Dodaj do ulubionych

Obciążające prezenty

03.08.15, 11:52
Tak na marginesie wątku Nisar o układach rodzinnych i innego wątku z f. savoir vivre, dotyczącego zrezygnowania z dużej usługi, która mogła być wyświadczona przez członka rodziny.

Zetknęłyście się z propozycją otrzymania prezentu (otrzymałyście prezent?) który byłby jednym wielkim obciążeniem, problemem?
Jako pierwsze przychodzą mi na myśl te spontaniczne i nieuzgadniane prezenty w postaci zwierzątek - kotków wyciagniętych ze śmietnika, piesków bo dziecko chciało i teściowa podarowała.
Z innych - właśnie kilka dni temu mówiłam ojcu, że pomysł podarowania kuzynce pełnoletniego i mocno kosztownego w utrzymaniu samochodu jest z gruntu zły. Tatus miał opory emocjonalne przed sprzedażą. tongue_out Ten sam samochód moja osobista siostra z rok temu proponowała mnie, żebym odkupiła albo wzięła, bo sprzedać to trochę szkoda, a chciałaby żeby jeszcze ktoś nim pojeździł.
Teraz auto sprzedali na szczęście, ale idea podarowania była grana jakiś czas.
Obserwuj wątek
    • sasanka4321 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:00
      Najprosciej to byloby zapytac potencjalnego obdarowywanego, czy jest takim podarkiem zainteresowany. I wszelkie rozkminy bylyby niepotrzebne.
      • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:20
        Nie każdy ma ochotę powiedzieć otwartym tekstem Sorry, ale nie chcę czegoś, czego ubezpieczenie wynosi rocznie więcej niż wartość rynkowa, a użytkowo to skarbonka.
        No bo przecież potencjalny darczyńce chce tak dobrze i pomyślał. tongue_out
        • amoreska Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:37
          Ja kiedyś rzuciłam podobnym tekstem. Dotyczyło sprzętu AGD.
          O dziwo, obrazy nie było, może tylko cichy foch.
    • maslova Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:01
      Może nie jest to taki klasyczny prezent, ale znajoma z pracy (wdowa) wybudowała dom z myślą o tym, że zamieszka z nią przynajmniej jeden z dwóch synów. Żaden z nich nie kwapi się do tego, jeden wyprowadził się kilkaset kilometrów dalej, drugi kupił dom jakieś 50 km dalej, a ona teraz ma trochę żalu, że co sama będzie w tym domu robić.
    • nevada_r Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:06
      Samochód można wziąć i od razu sprzedać, jeździć nie trzeba tongue_out Ale rozumiem, że to by kwasy w rodzinie spowodowało.
      • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:20
        Oczywiście, że spowodowałoby kwasy, zwłaszcza jak ktoś sobie uroił, że samochodem trzeba jeszcze pojeździć.
        • iwoniaw Tak, tak, tak, ten typ prezentu rządzi! :-D 03.08.15, 15:08
          Cytattriss_merigold6 napisała:

          > Oczywiście, że spowodowałoby kwasy, zwłaszcza jak ktoś sobie uroił, że


          O tak, też "kocham" tego typu "prezenty big_grin Niechby sobie już ktoś budował ego, że jest taaakim hojnym ofiarodawcą. Ale nie. To nie wystarcza. Taki wręcza ci prezent i dokładnie wie, jak powinnaś go używać. Jeśli robisz to inaczej (np. sprzedajesz kosztowne w utrzymaniu auto pasjonatowi-hobbyście i kupujesz za to rower do użytku własnego, zamiast założyć ofiarowaną bluzkę na ślub kuzynki, ubierasz się w nią na ryby, wazon zamiast postawić na środku stołu w salonie i kupować doń świeże kwiaty ustawiasz w sypialni i przechowujesz w nim motki włóczki do robótek etc.), to po prostu tylko i wyłącznie po to, by uczynić despekt hojnemu ofiarodawcy, który przecież Chce Dobrze big_grin

          W przypadku starego samochodu: byłam świadkiem sytuacji, że związany emocjonalnie z pojazdem pan oczekiwał, że jego mocno dorosły syn będzie pielęgnował i jeździł (z naciskiem na pielęgnował) i doszło do kontrowersji i obrazy, gdyż tenże syn uznał, iż wiekowy wehikuł będzie w sam raz dla jego syna (a wnuka pana), który świeżo zrobił prawko i jak ma coś zajeździć, to może niekoniecznie na początek rodzinne auto w dość dobrym stanie. Łatwo się domyślić, iż pierwsza ryska czy inne wgniecenie spowodowała niemal zerwanie stosunków rodzinnych...
          • triss_merigold6 Re: Tak, tak, tak, ten typ prezentu rządzi! :-D 03.08.15, 17:53
            Bingo, właśnie tak by było i co jakiś czas dopytywanie się czy bardzo się cieszę i jak się jeździ.
            Przy czym siostra wiedziała, że mamy spory nowiusieńki samochód, który służy też jako narzędzie pracy i drugi - niewygodny przy dzieciach, wymagający drogich części jest nam doskonale zbędny.
            Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem emocjonalnego stosunku akurat do aut (no dobra, rozumiałabym gdyby wciąż trwał PRL, auto było wyczekane na talon albo było krwawicą za ciężkie marki sprowadzoną z Zachodu).
            To tylko samochód, kończy się użyteczność to sprzedajesz bez bólu.
    • heca7 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:09
      Moja ciotka została przez kogoś obdarowana wiele, wiele lat temu psem. Niby szczeniak ale podrośnięty. Mieszaniec dobermana z ... siusiak wie z czym. Szybko się okazało co to za stworzenie. Nienawidził dzieci, był wybitnie agresywny, chorobliwie zazdrosny. Gryzł domowników i niszczył meble. Nawet w domu miał kaganiec. Chyba ze dwa razy zostawiła go u nas na dwa tygodnie wakacji. Kiedyś leżał koło mojej matki a ja usiadłam z drugiej strony. Miałam jakieś obtarcie na pięcie i matka chciała to zobaczyć. Nieuważnie podniosłam nogę. Pies skoczył przez matkę i ugryzł mnie w nogę. Porządnie, nie mogłam chodzić przez dwa tygodnie bo dziabnął mnie w piętę od spodu jakoś. On nawet jak leżał i dziecko na niego spojrzało podnosił wargi bezgłośnie pokazując dziecku zęby.
      Ciotka chodziła z nim na spacery. W szelkach i kagańcu bo rzucał się na inne psy (musiał być zaburzony). I kiedyś wspominała o głupocie ludzkiej. Stała z psem na światłach. A baba obok z dzieckiem w spacerówce. Dziecko wyciąga rączkę, pies warczy a baba- pogłaszcz, pogłaszcz. Przecież nic ci nie zrobi. Ciotka babę opieprzyła- nie widzi pani kagańca?!
      • angiz Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:21
        o, to u nas też tacy mądrzy byli odnośnie psów
        moi rodzice chcieli psa do pilnowania posesji, znajomej rodzina akurat przygarnęła psa i łaskawie nam go darowała, przywiozła pod dom, zostawiła "bo corka mówiła że psa chcecie" i odjechała. a pies się okazał typowym miejskim dlugowłosym kundelkiem kanapowcem któremu ani w glowie pilnowanie podwórka i noclegi w kojcu, jadł drobno krojone mięsko podawane z ręki bo miska gardził. Znajoma chciała się pozbyć problemu więc go dała "w prezencie". Tiia.
        Kolejni znajomi jakiś czas później przywieźli kolejnego psa "bo wasz ojciec chciał takiego większego" a akurat takiego w sam raz mają. Przywieźli dużego szczeniaka, z którego po kilku miesiącach wyrósł prawie_rasowy rottweiler, ...o wiele silniejszy niż rodzice i wymuszający dużego zaangażowania w opiekę. Tiaa.. na peeewno chcieli rodziców nim uszczęśliwić z myślą o nich... a nie o sobie.
      • maslova Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:38
        A czy po tym, jak Cie ten pies ugryzł nie powinien zostać poddany obserwacji? A nawet uśpieniu?
        • heca7 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:38
          Kochana to było 28 lat temu wink Pies był jak najbardziej szczepiony na wściekliznę.
    • angiz Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 12:09
      darowizna wypasionej hacjendy na sporej działce ale z dożywociem właścicieli wink
      wieeeelu darbiorców postrzega to jako karę boską big_grinbig_grinbig_grin
    • lola211 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:07
      U mnie to są obecnie zestawy do piaskownicybig_grin- co ktos na działke przyjezdza po raz pierwszy to wrecza małemu zestaw marketowy: wiaderko, łopatki,grabki, foremki.Mam 5 kompletów, walających się w altance.A mały bawi sie kubkiem i resorakami.
      • angiz Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:11
        hehehe, właśnie miałam kupić znajomemu dziecku tongue_out, to może zadzwonię sprawdzić czy maja big_grin
      • stacie_o Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:13
        Wyślij mi, chętnie przygarnę, córa uwielbia piaskownicę i zabawki do niej, niestety zawsze ktoś jej coś zabierze, albo zgubimy.
      • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:26
        Wiesz, zestawy do piaskownicy mogą zajmować trochę miejsca ale nie są ani obraźliwe, ani kosztowne w utrzymaniu, ani uciążliwie.
        Intencją nie jest też poprawienie sobie samopoczucia przez osobe, która daje prezent.
      • rasowa_sowa Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:39
        lola211 napisała:

        > U mnie to są obecnie zestawy do piaskownicybig_grin- co ktos na działke przyjezdza po
        > raz pierwszy to wrecza małemu zestaw marketowy: wiaderko, łopatki,grabki, fore
        > mki.Mam 5 kompletów, walających się w altance.A mały bawi sie kubkiem i resorak
        > ami.

        To może zrób listę prezentów, jak na ślub, żeby się nie powtarzały big_grin
      • myelegans Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:57
        Wynies do osiedlowej piaskownicy. U nas wszystkie plazowe zestawy tak konczyly
    • stacie_o Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:15
      Ostatnio:
      - zapis na egzamin, do którego nie miałam ochoty przystąpić
      - jak już to wyartykułowałam dostałam koszulkę z tchórzem
      - grający i  świecący mega drogi pchacz dla dziecka, które panicznie boi się wszystkich mrugającyh, dźwiękowych zabawek
      • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 13:17
        O Tobie też myslałam w kontekście tych koszmarnych, niepotrzebnych i kłopotliwych prezentów.
      • haneke_29 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 17:32
        Też o Tobie Stacie pomyślałam, Twój przypadek to wręcz sztandarowy przykład tego typu "prezentów"... smile
        • peonka Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 00:23
          O, a dlaczego ja nic nie wiem? Jest jakiś wątek o prezentach Stacie? Uwielbiam takie opowieści smile
          • pade Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 00:24
            na życiu rodzinnym, nic radosnego, niestety
    • lilia-anna Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:12
      Koszmarnie droga i koszmarnie brzydka biżuteria od teściowej - strasznie to było krepujace, bo ani to sprzedać, ani nosić. I tak sobie leży od lat - mała lokata kapitału wink czy muszę dodawać, że w pudełku był paragon? I nie, bynajmniej nie po to, by prezent zwrócić... ileś razy zostałam zapytana, dlaczego nie noszę...
      • kota_marcowa Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:25
        Mów, że jest tak cenna, że oszczędzasz, bo boisz się, że ktoś ci ukradnie albo się zniszczy wink
      • hermenegilda_zenia Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:28
        Podpiszę się pod prezentami ciuchowymi - dostajesz własnoręcznie dziergany sweter wyglądający jak oskórowany puchacz i widzisz w oczu darczyńcy niemą prośbę o natychmiastowe założenie. Z jednej strony trzeba docenić czyjś wysiłek, a z drugiej sam ciuch średnio nadaje się do pokazania na ulicach w świetle dnia.
        • marikooo Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 06:09
          Oskórowany puchacz, leżę big_grin
    • smoczy_plomien Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:25
      Tak, szwagierka obdarowała teściów psem, bez konsultacji. Argument: nie będą się czuć samotni + teściowa boi się psów, więc dzięki temu się oswoi. Pies jest okropny, duży [jakiś mieszaniec goldena z pseudohodowli], teściowie go rozpuścili, skacze to bydle na ludzi. Największy problem jest jednak z wyjazdami, teściowie nigdzie nie jeżdżą - bo pies, nie wychodzą na dłużej niż 3h - bo pies. Jak ostatnio był wyjazd rodzinny, to cała rodzina się spotkała, wybawiła przez 5 dni, a teściowa została w domu, bo pies. Szwagierka nie poczuwa się do tego, żeby im pomóc i czasem się nim zaopiekować. Wrr.
      • pade Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 00:26
        Oddać psa szwagierce z powrotem. Nie będzie się czuła samotnasmile
        Po jaką cholerę teściowie się poświęcają?
    • kota_marcowa Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 14:32
      Moja matka.
      Osobie z rodziny, która się przeprowadzała i miała obowiązków po kokardę, zamiast pomóc w przeprowadzce, podarowała kłopotliwego szczeniaka, z głupim uśmiechem "na nowy dom", uważając, że to było bardzo zabawne. Dostała opr, pies został. Z tym, że ona jest ekstremalnie nieodpowiedzialną egoistką, we wszystkich dziedzinach życia i strach jej pod opieką nawet chomika zostawić.

      Za to mojej teściowej nie można powiedzieć, że coś ci się podoba, bo zaraz będzie chciała ci to dać.
    • quelquechose Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 15:15
      Wszelkie ozdoby do mieszkania. Mam ciocie, ktora w ramach podziekowan za skorzystanie z mojego mieszkania zostawia mi jakies figurki, ktore nie sa w moim guscie. Pozniej jest klopot, bo oczekuje sie, ze owe ozdoby beda odpowiednio wyeksponowane, a ja nie mam ochoty ich trzymac. Dodam, ze mieszkanie udostepniam bezinteresownie, a wrecz chetnie, bo czasem trzeba je przewietrzyc i troche odkurzyc wink
    • wydramarlenka Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 17:50
      Dla mnie najlepsze są wielkogabarytowe prezenty do małego mieszkania. Szczególnie, kiedy obdarowanymi są dzieci.
      Numerem jeden jak dotąd pozostaje dla mnie wózek plastikowy (bardzo porządny zresztą) ofiarowany mojemu potomkowi. Z przeznaczeniem do piaskownicy. Wtedy mieszkaliśmy na trzecim piętrze bez windy Dziecko miało około 2 lat. Szybko przekonaliśmy obdarowujących, że u nich wózek bardziej się przyda.
      Drugie miejsce - zabawki wydające głośne, upiorne dźwięki przy każdym potrąceniu.
      • kota_marcowa Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:01
        Heh, nie zapomnę jak mój dziadek zrobił złośliwego psikusa rodzinie i jak miałam jakieś 4 maks 5 lat, kupił mi w sklepie muzycznym takie metalowe talerze perkusyjne i kazał nawalać ile wlezie, po czym wyłączał swój aparat słuchowy big_grin
        Po jakimś czasie zaginęły w tajemniczych okolicznościach wink
        • wydramarlenka Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:30
          Kubuś Puchatek, który po delikatnym potrąceniu przywitał się ze mną i spytał o chęć wspólnej zabawy prawie wywołał u mnie zawał big_grin
          O 3 w nocy, kiedy wstawałam do kwilącego niemowlaka
        • triismegistos Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 00:29
          Mnie kiedyś tatuś obdarował bębenkiem big_grin Ale dziadek spryciarz zapytał, czy zgadnę co jest w środku tongue_out
    • poecia1 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 17:57
      Znajoma sąsiadka swojemu synowi na prezent ślubny przez kilka miesięcy haftem krzyżykowym dziergała wielki portret Chrystusa.
      Gotowe dzieło zostało oprawione w okazałe złote ramy. Niestety nie wiem jaka była reakcja panny młodej na widok prezentu-niespodzianki.
    • tryggia Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:18
      Najczęściej to te dla dzieci - oczywiście numero uno to zestawy:cymbałki, kastaniety, bębenek.
      Ale 5 wydań Brzechwy też niczego sobie. Bo nieee, 3-5 latek napeeeewno nie ma Brzechwy uncertain
      • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:21
        A, też mamy. Tuwim i Brzechwa do oporu.
        • amoreska Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:23
          Ale Tuwim i Brzechwa przynajmniej nie wydają upiornych dźwięków i zajmują niewiele miejsca.
          W odróżnieniu od trąbki, autka z syreną alarmową, pralki czy starego samochodu.
          • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 18:28
            Spoko, nie są takie złe więc zero komentarzy.
            Ale obdarowanym niechcianymi zwierzętami się dziwię, u mnie zwierzątko z darczyńcą wyleciałoby za drzwi bez względu na maślano błagalne oczka dzieci.
            • bazia8 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 19:06
              jeszcze dodam brzydkie, wściekle kolorowe książki dla dzieci (takie z marketów)
              • triss_merigold6 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 19:10
                Nie komentuję, bo widzę dobrą wolę. No i książeczka, nawet najbrzydsza, jeść nie woła, nie zajmuje dużo miejsca, nie jest kłopotliwa w obsłudze.
                • iwoniaw Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 19:18
                  Też nie komentuję z powodów jak wyżej (dobra wola widoczna), ale serce mnie boli, gdy pomyślę, jakie fajne książki możnaby za te pieniądze kupić... Niemniej takie prezenty to jednak obciążające nie są - nie zajmują dużo miejsca, a łatwo je upłynnić ofiarując dowolnej przychodni pediatrycznej/świetlicy/oddziałowi przedszkolnemu. Gorzej z czymś wyjącym, świecącym i gabarytowym, o co się ofiarodawcy potem dopytują jeszcze, gdy nie widzą... Szczęśliwie potomstwo już z tego typu rzeczy wyrosło/wyrasta.
              • amoreska Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 19:11
                Z niskogatunkowymi tekstami okraszonymi błędami sad
    • hybriska Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 19:09
      Niecierpię, gdy ktoś "wie lepiej" że coś na pewno jest mi potrzebne, według własnego gustu kupując prezenty i ignorując wszelkie znaki na niebie i ziemi.Odbieram to jako lekceważenie.

      Mamy małe mieszkanko, staramy się, żeby było jak najbardziej przestronnie i unikamy zbędnych rzeczy. Wszystko musi do siebie mniej wiecej pasować, bo styl "wszystko z innej parafii" w małym mieszkaniu wygląda okropnie.
      "Ojej jak to bez żadnego obrazu? Dam wam taką chińską rycinę, której u mnie już nie ma gdzie zawiesić" "No widze, że nadal nie powiesiliście, ale jak teraz urodziło wam sie dziecko to kupiłam takiego pieknego aniołka w ramce"
      Innym razem dostaliśmy album na zdjęcia, dla dziecka. W domu mamy może 1 album i nie używamy ich bo też zajmują cenne miejsce. Robimy tony zdjęć, które trzymamy na kompie i jest do nich łatwy dostęp. Wszystko byłoby ok, po prostu nietrafiony prezent i tyle..gdyby nie to, że ta sama osoba zauważyła, że nie używamy albumu i..po 2 miesiącach kupiła drugi, tyle że większy (?!). Zaczęło się też wypytywanie: "Włożyliście już zdjęcia do albumu?" "Czemu nie używacie?" "Tamto zdjęcie wyszło ładnie, to na pewno je tam umieścicie prawda"
      W koncu nie wytrzymalam i wyjaśniłam już trochę ostrzej, że my albumów nie używamy, że zdjęcia archiwizujemy inaczej, że nie, absolutnie nie będę teraz wybierać zdjęć, że jak ktos bedzie chcial obejrzeć zdjęcia to nie potrzebuje do tego albumu, że sens jest zrobić album z pierwszego roczku dziecka, ale to na roczek a nie TERAZ, JUŻ W TYM MOMENCIE gdy dziecko ma 3 miesiące.

    • froshka66 Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 23:10
      Tak
      mam zasadę, że za wszystkie ( bez wyjątku !) prezenty serdecznie dziękuje, doceniam dobra wole darczyńcy ale przyjmuje, które będę używać/ podobają mi sie/ będę chciała sobie "pomieć" itp.

      Przysłowiowy "skórzany zegar zalegający cioci na za kanapą wręczony mi w dniu ślubu" lub "pełnoletni samochód" zostanie bardzo podziękowany i nie przyjęty ze słowami, że ja go nie wykorzystam bo nie w moim stylu zupełnie a jest kosztowny i szkoda go by było zmarnować. I baaardzo cioci dziękuje za pamięć tak kosztowny prezent i dobre chęci , bardzo je doceniam .
    • setia Re: Obciążające prezenty 03.08.15, 23:48
      Dla mnie od lat numerem jeden jest ciotka ludzi, którzy wynajmowali ode mnie mieszkanie. Otóż podarowała im w prezencie ślubnym kuchenkę gazową. Na nieszczęście w mieszkaniu była już kompletnie urządzona kuchnia z kuchenką gazową. Państwo musieli wezwać gazownika, który dokonał zamiany kuchenek, opłacić go i znieść moją do piwnicy. Wszystko po to, żeby ciocia nie obraziła się gdy przyjedzie ich odwiedzić. Przy wyprowadzce zresztą to samo big_grin
      • bachtin Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 07:20
        Sorry, ale z tymi ludźmi jest coś nie tak. Mieli świetny pretekst, żeby znieść ciociną kuchenkę do piwnicy i tego nie zrobili, tylko rozpętali cyrk z gazownikiem?
        • setia Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 10:13
          No cóż, mnie w ogóle szczęka opadła na ten pomysł, tym bardziej, że kuchenki były bardzo podobne...
          Z tego co mówili ciocia jest w tej rodzinie osobą ustawioną i majętną i bardzo im zależy na dobrych z nią kontaktach. Tym bardziej pomysł podarowania kuchenki gazowej ludziom nie mającym własnego lokum uważam za skończenie głupi.
    • dziennik-niecodziennik Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 10:24
      w tej kategorii najgorsze są zwierzęta.
      drugie miejsce to prezenty wymagające dalszych nakładow prezentobiorcy - czy to finansowych, czy to pielęgnacyjnych, czy to czasowych.
    • stacie_o Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 10:30
      A przypomniało mi się jeszcze. Pisałam o tym: pasierb dał macosze z okazji świąt zapas preparatu na menopauzę. Obdarowana miała spieprzone święta. Bo zbliżała się do granicy wieku menopauzalnego, a ten prezent dobitnie jej o tym przypomniał. Za to za rok, przy śniadaniu wigilijnym byli już w 4, facet, macocha, pasierb i nowe dzidzi. Postawiła sobie za punkt honoru, że pokaże pasierbowi, jak się mylił z menopauzą...
      • nevada_r Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 10:39
        Macocha sama się bez sensu przejęła, powinna się uśmiać i olać temat. Bez sensu, żeby jej taka głupota i taki drobiazg "spieprzył święta".
        • stacie_o Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 08:50
          Na poziomie rozumu masz rację, na poziomie uczuć, nie jesteśmy w stanie się zaprogramować jak zareagujemy na konkretną sytuację.
          • stacie_o Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 08:51
            Errata: przy śniadaniu wielkanocnym.
      • aandzia43 Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 18:55
        Padłam! big_grin
    • melissa_07 Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 19:34
      Olbrzymi wyciskacz do cytrusów o oryginalnym kształcie - do małego mieszkania.
      Elektryczna gitara, która gra sama - dla trzylatka
      Profesjonalny flet - dla czterolatka.
      Samomalujące pędzle - dla dwulatka
      Plastelina.... długo tak mogę

      A tak serio: rozpadający się dom na dalekiej prowincji, w którym nikt nie mieszka, ale np. kosić trzeba, rury pękają, a wokół czyha grono niedoszłych spadkobierców liczących na swoją dolę w razie sprzedaży na podstawie wygłoszonej 3 pokolenia wstecz woli ustnej.
      • olinka20 Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 20:26
        A co z plasteliną jest nie tak?
        Moja bratowa na moje pytanie, co młodemu dac na urodziny ( 2 lata) poprosiła własnie o plateline, kredki, mazaki, bo u nich hurtowo to schodzi.
        Chłopki z plasteliny potem z młodym lepiłam chyba z godzine.
        Co do prezentów to zwierzęta to chyba najdebilniejszy pomysł, nie rozumiem jak mozna wpasc na pomysł, zeby dac komus zywe zwierze.
        • wydramarlenka Re: Obciążające prezenty 04.08.15, 23:34
          Plastelina - zależy dla kogo. Dla sześciolatka spoko, dla dwulatka trochę za twarda, trzeba się trochę napracować, żeby ją zmiękczyć na tyle by stała się (nomen omen) plastyczna. Dla małych dzieci lepsza jest ciastolina albo "Ciasto i plasto"

          A wracając do superprezentów. Z tego cyklu - piaskolina. Nie wiem czy teraz jest jeszcze dostępna. Pół godziny zabawy, dwie godziny sprzątania.
          • olinka20 Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 09:13
            To ten 2latek jest wyjatkowo sprawny, znaczy sie wink
    • alba27 Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 08:39
      Prababcia chciała mojej córce kupić coś na wieczną pamiątkę....poszła do sklepu ze starociami i kupiła...brzydki obraz w złotej ramie, filiżankę widać że używaną i zniszczoną, i figurkę pozytywkę, ta ostatnia akurat ładnasmile Dodam, że przedmioty te to takie pseudo starocie, nic co ma jakąś materialną wartość. Aha i jeszcze wazonik ze sztucznymi kwiatkami, na oko też z 20 letni. Córka obraz schowała i powiedziała, że będzie go tylko wyjmować jak prababcia przyjdzie. Miło z jej strony, ale prezenty ani ładne ani praktyczne.
    • lauren6 Re: Obciążające prezenty 05.08.15, 10:08
      Już to kiedyś pisałam w wątku o prezentach dla dziecka. Duże ogrodowe zabawki do mieszkania w bloku. Tani badziew z biedy przynajmniej się popsuje po 3 zabawach i jest pretekst by wyrzucić. Nie wszelkim wozkom, taczkom, kosiarkom, jezdzikom.

      Dla dorosłych np wyjazd gdzieś - wykupienie hotelu, wycieczki - które jest zbyt angażujące dla obdarowanego. Np wymaga urlopu w danym terminie, pokrycia dodatkowych, nie malych kosztów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka