.19, 14:35
      1. Jestem frankowiczką i tak nie uważam.
      2. Jestem odpowiedzialna za swój kredyt.
      3. Nie walczę o pomoc. Przyznam jednak szczerze, że gdyby ktoś mi powiedział, że wystarczy złożyć podanie, a zwrócono by mi kilkadziesiąt tysięcy, to kto wie, czy bym nie zmiękła. To w końcu bardzo dużo pieniędzy, silna pokusa.
      • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 14:42
        mama-ola napisała:


        > 3. Nie walczę o pomoc. Przyznam jednak szczerze, że gdyby ktoś mi powiedział, ż
        > e wystarczy złożyć podanie, a zwrócono by mi kilkadziesiąt tysięcy, to kto wie,
        > czy bym nie zmiękła. To w końcu bardzo dużo pieniędzy, silna pokusa.

        Płaczę łzami big_grin
        Frankowiczka, która daje się okradać tylko po to, aby nie przyznać, że jest frajerką jak inni zeznaje, że jednak mogłaby zostać frajerką, ale za kilkadziesiąt tysi big_grin
        To tak jak z tym żartem:
        - Proszę pani, czy wyświadczyłaby mi pani usługę seksualną za 10 milionów
        dolarów?
        - Ależ oczywiście!
        - A za 10 złotych?
        - Panie, za kogo pan mnie uważa?
        - To już ustaliliśmy, teraz negocjujemy cenę.

        Ciekawe za jaką cenę młodzi, zdolni wykształceni frankowicze, którzy absolutnie nie wtopili, bo im się cały czas opłaca, jednak przyznają, że byli frajerami? Hahahahaha.
        • mama-ola Re: frankowicze 09.10.19, 15:11
          Nie jestem frajerką - kredyt frankowy bardziej mi się opłacał, więc taki wybrałam. Gdybym mogła cofnąć czas, wybrałabym identycznie.
          Pytanie, czy się połaszczę na te pieniądze. Jak dotąd, nie chce mi się nic robić. Ale jak się okaże, że są na wyciągnięcie ręki i właściwie nie muszę nic (lub niewiele) robić, żeby je dostać, to kto wie. Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono.

          Jest teraz taki nowy zawód: wynajdywacz klientów na usługach prawnika zajmującego się odzyskiwaniem. Znajomy w weekend mi powiedział, że się będzie tym zajmował.
          • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 18:18
            mama-ola napisała:

            > Gdybym mogła cofnąć czas, wybrałabym identycznie.
            > Pytanie, czy się połaszczę na te pieniądze. Jak dotąd, nie chce mi się nic robi
            > ć. Ale jak się okaże, że są na wyciągnięcie ręki i właściwie nie muszę nic (lub
            > niewiele) robić, żeby je dostać, to kto wie. Tyle wiemy o sobie, na ile nas sp
            > rawdzono.


            Czego to się nie robi by sobie zredukować dysonans poznawczysmile Jakie to ma znaczenie, że kredyt się opłaca? Żadne, jeśli jest bezprawny. Pieniądze leżą "w sądzie", ale ich nie weźmiesz, bo nie chcesz się przyznać sama przed sobą, że dałaś się oszukać jak babcia na kołdrach z lamy. To jest właśnie definicja frajerstwa - bo nie jest ten frajerem, kto widzi, ze został oszukany i walczy, ale ten, kto się godzi na to, że ktoś go strzyże.
            A że nigdy nie będzie tak, że wniosek i kilkadziesiąt tysi do zwrotu, to frajerką pozostaniesz wink
            • pani-nick Re: frankowicze 10.10.19, 17:29
              Sądząc po twych pełnych jadu i satysfakcji z niczego, wnioskuje ze mieszkasz z teściami i frustracja wylewa ci się uszami. Inaczej miałabyś gdzieś problemy innych.
          • samawsnach Re: frankowicze 10.10.19, 00:45
            " Połaszczę"! Mama-ola, masz zadziwiający stosunek do swoich pieniędzy.
    • muchy_w_nosie Re: frankowicze 09.10.19, 16:34
      Najbliższa znajoma, też miała brać kredyt w zł. pracownik banku przedstawiał jej kalkulację jakie to frajerstwo, ile to zyska na franku, liczby nie kłamią. Obie mamy takie same wartości początkowe kredytów, ona w kalkulacjach miała zaoszczędzić około 40-60 tyś. a wyszło jak wyszło.
      • dramatika Re: frankowicze 09.10.19, 18:20
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > Ob
        > ie mamy takie same wartości początkowe kredytów, ona w kalkulacjach miała zaosz
        > czędzić około 40-60 tyś. a wyszło jak wyszło.

        Nawet jakby zaoszczędziła, to i tak ma prawo do unieważnienia umowy. Możesz jej to przekazać wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka